Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak marketing utrudnia świadome fotografowanie?

Chciałbym opowiedzieć o tym, jak marketing w przypadku prostych aparatów cyfrowych utrudnia realizowanie swoich pomysłów. Materiały reklamowe na każdym kroku bombardują nas nowymi, rewolucyjnymi funkcjami. Mają one przenieść naszą fotografię na zupełnie nowy poziom. Jak to wygląda w rzeczywistości? Czy mają one sens, gdy jesteśmy świadomi jaki obraz zamierzamy uzyskać i chcemy mieć kontrolę nad całym procesem powstawania zdjęcia?

Sepia, czerń i biel, żywe barwy, ciepłe kolory, rozjaśnienie cieni – filtry

W czasach fotografii analogowej, aby wpłynąć na wygląd zdjęcia, używało się filtrów nakręcanych na obiektyw, odpowiedniego rodzaju filmu oraz chemikaliów do jego wywoływania. Dziś za pomocą kilku kliknięć w menu aparatu możemy w zupełności zrezygnować z koloru, albo wręcz przeciwnie, mocno go wzmocnić.

W jaki sposób to się odbywa? Pomimo ze tego typu opcje ustawia się przed wciśnięciem spustu migawki, realizowane są poprzez cyfrową obróbkę już po naświetleniu klatki. Nie mają nic wspólnego z fizycznymi filtrami nakręcanymi na obiektyw, ani też ze zmianą filmu kolorowego na czarno-biały. Wiąże się to z bezpowrotną utratą wejściowego obrazu jaki zarejestrował aparat oraz oddaniem ważnego etapu powstawania fotografii w ręce automatu.

Najczęściej sprawdza się zasada, wedle której wraz z poziomem zaawansowania aparatu maleje ilość tego typu filtrów. Dzieje się tak, ponieważ wątpliwej jakości wyręczanie osoby fotografującej staje się tylko niepotrzebnym dodatkiem.

Krajobraz, portret, kwiatek –wybór trybu

Menu fotografowania pełne jest przeróżnych trybów tematycznych. Znajdziemy tu miniaturki gór, ludzkich sylwetek, rysunki kwiatów a nawet osobne opcje dla psów i kotów! Ich niesamowita mnogość sugeruje, że każdy z nich zawiera w sobie coś wyjątkowego. Czy tak jest naprawdę? Nie! Wszystkie one opierają się na dobraniu przez oprogramowanie aparatu tych samych kluczowych wartości jak : czas, przysłona, czułość i ogniskowa oraz odpowiednim przetworzeniu otrzymanego zdjęcia. Nie ma tutaj niczego co mogłoby pomóc osobie świadomie obsługującej aparat fotograficzny. Dodatkowo w zależności od modelu zdjęcie wykonane w programach o identycznych nazwach może się drastycznie różnić. Nie mamy w tym przypadku żadnego wpływu na czynniki decydujące o wyglądzie otrzymanego obrazu.

Największą kontrolę uzyskujemy w trybie manualnym, gdzie to my dobieramy wszystkie istotne parametry. W większości sytuacji z powodzeniem można zastąpić go jednym z trybów preselekcji, czyli takich w których interesującą nas wartość ustawiamy na stałe, a pozostałe dobierane są wedle wskazań światłomierza. Oczywiście wskazania światłomierza można regulować, a skale wedle których ustawia się parametry są unormowane i identyczne dla wszystkich aparatów. Niestety próżno szukać tych trybów w sprzęcie będących tematem tego tekstu.

Nieobrobione zdjęcie– czy aby na pewno?

Gdy uznamy, że nie chcemy już dłużej oddawać automatom decyzji o wyglądzie zdjęć, napotkamy na kolejny problem.

