Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Awaria dysku i HP Recovery - historia prawdziwa

Jest środek tygodnia, przytoczyłem się właśnie z "roboty". Coś przegryzłem i pomyślałem sobie, że wreszcie mogę sobie odetchnąć. Długo nie czekałem na zakłócenie mojej prywatnej ciszy. Telefon dzwoni bez opamiętania. Spoglądam na ekran tego rozdarciucha, ale numer dzwoniącego nic mi nie mówi. Myślę sobie - nie znam to nie odbieram - nie mam ochoty na jakieś głupoty. Jak to ktoś z roboty, to tym bardziej nie jestem dostępny - za konsultacje poza godzinami pracy nikt mi nie płaci. Cała sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Wiem, że nie powinienem odbierać, bo na pewno będę tego żałował. Jednak zdecydowałem się, najwyżej spławie natręta. Odbieram...

Pomocy, tragedia, laptop, nie działa, awaria, jedyna nadzieja...

Wiedziałem, że tak będzie. Gość, któremu kiedyś usuwałem hasło z Siódemki (bo zapomniał jakie ustawił) ma problem z lapkiem. Z opisu słownego wynika, że to jakaś poważniejsza sprawa. Umawiam się zatem z delikwentem u mnie. A co! Ja teraz jestem panem sytuacji i dyktuję warunki. Jak chce pomocy, to niech się pofatyguje.

Pierwszy kontakt

Laptop jaki jest, każdy widzi - kloc "Pawilon" hapek - robił za stacjonarkę obwoźną. Włączam gada, a on mi errorem pojechał, bo bateria wyzionęła ducha. Dobra [ENTER] jedziemy dalej. Kolejny błąd - dysk na skraju przepaści. Jedziemy dalej. W mękach ładuje się konsola odzyskiwania i narzędzia naprawcze. Teraz przydałoby się sprawdzić dysk - zapodaję więc "check disk". Jedzie po dysku jak po łysej kobyle i zaczęło się - "błąd we/wy".
No to sobie myślę, nie ma co kombinować, tylko trzeba rozpocząć ratowanie danych.

Co tam Panie za skrobanie...

Podpinam talerzowca do mojego kompa za pomocą adaptera SATA. Pierwsze próby nie są pomyślne - dysk nie startuje (nie ma obrotów - nie ma zabawy).

Restart dysku i kolejne starania. Wreszcie ruszył kopyta. Niestety system pyta się czy nie sformatować jegomościa. Kolejne restarty, kolejne skrobania i wreszcie jest. Wyskoczyły partycje (nie wiem czemu ale zawsze, gdy chcę użyć tego określenia, to przychodzi mi na myśl Patrycja :-)). No to myślę sobie, szybko kopiować dane, póki jeszcze jest z czego.
Kolejne rozczarowanie - po wejściu na patrycję... pfuu na partycję systemową, nie da się wejść głębiej niż w dwa katalogi. Nagle delikwent zrobił focha i wypluł błąd we/wy. No to kaplica - myślę sobie. Pada elektronika albo mechanika...

Pokaż młotku co masz w środku...

Pogrzał się troszkę i mu się polepszyło odrobinę. Nadal nie da się niestety dostać do istotnych danych. Poszły więc w ruch popularne aplikacje do odzyskiwania danych (DM...). Niestety podczas analizy cały czas sypią błędami we/wy. Zapuściłem więc coś poważniejszego, czyli Testdisk.

Skanowanie trwało ze dwie godzinki i wyskoczyły rodzynki :-) Układ partycji, struktura katalogów - są. Rozpocząłem proces odzyskiwania danych, który trwał kilkanaście godzin. Po tym wielogodzinnym zabiegu, udało się odzyskać ponad 100 GB danych. Niestety część plików była już uszkodzona. Ale i tak udało się dużo uratować. Teraz mogę już zaglądnąć do elektroniki dysku. Odkręciłem kilka śrubek przytrzymujących płytkę. Moim oczom ukazała się brutalna prawda.

Niestety po wyczyszczeniu tej rdzy odczyt danych nadal nie był możliwy, ale przynajmniej zniknęły natrętne błędy we/wy. Coś musi być już na tyle uszkodzone, że dysk nie jest w pełni sprawny. Nie da się go sformatować, bo wywala błąd i się zawiesza. To już wrak.

