Znane firmy pozwane za łamanie GPL

15.12.2009 14:57, Autor: Wojciech Cybulski (Nicolass), Kategoria: News
NewsImage

Software Freedom Law Center, organizacja zajmująca się opieką prawną twórców wolnego oprogramowania, wystąpiła z pozwem przeciwko 14 producentom elektroniki użytkowej, którzy jej zdaniem złamali postanowienia licencji GPL.

Jak możemy przeczytać w treści pozwu, firmy takie jak Best Buy, Samsung, JVC czy Western Digital sprzedawały swoje produkty z zainstalowanym na nich oprogramowaniem BusyBox z naruszeniem licencji GNU General Public License (GPLv2). SFLC złożyło swój pozew w imieniu organizacji Software Freedom Conservancy dbającej o rozwój BusyBox oraz głównego programisty projektu, Erika Andersena. Zdaniem kancelarii oskarżone firmy nagminnie lekceważyły obowiązek dołączania kodu źródłowego do aplikacji tworzonych w oparciu o licencję GPLv2 i wprowadziły na rynek prawie 20 produktów łamiących warunki licencji.

To nie pierwszy przypadek, gdy SFLC pozywa firmy dołączające do swoich produktów oprogramowanie FOSS z naruszeniem licencji GPL. Od 2007 r. organizacja wytoczyła procesy sześciu spółkom takim jak Verizon czy Cisco.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (43)  

Avatar
zło (niezalogowany) | 15.12.2009 15:10#1

Zastanawiam się poco i komu potrzebny był tam ten kod, czy te lewicowe organizacje już całkiem pogłupiały?

Avatar
Komentator (niezalogowany) | 15.12.2009 15:28#2

@zło
Nie rozumiesz chyba skali problemu. Naruszone zostały postanowienia umowy licencyjnej oraz prawa autorskie twórców, którzy opublikowali wspomniane oprogramowanie na licencji GPL. Twórców nie stać na prawników oraz nie dysponują czasem, aby biegać od rozprawy do rozprawy, dlatego korzystają nieodplatnie z usług oraz pełnomocnictwa udzielonego prawnikom wynajmowanym/zatrudnianym przez Software Freedom Law Center, organizacji dbającej o ochronę praw autorskich, funkcjonującej przy Free Software Foundation.

Avatar
raid (niezalogowany) | 15.12.2009 15:29#3

@zło
chociażby po to aby spełnić warunki licencji. to chyba niewiele zważywszy na to, że pozwane firmy zarabiały na swoich produktach wykorzystując darmowy soft, nieprawdaż?

Avatar
raid (niezalogowany) | 15.12.2009 15:34#4

@zło
chociażby po to aby spełnić warunki licencji. to chyba niewiele zważywszy na to, że pozwane firmy zarabiały na swoich produktach wykorzystując darmowy soft, nieprawdaż?

Avatar
bolszy188 (niezalogowany) | 15.12.2009 15:36#5

Prawidłowo oni nas łoją na sprzęcie i sofcie dlaczego twórcy nie mają ich połoić dać im po kieszeni a co a jak a no

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MrMoon | 15.12.2009 15:47#6

Jak "zwykły szarak" łamie licencję to jest przestępcą, jak duża firma to dziwnie inny wydźwięk problemu, takie małe "ups, nic się nie stało".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 15.12.2009 15:58#7

Ciekawe podejscie

Jak RIAA sciga za dokladnie to samo (i na tej samej zasadzie, zeby artysta nie musial biegac po sadach) to sa zli i niedobrzy.
ale jak organizacja powolania do scigania zlamania licencji GPL sciga to juz wszystko ok.

Avatar
Komentator (niezalogowany) | 15.12.2009 16:03#8

@StawikPiast
Czyje jest podejście, którego zasady opisujesz w komentarzu #5?

Avatar
Komentator (niezalogowany) | 15.12.2009 16:03#9

@StawikPiast
Czyje jest podejście, którego zasady opisujesz w komentarzu #5?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Garhuy | 15.12.2009 16:04#10

@StawikPiast
Jest OK, ponieważ firmy zarabiają na tym.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 15.12.2009 16:10#11

na kradziezy gier. muzyki tez ktos zarabia, uzytkownicy, firmy. a traca studia nagraniwe, wydawcy softu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
trux | 15.12.2009 17:04#12

StawikPiast@
Przeczytaj ze zrozumieniem, a dopiero trolluj !