Mianowicie każda fotografia w popularnym formacie JPG jest już tak naprawdę poddana obróbce, zanim jeszcze zostanie zapisana w pamięci aparatu. Krawędzie są na niej sztucznie wyostrzone, ustawione są barwy a rozpiętość tonalna (odpowiadająca za ilość szczegółów w światłach i cieniach) drastycznie zmniejszona. Algorytmy odszumiające i kompresja stratna(obecna nawet przy ustawieniu najlepszej możliwej jakości pliku) dodatkowo uszczuplają ilość informacji zachowanych z pierwotnego zdjęcia.

Jak to wygląda w konstrukcjach mniej ograniczających? Mamy możliwość zapisu pliku RAW, czyli zawierającego nietknięte cyfrowo zdjęcie. Pozwala to wykorzystać pełnie możliwości jakie daje nam matryca światłoczuła, przez brak ogromnych ograniczeń stawianych przez format JPG. Samodzielne wywoływanie fotografii w cyfrowej ciemni, czyli programie służącym do obsługi surowych plików, niesie ze sobą wiele korzyści. Największą z nich jest zupełna kontrola nad powstawaniem nadającego się do publikacji obrazu. Brak konieczności myślenia o ustawieniach jakości pliku, kolorów czy filtrów podczas robienia zdjęcia pozwala skupić się na tym co naprawdę istotne. Dodatkowo fotografia może mieć dużo lepszą jakość. Dlaczego? Ponieważ algorytmy analizujące obraz działają zdecydowanie efektywniej na wydajnym komputerze niż prostej elektronice wbudowanej w aparat.

Oczywiście zawsze zdarzają się wyjątki. Mimo wszystko dopiero umiejętność obsługi trybu manualnego pozwala efektywnie(a co za tym idzie - bezpiecznie) od niego odchodzić, gdy tylko warunki temu sprzyjają.  

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
kubut   18 #1 22.04.2012 00:22

Staram się nie używać niczego poza manualnym, chyba ze liczy się ilość a nie jakość zdjęć - wtedy lecę na auto ;)

Co do RAW'ów warto dodać, że surowe pliki raw są przeważnie GORSZEJ jakości niż jpg, ponieważ są zaszumione, a a kolory są często blade. Mimo to tak jak napisałeś - algorytmy na komputerze działają skuteczniej niż w aparacie, dlatego zarówno kolory jak i redukcję szumów otrzymamy na wyższym poziomie. Zdecydowaną wadą jest natomiast ogrom czasu jaki zajmuje dobre wywołanie rawów dla osoby która nie jest w tym obyta. Sam gubię się pośród tych wszystkich suwaków i przełączników ;)

Zopsesen   4 #2 22.04.2012 09:12

Moim zdaniem nie warto skakac pomiedzy pelnym manualem a pelna automatyka. Tryby preselekcji polaczone z kompensacja ekspozycji pozwalaja najczesciej ustawic dokladnie takie same parametry, jakie uzyskalibysmy w trybie manualnym, tylko ze bez zbednego meczenia pokretel. :)

Mowiac o surowych plikach raw i ich jakosci, musimy wspomniec o tym, ze prawdopodobnie ich w ogole nie wyswietlimy, jesli nie posiadamy odpowiedniego programu. Jezeli juz taki posiadamy, to do szybkiego wywolywania sluza presety. Kolejna zaleta uzywania plikow raw jest fakt, ze programy do ich wywolywania caly czas sa aktualizowane, w przeciwienstwie do oprogramowania w starszych modelach aparatow. To dodatkowo pozwala wycisnac jeszcze wiecej z matrycy. :)

januszek   19 #3 22.04.2012 09:28

Z sygnaturki na forum fotograficznym: "Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista martwi się o kase, a mistrz martwi się o światło" ;)

kubut   18 #4 22.04.2012 13:25

@Zopsesen - gdzieś czytałem, ze nawet nieudane zdjęcie warto zachować na dysku, bo niewykluczone że za 5 lat oprogramowanie się rozwinie na tyle, ze będzie można je naprawić ;) To tak a propos aktualizacji oprogramowania.
Jako przeglądarki zdjęć, zamiast tej systemowej, używam Picasy która wyświetla rawy, dlatego przy przeglądaniu zdjęć często widuję surowe rawy-po pierwszym obejrzeniu przestraszyłem się "rawy miały być takie fajne, a to wyszło takie blade i zaszumione!". Dopiero później doczytałem że to trzeba jeszcze wywołać ;)

Zopsesen   4 #5 22.04.2012 14:25

Z tym naprawianiem nieudanych zdjec to bym jednak uwazal. Jesli wejsciowych danych nie ma, to juz nigdy ich nie bedzie. Nic sie na to nie poradzi.