Recovery..... ale what the f....

Tak się składa, że laptop posiada dwa identyczne dyski na pokładzie. Jak się domyślacie, ten drugi nie był praktycznie używany, bo właściciel trzymał wszystko w "Dokumentach" na dysku systemowym. W nieszczęściu tym jest promyk optymizmu, bo można wykorzystać ten drugi hadek na system.
No to ok. zobaczymy na naklejkę z kluczem Windowsa 7, który był oryginalnie zainstalowany. Niestety, żeby nie było za łatwo, to wszelkie napisy już się wytarły... Spróbujemy zatem odzyskać klucz z rejestru za pomocą programu KeyFinder, który umożliwia odzyskanie CD-keya ze wskazanego katalogu z zainstalowanym systemem.

Zabieram się więc za instalację systemu. Klucz został przyjęty i wydawało się, że będzie ok. Niestety podczas aktywacji, wystąpiły problemy.

... klucz produktu jest nieprawidłowy na potrzeby aktywacji...

Niestety ten sposób zawiódł... Została tylko możliwość uzyskania płytki recovery od firmy HP.

Jak wiemy, aktualnie producenci nie dołączają nośników z systemami OEM, a zamiast tego zostawiają partycję recovery na dysku. Jeżeli nie wykonamy sami płytki przy pomocy wbudowanych narzędzi, to potem może być problem. Oczywiście producent udostępnił możliwość zdobycia takiego nośnika - jednak odpłatnie. Zamówiłem więc owy nośnik. Po dokonaniu przedpłaty, musimy czekać na płytki około 10 dni. A teraz uwaga: płyty otrzymałem w niewielkiej kopercie bąbelkowej, zwykłym listem wrzuconym do skrzynki! Ciekawe co by było jakby przesyłka zaginęła... A szła z Niemiec, więc kawałeczek było.

HP Recovery Kit

Jako ciekawostkę, dodam jeszcze, że płytki nie są tłoczone, tylko wypalane... Zrobiony prawie profesjonalny nadruk (krzywy) z oznaczeniami... W komplecie są 3 płytki: dwie z systemem oraz jedna ze sterownikami i oprogramowaniem.
No to zabieram się za instalację.

Wita nas prosty kreator HP, który rozpoczyna instalację. Właściwie wygląda to na odtworzenie sytemu z obrazu. Przywracany jest oryginalny układ partycji na dysku - tak jak zaraz po zakupie.

Przywracanie systemu, trwało ok. 75 minut, następnie dodatkowe oprogramowanie i sterowniki to kolejne prawie 3 godziny. Na koniec konfiguracja, instalacja aktualizacji systemowych oraz oprogramowania HP.

Wnioski

To co mogę tutaj napisać, to kilka bardzo istotnych wniosków:
1. Laptop przenoszony z miejsc o dużej różnicy temperatur (np. z zimna do ciepłego mieszkania) pokrywa się parą wodną, która skrapla się na jego elementach i może powodować korozję metalowych elementów. Należy odczekać przynajmniej pół godziny, aż sprzęt osiągnie stopniowo temperaturę otoczenia - zanim zaczniemy go używać.
2. Nie Trzymaj ważnych danych na tej samej partycji, na której jest zainstalowany system, w razie awarii dysku / systemu, nasze dane będą bezpieczniejsze w innym miejscu
3. Jest takie powiedzenie:
Ludzie dzielą się na tych co wykonują kopie bezpieczeństwa oraz na tych, którzy będą je wykonywać.
 

windows sprzęt

Komentarze

0 nowych
dragonn   11 #1 20.04.2013 11:27

Znam ten ból, ale największym idioctwem jest recovery od producenta, sąsiadce posypał się system, jakoś przez przypadek doszła do recovery i tego użyła - wszystkie swoje dane miała na drugiej partycji a tu buch, po recovery obie partycje wyczyszczone! No jasny gwint... siedziałem parę godzin z photorec..

