Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wymiana karty na microSIM w Orange i nabijanie klientów w butelkę

Rzadko kiedy zdarza mi się, że ja- osoba świadoma, oczytana, ‘obcykana’ w nowościach, daję się naciągnąć. No cóż, kiedyś musiał nadejść ten dzień.

Kupiłam nowy telefon. Super nowy wypasiony smartphone. Nie doczytałam przed zakupem w specyfikacji, że potrzebna jest do niego karta microSIM, więc jak telefon miałam już w domu musiałam lecieć biegiem do salonu mojego operatora, żeby dowiedzieć się co i jak muszę zrobić, żeby dostać taką kartę. No bo przecież czekać nie można skoro nowa zabawka tylko czeka, żeby ją włączyć.

Początkowo konsultantka zaproponowała mi przycięcie mojej starej karty SIM do żądanego rozmiaru. Jednak po włożeniu karty do ‘maszynki’ do przycinania okazało się, że chip w karcie jest za duży i może zostać uszkodzony (wtedy lipa- numer nie do odzyskania), więc się nie zgodziłam. Konsultantka w takim razie poinformowała mnie, że może dokonać wymiany, jednocześnie pytając czy mam telefon na kartę czy abonament (posiadam Orange Free na kartę). Stwierdziła, że jak mam na kartę to muszę koniecznie podpisać umowę na 12 miesięcy i co miesiąc doładowywać konto kwotą minimum 25 zł- wtedy będzie mogła wymienić mi kartę na microSIM. Jako że standardowo doładowuję konto co miesiąc tą kwotą, zgodziłam się. Obsługa w salonie przebiegła bez problemu, nowa karta została aktywowana zanim zdążyłam dojechać do domu. W czasie wizyty w salonie druga konsultantka, która znajdowała się w salonie przy innym stanowisku co jakiś czas głupio podśmiechiwała się pod nosem. W pierwszej chwili pomyślałam, że może przeczytała coś śmiesznego w internecie, jednak po powrocie do domu mąż uświadomił mnie, że mogłam zostać naciągnięta na umowę i wszystko powoli zaczęło układać się w sensowną całość. Dla rozwiania moich wątpliwości 14 listopada br. napisałam na Twitterze do Orange Polska. Okazało się, że nie muszę żadnej umowy podpisywać, jedyne co to muszę mieć zarejestrowany numer. Mój numer jest zarejestrowany u operatora, ponieważ przenosiłam go do Orange kilka lat temu z Play.

Po raz kolejny poczułam się zniesmaczona tym w jaki sposób traktowani są klienci Orange. Konsultanci kłamią ludziom w żywe oczy, byleby napchać sobie kieszenie- tego pewnie uczą ich na szkoleniach- wiadomo ;-) Mój mąż kilka lat temu również został naciągnięty na umowę (poinformowano go, że nie można przenieść numeru z karty na kartę, tylko z karty na abonament lub mix-co oczywiście było nieprawdą, bo ja kilka miesięcy później bez problemu przeniosłam tak swój numer). Doładowuję swoje konto regularnie kwotą 25 zł, więc sam fakt istnienia umowy nie zrobił mi dużej różnicy, jednakże kłuje mnie to jak jesteśmy traktowani. Praktyki stosowane przez PTK Centertel są według mnie nieetyczne i noszą znamiona nieuczciwych praktyk rynkowych. Czując wielką niesprawiedliwość, 15 listopada wysmarowałam za pośrednictwem Orange on-line skargę na obsługę w salonie.

Minął jeden dzień od złożenia skargi. Dziś rano otrzymałam smsa, że moja 'reklamacja' została rozpatrzona pozytywnie. Czym prędzej wskoczyłam na maila, żeby przeczytać co ciekawego wysmarowali i się zdziwiłam. Totalnie. Nie dość, że zostałam przeproszona za zaistniałe oszustwo to jeszcze umowa została anulowana, a na moje konto wpłynęło 25 złotych w ramach rekompensaty. Szok totalny tym bardziej, że pisząc ową skargę nie prosiłam o nic. Dodatkowo upewniono mnie, że

procedura wyrobienia duplikatu karty SIM nie musi wiązać się z podpisaniem umowy lojalnościowej w jakiejkolwiek ofercie.