Inna sprawa jest to, jak wygodnie mozna tych danych w zamierzony sposob uzyc. Tutaj osobiscie wielbie lightrooma od adobe, bo to imho kawal swietnego, latwego i wygodnego w obsludze narzedzia dajacego ogromne mozliwosci.

kubut   18 #6 22.04.2012 14:33

Dodam jeszcze od siebie, że warto też zawsze kadrować nieco szerzej. Na komputerze będzie można sobie kadr dociąć, a dorysować już niebardzo ;)

Zopsesen   4 #7 22.04.2012 14:45

Tekst co prawda nie dotyczy samej fotografii jako takiej, tylko ograniczan w wykorzystaniu hadrware'owej strony sprzetu... ale co do kadrowania szerzej - jesli korzystamy z malej glebi ostrosci to trzeba wziac pod uwage, ze ona nam sie nieco zatraci gdy skadrujemy szerzej i scropujemy, co moze byc niezbyt porzadanym efektem.

kubut   18 #8 22.04.2012 15:23

Wszystko jest zależne od sytuacji ;)

Zopsesen   4 #9 22.04.2012 15:24

Dokladnie. ^^

Axles   17 #10 23.04.2012 10:15

@Zopsesen "Z tym naprawianiem nieudanych zdjec to bym jednak uwazal. Jesli wejsciowych danych nie ma, to juz nigdy ich nie bedzie. Nic sie na to nie poradzi.

Inna sprawa jest to, jak wygodnie mozna tych danych w zamierzony sposob uzyc. Tutaj osobiscie wielbie lightrooma od adobe, bo to imho kawal swietnego, latwego i wygodnego w obsludze narzedzia dajacego ogromne mozliwosci."

Niby racja, ale któż wie co oprogramowanie będzie potrafiło, już w Photoshopie najnowszym który chyba wyjdzie niebawem ma być algorytm, który potrafi wektor poruszenia rozpoznać i tym samym poprawić poruszone zdjęcia, a to już coś :)

Lightroom to kawał dobrego softu potwierdzam, przesiadłem się z darmowej Picasy (bo ta nie czytała RAWów evili Samsunga) na Lightrooma i już raczej do niej nie wrócę.

Przy okazji mam pytanko, ponieważ wszystkie zdjęcia robię w rawach, które zajmują ~25MB i te konwertuję na uniwersalny format Adoba DNG które zajmują około 10MB, to czy nie tracę informacji o obrazie czaami?
Jakby nie było to spora różnica.

PS. Czekam na kolejne wpisy, na DP niestety mało można poczytać o fotografii, a ta coraz bardziej wkracza w swerę informatyki :) - aparaty fotograficzne z Androidem itp.

kokko   2 #11 23.04.2012 10:51

Napisaliście "algorytmy na komputerze działają efektywniej niż w aparacie".

Nie zgadzam się. Na kompie algorytmy wykonywane są softwarowo, w aparacie natomiast hardwarowo (przetwarzanie obrazu na poziomie sprzętu) czyli znacznie szybciej, więc i skuteczniej. Przewaga rozwiązań sprzętowych jest kilkukrotna.

Oczywiście warto zapisywać obraz nieskompresowany RAW i później przetwarzać go samemu według potrzeb. Różnica jest taka, że trzeba się znać na obróbce obrazu, a aparat zrobi to automatycznie. Dlatego jeśli kolejny wpis będzie o samodzielnym przetwarzaniu/obrabianiu obrazu to chętnie przeczytam.

