Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Skrooge – kontroluj swoje finanse

Istnieje kilka takich programów, które w znaczący sposób zmieniły mój sposób pracy albo życia. Nie ma w tym cienia przesady: sam nie wiem, jaka byłaby moja wydajność i świadomość albo jakie byłoby moje zdrowie bez kilku prostych narzędzi, które są moim zdaniem wciąż zbyt mało znane. Jednym z nich jest Skrooge – program służący do kontroli domowego budżetu.

Skrooge powstał na platformę GNU/Linux; istnieje możliwość zainstalowania go w systemie Windows, ale wymaga to pewnych kombinacji, natomiast wersja na Mac OS jest w fazie eksperymentalnej, co oznacza, że nie możemy oczekiwać pełnego wsparcia ze strony deweloperów. Dlatego na końcu podaję kilka alternatywnych rozwiązań, również na Windowsa, Maca i na smartfony.

Prowadzenie domowego budżetu

Założę się, że jeszcze wielu z Was tego nie robi; niektórzy pewnie nawet o tym nie myśleli. Bo czymże jest budżet domowy? To nic innego, jak kontrola wydatków i przychodów oraz świadome, racjonalne zarządzanie tym, co się posiada. Sumienne notowanie wszystkich operacji długofalowo przyczynia się do większej samoświadomości: wiem, ile kosztuje moje miesięczne utrzymanie, ile wydaję na prezenty, na czym mogę zaoszczędzić, jak długo zajmie mi odkładanie pieniędzy na potrzebny sprzęt i tak dalej... Im szybciej zaczniesz, tym łatwiej będzie Ci potem podejmować kluczowe decyzje finansowe. Ja zacząłem pod koniec studiów i czuję, że była to ostatnia „najlepsza” chwila. Każda następna jest już tylko (i aż!) dobra.

Takie świadome prowadzenie własnego budżetu to zwykle nie tyle zbieranie materiału do statystyk, co przełom w myśleniu o swoich finansach. Tak było u mnie. Na początku była potrzeba większej kontroli nad finansami, a skończyło się na... nie, nie skończyło się. Rewolucja trwa. Jej obecny przebieg to w dużej mierze zasługa Michała Szafrańskiego i jego bloga Jak Oszczędzać Pieniądze, który gorąco polecam. Odsyłam szczególnie do cyklu o budżecie domowym, który bardziej szczegółowo przedstawia korzyści z prowadzenia budżetu.

Jak latarka

Kiedy już ktoś zdecyduje się na prowadzenie budżetu, pozostaje wybrać odpowiednie narzędzie. Na początku myślałem, że do dyspozycji mam jedynie arkusz kalkulacyjny. Szybko jednak poznałem kilka lepszych alternatyw. Jestem wierny środowisku KDE, więc przetestowałem dwa znalezione narzędzia: Skrooge i KMyMoney (jeśli dobrze pamiętam,oba były w oficjalnych repozytoriach OpenSuse). Ostatecznie wybór padł na ten pierwszy: jego budowa wydała mi się najbardziej intuicyjna i dostosowana do osobistych (a nie np. firmowych) wydatków, jest po polsku i łatwy w obsłudze.

Skrooge jest jak latarka – potrzebuje baterii, żeby działać. Tutaj baterią są dane. Dzięki nim możliwa jest magia: latarka daje światło, a Skrooge daje sprawozdania. Zaiste, nie ma większej nagrody za regularne spisywanie paragonów niż oglądanie kolorowych słupków, które w trzy sekundy pokazują, na czym stoisz. ;-)

Wszystkie aplikacje tego typu z reguły są do siebie podobne: dają możliwość kontroli operacji na wielu kontach jednocześnie, stosowania kategorii i beneficjentów (komu płacimy lub kto nam płaci), definiowania stałych operacji oraz importu historii operacji z konta bankowego, no i przede wszystkim – służą rozbudowanymi raportami. Chcę szczególnie zwrócić uwagę na to, że każda taka aplikacja z miejsca oferuje więcej niż najlepszy szablon w Excelu. Wiem, bo próbowałem. Warto zainwestować czas na przyswojenie sobie zasad obsługi i notowanie operacji, bo ten czas szybko się zwróci. Nie wszyscy jednak potrzebują aż tak dokładnej kontroli, a poziom zaangażowania może zniechęcać. Wtedy arkusz kalkulacyjny będzie lepszy niż nic. W nim też można robić jakieś wykresy. ;) Na końcu podaję przykładowe gotowce.

Największe zalety

Skrooge ma wiele zalet. Ale kilkoma urzekł mnie i ostatecznie przekonał, by zostać przy nim na stałe.

Stabilny rozwój

Deweloperzy dbają o regularne wydania, a każda wiąże się z pokaźną listą poprawek i nowych funkcji. Cenię to, że Skrooge jest stale rozwijany i nie przestanie nagle być niekompatybilny ze wszystkim wokół. A nawet gdyby tak się stało, pozostaje opcja eksportu pliku do popularnych formatów.

Prostota

Pracę z programem zaczyna się od trzech prostych kroków: utworzenia kont (stosownie do realnego stanu posiadania), wprowadzenia pierwszych operacji (za pomocą importu z wyciągu z konta lub ręcznie – wystarczy zacząć od najnowszych, „dzisiejszych” operacji) i przyporządkowania kategorii. Cała reszta to dodatki dla ambitniejszych albo dzieje się sama (wykresy!). Dużo trudniejsza jest systematyczność niż nauka obsługi.

