Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Za drogie, złe, w ogóle fuu i bee...

Takie komentarze jak w tytule często przewijają się na podstronach dp opisujących komercyjne aplikacje lub podejmujących problematykę piractwa komputerowego. Wielu użytkowników próbuje - jakże nieudolnie - usprawiedliwiać swoje nielegalne działania tymi właśnie słowami. Wykorzystywane przez nich programy nie są przecież warte swej ceny i/lub wysiłku związanego z ich zakupem.

Ale co tam, i tak będę sobie z tego korzystał, niech to będzie nauczka dla producenta i w ogóle to jeszcze open source itp. itd.

Obudź się

Dla twórcy tego lub innego komercyjnego rozwiązania zapłata za wykorzystywanie produktu stanowi jedyną formę rekompensaty za włożone w jego utworzenie trud i ogrom pracy. Nie ma tu znaczenia osobowość prawna twórcy, jego wielkość czy udział w rynku, bo na końcu, nie ważne jak długiego łańcucha powiązań, jest - niespodziana - człowiek, Pan Kowalski, który oddycha tak jak Ty i ja, je, śpi, pracuje, ma (lub nie) rodzinę i posiada marzenia. Bardzo często jest to zbiorowisko ludzi, nie tylko pojedyncza jednostka. Kradnąc czyjąś twórczość, okradasz całe społeczności i wybitnie zniechęcasz je do dalszej aktywności. Gratuluję.

Wszechobecna pseudo-analiza

Analiza efektywności ekonomicznej danego przedsięwzięcia z punktu widzenia użytkownika-kradzieja (zwana także analizą uproszczoną), to prawie zawsze przejaw indywidualnego geniuszu i obejmuje takie złożone zagadnienia jak:

  • mnożna (zwana także czynnikiem lub operandem)
  • operator mnożenia (zwany także operatorem "razy")
  • mnożnik (zwana także czynnikiem lub operandem)

Jak na ironię, te trzy powyższe składniki dają się zapisać także w notacji polskiej np. * mnożna mnożnik, ale również w odwróconej notacji polskiej np. mnożna mnożnik *. Istnieje tu spore pole do popisu :P

Analizę uproszczoną można także sprowadzić do ogólnego (jakże trafnego) wzoru:

cena_produktu * wyimaginowana_ilość = wyimaginowany_zarobek_twórcy

Sprawdziłem działanie powyższej formuły w Tcl'u (a co!), oto jakie miałem wyniki:expr 100*1000
=> 100000

expr 249*4000000
=> 996000000

Zwróć uwagę na ostatnie wyrażenie. Tyle Microsoft zarobi na 4 mln sprzedanych kopii Windows 8 Pro po 249 zł/szt. ("Śmiem twierdzić, że nie wystarczy to nawet na waciki", przyp. autor).

Obudź się

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad rzeczywistym kosztem produkcji oprogramowania (gry, aplikacji użytkowej, systemu operacyjnego)?

Jednym z najczęściej wykorzystywanych modeli dogłębnie opisującym to zagadnienie jest model Constructive Cost Model.

Za pomocą kilkunastu skomplikowanych wzorów (choć przedstawionych w całkiem przystępnej formie na omawianej stronie), każdy ma możliwość szybkiego sprawdzenia czy też przewidzenia złożoności procesu twórczego, którego efektem będzie takie bądź inne oprogramowanie. Złożoność ta będzie całkiem dokładnie odzwierciedlała ilość osobogodzin, którą należy zainwestować w utworzenie produktu, a co za tym idzie ilość pieniążków, jakie z kieszeni "bogatego producenta" przepływają do kieszeni wszystkich osób zaangażowanych w proces deweloperski (kto jeszcze trzyma rękę na pulsie chyba wspominać nie muszę).

Podstawą omawianego modelu jest szczegółowa analiza kilkuset rzeczywistych projektów, mamy zatem do czynienia z empirią w pełnej krasie, a nie pseudo-naukowymi hipotezami buntowników z wyboru. I tak, utworzenie prostej nawet aplikacji czy innego multimedialnego indywiduum to wydatek rzędu kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy PLN. Każdy, dla którego sprzedaż efektów własnej pracy jest jedynym źródłem utrzymania potwierdzi bez mrugnięcia okiem taki stan rzeczy. Znajdą się też tacy, dla których powyższe kwoty stanowią jedynie namiastkę faktycznie poniesionego wkładu.

Za każdym razem, gdy sięgniesz po rozwiązania z niepewnego (moralnie) źródła, miej świadomość tego, że Twoi koledzy nie znajdą szybko wymarzonej posady (bo niby kto ich opłaci?), a już na pewno ktoś tam, w eterze, swoją pracę straci. 

oprogramowanie internet inne

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   9 #1 06.11.2012 14:26

To chyba tylko w odniesieniu małych i średnich firm. Ludzie, którzy piszą Windowsa albo inny duży program, raczej nie mają płacone od każdej sprzedanej kopii. Kiedy sprzeda się więcej, "nadwyżkę" zgarnie firma i ewentualnie sypnie premią. Kiedy sprzeda się mniej, odpowiednie osoby mogą spotkać jakieś represje, ale i tak nie nazwałbym tego bezpośrednim wpływem faktu spiracenia pojedynczej kopii na realną płacę twórcy.

alucosoftware   7 #2 06.11.2012 14:41

Czy ja wiem... przecież to jeden wielki system naczyń połączonych. W mikroskali efekty działań widać szybciej, w makroskali są po prostu rozciągnięte w czasie.

Druedain   13 #3 06.11.2012 16:04

„Takie komentarze jak w tytule często przewijają się na podstronach dp opisujących komercyjne aplikacje lub podejmujących problematykę piractwa komputerowego” kojarzę tylko jednego kolesia na DP, który otwarcie się przyznał do korzystania z pirackiego oprogramowania (chyba, że mówimy również o abandonware, wtedy może i mnie policzyć, ale to nadal tylko 2 ludzi…). Często?

„(…) na końcu (…) jest - niespodziana - człowiek, Pan Kowalski”, albo duża korporacja, która stara się maksymalizować zyski kosztem użytkowników (patrz Oracle, MS).

„i w ogóle to jeszcze open source” Możesz przytoczyć konkretny komentarz uzasadniający pisanie o open source? Bo mam wrażenie, że przyczepiłeś się da zasady. Trzeba być debilem, żeby otwartym oprogramowaniem uzasadniać piractwo i też nie kojarzę nigdzie na DP, by ktoś tak postępował.