Zopsesen   4 #12 23.04.2012 11:11

@Axles nie jestem zupelnie pewien, ale wydaje mi sie ze to narzedzie nie jest obecne w ps cs6. Na glownej stronie adobe sie tym nie chwali jakos, nalezaloby sprawdzic dokladniej.

Rozwiazanie wydaje sie bardzo ciekawe, kojarze je z prezentacji adobe. Ktos na klubkm proponowal nawet, zeby zapisywac dane z systemow stabilizacji i dolaczac je do zdjec, aby oprogramowanie moglo z nich korzystac...

Wszystko to opiera sie na istniejacych juz informacjach, i mogloby byc wykonane na upartego recznie. Jest to wiec rewolucja jedynie w tym jak latwo mozna cos uzyskac.

Przez popsute zdjecie mam na mysli takie, ktore nalezy ratowac fotomontazem uwzgledniajacym znaczna czesc kadru.

Pliki dng moga byc kompresowane stratnie jak i bezstratnie. Jesli nie wybierzemy kompresji stratnej, zadne dane nam nie umkna. Po prostu ich kompresja jest efektywniejsza niz rawow prosto z aparatu.

Milo mi, ze podoba Ci sie moj wpis. Jesli napisze cos jeszcze, zapewne tez to tutaj opublikuje.

@kokko
Chodziło o etap na ktorym dane otrzymane z matrycy (wraz ze wzmocnieniem powodowanym wyborem iso) sa zamieniane na obraz jpg. To wszystko opiera sie na oprogramowaniu. Myslac o skutecznosci mam na mysli nie tylko predkosc, ale tez jakosc otrzymanego obrazu.

To oczywiste, ze chcac w calosci samemu robic zdjecia, trzeba znac sie na obrobce obrazu, tak samo jak trzeba bylo znac sie na wywolywaniu analogowych odbitek.

Axles   17 #13 23.04.2012 12:31

@kokoo "Nie zgadzam się. Na kompie algorytmy wykonywane są softwarowo, w aparacie natomiast hardwarowo (przetwarzanie obrazu na poziomie sprzętu) czyli znacznie szybciej, więc i skuteczniej. Przewaga rozwiązań sprzętowych jest kilkukrotna. "

Na kompie może i softwarowo, ale za pomocą hardwaru, czyli dużo bardziej potężnego procesora, ramu itp więc chyba w tym przypadku jest znacznie szybciej i skuteczniej imho.
Algorytmy w aparacie podczas wywoływania obrazu z matrycy do jpga głównie skupiają się na tym by odszumić, wyostrzyć lub nawet zniwelować aberrację, dystorsje i inne mankamenty, aby taki pliczek Kowalski mógł bez większych problemów zamieścić na blogu i nie przejmować się resztą. Prawdziwą władzę nad obrazem mamy tylko stosując rawy.

RoninPn   13 #14 23.04.2012 13:22

Z tego co pamiętam Sony produkowało dla FijiFilm matryce do HS10 - różnice aparatów były na poziome procesora obrazu i softu, przy czym w przeciągu roku od pojawieniu się na rynku soft w aparatach Fuji zmieniał się 3 razy a ludzie uważali ze najlepsze osiągi były na 1,2V. Chodziło głównie o zapis JPG, w tym o kompresję (artefakty) , oraz (najważniejsze) proporcje ostrzenie/odszumianie. 3 wersja softu robiła totalne mydło i trwa wyglądała jak z kreskówki, nie można było zobaczyć osobnych źdźbeł ale znikały wszelki szumy. Dla tego uważam że najlepszym sposobem jest wywoływanie RAW-ów w odpowiednich programach. Ludzie kupują aparaty by uwieczniać chwile, zamknąć w obrazy ludzi, przyrodę, architekturę ect... Mało ludzi fotografuje świadomie i o tym wiedzą producenci sprzętu produkując soft tak aby laicy mogli robić zdjęcia które będą wystarczająco dobre dla ich potrzeb. Marketingowy techno-bełkot zapewnia kupujących że zdjęcia robione danym aparatem będą "super" - tylko nie mówią o tym że to ludzie robią zdjęcia a nie aparaty !!!

