r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W Rust piekło to inni, a Bóg umarł. MMO wyrasta na fenomen

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Rust to gra sieciowa stworzona przez brytyjskie studio o uroczo brzmiącej nazwie Facepunch. Jej premiera miała miejsce w grudniu 2013 roku i od tego czasu przekonało się do niej wielu graczy, którzy docenili między innymi ogromną swobodę w kształtowaniu świata gry. Twórcy z Facepunch wyszli bowiem z założenia, że w swojej produkcji połączą najlepsze cechy Minecrafta i DayZ. W efekcie powstała gra, w której gracze, eksplorując i podporządkowując sobie otoczenie, muszą jednocześnie walczyć o przetrwanie w starciach z innymi. Gra, która w ostatnim czasie budzi sporo kontrowersji.

Creatio ex nihilo

Aby przedstawić ogromne możliwości, jakie daje Rust, konieczne jest zarysowanie położenia gracza po uruchomieniu gry. Jego postać pojawia się na świecie naga, ex nihilo. Jej jedyną własnością jest pochodnia i kamień. Dzięki niemu może ścinać drzewa pozyskując podstawowy budulec czy łupać inne kamienie wytwarzając w ten sposób proste narzędzia. Następnie wydobywa surowce naturalne, zdobywa pożywienie czy przygotowuje sobie odzież. Celem jest przetrwanie. Skoro zatem gra oferuje możliwości rozgrywki przypominające pierwsze tysiąclecia ludzkiej cywilizacji, to trudno się dziwić, że wkrótce gracze zaczęli odtwarzać reguły i kategorie istniejące w prawdziwym świecie. Także te negatywne.

Po nieco ponad dwóch latach od premiery, wirtualna cywilizacja ma już pewien dorobek. Światem rządzą klany, gracze budują wielopiętrowe budowle, istnieje nawet instytucja więzienia. Model społeczeństwa jest na etapie życia plemiennego, nie istnieje instytucja państwa z centralną władzą, a powszechnym problemem są bandy renegatów nie troszczących się o wspólne dobro. W ostatnim czasie doszło jednak do serii wydarzeń, które bardzo rozzłościły graczy. Powszechny sprzeciw wzbudziło istnienie boga.

r   e   k   l   a   m   a

Z początku postać każdego gracza była białym mężczyzną. W marcu 2014 roku Gary Newman, założyciel Facepunch studio, zaktualizował grę. Dzięki temu każda postać w grze otrzymała wygenerowaną na podstawie Steam ID rasę, co miało uczynić świat gry bardziej różnorodnym i nie wzbudziło większych kontrowersji. Trudno w przypadku Rusta zastosować przecież argumenty odnośnie mało zróżnicowanego etnicznie świata, jakie są całkiem rozsądne w przypadku Wiedźmina 3.

Kolejna boską interwencją Newmana, która miała uczynić postaci w grze bardziej zróżnicowanymi, dotyczyła wielkość penisów. W wyniku losowania na podstawie identyfikatora w serwisie Steam, gracze otrzymali mniej lub bardziej szczodrze obdarzone awatary. Czynnik rasy nie został wzięty pod uwagę. Nie zauważono także, aby gracze sterujący postaciami z mniejszym penisem zintensyfikowali swoje działania na próbach wytworzenia sportowych samochodów.

Na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę

Trzecia interwencja Newmana przelała czarę goryczy. Newman po raz trzeci zakręcił swoim kołem formuły i przyporządkował graczom płci. Dwie, lub jak wolą niektórzy – obie. Tego już było za wiele i decyzja spotkała się sprzeciwem. Gracze, którym obojętna była rasa i długość penisa postaci, nagle zażądali oddania decyzji o płci awatara w swoje ręce.

Newman odpowiedział na te zarzuty w iście starotestamentowym stylu:

Nie zabieramy wam możliwości wyboru. Nigdy nie mieliście wyboru.

Zastrzeżenia graczy budzi także sam wygląd postaci. Jest on wzorowany na współczesnym człowieku i rzeczywiście trudno go uznać za szczególnie atrakcyjny. Zarówno twarze, jak i ciała, są przeciętne, nijakie, a gracz nie ma żadnej możliwości wypłynięcia na ten stan rzeczy. Mogłoby się wydawać, że wraz z częstotliwością wykonywanych prac fizycznych, muskulatura powinna się zwiększać. Tak się jednak nie dzieje – ciało, w którym postać się rodzi pozostaje mało atrakcyjne do końca.

Z ćwierków Newmana można wywnioskować, że jego interwencje są zgodne z popularnymi dziś wartościami zróżnicowania etnicznego i płciowego wielu istotnych elementów życia. Tymi samymi wartościami, które prawo człowieka do wyboru uznają za kategorię nadrzędną. Także wyboru swojej płci, zgodnie z koncepcją płci społeczno-kulturowej. Jednocześnie Newman nie kryje, że wolność absolutna w Rust nigdy nie miała miejsca, a funkcję absolutu pełni on sam. Trudno w takich działaniach nie dostrzec hipokryzji.

Wraz z rozwojem wirtualnej cywilizacji, w grze będzie można zapewne zaobserwować kolejne wydarzenia, które mogą dużo powiedzieć o świecie rzeczywistym. W czasach kryzysu, jaki spowodowało istnienie boga, do głosu mogą dojść na przykład stronnictwa rewolucyjne. Czy dzięki Rust poznamy odpowiedzi,, dotyczące wyglądu świata po totalnej rewolucji anarchistycznej, których nie udzielił Michaił Bakunin? Czas pokaże.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.