Może forma średnio mi przypadła do gustu, ale zasadniczo zgadzam się z Tobą, nie powinno się piracić. Jest parę „ale” (jak np. w przypadku abanodonware) i takie poglądy ograniczam do oprogramowania. Problem jest bardzo trudny i nie da się według mnie po prostu ustalić, że NIE, zawsze i wszędzie.

  #4 06.11.2012 16:25

Na początku zaznaczę, że też jestem programistą, a nie osobą z przeciwnej strony barykady. Ale nie do końca się z Tobą zgadzam.

Jeżeli ktoś użyje twój wytwór na potrzeby prywatne nie kupiwszy go, to ty nic z tego nie masz. Ale jeżeli taki jegomość oleje Twoją aplikację zupełnie, zignoruje, zbojkotuje, itp to zyskujesz dokładnie tyle samo. Czyli zero.
Inną sprawą jest tutaj rozpowszechnianie treści nielegalnych oraz wykorzystaniem komercyjnym, które to bezpośrednio przyczyniają się do twojej straty.

Gościa, który użył pirackiej wersji, z założenia możesz wrzucić do worka ludzi, którzy po prostu nie kupili Twojego programu. Jeżeli chcesz funkcjonować w takim modelu biznesowym, to zamiast na siłę powiększać odsetek ludzi z grupy X, który zakupi soft, powinieneś zadbać o to, aby grupa X była liczniejsza. Tu działa powszechne prawo stopy zwrotu.
Zmiany społeczne zachodzą u nas bardzo powoli i nie zmienisz swoją chęcią tego, że masa ludzi woli spiracić apkę na Androida za 99gr, niż za nią zapłacić. Takie zmiany trwają długo.

Zobacz, że w bardziej dojrzałych społeczeństwach ludzie bez problemu przyjęli model biznesowy AppStore. Co więcej - wiele osób finansowo wspiera projekty OpenSource i FreeWare.
Więcej - popatrz co się dzieje w projektach typu HumbleBundle, gdzie możesz zapłacić za produkt tyle ile chesz, a ludzie zamiast uparcie płacić 1$ płacą średnio ponad 14$. Zależenie od wysokości wpłaty, mogą uzyskać dodatkowe bonusy.
Trzeba się po prostu przystosować do takiego rynku jaki mamy.

tfl   8 #5 06.11.2012 17:17

@alucosoftware

kolejny raz, calym sercem za postem.

@Druedain

"albo duza korporacja (...)'. A wybacz, bo moze wykaze sie naiwnoscia godna 8latka, ale gdybys mogl mi tak przyblizyc, co to takiego te duze korporacje? To gady czy plazy? To fruwa czy lata? Ma dziuba czy dziub? Mozna to zastrzelic czy sie boi wody?

abanodonware (pisowania oryginalna zachowana) to tez twor, ktory nie do konca jest dla mnie zrozumialy... Czy jesli pojade na wakacje i zostawie samochod pod blokiem, to mozesz go sobie zabrac? Zly przyklad? Pewnie tak, ale pozostaje mimo wszystko obowiazujace prawo. I niewiele dla mnie znaczy (jako tworce czegokolwiek), ze ktos ma problem z tym, ze przestalem sprzedawac, przestalem wspierac czy tez cos innego przestalem robic. To moje i ja decyduje co sie z tym stanie. Jak bede chcial to dam za darmo, ale od mojej decyzji wara.

Sajbi   4 #6 06.11.2012 17:26

Biorąc pod uwage np. cenę produktu czyli Windowsa i jego jakość i porównując do ceny OSX oraz jego jakości Windows powinien być dodawany do paczki fajek jako gratis...

tfl   8 #7 06.11.2012 17:44

biorac pod np. multiplatformowosc produktu, czyli OSX i jego cene, i porownujac to do multiplatformowosci i ceny Windows, OSX powinien byc dodawany gratis do komputerow produkowanych przez Apple.

Tylko co to ma wspolnego z tematem bloga?...

  #8 06.11.2012 17:47

Oprócz tego, że wyprodukowanie softu kosztuje to zapominasz o najważniejszej rzeczy. Soft trzeba sprzedać. Nieważne jak coś jest innowacyjne. Jeśli ma złych sprzedawców to nie zarobi. A sprzedawanie z zyskiem to sztuka bo trzeba z tego wycisnąć przynajmniej 3x koszty produkcji, żeby firma mogła bez problemów istnieć i miała motywację do działania.

Jeśli ktoś nie umie sprzedawać, a płacze że wyprodukowanie softu tyle kosztuje to powinien zbankrutować. Jeden z elementów firmy jest zbyt słaby by mogła istnieć. Zrobi miejsce dla ludzi, którzy robią to lepiej lub mniejszym kosztem.

Lobbowanie do aparatu państwowego o zwiększanie przemocy dla ludzi kopiujących soft, który da się kopiować jest straszne i prowadzi do faszyzmu.
Prowadzi też do kryzysu. Inwestorzy inwestując w firmę, która ma zakamuflowane przez państwo problemy z kosztami produkcji softu i jego sprzedażą prędzej czy później walnie o wiele mocniej i pochłonie o wiele więcej pieniędzy niż by to zrobiła bankrutując bez lobbingu.

Ludzie płacą za coś bo uważają że cena towaru jest mniejsza niż zyski jakie oni dzięki niemu osiągną (oczywiście nie chodzi tylko o zyski finansowe). Jeśli nie płacą to znaczy, że cena jest zbyt wygórowana. Nikogo nie obchodzą koszty produkcji bo to tylko sprawa producenta (jego sukces albo porażka).

Na koniec najważniejsze. Towarów się nie robi dla zysku tylko najpierw dla ludzi. Trzeba zrozumieć ich problemy i chęci, a potem je rozwiązać. Jeśli zrobi się to na tyle dobrze i unikanie, tak że nikt nie potrafi zrobić tego lepiej, to problemów z zarobkiem nie będzie.
Jak mawia pewien znany przedsiębiorca "Jeśli coś można łatwo skopiować, to nie opłaca się tego robić".

alucosoftware   7 #9 06.11.2012 18:12

@tfl
No to się zgadzamy ze sobą w tym temacie całkowicie :)

@Druedain
Miło mi, że zgadzasz się z głównym przesłaniem wpisu. Korporacja (taka czy inna) to przecież pewna "forma prawna", o której wspominam powyżej.