kokko   2 #15 23.04.2012 13:55

@Zopsesen:
"Chodziło o etap na ktorym dane otrzymane z matrycy (wraz ze wzmocnieniem powodowanym wyborem iso) sa zamieniane na obraz jpg. To wszystko opiera sie na oprogramowaniu. Myslac o skutecznosci mam na mysli nie tylko predkosc, ale tez jakosc otrzymanego obrazu."

W aparatach obraz kodowany jest przez specjalnie do tego przeznaczone chipy. Proponuję porównać sobie czas np. kompresji raw->jpeg na kompie i na apparacie, to się sam przekonasz jaka jest różnica.

Jeśli mówisz, że jakość otrzymanego obrazu jest lepsza na kompie, to znaczy że zastosowano tam lepszy algorytm i tyle. Czyli porównujesz 2 różne algorytmy. Jak przełożysz silnik malucha do porshe to porshe pojedzie szybciej?
Gdyby porównać ten sam algorytm wykonywany hardwarowo a softwarowo to różnica prędkości będzie kilkukrotna.

PS. Mam nadzieję, że nie wyjdzie że się czepiam :)

WODZU   17 #16 23.04.2012 13:58

@kokko
"znacznie szybciej, więc i skuteczniej"
W aparacie ważna jest szybkość, aby od razu można było "pstryknąć" kolejne zdjęcie. Moc obliczeniowa "aparatowej" elektroniki jest dość ograniczona, przez co algorytm wykonujące określone operacje musi być kompromisem między szybkością i jakością, zwykle na niekorzyść tej drugiej. Osobiście wolę gdy na RAWie majstruje zaawansowany soft uruchomiony na dobrym PeCecie.

"Na kompie algorytmy wykonywane są softwarowo, w aparacie natomiast hardwarowo (przetwarzanie obrazu na poziomie sprzętu) czyli znacznie szybciej"
Jeśli mówimy o tym samym algorytmie, wykonującym te same operacje obliczeniowe, to ich jakość nie zależy od tego czy wykonuje je software, czy hardware. 1+1=2 zarówno liczone przez sprzęt jaki i software, który notabene i tak działa na jakimś hardwarze.

parasite85   8 #17 23.04.2012 13:59

Może troszkę wtrącę do tematu:
Do przeglądania RAW'ów wystarczy zwykła przeglądarka w Windowsie:
http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-udostepnia-kodek-RAW,Aktualnosc,26841.html
Do tamtej pory robiłem zdjęcia równolegle w dwóch formatach RAW i JPG. W tej chwili wystarcza sam RAW:)
Osobiście najczęściej używam preselekcji:)

Zopsesen   4 #18 23.04.2012 14:15

@kokko
W kwestii predkosci wykonywania danego algorytmu masz oczywiscie racje. Nie uwazam w zadnym wypadku aby sie czepial. Tylko tak jak juz wspomnialem, skupialem sie na mozliwosciach kontroli i jakosci ktora mozna uzyskac.

Axles   17 #19 23.04.2012 14:22

parasite85 kodek kodekiem, ale obsługuje 120 modeli aparatów, a tych jest znacznie więcej :] mój mniej popularny nie widnieje na liście, no i działa to tylko z Vista/7
To jest dobre jak na szybko chce się pokazać komuś zdjęcia, ale w innym przypadku bym tego nie instalował, bo trochę to wymagania ma jak na zwykłą pokazywarkę miniaturek 1GB ramu to sporo.
Na szczęście producenci często zaopatrują w swoje sterowniki dla Windowsów by te rawy móc przeglądać.

Axles   17 #20 23.04.2012 14:25

Ja używam preselekcji głównie przysłony gdy jest jakaś scena dynamiczna, a w full manualu to gdy jakiś stały krajobraz, architektura bo wtedy czas jest i może poustawiać wszystkie parametry sobie.