Fajnie, że Orange pokazuje od czasu do czasu swoją ludzką twarz, jednak wolałabym żeby takie sytuacje, nie tylko mi, zdarzały się jak najrzadziej. Jeśli jesteśmy przekonani, że coś jest nie tak należy walczyć o swoje prawa. Przez 2 lata pracowałam w biurze Powiatowego Rzecznika Konsumentów i wiem jak działają operatorzy na naszym rynku, ile osób nie potrafi sobie poradzić z nimi i przez to częstokroć się poddają. 

inne

Komentarze

darek-Orange-to-zło (niezalogowany) 16.11.2013 15:19 #1

Czyli co czytać nie nauczyli? Przecież na dokumencie na pewno pisało umowa świadczenia usług telekomunikacyjnych.

rath  16.11.2013 15:27 #2

hmm prawda jest taka, ze tak to nazwe support po fakcie (czyli reklamacje, skargi itp) wg mnie dziala bardzo dobrze i zazwyczaj sprawy rozwiazywane sa na korzysc wnioskujacego wraz nawiazka co jest bardzo dobre, natomiast co do wymiany karty to nawet nie potrzeba jej miec zarejestrowanej bo moga wymienic nawet nie zarejestrowana - sam bylem tego swiadkiem :P

Over  16.11.2013 15:36 #3

Ja w play jak musiałem zmienić karte na microsim z tym że chcialem dostać ją w adapterku że mogę i do nowych i do starych telefonów przekładać to nie ma problemu to wszystko jest za darmo dla pana etc. bez nawijania zbędnej gadki że trzeba abonament brać nowy etc.
Orange idzie w ślad TPSA powoli także nie dziwię się ich zabiegom marketingowym aby wyłudzić jeszcze kasę od tych abonentów którzy jeszcze płacą...
No ale dobrze że wszystko się dobrze skończyło :)

Tormiasz  16.11.2013 15:39 #4

Mi w Play wymienili kartę bezpłatnie a nie była zarejestrowana. Wystarczył tylko PUK.

freyah  16.11.2013 15:47 #5

Byłam w Play trochę czasu- przeniosłam się ze względu na braki nadajników i natychmiastowe zżeranie pakietów internetowych. To był jedyny minus przez który zrezygnowałam z tej sieci (baardzo dużo korzystam z internetu przez telefon, a w Orange za każde doładowanie za 25 zł mam 1GB internetu to wykorzystania w nieskończoność).

msnet  16.11.2013 15:54 #6

Wymieniałem zarejestrowaną kartę SIM w Play (na micro-SIM właśnie) - załatwione od ręki,
wymieniałem kartę SIM w Plusie - załatwione od ręki... Nigdzie nie było wymogu podpisywanie jakiejkolwiek umowy... Orange po prostu widzi tylko naszą kasę i zrobi wszystko, by ją od nas wyciągnąć.

wajdzik  16.11.2013 16:03 #7

To teraz lepiej - w Plusie taka usługa (pomijając moment zmiany abonamentu na inny) kosztuje niecałe 30 zł. Mojej mamie zrobili za free, bo miała kartę ponad 10 letnią.

W kwestii samego uszkodzenia CHIPa. Utrata numeru? Dobry żart :P jeśli karta jest zarejestrowana to nie ma żadnego problemu - wydają duplikat na tych samych zasadach co wymiana na microSIM (duplikat w sumie byłby już microSIMem)
Co więcej samo uszkodzenie jest mało prawdopodobne. Już sporo kart wycinałem i nigdy nie było z tym problemu. Oczywiście zawsze informuję klienta, że jeśli chip jest za duży to jest ryzyko uszkodzenia, ale jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło.

W kwestii nadajników Playa - ja ustawiam sobie automatyczny wybór sieci a Orange, lub Plus i mam święty spokój :P

freyah  16.11.2013 16:07 #8

@wajdzik, chip w mojej starej karcie był większy niż microSIM.

silverHofner (niezalogowany) 16.11.2013 16:08 #9

Jak osoba oczytana w nowościach i świadoma w świecie elektroniki może nie doczytać dość istotnych informacji o karcie sim? Tak tyko pytam bo mnie to nawet ciekawi :)

dragonn  16.11.2013 16:12 #10

"że chip w karcie jest za duży i może zostać uszkodzony " pierwszy raz takie coś słyszę - pytanie jak w ogóle to sprawdzić? Bo za parę dni będę wycinał swojego SIM-a z Heyah, a ten ma już w sumie ~7-8lat. Nie wydaje mi się żeby tak sytuacja faktycznie mogła mieć miejsce.

Vanshei  16.11.2013 16:20 #11

@dragonn a jednak czip był za duży do tacki w Lumi 620, sprawdzałem przed pójściem do salonu bo sam go chciałem dociąć, a jeżeli by do niej jakimś cudem wszedł to albo by się tacka poszła walić albo czip ;)

freyah  16.11.2013 16:25 #12

@dragonn, kobieta w salonie ma specjalną 'maszynkę' do wycinania kart. Włożyła tam moją kartę i mi pokazała, że część chipa zostałaby po prostu ucięta, a co za tym idzie- karta zniszczona, ot co.

dragonn  16.11.2013 16:32 #13

@freyah ciekawe.. ja właśnie sobie rozrysowałem ręcznie z kartki swojego SIM - faktycznie chip jest duży, ale wydaje mi się że powinno dać rade :P. Na ułamik mm ale powinno złapać ;),

freyah  16.11.2013 16:41 #14

@dragonn, w takim razie życzę powodzenia, żeby się udało :)

igrek  16.11.2013 16:42 #15

Złodziejska sieć od zawsze.

