Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Vinux - już wiem, po co są kolejne dystrybucje Linuksa

Podobnie jak wielu innych użytkowników DP zastanawiałem się często, po kiego diabła robić setną dystrybucję Linuksa. Nie krytykowałem, bo mnogość to brak monopolu, ale zastanawiałem się. Od niedawna znam odpowiedź, która dla mnie brzmi: Vinux.

Ubuntu

W projekcie Ubuntu mnoży się dystrybucje różniące się środowiskami graficznymi, zestawem oprogramowania, obsługiwanymi platformami i na wiele innych sposobów. Ja też swego czasu wybrałem sobie jedną, tą główną, a potem jeszcze polską przeróbkę. Oczywiście dla mnie potrzebna była wersja z Gnome, żeby móc używać Orki. Odpalałem z płyty (trwało długo), sprawdzałem dostępność pulpitu, aplikacji i łatwość używania, a następnie wrzucałem CD na stosik w szufladzie. Bo to wciąż nie było to, czego szukałem.

Niby jest Orca, Espeak i niby działa, ale wciąż "niby". Z niewiadomych przyczyn synteza mowy się przytyka, aplikacje zazwyczaj nie dają się używać i w ogóle męka. Uznałem zatem, że to wciąż nie jest środowisko dopracowane dla ludzi niewidomych i słabowidzących. Niedawno musiałem zmienić zdanie.

Vinux

Na dystrybucję Vinux natknąłem się na liście dyskusyjnej niewidomych użytkowników Linuxa, jako wręcz idealną. Zachwalali, więc pobrałem Live-CD i wypaliłem. Moja Toshiba zaczytała i stosunkowo szybko uruchomiła się z płyty i od razu zaczęła mówić ludzkim głosem. Jeszcze się nie podniecałem, bo Vinux to w końcu przepakowane Ubuntu, a moje doświadczenia nie były przecież najlepsze. Jednak już po chwili usiadłem wyprostowany i z niedowierzaniem zacząłem sondować. Trzeba to powiedzieć wyraźnie: to działa!

System działał sprawnie i stabilnie, aplikacje były dostępne, a praca była przyjemnością nieporównywalną z tą na standardowym Ubuntu. Ale to przecież niemożliwe - te same aplikacje, to samo jądro, a różnica tak ogromna...

Specjalizacja

Nie ma w tym żadnych czarów. Poczytałem trochę na stronie projektu i wiele mi się rozjaśniło. To jest przepakowane Ubuntu, ale dobrano specjalny zestaw aplikacji, schematów graficznych i konfiguracji. Pierwsze dwie literki nazwy dystrybucji oznaczają Visually Impaired i to dla nich powstała ta dystrybucja. Czcionki mają większy rozmiar, kolory są kontrastowe i usunięto większość graficznych bajerów. Do tego dobrano aplikacje, które przetestowano wcześniej pod kątem dostępności, więc nie napotkamy po drodze żadnych zgrzytów. Jest to po prostu zestaw dopasowany do konkretnej grupy odbiorców.

Chwała twórcom Vinuxa. Chwała też twórcom Ubuntu, którzy dostarczyli narzędzia do tworzenia zindywidualizowanych dystrybucji. Może wreszcie nadchodzi czas oderwania się od systemów Microsoftu oraz Apple i zasmakowania wolnego oprogramowania. To jeszcze nie jest wszystko, bo brak na przykład dobrego programu OCR, ale jest już bliżej niż dalej.

Teraz gdy ktokolwiek zapyta, po co kolejna dystrybucja Linuksa, możecie podlinkować ten tekst. Ja już wiem dlaczego, więc może inni też się przekonają. Jeżeli macie w otoczeniu niewidomą lub słabowidzącą osobę - zaproponujcie jej Vinuksa. Może przejdzie pod sztandary OS... 

Komentarze

0 nowych
Tormiasz   6 #1 05.11.2010 13:50

To bardzo dobrze, że OS rozwija się pod kątem dostępności. Zastanawia mnie jedna rzecz. Czym różni się wersja zwykła, Libre i DVD Vinuxa? Nie mogłem tego znaleźć na oficjalnej stronie.

  #2 05.11.2010 14:35

Gdyby nie Vinux, to ktoś musiałby osobie niepełnosprawnej pewnie pomóc w konfiguracji systemu. Tutaj jest siła różnorodności.

