Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Sklep internetowy i jego regulamin

Od jakiegoś czasu znajomy męczy mnie o założenie sklepu internetowego - na moje i jego szczęście ociągałem się z tym bardzo. Na szczęście, bo okazało się że moja niewiedza w temacie jest ogromna i nie chodzi tu o rozwiązania techniczne typu: wybór wirtualnego serwera, domeny, wybór oprogramowania (choć tu warto się zastanowić) i wgranie go, uruchomienie paru wtyczek, czy obsługę całości. Tak naprawdę, to problemy zaczynają się już dużo wcześniej. Jeśli zamierzasz założyć sklep internetowy lub już go prowadzisz, to wpis ten jest dla Ciebie. Postaram się poniżej w skrócie przedstawić jeden z problemów przy zakładaniu sklepu internetowego, który byćmoże pozwoli Ci zaoszczędzić parę stówek - kwestia regulaminu sklepu...

Po co mi w ogóle regulamin?

Miało być krótko, zatem będzie rzeczowo. Nasze prawo nie pozostawia złudzeń, że każdy kto świadczy usługi drogą elektroniczną, a handel według rozumienia prawa jest jedną z takich usług, zobowiązany jest mieć regulamin i udostępniać go klientom. Mówi o tym art.8 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną:
Usługodawca określa regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną, zwany dalej „regulaminem”
Ponadto, z tego co dalej mówi ustawa, usługodawca (prowadzący sklep) musi udostępnić regulamin bezpłatnie i ma być on zawsze, w każdym momencie, dla klienta dostępny:
Usługodawca nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o świadczenie takich usług, a także – na jego żądanie – w taki sposób, który umożliwia pozyskanie, odtwarzanie i utrwalanie treści regulaminu za pomocą systemu teleinformatycznego, którym posługuje się usługobiorca.
Punkt 3 artykułu 8 określa, co musi zawierać regulamin:
Regulamin określa w szczególności:
  1. rodzaje i zakres usług świadczonych drogą elektroniczną,
  2. warunki świadczenia usług drogą elektroniczną, w tym: wymagania techniczne niezbędne do współpracy z systemem teleinformatycznym, którym posługuje się usługodawca i zakaz dostarczania przez usługobiorcę treści o charakterze bezprawnym,
  3. warunki zawierania i rozwiązywania umów o świadczenie usług drogą elektroniczną,
  4. tryb postępowania reklamacyjnego.

OK, regulamin musi być, więc w czym problem?

Problem może zacząć się wtedy, kiedy do tworzenia regulaminu podejdziemy ze zbyt sporą gorliwością, a ta (jak mawiają) bywa gorsza od faszyzmu. Często sprzedawcy, szczególnie ci którzy zaczynają przygodę z handlem elektronicznym, lubią się zabezpieczyć przed nieuczciwym kupującym i tu zazwyczaj pojawiają się pierwsze nadgorliwie wpisane punkty regulaminu, a wraz z nimi błędy:
Sprzedawca zastrzega sobie możliwość odmowy realizacji zamówienia, ograniczenia sposobu płatności lub żądania przedpłaty
Zwracany towar nie może być uszkodzony, musi być w oryginalnym, nienaruszonym opakowaniu, bez śladów użytkowania oraz kompletny
W przypadku nieuzasadnionej reklamacji lub uszkodzenia towaru z winy użytkownika wszelkie koszty pokrywa Klient
To tylko trzy z pośród prawie 6000 tzw. niedozwolonych klauzul, których lista cały czas rozszerza się. Na szczęście rejestr zawiera kilka "branż" w usługach świadczonych elektronicznie, więc nie wszystkie będą dotyczyć (w tym rozpatrywanym przypadku) handlu elektronicznego. Czym jest owy Rejestr Klauzul Niedozwolonych? Według Wikipedii:
Rejestr klauzul niedozwolonych (właśc. rejestr postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone) – zestawienie klauzul abuzywnych (przyp. zakazanych) prowadzone przez Prezesa UOKiK. Do rejestru są wpisywane z urzędu wszystkie postanowienia umowne, które zostały uznane za niedozwolone w stosunkach z konsumentami przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wpisanie postanowienia do rejestru następuje na podstawie przesyłanych przez Sąd prawomocnych wyroków. Rejestr jest jawny i dostępny na stronie internetowej UOKiK. Żaden przedsiębiorca nie może zasłaniać się nieznajomością rejestru.
Przed stosowaniem klauzul niedozwolonych przestrzega nas art.385[3] Kodeksu Cywilnego. Przeważnie z tego paragrafu handlarze w sieci są pociągani do odpowiedzialności, zazwyczaj "dzięki" różnym stowarzyszeniom czerpiących korzyści z niewiedzy prowadzącego działalność. Bez "strzału ostrzegawczego", pod przykrywką ochrony konsumenta, pozwany dowiaduje się że jest na celowniku i wspaniałomyślnie może pójść na ugodę. Można się domyśleć, że ugoda kosztowna jest, ale i tak pójdzie na nią każdy mniejszy czy średni handlarz, bo na praktycznie z góry przegraną sprawę nie szarpnie się nikt, prócz rekina finansowego... O jednym z takich stowarzyszeń i jej "dobroczynnej" działalności ciekawie pisze Sebastian Miśniakiewicz oraz Michał Wąsowski.

