Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux na wesoło

Nudny dzień, nic się ciekawego nie wydarzyło, a na dworze leje. Nie ma co robić, nic się nie chce. Wtem, kolega zaproponował, aby uruchomić dobrze znany mu program. Program ten zwie się Impreza, a jego niestabilne wydanie daje ponoć dużo rozrywki. Zanim jednak wykonamy program Impreza, będący w bardzo niestabilnym wydaniu, musimy wykonać dobrze znane nam skrypty, które zabezpieczą najważniejsze rzeczy w systemie a w szczególności katalog domowy /home...

Odpalamy terminal i zaczynamy działania zabezpieczające rzeczy w naszych systemach, przed odpaleniem programu Impreza. Na sam początek wykonujemy skrypt, który wymusza zakończenie zadań, które dawno miały być już wykonane: "sh shut_not_ended_processes.sh". Trzeba zaznaczyć, że skrypt ten z racji wymuszenia szybszego zakończenia niektórych zadań, nie zawsze wykonuje się poprawnie, ale przeważnie jest na tyle sprytny, że nie spowoduje on pojawienia się komunikatu "żonapanic" i ochroni nasze jądra... Musimy także dopilnować, aby nie zabić ważnego procesu systemowego "żona" i przy okazji wykonywania tego skryptu nie osierocić potomnych procesów, tak aby proces żona i potomki były na chodzie, a swoje parametry, podczas wykonywania programu Impreza, nadal przechowywały w katalogu /home/.żona, /home/.potomek1..2..itd. Nie trzeba mówić, co się stanie w systemie, jak wykonamy w terminalu: "sudo killall żona". Prawdopodobnie z procesów potomnych żony powstaną osierocone procesy zombie i rozniosą cały katalog /home w drobny mak, tak więc należy zwrócić szczególną ostrożność, aby proces żona był na chodzie. Wiedząc, że kumpel to żartowniś, należy spodziewać się, że po uruchomieniu programu Impreza z poziomu super usera (bo przecież jesteśmy super userami), możemy spodziewać się bajzlu w systemie, tak więc zalecane jest zabezpieczenie ważniejszych rzeczy z /home i zapamiętać ustawienia systemowe. Dobrze byłoby zapamiętać także adres, bo w naszej sieci zazwyczaj jest on przyznawany przez serwer raz i nie jest potem odnawiany, a prawdopodobne jest to, że program Impreza pozwala zmieniać adresy w locie. Możliwe jest to, że przypomnimy sobie adres, jak zapamiętamy naszą bramkę.

Ok, chyba wszystko gotowe. Możemy odpalać program Impreza: "sudo ./Impreza". "Na oko" system wydaje się pracować stabilnie, a obciążenie jednostki centralnej (w moim przypadku jedno-rdzeniowej) jest w normie, o czym mówi polecenie "pot", którego jest maksymalnie 3,5%. Kumpel mówi, że program ten zaczyna się rozkręcać, jak uruchomimy specjalnie przygotowane do niego plug-in'y. Pobrałem wcześniej większość z dostępnych plug-in'ów. Nie pobrałem takich pluginów, jak koka.gz, marycha.gz i inne będące w kontenerze dragi.tgz, ponieważ słyszałem, że są we wczesnej fazie rozwojowej i potrafią natychmiast zawiesić system - tylko dla hadrcore'ów, a ja nie uważam się za takiego, więc nie ryzykuję totalnej zwiechy systemu. Ok, więc załaduję jakąś wtyczkę. Na pierwszy strzał idzie music.gz. Rozpakowałem paczkę i co widzę: dwa moduły music.ko i dance.ko, binarkę play_music, skrypt play.sh i jakieś ogg'i. Uruchamiam skrypt play.sh z rozszerzeniem --dance:

Searching for Impreza....done
Loading modules
music.ko........................done
dance.ko........................fail - modules beer.ko or vodka.ko not loaded or not loaded properly
Searching for oggs..........done

