r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Zmierzch telewizji „3D”: znów zawiedli widzowie?

Strona główna AktualnościBIZNES

Jeszcze dwa lata temu telewizor Toshiby, oferujący obraz stereoskopowy w wysokiej rozdzielczości (stereoskopowy, a nie 3D), był szumnie przez recenzentów Cnetu określony jako przyszłość telewizji, zaś największe stacje telewizyjne prześcigały się w zapowiedziach uruchomienia własnych kanałów „3D”. Z czasem na całym świecie uruchomiono ponad 30 takich kanałów, a telewizory ze stereoskopowym obrazem, z nieodłączną parą polaryzacyjnych okularów, wystawiane były w honorowych punktach salonów RTV. A mimo to klienci nie uwierzyli w „trzeci wymiar” – najnowsze posunięcie BBC świadczy o tym, że po raz kolejny stereoskopowa telewizja może zostać zapomniana.

Być może młodszych Czytelników to zdziwi, ale trzeci wymiar w kinie i telewizji to nic nowego. Pierwszą telewizję „3D” (czyli ruchomy obraz stereoskopowy) pokazano w Anglii w 1928 roku, a w 1946 roku w Związku Radzieckim zdumieni widzowie mogli oglądać w kinach (bez okularów!) trójwymiarowy, pełnometrażowy film Aleksandra Andrijewskiego pt. Robinson Kruzo. Wtedy to wielki Siergiej Eisenstein pytał (retorycznie): czy kino przyszłości będzie trójwymiarowe? Czy jutro nadejdzie po dzisiaj?

Takich cykli ekscytacji i zwątpienia trójwymiarowym obrazem było według historyków kina przynajmniej pięć – a my jesteśmy świadkami wątpienia właśnie w ostatnim z nich. O ile jeszcze filmy „3D” wciąż się kręci (choć coraz więcej widzów stara chodzić się na seanse z wersjami 2D), to jednak telewizje tego typu okazały się z biznesowego punktu widzenia kompletną porażką. BBC przyznało się do tego, i po raz kolejny z „trzecim wymiarem” zamierza przystopować.

Brytyjski narodowy nadawca rozpoczął transmisje „3D” w 2011 roku, nadając finały turnieju tenisowego Wimbledon w ramach partnerskiego porozumienia z Sony. Oglądalność była jednak umiarkowana – spośród 1,5 mln posiadaczy odbiorników 3D w Wielkiej Brytanii, jedynie połowa chciała w tej technologii obejrzeć transmisje z ostatniej Olimpiady, zaś jedynie 5% z nich zainteresowało się świąteczną mową królowej Elżbiety II, adresowaną do obywateli państw Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Kim Shillinglaw, która w BBC odpowiadała za wprowadzenie stereoskopowych programów TV na antenę, przyznaje, że wyniki te nie są zadowalające, niewarte włożonego wysiłku.

Dlatego też emisja programów „3D” w BBC zostaje zawieszona do odwołania; jedyny wyjątek zapowiedziano dla jubileuszowego wydania specjalnego Dra Who w listopadzie tego roku – ale to wszystko, żadnych programów na 2014 rok nie zamówiono. W ten sposób brytyjski nadawca dołącza do amerykańskiej sieci kanałów sportowych ESPN, która ogłosiła miesiąc temu, że wyłącza specjalny kanał 3D, ze względu na nikłe zainteresowanie abonentów (a w zamian zamierza eksperymentować z kanałami UHDTV, zapewne transmitującymi takie dyscypliny sportu, jak wyścigi ślimaków).

Zaskakuje tylko, że aż tyle czasu zajęło nadawcom zorientowanie się, że konsumenci obok telewizorów stereoskopowych przechodzą obojętnie. Według danych firmy badawczej DisplaySearch, szczyt zainteresowania odbiornikami „3D” przypadł na 2011 rok: wówczas to w tak kochającej telewizję Ameryce Północnej 11% konsumentów zadeklarowało posiadanie takiego telewizora. Później jednak było znacznie gorzej – w pierwszym kwartale 2013 r. do posiadania telewizora „3D” przyznawało się już tylko 6% konsumentów. Równie kiepsko wyglądała sytuacja z kanałami telewizyjnymi – pod koniec 2012 roku zamknięto sponsorowany przez Panasonica i adresowany na rynek amerykański n3D, zniknął też japoński kanał 3D z usługi SKY PerfecTV!, a większość innych kanałów (w tym polskie NEXT TV) nie bardzo chce się przyznawać do liczby odbiorców. Według badań rynku amerykańskiego, regularnie telewizję 3D oglądać tam ma około 100 tys. osób. Podobno jedynie pornograficzne telewizje Hustlera i Penthouse'a radzą sobie na tym rynku – ale to akurat nie powinno dziwić, ten typ treści od wynalezienia stereoskopu był chętnie przenoszony na „3D”.

Cóż, pozostaje poczekać na holowizję – być może prawdziwe trójwymiarowe TV zdobędzie kiedyś serca widzów, a płaskie ekrany zastąpione zostaną ponownie przez wielkie pudła.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.