Avatar
revv (niezalogowany) | 15.12.2009 17:16#13

"Jak RIAA sciga za dokladnie to samo (i na tej samej zasadzie, zeby artysta nie musial biegac po sadach) to sa zli i niedobrzy.
ale jak organizacja powolania do scigania zlamania licencji GPL sciga to juz wszystko ok."
Tylko RIAA zajmuje się pozywaniem staruszek,ludzi którzy tego nie robili bądź stosuje wręcz mafijne metody zastraszając listami(pogróżkami) czy wpływając na polityków po za tym artyści protestują przeciwko RIAA bo tylko mniejszą część im wypłaca a reszta szmalu ginie w niejasnych okolicznościach ponadto wytwórnie ta zrzeszone pozwano za piractwo(sony i te inne duże) bo wrzucali kawałki na płyty nie pytając autorów o zdanie i nie dając za to szmalu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 15.12.2009 17:43#14

@trux
Pomysl a potem pisz.

Przypadek dokladnie ten sam. Dwie organizacje sluzace do scigania osob i organizacji lamiacych postanowienia licencyjne. obydwie powoluja ludzi do sadow, i ta co sciga dla wielkich koncernow to zlo, a to co sciga za naruszanie gpl to juz dobra. Ludzie ogarnijcie sie. lamanie licencji to lamanie licencji, nie wazne jakiej. A moze Sasmung uwaza licencje GPL za zlo i daltego nie chce jej przestrzegac bo uwaza ja dla siebie za zbyt droga. Wiec nie publikuje bo to zlo dla niego. Jaka jest roznica w tym czy lamana jest licencja a czy licencja b. prawo ma byc przestrzegane zawsze. Wiec i licencja a ma byc przestrzegana jak i licencja b.

Avatar
Komentator (niezalogowany) | 15.12.2009 18:00#15

@StawikPiast
RIAA zajmuję się tematyką łamania praw autorskich. SFLC zajmuje się tematyką naruszania postanowień umów licencyjnych FOSS. Czy dostrzegasz subtelną różnicę? Czy prawo do obejrzenia nabytego na DVD filmu uzyskujesz w efekcie zawarcia umowy licencyjnej, czy może na zasadzie użytku dozwolonego?

Avatar
zło (niezalogowany) | 15.12.2009 18:12#16

Co to znaczy że "Twórców nie stać na prawników oraz nie dysponują czasem, aby biegać od rozprawy do rozprawy"
To niech zaczną zarabiać, cała ta histeria w okół otwartego oprogramowania to jakieś jaja, wpychanie ideologi do produktów, to jest chore.

Avatar
Wielki Bakłażan (niezalogowany) | 15.12.2009 18:15#17

Inne prawa odnoszą się do programów a inne do muzyki i filmów bo te drugie są dobrem kultury i w ramach praw autorskich istnieje coś takiego jak dozwolony użytek. W przypadku oprogramowania nawet samo posiadanie nielicencjonowanej kopii jest przestępstwem, a tu mamy na dodatek niezgodne z licencją wykorzystanie oprogramowania firm trzecich we własnym komercyjnym produkcie, czyli de facto przywłaszczenie sobie cudzego kodu, więc nie porównuj jednego do drugiego.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 15.12.2009 18:22#18

@komentator


RIAA akurat zeczywiscie glownie zajmuje sie prawami autorskimi tyle ze wynikaja one z licencji na jkiej jest sprzedawana muzyka, filmy czy gry. Po prostu osoby kradnace muzyke lamia postanoweinia licencji do jej uzywania. I tak samo jest tutaj. Organizacja ta sciga za zlamanie licencji czyli wlasnie broni praw autorskich.