Zopsesen   4 #21 23.04.2012 16:10

Do przegladania zdjec rowniez polecam lightrooma. Mozliwosc katalogowania, tworzenia wirtualnych duplikatow, tagowania itd. wspolgrajaca z modulem edycji tworzy fantastyczna calosc.

kamil_w   11 #22 23.04.2012 16:53

Znalazłoby się zapewne kilka programów, które lepiej wywołują RAWy od Lightrooma, ale i tak go używam i będę go używał, bo jest niesamowicie wygodny. Co do pstrykania fotek, to od czasu do czasu sięgam po starego Zenita i bawię się w fotograficznego hipstera. ^^ Chociaż robię to coraz rzadziej, to i tak się tego aparatu nie pozbędę. Będę na nim uczył moje dzieci co to jest prawdziwa fotografia. Niech wiedzą, że to sztuka, a nie rzemiosło!

Zopsesen   4 #23 23.04.2012 17:02

Uwazajmy, zeby nie gloryfikowac srodkow. ^^
Lr4 wnosi sporo porpaw do i tak swietnego silnika zastosowanego w lr3.

yuwo   8 #24 23.04.2012 18:28

RAW czy jpg? Kogo to obchodzi? I tak najważniejszy jest dobry obiektyw i pomysł na zdjęcie. Podniecanie się formatem, czy liczbą pikseli jest bez sensu. 95% ludzi nie potrzebuje zdjęć większych niż 5MB, a 99% wystarczy zwykły jpg i to średniej jakości. Cała reszta to propaganda.

Zopsesen   4 #25 23.04.2012 18:55

@yuwo To o propagandzie majacej na celu promocje produktu wlasnie pisalem. :) Kwestie dotyczace zdjec jako takich pomine, moze kiedys stana sie tematem osobnego wpisu. Zdecydowanie bardziej skupilem sie na czesci warsztatowej niz artystycznej. Poza pewnymi dziwnymi przypadkami (jak analogowa minolta 303si) to ogolnie aparaty umozliwiajace zmiane obiektywow nie wprowadzaja bezsensownych ograniczen. Zapewne zgodzisz sie ze mna, ze wartosc optyki zdecydowanie maleje, jesli nie mozemy kontrolowac stopnia jej przymkniecia.

"Podniecanie sie formatem" to strasznie mocne okreslenie. W czasach szybkich i pojemnych kart pamieci czasami mozna po prostu nie miec ochoty na grzebanie w opcjach dotyczacych jpg w menu aparatu, gdy mozna to wszystko odlozyc na pozniej i zrobic to dodatkowo lepiej.

Oczywiscie mowa tu caly czas o zdjeciach ktore nie sa codziennymi pstrykami, a o tych robionych z zamilowania, gdzie chce sie wszystko robic samemu, badz zawodowo, gdzie nie warto ryzykowac zepsucia materialu.

hiropter   10 #26 24.04.2012 08:23

@WODZU
"(...)Jeśli mówimy o tym samym algorytmie, wykonującym te same operacje obliczeniowe, to ich jakość nie zależy od tego czy wykonuje je software, czy hardware. 1+1=2 zarówno liczone przez sprzęt jaki i software, który notabene i tak działa na jakimś hardwarze.(...)"
Oj, przestrzeliłeś i to strasznie. Szybkość wykonania algorytmu, przez chip'y specjalnie do nich zaprojektowane, jest dużo szybsza niż rozwiązanie programowe. Oprogramowanie uruchomione pod kontrolą systemu operacyjnego zawsze będzie działało wolniej, gdyż to system decyduje, który proces aktualnie ma dostać większą partię mocy procesora, przy zachowaniu stabilności działania innych usług... Minus, to oczywiście brak opcji uaktualnienie (chyba, że sobie prze lutujesz chip). Odstępem od reguły mogą być co prawda układy FPGA lub ASIC (z tymi akurat nie miałem do czynienia), ale one działają na zupełnie innej zasadzie niż "klasyczne" procesory.