Wolfgar  16.11.2013 16:50 #16

Po pierwsze pozdrawiam Koleżankę z okolic ;). Jako posiadacz dokładnie 7 letniego sim'a którego z jakiegoś powodu musiałem 2 razy zarejstrować miałem ten sam problem co Ty. Mój sim też nie mieścił się w "wycinarkę" (dodam, że ta usługa mnie miała kosztować 10zł). Gdy sprawdzili, że nie da rady zostałem poinformowany, że wydanie nowej karty sim będzie mnie kosztować 15zł(25zł) dokładnie teraz nie pamiętam. I żeby było śmieszniej jako posiadacz prepaida musiałbym się wybrać do oficjalnego salonu który mieści się w centrum Poznania. Ponieważ jak Pan stwierdził nie ma on dostępu do moich danych. Na moje zdziwienie o płatność za wyrobienie sima/klonowanie trzeba płacić Pan uprzejmnie poinformował, że ma to być zniechęcające dla osób które z jakiegoś powodu mają radość z naciągania swojego operatora na nowe simy. Te wytłumaczenie było tak absurdalne, że zrezygnowałem z dalszej polemiki.
Widocznie Orangowi nie zależy, żebym korzystał z internetu w moim nowym telefonie. Tym samym korzystam teraz z sima T-mobile którego dostałem za free na Openerze.

xomo_pl  16.11.2013 16:52 #17

nie bez powodu jak widać orange nazywane jest w Polsce orżnij :D

AntyHaker  16.11.2013 16:58 #18

A tam narzekacie - z tego co widać naciągnął ją jakiś tam konsultancik, a Orange zachował się wzorowo i anulował umowę i dał coś "od siebie" - zatem nie wiem z czym problem macie.

gowain  16.11.2013 17:01 #19

@freyah Miałem podobny przypadek i wiesz jaka jest prawda? Salony te po hipermarketach często nie są salonami autoryzowanymi i one chcą liczyć za wymianę karty SIM. Są to po prostu punkty Orange. Natomiast u mnie w mieście są tylko dwa autoryzowane salony, które nie pobierają żadnej kasy za wymianę. Idziesz i wymieniasz - bez żadnego problemu. Ja się nie dałem naciągnąć jak usłyszałem, że mam coś płacić, zawróciłem i podjechałem do właściwego.

Anonim (niezalogowany) 16.11.2013 17:04 #20

Orange to złodziejska firma .... niestety i to dosłownie. Nie pierwszy i nie ostatni przekręt w wykonaniu ich pracowników. Niedawno wyszedł szwindel z simlockami teraz naciąganie na cyrografy...

sapphire9550  16.11.2013 17:21 #21

Prawda jest taka, że teraz człowiek musi się orientować praktycznie we wszystkim dla własnego dobra i samodzielnie upominać się o wszystko co mu się należy, bo z każdej strony może zostać po prostu okradziony - nazywajmy rzeczy po imieniu. Smutne to, ale prawdziwe. Skandaliczne zachowanie obsługi w salonie, zarówno jednej jak i drugiej baby. Powinny dostać naganę, bo mimo wszystko nie wydaje mi się (choć cholera tam wie), żeby ich zachowanie było zgodne z "procedurą" korporacyjną.

Co do samej wymiany na micro w Orange, u mnie przebiegła bez większego bólu i bezpłatnie - konsultant zaznaczył magiczną opcję, że SIM się zniszczył, wówczas wymiana jest bezpłatna (mam umowę w Zetafonie). No, w zasadzie jedynym bólem było to, że musiałem w ogóle jakieś papiery podpisać, podczas gdy w Playu jest to naprawdę błyskawiczne i praktycznie bez żadnych formalności.

@freyah: Kolejną nieprawdą, którą jak wnioskuję Ci wciśnięto, jest to, że fizyczne uszkodzenie SIM jest jednoznaczne ze stratą numeru. Dotychczasowa karta SIM nie jest zupełnie do niczego potrzebna przy procedurze wymiany na micro, zwłaszcza że jest możliwość użycia trybu "SIM uległ zniszczeniu", z którego z moim przypadku skorzystano.

