Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Steam - z miłości do nienawiści

Nie wiem czy już słyszeliście, ale ostatnio świat obiegła głośna wiadomość o aktualizacji regulaminu Steam. Zadacie pytanie - aktualizacja? Niby co takiego może to zmienić? Ano może...
W nowo uaktualnionym regulaminie pojawiły się dwa bardzo ważne zapisy, które mają wpływ na to, jak postrzegamy tę platformę dystrybucji cyfrowej, a mianowicie:

1) Zakaz zbiorowych pozwów. Valve tłumaczy to troską o dobro i indywidualizm każdego klienta. Ta... Teraz akceptując regulamin automatycznie zgadzamy się na to, że cokolwiek się stanie, nie będziemy mieli możliwości grupowego pozwania tej firmy. Śmieszne? Nie do końca, ale mimo tejże dziwnej dycyzji, możemy spać - MY - spokojnie. Zakaz ten dotyczy tylko USA, bo nam, mieszkańcom UE Valve może pod tym względem naskoczyć. Tyle dobrego, że cała ta UE istnieje...

2) Od chwili obecnej, jesteśmy - UWAGA - SUBSKRYBENTAMI. Tak, dobrze widzicie. Konto i gry, na które wydajemy kupę kasy, wcale nie są naszą własnością, gdyż od tej pory my ich nie kupujemy, a subskrybujemy, czyli na dobrą sprawę... wypożyczamy? Parodia...

No dobra, pewnie większość zada pytanie - i co z tego, ale żeś się obudził z ręką w nocniku. Przecież od dawna było wiadomo, w co gra Valve.

OK, zgodzę się, tyle że do tej pory było to poniekąd złudne, a samo Valve nigdy oficjalnie nie powiedziało tego tak dosłownie. Ale pewnie powiecie - nie pasuje, nie akceptuj regulaminu. Identycznie pomyślał pewien użytkownik Steama, który wcześniej postanowił skonsultować całą sprawę z Valve:

Co z tego wynika? Otóż dla osób mających problemy z językiem angielskim - użytkownik XYZ zgłosił się z zapytaniem do pomocy Steam, czy jeśli nie zaakceptuje nowego regulaminu Steam to czy dalej będzie miał dostęp do swoich gier.
Odpowiedź Valve jest krótko mówiąc... bezczelna. W przypadku braku akceptacji regulaminu Steam, konto może zostać permanentnie zdeaktywowane (na nasze - nieodwołalnie wyłączone) a wszystkie nasze informacje usunięte, zaś sam dostęp do zakupionych przez nas gier zablokowany. Dodatkowo warto tu wspomnieć, że tej procedury nie będzie można cofnąć, co oznacza że jeśli nie zgodzimy się zaakceptować regulaminu, to jednym słowem wszystko definitywnie i nieodwołalnie przepada.

Brzmi jak jedna wielka kpina.

Jedno mnie zastanawia - wg nowego regulaminu jesteśmy subskrybentami i gier wcale nie kupujemy, a jedynie je subskrybujemy. W związku z tym pytanie - dlaczego podczas tej “subskrypcji” dalej mamy przycisk “kup” lub jak w to przypadku anglojęzycznej wersji Steam - “purchase” czy też “sklep” - ”shop” czy też “karta zakupów” - “shopping cart”. Czyżby mały punkt przyczepienia?

Poza tym co z ludźmi, którzy nie kupują gier w cyfrowej dystrybucji, a jedynie fizyczne nośniki? Owszem, muszą wtedy zarejestrować się w Steam, podać klucz dostępu, ale przecież kupili płytę, na której jest gra. Mają swój paragon/fakturę, otrzymali licencję na grę, więc jakim prawem ktoś może odebrać ich zakup? Tym bardziej że za niego zapłacili?

Jak dla mnie to żywa kpina z ludzi, którzy wydali na gry kupę kasy i teraz mogą zostać bez niczego. Na dobrą sprawę nie mamy żadnego prawa do kupionych przez nas gier, co więcej te gry wcale nie są nasze, my kupujemy tylko dostęp do nich i możliwość grania. Ba, jeśli Steam nagle wyparuje (dobre swoją drogą), to zostajemy bez niczego, a nasze pieniążki, które komuś daliśmy przepadają. Dla mnie brzmi to jak kradzież, bo jednak jak za coś płacę, to to mam. A wiec - Valve kradnie!

