r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W Niemczech władze wykorzystują trojana do śledzenia podejrzanych

Strona główna Aktualności

Niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło dochodzenie na szczeblach krajów związkowych i na szczeblu krajowym w sprawie kontrowersyjnego oprogramowania używanego do śledzenia obywateli, poinformował serwis BBC.

Na terenie niektórych krajów związkowych ukryty program szpiegujący potajemnie zbierał informacje o Internautach podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Minister spraw wewnętrznych Bawarii, Joachim Herrman, przyznał, że w jego regionie stróże prawa używali programu, o którego obecności nie wiedzieli użytkownicy komputerów. Federalny trojan był stosowany w Bawarii od 2009 roku, ale zdaniem urzędników wszystko odbywało się bez łamania niemieckiego prawa. Do podobnych praktyk przyznały się również Dolna Saksonia, Brandenburgia i Badenia-Wirtembergia, gdzie śledzący trojan był rzekomo wykorzystywany w śledztwach dotyczących poważnych przestępstw. Nie wiadomo jednak, czy na terenie całego kraju używany był ten sam program.

Do odkrycia obecności „federalnego trojana” na komputerach obywateli Niemiec przyczyniła się grupa niemieckich hakerów — Chaos Computer Club (CCC) z siedzibą w Berlinie. Grupa CCC wpadła na trop trojana, kiedy w jej rękach znalazł się laptop należący wcześniej do osoby podejrzanej o nielegalny eksport leków. Prawdopodobnie trojan został umieszczony na komputerze podejrzanego podczas kontroli na lotnisku. Grupa przeanalizowała konia trojańskiego i okazało się, że program pozwala operatorom na dokładne monitorowanie przeglądanych treści, czytanej poczty i rozmów prowadzonych przez Skype. Dodatkowo trojan umożliwia umieszczenie i uruchomienie na zainfekowanym zgodnie z prawem komputerze innego programu. Niestety ma on jedną poważną lukę — taki program może uruchomić każdy, nie tylko operator pracujący w policji.

r   e   k   l   a   m   a

Minister sprawiedliwości, Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, wezwała rząd Niemiec i rządy krajów związkowych do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie „federalnego trojana”. Jej zdaniem obywatel musi być chroniony zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej, przed wścibianiem nosa podczas kontroli. Incydent prawdopodobnie tak podgrzał atmosferę u naszych zachodnich sąsiadów, gdyż historia tego kraju powoduje, że są bardzo czuli na punkcie ochrony prywatności i szpiegowaniu obywateli.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.