Z innych żenujących praktyk Orange jest nakładanie simlocka, którym mój telefon od nich również jest uraczony - myślałem, że to już melodia przeszłości i mój telefon (nieco ponad 2 lata temu kupiony) nie ma blokady, ale nieco się zdziwiłem, wkładając do niego kartę Playa. ;) Niby UOKiK podjął tę sprawę pod kątem sprawdzenia, czy zakładanie przez Orange simlocka wraz z wysokim kosztem zdjęcia go u nich jest legalne/nie ogranicza konkurencji, ale na razie chyba cisza w temacie...

mordzio MODERATOR BLOGA 16.11.2013 17:28 #22

Dobrze, że historia skończyła się happy endem. Ciekawe czy ta pani pracuje jeszcze w tym salonie.

Piotrek_20  16.11.2013 18:09 #23

Dobry wpis.

pdjemba  16.11.2013 18:25 #24

Dokładnie dzisiaj poszedłem z zamiarem wymiany karty na microSIM do salonu Orange (3 z rzędu, ponieważ musiał to być "oficjalny", tak jak pisze Wolfgar), po czym dowiaduję się że koszt usługi to 25PLN... Porażka totalna, zrezygnowałem ze starego numeru na rzecz nowego (starter za 5PLN xD ) jako że nie stanowi to dla mnie większego problemu. Co innego u osób, które np. posiadają firmę i nie mogą pozwolić sobie na taki zabieg, z czysto technicznych względów. Nie ma rady - trzeba bulić...

freyah  16.11.2013 18:29 #25

@gowain, sprawdziłam pieczątkę i się okazało, że jest to firma, która działa dla Orange. U mnie w mieście są 2 takie salony Orange. W drugim nie byłam, bo stwierdziłam że jakby co z pracy będę miała bliżej jak np. miałabym na drugi dzień odebrać kartę. A w tym drugim kompetentniejsze babki pracują...

@sapphire9550, dzięki za wszystkie spostrzeżenia! Rzeczywiście z tym uszkodzeniem karty to ładną lipę mi wcisnęła... No cóż, sama będę bystrzejsza na przyszłość i mam nadzieję, że inni również nie dadzą się tak zrobić.

@mordzio, z ciekawości za jakiś czas sprawdzę :)

@Piotrek_20, dzięki!

Harnas94  16.11.2013 19:47 #26

Miałem zadebiutować na tym blogu wlaśnie opisem mojej przygody z wymianą karty na microsim w Orange. Chociaż u mnie sytuacja wyglądała trochę inaczej, wiec może sie szarpne ??

king_empajer (niezalogowany) 16.11.2013 19:50 #27

Pewnie , że Cię naciągneli, w tym miesiącu w salonach jest taka bryndza, że każdy naciąga. Mojego szwagra naciągnął takze Polsat, bo chciał dokupić multiroom (drugi dekoder) to powiedzieli że musi przedłużyć umowę, a to jest bzdura, bo nie musiał :) Niestety tak zachowują się różne firmy, bo sprzedaż maleje więc krecą lody jak mogą....
Co do odpłatności za kartę SIM to według regulaminów każdy operator pobiera opłatę za wydanie nowej karty SIM chyba że karta jest uszkodzona nie z winy użytkownika czyli jeżeli wymieniasz kartę na micro, to pobierana jest opłata za wymianę i to jest jak najbardziej normalne u każdego operatora. Operatorzy społecznie nie będą za darmo wymieniać kart, chyba że są uszkodzone (wymiana jest bezpłatna tylko jeżeli karta jest uszkodzona). Nie wszystkie da się dobrze wyciąć, to fakt, jeżeli byłby to abonament na firmę albo duże rachunki to operatorzy mogą taką opłatę anulować lub przejąć na siebie...

wajdzik  16.11.2013 20:06 #28

@freyah - wiem dobrze o czym mówisz. Właśnie takie karty ciąłem i wszystkie jak do tej pory działają. Oczywiście ryzyko jest, nie ukrywam. Tylko statystyka jak na razie na plus dla mnie :P

lukasamd WSPÓŁPRACOWNIK 16.11.2013 20:18 #29

Ciekawa sytuacja... naprawdę dziwne byłoby, żeby za wymianę karty żądali umowy, no ale naciągacze nie mają granic. Dobrze, że przynajmniej firma zareagowała w poprawny sposób i szybko ucięła skutki tej praktyki.

orange_padaka-wielka (niezalogowany) 16.11.2013 20:38 #30

Przenieść karty z innej sieci do orange sie nie da, tłumaczenie w salonach i pkt sprzedaży brzmi "nie mamy kart do przeniesienia" - mowa o przeniesieniu numeru na kartę oczywiście. Trochę to chore..

