Za szybko - pomyśl, zanim dasz się złowić

Myślicie, że przekroczenie prędkości nie ma nic wspólnego z tematyką komputerową, czy bezpieczeństwem w sieci internetowej? Nic bardziej mylnego... Całkiem niedawno, gdy surfowałem sobie po sieci, natrafiłem na ciekawą witrynę, którą warto moim zdaniem tutaj, szerszemu gronu zainteresowanych nowinkami ze świata komputerów, przedstawić.

Pomyślicie zapewne: "no tak, oczywiście, że ma wiele wspólnego - kolejny wpis bez sensu". Każdy współczesny kierowca wie, że radary ustawione przy drogach są wyposażone w jakieśtam aparaty cyfrowe, które strzelają fotki tym, którzy odważą się nagiąć przepisy, jadąc zbyt prędko. Zdjęcia te zapewne przechowywane są na jakiejś karcie pamięci, z której w kolejnym kroku są zgrywane na jakiegoś peceta, gdzie mogą zostać poddane obróbce, a następnie wydrukowane - ale filozofia... Więc co ten wpis robi na blogu DobrychProgramów? To przecież wie każdy, kto porusza się samochodem po drodze. Otóż twórcy witryny zaszybko.pl poszli o krok do przodu. Kto zna, wie do czego dążę.

Dla rozluźnienia - lekcja wf-u między zajęciami ;)

Obserwując twórczość bloggerów na DP, zauważyłem że ostatnio większość porusza bardzo ambitne tematy. Może jest to wynikiem ostatnich wydarzeń w świecie oprogramowania i hardware'u, może chcieliby, aby ich czytelnicy nieco się podszkolili w tematach, które ich zaintrygowały, wyciągnęli pożyteczne wnioski na przyszłość - tego nie wiem. Nie umniejszając im w ogóle ich twórczości, bo sam niejednokrotnie czerpię pożyteczną wiedzę ze spostrzeżeń autorów tych wpisów, postanowiłem nieco rozluźnić, strasznie nabrzmiałego w poważne tematy, bloga DobrychProgramów. Nie, tym razem nie będzie wierszyka ;)

Postanowiłem odgrzać kotleta, już jakiś czas temu, zaserwowanego przez redakcję DP. Chodzi mi tutaj o program, który można uruchomić na wielu platformach: win, lin, mac - wykluczam więc wojnę w komentarzach pod tym wpisem, a dodatkowo biorąc fakt, że programem tym jest gra zręcznościowa, spodziewam się raczej luźnych komentarzy, które rozładują napiętą, jak barani wór, atmosferę na DP :)

M.A.R.S. menu

Mowa o grze M.A.R.S. a ridiculous shooter, którą po raz pierwszy odkryłem dzięki portalowi:

Na bloggera

Jaki fajny był dziś dzień,
Jak szczęśliwy byłem zeń.
Lecz nadeszła znów ta chwila:
Ktoś mi znowu czas "umila".

I nie chodzi tu o kawę,
Którą stawiam wprost na ławę,
O całusy, inne bzdety...
Tutaj chodzi o konkrety!

Łykam kawę - blogi patrzę,
Tam są owe "umilacze".
Różnej maści tam rzemiosła:
Czuć jest mistrza, jak i osła.

Dzieło pierwsze: bicie piany,
Wzrok ucieka - widzę ściany.
Nie, nie dla mnie arcydzieło,
Skąd się ono tutaj wzięło?

Patrzmy dalej, lepiej będzie.
Zawsze było, patrzaj wszędzie.
Jest wpis! Dobry temat także,
Kontrowersyjny, a jakże!

Zatwierdzony ledwo został,
Komentarzy gąszcz już powstał:
Ktoś już znalazł w tekście błąd,
"Zmień kolory, spadam stąd!".