Soren   7 #3 05.11.2010 15:22

Dystrybucji jest wiele, ale grup odbiorców jeszcze więcej. Ot i cała tajemnica.

piotrekw1   4 #4 05.11.2010 16:57

Właśnie ta różnorodność dystrybucji świadczy na korzyść linuxa, a nie jego bezpłatność, jak twierdzą ci, którzy linuxa nie lubią , bo nie chcą go poznać!! Powtarzam się, ale jeszcze rok i linux będzie dominował z uwagi na charakter tego systemu-idei - spójrzcie na telefony komórkowe i inne ipody -pozdrawiam fanów linuxa!

pilarek   5 #5 05.11.2010 17:04

"Powtarzam się, ale jeszcze rok i linux będzie dominował"

Inni tak się powtarzają co rok i nic z tego :D

Chillout   7 #6 05.11.2010 19:39

Takie czcionki powinny być w zwykłym ubuntu. Naprawdę czytelne.

video   9 #7 06.11.2010 01:14

Myślę że z obecną jakością wymowy syntezatora nie powinno się wspominać o projekcie osobom słabowidzącym. W tym konkretnym wypadku powiedzenie "lepszy rydz niż nic" będzie całkowicie chybione. Przyznam szczerze że telefony Nokii czytają tekst mniej drażniąc ucho. Trzymam kciuki za rozwój projektu i dogonienie lidera w syntezie mowy http://www.ivona.com/#

Orlando   3 #8 06.11.2010 11:43

Z tą jakością mowy Espeaka to bym nie przesadzał. Syntezator służy do pracy, a nie do podziwiania. Przyśpieszenie Iwony powoduje, że staje się niezrozumiała, a w wypadku Espeaka tak nie jest. Dla szybkiej pracy osoby niewidomej potrzebna jest szybka synteza. Kiedyś to opiszę szerzej na blogu.

  #9 06.11.2010 18:38

Dobrze, że rozwój Linuksa robi ukłon także w kierunku osób niepełnosprawnych (czyt. niedowidzących).

zeus79   3 #10 08.11.2010 09:18

Jeszcze tej dystrybucji nie sprawdzałem ale czy ktoś może powiedzieć czy jest tam pełna wersja po polsku z mową polską?

Orlando   3 #11 08.11.2010 09:59

Synteza mowy jest po polsku, chociaż trzeba przestawić w ustawieniach. Całość lokalizuje się bez problemu, chociaż domyślnie instaluje się po angielsku.

Radius01   3 #12 08.11.2010 21:15

Przyłączam się do komentarza #9 i innych mu podobnych.

  #13 10.11.2010 13:32

zainstalowałem, rzeczywiście działa i da się stabilnie na tym działać, jest jednak jedno ale, windowsa nie ma na liście systemów operacynych i teraz jak to naprawić? partycja jest dostępna i teoretycznie można naprawić to płytką windowsa, tylko, że wtedy przestanie działać linux, jedynym rozwiązaniem jest dopisanie do gruba info o windowsowych partycjach, jednak w ogule nie wiem jak się mam za to zabrać

frytex   3 #14 13.01.2011 14:00

ja jestem w pełni widzącym użytkownikiem, ale ze względów hobbystycznych interesuję się syntezą mowy. widziałem też niewidomego przy pracy, tj. obserwowałem, jak używa telefonu (z syntezą) oraz gadającego systemu operacyjnego.
ktoś, kto nie jest świadomy na czym polega korzystanie z komputera przez osobę niewidomą nie powinien się wypowiadać o syntezie (a zwłaszcza jej jakości i brzmieniu głosu). tempo, w jakim ten człowiek odsłuchiwał wiadomości z telefonu czy "czytał" menu ekranowe było, jak dla mnie, zabójcze. i rzeczywiście potwierdził: przyspieszenie ivony powoduje, że ona staje się niezrozumiała, natomiast espeak daje się słuchać.
mimo, że jestem widzący, słucham też dużo audiobooków. ostatnio trafił mi się pakiet pewnej serii książek po angielsku. czytanych przez ludzi. sam słucham ich w tempie przyspieszonym ze współczynnikiem x1.5. (wiadomo: oszczędność czasu i mózg się nie nudzi). ale jeden z plików był uszkodzony; zamiast tekstu pojawiło się w nim kilka godzin ciszy. postanowiłem załatać to... espeakiem, żeby móc słuchać dalej. i zapewniam was, że fragmenty espeakowe można było odsłuchiwać o wiele szybciej niż "ludzkie" i nie mieć żadnych trudności ze zrozumieniem (i to w obcym języku). synteza ivony ma inne cele; jest przeznaczona raczej dla "przypadkowych" odbiorców, mających z nią styczność raczej dla przeczytania pojedynczej książki. osoby, które muszą posługiwać się systemem dla niewidomych, który czyta dokładnie wszystko, co jest napisane na ekranie, pewnie wybiorą espeaka. np. dlatego, że reaguje on znacznie szybciej.

  #15 04.06.2013 10:03

Po dość długim czasie ukazała się nowa wersja Vinux - 4.0, oparta na zaktualizowanym Ubuntu 12.04 LTS (wersja 12.04.2).