Autouzupełnianie

To pewnie żadna rewelacja, ale bez tego nie byłbym tak sumienny w notowaniu. A jeśli kupuję często ten sam chleb w tej samej piekarni, mogę skorzystać z szablonu albo Szybkiej Edycji. I Skrooge odwala robotę za mnie.

Zakładki

Przydają się szczególnie przy sprawozdaniach. Dzięki zakładkom (czyli zapisanym ustawieniom danego ekranu) stworzysz raporty krojone na miarę. Przykładowo: można prześledzić, w których miesiącach zdarzyło się wydać więcej niż zarobić, ile płatności wykonuje się kartą (przydatne, gdy bank to wynagradza) albo jak realizuje się postanowienie, żeby jeść mniej na mieście.

Elastyczność konfiguracji

Podobnie jak w całym środowisku KDE, jego siła tkwi w ogromnych możliwościach konfiguracyjnych. Nie każdy musi je wykorzystać, ale na pewno warto dostosować Tablicę – jest to ekran, na którym jednym spojrzeniem ogarniemy wiele wskaźników.

Dokładne spolszczenie

Chociaż język angielski mnie nie przeraża, to nawet po polsku niektóre pojęcia ekonomiczne brzmią w moich uszach egzotycznie. Są zapewne osoby, dla których polonizacja może stanowić główne kryterium wyboru.

Open Source

Dla mnie od strony praktycznej oznacza to, że program jest darmowy oraz wolny od reklam i wszelkich „niezbędników”. A poza tym dobrze czuję się, gdy korzystam z otwartego oprogramowania – czuję wdzięczność dla (zwykle) bezinteresownej pracy twórców i osób wspierających. I uważam, że takie oprogramowanie, o ile jest dobrej jakości, szczególnie zasługuje na promocję.

Największe wady

Braki w dokumentacji

To zdecydowanie mój główny problem ze Skroogem. Najbardziej aktualny podręcznik był pisany w 2011 r. dla wersji 0.8.0. Najnowsza to... 1.9.0. Czy muszę dodawać, że nie ma polskiej wersji? Mimo to zachęcam do jego lektury. Podstawowa funkcjonalność zmieniła się tylko nieznacznie, a niektóre funkcje trudno zrozumieć bez opisu działania. Najbardziej boli mnie brak rozdziałów o funkcjach „Budżet” i „Symulacje”. Używam ich, ale tylko na czuja.

Brak silnej społeczności

Niszowy program nie może liczyć na tętniące życiem forum i grono pomocnych entuzjastów. Dział na forum KDE istnieje, a deweloperzy odpowiadają (i można na nich liczyć), jednak nie łudźmy się, że znajdziemy gdzieś przewodniki czy tutoriale. Nie ma tego złego – wszystko przed nami! :)

Niedoskonały kalkulator finansowy

Istnieje wprawdzie funkcja „Symulacje”, która może posłużyć nam do obliczenia kosztów i raty kredytu albo oprocentowania lokaty, ale nie jest to kalkulator finansowy z prawdziwego zdarzenia. Moje zdanie może być jednak wynikiem niezrozumienia, a to z kolei efekt niepełnej dokumentacji... Tak czy inaczej, gdybym brał kredyt, wybrałbym jakieś zewnętrzne narzędzie.

Podsumowanie

Wiem, że napisałem długi tekst i dziękuję, że przeczytałeś/aś go w całości. :-) A ujmując całość w jednym akapicie: Jeśli tylko pracujesz na Linuksie albo niestraszne Ci są eksperymenty w Windows i/lub Mac OS, z całego serca polecam Ci Skrooge. To zaawansowany, ale intuicyjny i stabilny program, który szybko opanujesz i zaczniesz doceniać jego sprawozdania. A być może z czasem – jak ja – zaczniesz poznawać jego inne, dodatkowe funkcje i ułatwienia, które przyczynią się do bardziej świadomego prowadzenia domowego budżetu. Czego serdecznie Ci życzę :)

Alternatywy

  • KMyMoney – alternatywne narzędzie, również osadzone w środowisku KDE. Nieco inna filozofia interfejsu. Dostępny także na Windowsa i Mac OS.
  • Quicken – komercyjna aplikacja na Windowsa i Mac OS. To chyba najpopularniejszy tego typu program, o czym może świadczyć fakt, że Skrooge obsługuje jego format w imporcie i eksporcie ;)
  • GnuCash – zaawansowane narzędzie dostępne na wszystkie popularne systemy, przeznaczone również dla małych firm. Kto wie, czy nie lepszy niż Skrooge, ale niestety napisany pod GTK. Istnieje także wersja na Androida.
  • You Need a Budget – płatny program dostępny na systemy Apple'a oraz na Windowsa i Androida. Dosyć popularny wybór na platformach mobilnych.
  • Microsoft Money – darmowa aplikacja dostępna, jak łatwo się domyślić, tylko na Windowsa. Program ten kilka lat temu przestał być wspierany przez firmę z Redmont, ale za to jest w pełni darmowy. Autor bloga Jak Oszczędzać Pieniądze udostępnił przewodnik po programie.
  • Szablon dla Excela/Calca – można albo stworzyć własny, albo skorzystać z gotowców: prosty i bardziej zaawansowany.
  • Kontomierz.pl – najpopularniejszy w Polsce serwis do prowadzenia budżetu. Webowe rozwiązanie ma swoje atuty (np. automatyczne ściąganie historii rachunku z banku). Nigdy z niego nie korzystałem, ponieważ wolę moje dane finansować trzymać na własnym dysku, ale myślę, że mniej wrażliwi mogą docenić jego zalety.
  • Money Manager Ex – interesujący program na Windowsa, Linuksa i Mac OS-a na licencji GPL. scandal32 – dzięki za sugestię :)
  • HomeBank– kolejny program dostępny na Windowsa, Linuksa i (nieoficjalnie) na Mac OS-a. Dostępny po polsku i za darmo (na licencji GPL). finanse (niezalogowany) – dzięki za sugestię!
 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
cyryllo   16 #1 13.05.2014 08:28

Super wpis. Swego czasu bawiłem się KMyMoney. Tylko takie skrupulatne zapisywanie i pilnowanie finansów nie jest dla mnie ;)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #2 13.05.2014 09:00

Huh, przykład bardzo dobrego wpisu, który powinien być wzorem/szablonem do pisania recenzji oprogramowania.

