r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wspólny rdzeń wszystkich Windows – w „dziewiątce” raczej nie zdążą

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Programiści Microsoftu po raz pierwszy wspomnieli o MinWin, minimalistycznym rdzeniu Windows, dość dawno temu, bo już w czasie prac nad Longhornem – systemem później znanym jako Vista. 11 lat później MinWin staje się rzeczywistością, spełniając w ten sposób obietnicę Satyi Nadelli. Opisując przyszłość „okienek”, stwierdził on, że mają one stać się jednym konwergentnym systemem operacyjnym dla ekranów o dowolnych rozmiarach. Czy stanie się to jednak wraz z „dziewiątką”?

Deklaracja szefa Microsoftu wyszła daleko poza dotychczasowe opowieści o trzech ekranach i chmurze, które pamiętamy jeszcze z czasów Steve'a Ballmera i które oznaczały jeden interfejs użytkownika (Metro/Modern UI) na różnych urządzeniach, zapewniających dostęp do danych i dokumentów przechowywanych w chmurze (OneDrive). Na tych różnych urządzeniach działały bowiem bardzo różne Windows.

W teorii różne systemy z Redmond sporo ze sobą współdzielą. Tak w Windows 8.x jak i Windows Phone 8, Windows RT czy systemie Xboksa One znajdziemy jądro NT – jednak nie to samo jądro NT. Różnice występują też w warstwie sterowników czy środowisk uruchomieniowych. Aplikacji dla Windows 8.x wciąż więc nie uruchomimy na Windows Phone czy niedawno zaprezentowanym Windows for Internet of Things. Z punktu widzenia zarówno programistów Windows, jak i niezależnych deweloperów, każdym z tych systemów trzeba zajmować się niezależnie.

r   e   k   l   a   m   a

Tym jednym rdzeniem dla wszystkich urządzeń miał być MinWin. Nie byłoby w nim nic poza jądrem, kilkoma usługami systemowymi, stosem sieciowym i warstwą emulacji starych interfejsów programowania Windows. Żadnych innych usług, żadnej obsługi grafiki, dźwięku czy powłoki systemowej. Docelowo co najwyżej 150 binarnych plików zajmujących na dysku 25 MB, a po uruchomieniu – najwyżej 40 MB pamięci operacyjnej. MinWin byłby rozwijany niezależnie od wyższych warstw innych odmian „okienek”, tworzonych już pod konkretne typy urządzeń.

O postępach w tym przedsięwzięciu niewiele było dotąd wiadomo – w Redmond wolą najwyraźniej, by dyskutowano o Menu Start – jednak w lipcu br. niejaki h0x0d, znany już z wielu wycieków z Microsoftu, opublikował na Twitterze wpis z linkami do materiałów w serwisach LinkedIn i Microsoft Careers, wskazujących na istnienie czegoś o nazwie One Microsoft lub Windows OneCore. Było to m.in. CV pani Pameli Trombley, zarządzającej OneCore, m.in. w zakresie współpracy z zespołem Xboksa. Z kolei stażysta Sawyer Anderson na swoim profilu opisując obowiązki zawodowe, wspomniał o przenoszeniu kluczowych funkcji Windows Phone do dowolnego systemu Windows poprzez Windows OneCore. Znalazły się tam też dodatkowe szczegóły o frameworku UI opracowywanym przez zespół XAML dla systemu One Microsoft. Miałby on pozwolić na ustandaryzowane tworzenie interfejsów użytkownika dla wszystkich urządzeń działających pod kontrolą systemu Microsoftu.

Na tak daleko posuniętą zmianę architektury Windows bliska publicznej premiery „dziewiątka” może się jednak nie załapać. Ostatnie kompilacje systemu, jakie wyciekły do Sieci, wykorzystują kernel NT oznaczony numerem 6.4 (w Windows 8.1 wykorzystywany jest kernel 6.3). Takie oznaczenie każe sądzić, że zasadniczych zmian w jądrze względem 8.1 nie będzie. Ostatnia poważna zmiana architektury jądra, wprowadzona wraz z Windows Vista, wiązała się ze zmianą numeracji z 5.2 (64-bitowe Windows XP i Windows Server 2003) na 6.0.

Póki co konwergencja zachodzi na poziomie interfejsów programowania dla twórców aplikacji. Widać to było szczególnie w momencie wprowadzenia Windows Phone 8.1, w którym stare, bazujące na Silverlighcie API zostały zastąpione przez WinRT API, zaś przenośne biblioteki klas (PCL) znacząco zwiększyły powierzchnię styku między systemami. Na dziś, jak wyjaśnia Pavel Yosifovich z Microsoftu, budowanie aplikacji na Windows zostało w dużym stopniu ujednolicone. Wciąż wymykają się klasyczne aplikacje na desktop, ale zdaniem Yosifovicha, cały ten model WinRT, z interfejsami pisanymi w XAML, dotrze i do nich. Wówczas programiści będą mogli zapomnieć o tysiącach niejasnych funkcji win32 i w pełni się przerzucić na przejrzysty, obiektowy WinRT.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.