W dużych firmach pracują jednak zwykli ludzie. Ktoś, kto kradnie oprogramowanie, nie myśli o jej pracownikach, lecz o szyldzie, marce. Wyładowywuje cały swój gniew (może nawet uzasadniony) na jakimś abstrakcyjnym tworze. Ukradnę to, ukradnę tamto, wolno mi, ONI i tak tyle zarabiają.

ONI będą dalej zarabiać... ale ktoś dostanie po kieszeni. Utrzymanie kilku tysięcy deweloperów, testerów, na końcu - zwykłych pracowników - kosztuje niemałe pieniądze.

Nie martw się, nie mam nic do ruchu wolnego oprogramowania. Są jednak ludzie, którzy nie doceniają tej idei tak jak Ty, korzystają z otwartych rozwiązań, ale i tak kradną gdzie popadnie. Przecież nie o to chodzi. Nie trzeba szukać ze świecą potwierdzenia (komentarze do wpisu Shaki81, komentarze do akcji rozdawania darmowych licencji, ...).

Większość ludzi nie ma pojęcia na temat cyklu życia oprogramowania, kosztów z tym związanych i na końcu nie liczą się z pracą innych - to jest dramat cyfrowego społeczeństwa. To co dostępne w formie cyfrowej wymaga nieraz większych nakładów pracy niż budowa mostu, ale pracę budowlańców można sobie wyobrazić, pracy programistów i projektantów już nie.

pawcio1212   6 #10 06.11.2012 18:46

@tfl
a jakby 2 osoby zablokowały ci wyjście z domu albo twój samochód to dobrze byłoby ?? przecież ich samochodu nie można ruszyć bo to ich własność i mogą robić co chcą z nią.Jeżeli zablokują twój samochód na parkingu równoległym do ulicy to chyba nie łamią prawa??

Pół biedy jak dziecko z piraci(i tak nie kupi gry za te 10zł miesięcznie bo gra kosztuje 70zł)ale problem to ludzie dorośli którzy mają pieniądze(nie mówię że kupią każdą grę), ale chyba stać ich na wydawanie chociaż ten 1 raz w miesiący czytam 2 razy w miesiącu 70zł

tfl   8 #11 06.11.2012 19:00

@pawcio1212


Ale tak jakbys mogl bardziej konkretnie, mniej metaforycznie, bo kurde... naprawde nie wiem o co Ci chodzi.

  #12 06.11.2012 19:57

Ogólnie rzecz biorąc jestem za ideą tego wpisu. Piractwo nie jest dobre, choć czasem zrozumiałe. Jednak jest rzecz, której nie odpuszczę- emulatory...

strzałeczka   5 #13 06.11.2012 20:13

Tylko czy każdego stać na oryginalne oprogramowanie?? Czy na prywatnym sprzęcie macie tylko legalne oprogramowanie?? Mam wrażenie, że każdy z nas ma sobie coś do zarzucenia…...

Tworzenie oprogramowania jest kosztowne, ale gdyby nie było na tym korzyści, zysku to nie było by firm które piszą programy, nie powstawały by nowe wersje do istniejącego oprogramowania, nie powstawały by programy alternatywne do znanych rozwiązań. To mówi samo za siebie, nie kojarzę firmy która zbankrutowała, przez to że użytkownicy korzystali tylko z nielegalnej wersji ich programu. Jasne, że to uszczupla ich dochody ale nie aż w takim stopniu aby nie było ich stać na rozwój, na utrzymanie swoich pracowników.

A jeśli chodzi o osoby fizyczne, to w większości używają oprogramowania legalnego.

Nawet jeśli każdy z nas tylko i wyłącznie korzystał by z legalnego oprogramowania to i tak najwięcej na tym zyskała by dyrekcja, kadra kierownicza producenta a nie Pan Kowalski, który najwięcej napracował się przy nowej wersji. Więc nie współczujmy tym, którzy i tak dużo mają.

alucosoftware   7 #14 06.11.2012 20:28

@strzałeczka
Czy jesteś producentem? Spójrz na problem z perspektywy małych firm (3-10 osób). Tam wszyscy są sobie dyrektorami i to im brakuje środków na rozwój ciekawych projektów.

Nie współczujmy "biednym" twórcom, bo oni zarabiają krocie - taki stereotyp myślenia jest głównym inhibitorem rynku oprogramowania.

alucosoftware   7 #15 06.11.2012 20:34

@pawcio1212
Wiek nie ma tu znaczenia i nie jest dla nikogo usprawiedliwieniem. Ponadto uważam, że większą krzywdę wyrządzają właśnie ludzie młodzi, bo to głównie oni pragną rzeczy dla samego faktu posiadania.

pawcio1212   6 #16 06.11.2012 20:36

@tfl
twoje porównanie oprogramowania abanodonware jest po prostu nie na miejscu
bo gdyby każdy mógł robić z samochodem co mu się żywnie podoba to po co np zakaz parkowania przecież jego sprawa co zrobi

Piractwo nigdy nie zniknie to przez osoby które nie pracują.Osoba pracująca nie z piraci oprogramowania za 70zł ponieważ kupi je, jeżeli chce mieć coś w chwili premiery to niestety musi zapłacić od 200% do 250% więcej niż cena po 2 miesiącach.Według mnie najbardziej piracone są windowsy i pakiety office ponieważ nie ma pełnego zamiennika tego oprogramowania. Oczywiście wyjdzie, że więcej gier się piraci ale myślę że to z wiekiem znika młodym obywatelom :O.

Piracą tylko użytkownicy domowi którzy nie kontrolują tej branży i nie wiedzą ile to pracy i wiedzy zrobienie takiej gry.

Pomagam na forum i widzę te systemy Ultimate w sumie to też słyszałem od dalszego kolegi, że chce kupić win7 ultimateza 1000zł(nic przeciwko nie mam) i narzekał, że mu jeszcze brakuje około 400zł na sprzęt i niestety nie będzie mógł kupić windowsa i go z piraci(poleciłem mu wersję HP za 300zł, ale nie wiem czy zrobi to).Z tego widać, że producent oprogramowania wprowadza niepotrzebny zamęt przez co traci pieniądze(microsoft wrócił po rozum do głowy).

PS ostatnia cześć to moja czysta myśl więc coś może być nie zrozumiałe

tfl   8 #17 06.11.2012 21:14

@pawcio1212

Obawiam sie, ze czegos ktorys z nas nie rozumie... Wytlumacze przyklad z samochodem: jesli zostawilem samochod na x czasu nie oznacza, ze nie chce go wiecej uzywac (czerpac korzysci z jego uzywania). Podobnie z oprogramowaniem - nie mozna zakladac, ze wlasciciel softu (praw do softu), ktory przestal go sprzedawac nie chce czerpac wiecej z niego korzysci.