FaUst   12 #2 20.04.2013 11:41

Niezawodny testdisk... jedyne co mi nim brakuje to możliwość zrobienia obrazu dysku i pracy na nim (oczywiście jeśli dysk jest sprawny)

Inventer89   6 #3 20.04.2013 11:54

Dzięki za pierwszy wniosek, nie zostawiam w samochodzie lapka, szczególnie gdy jest zima. I teraz już wiem, że nie jest to moje urojenie, tylko jest to w pełni uzasadnione :)

Zgadzam się, płyty recovery to zło. Jeszcze ok gdyby przywracały tylko partycję systemową, ale przywracają całą strukturę partycji. Dlatego nauczyłem się żeby ściągać z torrentów płytkę instalacyjną (skoro mam licencję, to uważam że obojętnie z jakiego źródła będzie nośnik z systemem, byleby chodził na zakupionym kluczu), do tego mam nagrane na płycie wszystkie potrzebne sterowniki ze str. producenta. Co do dokumentów: SkyDrive, a zdjęcia synchronizuję z dwoma innymi komputerami. Raczej nie ma szans, by w jednym czasie wszystkie odmówiły posłuszeństwa. Problemem jest tylko muzyka i filmy, nie mam ich kopii :/

FaUst   12 #4 20.04.2013 11:58

Tylko, że nie zawsze aktywujesz "goły" Windows numerem seryjnym od OEMowskiego producenta - tak było właśnie w przypadku który opisuje bravo

cabis   12 #5 20.04.2013 12:02

Po kupnie laptopa zwykle jesteśmy proszeni o nagranie sobie płyt recovery jednak z tego co zauważyłem i tak nikt tego nie robi (później, później, później... wcale) a potem płacz ;P

xomo_pl   21 #6 20.04.2013 12:29

co do nie działającego klucza- to jest normalne.
Klucz, który odzyskałeś to tzw klucz do grupowych aktywacji- wszystkie lapki hp z danegpo okresu mają ten sam więc oczywiste, że nie zainstalujesz z jego użyciem czystego systemu. Jedyne co możesz zrobić to skopiować sobie aktywację systemu i po wgraniu czystego przywrócić ją (do tego jest choćby appka activation backup and restore do znalezienia w sieci). Ale żeby to zrobić to trzeba mieć działający "stary" system.
Do czystej instalacji jest przeznaczony właśnie klucz (standardowo od czasów W7 jest on nieaktywny i o aktywację trzeba dzwonić do MS) na spodzie lapka. Nowe lapki często mają tą nalepkę przykrytą folią więc się już nie niszczą ale w starszych to samemu powinno się zabezpieczać tą nalepkę.

Jeśli chodzi o kopię systemu na recovery- niektóre lapki mają wybór podczas przywracania czy ma być przywrócony cały hdd czy tylko dana partycja.
Tak w ogóle to nie mogę zrozumieć ludzi, czemu nie kopiują systemu po zakupie na płytki dvd skoro dostają o to monit przy odpaleniu komputera....

Inventer89   6 #7 20.04.2013 12:39

@zomo_prl
"niektóre lapki mają wybór podczas przywracania czy ma być przywrócony cały hdd czy tylko dana partycja."
Ta opcja nie zawsze działa. Zrobiłem kopie całego HDD i wybrałem opcję przywracania tylko systemowej partycji i... przywróciło cały HDD.

nitro2012   10 #8 20.04.2013 13:05

do mojego laptopa była załączona płytka recovery. Jednakże za wczasu zrobiłem obraz tej płytki do ISO. I dobrze bo później płytka... pękła...

@FaUst opcję tworzenia obrazu systemu masz wbudową od systemu Vista.... gdy tylko uporządkuje dysk mam zamiar zrobić taki obraz (czyli nie wiadomo kiedy :-( )

  #9 20.04.2013 14:28

... klucz produktu jest nieprawidłowy na potrzeby aktywacji... - wystarczy zadzwonić do MS i zaktywować telefonicznie, bez problemu się da.
Pozdrawiam.