Dlaczego taki nagły zwrot sytuacji? Być może pamiętacie ostatnie orzeczenie Trybunału Europejskiego. Mówiło ono o tym, że każdą cyfrową grę, którą zakupiliśmy, będziemy mogli także sprzedać. Ano właśnie "zakupiliśmy". A teraz nagle "zasubskrybowaliśmy". Eh to Valve, za wszelką cenę starają się uciec od sprzedaży gier przez użytkowników, ale jakim kosztem? Ale z tego co pamiętam, to ja wcześniej jednak kupowałem, a nie subskrybowałem, a więc to było przed nowym regulaminem? Czy jednak nie?

Oczywiście wbrew pozorom nie zmienia się nic. Głupi regulamin nic nie znaczy, a życie będzie toczyć się dalej, bo jednak całość będzie wyglądać identycznie, jak wcześniej. Tyle że zarówno mi, jak i pewnej ilości użytkowników to przestaje pasować...

No cóż, sam zastanawiam się nad sprzedażą konta Steam. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Ktoś chętny? Podejrzewam, że nie...

 

oprogramowanie gry inne

Komentarze

0 nowych
budda86   9 #1 09.08.2012 15:18

Kupując w sklepie płytę z muzyką też nie stajesz się właścicielem zamieszczonych na niej utworów. Stajesz się właścicielem nośnika, oraz nabywasz prawo do korzystania z tych utworów. Możesz nośnik sprzedać, a wraz z nim przenieść to prawo na nabywcę. Ale w żadnym wypadku nie stajesz się właścicielem gry, utworu muzycznego czy literackiego.

Nie myl proszę prawa własności (które jest prawem rzeczowym) z prawem własności intelektualnej.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #2 09.08.2012 15:23

Ostatnio Unia Europejska wydała jakąś dyrektywę, że każde oprogramowanie jakie kupimy w internecie jest nasze i co ciekawe możemy je także odsprzedać. Wydaje mi się, że ten cały punkt o subskrypcji powstał własnie po to aby te prawo ominąć - bo przecież nie kupujemy tych gier tylko wyporzyczamy. Pisze właśnie artykuł o innych zagrywkach Valve z wersją dla Linuksa i ta firma coraz bardziej rozmija sie z czymś co potocznie traktowane jest jako uczciwość.

freeq52   8 #3 09.08.2012 15:24

@budda86
Tak, być może źle to ująłem, ew. źle zrozumiałeś, bo we wpisie zaznaczyłem, że chodziło mi o licencję.
Ale całość nie zmienia faktu - nikt nie jest mnie w stanie pozbawić zawartości tej płyty i mimo że nie jestem jej właścicielem, to jednak w dowolnej chwili mam prawo do jego używania, bo jednak za to właśnie zapłaciłem. Valve natomiast zabiera nam tę możliwość, bo jak przepadnie mi konto, to tracę zawartość tejże płyty, więc jak to? W takim razie chyba należy zmienić nazwę "Steam" na "Stream", bo dla mnie jest to parodia...

@GregKoval

Oczywiście, że starali się to na siłę ominąć. Potencjalnie chodziło tylko o zmianę nazwy z "kupowanie" na "subskrybowanie", ale to dalej kpina z ludzi, którzy cokolwiek kupują i mogą to w dowolnej chwili stracić...

Autor edytował komentarz.
  #4 09.08.2012 15:54

Z jednej strony dobra mina tj. takie promowanie że wchodzą na Linuxa i w końcu przejęli się tymi użytkownikami...
Z drugiej taka bardzo brudna gra - oszukiwanie (a jak to inaczej nazwać?!) dotychczasowych klientów, straszenie przed MS tylko dlatego, że pojawia się konkurencja...

Wiecie co... już wolę niech EA wydające co chwila odgrzewane kotlety w końcu zgniecie Valve... lepiej byłoby dla świata.

Semtex   18 #5 09.08.2012 16:31

Nie dawno miałem ten "update" i bylem bardzo niemile zaskoczony całym zajściem, przeczytałem ich "nowy regulamin" ze 3 razy bo myślałem że źle widzę.

Oczywiście nie pozostało mi nic innego jak go zaakceptować, za Skyrim i Metro 2033 zapłaciłem w sklepie, lubię obie gry i byłaby lipa gdybym nie mógł sobie sobie czasem pograć.
Mam nadzieję że KE dobierze im się do tyłka za tę akcję i będą musieli zmienić kontrowersyjne zapisy.

