r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Ubuntu 16.04 Xenial Xerus wylądowało – wydłużone wsparcie dla przeciętności

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Na serwery trafiły już obrazy najnowszej odsłony Ubuntu o wydłużonym okresie wsparcia. Oznaczona numerem 16.04 wersja jeszcze przed pierwszym kontaktem stanowiła dla nas wyzwanie – jej nazwa brzmi bowiem Xenial Xerus, czyli gościnna afrowiórka. Z powodu niewielkiej liczby przymiotników i i rzeczowników rozpoczynających się w języku polskim, na „X”, zdecydowaliśmy się na zachowanie oryginalnej nazwy. Nie oznacza to jednak, że nie pojawiły się żadne propozycje, wspomnimy może jednak o nich przy innej okazji ;-)

Liczne zmiany zaszły zarówno pod maską systemu, jak i w domyślnym środowisku graficznym, Unity, które jest tutaj dostępne w wersji 7.4 – wygląda na to, że o Unity 8 będziemy wkrótce rozmawiali przy okazji debat nad datą premiery Half-Life'a 3. Nie oznacza to jednak, że nowości w 7.4 brakuje. Przeciwnie, jest ich na tyle dużo, że kwestie takich zmian, jak paczki snap, obsługa systemu plików ZFS, czy zmiany wynikające z kolejnej wersji linuksowego jądra, postanowiliśmy szczegółowo opisać w oddzielnym artykule.

Na pierwszy rzut oka, co chyba żadnego z użytkowników Ubuntu już nie dziwi, zmian w Unity brak. Wystarczy jednak kliknąć na niezmienioną ikonę centrum oprogramowania, które w tej chwili nawet w polskojęzycznej wersji sytemu nosi nazwę Ubuntu Software, aby zauważyć być może najistotniejszą z punktu widzenia przeciętnego użytkownika zmianę. Nie jest ona zresztą zaskoczeniem, zapowiadaliśmy ją wcześniej: w Xenial Xerus dostępny jest całkowicie nowy sklep z aplikacjami bazujący na GNOME Software.

r   e   k   l   a   m   a

Po uruchomieniu nowego Ubuntu Software nietrudno zauważyć, że przygotowana została odpowiednia skórka utrzymana w konwencji Unity. Na górnej belce dostępne są trzy przyciski, pozwalające kolejno na przeglądanie sklepu (Wszystkie), listy aplikacji już zainstalowanych oraz instalację aktualizacji. Zanim przejdziemy do opisu funkcjonalności Ubuntu Software, warto zwrócić uwagę, że dostępny jest wciąż znany dotychczas graficzny interfejs służący do aktualizacji systemu. Canonical zdecydował się zatem w sklepie na dublowanie już dostępnej funkcji, co może w przyszłości powodować zamieszanie z powiadomieniami.

Podgląd pakietów dostępnych w repozytoriach prezentuje się przejrzyście, ale bardzo prymitywnie. Bardzo słabo widoczne jest pole wyszukiwania, które nie oferuje żadnych dodatkowych kryteriów oprócz wprowadzonego tekstu. Niżej znajduje się duża grafika promująca programy, jeszcze niżej, na sporych prostokątach, można zapoznać się z sugestiami. Na samym dole zaś widoczne są dopiero kategorie. Po przejściu do ich przeglądu, sprawy mają się już lepiej: prosta lista po lewej stronie zawiera szczegółowe podkategorie, po prawej widać przejrzystą listę aplikacji.

Nowy sklep jest zatem umiarkowanie zaawansowany, wręcz prymitywny, ale bardzo przejrzysty i, co najważniejsze, szybki! Ociężałe i mało responsywne Centrum Oprogramowania w Ubuntu należy do przeszłości. Zarówno nawigacja, jak i przegląd dodatkowych informacji o pakietach i ich instalacja przebiegają bez jakichkolwiek opóźnień. Trzeba przyznać, że w całości niweluje to kiepskie wrażenia, jakie robi wygląd i funkcjonalność nowego centrum. Pozostaje tylko żywić nadzieje, że kolejne aktualizacje uczynią go bardziej zaawansowanym narzędziem, bez strat na wydajności.