Brawo filozof, w sumie to dawno Cię nie widziałem na portalu - miło znowu Cię powitać :)

mikolaj_s   13 #3 13.05.2014 09:24

Serio są zwykli ludzie, którzy mają czas na wpisywanie tych wszystkich danych? ;)

"ale niestety napisany pod GTK."

A co jesteś rasistą? ;) Zwykłego użytkownika, raczej nie powinno interesować co jest pod spodem, ale wiem, że nie zawsze wszystkie aplikacje wyglądają natywnie, szczególnie na KDE i pewnie o to Ci chodzi. Na Ubuntu aplikacje wyglądają podobnie niezależnie od bilblioteki.

Dimatheus   21 #4 13.05.2014 10:47

Hej,

Niezły wpis. Sam budżet domowy prowadzę od jakiś 12 lat. Używam programu Twój Budżet, który we wcześniejszych wersjach oferował działanie bez ograniczeń. Używanie programów tego typu potrafi otworzyć oczy na dokonywane wydatki; i uczy dyscypliny. ;)

Pozdrawiam,
Dimatheus

command-dos   17 #5 13.05.2014 10:49

dobry temat i przystępnie opisany - teraz zastanawiam się, czy może nie warto zacząć z czegoś takiego korzystać :) znając jednak siebie, to po tygodniu prowadzenia "tego czegoś" zapał zniknie, urośnie liczba pozycji do wprowadzenia i zwyczajnie mi się odechce - mój problem to brak systematyczności i skrupulatności. Najlepiej byłoby zarabiać tyle, żeby nieplanowana 100 wydana na mieście, czy przypadkowo kupiona para butów za 300, nie stanowiła problemu z dziurą w domowym budżecie ;)

nie_lubie_informatyki   3 #6 13.05.2014 11:25

z perspektywy świata finansów, IT, bankowości inwestycyjnej, wygląda to kompletnie inaczej niż przedstawił to autor, tak w skrócie:

1) excel + VBA,
polecam:
Statistical Analysis with Excel For Dummies (3rd Ed)

2) do bardziej zaawansowanego data miningu:
język R + R Studio:
http://www.r-project.org/
oczywiscie dziala dla Linuxa:
https://www.rstudio.com/ide/screenshots/
https://www.rstudio.com/ide/download/
http://pl.wikipedia.org/wiki/R_(j%C4%99zyk_programowania)

3) dużo dobrych usług jest chmurze, działających w przeglądarce.

więcej i głębiej nie mogę opisać, bo to temat-granat. No i nie ma się co dziwić, że dobry analityk finansowy zarabia 10 000 zł netto++

floyd   14 #7 13.05.2014 11:28

@command-dos
Ja nawet podziwiam ludzi którzy mają wystarczającą motywację i determinację by korzystać z takiego programu. Korwin Mikke radzi by zamiast coraz bardziej ograniczać się w wydatkach, a temu służą takie programy, poszukać sposobu zwiększenia swoich dochodów. :)

scandal32   4 #8 13.05.2014 11:35

Polecam:

Money Manager Ex - http://www.codelathe.com/mmex/

Super rozwiązanie jeśli masz kilka platform... dzialan aLin, OSX i Win.... baza szyfrowana przez Dropbox i wszystko śmiga

nie_lubie_informatyki   3 #9 13.05.2014 11:39

A kto to jest Korwin-Mikke w świecie finansjery? Ja bym raczej słuchał np. Leszka Czarneckiego, który założył kilka banków?
Wszystko - powtarzam :wszystko - wygląda kompletnie inaczej z innej perspektywy (finansowej).

Podobnie jak korzystanie z komputera trochę inaczej wygląda z perspektywy admina serwerów, czy tam programisty.

Do domowych zastosowań polecam skupić konkretnie się na Excel+VBA.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #10 13.05.2014 11:54

@floyd: To ja pokuszę się jeszcze o cytat Piotra Vagli Waglowskiego z Facebooka:

"Jedną z rzeczy, które pamiętam z ćwiczeń z prawa podatkowego, a odbywających się w ramach akademickiego kursu wydziału prawa i administracji, było to, że "jeśli płacisz podatki, to znaczy, że źle je obliczyłeś"."

A sam program również i mnie zmotywował do przetestowania w praktyce ;-)

command-dos   17 #11 13.05.2014 12:20

@floyd - dokładnie to miałem na myśli :)

konrad13op   3 #12 13.05.2014 12:54

Waszym zdaniem tego typu program byłby lepszy przez przeglądarke czy jako aplikacja desktopowa?

sr57be45   5 #13 13.05.2014 13:40

Pewnie że lepiej na przeglądarkę dziel się z innymi swoimi planami ;) .

