Lightroom vs Aperture — przepaść filozoficzna

Używam Lightroom od 3 lat. Postanowiłam spróbować w momencie, kiedy iPhoto przestał być pomocą a zaczął być barierą. Aperture zainstalowałam na próbę tydzień temu, akurat kiedy trzeba było przebierać zdjęcia z HotZlotu. W swoim wpisie pozwolę sobie pominąć Picasę, która oglądając cały mój dysk w poszukiwaniu zdjęć i filmów zawłaszcza sobie zdecydowanie więcej procesora, niż bym sobie tego życzyła.

Oczywiście w obu programach doskonale można „wywoływać” zdjęcia. W zestawie narzędzi i filtrów nie ma co się spodziewać rewolucji, chyba że za rewolucję uznamy możliwość pracy z maskami w Lightroom. Gdyby chodziło mi jedynie o wygodę edycji zdjęć, wybrałabym Aperture bez zastanowienia. Bardzo mi odpowiada możliwość tworzenia wersji zdjęcia, zbierania wersji w „stos” i wykrywanie twarzy (które działa zaskakująco dobrze). Ponieważ Aperture korzysta z Core Image, łagodnie obchodzi się z moim sprzętem. Nie można tego powiedzieć o przestrzeni dyskowej, ponieważ biblioteka Aperture zawiera oryginalny plik i podgląd do każdej jego wersji, co od zawsze uważałam za bezsensowne rozwiązanie.

Dublin InkJet Manufacturing Operation

Redakcja vortalu otrzymała zaproszenie na wydarzenie prasowe organizowane przez firmę HP, które miało miejsce w DIMO (Dublin InkJet Manufacturing Operation), jednej z czterech fabryk związanych z tą rodziną produktów, w czwartek 15 października 2009 roku. W Dublinie towarzyszył mi Paszczak000 oraz pięcioro reprezentantów innych wydawnictw i troje reprezentantów firmy HP (których serdecznie pozdrawiam ;)). W konferencji brali również udział dziennikarze z Rosji, Irlandii i Wielkiej Brytanii oraz pracownicy HP z USA, Irlandii, Polski i Niemiec.

Niestety grupie rozpoczynającej podróż z Warszawy nie udało się dotrzeć na czas do Dublina i nie wysłuchaliśmy wszystkich prezentacji, więc moja relacja nie będzie kompletna. Opóźnienie spowodował nagły atak zimy, jaki miał miejsce w środę 14 października. Nasz przedpołudniowy lot bezpośredni został odwołany, więc opiekunowie z ramienia HP przenieśli bilety na wieczorny lot przez Brukselę. Niestety samolot do Brukseli już w Warszawie miał ponad 2 godziny opóźnienia i nie było szans na przesiadkę.

Windows 7 i MacBook Pro

Na zlocie padło pytanie, czy probowałam uruchomić Windows 7 na swoim MacBooku Pro. Pytanie mnie zainspirowało i postanowiłam sprawdzić, czy to możliwe.

Dla tych, którzy nie wiedzą: Intel-Maki mają możliwość uruchamiania systemów Windows natywnie, z użyciem multiboot. Za pomocą dostarczonego z systemem narzędzia Asystent Boot Camp należy stworzyć partycję dla Windowsa a następnie włożyć płytę i pozwolić Asystentowi z niej wystartować. Dalej instalacja wygląda jak na PC. Na koniec należy zainstalować specyficzne sterowniki z płyty instalacyjnej Mac OS X i gotowe.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami wersji 64-bitowej Windows 7 nie dało się zainstalować. Wersja 32-bitowa została zainstalowana bez problemów, cały proces zajął około 30 minut. Instalacja sterowników z płyty z Leopardem nie byla w 100% sukcesem, ponieważ oprogramowanie karty dźwiękowej (AC'97) musiałam znaleźć sama a karty graficznej (Nvidia 8600M GT) udało się zainstalować dopiero za trzecim razem.