Przez bardzo długi czas broniłem się przed Steam, jakoś nie przemawiała do mnie ta forma dystrybucji i sposobu użytkowania gry, jak widać miałem rację, niestety znowu wychodzi że "Piraci" mają lepiej, mogą grać bez przeszkód, bez kontrowersji i obawy że nagle całkiem spora sumka wydana na gry zniknie im z życia... Przykre to.

kamil_w   11 #6 09.08.2012 23:47

Gdyby nie to, że chciałem pograć w grę Dead Island, którą dostałem na HotZlocie to w ogóle Steama bym nie używał. Mam kilka dość nowych gier, ale nie wymagały one ode mnie korzystania z tej platformy. Jeśli w przyszłości będę chciał kupić jakąś grę, a będzie ona wymagała korzystania ze Steama to zanim tę grę zamówię sprawdzę w Internecie, czy jest do niej crack. (po sieci nie gram więc mi to lotto czy ta funkcjonalność będzie działać, czy nie).

djDziadek   17 #7 10.08.2012 08:21

@UP - skoro oni tak w nas - to może my w nich - np. do każdej gry nowe konto, myślę, ze to byłoby ciekawe :)
No dobra, to żart :)
Myślę jednak, czy Steam w Polsce nie podlega pod polskie przepisy i czy nie można by złożyć (zbiorowego) zapytania do np. Rzecznika Praw Konsumenta ? Jest to instytucja, która jest powołana do dbania o interesy polskich klientów w Polsce. Jeśli ta kancelaria stwierdzi ze wszystko jest ok, to trudno i trzeba uderzać wyżej UE (Niemcy potrafią) a jeśli stwierdzi że Steam leci w kule - wtedy może coś w naszej wersji tego badziewia się zmieni :)

freeq52   8 #8 10.08.2012 09:09

@semtex

No i trudno się dziwić, że piractwo rośnie. Ktoś, kto stara się być legalny, kupuje oryginalne gry, może mieć problem i je stracić. Dla mnie jest to nie do pomyślenia, że coś takiego może mieć miejsce - mogę zostać okradziony z własnych pieniędzy, bo przecież zapłaciłem, więc jakim prawem ktoś może mi to zabrać? I w tym przypadku masz rację - piraci mają lepiej, bo nie mają takich durnych problemów...

@kamil_w

Jeśli chodzi o cracki to jest to oczywiście nielegalne. Ale pomyślmy też inaczej - nie buntujemy się przeciwko producentom/wydawcom, a jedynie przeciwko firmie, która całą grę nam udostępnia czy tego chcemy czy nie, bo przecież nie mamy wyboru (monopol?). W związku z tym kupując daną produkcję, dalej wspieramy jej twórców, ale już zaaplikowanie cracka jest działaniem mającym na celu ominięcie ograniczeń Steama. Problem jest jeden - jak długo bylibyśmy w stanie to robić i co nam to daje? Takie coś należy tępić i mam nadzieję, że być może KE coś zdziała.

@djDziadek

Ty się śmiejesz, ale ja, jak i spora część moich znajomych myślała podobnie. I takie coś byłoby mniej problemowe w przypadku nielegalnej odsprzedaży konta z jedną grą. Pytanie - dlaczego odsprzedaż kont jest nielegalna? Bo czy legalne jest to, co robi z nami Valve?
Co do zbiorowego zapytania - wydaje mi się, że musiałaby to być spora grupa ludzi, którzy rzeczywiście mogliby coś zdziałać, bo inaczej temat zostanie olany. Poza tym z tego co słyszałem, to rzecznik się tym nie zajmuje, a w zasadzie nic by z tym nie zrobił, ponieważ jest to zbyt obszerny problem, który nie zostałby przez niego załatwiony. Poza tym wystarczy zobaczyć co robi Valve - omijają nakaz Trybunału Europejskiego! Więc co może rzecznik? Poza tym - jak myślisz kto zaryzykuje swoje konto i gry, a prawdopodobnie wszystkie dane userów składających pozew musiałyby zostać przekazane, przez co zanim byśmy coś zwojowali, to nasze konta zostałyby natychmiast zablokowane... A cała sprawa ciągnęłaby się pewnie latami.

przemo_li   11 #9 10.08.2012 11:20

@freeq52
A napisać, że Valve zobowiązał się do pokrycia kosztów mediacji na kwotę do 10k $ to nie łaska? Zburzyło by to pewnie wizję złego Valve, którą sprzedajesz we wpisie prawda?

I nie nie masz ŻADNYCH PRAW do muzyki którą kupisz na CD chyba że:
1) To prawo jest gwarantowane przez przepisy prawa.
2) Właściciel praw autorskich udzielił ci LICENCJI.

