r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Walentynkowe gadżety, które są lepsze niż czekolada

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Jedną z walentynkowych tradycji jest dawanie ukochanej osobie przedmiotów, które służą sprawianiu przyjemności. Na stałej liście są tu oczywiście słodycze, niekiedy kolacje poza domem, a także produkty bliższe tematyce naszego portalu. Wraz z rozwojem techniki powstają coraz to ciekawsze elektroniczne gadżety dla ciała lub ciał, które są lepsze niż czekolada i wystarczą na dłużej.

Jeśli obiekt sprawiający przyjemność ma być urządzeniem ubieralnym, podłączonym do iPhone'a lub smartfonu z Androidem, doskonałym wyborem będzie blueMotion NEX|1. Wzorowane na zdalnie sterowanym CLUB VIBE 2.OH urządzenie można połączyć do smartfonu przez Bluetooth i umieścić w bieliźnie, co umożliwia czerpanie radości z niego także poza domem. blueMotion to przede wszystkim przyjemność dla noszącej go kobiety, ale daje możliwość zaangażowania się drugiej osobie.

Aplikacja pozwala na kilka sposobów sterowania wibracjami. Można oczywiście zdać się na automat i wybrać jeden z predefiniowanych trybów. Ciekawsze będzie jednak sterowanie głosowe, gdzie intensywność pracy silniczka zależna jest od zbieranego dźwięku, lub ręczne, przez dotykanie ekran smartfonu. Można także nagrać własne schematy, a nawet sterować silniczkiem przez Internet – to wymaga jednak zakupu w aplikacji. Aplikacje mają ponadto wbudowany komunikator, co uzupełnia zdalną zabawę. blueMotion kosztuje 129 dolarów i niestety jest wysyłany ze Stanów Zjednoczonych, więc należy doliczyć niecałe 40 dolarów za przesyłkę.

r   e   k   l   a   m   a

Podobne możliwości daje najnowsza wersja dobrze znanego We-Vibe, kierowanego do kobiet lub par. Jego końcówki nie tylko trafiają w dwa bardzo wrażliwe punkty, ale także pozwala na wiele sposobów dzielić się przyjemnością z drugą osobą.

We-Vibe 4 Plus z pozoru nie różni się od wersji 4, ma identyczne rozmiary, pudełko-ładowarkę i pilota. Nowością jest możliwość wykorzystania do sterowania aplikacji mobilnej na Androida bądź iOS, z którą We-Vibe połączy się przez Bluetooth. Aplikacja pozwala na wybór trybu pracy każdego z dwóch silniczków niezależnie, tworzenie własnych schematów oraz, podobnie jak blueMotion, na sterowanie zdalne przez Internet. Z nim jednak trudno wyjść z domu.

Urządzenia z serii We-Vibe są wykonane z silikonu medycznego i w pełni wodoodporne. Wersje 4 i 4 Plus są mniejsze i sztywniejsze od poprzednich i warto wziąć to pod uwagę przy dobieraniu gadżetu – może okazać się, że większa wersja 3 będzie wygodniejsza i pewniej utrzyma się na miejscu (z pewnością jest cichsza). Pudełko-ładowarkę można podłączyć przez USB do zwykłej ładowarki do telefonu. Sam We-Vibe ładuje się indukcyjnie i w przypadku czwartej generacji 4 godziny ładowania pozwalają na 3 godziny pracy. Urządzenie kosztuje w polskich sklepach około 350 złotych.

Nieco bardziej klasycznym gadżetem, który zyskał uznanie wielu użytkowniczek, jest SIRI – urządzenie renomowanej firmy LELO, znanej z jakości i elegancji. SIRI została wykonana z bardzo trwałych i przyjemnych w dotyku materiałów i wyposażona w mocny, ale relatywnie cichy silniczek. Niedawno na rynek została wprowadzona wersja 2, z poprawionym silnikiem, w pełni wodoodporną obudową i możliwością sterowania dźwiękiem – będzie więc reagować na dźwięki otoczenia, rytm muzyki lub głosy innych osób. Dzięki temu każde spotkanie z SIRI 2 jest niepowtarzalne.

SIRI działa przez przynajmniej 2 godziny na jednym ładowaniu wbudowanego akumulatora. Ta wersja została wyposażona także w możliwość ładowania przez USB, dzięki czemu nie trzeba dbać o osobną ładowarkę do niej i można wykorzystać tę samą, co do telefonu. 8 wbudowanych trybów pracy zostało opracowanych na podstawie różnych gatunków muzycznych, w tym klasycznej, reggae, jazz i techno. SIRI 2 w sklepie producenta kosztuje 439,95 zł, wciąż obecna na rynku jest także oryginalna SIRI – nie zabezpieczona przed wodą, ale tańsza i dająca równie dużo przyjemności.