Patrzę niżej, co na dole:
Jak to czytać? Ja

Nowy mail i powiadamianie SMS

Postanowiłem zamieścić ten wpis ze względu na to, że poświęciłem trochę czasu na znalezienie odpowiedniego rozwiązania i komuś może się przydać. Dla tych, którzy korzystają z hostingu wspierającego powiadamianie SMS'em, kiedy pojawi im się nowa poczta w skrzynce, ten wpis będzie bezużyteczny, przez co mogą olać dalszą część tego wpisu ;)

Postaram się krótko. Ze względu na to, że w pracy, o moich zleceniach zostaję powiadamiany drogą mailową i zdarzyło mi się pominąć ważne zlecenie, postanowiłem zrobić sobie powiadamianie SMS'em na komórkę, którą mam przy sobie, bez względu na miejsce wykonywanej pracy. Rozwiązań pewnie znalazłoby się kilka, lecz mam tu parę przeszkód które muszę pokonać:
- Serwer mailowy znajduje się wewnątrz sieci zakładowej i dostęp do niego jest po sieci lokalnej, gdzie wszystkie porty są odblokowane. Brak obsługi powiadamiania SMS'em.
- Dostęp poza sieć lokalną jest utrudniony - odblokowane jedynie porty 80 i 443.

MNMP

Jak to powiedział MaXDemage, niech kwiecień będzie miesiącem naszych "biurek". Mam trochę dylemat, bo w domu, to bardziej jest moje miejsce rozrywki niż pracy, ale jak będziecie nalegać zrobię fotki w pracy i też zamieszczę :) Tymczasem moje (nasze) miejsce "pracy" w domu.

W domu mam nieco "rozproszone" centrum dowodzenia. W salonie jest laptop, przy którym spędzam 99,9% mojego wolnego czasu - oczywiście przesadzam, ale jestem bliski tej wartości i ciągle się do niej zbliżam... Jak to w salonie, jest tam też telewizor, do którego są wiecznie podpięte kable i czekają w gotowości na "zarzucenie" filmu z laptopa. Oczywiście dochodzi do tego sporadycznie, ze względu na brak czasu na oglądanie. Siedząc przy laptopie, po mojej prawicy, pomiędzy sofami mam drukarkę (nagroda z DP za bloga - olaboga :) ). Na niej jakiś stary dysk i okulary mojej połowicy.

to tutaj powstaje większość moich wypocin...

Laptop i drukarka funkcjonują w mojej sieci domowej przez wifi. Router jest na strychu.

Microsoft poszedł po rozum do głowy

Wszyscy tutaj, którzy mnie znają, wiedzą jaki jest mój stosunek do firmy Microsoft. Dzisiaj dla odmiany zamierzam napisać kilka pochlebnych zdań na temat działań tej firmy. Nieprawdopodobne? A jednak...

W czym rzecz? Chodzi mi o mało znany projekt winegret. W znacznej części jest on oparty na, każdemu znanym, projekcie wine i jest on z nim ściśle powiązany. Generalnie ruch w projekcie zaczął się od zmiany podejścia microsoftu do społeczności Linuksowej w 2009 roku dodając do kernela kilka swoich sterowników opartych na licencji....

- Word 2007 odpalony przez winegret na Ubuntu 10.10 i kernelu 2.6.38

Pikanterii dodaje fakt, iż w późnych godzinach nocnych na kanale irc (#winehq), udało mi się "podsłuchać" rozmowę dwóch developerów, którzy wyglądało na to, że testują winegret wraz z directx11. Jeden z nich pracuje na co dzień w firmie Microsoft i jest odpowiedzialny za część dotyczącą właśnie directX.

GameWizard pod linux - GameConqueror*

Czy ktoś pamięta jeszcze program GameWizard pod DOS, albo win32gw pod windows? Dodawanie życia, czy naboi w Wolfenstein, czy energii w Mortal Kombat, to była codzienność. Jeśli ktoś po latach przesiadł się na linuksa i mu tego brakuje, to nic straconego. Do dyspozycji mamy programik o nazwie GameConqueror - A GUI for scanmem, a game hacking tool ;)