  #27 24.04.2012 08:38

Skoro tu są fachowcy to mam pytanie. Potrzebuję aparatu, pstrykacza który będzie robił dobre foty przy słabym oświetleniu. Takiej hybrydy. Obecnie mam zwykłego pstrykacza i jak jest słabe światło np. (kościół) to zdjęcia są rozmazane lub zaszumione. Jak jest światło żarowe w mieszkaniu to zdjęcia też potrafią być zaszumione, rozmazane (bez lampy błyskowej włączonej). Włączając lampę i robiąc fotę z bliska (imieniny) zdjęcia zdarzają się być przepalone, pewnie z powodu zbyt mocnej lampy w stosunku do odległości od obiektu. Ja nie mam czasu ani ochoty siedzieć i poprawiać zdjęć na komputerze. Co możecie polecić ?

WODZU   17 #28 24.04.2012 09:15

@hiropter
Mała uwaga :) Napisałem "...to ich jakość nie zależy...". Co do szybkości oczywiście masz rację. Wystarczy porównać renderowanie grafiki w grach przez rozwiązanie softwareowe i dedykowany do tego procesor np. od nVidia.

Zopsesen   4 #29 24.04.2012 14:00

@bitx - proponuje przejrzec ogrom tego typu tematow na jakimkolwiek forum poswieconym fotografi cyfrowej. Szybka i stosunkowo tania propozycja - sony nex z obiektywem 16mm f2.8. Dlaczego? Malo szumiaca matryca cmos i stosunkowo jasny obiektyw w polaczeniu z kompaktowymi wymiarami to fajne i przenosne rozwiazanie.

Przy zlym swietle warto trzymac sie najmniejszej przyslony i iso dajacego jednoczesnie prawidlowa ekspozycje i czas otwarcia migawki nie powodujacy poruszenia(pamietaj, ze nie tylko twoje dlonie drgaja, ale ludzie tez sie ruszaja). Tutaj wygodnie mozna uzyc trybu preselekcji przyslony (A, Av) i ewentualnie kompensacji ekspozycji aby scislej dopasowac czas.

Jesli uzywasz lampy blyskowej, to aby swiatlo nie bylo bardzo plaskie i po prostu nienaturalne (na pewno znane sa Ci przyklady takich zdjec, gdzie ktos oswietlony jest gola lampa blyskowa na wprost twarzy) warto uzyc dyfuzora (chocby w postaci kartki przyslaniajacej lekko palnik lampy) badz odbic swiatlo od sciany, sufitu albo nawet swojej bialej koszuli. Dzieki temu nie bedziesz mial ostrych cieni i swiecenia sie cery.

Gdy chcesz zachowac odlegle tlo przy uzyciu lampy blyskowej, mozesz sprobowac uzyc dluzszego czasu, ktory zapewni jako tako poprawne naswieletnie tla przez swiatlo zastane, a pierwszy plan zamrozic w bezruchu blyskiem flasha. Tlo bedzie poruszone, ale przynajmniej nie bedzie czarna plama.

Pamietajmy jednak, ze rzeczywiscie dobre jakosciowo fotografie w trudnych warunkach oswietleniowych to zasluga nie tylko sprzetu, ale tez osoby ktora go obsluguje.

  #30 24.04.2012 20:51

Na marginesie dyskusji o RAWach i o tym czy lepiej aby fotę obrabiał soft aparatu czy soft komputera polecam taki pobieżnie wprowadzający artykuł:
http://www.fotal.pl/raw-czy-jpegco-lepsze/

  #31 09.08.2014 01:48

Jeśli kalkulator wygrał z szybkością liczenia człowieka.
Jeśli komputer ograł najlepszego szachistę, to po co bić pianę.
Nich aparat robi zdjęcia " za nas", bo i tak najlepszy fotograf przegra z prostym aparatem i komputerem!!!