Za takie postępowanie konsultantów w punktach obsługi powinny lecieć głowy, cóż z tego ze autora przeprosili i dali 25zl w ramach rekompensaty, jak tenże sam konsultant nabije innych dziesięciu nieświadomych.

gowain  16.11.2013 20:40 #31

@Harnas94 jak najbardziej pisz :)

Lawstorant  16.11.2013 20:51 #32

@freyah i wszystkich innych
największym kłamstwem było samo "uszkodzenie" karty sim. Sam gdy dostałem Nexusa 4 musiałem ją przyciąć a ma z 8 lat i "dużego" chipa. Poszukałem w internecie informacji na temat przycinania i już po trzech minutach miałem wydrukowany szablon i nożyczki w dłoni. Okazuje się jednak że te złote styki nie odpowiadają wielkości chipa, jest on z 7 razy mniejszy. Samo naruszenie styków przy przycinaniu nic nie zmienia. Potwierdza to mój nexus który już od pół roku ma tę kartę w sobie i nigdy nie stracił zasięgu.

No i dowód rzeczowy: https://drive.google.com/file/d/0B_VLtDFyO3omeUpXc3RrS3RRcU0/edit?usp=sharing

cyryllo  16.11.2013 21:28 #33

@freyah tak działają przedstawiciele którzy wciskają na maksa co się tylko da aby dostać dodatkowe premie. Winą są głupie procedury nagradzania. Sam miałem kilka zabawnych sytuacji ale zawsze reklamacja i odsłuch rozmowy potwierdzały moja słuszność :) Dlatego zawsze jak telefonicznie coś przedłużam to zawsze sam podsumowuje aby się upewnić ;)
Ładnie zachowali się oddając 25 zł i przepraszając.

sgj  16.11.2013 23:07 #34

@orange_padaka-wielka (niezalogowany)| 16.11.2013 20:38
"Przenieść karty z innej sieci do orange sie nie da, tłumaczenie w salonach i pkt sprzedaży brzmi "nie mamy kart do przeniesienia" - mowa o przeniesieniu numeru na kartę oczywiście. "

Da się tylko trzeba odwiedzić prawdziwe Orange. Kart nie mają w tych małych salonikach co to w zasadzie z orange mają wspólnego tylko tyle że sprzedają ich usługi.

roobal  16.11.2013 23:11 #35

Ja Orange omijam szerokim łukiem, według mnie oferty tego operatora to jakaś kpina z klientów na tle konkurencji. Kiedyś korzystalem z usług tego operatora z przymusu, dziś za nic bym do tej sieci nie wrócił.

Lawstorant  16.11.2013 23:28 #36

Przepraszam, teraz już udostępniłem zdjęcie karty sim wszystkim :)

Ebenejzer (niezalogowany) 17.11.2013 00:16 #37

A wystarczyło dowolny nowy starter kupić....

MM6521  17.11.2013 00:35 #38

Bo to III RP własnie .
Tydzień temu wziąłem na 24 miesięczny kontrakt nowy samsung galaxy note III , nie , nie w III RP.
Kontrakt wziąłem w największym Polskim mieście - Londynie -
1000 minut na wszystkie połączenia , 5000 sms i internet bez limitu . Cena miesięcznie 38 funtów . telefon oczywiście za darmo do reki .
Obsługa w sklepie firmy 3network ? gdyby coś podobnego zrobiłby pracownik klientowi , zapewne dyscyplinarka od razu , a firmy zajmujące się prawem konsumenckim szeroko otwierałyby drzwi , wiedząc ze od operatora wyciągną kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy fontów odszkodowania.

Niedawno kilka banków w UK popadło w wielkie kłopoty finansowe , ze względu na dołączanie do umów pożyczkowych tak zwanego PPI - dodatkowe ubezpieczenie .

Odszkodowania niezależnie od sumy pożyczki wynoszą potężne kwoty plus naliczany procent itp.

Poza tym tak skomplikowanego systemu , minut,sms i internetu jakim posługują się operatorzy w III RP nikt by w normalnym państwie nie dopuścił na rynek.

gorallll@gmail.com (niezalogowany) 17.11.2013 04:23 #39

co wy za bzdury gadacie, Zwyklego sima sie przycina do blaszek stykowych i mamy micro sim, sam wycinalem nawet nanoSim i tnie sie jeszcze bardziej po samych stykach.
sam czip ma wielkosc 2mmx2mm i druciki stykowe sa do blaszek jak najblizej czipu wiec mozna smialo ciac po stykach. Nie jednego sima rozebralem i wiem jak to wyglada.

pozdrawiam

freyah  17.11.2013 08:25 #40

Ja numer przenosiłam w tym samym salonie, w którym teraz byłam i wszystko poszło bez problemu.

@silverHofner, bywa, każdemu może się zdarzyć :)

Bon_Bon (niezalogowany) 17.11.2013 08:51 #41

@MM6521
"Poza tym tak skomplikowanego systemu , minut,sms i internetu jakim posługują się operatorzy w III RP nikt by w normalnym państwie nie dopuścił na rynek."
Tu się muszę zgodzić, regulaminy, umowy i zasady są bardzo niejasne, zdarza się, że nawzajem się wykluczają. Często wychodzi taniej nie kupować "pakietu obniżającego koszty", bo zaraz wydoi kasę z konta, a nie o to chyba chodzi.