GameConqueror jest niczym innym, jak graficzną nakładką na program scanmem. Pod Ubuntu, najlepiej instaluje się go z poziomu synaptica. Wyszukujemy gameconqueror, zaznaczmy do instalacji i program zainstaluje się nam wraz z zależnościami. Po instalacji program można odpalić z menu: Programy->Gry->GameConqueror. Nie zalecam jednak tego, bo z moich obserwacji wynika, że program nie działa poprawnie (nie skanuje pamięci), jeżeli uruchomimy go z poziomu użytkownika. Najlepiej uruchomić go przez sudo. W tym celu najłatwiej będzie, będąc na pulpicie, wcisnąć kombinację klawiszy Alt+F2 i w okienku uruchamiania wklepać: gksu gameconqueror. Zostaniemy poproszeni o podanie naszego hasła, po czym program uruchomi się.

Jak skorzystać z programu? Opiszę to na przykładzie prostej strzelanki Gunroar.

Automapa - gdzie producent ma użytkownika linuksa?

Produkt Automapa chyba zna każdy, kto miał do czynienia z nawigacją - choćby z nazwy. Tak się składa, że Automapę znam i powiem więcej, dla mnie to najlepsza mapa do GPS na Polskę. Nigdy mnie nie zawiodła, jeśli chodzi o doprowadzenie do celu. Produktowi temu zaufałem na tyle, że dojechałem do Berlina bez tradycyjnej mapy, korzystając tylko i wyłącznie z mapy na GPS - do celu dzięki Automapie dotarłem bez pudła. Po co zatem ten wpis? Czy jest to reklama produktu Automapa? Niestety, chciałbym Wam przedstawić bardziej "mroczną" stronę produktu, a może bardziej, podejścia producenta do potencjalnego klienta...

Pewnego dnia zainteresowałem się nabyciem tego produktu, ponieważ posiadam urządzenie, na którym wiem, że Automapa, produkt wysokiej jakości, będzie działać bezproblemowo. Urządzenie to AKIRA z wyświetlaczem 4,3 cala z wejściem na kartę SD 2GB i wbudowanym systemem operacyjnym Windows Ce 5 - bez większego wnikania w szczegóły.

Linux na wesoło

Nudny dzień, nic się ciekawego nie wydarzyło, a na dworze leje. Nie ma co robić, nic się nie chce. Wtem, kolega zaproponował, aby uruchomić dobrze znany mu program. Program ten zwie się Impreza, a jego niestabilne wydanie daje ponoć dużo rozrywki. Zanim jednak wykonamy program Impreza, będący w bardzo niestabilnym wydaniu, musimy wykonać dobrze znane nam skrypty, które zabezpieczą najważniejsze rzeczy w systemie a w szczególności katalog domowy /home...

Odpalamy terminal i zaczynamy działania zabezpieczające rzeczy w naszych systemach, przed odpaleniem programu Impreza. Na sam początek wykonujemy skrypt, który wymusza zakończenie zadań, które dawno miały być już wykonane: "sh shut_not_ended_processes.sh". Trzeba zaznaczyć, że skrypt ten z racji wymuszenia szybszego zakończenia niektórych zadań, nie zawsze wykonuje się poprawnie, ale przeważnie jest na tyle sprytny, że nie spowoduje on pojawienia się komunikatu "żonapanic" i ochroni nasze jądra...

Trochę porad odnośnie pozycjonowania stron www*

Chcąc mieć stronę internetową, która będzie otwarta na świat, poprzez łatwe znalezienie jej w wyszukiwarkach spośród innych stron poruszających podobne tematy, okazuje się, że nie wystarczy znać HTML, czy PHP, aby strona funkcjonowała poprawnie. To dopiero połowa sukcesu… Postanowiłem, że napiszę trochę o pozycjonowaniu stron internetowych. Miał to być samouczek “krok po kroku”, ale jak się przekonałem nie jest to takie proste. Jest to dosyć szeroki temat i nie da się go przedstawić w kilku podpunktach, ale... zresztą, poniżej są moje przemyślenia i spostrzeżenia.

Google golden triangle - czyli, jak patrzymy na wyniki wyszukiwania...

Jak się okazuje, pozycjonowanie zaczyna się już na etapie projektowania witryny. Zbudowanie samej witryny poprawnie działającej to dopiero początek.