Nie rozumiem jak to sie ma do parkowania...

djDziadek   16 #18 06.11.2012 21:40

Znowu zaczyna się dyskusja o tym ile to zarabiają producenci oprogramowania, dlaczego można używać pirackich wersji, a już najbardziej rozśmieszają mnie teksty typu: piracą tylko użytkownicy domowi a dzieciom to przechodzi z wiekiem...
Nie, nie przechodzi im to z wiekiem, bo pozostają przyzwyczajenia.
Nie, nie piracą tylko użytkownicy domowi, nawet mogę się założyć, ze jeszcze kilka lat temu, skala piractwa wśród użytkowników "instytucjonalnych" była dużo większa, kiedy pracowałem w serwisie, nie było firmy, w której nie znalazłbym chociaż jednego komputera z nielegalnym oprogramowaniem (oprogramowaniem a nie systemem).
Już mnie nudzą tego typu dywagacje a zwłaszcza wymówki mające na celu auto usprawiedliwienie - kradzież jest kradzieżą - koniec i kropka.
I nie porównujcie tych spraw z kradzieżą tzw. dóbr materialnych, nie znajdziecie dobrego przykładu...
Ale jedno wam powiem (zanim przyjdzie ten, który powie to na pewno) jest zbawienie - WOLNE OPROGRAMOWANIE :)

W_tym_temaciE   5 #19 06.11.2012 21:58

Zgadzam się z wpisem - udało Ci się to opisać tak jak trzeba.
@pawcio1212
Proszę Cię, nie bądź śmieszny...
"Pół biedy jak dziecko z piraci(i tak nie kupi gry za te 10zł miesięcznie bo gra kosztuje 70zł"
W dzisiejszych czasach, to jest raczej 20zł na tydzień + iPhone, komputer tablet na komunie itp. (wiadomo o co chodzi).
Mowa o sporej części społeczeństwa.

gowain   18 #20 06.11.2012 22:46

@djDziadek Amen :)

  #21 06.11.2012 22:58

Czlowieku,
ale jazda - bez trzymanki,
a polaczenie 'szmalu' z moralnoscia na koncu Twojego artu
to juz koronkowa robota ;)))

Podobno marketing powtorzony 1000x staje sie faktem !!!

Manipulacje i klamstwa takich artow jak Twoj sprowadza sie do prostych zalozen:
- skopiowales = ukradles
kradziez, zgodnie z ogolnym pojmowaniem tej definicji, musi wygenerowac strate po jednej stronie,
a co jezeli nigdy nie mialem zamiaru kupowac tego softu, za zadne pieniadze - to co Ci zabralem ???
- switch1
zamieniamy, laczymy i zastepujemy pieniadze moralnoscia - no majstersztyk, czuje sie naprawde winny ;DDD
- switch2
skopiowales to znaczy ukradles - idee zamieniane sa szybciutko i cichutko na rzeczy materialne,
a wtedy mozna krzyczec o kradziezy.
Jak zaczna patentowac ludzkie mysli to jakas korpo odetnie Ci glowe,
bo bedzie miala licencje albo patent ;(
- switch3
skopiowales program korporacji to znaczy, ze John albo Jasiu,
ktory to pisal, nie dostanie wyplaty - no smiech na sali.
Przeciez Jasiu nie jest tam zatrudniony na prowizji od sprzedazy,
nie czarujmy sie - jedyny efekt to mniejsze zyski akcjonariuszy !!!
- switch3
skoro z powodu kopiowania softu korpo ponosi takie straty
to dlaczego jest tak malo scigania i spraw sadowych ;)))
Wystawienie nakazu przeszukania dowolnego bloku mieszkalnego
wygeneruje kilkaset tysiecy PLN/$ kar i grzywien,
bo 95% prywatnych osob ma zainstalowane soft bez licencji
- switch4
czy ktokolwiek z uzytkownikow/ kupujacych widzial prawdziwy/rzetelny kosztorys wytworzenia softu - NIE, NIGDY.
Nawet w trakcie wielkich batalii sadowych o kosztorysy bylo najtrudniej ;)))
Szczerze mowiac to koszty wytworzenia mozemy sobie o kant 4 liter.
Liczy sie tylko to czy ktos zgodzi sie zaplacic cene , ktora podamy.
Reszta to juz nie jest problem kupca.
- switch5
wyhodowac sobie cyfrowych niewolnikow.
Powoli widac to na platformach sieciowych.
Jak masz problemy to sam sobie jestes winien - nie zaplaciles, zlamales regulamin,
nie zainstalowales koniecznego softu, nie kupiles nowego sprzetu ...
Im wieksza i silniejsza firma/ platforma tym wiecej odbiora Ci praw za ktore juz nawet zaplaciles.
A TY CO IM ZROBISZ ???
-switch6
nedzna jakosc produktu IT. Kwintesencja sa warunki gwarancji na soft, a wlasciwie ich zupelny brak ;)))
- switch7
patch-owanie softu. Chetnie dowiem sie czy jest inna branza
gdzie produkty niedorobione/ niedokonczone
mozna sprzedawac za ciezkie pieniadze.
- switch8
wyciskanie monopolu. Dlaczego w przypadku realnego zagrozenia wdrozeniem softu
na otwartej licencji ceny np pakietow biurowych moga spasc o 80-90% ,
a system operacyjny kosztujacy u nas 400PLN kupic u oficjalnego przedstwiciela korpo za $15 ???
-switch9
wymusic zmiane prawa. ACTA mowi sama za siebie.

Gdyby Twoj art zawieral chociaz ziarenko prawdy zamiast 'belkotu marketingowego'
to ludzie juz dawno poszliby do innej branzy.
Bajki jakie opowiadasz pomagaja tylko wielkim wyciskac wiecej kasy z maluczkich.
Jak nie masz pomyslu na model biznesowy to s**** kopac rowy.

Podstawa biznesu IT jak i innych biznesow ma byc jedna - zaspokajanie ludzkich potrzeb i ulatwianie ludziom zycia.
Niestety firmy wola uzywac bata w postaci przymusu prawnego /licencje, patenty itp/ oraz roznych utrudnien typu DRM,
dodatkowo napuszczajac takich jak Ty na krecenie ' zlodziejskiej karuzeli'.

