r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

WattUp: bezprzewodowe zasilanie urządzeń mobilnych za pomocą fal radiowych

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Przekazywanie energii na odległość za pomocą indukujących pole magnetyczne układów dipolowych cewek jest dziś przez branżę mobilną uważane za najlepszą metodę bezprzewodowego zasilania. Stowarzyszenie Alliance For Wireless Power, wśród którego członków znajdziecie Samsunga, LG, HTC czy Qualcomma, wybrało już technologię o nazwie Rezence na wspólny standard takiego ładowania. Korzystanie z cewek nie jest jednak jedyną możliwością – alternatywną metodą pochwalił się ostatnio startup Energous, przedstawiając rozwiązanie o nazwie WattUp.

Energous prace nad swoim projektem rozpoczął w 2012 roku – i do tej pory nie ujawnił zbyt wiele od strony fizycznej i technicznej. Nie wiemy nawet, kim mają być strategiczni partnerzy, którzy pokażą pierwsze urządzenia zdalnie zasilane przez WattUp podczas targów CES w styczniu 2015 roku. Wiadomo jedynie, że prototyp pozwala na transfer do dziesięciu watów na odległość do 4,5 metra. W przeciwieństwie jednak do Rezence, nie wymaga stosowania żadnych paneli ładujących, na których kładłoby się smartfony czy tablety. Ładujące się zdalnie urządzenie wciąż moglibyśmy mieć w ręku, a przmieszczanie się z nim nie przerywałoby procesu ładowania.

Na łamach MIT Technology Review ujawniono ostatnio kilka nowych szczegółów. Bezprzewodowa ładowarka ma wykorzystywać nadajnik, wyszukujący przez Bluetootha urządzenia z uprawnieniami do bycia zdalnie zasilanymi. Po zlokalizowaniu takiego urządzenia, nadajnik wysyła poprzez macierz wielu małych anten radiowych fale o zastrzeżonym kształcie (w źródłowych materiałach mowa o proprietary waveform) do odbiornika. Odbiornik przekształca energię fal radiowych w prąd stały, zasilający urządzenie.

r   e   k   l   a   m   a

Zanim odbiorniki takie zostaną wbudowane w urządzenia korzystające ze standardu WattUp, Energous chce zaoferować zewnętrzne odbiorniki, w formie zewnętrznych obudów, w które wkładałoby się telefon czy tablet. Taka obudowa kosztować by miała od 75 do 125 dolarów, koszt nadajnika wynieść miałby około 300 dolarów.

To jednak nie są wszystkie koszty odcięcia kabla. Wydajność WattUp nie oszałamia: jedynie 20% energii pobranej z gniazdka trafia do docelowego urządzenia, niewielkie natężenie prądu zasilania sprawia, że ładowanie trwa znacznie dłużej. Rynek pokaże, czy znajdzie się wielu chętnych do wydania kilkuset dolarów tylko po to, by móc chodzić ze swoim urządzeniem mobilnym po pomieszczeniu w trakcie jego ładowania. Oczywiście zanim skrytykujemy takie rozwiązanie, trzeba zastanowić się, ile osób zdecyduje się wydać kilkaset dolarów tylko po to, by ładować swoje urządzenia mobilne przez odkładanie ich na stacjonarny panel ładujący, skoro równie dobrze można podłączyć je do ładowarki wtykanej do gniazdka w ścianie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.