Analityk finansowy ;)

Firma w raju podatkowym lub innym lepszym albo opłata za korzystanie z wizerunku dla firmy matki i pewnie wiele innych pomysłów które nie są znane :F . A potem NFZ, ZUS, budżet ma problemy(choć też nie jest bez winy :F). Analityk zarabia tysiące a ile tysięcy ludzi wypędził z kraju swoją dobrą pracą ?

Świat(?) finansów a wypłacalność ~Banków(?) na poziomie nastu procentów. ;]

Kalendarze, programy zastępujące arkusz kalkulacyjny czy zwykły kalkulator, może jeszcze powstanie program do myślenia za nas samych ? Lub losujący/optymalizujący którą nogą lewą/prawą/na czworaka/.../ wyjść z łóżka dziś korzystniej dla zdrowia ;)

  #14 13.05.2014 13:50

Czas stracony na skrupulatne prowadzenie księgowości domowej jest nieopłacalny... proponuję (jeśli jest taka możliwość) dopisać sobie w programie nową kategorię - ile czasu (a czas to pieniądz) straciłem na używanie tego programu. Wystarczy się zastanowić na ile PLN wyceniam swoją godzinę...
cholewa właśnie straciłem kilka minut na przeczytanie tego bloga i na ten komentarz :)

filozof   9 #15 13.05.2014 14:33

Ogromne dzięki za słowa uznania! :)

@cyryllo: ja spisuję wszystko mniej więcej na bieżąco i nie zajmuje mi to więcej niż kilka minut. Inni wolą inaczej, np. raz w tygodniu – to też się sprawdza, a po pewnym czasie zwyczajnie wchodzi w krew. Efekty są najskuteczniejszą motywacją. :)

@GBM: Miło mi to słyszeć :-) Rzadko komentuję, na forum prawie już nie wchodzę, ale cały czas tu jestem – śledzę newsy i blog na bieżąco. A teraz postanowiłem też zadebiutować.

@mikolaj_s: Powiedziałbym nawet, że zwłaszcza zwykli ludzie powinni znaleźć na to czas. Po pierwsze, nie jest to aż tak czasochłonne jak się zdaje. A po drugie – zyskują wiedzę, za którą inni płacą.

Nie jestem rasistą ;-) Przywykłem do filozofii i estetyki KDE. Owszem, KDE też radzi sobie z unifikacją wyglądu (zazwyczaj), ale nie widzę powodu, żeby sięgać po zewnętrzne narzędzia, gdy mam dobrą alternatywę. Dla GIMP-a takiej nie znalazłem, więc używam go bez wyrzutów sumienia.

@Dimatheus: Dzięki! Dokładnie tak – otwiera oczy. Gratuluję stażu, ja mogę pochwalić się dopiero 8 miesiącami.

@command-dos: Wszystko zależy od motywacji. Cała reszta to rzecz przyzwyczajenia i obycia. Trochę jak w jeździe samochodem, z czasem nie musisz myśleć o zmianie biegów albo kolejności pedałów. Jeśli zaplanujesz, że w każdy sobotni poranek albo wtorkowy wieczór weźmiesz wszystkie zebrane paragony i spisane wydatki, to nie będzie dobrej wymówki ;) Spróbuj, znajdź rozwiązanie dla siebie.

@nie_lubie_informatyki: Nie wiem, jak to wygląda z perspektywy świata finansów czy IT, bo do niego nie należę. Nie znam VBA. A nawet gdybym znał, zdecydowanie wolę skorzystać z programu, który wymaga ode mnie jak najmniej. Dzięki temu rośnie moja efektywność i oszczędzam czas. Miałbym uczyć się programowania tylko po to, żeby spisywać paragony?

@floyd: Wyznaję zasadę, że potrzebne jest jedno i drugie, czyli ograniczanie wydatków i zwiększanie przychodów. Duże pieniądze potrafią zarobić więcej. Można spojrzeć na to tak, że wypracowane oszczędności są formą dochodu (nieopodatkowanego!) :)

@scandal32: Dziękuję za sugestię, dopiszę do listy :)

nie_lubie_informatyki   3 #16 13.05.2014 14:43

jeszcze co do VBA i Excela:
http://helion.pl/ksiazki/zastosowanie-excela-w-pracy-analityka-finansowego-specj...

jest taki "beznadziejny", że nawet książki piszą. I to nawet ludzie, którzy pracują w finansach, i to nawet budżety układają. Wow, w dodatku tych książek jest dużo. Wow, nawet w korporacjach finansowych wymagają Excela. Przy czym ja nie jestem jakimś ewangelizatorem tego narzędzia, ale śmieszy mnie kiedy "filozof" (rozumiem, że humanista z wykształcenia ktory nie wie co to jest całka/logarytm) tak lekko odrzuca arkusze kalkulacyjne ;)
Do domowego budżetu:
- Excel
- VBA
- porządny kalkulator Casio

ja tam swoje finanse buduje w oparciu o to magiczne słowo "rynki finansowe", a więc sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana od prostego budżetowania ;)
Proszę mi wierzyć, że nie jestem fanboyem, zresztą korzystam też z Linuxa, który wiadomo jak współgra z najnowszymi MSOffice... beznadziejnie ;)

nie_lubie_informatyki   3 #17 13.05.2014 14:55

jeszcze co do tego uzupełniania danych/rekordów.

A co robią studenci w Krakowie, Wrocławiu, w korporacjach? No właśnie uzupełniają ;) Wpisują, edytują, dokładają dane. Na tym polega outsourcing, księgowość, etc.
Jak ktoś ma przychód/rozchód rzędu kilku tys, to pikuś.
Gorzej jak to firma, która ma kilkaset tys. Wtedy sprawa jasna : outsouring > studenci.
I to jest podstawowy problem, systematyczność takiego uzupełniania, bo nie wszystko da się zaprogramować (albo jest to trudne, brakuje specjalistów).

