r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wstępniak na nowy tydzień: nowy Terminator, czyli lęki cywili i nadzieje wojskowych

Strona główna AktualnościDOBREPROGRAMY

Lepszego terminu zapowiedzi nowego Terminatora nie dało się chyba znaleźć. Może deklaracje Elona Muska, słynnego przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej nie wyszły poza media branżowe, ale już ostrzeżenia Stephena Hawkinga jak najbardziej tak. Na głównych stronach pisały o tym nawet portale pokroju Onetu, strasząc, jak to sztuczne inteligencje zakończą cywilizację człowieka. W kręgach akademickich oliwy do ognia dolały zaś tylko deklaracje filozofa Nicka Bostroma, szefa badań nad przyszłością w Oxfordzie, który stwierdził, że z czasem maszynowa inteligencja przewyższy inteligencję biologiczną – a procesowi temu będzie towarzyszyło niemałe ryzyko. W obliczu tego strachu, niepewności i wątpliwości nowy Terminator skazany jest na sukces.

W miarę zaostrzania się sytuacji międzynarodowej, szybki rozwój inteligentnych broni, wojskowych robotów i dronów staje się jeszcze szybszy. Dla Stanów Zjednoczonych drony stały się codziennym elementem wiecznej wojny, powrotem do klasycznego rozumienia von Clausewitza wojny jako kontynuacji polityki innymi środkami. Ostatnio opublikowany przez Guardiana raport poświęcony efektom amerykańskiej mokrej roboty, wykonywanej za pomocą zrobotyzowanych, inteligentnych broni, pokazał, że słowa urzędników Pentagonu, mówiących o klinicznej precyzji targetowanych ataków są mocno na wyrost – trup ściele się gęsto. Na oficjalnej liście ludzi do zabicia znalazło się 41 podejrzanych o terroryzm. Przeprowadzane na terenie Pakistanu, Afganistanu i Jemenu za pomocą dronów ataki pozwoliły zabić ponad 1100 zupełnie przypadkowych osób, w tym sporo dzieci.

Z tej perspektywy trudno się dziwić, że rozmaici obrońcy pokoju robią co mogą, by wprowadzić choćby jakieś moratorium na stosowanie autonomicznych zabójczych maszyn. Nawet jeśli zostanie ono przyjęte, raczej nikt się tym nie przejmie. Wojskowa robotyka jest dziś tak przez mocarstwa pożądana, jak broń atomowa w latach sześćdziesiątych. O ile jednak doktryna wzajemnego gwarantowanego zniszczenia przyniosła nam długie dekady pokoju, to wojskowa robotyka wydaje się wręcz sprzyjać upowszechnieniu wojny, dzięki względnemu bezpieczeństwu napastnika i znacznemu obniżeniu kosztów ataku. Nic więc dziwnego, że w tym roku rosyjski wicepremier Dmitrij Rogozin przyznał, że jego kraj prowadzi zaawansowane prace nad zabójczymi robotami – które nie muszą być przy tym ani gigantyczne, ani podobne do ludzi, muszą jedynie być zabójcze (było to nawiązanie do pytania, które zadano w 2006 roku Władimirowi Putinowi, czy czasem Rosja nie zamierza swoich granic obstawić gigantycznymi antropomorficznymi robotami bojowymi. Putin zręcznie uniknął wówczas odpowiedzi).

r   e   k   l   a   m   a

A jeśli ktoś myśli, że postęp w tej dziedzinie można jakoś ucywilizować, czy nadać mu pozory humanitaryzmu, to mam dla niego złe wiadomości. Miałem ostatnio okazję czytać ciekawą pracę niemieckich etyków z Technische Universität Darmstadt, poświęconą logicznym ograniczeniom etyki maszyn i ich konsekwencji dla zabójczych autonomicznych broni. Rozważania to ciekawe, wykorzystujące problem stopu Turinga by odpowiedzieć na pytanie, czy algorytm jest w stanie wskazać etycznie słuszne wybory. Konkluzja – moralne maszyny są niemożliwe o wiele bardziej, niż maszynowa inteligencja. Praca ta jest na tyle ciekawa, że napiszę o niej więcej niebawem w innym tekście, może na moim dobroprogramowym blogu.

Oglądaniu nowego Terminatora w naszych czasach towarzyszyć więc może już nie tylko dreszczyk podniecenia zaawansowaną techniką, ale przynajmniej u niektórych – dreszczyk strachu. Pamiętajmy też, że już dziś na świecie są ludzie, których bliscy zginęli w ataku autonomicznych systemów broni. Co prawda podobno wciąż ostateczną decyzję o ataku drona podejmuje człowiek, ale wydaje się to tylko odwlekaniem tego co nieuchronne, listkiem figowym mającym uspokoić purytan, swoistą latarnią ostrzegawczą niesioną przez człowieka maszerującego przed pierwszym samochodem, by uczynić zadość przepisom.

I tyle o robotach, mam nadzieję, że zajawka filmu się podobała. U nas jak wiecie trwa od wczoraj urodzinowy konkurs, zapraszam serdecznie do związanych z nim aktywności. Przypominam, że losowanie zwycięzców konkursu Intela i Asusa odbędzie się w środę, podczas naszego programu na żywo. Nie pytajcie mnie o wyniki – jeszcze sam nic nie wiem, dopiero dziś zajmę się pokaźnym plikiem z waszymi odpowiedziami. Sporo osób także pyta o wyniki testów jąder od eXt 73. Przedstawię je jeszcze w tym tygodniu, wraz z porównaniem do wyników innych zoptymalizowanych linuksowych systemów (np. desktopowego kernela dostarczanego przez autorów ROSA Linux). Za wcześnie na jakiekolwiek oceny, powiem jedynie tak – domyślne jądro Ubuntu jest jednak takie sobie. Można lepiej.

Tym optymistycznym akcentem kończę i zapraszam do lektury naszego portalu – oraz gorliwego komentowania ;-)

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.