Avatar
Komentator (niezalogowany) | 15.12.2009 18:24#19

@zło
"To niech zaczną zarabiać"

Nie Tobie decydować, czy autor oprogramowania FOSS będzie z wyników swojej pracy czerpać korzyść majątkową, czy nie. Decyzję tę podejmuje autor. Skoro tak bardzo przeszkadzają Ci autorzy, którzy nie czerpią korzyści z opublikowanych kopii swoich programów, to dlaczego korzystasz z Opery, którą pobrałeś za darmo?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
BartekBl | 15.12.2009 18:26#20

@StawikPiast
Ale nadanie oprogramowaniu licencji GPL to dobrowolny wybór programisty. Gdyby chciał, żeby inni mogli sprzedawać jego oprogramowanie, użyłby na przykład licencji BSD. Natomiast RIAA, PMAA i inne MAFIAA występują w imieniu każdego artysty, bez różnicy, bo "prawa autorskie" "przysługują" każdemu twórcy bez względu na to, co chce zrobić ze swoją twórczością.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 15.12.2009 18:29#21

@bartekBI

Tutaj jestes w bledzie. RIAA wystepuje w imieniu tych firm, ktore podpisaly z nia umowe. RIAA bieze pieniadze za swoja dzialanosc i za darmo nic nie robi. wiec jesli ktos nie chce zeby jego utwory pilnowala RIAA, to ich nie pilnuje.

Avatar
trapDoor (niezalogowany) | 15.12.2009 19:30#22

@zło
Nie rozumiesz w ogóle w czym rzecz
1) w jaki sposób egzekwowanie warunków umowy (jaką jest licencja) odnosi się do lewicy czy lewicowości? Według mnie są to raczej 'prawe' posunięcia.
2) kod jest potrzebny temu komu jest potrzebny, ale nie w tym rzecz. Warunki licencji GPL obligują do jego udostępnienia, w przypadku gdy ktoś wykorzystał go w innym programie
3) jeśli autor jakiegoś projektu umieścił by w licencji zapis, że mogą go używać tylko mężczyźni w wieku 25-40 lat i wielbłądy to również należy to uszanować!
4) twoje anty-otwarto-źródłowe frustracje nie wnoszą nic twórczego tutaj i zdradzają jakieś chore (lewackie?) zacietrzewienie. Lepiej wylewaj je gdzie indziej, albo sobie odpuść, albo jeszcze lepiej - pomyśl

Avatar
Whitenegger (niezalogowany) | 15.12.2009 19:53#23

StawikPiast - odpowiednikiem RIAA jest ZAiKS - zajrzyj no do jego statutu. Moga wystepowac nawet bez umowy. Zbieraja kase i jak sie tworca w ciagu 5 lat sam do nich nie zglosi to cala kase przejmuja dla siebie.

Avatar
pixi (niezalogowany) | 15.12.2009 20:22#24

A ja się cieszę że jest coś takiego...
Dzięki temu mam routera Linksys za 250zł z alternatywnym softem.
A wtedy sprzęt o podobnych parametrach i możliwościach zaczynał się od 2000zł....

Avatar
notgnucy (niezalogowany) | 15.12.2009 20:30#25

@StawikPiast | 15.12.2009 15:58 : To, iż RIAA reprezentuje jakiś tam artystów nie oznacza, że Ci artyście sobie tego życzą. Tutaj wniosek wpłynął wprost od autora. Autor odniesie jakiś udział z procesu. Zresztą, to w takich kwestiach FSLC dąży do polubownego rozwiązania konfliktu, czyli do dostosowania się do warunków licencyjnych. Do tej pory to pomagało.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
trux | 15.12.2009 20:31#26

StawikPiast@
"Dwie organizacje sluzace do scigania osob i organizacji lamiacych postanowienia licencyjne. obydwie powoluja ludzi do sadow, i ta co sciga dla wielkich koncernow to zlo, a to co sciga za naruszanie gpl to juz dobra."

W obu przypadkach naruszanie licencji jest złe.

"A moze Sasmung uwaza licencje GPL za zlo i daltego nie chce jej przestrzegac bo uwaza ja dla siebie za zbyt droga."

Skoro wykorzystują Open Source, to muszą przestrzegać GPL.

Avatar
notgnucy (niezalogowany) | 15.12.2009 20:33#27

@StawikPiast | 15.12.2009 17:43 : Problem w tym, że w całej kwestii łamania GPL-a chodzi tylko i wyłącznie o to, że konsument/odbiorca nie poznał przysługujących mu praw. Gdyby je poznał, to z całą pewnością posądziłby kogoś, kto nie chce się wywiązać z umowy, która te prawa mu dawała. W przypadku podawanego RIAA, to już inna kwestia.