Skoro z regulaminem i tymi klauzulami jest tyle kłopotu, to może jednak lepiej go nie mieć, pomimo że Ustawa o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną nakazuje, ale nie przewiduje przecież żadnych sankcji karnych za brak regulaminu? Jak to opisał Dominik Jędrzejko:

Tu „z pomocą” przychodzi jednak Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który stwierdza, że zaniechanie udostępniania regulaminu może stanowić naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, co wiąże się oczywiście z „przyjemnością” uczestniczenia w postępowaniu w tym przedmiocie i ryzykiem otrzymania kary pieniężnej.
Zatem rezygnacja z regulaminu wcale nie chroni nas przed poniesieniem kary. Poza tym, brak regulaminu pozwala usługobiorcy nie stosować się do zapisów, które nie zostały mu udostępnione - czyli nasz klient może zagrać nam na nosie, za co możemy zostać dotkliwie ukarani...

Jak utworzyć poprawny regulamin?

Tutaj nie mam gotowego przepisu na utworzenie poprawnego regulaminu. Na pewno zupełnym minimum jest zaznajomienie się z wyżej przytaczaną Ustawą o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną oraz Rejestrem Klauzul Niedozwolonych. W żadnym wypadku także nie należy kopiować regulaminów metodą ctrl+c, ctrl+v. Te także podlegają prawu autorskiemu i tu możemy "beknąć" z innego, niż mogłoby się nam wydawać, paragrafu. Jak wspomniałem wcześniej, lista klauzul niedozwolonych jest cały czas rozwijana i wypadałoby być z nią na bieżąco, podobnie jak z innymi ustawami regulującymi naszą działalność elektroniczną, toteż regulaminu napisanego raz nie zostawiamy nieruszanego, ale dostosowujemy go do zachodzących zmian. Takich 5 najczęstszych błędów przy tworzeniu regulaminu celnie wypunktował Krzysztof Krawczyk na blogu Pawła.

Podsumowanie:

Biorąc pod uwagę, że nie jestem prawnikiem, to nie należy tego wpisu traktować jako wytyczne przy tworzeniu regulaminu (klauzula niedozwolona? ;) ), ale bardziej przestrogę dla chcących rozpocząć działalność w sieci i przypomnienie dla tych, którzy już działają: regulamin ważny jest. Prawidłowo napisany ułatwi nam funkcjonowanie w handlu na odległość, a źle utworzony może sprowadzić na nas spore i kosztowne kłopoty. Koszty mogą nam wygenerować (wspomniane wcześniej) stowarzyszenia działające pod przykrywką ochrony konsumenta. Moja rada dla właścicieli sklepów w sieci jest taka: wyłączyć indeksowanie strony regulaminu w wyszukiwarkach - z nich zapewne korzystają mechanizmy odnajdywania klauzul niedozwolonych tych "dobroczynnych" stowarzyszeń. Nie jest to nakłanianie do stosowania klauzul niedozwolonych, tylko obrona przed wątpliwą troską stowarzyszeń lustrujących sklepikowe regulaminy. Pamiętajmy, że z powodu zastosowania klauzul zakazanych możemy paść z ręki każdego naszego klienta, ale ten zapewne wcześniej zwróci nam uwagę, że stosujemy wątpliwe zapisy w regulaminie.

