r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 coraz lepiej zintegrowane z Ubuntu – z Basha uruchomisz „okienkowe” aplikacje

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W szybkim pierścieniu aktualizacji (Fast Ring) Windowsa 10 pojawiła się kompilacja 14951 z gałęzi Redstone 2. Najważniejsza z wprowadzonych w niej nowości jest dość zaskakująca. Microsoft zmierza w stronę jeszcze większego połączenia swojego systemu z Ubuntu.

Windows Subsystem for Linux (WSL) pojawił się na biurkach zwykłych użytkowników wraz z Rocznicową Aktualizacją. W połączeniu z dostępnym przez Windows Store środowiskiem użytkownika wziętym z Ubuntu 14.04 pozwalał na uruchamianie binarnych aplikacji i skryptów dla tego systemu, choć szybko dawały o sobie znać ograniczenia tego rozwiązania – na pewno nie nadawało się do poważnej pracy, nawet ze stosu LAMP nie można było w WSL skorzystać.

Najnowsza aktualizacja Windowsa przynosi ze sobą nowe środowisko użytkownika, przejęte z Ubuntu 16.04, ale to nie wszystko. Doszło do niespodziewanej integracji obu systemów. Teraz z uruchomionej na bazie WSL konsoli Bash można uruchamiać bezpośrednio aplikacje windowsowe, mieszając binarki Linuksa i NT w tym samym skrypcie, a nawet wzajemnie przekierowując między nimi ich wejścia i wyjścia.

r   e   k   l   a   m   a

W ten sposób można np. filtrować wyniki pracy windowsowego polecenia za pomocą linuksowego grepa, seda czy awka. Nagle stała się rzecz wcześniej niemożliwa: poprzez szynę LxBus, wykorzystywaną do komunikacji międzyprocesowej, rozmawiać mogą teraz aplikacje działające na kompletnie różnych od siebie kernelach.

Szczegółowe informacje o tym, jak udało się to zrobić, znajdziecie na oficjalnym blogu Windows Subsystem for Linux – warto zwrócić uwagę na sprytną sztuczkę, za pomocą której umożliwiono uruchamianie binarek NT, robiąc w praktyce to samo, co robią Java, Wine czy Mono, czyli rejestrując w kernelu własny format pliku wykonywalnego.

Pozostaje oczywiście pytanie o kwestię bezpieczeństwa takiego rozwiązania. O tym mówił już w sierpniu badacz Alex Ionescu z firmy Crowdstrike, podczas konferencji BlackHat. Twierdził wówczas, że Ubuntu osadzone w Windowsie jest znacznie mniej bezpieczne, niż normalne dystrybucje Linuksa, gdyż problemy z kompatybilnością wymogły wyłączenie większości mechanizmów ochronnych jądra. Ostrzegał też wówczas, że złośliwy linuksowy kod mógłby wywoływać API Windowsa, przeprowadzając trudne do wychwycenia przez mechanizmy obronne Microsoftu ataki.

Ostrzeżenie to padło jeszcze przed wprowadzeniem takiego poziomu integracji Windows Subsystem for Linux. Kto wie, co możliwe będzie dla hakerów w przyszłości, gdy Ubuntu stanie się integralną częścią Windowsa 10?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.