Jeśli zdarzy się, że kochanków dzieli spora odległość, warto rozważyć także Kiiroo – ufundowany na Kickstarterze zestaw do komunikacji przez Internet, uhonorowany nagrodą Xbiz Award 2015. Do platformy komunikacyjnej z wbudowanym czatem wideo można podłączać urządzenia przeznaczone dla osób obu płci – Pearl (głównie) dla kobiet oraz Onyx dla mężczyzn.

Platforma została tak zabezpieczona, aby nie było możliwości nawiązania kontaktu z osobą, która tego nie chce. Każda sesja autoryzowana jest jednorazowym, unikalnym kodem alfanumerycznym, który można wysłać zapraszanej osobie SMS-em bądź przez komunikator. Program dostępny dla systemów Windows i OS X nawiązuje połączenie z serwerem, co nie wymaga podawania żadnych osobistych danych. Kiedy obie strony przyłączą się do sesji, serwer pomaga zestawić bezpośrednią transmisję z wykorzystaniem webRTC i… zostawia kochanków samych.

Pearl z pozoru nie jest rewolucyjnym urządzeniem i można używać go samodzielnie. Jego kształt ma zapewnić doskonałe wrażenia i docierać także do wrażliwych punktów, a o odpowiedni poziom wrażeń zadba mocny silnik. Za sterowanie odpowiada jeden wielofunkcyjny przycisk.

Pełnię możliwości Pearl rozwija jednak dopiero po połączeniu się z komputerem przez Bluetooth. Pod powłoką z atestowanego silikonu znajdują się pierścienie pojemnościowe, które rejestrują dotyk. Te dane przesyłane są do komputera, a stamtąd do Onyxa partnera, z którym akurat użytkowniczka połączy się za pośrednictwem platformy Kiiroo.

Onyx również można wykorzystać w pojedynkę – służą temu dwa tryby automatyczne i jeden manualny, które można wybrać na panelu dotykowym. Jednak jeśli nawiązane zostanie połączenie z osobą korzystającą z Pearla lub drugiego Onyxa, jego wnętrze będzie przekazywać sygnały zebrane po drugiej stronie za pomocą dziesięciu pierścieni. Panel dotykowy umożliwia także tworzenie własnych trybów, które można wysyłać innym użytkownikom Onyxa. Wnętrze urządzenia zostało wyłożone opatentowanym materiałem SuperSkin, który ma być jak prawdziwa skóra.

Ceny urządzeń Kiiroo to 249 dolarów za Onyxa i 149 dolarów za Pearl. Można także kupić zestawy dla par – dwa Onyxy za 468 dolarów lub zestaw Onyx+Pearl za 378 dolarów. Cena przesyłki z Holandii to 10 dolarów.

Poszukujący gadżetu wielofunkcyjnego, który spełni liczne fantazje, powinni zainteresować się urządzeniem przewrotnie nazwanym Transformer firmy PicoBong, znanej z dobrej jakości produktów i lekkiego podejścia do spraw ciała. Transformer, jak nazwa wskazuje, lubi się przekształcać – może być króliczkiem, pierścieniem lub po prostu dwoma gadżetami, które zadbają o dobre samopoczucie jej, jego, jej i jej, jego i jego, jej i jego, jego i jej… Producent twierdzi, że jest to pierwsze na świecie urządzenie przeznaczone do sprawiania przyjemności, które nie jest kierowane do jednej płci. Czy rzeczywiście pierwsze? Z tym można polemizować.

W końcówkach Transformera znalazły się dwa silniki, które mogą pracować w dziesięciu trybach z różną intensywnością – za sterowanie odpowiadają trzy przyciski. Urządzenie jest w pełni wodoodporne i producent gwarantuje bezpieczne korzystanie po zanurzeniu na głębokość do 1 metra. Obudowa została wykonana z atestowanego silikonu i ABS-u, jest więc bezpieczna i łatwo utrzymać ją w czystości. Podobnie jak inne współczesne gadżety elektroniczne dla ciała, Transformera również można naładować przez USB. Jego cena to 439,95 zł.

Oczywiście w świecie urządzeń otwartych również sporo dzieje się na płaszczyźnie przyjemności. Dziś sukcesem zakończyła się zbiórka na The Mod – dość klasyczne urządzenie, wyposażone w trzy niezależne silniki. Jego mocną stroną jest możliwość rozbudowy oprogramowania i podłączenia różnych peryferiów, jak pulsometr lub wymyślne urządzenia sterujące. Autorzy projektu znaleźli nawet sposób na to, by zamienić ciało w dotykowy interfejs sterujący.

Sercem Moda jest Arduino, a za prawidłowe działanie odpowiada otwarta biblioteka OSSex. Wspierający projekt otrzymają swoje urządzenia w lipcu, a ponadto na każde 100 sprzedanych Modów, jeden zostanie podarowany organizacji edukacyjnej, która zdecyduje się go wykorzystać.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.