Dla wielu osób dobrym rozwiązaniem jest też korzystanie z wewnętrznych systemów bankowych, chyba mBank ma coś takiego. W każdym razie tam dane są prezentowane w miarę dokładnie, i wiele takich usług działa oczywiście w chmurze, i nie trzeba specjalnie nic programować/ustawiać, a najważniejsze brzmi "uzupełniać".

Bo co z tego jak jest dobry model ekonometryczny, jak praktycznie każdy model potrzebuje żeby go załadować danymi :)
Lepszy jest beznadziejny model z dobrymi danymi załadowanymi , niż idealny model ale bez żadnych danych ;) ;)

dużo możnaby pisać na ten temat, ale idę do pracy teraz

filozof   9 #18 13.05.2014 15:09

Ale ja też nie jestem wrogiem Excela :) Mam na myśli to, że nie jestem analitykiem finansowym. Rozumiem, że masz inny ogląd na sprawy finansowe, ale nie każdy musi być finansistą, żeby trzymać w ryzach swoje pieniądze. I jak ktoś, kto używa Linuksa nie musi z tego powodu znać składni Basha, tak ktoś, kto chce tylko prowadzić własny, domowy budżet nie potrzebuje zaprzęgać do tego narzędzi, które tylko utrudnią mu drogę do tego celu. Wiem, co chcę osiągnąć: chcę wiedzieć, gdzie ulatują moje pieniądze i gdzie mogę to ulatywanie ograniczyć. Chcę wiedzieć, ile muszę zarabiać, żeby realizować swoje plany. Skrooge mnie do tego celu przybliża. I nie musiałem w tym celu ani czytać książek o VBA i Excelu. Zauważyłeś, do kogo jest skierowana ta, którą poleciłeś? Zdecydowanie nie do mnie.

Tak, mam wykształcenie humanistyczne, a o całce – niestety – nie uczono mnie w szkole. Czy ona jest potrzebna do notowania przychodów i rozchodów albo nawet do oszczędzania? Nie zauważyłem ;)

Czy zauważyłeś, że w alternatywach podaję dwa przykładowe szablony Excela? Zrobiłem to, bo wiem, że będą tacy, dla których to rozwiązanie będzie lepsze. Nie ma jednego dobrego narzędzia. Każdy powinien znaleźć swoje.

Nie zauważyłem jednak w Twojej wypowiedzi ani jednego porządnego argumentu, dla którego Excel i VBA są lepsze dla domowego budżetu niż programy typu Skrooge. No, poza tym, że analitycy finansowi go nie używają. Ale co to za argument, skoro mam prawdopodobnie inne potrzeby niż oni.

filozof   9 #19 13.05.2014 15:37

I jeszcze w sprawie Excela: tak bardzo nie jestem wrogiem arkusza, że mam swój własny arkusz do pewnych prostych analiz finansowych (ale w LO Calc). W nim sprawdzam głównie to, jak kształtują się moje fundusze, które mniej więcej opieram na tej propozycji: http://oszczedzanie.net/fundusze-oszczednosciowe-podsumowanie. Przeprowadzam w nim też kilka kalkulacji. Lubię obserwować, jak rosną moje oszczędności i jak zbliżam się do realizacji pewnych planów :) I takie połączenie (Skrooge + prosty arkusz własnej konstrukcji) u mnie się sprawdza.

  #20 13.05.2014 15:57

Fajnie się czyta ten wpis. Dobrze słyszeć, że zaletą jest przetłumaczenie programu na polski.
Co do brakującej dokumentacji, to mógłbyś taką stworzyć, jeśli już prawie opanowałeś program. Myślę, ze nie było by problemu z jej oficjalnym przyjęciem, a i na pewno fajnie by się czytało spod Twojego pióra.

Jusko   12 #21 13.05.2014 16:29

@nie_lubie_informatyki #16: Możesz albo w domu wytaczać armatę na muchy, albo na szybko wykonać co trzeba, w efekcie uzyskując to samo. Tą samą metodyką można powiedzieć, że powinieneś sobie sam napisać każdy program, jakiego chciałbyś użyć - można, ale po co. Finanse domowe podliczysz zarówno w Excelu, jak i w omawianym programie :-)

Idąc dalej, dla mnie wpadłeś w opcję "ignoruj jego komentarze" po przytyku do autora: "(...)Przy czym ja nie jestem jakimś ewangelizatorem tego narzędzia, ale śmieszy mnie kiedy "filozof" (rozumiem, że humanista z wykształcenia ktory nie wie co to jest całka/logarytm)... "

Nie mam nic do humanistów ani tęgich umysłów, ale uważasz, że mgr.inż, który potrafi myśleć analityką i cyframi, wykształci Twoje dzieci w szkole, napisze dla nich bajki, podręczniki, zajmie się nimi w przedszkolu albo napisze literaturę spoza branży? Z pewnością ci inżynierowie upieką chleb, zajmą się stolarką meblową czy wyprodukują produkty spożywcze. Oraz czy ludzie dzielą się na lepszych co znają całki i algorytmy oraz gorszych, co nie znają bo nie muszą, gdyż są np. świetnymi mechanikami samochodowymi i do tego całek im nie trzeba? I Twój argument można obalić, pytając się ciebie o cokolwiek, co jest spoza Twojej dziedziny, o której nie masz zielonego pojęcia - Panie "umiem całki i algorytmy"...