Powtorze jeszcze raz na koniec - laczenie forsy z moralnoscia , jak zrobiles na koncu swojej pisaniny, zalatuje sredniowieczem.
Tam tez, w imie szczytnych, idei palono ludzi zywcem !!!

pawcio1212   6 #22 06.11.2012 23:02

kolega dał przykład porównania usługi z rzeczą fizyczną ale niestety ciężko takie rzeczy porównać w jakikolwiek sposób

@W_tym_temaciE
jeżeli uważasz że więcej jest dzieci które mają iphone niż normalnych to nie wiem gdzie ty zyjesz
w intenecie dużo łatwiej się porozumiewać a takie osoby łatwiej zauważyć bo czy normalny użytkownik telefonu zacznie hejtować wszystkich że nie używają tego co on ??
jeżeli w moim mieście znajdziesz chociaż 2% młodzieży od 13-18 roku które mają iphone5 to powiedz gdzie oni się chowają.

Dziecku nie przetłumaczysz i tak będzie to robiło(jeżeli wie jak się z tym ukryć) a dorosły/młodzież to już inna sprawa.
Widzę że wiele osób stąd nie rozróżnia grup wiekowych ale nie wnikam.
Jeżeli ktoś ci zainstaluje pirackie oprogramowanie to ty będziesz piratem nie ten co instalował.

gowain   18 #23 06.11.2012 23:11

@pawcio1212 "Dziecku nie przetłumaczysz i tak będzie to robiło" - to zależy jakie wpoisz wartości dziecku... jak szacunek dla pracy innego nie będzie się niego liczył to wtedy się zgodzę, że nie przetłumaczysz, ale to rozprawa na dłuższą "chwilę"

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #24 07.11.2012 00:04

Niestety piractwem zajmują się głownie osoby, które w życiu nie stworzyły żadnego komercyjnego projektu IT i nie mają bladego pojęcia ile kosztuje stworzenie aplikacji.

PS. Dzięki za wspomnienie o moim wpisie, bo jakby nie patrzeć to i tam ludzie próbowali chwalić piractwo (a nie o to chodziło mi w tamtym wpisie)

@pawcio "Według mnie najbardziej piracone są windowsy i pakiety office ponieważ nie ma pełnego zamiennika tego oprogramowania" - a ty słyszałeś o duecie (dla przykładu) Ubuntu, LibreOffice? Pewnie słyszałeś, ale używać to już raczej nie.
No a że u nas system szkolnictwa wpaja, że Windows to jedyny system operacyjny to póżniej takie głupoty ludzie wypisują

alucosoftware   7 #25 07.11.2012 00:42

@Shaki81
Nie ma za co, to właśnie Twój wpis dał początek tym przemyśleniom.

bart86   9 #26 07.11.2012 01:38

można gadać wyliczać ale co to da jak mam jedno proste wyliczenie
spiracić = za darmo
kupić = wydatek

i co człowiek wybierze? czemu użytkownika ma obchodzić sytuacja finansowa jakiejś firmy jest jej menadżerem czy jak?

djfoxer   17 #27 07.11.2012 08:13

Jak najbardziej popieram wpis! Jeśli każdy będzie myślał, że jak spiraci tylko jedną kopię to się nic nie stanie to jest w błędzie. Wystarczy, że tak pomyśli kilka tysięcy osób i efekt może być opłakany. Poza tym, jeśli patrzeć na to, iż piracąc okradamy tylko grube portfele prezesów to to nie jest poważne. Takie podejście to myślenie na poziomie kilkulataka, a nie osoby dorosłej, pracującej i wykształconej! Często uszczuplenie portfela szefa (szczególnie w małych firmach) automatycznie i bezpośrednio przekłada się na zarobek każdego pracownika w takiej firmie.

Uważam też, że jest ot jednym z powodów, dla których zamknięte środowiska jak iOS, czy Windows Phone będą się dalej rozwijać prężnie. Ukochany przez ludzi z Opne Source, Android, jest wylęgarnią wszelkich rodzajów pirackich aplikacji, czy stron z dystrybucją nielegalnego oprogramowania! Duża liczba apek na iOS i ciągle rosnąca na Windows Phone, to nie przypadek. Opłaca się bardziej tworzyć komercyjny soft na tego typu platformy.

alucosoftware   7 #28 07.11.2012 12:48

@xm
Masz prawo do wyrażania własnej opinii w tej sprawie. We wpisie poruszyłem kwestię kosztów produkcji, o której nikt nie wspomina. To chyba dobrze dyskutować o rzeczach trudnych i wskazywać na możliwy inny punkt widzenia. Wiele osób utożsamia producentów oprogramowania z wielkimi molochami, a przecież, jak sam zaznaczasz, są także twórcy mali (indie).

@sprae
W tekście nie ma mowy o lobbowaniu. Nie poruszam w nim także kwestii marketingowych.

  #29 07.11.2012 12:59

Niestety, mentalność homo sovieticus rozlazła się po świecie i ma się dobrze.

Bogaty = zły i jemu można kraść.
A mi się należy, wszystko mi się należy za darmo. Ja nie mam i d**y mi się nie chce ruszyć żeby mieć więc ty musisz mi oddać swoje. Bo wszystko jest wspólne, a przynajmniej powinno. Wszystko poza kosztami oczywiście, no i wysiłkiem.

alucosoftware   7 #30 07.11.2012 13:02

@dpHejter

switch1...n?

Nie każdy z Nas posiadł zdolność czytania ze zrozumieniem, a szkoda. Świat byłby wtedy bardziej poukładany, teraz taki nie jest. Przeczytaj ponownie pierwszy akapit. Zwróć w nim uwagę na kwestię nieudolnego usprawiedliwiania procederu będącego tematem wpisu. Następnie porównaj to ze swoją wypowiedzią.