Avatar
notgnucy (niezalogowany) | 15.12.2009 20:36#28

@zło (niezalogowany) | 15.12.2009 18:12 :
1. Gdzie ty widzisz ideologię?
2. Czy w przypadku Windows twórca danej funkcjonalności ma prawo podać Cię do sądu?
3. Od czego jest m.in RIAA(nie od tego samego - przynajmniej w teorii)?

Avatar
raid (niezalogowany) | 15.12.2009 21:34#29

@zło
jak pies ogrodnika - sam nie weźmie ale innym też nie da. drażni Cię idea wolnego oprogramowania, nie ma sprawy ale po co w żałosny sposób szukać dziury w całym próbując wypaczyć sens tej naprawdę dobrej idei?

czy Ty naprawdę chcesz nam powiedzieć, że według Ciebie jest grą nie fair, że maluczcy (autorzy) z dużymi plecami (SFLC) odważyli upomnieć się o swoje prawa, które za nic mają wielkie elektroniczne molochy? o tym świadczą Twoje wypowiedzi

Avatar
d (niezalogowany) | 15.12.2009 22:23#30

@StawikPiast :
Kwestia łamania praw oprogramowania nijak się ma do kwestii "piracenia na użytek własny", czyli ściągnięcia sobie filmu/MP3 aby sobie go obejrzeć. Nie wiem w czym widzisz problem. W jednym przypadku człowiek nic na tym, nie zarabia, a w drugim sprzedaje oprogramowanie i zarabia na tym.
Poza tym , polskie prawo zezwala na zrobienie sobie kopi filmu czy muzyki na własny uzytek a jasno się wyraża odnośnie oprogramowania. RIAA itp. wyłudza pieniądze od ludzi którzy nie są pewni tego co mogą a co nie. Natomiast SFLC walczy o prawa ludzi którzy wiedzieli co robili z ludźmi którzy też wiedzą co robią (i są tego pewni) .

Druga sprawa to kwestia łamania licencji a i b.
To zależy która jest dobra a która zła. np . prawo nakazujące kopanie ludzi jest złe i nalezy je łamać co ma się nijak do prawa "przytulania" . Jak widzisz zycie nie jest czarno białe tylko szare.

Życze dorosłych i dojrzałych przemyśleń . I nie odpisuj mi bo raczej odpowiadać już tobie nie zamierzam (za dużo komentarzy się robi).

Avatar
StawikPiast niezalogowany (niezalogowany) | 16.12.2009 0:00#31

Nie chce mi sie na tym kompie logowac wiec odpowiem pod tym nickiem.


Oczywiste jest ze "Ale nadanie oprogramowaniu licencji GPL to dobrowolny wybór programisty.", ale jednoczesnie wybranie licencji zabraniajacej kopiowac tworczosc i kazac za nia placic tez jest dobrowolne. Dlaczego mamy nie szanowac wyboru tworcow.


" jeśli autor jakiegoś projektu umieścił by w licencji zapis, że mogą go używać tylko mężczyźni w wieku 25-40 lat i wielbłądy to również należy to uszanować!"

Zgadzam sie w 100%



"StawikPiast - odpowiednikiem RIAA jest ZAiKS"

Zaiks nie jest odpowiednikiem RIAA, a jedynie czesc jego dzialalnosci pokrywa sie z zaiksem. Jednak nawet w przypadku zaiks-u nikt nie zabrania ci udostepnic jakiegos utworu na licencji gpl. pomijam ze rozwiazania typu zaiks raczej musza odejsc do lamusa bo obecnie sie nie sprawdzaja, ja pisze tylko o licencji i jej przestrzeganiu.


"@StawikPiast | 15.12.2009 15:58 : To, iż RIAA reprezentuje jakiś tam artystów nie oznacza, że Ci artyście sobie tego życzą."

RIAA reprezentuje firmy nagraniowe ktore maja prawa do dysponowania materialem artysty (artysta zrzek sie ich przy podpisywaniu kontraktu z wytwornia). Wiec w tym przypadku niestety artysta nie ma nic do powiedzenia bo urtowr nie nalezy do niego a do wytworni. Oczywiscie pomijam czy jest to rozwiazanie dobre czy zle. To jest rozwiazanie na ktore artysta sie zgodzil, i tyle.