  #22 13.05.2014 18:05

Hej,

Dziękuję bardzo za polecenie mojego bloga :) Cieszę się, że udało mi się skutecznie Cię zmotywować do wzięcia za rogi swoich finansów.

Powodzenia! Gdybyś kiedykolwiek zwątpił - wiesz, gdzie mnie szukać.

Pozdrawiam :)

Frankfurterium   9 #23 13.05.2014 18:28

Niedawno też zacząłem podliczać, ile wydaję, ale wynalazłem do tego apkę na telefon. Banalnie prostą (dodawanie wydatku w wybranej kategorii i ewentualnym komentarzem + zliczanie tygodniowe/miesięczne/roczne), no i zawsze mam ją przy sobie, więc wydatki mogę wprowadzać na bieżąco.

  #24 13.05.2014 20:01

Takie narzędzia na pewno są przydatne dla tych, którzy chcą z nich korzystać, choć szczerze powiedziawszy w każdym calu wygodniejszy jest arkusz kalkulacyjny. Jest bardziej modularny.

filozof   9 #25 13.05.2014 21:36

@Anonim: Dziękuję za Twoją opinię i dobre zdanie na temat mojego stylu :) Obawiam się jednak, że właśnie zbyt mało poznałem te funkcje, które nie zostały opisane w dokumentacji i dlatego tak tego żałuję. Nie umiem na przykład w pełni zrozumieć, czym rządzą się reguły w budżecie – i chociaż korzystam z nich od jakiegoś czasu, to najpierw musiałem trochę popróbować, żeby stworzyć sensowne reguły. Dlatego oficjalna dokumentacja – nie, ale może zmotywuję się do napisania czegoś w rodzaju poradnika :)

@Michał Szafrański: Nie będę ukrywać – liczyłem, że tu wpadniesz :) Z wielką przyjemnością polecam to, co sam wysoko cenię!

  #26 14.05.2014 02:12

wypłata: +1250
czynsz+media: -800
jedzenie: -400
zostaje: 50
nie potrebuje programow do tego :)

  #27 14.05.2014 11:19

Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy muszą sie wspomagać programikami aby zapanować nad swoim budzetem domowym. Kuźwa czy jak mam na koncie 200 PLN to idę i kupuję towar/usługę za 500 PLN?
Jak wam przejdzie zabawa w głównego księgowego to proponuję w doktora.
"Zapanowanie nad budżetem domowym" - żenada. Jak nie umiesz zapanować nad 2000 miesięcznie to proponuję cofke do szkoły podstawowej.

  #28 14.05.2014 12:34

Od kilku lat używam darmowy i łatwy w obsłudze program homebank http://homebank.free.fr/

Jusko   12 #29 14.05.2014 13:02

@hello_world (niezalogowany) #27: Tu nie chodzi o panowanie na budżetem jako takim. Takie sprawdzanie pozwala łatwo wykazać, gdzie rozchodzi się najwięcej kasy. Może lubisz sobie parę razy w miesiącu kupić browara, wyjść gdzieś czy coś w ten deseń? No to możesz łatwo podliczyć, czy nie schodzi na to zbyt dużo pieniędzy i to zminimalizować. Nie zawsze, szczególnie w przypadku wielu wydatków drobnych (np. po 3-4zł) idzie dojść potem, gdzie wsiąkły pieniądze.

Co oczywiście nie znaczy, że nie trzeba mądrze zarządzać pieniędzmi, choć taka bezpośrednia kontrola pomaga zachować dystans i sprawdzić, czy nie da się na czymś zminimalizować niepotrzebnych kosztów. Dlaczego? Bo widzisz dokładnie - gdzie, na co i ile wydałeś. Choć podstawa to robienie w supermarkecie zakupów z głową - tam potrafi zejść najwięcej pieniędzy (razem z apteką czy ciuchami).

Jusko   12 #30 14.05.2014 13:06

@hello_world (niezalogowany) #27: Poza tym - tak mówisz, bo wspominasz o 2000zł. Gdybyś zarabiał po 5000zł (na czysto, po opłaceniu rachunków) to już byś tego tak nie mógł kontrolować, bo kupowałbyś w miarę co chciał (bo byłoby Cię stać), a więc pieniądze rozpływałyby się. Wtedy przyda się taka dyscyplina i podliczanie. Poza tym - jeśli Ty ogarniasz wydatki śmiało, to nie korzystasz z takiego czegoś, bo widać nie musisz. Ja też ogarniam swoje wydatki i nie potrzebuję wspomagaczy, jednak nie chcę cofać kogoś do podstawówki - po prostu nie korzystam z tego typu możliwości, bo nie muszę. Proste, prawda? A może właśnie tak trudne? ;-)

  #31 14.05.2014 14:39

@Jusko
Nikogo nie zamierzam klapać po plecach i mówić jest ok. Po prostu żal mi tego typu ludzi że całe swoje życie podporządkowują obliczaniem co ile (chociażby wspomniany bloger). Przecież o to w tym błogosławieństwie chodzi aby przedstawić sobie liczby w sumaryczny sposób. Wtedy do Ciebie dociera że zjadłeś za duzo bułek (a może przestawić się na chleb będzie taniej ) , wypiłeś tyle a tyle wody. Człowieku jak mam przezyć życie, jedyne życie i zastanawiać się na lewo i prawo jak sobie docisnąć to zbawienia życzę. Żyję tak jak mogę umiem skalkulować (bo i oczywiste to jest) na co mnie w miesiącu stać i dupy szkłem nie utrę. Zachodnią propagandę że muszę wszystko w tym życiu mieć wsadzam sobie po prostu w kanał.

filozof   9 #32 14.05.2014 17:09

@finanse (niezalogowany): Dzięki za swoją sugestię, zaraz dopiszę do listy. Aż dziw, że w swoich poszukiwaniach do niego nie dotarłem.