Git, z głośników płynie muzyczka, jest całkiem ok. Ale moduł dance się nie uruchomił... Zacząłem odpalać wtyczki chyba nie w tej kolejności. Ale to nic, zobaczymy co będzie dalej. Żeby załadować moduł dance, wymagane jest odpalenie któregoś z modułu beer.ko lub vodka.ko. Te moduły były w pluginach beer.gz i vodka.gz z konteneru alc.tgz. Rozpakowałem więc paczkę beer.gz i załadowałem beer.ko do systemu. Moduł ten spowodował, że w programie Impreza pojawiły się dodatkowe opcje: aktywował się przycisk "next beer", oraz pojawiła się funkcja załadowania modułu dance.ko prosto z poziomu gui programu - bosko, wreszcie coś się dzieje, pomyślałem. Nie zastanawiając się długo kliknąłem aktywowany klawisz "next beer". Widząc niewielkie zmiany oprócz obciążenia procesora, kliknąłem ten klawisz jeszcze kilkakrotnie. Ooooo! Coś niebywałego! Widać już konkretne zmiany. Efekt "lupa" dobrze znany z compiza - działa nadzwyczaj płynnie, jak na tę klasę sprzętu... No muszę pochwalić kumpla - dobry program, fajne efekty. Skorzystałem z funkcji ładowania modułu dance.ko z poziomu programu - poszło nadzwyczaj gładko. Co jest? Teraz dopiero dostrzegłem, że jest możliwość czatowania z innymi użytkownikami programu Impreza. Wbijam na kanał i tam dowiaduję się, że dzieją się cuda, jak uruchomimy moduły beer.ko i vodka.ko na raz. Nie ma sprawy. Choć przez te żelujące okna było ciężko dostać się z powrotem do terminala, aby rozpakować paczkę vodka.gz i załadować moduł vodka.ko, to było warto. Iksy dosłownie oszalały - ale jazda. Dwa pulpity na jednym obszarze roboczym i to na tak leciwym sprzęcie - niebywałe. Funkcji "pot" nie da się jednak oszukać. Moduł dance zajmuje coraz to więcej zasobów i coraz bardziej obciąża procesor. Moduł vodka, wygląda na to, powoduje zwiechy procesu pulseaudio, a moduł beer coś robi z menadżerem sieci, bo coraz więcej jest pakietów wychodzących a coraz mniej przychodzących - tak jakby system powoli tracił kontakt ze światem na zewnątrz. Widać to po lagach na czacie. Nie wiem czemu, ale z czatu zaczynają powoli znikać kolejni użytkownicy programu Impreza. Teraz nie wiem, czy to wina mojego systemu, czy innym użytkownikom padł system lub też opuścili program dobrowolnie - mniejsza o to, teraz muszę się skupić nad stabilnością mojego systemu. Kurcze, ciężko cokolwiek ustalić, bo pulpit szaleje, a moduł beer uruchomił proces wycieczka_do_wc, który dodatkowo obciążył system - teraz nie wiem, czy to normalne czy nie, ale proces po dłuższej chwili wykonał się i na szczęście prawidłowo zakończył. Na pulpicie totalna jazda - chyba będzie trzeba zrestartować iksy - zwlekam jednak i postanawiam przedmuchać radiator na procku myśląc, że ulży to jednostce centralnej. Z doświadczenia wiem, że najlepiej wykonać to w łazience, gdyż brud z radiatora łatwiej zmyć z kafelek niż, np. z dywanu. Wydmuchałem z 70% brudu z kompa i... chyba, przynajmniej chwilowo, pomogło. Funkcja "pot" to potwierdza i wygląda na to, że iksy pomimo bardzo żelujących okien lekko się poprawiły, co pozwoliło mi odkryć w programie dodatkowy moduł ładowany przez sieć, a mianowicie sex.ko... Coś wifi szwankuje, więc postanawiam moduł pociągnąć z druta. Podczas ściągania modułu, trzeźwość umysłu pozwoliła mi jednak przypomnieć sobie, że koledzy mówili o wielu potomnych procesach wywołanych przez uruchomienie tego modułu, nie mówiąc o komunikacie "żonapanic". Patrząc na i tak niestabilną pracę systemu, postanawiam nie ładować tego modułu - chowam kabel i nie łączę się... Chwilowo powracam na czat (który jakoś idzie przez to wifi), bo dostrzegam jednego aktywnego użytkownika. Namówił mnie, abym jeszcze raz kliknął klawisz "next beer", i system może powróci do normalności. Niestety... Iksy padły - totalna kaszana. Przełączam się do konsoli, sprawdźmy: "lsmod" - Oh my God. Moduły vodka i beer szaleją. A co na to "ps -A"? Niebywałe! Proces pulseaudio podzielił się na dwa procesy! Osobno jest pulse i osobno audio. Nie wierzę, jeszcze raz: "ps -A".

