r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Zły, niedobry, bezpłatny — czyli darmowe gry niszczą przemysł...

Strona główna Aktualności

Kiedy pobierasz sobie bezpłatną grę, gdzieś na świecie ginie kociak — tak coraz częściej szanowane firmy zajmujące się tworzeniem gier przedstawiają nam upowszechniającą się modę.

Konsumenci się cieszą, wielcy producenci zaś zauważają ogromny problem — małe, tanie, na szybko niejednokrotnie zrobione gry, których coraz więcej oferowanych jest nawet za darmo, sięgając do kieszeni konsumenta najwyżej poprzez sklep wewnątrz aplikacji. To świetna sprawa dla użytkowników komputerów czy smartfonów, giganci rynku dostrzegają jednak niebezpieczeństwo narastającego trendu. Namco Bandai otwarcie mówi, że ten kierunek w rozwoju elektronicznej rozrywki zabija przemysł.

Olivier Comte — starszy wiceprezydent w Namco Bandai Partners, podczas zakończonej dopiero co konferencji Cloud Gaming Europe 2012 zaznaczał, iż tego typu projekty po prostu nie mogą być wysokiej jakości, a pewnego rodzaju „rozpuszczanie” graczy negatywnie odbija się na opłacalności tworzenia wielomilionowych hitów. Podkreśla jednak, że uznani producenci gier powinni i muszą dalej odpowiednio cenić swoją pracę i nie wolno im iść na łatwiznę. Ostatecznie w ich przypadku nie chodzi przecież o sezonową popularność na bazie jednego tytułu, a rozwój oraz funkcjonowanie na przestrzeni wielu lat.

r   e   k   l   a   m   a

Atakowanie często niskiej jakości „groszowych” czy darmowych gier jest w sumie zrozumiałe i Namco Bandai wtóruje w tym chociażby Epic Games, aczkolwiek nie powinniśmy zapominać o drugiej stronie medalu. W wielu przypadkach zmiana modelu biznesowego przyczyniła się do uratowania projektów, które początkowo korzystały z opłat, a w momencie kryzysu zostały udostępnione za darmo. Coraz więcej ludzi bawi się w superbohaterów w MMO DC Universe Online (także na konsoli PlayStation 3), barbarzyńców w Age of Conan czy zmierza tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek w Star Trek Online. Electronic Arts nieźle wiedzie się z Battlefield Heroes czy Battlefield Play4Free, a Crytek od dawna testuje strzelankę Warface opartą na technologii CryENGINE 3. Często w odmętach Internetu można natknąć się także na niezależną, darmową produkcję, jakością przebijającą nawet komercyjne propozycje, nad którymi pracowały dobrze opłacane, kilkusetosobowe zespoły. Nie taki więc diabeł straszny, jak go malują?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.