P.S. Pewnie i tak mnie przegadasz, zmieszasz z błotem itp. Twój wybór, ale wiedz, że w rzeczowej dyskusji nie liczy się ilość wykorzystywanych emotikon, a umiejętność logicznego myślenia i otwarty umysł.

alucosoftware   7 #31 07.11.2012 13:08

Hmm... ciekawe ile osób, które podjęły w komentarzach ten temat w ogóle spojrzało na opisywany model COCOMO?

ichito   11 #32 07.11.2012 13:59

@dpHejter
"kradziez, zgodnie z ogolnym pojmowaniem tej definicji, musi wygenerowac strate po jednej stronie,
a co jezeli nigdy nie mialem zamiaru kupowac tego softu, za zadne pieniadze - to co Ci zabralem ???"
Jaki logiczny związek jest między tym wszystkim?
"Nawet w trakcie wielkich batalii sadowych o kosztorysy bylo najtrudniej ;))) "
A przedstawisz kosztorys Twojej pracy twórczej w postaci cytowanego wpisu?
"Chetnie dowiem sie czy jest inna branza
gdzie produkty niedorobione/ niedokonczone
mozna sprzedawac za ciezkie pieniadze."
Nie słyszałeś o akcjach cofania samochodów do warsztatów przez producentów i to w milionach sztuk nawet???
Sumując...pięknie, tylko nieco do d***

  #33 07.11.2012 14:17

@alucosoftware
No tak - oczywiście, że warto o tym rozmawiać. Ale uważam, że My - jako twórcy ponosimy bardzo dużą odpowiedzialność za to jak wygląda rynek.
Jeżeli jestem klientem - to raczej koszty produkcji są dla mnie mało interesujące. Nie obchodzi mnie, czy producent mógłby optymalizować te koszty, czy też bardzo mocno je obniżyć, nawet pozostawiając cenę końcową produktu na tym samym poziomie, jeżeli nie wpłynie to na ogólną jakość.
Jako klient nie będę się też interesował błędami jakie popełnił producent w planach sprzedażowych, marketingu, doboru środków. To nie moja odpowiedzialność.

Jako twórca uważam, że kiedy sprzedaż nie pokrywa kosztów, to błędy popełniłem jeszcze zanim przystąpiłem do produkcji, być może podczas samej produkcji i z dużym prawdopodobieństwem też po.

Chodzi mi o to, żeby nie odwracać odpowiedzialności - to nie klienci są winni słabym wynikom, lecz ich brak. A brak klientów to nie jest wina tylko piractwa, które jest czynnikiem istniejącym i które należy uwzględnić w swoich planach.

  #34 07.11.2012 14:18

@dpHejter
zanim zaczniesz się znowu pogrążać przeczytaj sobie ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych. znajdziesz tam np. art.17 w odpowiedzi na twoje: "kradziez, zgodnie z ogolnym pojmowaniem tej definicji, musi wygenerowac strate po jednej stronie,
a co jezeli nigdy nie mialem zamiaru kupowac tego softu, za zadne pieniadze - to co Ci zabralem ???"

dziwię się, że tacy jak ty zabierają głos w sprawach, o których nic a nic nie wiedzą.

  #35 07.11.2012 14:27

A myślałeś może o dofinansowaniu lub dotacji? Warto się o nie ubiegać.
Można też w procesie starania się o w/w zweryfikować swoje poglądy na kilka spraw dotyczących planowania projektu. Np jeżeli nie wykażesz w nich rentowności projektu (uwzględniając całą masę czynników) to nie przejdziesz nawet części obligatoryjnej merytorycznej.

  #36 07.11.2012 14:44

Wszyscy kradną, zwłaszcza politycy, urzędnicy i to grube miliony, a i tak mają poparcie społeczeństwa dla swoich kradzieży, a czepiają się zwykłego Kowalskiego.

alucosoftware   7 #38 07.11.2012 16:31

@xm
Ok, zgadzam się prawie we wszystkim, ale czy na prawdę należy uwzględniać w swoich planach taki czynnik jak piractwo?

Spójrz na komentarze powyżej, czy to nie jest przejaw patologii społecznej?

@Anonim
W kwestii prawa autorskiego: wystarczy przywołać Rozdział 7. w/w ustawy.

Autor edytował komentarz.
alucosoftware   7 #39 07.11.2012 16:40

@xm
Nie mam na myśli konkretnego projektu, ale ogólne zachowanie osób komentujących aplikacje i temat piractwa (m.in. we wpisie Shakiego81 oraz z własnych obserwacji).

Dotacje unijne to nie jest sposób na prowadzenie firmy programistycznej. Większość projektów POIG (8.1, 8.2) finansuje ponadto projekty stricte webowe.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #40 07.11.2012 16:52

@Anonim "Wszyscy kradną, zwłaszcza politycy, urzędnicy i to grube miliony, a i tak mają poparcie społeczeństwa dla swoich kradzieży, a czepiają się zwykłego Kowalskiego." - taa, z tych polityków to kto wybiera? Ludzie, ludzie często sami "oszukujący". Czym masz styczność z większą gotówką, tym, jeżeli takie masz wartości, większą jesteś w stanie wyprowadzić... tak to niestety działa.

  #41 07.11.2012 18:14

@Anonim: Każdy wybiera wedle własnego sumienia co robi. Zasłanianie się wyimaginowaną większością nie zmieni tego, że postępujesz wbrew umowie.

@alucosoftware: Dlatego napisałem, że zapomniałeś :-)

Druedain   13 #42 07.11.2012 23:03

Nigdzie nie stwierdzam, że korporacyjne produkty wolno piracić, a nie wolno tylko produktów Kowalskiego. Ja protestuję przeciwko nazywaniu dwóch rzeczy tym samym imieniem. Dlaczego choćby dlatego, że piracenie np. Windowsa mogło przynieść odwrotne rezultaty do głodu jakiegoś Kowalskiego. Tego się nigdy nie dowiemy, ale zakładanie z góry, że to jest to samo nie ma żadnego uzasadnienia. Nie żyjemy w idealnym świecie, rynek jest dużo bardziej chaotyczny.

Przykład z zostawionym samochodem? Tak, nietrafiony. Jakby go zostawisz, to prawdopodobnie za rok już go tam nie będzie, gdzie go zostawiłeś. Zajmą się nim właściciele terenu gdzie on stoi, czyli prawdopodobnie straż miejska. Potem pewnie trafi na złomowisko, albo na aukcje.

Przykład z zostawionym samochodem? Tak, nietrafiony, bo grupa rzeczy, do których należy samochód, nie jest pochodną grupy rzecz, do których należy program komputerowy. Nie mam jak się odnieść do tego przykładu w kontekście zabieranie cudzego, bo to jest po prostu coś innego.

alucosoftware   7 #43 07.11.2012 23:43

@Druedain
W kontekście obowiązującego prawa - bez rozpatrywania czy jest ono pierwszej jakości, czy nie - te dwie rzeczy należy nazywać tak samo.