Teraz wszystko jasne... Pulse jeszcze jest, ale audio już się straciło. Widzę, że brakuje też procesów music i dance, który został usunięty przez jądro jak stracił się krytyczny proces systemu chodzenie.ko. Wygląda na to, że system przeszedł w stan uśpienia... No to totalny reset, pomyślałem. Odczekałem dłuższą chwilę, myśląc że system da rady, jak spróbuję załadować moduł chodzenie.ko: "sudo modprobe chodzenie" - cannot load module, while vodka or beer is loaded. Usuwanie modułu vodka i beer spełzło na niczym - chyba jestem już zbyt zmęczony. Odczekałem jeszcze dłuższą chwilę. Nic z tego, czas wykonać restart: "sudo shutdown -r now". BIOS się odezwał, system się ładuje. Coś jednak musi być nie tak, bo moduł chodzenie strasznie pochłania zasoby sprzętowe: cpu 80%, pamięć 80% i spowalnia pracę iksów oraz audio. Prawdopodobnie szuka w pamięci bramki i adresu... Co to? Dalej żelujące okna? No tak, program Impreza uruchomiony na prawach super usera dodał moduł beer.ko do /etc/modules i odpalił się wraz z systemem - nic nie szkodzi, tym razem nie pochłania aż tyle zasobów - może nie przeszkodzi to modułowi chodzenie, który aktualnie szuka adresu. tym razem nic nie odpalam jako super user - wolę być zwykłym userem, przynajmniej nic nie namieszam w systemie. Okna strasznie żelują, a audio tnie, jak nie wiem co. Chodzenie jednak odszukało adres i bramkę. Próbuję się dostać do katalogu /home - jest zaszyfrowany... System wydaje się chodzić coraz sprawniej (przecież chodzenie odszukało adres i już nie zajmuje tyle zasobów), bo odszukał sobie klucz i odszyfrował katalog /home, w którym są przechowywane parametry modułu "żona" i potomnych. Moduły te wyglądają na uśpione, więc niech tak na razie zostanie, dopóki system nie odzyska całkowitej sprawności... 

Komentarze

0 nowych
  #1 15.09.2010 23:43

Wpis jest... dość ciekawy. W sumie jakaś odskocznia od już monotonnych tematów na blogu...

przemo_li   11 #2 16.09.2010 09:07

Brawo!

To prawie jak erotyk napisany prawie wyłącznie za pomocą komend Unixowych ;D

  #3 16.09.2010 13:51

Nie ukrywam, że bawiłem się dużo lepiej niż w przypadku zwykłego szarego .. dramatu? :) Super wpis!

Extraordinarykid   6 #4 16.09.2010 14:21

*******

Redakcja powinna zlecić Ci pisanie nieco ważniejszych, wymagających luzu tekstów.
Naprawdę fajnie się czyta tak skonstruowany tekst, w którym nie wiadomo co się stanie.
Szyfrowanie /home - wymiata :D

6+

dio   4 #5 16.09.2010 17:18

Normalnie BAJER!!! Dawno się tak nie uśmiałem. Extraordinarykid ma rację - powinieneś opisywać ważniejsze wydarzenia.

  #6 16.09.2010 17:28

W połowie przerwałem czytać. Zamiast się zabezpieczać, to zakładasz konto w systemie o nazwie kumpel i tam instalujesz ten niby program.

A tak na serio, to należy korzystać z menadżerów paczek.. No chyba, że używasz Slackware.

hnt   5 #7 16.09.2010 20:17

@notguncy
Tylko że program Impreza nie daje takich efektów, odpalony na innym koncie.

oprych   13 #8 17.09.2010 09:45

Masz szczęście, że to nie Windows, bo jakby moduł żona wyszedł ze stanu uśpienia, to by Ci jeszcze wykonał polecenie FORMAT C: ;P

ps. z ciekawości, długo to pisałeś? :P

cephei   12 #9 17.09.2010 10:28

Ekstra :)
P.S. trzeba było pisać jakoś to rozdzielając, bo ciężko się czyta tak jedno pod drugim przy tak długim tekście.