Z innych istotnych zmian należy wymienić od dawna wyczekiwaną możliwość przeniesienia panelu głównego Ubuntu z prawej na dolną krawędź ekranu. Nie da się jednak tego dokonać za pomocą dostępnych domyślnie opcji konfiguracyjnych – niezbędne jest zainstalowanie popularnego narzędzia Ubuntu Tweak. Trudno w takim przypadku nie mówić o rozczarowaniu: Canonical wprowadza długo oczekiwaną przez społeczność funkcję tylnymi drzwiami, nie udostępnia możliwości uruchomienia jej w panelu ustawień, nie pokuszono się także choćby o możliwość przeniesienia panelu na prawą stronę wyświetlacza.

Przenieść panel można także za pomocą polecenia:
gsettings set com.canonical.Unity.Launcher launcher-position Bottom

Aby przywrócić pozycję pierwotną, wprowadź polecenie:
gsettings set com.canonical.Unity.Launcher launcher-position Left

Pochwalić należy natomiast fakt, że gdy panel jest na dole, pełnię swojej funkcjonalności i wygody zachowuje menu Dash. Jest to oczywiście kwestia subiektywna, jednak możliwe, że nawigacja po Dashu w orientacji poziomej jest wygodniejsza niż w klasycznej konfiguracji. Samo menu także doczekało się pozytywnej zmiany: domyślnie wyłączone jest indeksowanie w wynikach wyszukiwania treści internetowych, które raczej nie cieszyło się popularnością. W wersji 16.04 Dash przeszukuje tylko dysk oraz, jeśli zostało powiązane konto, cyberschowek Dysk Google. Z poziomu Dasha można także wylogować się, uruchomić ponownie komputer i go wyłączyć dzięki wprowadzeniu polecenia session.

Do nowego Ubuntu trafiła także całkowicie nowa aplikacja Kalendarza, którą jednak nie sposób chwalić. Można odnieść wrażenie, że w zmierzaniu ku prostocie jego projektanci wzorowali się na kalendarzu z OS X-a. Ci jednak na pewno nie dopuściliby do sytuacji, w której zmodyfikowana krawędź okna wyświetla na zaokrąglonych rogach białe trójkąty. Efekt jest paskudny. Co ciekawe, już w menu dodawania wydarzenia, te same krawędzie wyświetlają się poprawne. Najpopularniejsza linuksowa dystrybucja z takim niedopatrzeniem? Wstyd. W kwestii samej funkcjonalności kalendarza otrzymujemy wszystko, czego potrzeba: synchronizację z różnymi źródłami, przejrzysty widok miesiąca lub roku, prostą wyszukiwarkę, w której także zabrakło możliwości formułowania dodatkowych kryteriów.

Do Unity trafiło także kilka mniej istotnych nowości, jak na przykład możliwość tworzenia skrótów do aplikacji za pomocą przeciągnięcia jej ikony z Dasha. W podręcznym panelu zarządzania dźwiękiem domyślnie widoczna jest także regulacja głośności mikrofonu. Nie mogło także zabraknąć aktualizacji domyślnych pakietów: Firefox jest dostępny w wersji 45, Thunderbird w 38, pakiet LibreOffice zaktualizowano do wersji 5.1. Natomiast dwie popularne aplikacje usunięto: domyślnie w Ubuntu nie znajdziemy już programu do nagrywania płyt Brasero i komunikatora Emphaty.

Pod względem zauważalnych zmian w interfejsie i oprogramowaniu, duet Ubuntu 16.04 i Unity 7.4, rozczarowuje pod wieloma względami. Oczywiście między innymi przez to, że w wydaniu LTS spodziewaliśmy się zobaczyć wnoszące o wiele więcej nowego Unity 8. Zamiast tego otrzymaliśmy toporne, ale praktyczne i szybkie centrum oprogramowania, które jest najbardziej zauważalną zmianą w kolejnej wersji Ubuntu. Lepiej jednak przekonać się o tym samemu – obrazy można znaleźć na serwerach Canonicala.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.