Abandonware również stoi w sprzeczności z rodzimą ustawą o prawie autorskim. Na zachodzie może ta kwestia rozwiązana jest inaczej, ale w Polsce Ameryki jeszcze nie ma (całe szczęście...).

pawcio1212   6 #44 07.11.2012 23:56

@Shaki81
pewnie tego nie przeczytasz ale odpowiem
wiesz wybór należy do ciebie czy chodzisz do szkoły i masz pirackie oprogramowanie(mało pieniędzy, które lepiej wydać na książki do szkoły) albo masz same najgorsze oceny, ponieważ nie oddajesz prac zrobionych w programach zalecanych, których nie ma na linuksa, a jeżeli masz jakiś zamiennik to dostajesz kolejną ocenę za próbę oszustwa i dostania dodatkowego czasu(nie wszędzie tak jest)

dlatego napisałem że dzieci to pół biedy jak piracą czasami trzeba na coś spojrzeć szerzej, żeby zobaczyć całokształt

  #45 08.11.2012 09:54

@alucosoftware
"(...)czy na prawdę należy uwzględniać w swoich planach taki czynnik jak piractwo".
Tak, piractwo to jest patologia i nie powinno go być, ale IMHO skoro wiesz, że ono istnieje. to musisz się z tym liczyć. No bo chyba nie możesz wyjść z założenia "ok, ale mnie to nie dotyczy".
Rynek nie dostosuje się do firmy, to firma musi dostosować się do rynku i być gotowa na zmiany.

Druedain   13 #46 08.11.2012 11:16

@alucosoftware W polskiej biurokracji potrafią napisać, że pirat jest winny pieniądze firmie GPL. Ale skoro już o abanodnware. Czy to, że w Polsce ktoś może mnie ścigać za posiadanie czegoś, co chciałbym kupić, ale nie mam jak, ma cokolwiek wspólnego z sensem Twojego wpisu?

Obie rzeczy można nazywać tak samo, jeśli użyta nazwa obejmuje oba zjawiska. Jeśli piszesz, że jakiś Kowalski musi mieć na chleb, to piszesz bzdurę. Pisz od początku, że to przede wszystkim jest łamanie prawa, to problem zniknie.

alucosoftware   7 #47 08.11.2012 12:12

@Druedain
Wiesz, w mojej opinii problem nie zniknie tylko dlatego, że napiszę wyraźnie, że coś stoi lub nie w sprzeczności z prawem. Mało którego użytkownika obchodzą przepisy prawne. "Prawo" utożsamiane jest z przymusem.

Ale na pewno znajdą się tacy, którzy zmienią swoje poglądy, jeśli zobaczą, że stoją po tej samej stronie barykady razem z deweloperami. I nie chodzi tutaj o wielkie, międzynarodowe molochy gospodarcze (Apple, Microsoft, Oracle itp.), ale nasze rodzime przedsiębiorstwa, które funkcjonują w polskich realiach, biorą kredyty w Polsce, wydają produkty w Polsce, zarabiają w walucie polskiej.

To jest w zasadzie istota wpisu. Czemu, gdy ktoś podniesie problem piractwa ludzie od razu mają skojarzenia z gigantami rynku wydawniczego?

Druedain   13 #48 08.11.2012 17:39

A co w tym niezwykłego? Kto najgłośniej krzyczy o piractwie? Najwięksi. Nie bardzo też wiem jak wygląda kwestia piractwa wśród polskich małych firm, o których sporo piszesz, ale wydaje mi się, że jednak najwięcej piractwa dotyczy produktów największych graczy.

A sam problem według mnie nie jest taki prosty, bo efektem piractwa nie zawsze muszą być straty, a efektem braku piractwa wcale nie muszą być większe zyski.

Autor edytował komentarz.
alucosoftware   7 #49 08.11.2012 21:33

Z definicji "nieuprawnionego korzystania z oprogramowania" jego twórca ponosi stratę, ponieważ posiada on pełne prawo do otrzymania wynagrodzenia za korzystanie przez licencjobiorcę z produktu.

Gdyby tak nie było, sądy nie nakazywałyby zapłaty na rzecz pokrzywdzonej strony dwu, trzy lub x-krotności ceny rynkowej utworu (oprogramowania).

Autor edytował komentarz.
W_tym_temaciE   5 #50 08.11.2012 23:01

@pawcio1212
"@W_tym_temaciE
jeżeli uważasz że więcej jest dzieci które mają iphone niż normalnych to nie wiem gdzie ty zyjesz
w intenecie dużo łatwiej się porozumiewać a takie osoby łatwiej zauważyć bo czy normalny użytkownik telefonu zacznie hejtować wszystkich że nie używają tego co on ??
jeżeli w moim mieście znajdziesz chociaż 2% młodzieży od 13-18 roku które mają iphone5 to powiedz gdzie oni się chowają. "
Iphone'a użyłem jako uogólnienia, od smartphone'ów z średniej półki (np. android, ~900zł) do iphone'a, SGSIII, Note'a,
I niekoniecznie najnowszy iPhone, np. starsze też (4, 4S itd.).
"w intenecie dużo łatwiej się porozumiewać a takie osoby łatwiej zauważyć bo czy normalny użytkownik telefonu zacznie hejtować wszystkich że nie używają tego co on ?? "
Chwila, Ty chcesz zobaczyć osoby nie posiadające iPhone'a, czy posiadające go?
Raczej to pierwsze + przypadki totalnych fanbojów jabłuszka (których niestety sporo jest, tak samo jak osób hejtujących tą firmę, tylko dlatego że jej produkty są drogie - mają monopol na swój system, to cena jest wysoka, czego się niby spodziewać).
A pewnie w markowych ubraniach też chodzi jedne promil młodzieży ^^ ?
Cóż, gdyby tak było, to firmy typu Nike/Adidas/Convers byłyby bankrutami (ew. te pierwsze byłyby firmami produkującymi specjalistyczny sprzęt dla sportowców).
Jeśli się mnie pytasz, gdzie żyję - duże miasto, Poznań tak dokładniej.
Zdaję sobie sprawę z tego, że w niektórych miejscach to aż tak nie występuję, ale w innych występuje jeszcze bardziej.
"wiesz wybór należy do ciebie czy chodzisz do szkoły i masz pirackie oprogramowanie(mało pieniędzy, które lepiej wydać na książki do szkoły) albo masz same najgorsze oceny, ponieważ nie oddajesz prac zrobionych w programach zalecanych, których nie ma na linuksa, a jeżeli masz jakiś zamiennik to dostajesz kolejną ocenę za próbę oszustwa i dostania dodatkowego czasu(nie wszędzie tak jest) "
O ile kojarze, większość uczelni i szkół akceptuje formaty MSOffice'a i PDF (prezentacje, teksty) - a przecież PDF-a możesz legalnie wyeksportować z LibreOffice. ODF nie akceptują dlatego często, że MSO ma problemy z jego otwieraniem. Jeśli w jakiejś szkole akceptowane są tylko pliki z MSO, to cóż - pozostaje kontakt z dyrektorem placówki, bądź też z osobami w oświacie wyżej postawionymi.
@Druedian
Raczej "Kto największą siłę przebicia ze swoimi krzykami do prasy?"