Over   9 #10 20.04.2013 15:01

"Recovery to zło"
Zgodzę się bo tak naprawdę recovery było by jak najbardziej fajna sprawą gdyby producenci nie instalowali tego całego syfu z programami które ni jak 99% nie są do niczego przydatne..
Dlatego większość osób jest skazana robić to na własną rękę a gdy ja instaluje u klienta system to tylko na oryginalnym kluczu a przeważnie jest naklejka no i odrazu recovery wywalam instaluje i tworze recovery po uprzednim zainstalowaniu wszystkiego CO NIE ZBĘDNE ;)

mkwm   3 #11 20.04.2013 15:01

Co do niedziałającego klucza - tak jak wspomniał zomo_prl, jeden klucz jest używany masowo dla danej OEMowej wersji systemu od konkretnego producenta. System jest aktywowany na podstawie informacji zapisanych w BIOS (co jest logiczne, skoro n komputerów ma taki sam klucz). Nie potrzeba jednak działającego systemu żeby skopiować tą aktywację (de facto nie da się chyba skopiować samej aktywacji, bo jestem dziwnie spokojny że przy każdej reinstalce zmieni się jakiś element identyfikatora instalacji; wspomniana aplikacja eksportuje certyfikat .xrm-ms i klucz z systemu) - wystarczy ustalenie jaki jest klucz OEM-SLP dla systemu który instalujemy (oczywiście w wersji zgodnej z tą na naklejce COA) i odpowiedni certyfikat (plik .xrm-ms). Da się to znaleźć bez większego problemu, aczkolwiek w tej chwili nie mam pod ręką konkretnego adresu.

BTW: dzwonienie na party-line Microsoftu w celu aktywacji klucza ze spodu obudowy może być zabawne. Ja na przykład dzwoniąc w celu aktywowania Windows 7 usłyszałem podziękowanie za aktywowanie... Windows XP.

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #12 20.04.2013 15:28

Żenua. Przesyłka listem zwykłym? Nośnik nietrwały, ot taka samoróba? Za co te 160zł? To jest kpina. Wygląda na to, że klientem jest człowiek, który nie dokonał jeszcze zakupu. Jak kupujesz lapa to wszystko ganz cacy, sterowniki na tłoczonych płytach, reklamy na papierze kredowym. Jak już zakupu się dokona, wówczas traktowanie poniżej normy staje się standardem. Z dala, z dala od takich cweli.

@bravo: Co prawda tak czy siak nie byłoby to legalne z punktu widzenia dostawcy sprzętu i systemu, ale może próbowałeś aktywacji telefonicznej? Ponoć to niby działa...

Autor edytował komentarz.
bravo   17 #13 20.04.2013 15:28

@szczepaniak5315 - Jak zauważyłeś w moim tekście - napisałem, że wszelkie seriale i klucze na nalepce były starte. Nie da się aktywować kluczem, który wyciągnąłem z odzyskanych danych - @zomo_prl oraz @mkwm mają rację co do aktywacji. Jednak doświadczenie nauczyło mnie, że trzeba próbować każde możliwe rozwiązanie, nawet to które praktycznie nie może dać oczekiwanego efektu. Byli już tacy, co zrobili coś co było nie możliwe do zrobienia, bo nie wiedzieli, że tego się nie da zrobić :-)
Czasem jest tak, że najprostsze rozwiązanie jest najlepsze. Jak przeskoczymy sobie od razu do tych bardziej zaawansowanych kroków, to możemy się zdziwić...

pozdrawiam
bravo

FaUst   12 #14 20.04.2013 15:38

Pamietam jak instalowałem system na swoim poprzednim lapie - Samsungu. Kopara mi opadła jak miałem możliwość wyboru jaki crap chcę zainstalować, a jakiego nie. Niestety producent już poszedł po "rozum do głowy" i tej możliwości nie ma. Natomiast co do aktywacji ciekawostka: jak dzwonicie pod numer stacjonarny z komórki możecie dostać kod aktywacyjny SMSem

  #15 20.04.2013 17:57

Ja jak miałem problem ze swoim hp zadzwoniłem, poprosiłem i za darmo przysłali mi dwie płyty: z systemem oraz sterownikami.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #16 21.04.2013 12:59

też mam podobny motyw z patrycjami... tfu ! Partycjami ;p

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 21.04.2013 17:36

Piszesz, że padł dysk z systemem a później, że zainstalowałeś na tym dysku KeyFinder'a. Coś mi tu nie pasuje:)

bravo   17 #18 21.04.2013 18:12

@Shaki81 - "...Podpinam talerzowca do mojego kompa za pomocą adaptera SATA..." - przeoczyłeś zapewne to zdanie :-) Czyli wynika z tego, że podłączyłem ten dysk do innego komputera i to z niego wykonywałem "operacje". Teraz powinno być już wszystko jasne.

Autor edytował komentarz.