Przy tworzeniu regulaminu dobrze byłoby podeprzeć się solidną podporą jaką jest prawnik. To pewnie wygeneruje dodatkowe koszty "na starcie" i wcale nie gwarantuje nam nietykalności - odpowiedzialność nadal bierzemy na siebie, a zmieniające się prawo i puchnąca lista klauzul niedozwolonych nie gwarantuje nam świeżości raz utworzonego regulaminu. Podpisanie umowy z prawnikiem, który wziąłby na siebie odpowiedzialność i dostosowywał nasz sklepik do obowiązujących norm prawnych, wygeneruje koszty stałe, które na starcie niejednego takiego interesu mogą okazać się zbyt wysokie i całość nieopłacalna. Utworzenie samemu regulaminu wiąże się ze zrozumieniem wielu aktów prawnych, klauzul i poświęceniem czasu na zaznajomienie się z zachodzącymi w nich zmianami. Do tego często brak doświadczenia i (w moim przypadku) brak obeznania z ustawami mogą dodatkowo utrudnić utworzenie poprawnego regulaminu sklepu. Co wybrać? Niech rozsądek podpowie, ja tu jednoznacznie nie wskażę... 

internet porady

Komentarze

0 nowych
gowain   18 #1 06.10.2014 00:00

Gdzieś czytałem, że pisma od tych stowarzyszeń/kancelarii, które próbują żerować na błędach początkujących sklepikarzy są praktycznie nieważne, nie są oni stroną i nie zostali w żaden sposób poszkodowani podczas robienia zakupów. Jak odnajdę artykuł na ten tematu to podlinkuję, a tak poza tym to dobry wpis :) Najlepiej mieć regulamin, ale ubogi :P UOKiK się nie doczepi, a i te hieny także mają mniejsze szanse coś znaleźć.

StarterX4   10 #2 06.10.2014 01:47

Najlepiej wcale nie korzystać ze sklepu internetowego, to największy rój złodzieji :)
Głównie mówię o Allegro.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #3 06.10.2014 02:53

Ano - jakieś 2-3 lata temu pracowałem w firmie, która zajmowała się komercyjnymi sklepami internetowemu.

Mnie oczywiście przypadło zadanie napisania podstawowego regulaminu sklepów, który będzie dołączany do stockowego softu i przyznam, że potrafi to spędzić trochę sen z powiek. Nie, aby było to coś trudnego bo nie jest, ale trzeba się przekopać przez pewien zakres wiedzy.

To, co wyniosłem z powyższego doświadczenia - regulaminy w polskich sklepach są czasem wiązanką wymyślonych zabezpieczeń sprzedawców, nie mających żadnej mocy :-)

Mój ulubiony kwiatek w polskich regulaminach to: "nie bierzemy odpowiedzialności za przewoźnika", czyli jeśli oni wysyłają towar w stanie, ale dobrym, ale przewoźnik może grać nim w piłkę i sklep nic to nie obchodzi. Błąd - sprzedawca jak najbardziej odpowiada za przewoźnika, którego wybrał/z którym podpisał umowę na przewóz.


Jeśli miałbym dziś zakładać sklep internetowy, to chyba skorzystałbym z gotowca na tanim abonamencie - regulamin już dostajemy, soft z potrzebnymi modułami/integracjami oraz serwer też, także wpakować towar, podpiąć domenę i można sprzedawać (a z czasem jak temat chwyci, to przejść z abonamentu na wykup licencji).

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #4 06.10.2014 03:00

@StarterX4 #2: Czasem nie ma wyboru - jest wiele towarów, których nie dostaniesz w stacjonarnym sklepie (pomijając momentami przebitkę cen). Od elektroniki po zwyczajne odkupienie czegoś przechodzonego po niższej cenie. Ba - rynek sprzedaży internetowej nadal wzrasta, wystarczy spojrzeć w branżowe statystyki.

Jak najbardziej można się naciąć, ale czasy kiedy można było wysyłać cegłę w paczce zamiast towaru minęły. Mniej więcej znaczy to, że ludzie nie dadzą sobie dziś już w kaszę dmuchać, bo mają większą świadomość e-zakupów niż dawniej. Zawsze można trafić na lewego sprzedawcę, sam takiego mam na koncie, ale są już przynajmniej metody do choćby mało efektywnych, ale prób ratowania sytuacji.

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #5 06.10.2014 03:18

utrapienie d**y. Klienci i tak ich nie czytają, a sprzedający będą zmuszeni do tworzenia słowo-tworów bo specjaliści od szantażu w naszym kraju wezmą górę ponad literą Polskiego Prawa.