"Skoro wykorzystują Open Source, to muszą przestrzegać GPL." Po pierwsze Open Sorce to nie tylko GPL, a po drugie zgadzam sie. Jednak w druga strone tez to dziala. Jesli ktos wykozystuje muzyke, filmy, oprogramowanie "wlasnosciowe" to musi przestrzegac licencji dostarczonej z danym "utworem".



"@StawikPiast | 15.12.2009 17:43 : Problem w tym, że w całej kwestii łamania GPL-a chodzi tylko i wyłącznie o to, że konsument/odbiorca nie poznał przysługujących mu praw. Gdyby je poznał, to z całą pewnością posądziłby kogoś, kto nie chce się wywiązać z umowy, która te prawa mu dawała. W przypadku podawanego RIAA, to już inna kwestia."

to ze konsument nie czyta dokladnie EULI to niestety norma. Ale zeby odrazu go za to wieszac? to ze konsument nie poznal przyslugujacych mu praw i obowiazkow swiadczy tylko na jego niekozysc. Jest taka zasada, "nieznajomosc prawa nie czyni cie niewinnym". Oczywiste jest ze firmy ktorych licencje naruszono staraja sie jakos polubownie rozwiazywac takie konflikty, ale nie jest to ich obowiazkiem. To konsument ma obowiazek przestrzegac licencji.




"Kwestia łamania praw oprogramowania nijak się ma do kwestii "piracenia na użytek własny", czyli ściągnięcia sobie filmu/MP3 aby sobie go obejrzeć."

Ale czym to sie rozni? Film nie jest przeznaczony dla firm zeby mogly za pomoca klatek z filmu zarabiac pieniadze. Przeznaczeniem filmu jest "zabawienie" prywatnego odbiorcy. Rozumiem ze piszesz ze jesli ja sobie sciagne film to jest ok, ale jesli jakas firma go pobieze i upubliczni to jest zle. Przeciez upublicznienie takiego filmu nadal bedzie powodowac "zadowolenie" prywatnego odbiorcy (bo takie jest przeznaczenie filmu). Do tego dlaczego odbierasz prawa i obowiazki osobom prywatnym na rzecz praw i obowiazkow firm?
wzgledem prawa jestesmy w miare rowni i lepeij zebuy tak zostalo.



"RIAA itp. wyłudza pieniądze od ludzi którzy nie są pewni tego co mogą a co nie."

Nie jest to prawda. Nawet na tej stronie wielokrotnie pisano o wyrokach sadu popierajacych stanowisko RIAA, wiec RIAA generalnie pobiera kary od osob ktorym sie one naleza (na bank nie jest to 100% ukaranych, ale niech te nieslusznie oskazone procenty ida do sadu i tam walcza, w USA jest to jak najbardziej mozliwe).




"Natomiast SFLC walczy o prawa ludzi którzy wiedzieli co robili z ludźmi którzy też wiedzą co robią (i są tego pewni) ."\


Jestes tego w 100% pewien? Nawet ta organizacja podaje ze wiekszosc lamania licencji GPL jest nieswiadoma, i organizacja ta jest wlasnie od uswiadamiania.



"Druga sprawa to kwestia łamania licencji a i b.
To zależy która jest dobra a która zła. np . prawo nakazujące kopanie ludzi jest złe i nalezy je łamać co ma się nijak do prawa "przytulania" . Jak widzisz zycie nie jest czarno białe tylko szare."


Nie wiem czy wiesz, ale licencja MUSI byz zgodna z lokalnym prawem, czyli jesli zapiszesz w licencji ze np mozesz skopac przegranego przeciwnika w grze, to zapis ten nie ma mocy prawnej w polsce, gdzie ludzi kopac nie wolno. wiec niestety licencje musza byc biale, bo innaczej beda sprzeczne z prawem i nie beda obowiazywac.



"Życze dorosłych i dojrzałych przemyśleń ."