@hello_world: Nie musisz rozumieć ani klepać po plecach. Uważasz, że to przesada? Twoje prawo. Ja czuję się lepiej, gdy śledzę moje wydatki i nie wymaga to ode mnie podporządkowania temu całego życia. Ot, minuta dziennie, czasami trzy. I wtedy żyje mi się lepiej. Dlaczego żal Ci takich ludzi jak ja – bo mają inne potrzeby niż Ty?

Nie kalkuluję dla samych kalkulacji i nie oszczędzam dla samego oszczędzania. Chcę na przykład wiedzieć, ile kosztowałoby mnie życie, gdybym kiedyś stracił pracę i nie miał źródeł utrzymania. I odkładam tę kwotę, żeby mieć odpowiedni zapas. Mam jedno życie i nie chcę go marnować na martwienie się pieniędzmi, kiedy – nie daj Bóg – będą mi potrzebne (albo mojej rodzinie) natychmiast i w dużej ilości.

  #33 14.05.2014 19:25

Nie mieszaj w to boga, co on ma do twoich słabości.

underface   14 #34 15.05.2014 20:03

Wpis dobry, ale coraz więcej banków oferuje podobne usługi wewnątrz konta bankowego, jak np. ING, które ma "kontomierz"

Dejlo   5 #35 17.05.2014 20:45

@underface
Takie usługi są fajne - pod warunkiem ze za wszystko płacisz kartą. Niestety, w naszym kraju często gotówka jest poręczniejsza, już nie mówiąc ze bezpieczniejsza przy wyjściu do pubu ;P

A sam używam HomeBank, prosty, na moje potrzeby wystarcza, nie muszę się zastanawiać czy dobrze coś wklepałem w GnuCash.

  #36 18.05.2014 18:20

Dzięki za interesujący artykuł :)

A jak się ma tworzenie kopii, eksport, import i wymienność danych między różnymi programami i formatami do prowadzenia domowego budżetu?

Nie chciałbym, by po skrupulatnym i długotrwałym prowadzeniu takiej księgowości wszystkie dane poszły w pisdu, bo postanowiłem np. zmienić system operacyjny, zmienić program lub przenieść dane z komputera na komputer.
Ten problem interesuje mnie głównie w przypadku programów Skrooge, KMyMoney i GNUCash.

filozof   9 #37 19.05.2014 00:11

@pIOtr.ek84 (niezalogowany): Słuszna uwaga, to też było jedno z moich najistotniejszych początkowych zmartwień. Jestem wrogiem uzależniania się na starcie od jednego rozwiązania. Okazuje się jednak, że każdy szanujący się menedżer finansów potrafi eksportować przynajmniej do CSV, każdy też potrafi je importować.

Według strony programu, Skrooge potrafi obsługiwać formaty QIF, CSV, KMyMoney i Skrooge (SKG) w obie strony oraz może importować pliki: Microsoft Money, OFX, QFX, MT940, GnuCash, Grisbi, Homebank i Money Manager Ex. Zaznaczam jednak, że nigdy nie próbowałem żadnego eksportu ani importu, ani też jak sprawdza się przenoszenie plików CSV z jednej aplikacji do drugiej.

Co do tworzenia kopii, Skrooge domyślnie tworzy kopię zapasową pliku w tym samym folderze. W ustawieniach programu, w dziale „Plik” można zmienić folder docelowy oraz sufiks (domyślnie .old).

Oprócz tworzenia kopii ustawiłem też backup do chmury. Z istotnym zastrzeżeniem: korzystam ze SpiderOak, który szyfruje wszystkie dane na serwerze. Przy takim rozwiązaniu czuję się bezpiecznie :)

  #38 13.06.2014 21:40

To teraz trzeba programów na komnpjkuter żeby wiedzieć jak zrobić zakupy na obiadek żeby starczyło też na kotlecika?
Ludzię idiocieją

---
http://www.terazbiznes.pl

Dimatheus   21 #39 11.08.2014 00:14

Hej,

@filozof: Spoko, najpierw trzeba mieć te 8 miesięcy, by iść dalej i nabijać doświadczenie. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

  #40 19.10.2014 22:56

A gdzie alternatywny program program Money Zoom? Kontomierz testowałam, ale mnie nie zadowolił i podobnie jak Ty również mam obawy przed eksportem danych z banku. Przypadkiem po wpisaniu 'wartość netto' w wyszukiwarce znalazłam też program Finarchy.com - http://www.finarchy.com - zapowiada się ciekawie. Co do programów deskopowych, mnie osobiście nie przekonują. Są za mało intuicyjne i często brak im aktualizacji.
I na koniec: mnie bycie humanistą nie przeszkadza w prowadzeniu własnego budżetu domowego ;-) Pozdrawiam!

WMP   1 #41 04.11.2014 23:58

@filozof: Cześć, dzięki za wpis. Po przeczytaniu go pobrałem skrooge, zaimportowałem csv z mBanku (chociaż nie było to takie proste) i mam parę pytań, na które nei mogę znaleźć odpowiedzi.