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #6 06.10.2014 06:00

@Jusko: "nie bierzemy odpowiedzialności za przewoźnika" - to właśnie podpada pod klauzulę niedozwoloną ;) Zaciekawiłeś mnie tymi gotowcami - który z gotowców ma regulamin na starcie? Szczerze się przyznam, że nie widziałem takiego, albo nie szukałem jeszcze pod tym kątem. Wczoraj mailowałem z twórcą pewnego oprogramowania sklepowego i oferuje on, co najwyżej, wzór regulaminu, który sobie trzeba dostosować.

przemo_li   11 #7 06.10.2014 08:51

Ja się chce zarobić, to trzeba się napracować.
Nic nowego.

Z prawem wypada być na bieżąco szczególnie w przypadku B2C i B2mały_upierdliwy_B_z_prawnikami_jeżdżącymi_ferrari ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #8 06.10.2014 09:02

Dobry wpis, może komuś się przyda..

januszek   18 #9 06.10.2014 09:20

Jedna uwaga: Moim zdaniem treść regulaminu nie stanowi utworu w rozumieniu prawa autorskiego.
http://www.eporady24.pl/co_nie_stanowi_przedmiotu_prawa_autorskiego_,artykuly,17...

kilijanek   8 #10 06.10.2014 09:36

@StarterX4: Lepiej w ogóle nie wychodzić z domu, bo tyle wypadków się dzieje na świecie. Co do "złodziei", to chroni Cię prawo. Czasami dochodzenie swoich racji trwa długo, ale jest spora szansa, że jeżeli ty wygrasz, to ktoś inny nie straci. A no tak, jesteśmy w Polsce, a tutaj wszystko w myśl zasady: "lepiej żeby inni stracili, aniżeli ja" albo "lepiej żebym biedę klepał, jeżeli wtedy sąsiad ma większą biedę klepać"...

command-dos   17 #11 06.10.2014 09:38

@januszek: możesz mieć rację, bo sprawa o którą to oparłem, także nie powinna się zakończyć tak, jakby chciał tego powód: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7161186,Warszawa_oskarza_Lodz_o_...

Mimo wszystko byłbym ostrożny z kopiowaniem w tym dziwnym kraju ;)

Voltar   8 #12 06.10.2014 09:56

@command-dos: oczywiście nie kopiować, można się wzorować w ogólnych zarysach ale niebezpieczeństwo tkwi w tym że skopiujemy wadliwe zapisy; dlatego przy takiej działalności zawsze trzeba dać gotowca do weryfikacji prawnej, pieczątka kancelarii zabezpieczy nas przed sieciowymi naciągaczami

januszek   18 #13 06.10.2014 10:04

@Voltar: W jaki sposób pieczątka kancelarii zabezpieczy nas przez sieciowymi naciągaczami, którzy z reguły sami są ze specjalizujących się w tym kancelarii?

command-dos   17 #14 06.10.2014 10:18

@Voltar: dokładnie tak. Szczególnie trzeba uważać na regulaminy dużych sklepów, które świadomie mogą wprowadzać niedozwolone klauzule... bo im może się to zwyczajnie opłacać...

M@ster   16 #15 06.10.2014 10:51

I tak właśnie zabija się przedsiębiorczość w Polakach. Na jednej linii lista klauzur niedozwolonych - kto ma czas się przez to przekopywać?, a na drugiej nie można po prostu nie mieć regulaminu i napisać że obowiązują przepisy prawa ogólnego. Nawet jak ktoś ma szczere zamiary to rzuca mu się kłody pod nogi a na koniec jeszcze dowali karę bo nieświadomie zrobił błąd. Nieważne że nikogo nie oszukał... ech, chory kraj.

Voltar   8 #16 06.10.2014 10:54

@januszek: mam na myśli, że weryfikacja treści przez prawników uchroni nas przed skopiowaniem błędnych zapisów i to kancelaria potem odpowiada za ewentualne błędne zapisy a nie my

  #17 06.10.2014 11:03

@StarterX4: No tak jak zwykle najlepiej szkalować bo to takie anonimowe w internecie. Dziecko ile razy ci pisać zajmij się na początek nauką. Skończ gimnazjum i zdobądź maturę. Bo jak na razie to mój pies jest bardziej inteligentniejszy.

januszek   18 #18 06.10.2014 11:04

@Voltar: Nie. Zawsze odpowiada właściciel sklepu. Potem sobie może co najwyżej z kancelarią walczyć o odszkodowanie. Życzę powodzenia ;)