Więc w najgorszym razie płytka CD może Ci tylko służyć za jakże ładną ozdobę samochodu.

CRACK sam w sobie nie jest NIELEGALNY. Polak może przekonywać, że crack umożliwia mu zrobienie kopi zapasowej i korzystanie z praw jakie otrzymał w licencji. (Pierwsze wynika z prawa, drugie zależy od licencji).

Np. no-cd crack przedłuża nam żywotność nośnika, więc korzystając z niego realizujemy prawo gwarantowane przez zapisy prawa do posiadania kopi zapasowej (CD).
Np. no-steam pozwala nam na korzystanie z gry, które to prawo uzyskujemy w licencji. A stan połączenia internetowego przecież nie od nas zależy. (Lub jeśli no-steam pomaga nam pograć na Wine pod Linuksem).


Tak samo niektóre zapisy licencji nie są ważne. Np. zakaz pozwów zbiorowych w EU, lub zakaz uruchamiania oprogramowania na konkretnych konfiguracjach sprzętowych lub softwareowych. Hackintoshe są całkiem legalne w Polsce pod warunkiem, że uzyskaliśmy dowolną licencję na OSX którego chcemy zainstalować!

freeq52   8 #10 10.08.2012 11:42

@przemo_li

Dobrze powiedziane "do 10k $". A teraz niech kilka milionów użytkowników pozywa Valve - wierzysz w to co mówisz, że każdemu indywidualnemu użytkownikowi zapewnią pokrycie kosztów mediacji? WĄTPIĘ.

Po drugie - oczywiście, że nie mam żadnych praw do zawartości płyty. Co nie zmienia faktu, że chyba nie zdarzyło się, że ktoś kto kupił płytę, nagle stracił możliwość korzystania z jej zawartości.

Co do cracka:

Ustawa o prawie autorskim.
Art. 47
[...]
4. Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego, z zastrzeżeniem przepisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmują prawo do:

1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego;

2) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała;

3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.

Zwróć uwagę na 2).

W skrócie, jeśli jeszcze nie jest to jasne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Crack_(informatyka)

Raczej musiałbyś mieć dobrego adwokata :D

Autor edytował komentarz.
przemo_li   11 #11 10.08.2012 13:05

@freq52
1) A czemu mieli by łamać własną licencję? To w końcu Valve ma złą licencję, czy może jej nie dotrzymuje?

2) I nie pisz bzdur o tych płytach. Kup płytę z filmem w Polsce i jedź ją sobie oglądać w Japonii. POWODZENIA!

3) Jeśli kupujesz grę, to zwykle kupujesz też licencję na jej uruchomienie. Za to nie pamiętam gdzie dokładnie jest zapis o kopii zapasowej.

freeq52   8 #12 10.08.2012 14:10

@przemo_li

1) A co za problem ją zmienić? Zmienili ją teraz, zmienią ją i w trakcie, gdy przestanie im pasować. I znów będzie trzeba zaakceptować.

2) Nie wyskakuj z Japonią, bo to tak jakbyś napisał o Marsie...

3) Ale wydaje mi się, że zrobienie kopii zapasowej nie polega na wgraniu cracka. Kopię zapasową to można sobie stworzyć, np. robiąc obraz płyty i nagrać go na nośnik, a nie wgrywając cracka, który nie ma nic wspólnego z samą kopią.

Autor edytował komentarz.
kamil_w   11 #13 10.08.2012 18:49

@freeq52
Jak to crack nie ma nic wspólnego z kopią bezpieczeństwa? Próbowałeś kiedyś stworzyć działającą kopię gry? Czasem wystarczy zwykłe kopiowanie. Innym razem trzeba użyć np. Alcohola 52% z odpowiednim profilem. A jeszcze innym razem bez cracka ani rusz.

Przykładowo mam grę Dragon Age - Przebudzenie. Płyta z grą od początku coś nie bardzo działała i w końcu przestała. Paragon mam, płytę mam, ale bez wcześniej zrobionej kopii i cracka grać w nią bym nie mógł. Pomimo iż mam oryginał gry i dowód jej zakupu.