Jaahquubel_   13 #10 17.09.2010 10:47

@oprych
"to by Ci jeszcze wykonał polecenie FORMAT C:"
No command 'format' found, did you mean:
Command 'mformat' from package 'mtools' (main)
Command 'hformat' from package 'hfsutils' (main)
format: command not found

Jak się nie szaleje z przyciskiem "next beer" i nie odpala vodka.ko, to proces dance nie zabiera tak dużo zasobów, a chodzenie chodzi płynniej. inna sprawa, że fachowcy mówią, że lepiej odpalić na trochę vodka.ko niż beer.ko, bo beer.ko robi większy bigos w /etc/nerki, /etc/watroba i zwiększa zasobożerność procesu systemowego cholesterol.

command-dos   18 #11 17.09.2010 11:06

@oprych - ze 3 godziny, wraz z wprowadzeniem procesów potomnych w stan uśpienia i przerwami spowodowanymi włączaniem się procesu przerwa_na_fajkę, który z racji swoich priorytetów zajmuje około 80% zasobów systemowych - musi swoje parametry przechowywać w innej części katalogu /home...

oprych   13 #12 17.09.2010 11:27

@Jaahquubel_
Dlatego napisałem, że dobrze że to nie był Windows :)

@command-dos
Ja na szczęście nie korzystam z procesu przerwa_na_fajkę, gdyż koszty obsługi tego procesu są w obecnych czasach zbyt duże zważywszy na ciągłą potrzebę dokupowania części zamiennych do sprzętu :P

Jaahquubel_   13 #13 17.09.2010 11:45

@oprych
Ajjj, nie zauważyłem...
We wtorek idę do okulisty.

Kaka'   9 #14 17.09.2010 17:08

Świetne! :-)

pilarek   5 #15 17.09.2010 17:58

Haha super :D

Garhuy   5 #16 17.09.2010 19:50

Nie wyrabiam ze śmiechu ;)

przemor25   14 #17 17.09.2010 21:13

Normalnie wymiotłeś :P

natus08   7 #18 17.09.2010 21:48

Gdybyś miał tak promować Linuxy, to zyskałyby największą popularność niż inne systemy już na pierwszej imprezie :D

Super tekst.

Draqun   9 #19 17.09.2010 22:35

Na początku nie załapałem, ale jak już pojąłem ironię to śmiałem się i z tekstu i z własnej niewiedzy.

artymienek   7 #20 18.09.2010 07:36

Przyjemny tekścik, który świetnie się czytało oraz dawał uśmiech na twarzy :)

Dodam, że brakuje takich luźnych tekstów tutaj, więc Gratulacje dla Ciebie [b]command-dos[/b]!

programista12   2 #21 18.09.2010 13:18

Super tekst:)
Bardzo się uśmiałem:)
Gratuluje pomysłu!

michaelborysewicz   1 #22 19.09.2010 11:15

Sam sobie stworzyłem parę wtyczek ale w połaczeniu za pomocą 'Impreza' działają świetnie ;D jedynie denerwuje mnie jak czasem uruchamia mi się któryś z banerów reklamowych 'Wariat' albo 'Idiota' :P ale da się przeżyć, z resztą mam na nie sposób w postaci pluginu 'Olewka' i "Ignor Cham' ;)
Świetny artykół, gdyby nie to że lubię bawić się na Linux'ie to trudno było by mi zrozumieć zasadę działania, swoja droga jak już wcześniej wspomniano, świetny sposób na promowanie Linuxa! :)
PS. Niewiem jak wam ale mi często ta 'Impreza' szaleje poza katalogiem ./home :))) i potrafi łączyć się z siecią by ściągać dodatki typu 'Kumple' czy leprze od jakiego kolwiek komunikatora 'Znajdź nowych ...' LOL

gogowitczak   3 #23 19.09.2010 20:03

rewelacyjne :D

  #24 19.09.2010 23:16

rewelacja, chyba pierwszy ciekawy tekst na tym "blogowisku"

kszonek   3 #25 20.09.2010 05:57

REWELACJA!

Dawno się tak nie uśmiałem. Pisz tego więcej :)

AndrzejG   10 #26 20.09.2010 09:40

Gratuluję świetnego pomysłu! Na prawdę wyśmienicie się czyta :)

["lsmod" - Oh my God] - to jest genialne :D

  #27 26.09.2010 18:30

Ej.. a co zrobić jak po uruchomieniu systemu uruchomi się impreza? Albo co ważniejsze żona się obudzi? O i skąd mogę pobrać jabol.ko