  #19 06.10.2014 11:07

@Voltar: To jest akurat duuuży plus. Bo owszem płacisz, nawet co miesiąc, ale cała odpowiedzialność spada na firmę prawną. Tu też uczulam, żeby sprawdzać ofertę tych firm, bo i one zwietrzyły interes niestety i ceny windują w górę. Sam ostetnio zmieniałem firmę, po tym jak trafiłęm na zestawienie: http://e-prawnik.pl/forum/biznes/prawo-spolek/skad-wziac-regulamin-sklepu-intern... no i okazało się, że przepłacam ;) Póki co żadnych problemów nie było, raz jakiś klient poskarżył się na jeden punkt w moim regulaminie, zadzwoniłem od razu do prawnika, wytłumaczył co i jak, okazało się, że klient nie miał racji, konflikt załagodzony.

command-dos   17 #20 06.10.2014 11:42

@januszek: nie odniosłem się do tej części komentarza V@Voltar, ale tu wydaje mi się, że odpowiedzialność spada właśnie na właściciela sklepu zawsze - ewentualnie (w zależności zapisów umowy z kancelarią) można liczyć na lepszą "papugę"

Axles   16 #21 06.10.2014 12:03

Czyli koniec końców założyłeś ten sklep wraz z regulaminem czy dalej męczysz :)
Fajnie napisane i z chęcią poczytałbym od początku do końca jak taki sklep zakładałeś, co prócz regulaminu sprawiało problem.

command-dos   17 #22 06.10.2014 12:22

@Axles: Nie - jeszczenie wdrożyłem ;) myślę, że kolejnym problemem może okazać się rejestracja bazy danych w GIODO. Na szczęście nie jest to krok wymagany, o ile (z mojej wiedzy) wykorzystuje się dane klientów tylko do wystawiania faktur i wysyłek...

StarterX4   10 #23 06.10.2014 12:37

@Anonim (niezalogowany)#17: "No tak jak zwykle najlepiej szkalować bo to takie anonimowe w internecie. Dziecko ile razy ci pisać zajmij się na początek nauką. Skończ gimnazjum i zdobądź maturę. Bo jak na razie to mój pies jest bardziej inteligentniejszy."
Czyżby znowu ten złośliwy anonimek? :D ciągle mi piszesz bym się zajął nauką... może ty idź do pracy? zarób dla rodziny, by mieli z czego żyć, a nie siedzisz przed netem i wkurzasz innych i sam ich wypędzasz.

Jusko   12 #24 06.10.2014 12:57

@command-dos #6: Dokładnie, jest to klauzula niedozwolona, jednak w wielu sklepach ujrzysz, a najczęściej na Allegro, że sprzedawca nie odpowiada za transport :-D Zamiennie, że trzeba czytać co się kupuje lub licytuje, bo zwrotów sprzedawca nie przyjmuje :-D Też istotna kwestia, bo polityka zwrotów i reklamacji też wymaga rozpisania.

Mailowałeś w niedzielę z twórcą softu od sklepu internetowego? Szablon regulaminu do wypełnienia? Świat jest duży, ale być może wiem o kogo chodzi :-)

W każdym razie tak, mając na myśli dostarczany regulamin w gotowcu, to myślałem właśnie o szablonie. Z tym, że to absolutnie kompletny regulamin - wystarczy nazwę i dane firmy wprowadzić w odpowiednie pola. Siła rzeczy.

Przez dłuższy czas pracowałem w jednej z firm, która sprzedawała soft pod sklep internetowy z wyższej półki. Także od strony oczekiwań klientów itd znam temat dość dobrze, bo sam pisywałem specyfikacje sklepów dla każdego klienta z osobna. Chętnie doradziłbym w tym czy owym, ale niestety obawiam się, że takie tematy są tabu, bo pewnie ktoś powiedziałby z wyrzutem, że to kryptoreklama...

W każdym razie wiele firm sprzedaje gotowce bez możliwości rozbudowy (np. home.pl). Są wynajmy takich sklepów zazwyczaj tanie (~50zł netto), ale brak rozbudowy da się we znaki od razu jak sklep stanie się większy. Dlatego jeśli komercyjniak to tylko od firmy umożliwiającej rozbudowy softu - wbrew pozorom wcale nie ma ich dużo na naszym rynku, na palcach jednej ręki policzysz te dobre firmy, ale takich z górnej półki z rozbudowami na żądanie o wszystko co możliwe, to zliczyłbym...dwie. Są darmowe sklepy typu PrestaShop, ale moim zdaniem jak się nie jest pewnym co do samodzielnego utrzymania i rozwoju tego softu, to bym nie ryzykował (w tym Presta jest darmowa jako sam soft, ale ile kasy wpakujesz w moduły i design to druga sprawa). Presta jest fajna, ale trzeba sobie ją również przekalkulować - miałem klientów, którzy zwyczajnie z Presty uciekali z takich czy innych powodów.