Prawo nie jest idealnie. To zbiór aktów tworzonych przez różnych ludzi i w różnych czasach. Sporo zapisów w naszym prawie się wyklucza. Myślę, że w takiej sytuacji, gdyby doszło to tego, że trzeb by stanąć przed sądem za używanie cracka do gry, której oryginał się posiada wystarczyłoby trochę wiedzy i inteligencji i obyłoby się bez dobrego prawnika. Może nawet prawnik w ogóle nie byłby potrzebny.

tetlian   3 #14 12.08.2012 08:33

Piękny przykład na to co się dzieje, kiedy rządy próbują mieszać się do gospodarki. Chcą niby dobrze, ale swymi działaniami powodują, że jest jeszcze gorzej. Gdyby nie głupie orzeczenie o odsprzedaży, to Steam nie musiałby aktualizować regulaminu, i wszystko byłoby po staremu.

przemo_li   11 #15 12.08.2012 12:17

@freeq52
"Nie wyskakuj z X"...
To nagle obiektywne argumenty są "be" bo Ci się subiektywnie nie podobają :D

Ktoś bardzo ochoczo podzielił świat na strefy. I jeśli kupisz płytę DVD, BlueRay w jednej strefie, to odtworzysz ja tylko na odtwarzaczu z tej strefy. Gdzie indziej odtwarzacz wykryje inną strefę i odmówi odtworzenia filmu.

Można też prościej. Wpakuj płytę CD do swojego własnego komputera i przegraj muzykę na swojego własnego mp3. Powodzenia...

Podsumowanie:
CIĄGLE kupujesz płytki które są Twoją własnością, ale tylko jako zbiór atomów. Informacja którą możesz uzyskać interpretując te atomy Twoja NIE JEST.

przemo_li   11 #16 12.08.2012 12:19

Edit:
Oczywiście założyłem, że korzystasz z Win7 w wersji desktopowej, Win7 Server nie ma zabezpieczeń DRM. Tak samo jak XP nie wywinie Ci takiego szwindla.

kwpolska   6 #17 12.08.2012 13:29

> 2) Od chwili obecnej, jesteśmy - UWAGA - SUBSKRYBENTAMI. Tak, dobrze widzicie. Konto i gry, na które wydajemy kupę kasy, wcale nie są naszą własnością, gdyż od tej pory my ich nie kupujemy, a subskrybujemy, czyli na dobrą sprawę... wypożyczamy? Parodia...

umm… chodzi ci o to, że to jest Subscriber Agreement? ale tak przecież było OD ZAWSZE…

Axles   17 #18 13.08.2012 15:25

Dobrze, że ktoś w końcu o tym napisał, martwi mnie taka kolej rzeczy. Mam dość pokaźną kolekcję gier na Steam i teraz się okazuje, że oni mogą mi w każdej chwili ją zabrać? Z jakiej racji.
Gry hotzlotowe Dead Island, Cartel też można se w 4 litery wrazić bo co, Steam dyktuje warunki?
Coś z tym trzeba zrobić. Proszę jeśli to możliwe o kolejne wpisy traktujące jak sytuacja ta się zmienia (o ile zmieni się).

przemo_li   11 #19 13.08.2012 19:51

@Axles
Lepiej wyjdziesz na samodzielnej lekturze licencji. A jeśli czegoś nie rozumiesz to dany kawałek wyślij na support valve.

  #20 05.09.2012 15:09

W takich sytuacjach to właśnie pozytywny przykład na mieszanie się rządów do procesów w których działamy. Jeśli umożliwia nam odsprzedaż zakupionych elektronicznie dóbr (ebooków, mp3, gier,etc.) to chyba powinniśmy się tylko cieszyć, zamiast trolować. Valve "leci w kulki", sam mam kilkaset produkcji zakupionych na steam i lekko się zirytowałem czytając poprawkę do regulaminu...

  #21 09.03.2013 12:57

Wiecie co kurka, mi się wydaje że żadna UE albo listy do Newella nie wystarczą na rozwiązanie problemu. Z tym - jak z sądem najpierw support potem pan prezes. Sprawa nie jest załatwiona, więc trzeba podjąć radykalne środki, musimy pójść do szychy ale nie do Valve...



Trzeba iść do szefa, do bossa - czyli do... PANA GATESA!!!
tak tak do pana Billa Gatesa bo jeśli dobrze wiem jako właściciel Windowsa mógł by coś poradzić bo on jest filantropem chyba więc jest dobry a on na STÓWKĘ nie wie jaką gehenne przeżywają użytkownicy jego systemu i jeszcze w dodatku Valve musiało mieć od niego pozwolenie by Steam był available na jego OS-ie więc podpisując mały druczek mógłby uziemić całe dochody zaworu z Windowsa więc - wystarczy do niego wysłać przekonywujący list zawierający opis sprawy, konkretny problem i ten absurdalny fragment regulaminu i właśnie DZISIAJ zamierzam to zrobić bo ON na pewno coś poradzi