r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 RTM czy TH1? W erze Windows-as-a-Service myślenie w tych kategoriach nie ma sensu

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Nowe Windows 10 build 10240 wywołało spore poruszenie w Sieci – wiele osób przekonanych jest, że oto zobaczyliśmy finalną wersję najnowszych „okienek”. Są dobre powody, by sądzić, że tak może być. Na wiki serwisu Microsoft Community pojawił się poradnik dla uczestników programu Insider Preview, objaśniający, jak mogą zaktualizować swoją wersję do kompilacji RTM, w którym mowa jest o czekaniu na pobranie „build 10240”. Jednak rzeczywistość może być bardziej skomplikowana, pokazując, że samo pojęcie „RTM” przestaje mieć w obecnym cyklu wydawniczym Microsoftu taki sens jak kiedyś.

Znany bloger Paul Thurrot, powołując się na zaufane źródła w Redmond, ujawnia rzecz bardzo ciekawą. Te najnowsze obrazy nie zostały podpisane, zaprzestano też przygotowywania nowych aktualizacji, przygotowywane są jedynie pakiety aktualizacyjne dla kompilacji 10240 (od tej pory zwanej TH1 – Threshold 1). Thurrot wnioskuje z tego, że RTM nie będzie powiązane z konkretną kompilacją. RTM-em może być po prostu dana kompilacja wraz z kolejnymi zestawami łatek. Witajcie w erze Windows-as-a-Service, przypomnijcie sobie to, czym miał być Threshold, gdy spekulowaliśmy o Windows 9.

Podobne rzeczy można wyczytać z wypowiedzi p. Gabe'a Aula, który na łamach Blogging Windows informując o dostępności kompilacji 10240 napisał: kompilacje od tej pory będą dostępne tylko poprzez Windows Update (…) pamiętajcie, że musicie być zalogowani do swojego Konta Microsoft by je otrzymać. Poza nowymi wersjami, przez następne dwa tygodnie zobaczycie w Sklepie niektóre aktualizacje Windows i aplikacji, więc aby korzystać z najświeższego i najlepszego kodu, codziennie sprawdzajcie nowości.

r   e   k   l   a   m   a

Przekonanie, że mamy więc do czynienia z jakimś „Golden Masterem”, który trafi do tłoczni i będzie ikoniczną formą „dziesiątki” nie ma sensu. To nie te czasy. W swojej obecnej formie Windows 10240 jest zestawem elementów, które mogą być wciąż obarczone usterkami, na bieżąco poprawianych dzięki danym telemetrycznym zbieranym przez Microsoft. Niewykluczone, że samo RTM stanie się teraz procesem, a nie obiektem, a to co otrzymywać będą producenci sprzętu w kolejnych miesiącach do preinstalacji na komputerach, będzie się regularnie zmieniało.

I nawet dla Microsoftu nie jest to jakaś wielka nowość. W analogiczny sposób przecież oferowane jest oprogramowanie systemowe dla konsol Xbox. Każda kolejna wersje firmware jest „tym RTM-em”, trafiającym najpierw do zarejestrowanych deweloperów i testerów, a potem przekazywanym do szerszego grona użytkowników. Nie oznacza to jednak, że za miesiąc nie pojawi się kolejna wersja firmware – nowa wersja finalna, choć jej finalność potrwa tylko chwilę.

Póki co sami możecie sprawdzić, co Microsoft zrobił z waszą kompilacją Windows 10, uruchamiając edytor rejestru (regedit.exe) i sprawdzając klucz HKLM/SOFTWARE/Microsoft/WindowsSelfHost/Applicability. Jeśli we wpisie BranchName znajdziecie TH1, to znaczy, że weszliście w fazę swoiście rozumianego RTM.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.