Jakiś czas temu sam napisałem na blogu coś o sklepach internetowych - może znajdziesz tam coś dla siebie: http://www.dobreprogramy.pl/Planujesz-uruchomic-sklep-internetowy-Oprogramowanie...

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #25 06.10.2014 13:09

@Jusko: tak, czytałem i dzięki za przypomnienie - przestudiuję jeszcze raz, ale teraz chyba pod trochę innym kątem, tzn. mniej rozrywkowym a bardziej praktycznym ;)

#r2d2#   10 #26 06.10.2014 18:37

Witamy w Polsce, w kraju, gdzie musisz być zawodowym prawnikiem żeby otworzyć działalność gospodarczą.

command-dos   17 #27 06.10.2014 19:37

@#r2d2#: z moich obserwacji wynika, że u nas trzeba być trochu prawnikiem, trochu lekarzem, mechanikiem, elektrykiem, hydraulikiem i nie wiadomo jeszcze czym - inaczej każdy Cię w konia zrobi ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #28 06.10.2014 19:53

@command-dos: A na koniec okaże się, że nie jesteś lekarzem i tak cię ktoś wydyma. Niestety.

  #29 07.10.2014 09:55

A od strony klienta? Jeśli od sprzedawcy, u którego regulamin zawiera klauzulę zabronioną, a i tak chcemy coś kupić to jak powinniśmy postąpić?
Przed zakupem wskazać mu tę klauzulę i zaznaczyć, że jest nieważna? Czy jak kupimy towar to dalej możemy spierać się o błędy w regulaminie, mimo że widzieliśmy je już przed zakupem i wtedy nie reagowaliśmy, a do tego zgodziliśmy się na warunki regulaminu kupując towar?

command-dos   17 #30 07.10.2014 17:05

@Anonim (niezalogowany): powinniśmy chyba wskazać - ja bym tak postąpił... i mimo wszystko bym kupił. Gdyby sklep wykorzystał klauzulę pomimo upomnienia, to mógłby mieć z mojej strony nieprzyjemności ;)

  #31 09.10.2014 09:06

Regulamin regulaminem, ale są jeszcze obowiązki informacyjne, cały proces składania zamówienia itd. tam też często są błędy i przykładowo UOKiK może się nawet przyczepić do nie podania adresu pocztowego na stronie internetowej. Także to nie jest takie proste jak się wydaje.
Jak już ktoś chce mieć 100% pewności to najlepiej zrobić pełny audyt albo chociaż audyt regulaminu. Teraz jeszcze ta nowa ustawa, od razu trzeba dopasować się pod stare i nowe przepisy. Jeśli chodzi o firmy i serwisy zajmujące się regulaminami, wiem, że prokonsumencki dopasowuje regulamin pod ustawę i robi takie jakby "2 w 1". Wiadomo, trzeba zapłacić i to sporo, ale opłaca się - dla świętego spokoju. Nie wiem jak inne serwisy, ale na pewno samemu będzie ciężko to zrobić, bo... cytuję komentarz powyżej: "Witamy w Polsce, w kraju, gdzie musisz być zawodowym prawnikiem żeby otworzyć działalność gospodarczą."

januszek   18 #32 16.10.2014 10:18

@Guns (niezalogowany): Na drugim końcu tego kija, jest: "Widziały gały co brały"... ;)

  #33 27.11.2016 20:25

Regulamin jest bardzo ważny stąd ważne jest by był stworzony przez osoby znające się na tym , zgodnie z przepisami , ma byc dla nas ochroną a nie szkodzić. Stąd lepiej chyba kupic sprawdzony regulamin, tak jak my zakupilismy regulamin od prawników z branży e-commerce z GP Kancelarii Radców Prawnych http://solidnyregulamin.pl/

command-dos   17 #34 28.11.2016 15:59

@Anonim (niezalogowany): co nie znaczy, żeby stosować zabiegi wymuszające kupno regulaminu, strasząc sprawą w sądzie przez "firmy prawnicze"...