1. O co chodzi z rozliczaniem? Jak mi każe coś rozliczać to zaznaczam i klikam zieloną fajkę, jaki jest tego sens?
2. O co chodzi ze wskazaniem operacji?
3. Do czego służy śledzenie?
4. Do jakiej kategorii wrzucił był lokaty, a do jakiej podatki od lokat?
5. Czy program potrafi skutecznie przypominać np. o opłacie za prąd, telefon, wygaśnięciu lokaty? Jeśli tak, to jak to zrobić?
6. Czy są jakieś możliwości automatyzacji pobierania danych z mBanku, oprócz importu CSV?
7. Czy wiesz może o co może chodzić z błędem: "[ERR-5]: Nieudane importowanie pliku o nazwie 'file:///tmp/eKonto_xxx_xxx_xxx.csv'
[ERR-5]: SKGOperationObject::setParentAccount zawiódł, ponieważ obiekt odniesienia jeszcze nie jest zapisany w bazie.". Pokazuje się on gdy dopisze prawidłowy regexp do pozycji "Konto"

Autor edytował komentarz.
filozof   9 #42 15.11.2014 21:14

@WMP: Cieszę się, że Cię zainspirowałem :) Przepraszam, że tak długo czekałeś na moją odpowiedź.

1. Zwykle wszystkie operacje od razu oznaczam jako rozliczone. Czasami jednak mam takie, które dopiero planuję – rozliczenie oznacza, że już je dokonałem. Podobnie przy operacjach na ROR, które jeszcze nie znalazły się w historii konta – rozliczenie oznacza dla mnie wyrównanie stanu na koncie i w Skrooge'u. Jednak najbardziej przydaje mi się to wtedy, gdy wpisuję wiele operacji naraz, a potem weryfikuję z historią rachunku – sprawdzam i odhaczam. Można to potraktować jako ostateczne potwierdzenie dokonania operacji.

2. Nie wiem. Nie znalazłem tego w dokumentacji, ale mam przeczucie, że może to pomagać przy imporcie nowych danych z pliku.

3. A to jest bardzo przydatna funkcja, która pomaga zgrupować wiele operacji różnego rodzaju. Powiedzmy, że organizujesz wyjazd w góry. Musisz w tym celu kupić trochę sprzętu i ciuchów, kupujesz bilety na pociąg, prowiant. Poza tym na miejscu jesz w lokalnej knajpie i kupujesz pamiątki, a na szlaku znajdujesz 20 zł... ;) Wszystkie te zakupy (i przychody, jeśli są) oznaczasz różnymi kategoriami, ale możesz też przydzielić je do jednego, wspólnego śledzenia, np. "Tatry 2014". Następnie zaglądasz do Śledzeń i jak na dłoni widać, ile kosztowały Cię tegoroczne wakacje. Inny sposób użycia – śledzę w ten sposób wszystkie operacje związane ze sprzedażą Allegro (od czasu do czasu czegoś się pozbywam): zyski, koszt Allegro i koszty przesyłki. Bez zbędnego kalkulowania wiem, ile sumarycznie jestem do przodu na sprzedaży.

4. Lokata - to osobne konto (zakładka „Konta”). Gdy tworzysz lokatę, możesz potraktować to jako jednorazową operację przelewu środków na konto „Lokata XYZ”. Ja oznaczam takie przelewy kategorią „Bank > Oszczędności”. A odsetki – wpływ w kategorii „Bank > Odsetki”.

5. Owszem, może. Do tego możesz użyć zaplanowanych operacji. Załóżmy, że chcesz płacić za prąd co dwa miesiące. Z listy operacji wybierz ostatnią zanotowaną operację takiej opłaty i z menu wybierz „Harmonogram” (lub Ctrl+I). Otworzy się okno „Zaplanowane operacje”, a w niej opłata za prąd. Na dole możesz ustawić kolejną datę płatności, interwał (w tym wypadku 2 miesiące), liczbę wystąpień (przydatne w przypadku spłacaniu rat) oraz dwie najciekawsze opcje: „Przypomnienie” (przed datą płatności będzie pokazywać się powiadomienie na górze okna) oraz „Zapisz samoczynnie” (jeśli zaznaczone, operacja wstawi się automatycznie; jeśli nie, nic się nie zmieni) – możesz więc mieć samo przypomnienie lub połączyć je z samoczynnym wstawieniem operacji. Wtedy pozostanie tylko zmienić kwotę (bo za każdym razem będzie pewnie inna) i rozliczyć, gdy już opłacisz rachunek. :)

6. Niestety nic nie wiem na ten temat. Wszystko wpisuję ręcznie, co ma swoją zaletę – jestem bardziej świadomy wszystkich ponoszonych wydatków. Ale wydaje mi się, że możesz wgrywać nowe pliki do już istniejącego pliku. Najlepiej wypróbuj to na kopii.

7. Nie wiem, co może oznaczać ten błąd. Proponuję skontaktować się z autorami programu.

  #43 14.03.2015 13:26

@WMP: A jak właściwie zaimportowałeś ten csv z mBanku? Męczę się z tym cały dzień bez sukcesów

WMP   1 #44 19.03.2015 18:01

@gw86 (niezalogowany): Poprawiłem czyjś skrypt: https://github.com/WMP/bank2qif

  #45 03.12.2015 14:57

Wszelakie programy oraz aplikacje, zdecydowanie ułatwiają nam zarządzanie budżetem. Takie rozwiązania sprawiają, że mamy pod kontrolą zarówno wydatki, jak i przychody, dzięki czemu możemy czuwać i ewentualnie zmniejszyć wydatki w łatwy sposób.

Pozdrawiam, Bartłomiej z Confrontera, http://confronter.pl