Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Polskie Pismo Amigowe - Amiga wiecznie żywa [#11]

Pisma Amigowe były w moim domu od młodzieńczych lat, kiedy to na początku podstawówki dostałem Amigę 500. Wówczas pamiętam zakupione pierwsze numery Commodore & Amiga, czy Magazyn Amiga, a nawet Świat Gier Komputerowych, gdy jeszcze publikował recenzje gier na Przyjaciółkę. Nie mogę zapomnieć oczywiście tutaj o moim ukochanym Amiga Computer Studio, które kupowałem niemalże do ostatniego numeru. Czas leciał, a Amiga niestety odeszła na bok. Pomimo, że nie posiadam już Amigi (a szkoda! przyznaje, że zakup gołej A1200 chodzi za mną już od jakiegoś czasu) czasem przeglądam fora i strony związane z Amisią. Kiedyś przypadkiem natrafiłem na inicjatywę pod nazwą: Polskie Pismo Amigowe. Postanowiłem zaryzykować i kupić to cudo.

Polskie Pismo Amigowe

Magazyn powstał jako kontynuacja projektu Total Amiga PL, który polegała na tłumaczeniu anglojęzycznego czasopisma. Niestety wiązało się to z dużymi opóźnieniami, przez co materiał końcowy trafiający do czytelników był często mocno zdezaktualizowany. Kiedy oryginalny projekt zakończył działalność, twórcy tłumaczenia postanowili stworzyć coś na własną rękę.
Nowa inicjatywa była autorskim pomysłem ludzi pracujących nad Total Amiga PL. Polskie Pismo Amigowe w całości opiera się na tekstach nadesłanych przez czytelników. Magazyn jest kwartalnikiem, aczkolwiek wydawany jest często w odstępach niemalże rocznych. Pierwszy numer powstał 15 grudnia 2009, a ostatni (#11) 8 marca 2014 roku. Co więcej, już jest zapowiedziany kolejny numer 12.
Cena z przesyłką wynosi 20 zł, a numery archiwalne od #8 (z 31 maja 2012) i starsze dostępne są do pobrania za darmo w formacie pdf.

#11 - od fanów dla fanów

Zakupiony egzemplarz #11 wydrukowany jest na śliskim, całkiem grubym papierze, jednakże przypomina mi trochę gazetkę szkolną (nie odbierajcie jednak tego zbyt negatywnie). Ilość stron wynosi dokładnie 28. Przejdźmy jednak do zawartości.

Przyznaję, że treści prezentują dość zróżnicowany poziom, od naprawdę ciekawych i unikalnych do ciut mniej wartościowych. Wyróżnić muszę tutaj ciekawy przegląd aplikacji na Androida do emulacji (ale i nie tylko) Amigi. Kilka trafnych wskazówek i spostrzeżeń przyda się dla każdego, kto zechce pobawić się Przyjaciółką na Robociku.

Kolejny tekst, który gorąco polecam, jest niezmiernie ciekawym pomysłem na przerobienie Amigi. Otóż autor przedstawia, jak w prosty sposób z karty Compact Flash zrobić dysk i zainstalować na nim Workbencha. Przyznaję, że pomysł jest rewelacyjny i wżyciu bym na to nie wpadł, aż żałuję że nie mam żadnej Amigi pod ręką!

Miłym akcentem jest również opis demosceny. Kilka nowości i streszczeń spotkań z ostatnich miesięcy. Uzupełnieniem jest recenzja FREAX The Art Album, albumu z najlepszymi grafikami w historii sceny związanej z C64, Amigą, ZX Spectrum, Atari ST i Falcon, Amstard CPC i PC. Niestety wydanie nie jest łatwo dostępne i dość drogie, chociaż... kto wie :)

W Polskim Piśmie Amigowym sporo jest też recenzji nowych gier udostępnionych zupełnie za darmo. No cóż, szału nie ma, można się chyba domyślać. Z rozrywki wymienię jeszcze tekst o streszczeniu imprezy RetroKompop/LoadError w Gdańsku. Cóż, trochę tekst zbyt ogólny i nie przypadł mi do gustu. Opisy gier, które brały udział w konkursie, wydają się napisane zbyt pospiesznie i miałem wrażenie, że cały artykuł był pisany trochę na siłę, aby zapełnić strony.

Magazyn zawiera również trochę nowości, kolejną część tekstu opisującą Protrackera (nie moja bajka) oraz 6. część kursu programowania gier (nigdy nie byłem zwolennikiem podziału na odcinki tego typu tekstów). Na koniec do poczytania zostaje tekst Z listów starego amigowca, trochę przypominjący mi wojenki w ACSie, pod koniec jego istnienia.

Kupujemy?

Polskie Pismo Amigowe skierowane jest do fanów Amigi i do nikogo więcej. Wątpię by ktoś inny zajrzał do tego magazynu, gdyż profil czytelnika jest tutaj jasno określony - retro Amigowiec, obecny lub były. Na pewno podobne artykuły można by znaleźć w sieci, ale raz na kwartał można wydać trochę złotych aby wesprzeć tych, którzy działają w tym środowisku oraz poczytać kilka ciekawych tekstów w wersji papierowej. Numer ten oceniam na 4/6 i liczę na więcej w kolejnym wydaniu. Zachęcam do zapoznania się z darmowym archiwum i do zastanowienia się czy to właśnie do Ciebie nie jest adresowane PPA :)

 

hobby inne

Komentarze

0 nowych
eimi REDAKCJA  16 #1 14.05.2014 16:25

Aż poczytam. Dzięki!

alucosoftware   7 #2 14.05.2014 16:36

Magazyn Amiga, ACS, Amiga Future to pisma, do których wracałem wielokrotnie i które "zastępowały" mi zabawki. Ach... to były czasy!

Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy podtrzymują tradycję :-)

  #3 14.05.2014 16:45

mam 4 numery tego :)

  #4 15.05.2014 13:48

Od jakiegoś czasu sięgam do rożnych magazynów, artykułów. Moźe to nostalgia:-) ale fakt Przyjaciółka wprowadziła mnie (po Atari 800XL) w świat komputerów - duży plus za promowanie Amigi w tej formie.

pozdrawiam,
Paweł

Kamol80   5 #5 15.05.2014 16:43

U mnie gdzieś na strychu zalega jeszcze cała sterta Magazynu Amiga :)

slubiczanin   3 #6 16.05.2014 23:43

Ja znalazłem niedawno na zarchiwizowanej poczcie, 3 ostatnie swoje kawałki zrobione na Amisi (A1200 BlizzardIV 50mhz 16mb RAM), na DB 2 pro, to już chyba 13 lat minęło :) Wracając do tematu, codziennie jestem na PPA. Nie mając już działającej Amigi(pomijając WINUAE), nie potrafię jednak o niej zapomnieć. Starą prasę amigową też lubię czytać. Jak i archiwalne numery PPA, nowych nie kupuję, bo został już tylko sentyment.

  #7 30.05.2014 17:59

Ja kupuję każdy numer PPA, to świetna inicjatywa,