Tez takich zycze, gdyz ja juz wyroslem z bajlkolandu i staram sie pojmowac swiat takim, jaki jest (co naturalnie nie zawsze mi sie udaje).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
tomimaki | 16.12.2009 1:05#32

Powinni tym firmom wlepić kary tak gdzieś od 20x tyle ile zarobili na tym skopiowanym kodzie.

Avatar
zło (niezalogowany) | 16.12.2009 7:21#33

Macie racje co do przestrzegania licencji, mnie bardziej irytuje wolne oprogramowanie jako swego rodzaju "ruch" i związana z nim ideologia, jest w niej wiele dobrego, ale są rzeczy które mi się nie podobają, np. skrajność niektórych twórców którzy uważają że tylko! oprogramowanie wolne może się znaleźć w dystrybucji linuxa, a korzystanie z oprogramowania np. freeware lub na innych licencjach jest niepożądane, po za tym wolne oprogramowanie psuje rynek, jak na razie jest ono w tyle za płatnymi aplikacjami, więc nie ma ryzyka zaburzenia rynku, ale z czasem sytuacja może się zmienić, wtedy producenci zaczną tracić.

Avatar
klimass (niezalogowany) | 16.12.2009 7:43#34

@StawikPiast - muzyka i filmy troche roznia sie od programow, na wlasny uzytek mozna sobie to sciagnac po premierze i obejrzec/posluchac. a RIAA niszczy ludzi w USA dajac im jakies chore kary za kilka plikow MP3, bez przesady. Nie o to chodzi w zyciu, zeby udupic czlowieka na cale zycie za 20 plikow MP3 albo 3 filmy.

Avatar
bitx (niezalogowany) | 16.12.2009 7:55#35

Fajny mechanizm. Założyć firmę i szukać kto łamie licencję GPL. I kasa leci.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
True_Lukass | 16.12.2009 8:51#36

@StawikPiast

Nie do końca masz rację. RIAA ściga ludzi łamiących prawa autorskie (że w paskudny sposób to robi, to już inna rzecz). To nie to samo co złamanie licencji. W przypadku tu omawianym firmy powinny jedynie opublikować kod źródłowy (straszne, prawda? ile pracy...), a tego nie zrobiły. Zapewne przed wystąpieniem do sądu były informowane o złamaniu licencji i nie naprawiły błędu.

Avatar
MystiQ (niezalogowany) | 16.12.2009 9:17#37

Do wszystkich troli spamujacych na niekorzysc Open Source -- skoro to takie zlo i do niczego sie nie nadaje to po co "znane firmy" korzystaja z takich rozwian lamiac jednoczesnie licencje?

Avatar
przemo_li (niezalogowany) | 16.12.2009 9:27#38

@zło Masz rację w pierwszym komentarzu. Ale licencja wyraźnie mówi że jeżeli dystrybucja kodu wraz z produktem jest niemożliwe to dystrybutor oprogramowania ma obowiązek udostępnić kod na prośbę osoby która oprogramowanie otrzymała (po cenie dostarczenia lub mniejszej).

Więc jeżeli te firmy łamią GPL'a to właśnie nie pozwalają zaglądnąć do tego kodu.
Co więcej patrząc na gospodarkę wolnorynkową i prawa nią rządzące. Te firmy po prostu ukradły cudzą własność (kod jest objęty prawem własności). Jeżeli nie z premedytacją, to już z premedytacją odmówiły spełnienia warunków umowy na jakiej mogły by ten kod pożyczyć.

PS Normą i standardem jest ciche negocjacje z takimi firmami przed wytaczaniem pozwów sądowych, w których często proponuje się tylko spełnienie warunków danej licencji, nawet bez odszkodowań wobec autorów kodu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
hakiru | 16.12.2009 10:19#39

Swoją drogą, niech ktoś kompetentny mnie uświadomi.. (napewno to jest zawarte w opisie GPL, jednak gdyby ktoś mi to nakreślił bardziej przyjaznym językiem)... opublikowanie kodu źródłowego przy wykorzystaniu kodu wydanego na licencji GPL nakazuje opublikowanie kodu całej aplikacji, czy też przy GPL jest możliwość zamknięcia kodu, który stanowi własność intelektualną twórcy i wydanie go na innej licencji? Innymi słowy, czy aplikacje bazujące albo w jakiś sposób wykorzystujące lub zależne od kodu wydanego na GPL samoistnie przejmują warunki licencji?
Bo z moich (skromnych wiadomości i raczej niepełnych) wydaje się mi, że na zamknięcie własnego kodu pozwala dopiero np. LGPL... Więc firmy te nie publikują kodu nie bo im ise nie chciało ale daltego że musiałby opbulikować cały kod, na którym chciały sobie (i na cudzej pracy) dorobić?
Czy dobrze myślę?