Anonim (niezalogowany) 17.11.2013 09:37 #42

freyah, pracuję w serwisie GSM. Chip nawet jeśli jest za duży (a wiem, że takie są) to da się go przyciąć przez maszynkę BEZ uszkodzenia go. I nie jest to wymyślone a sprawdzone (wielokrotnie). Oczywiście resztki ("ramka") po wycięciu trafia do klienta-może ją wykorzystać do ponownego zwiększenia karty i nie musi kupować żadnych adapterów.

dragonn  17.11.2013 11:43 #43

@Lawstorant takie miałem przeczucie że to tak jest :D, ale dobrze wiedzieć o tym zanim zabiorę się za wycinanie ;).

enedil  17.11.2013 12:19 #44

@MM6521
Akurat największe polskie miasro to Warszawa, a potem Chicago ;] Ale cena abonamentu to 38 funtów = 38 * 5,2 zł = 197 zł. W Polsce za taki abonament są lepsze warunki. W playu dostajesz Internet, rozmowy i SMS bez limitu i do tego za złotówkę jeden z najlepszych smartfonów na rynku.

twój nick (niezalogowany) 17.11.2013 12:22 #45

> Jednak po włożeniu karty do ‘maszynki’ do przycinania okazało się, że chip w karcie jest za duży i może zostać uszkodzony (wtedy lipa- numer nie do odzyskania),

Jaki nie do odzyskania? Bzdura! Słabo jesteś obcykana.

A że dla "konsultantów", tj. akwizytorów, liczy się tylko sprzedaż, to robią co mogą. Zadziwia mnie tylko - w sensie pozytywnym - postawa Orange, że nie poszli w zaparte, tylko bez gadania anulowali umowę.

stasinek  17.11.2013 13:15 #46

ale jak, ale razar... różowo, różowo widze Ö

Over  17.11.2013 13:34 #47

@enedil
Ale w UK 38 funtów to jak 38 zł, nie przeliczaj tego na złotówki bo tam też się więcej zarabia, w przeliczeniu na złotówki...

arlid  17.11.2013 13:35 #48

Fajnie,że wszystko się dobrze skończyło :)

gowain  17.11.2013 14:00 #49

@Over dlaczego nie przeliczać? To tylko oznacza, że w UK mają ogromne marże na usługach, skoro u nas da się to samo za 20% ceny.

Over  17.11.2013 14:22 #50

@gowain
W sumie racja.

olmeca  17.11.2013 14:40 #51

Trzy lub cztery razy wymieniałem kartę w salonie orange i tylko raz zapłaciłem za wymianę. Nikt nigdy nie proponował mi przy tym podpisywania jakiejkolwiek umowy. Jednak to chyba zależy od pracownika, który obsługuje nas w danym momencie.

freyah  17.11.2013 15:41 #52

@olmeca, myślę że tak- jak ktoś jest cwany, umie gadać i wciskać kit, na który klient się nabierze to jest na wygranej pozycji.

stasinek  17.11.2013 16:56 #53

gowain - mają ogromne marże na usługach bo muszą opłacić firmy mające ogromne marże na usługach bo zatrudniają ludzi zarabiających 4x więcej i muszą takie marże mieć
- nie przeliczaj!

pciproblem  17.11.2013 19:09 #54

mam nadzieję że tą wredną babe wywalili na zbity pysk

djDziadek  17.11.2013 20:37 #55

Z wymianą karty SIM jest bardzo ciekawa sprawa, zwróćcie uwagę, że abonamenty mają opłatę za wymianę karty w umowie, prepaidy już nie.
Wymieniałem kartę w Plusie, naliczono mi opłatę ale po złożeniu reklamacji opłata została anulowana czyli można wymienić bezpłatnie, jednak fakt, dużo zależy od konsultanta.

TrustNoOne  17.11.2013 21:21 #56

Jak lipa - numer nie jest do odzyskania po przycięciu karty sim...?! Numer nie jest "zapisywany" czy coś na karcie a przypisywany do karty, co oznacza, że nawet jak spalisz, przetniesz, przytniesz, zmiażdżysz itp itd kartę sim to operator ją tobie wymieni. Co prawda stracisz zapisane na karcie sim wiadomości i kontakty ale swój numer będziesz mieć!

roobal  17.11.2013 21:57 #57

@gowain

"@Over dlaczego nie przeliczać? To tylko oznacza, że w UK mają ogromne marże na usługach, skoro u nas da się to samo za 20% ceny."

