r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Uwaga na mobilne aplikacje randkowe – ich używanie grozi wyciekiem danych

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zbliżają się walentynki i warto z tej okazji… ostrzec użytkowników korzystających z aplikacji randkowych na smartfonach. Jak pokazują najnowsze badania, większość z nich nie zapewnia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Wprost przeciwnie, pozwalają one na wyciek danych, który może mieć skutki znacznie gorsze, niż choćby brak powodzenia, czy nietrafiona znajomość.

Sprawdzonych pod kątem bezpieczeństwa zostało 41 tego typu aplikacji dla Androida. Testy wykonano przy pomocy programu IBM AppScan Mobile Analyzer, który został stworzony głównie z myślą o sprawdzaniu bezpieczeństwa aplikacji dla firm. Dzięki niemu da się wykryć różnego rodzaju podatności, a także możliwość wycieku istotnych danych. Wyniki są niepokojące: aż 73% wszystkich z badanych aplikacji ma dostęp do lokalizacji użytkownika, oraz do jej historii. W przypadku wycieku danych cyberprzestępcy mogą więc dowiedzieć się, gdzie żyjemy, gdzie pracujemy, do jakiej szkoły chodzimy, a wszystko to przez aplikacje randkowe.

Niektóre z tego typu aplikacji mają dostęp do kamery i mikrofonu, nawet wtedy, gdy z nich aktywnie nie korzystamy. Takie coś pozwala z kolei na szpiegowanie użytkownika w jego własnym domu: nagrywanie tego co robi, a także nasłuchiwanie dźwięków. W przypadku włamania i przejęcia kontroli nad urządzeniem atakujący mogą także podszywać się pod nas na portalach randkowych, komunikować z innymi osobami, a także zmieniać dane profilowe. To oczywiście wymaga uprzedniego złamania zabezpieczeń urządzenia, ale wiele osób jest nieświadomych zagrożeń. Kolejny problem to podatności w samych aplikacjach. W aż 26 z nich znaleziono rażące błędy. Część umożliwia przeprowadzenie udanego ataku man-in-the-middle, inne za sprawą włączonego trybu debugowania są niezabezpieczone i ich dane mogą być odczytywane przez inne aplikacje. W niektórych przypadkach jest także możliwa podmiana strony logowania w celu przechwycenia danych użytkownika.

r   e   k   l   a   m   a

Badania te są istotne także z punktu widzenia pracodawców, bo według IBM tego typu programy znajdują się na około 50% urządzeń firmowych, które zawierają ważne dane biznesowe. W takim przypadku nie chodzi już o prywatność nieroztropnego pracownika, lecz losy całej firmy w której on pracuje. Tego typu zachowania są niedopuszczalne w polityce bezpieczeństwa większości firm, ale jak widać, dochodzi do nich nagminnie. Nie wiemy jakie aplikacje zostały dokładnie sprawdzone, ale wśród tych popularnych w Polsce sytuacja wcale nie wygląda lepiej: Badoo czy Tinder wymagają dostępu do danych z GPS, mogą korzystać z kamery, a także odczytywać zgromadzone w urządzeniu zdjęcia i inne pliki. Nieco lepiej wygląda sytuacja z aplikacją serwisu Sympatia, ale nawet ona wymaga uprawnień do naszych wiadomości SMS. Po co? Tego dokładnie nie wiemy.

Jedno jest pewne: wszystko jest dla ludzi i oczywiście możemy korzystać z tego typu aplikacji, ale powinniśmy robić to z rozwagą. Przede wszystkim, nie instalujmy ich na urządzeniach firmowych, nie są one przecież do tego stworzone. Oprócz tego powinniśmy zwracać uwagę na wymagane uprawnienia przy instalacji aplikacji, a także stosować w każdej z nich unikalne, silne hasło. Jeżeli znajdziemy drugą połówkę, aplikacje tego typu usuńmy, aby zminimalizować ryzyko. Przy okazji zapraszamy również do obejrzenia odcinku naszego programu na żywo, w którym podjęliśmy temat miłości poszukiwanej przez Internet.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.