Avatar
notgnucy (niezalogowany) | 16.12.2009 10:55#40

@StawikPiast niezalogowany (niezalogowany) | 16.12.2009 0:00 : O czym ty piszesz? Czemu piszesz o EULI, gdy spór wiąże się z licencją na wolne oprogramowanie(Copyleft)? W dodatku, to właśnie(jak już napisałem), problem dotyczy, iż konsument nie miał prawa poznać przysługujących mu praw. Ktoś, kto wydał BusyBOX ze swoim produktem nie poinformował swojego klienta, co z BusyBox może robić. Jak już ktoś napisał, to inaczej wygląda kwestia w przypadku nieautoryzowanego użytku, a dołączaniem czyjegoś dzieła do swojego bez zgody artysty i wmawianiu konsumentom, iż jest to nasze dzieło.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
trapDoor | 16.12.2009 17:07#41

@bitx
"Fajny mechanizm. Zalozyc firme i szukac kto lamie licencje GPL. I kasa leci."

??? Kolejna osoba wypowiada się bez zrozumienia tematu.
Jeśli miałeś na myśli cos w rodzaju trolli patentowych, to trafiłeś w pudło. Trolle zajmują sie skupowaniem patentów na wynalazki od innych firm (czyli sami ich nie tworzą), żeby potem scigać tych co je wykorzystują bez wnoszenia opłat patentowych i sciągać od nich kary pieniężne. Ich jedynym celem jest właśnie łatwe trzepanie kasy, nic więcej.
W przypdaku GPL to raczej niemożliwe, ponieważ jest to licencja, której charakter raczej uniemożliwia patentowanie czegokolwiek wydanego na jej zasadach. A organizacja SFLC jedynie upomina się o przestrzeganie właśnie tych zasad. I wcale nie zbija na tym kasy. Jeśli podrążysz ten tamat głębiej to dowiesz się, że w większości przypadków firmy/osoby etc. idą na ugodę z SFLC, która zazwyczaj wygląda tak:
1) firma zaprzestaje wydawania aplikacji, w których wykorzystała kod źródłowy objęty licencją GPL, w przypdku gdy nadal nie chcę udestępnić kodu własnej aplikacji
2) firma wydaje własną aplikację dalej i udostępnia jej kod (czyli kod źródłowy objęty GPL, który wykorzystali przy jej tworzeniu + modyfikacje, które sami nanieśli).

SFLC nie żąda żadnych kar czy odszkodowań za to, że ktoś łamał licencję w przeszłości, jeśli potem zaczął przestrzegać ich warunków. Gdyby SFLC zależało tylko na kasie to nie akceptowaliby żadnych ugód, tylko straszyli procesami i żądali kar pieniężnych za to, że ktoś kiedyś złamał warunki licencji i to bez względu na to, czy nadal to robi, czy nie. Ale nawet to byłoby raczej niemożliwe, biorąc pod uwagę charakter działalności SFLC.

Wiem, że osoby z góry źle nastawione trudno jest przekonać, nawet jeśli łatwo jest udowodnić, że nie mają racji. Mam chociaż nadzieję, że @bitx i @zło przynajmniej docenią to, że staram się coś wytłumaczyć i wyprowadzić ich z błędu. I nie ma to nic wspólnego z żadną walką ideologiczną, "open-source'ową krucjatą" itp., a jedynie z próbą zaznajomienia Was i wyjaśnienia faktów, które dotyczą tej całej sprawy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
fffatman | 16.12.2009 17:23#42

@StawikPiast: "Przypadek dokladnie ten sam." Nie, przypadek dokładnie odwrotny.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
fffatman | 16.12.2009 17:48#43

@StawikPiast: Gratulacje za zepchnięcie dyskusji przestrzegania licencji GPL na oprogramowanie na RIAA i ściąganie filmików.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av