Druedain   13 #51 08.11.2012 23:45

@alucosoftware Sąd nakłada określoną grzywnę, bo takie jest prawo, a nie dlatego, że mu żal poszkodowanego. Prawa tworzą ludzie, a ludzie mają różne poglądy. To nie jest raz dane na zawsze idealne dzieło. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że to, że prawo określa akceptowalne i nieakceptowalne postępowanie, nie oznacza, że to zawsze ma sens. Przykład z życia: prawo nakazuje mieć zapięte pasy. Dzięki zapinaniu pasów wielu ludzi ma szansę przeżyć wypadek. Zawsze jednak może się zdarzyć, że przez zapięty pas danej osobie nie udało się uratować. Bezmyślne podążanie za literą prawa prowadzi przede wszystkim do patologii, nie kreowania lepszego świata. Przykładem skrajnym, ale prawdziwym jest promocja oferowana przez The Pirate Bay, po której twórca gry McPixel dostrzegł znaczący wzrost ilości SPRZEDANYCH kopii jego gry.

alucosoftware   7 #52 09.11.2012 00:23

Prawo dotyczące ochrony oprogramowania jest dobre, a jego egzekwowanie (tych konkretnych zapisów ustawy jakie w Polsce mamy) nie jest bezmyślnym procesem prowadzącym do patologii.

Zachęcam zatem do spróbowania własnych sił na polu autora, producenta, w końcu pracodawcy.

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #53 09.11.2012 15:37

@alucosoftware Nie twierdzę nigdzie, że prawo jest nic nie warte. Stwierdzam za to, że bezmyślne jego przestrzeganie zawsze i wszędzie w końcu doprowadzić może do patologii, bo prawo nigdy nie będzie pozbawione wad. Mam przy tym wrażenie, że według Ciebie autor McPixel powinien teraz iść do sądu, bo nielegalnie z torrentów ściągano jego dzieło. Jeżeli dana firma uznaje, że na piractwie traci to korzystając z istniejącego prawa będzie szukała sprawiedliwości. Sprowadzanie jednak problemu piractwa i zarobków bezwzględnie do istniejącego prawa jest bezsensowne, bo czasem prawo będzie zbyt łaskawe, czasem będzie zbyt ostre (patrz prawo stanowe), a czasem w ogóle będzie bezużyteczne, czy wręcz będzie przeszkadzać. Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, w szczególności dlatego, że nie wszyscy chcą się znaleźć w jednym worku.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #54 09.11.2012 19:43

@dpHejter:
No można zawsze tak uspokajać sumienie ;)
Pomyśl tylko czy korzystanie z cudzych owoców pracy, takiej pracy którą jakiś człowiek wykonał w celach zarobkowych, a tymczasem ktoś z niej korzysta za darmo, nie jest kradzieżą?

Piractwo niestety służy dużym firmą. Duże firmy nawet chętnie widzą piractwo, wystarczy spojrzeć na Microsoft czy Adobe. Piractwo pomaga osiągnąć dominację produktu na rynku, a firmy i tak zarobią swoje. Jeżeli ktoś piraci MS Office czy PhotoShopa bo to duża firma i niewiele traci to w rzeczywistości nie wspiera innych producentów lub chociażby projekty Open Source jak LibreOffice cz Gimp. Jasne, że w końcu i duże firmy uderzają w ton moralności aby zmniejszyć piractwo jak już i tak panują na rynku, bo w końcu zmiana proporcji piracących do kupujących przynosi im zyski.

Jeżeli kogoś nie stać na zakup to przecież może kupić coś tańszego, (jeśli w ogóle jest dostępne) lub po prostu skorzystać z darmowych rozwiązań Open Source. Głupie tłumaczenie, że muszę to mieć, a nikt na tym nie straci bo i tak bym nie kupił, to samooszukiwanie się. To po co kradniesz? Nie korzystaj!

Wpływ takiego postępowania łatwo zauważyć na rynku gier. Wielkie produkcje w które wszyscy grają utrzymują duże firmy, a gier małych studio nikt nie kupuje, bo po co kupić tanio jak za darmo ściągnięcie superprodukcji jest jeszcze tańsze. (Na szczęście jest kilka dobrych ruchów dla gier typu Indie w ostatnich czasach).

Przypomina mi się niedawna rozmowa z kolegą. Korzysta on na co dzień z pewnej aplikacji webowej, rozmawiając o błędzie jaki przydarzył się w tej aplikacji rozmowa zeszła na ocenę kosztów i czasochłonności wytworzenia aplikacji. Na moje twierdzenie, że aplikację musiał rozwijać zespół programistów i grafików w liczbie około 20 osób przez dwa lata, kolega skwitował to stwierdzeniem: "Ściemniasz, takie coś to pewnie można zrobić w kilka godzin".
Ale i tak część ludzi nawet gdyby rozumiała czasochłonność i koszt wytworzenia aplikacji i tak by kradła :(

W_tym_temaciE   5 #55 13.11.2012 08:21

@pawcio1212
Zresztą ta dyskusja nie ma sensu.
Nie stać mnie na prywatną kolekcje Boeingów 747, to mam ją ukraść?

kazek31   4 #56 16.11.2012 13:35

I teraz łapki do góry ci z was którzy od A do Z zrozumieli cały artykuł a nie tylko jego część ! Ponieważ on sam chyba do końca nie wie o co mu chodzi :). Ale po co kraść te Boingi ? Kup sobie ich modele i posklejaj ewentualnie porób im zdjęcia będziesz miał pamiątkę.
A tak na poważnie ekonomia się na tym opiera no chyba że jak się chcesz napić świeżego mleka to możesz sobie kupić krowę.

Autor edytował komentarz.
alucosoftware   7 #57 16.11.2012 17:20

Autor doskonale wie o co mu chodzi, ale zdaje sobie także sprawę z tego, że nie każdy potrafi czytać ze zrozumieniem - artykuł nie jest więc przeznaczony dla wszystkich. Ci, którzy nie posiedli tej zdolności, będą musieli obejść się smakiem i nie doznają oświecenia.

Autor edytował komentarz.