Mieszkałem niecale 4 lata w Holandii, przez pierwsze miesiące przeliczałem ceny w euro na złotówki i w wydawało się, że jest drożej jak w Polsce, np. czekoloda cena 1,5 - 2 Euro, czyli jakieś 5zł, ale takie przeliczanie do niczego nie prowadzi, bo przy zarobkach to wychodzi 1:1 i tak naprawdę przy zarobkach w Holandii czy UK taka czekolada kosztuje Cię tyle samo co w Polsce, a pewne rzeczy kosztują nawet mniej, np. bułki do samodzielnego wypieku kosztują 50 eurocentów, a w Polsce 2 - 4zł, niby w przeliczeniu to samo, ale licząc 1:1, wychodzi że zarabiając za granicą, życie jest tansze i na więcej Cię stać i właśnie dlatego nie powinno się przeliczać. Za granicą stać Cię na więcej, pomimo tego, że coś kosztuje więcej, niż w Polsce, pomimo tego, że za granicą jest drożej, życie jest tańsze, bo zarabia się więcej, niż u nas, dlatego Over pisał dobrze, żeby nie przeliczać.

gowain  17.11.2013 22:15 #58

@roobal ja nie neguję, że życie jest za granicą tańsze i że ludzi na więcej stać. Poniekąd dlatego, że stać ich na więcej usługi kosztują więcej. Jasne, że po części dlatego też, że więcej zarabiają pracownicy takich usług, ale nie oszukujmy się - marża w UK na telefonii komórkowej jest dużo, dużo większa niż u nas. Nieraz to było przedstawiane w różnego rodzaju raportach. Co innego cena w stosunku do siły nabywczej - tutaj już jesteśmy jednym z droższych krajów.

Over  17.11.2013 22:22 #59

@roobal
W UK za pokój z paroma osobami zapłacisz 500 Funtów średnio za osobę, jak chcesz mieszkać sam to zapłacisz około 2K i więcej w zależnośći od lokalizacji.
Ceny są wysokie, ale dochody są na takim poziomie że albo jak jest was 2 na mieszkaniu to po połowe z pensji każdego dajecie na mieszkanie i opłaty, ale 2 połowe pensji macie już dla siebie i nie ma skrajnej biedy jak u niektorych w PL.
Co z tego ze w przeliczeniu, za mieszkanie placi sie w UK 6000zł a niejak w PL 1000 średnio.
Kasowo życie wychodzi inaczej i jeszcze zostaje na wyzywienie a skarb państwa nie polskiego jeszcze daje kaske dla osób którym urodziło się potomstwo.. sytuacji można by było wyliczać ale ja jestem zdania że w polsce nie żyje się beztrosko dla większości, dzięki temu systemowi jesteśmy zmuszeni do kombinowania i krętactwa po to aby sobie poradzić i nie wylądować pod mostem.
I moim zdaniem to jest jedna z przyczyn traktowanie polaków za granicą jako kretaczy i oszustów, ale to moje zdanie.
Wszędzie się żyje lepiej o prucz Polski, oczywiscie nie uwzględniam krajów jak mongolia, zimbabwe itp.
Temat troszke znam bo mam rodzinke w UK.

adam01  17.11.2013 22:34 #60

Byznes ys byznes. Po kilku latach pracy niektórzy ludzie nabierają wypaczenia zawodowego i tendencji do wciskania kitu :) Znajomy też mi opowiadał, że miał problemy jakieś w orangutanie, system go nie przyjmował, przez półtora tygodnia nie mieli kart sim i podobne histerie.

MM6521  18.11.2013 00:15 #61

@enedil
Ale w UK 38 funtów to jak 38 zł, nie przeliczaj tego na złotówki bo tam też się więcej zarabia, w przeliczeniu na złotówki..

*** to mniej aniżeli 38 zlociszy w III RP.
wiec celem wyjaśnienia , zarabiam niecałe 10 funtów na godzinę , powiedzmy 4 godziny pracy i nie jest to jakieś specjalnie wysokie stanowisko , raczej takie byle co .

płaca minimalna natomiast to 6.31 funta na godzinę .

czyli jak ktoś wyżej pisał , przeliczając na zlocisze , minimalnie płacony Ludek zasuwa na fona 6 godzin .

Te ponad 190 zlociszy da się ludkom na minimalnych zarobkach w III RP zarobić w 6 godzin ?

Co do minut itp - wziąłem takie opcje bo więcej mi nie potrzeba i nawet tych minut nigdy nie wydzwonię.

Płacąc 2 funty więcej mógłbym mieć 2000 minut , lub 4 więcej i bez limitu , tylko po co mi to?

Nie to jednak było moim zamysłem aby rozdrabniać temat autorki wpisu , lecz stan jakościowy obsługi i morale handlowców . Robiłem zakup w czasie gdy szedłem do pracy , obsługujący powiadomił mnie ze jeśli się spieszę dostarcza mi pakiet na jutro do domu na umówiona godzinę . No ale jak tu zostawić takie cacko kiedy łapska świerzbią aby się nim zająć :)

MM6521  18.11.2013 00:37 #62

Teraz najwazniejsze chyba .

Załóżmy jutro nagle Samsung wypuści nowy note 4 lub jakieś inne cacko.
Co ja wtedy robię ?
Maszeruje lub dzwonie do operatora i proszę o upgrade - czyli o podwyższenie - rozszerzenie kontraktu .
jeżeli fona od nich ma mniej aniżeli 6 miesięcy - to chyba się zwraca - nie jestem pewien bo nigdy tak nie robiłem .

Jeżeli natomiast mam go dłużej aniżeli 6 miesięcy zatrzymuje stary i dostaje nowy - tak już robiłem - , a kontrakt liczy się od dnia podpisania umowy na nowy fon.
Zatrzymuje swoje limity i cenę , lub mogę to zmienić.

No i kwestia zegarka Samsunga , nie chciałem tego gadżetu , oferowali mi go tanio chyba jakieś 5 funów miesięcznie , ostatnio przysłali maila ze mogą dać nawet za 3 funy miesięcznie , ale ja go nie chce i już :)
Powód ? po prostu nie nosze zegarków, łańcuchów obrączek itp . drażni mnie to .

No i nie przesadzajmy z tymi mieszkaniami . Wynajmuje 1 bedroom , czyli jednopokojowe mieszkanie w dzielnicy WOOD GREEN z agencji place 600 funtów i podatek lokalny inne opląty jak prąd i ogrzewanie, woda wliczone.

anomyous (niezalogowany) 19.11.2013 01:00 #63

Powiatowy Rzecznik Konsumentów? Rzeczywistosc pokazala brak kompetencji na takie stanowisko. Sama informacja, ze wymiana karty na mniejsza z powodu zmieniajacej sie technologi ma wymagac zawarcia umowy powinna zapalic czerwona lampke. Spotkalem sie juz setki razy z brakiem kompetencji, ale najczesciej w bankach. Wtedy po rozmowie z kierownikiem lub dyrektorem, ktorego wczesniej nalezy poprosic wlacza myslenie u takich istot. Alior sync rowniez ma debilnych konsultantow. Kiedys zglosilem im blad niemozliwosci doladowania komus telefonu z konta. Zajelo im to prawie rok. Po wymianie kilku maili (ze screenami) i rozmow, gdzie konsultant wklepywal mi gotowe regulki (usun ciasteczka itp.) olalem sprawe. Gdyby skierowali mnie od razu do dzialu technicznego, zajeloby to duuuuuzo mniej czasu.

kicheczka (niezalogowany) 20.11.2013 21:56 #64

To Ty miałaś wielkie szczęście. Ja niestety trafiłem na taki opór,że specjalny do tego powołany specjalista - ich specjalista - twierdził ,po odsłuchaniu nagrania,ze doszło do nadużycia przez ich konsultanta ale moje zgłoszenie-reklamacja jest złe napisane i mam ponownie to zgłosić po przez punkt obsługi klienta. Napisze tutaj bimbarskie WTF !!! ??? miesiąc czekałem na rozpatrzenie reklamacji a oni mi rozkazują ponownie pismo składać :( wielki mi specjalista ani słowa przepraszamy :(. Spasowałem bo strach ma wielkie oczy a utrata 12letniego nr. tel była by dla mnie za wielką stratą. Także winny był konsultant a operator du... dał :( . Tak, wiem jest od tego UKE ale naprawdę mój przypadek nie był pierwszy i ostatni a utrata numeru bez cenna :/

kubex9  21.11.2013 21:45 #65

W T-Mobile nie pobierają żadnych opłat ani na abonament ani na kartę. Testowane w Kołobrzegu i Szczecinie w CH GALAXY.

McAlexander  29.11.2013 16:05 #66

No cóż jakaś konsultantka postanowiła wyrobić sobie limit umów Twoją osobą. Oczywiście zostałaś wprowadzona w błąd, jednak zapewniam, że Orange nie jest takie złe jak go malują. Sam już dwa razy wymieniałem tam kartę SIM i chociaż regulaminowo powinienem zapłacić za to 25 złotych, zawsze udawało się wyjaśnić sytuację (np. problemy z połączeniami etc.) i wymieniali za darmo. Mojemu znajomemu w plusie za przejście z SIM na NanoSIM kazano zapłacić ponad 30 zł, Play to samo bez opłat.
Bardzo dobrze, że to zgłosiłaś. I świetnie ze strony Orange, że nie schowali głowy w piasek.

kakomorol (niezalogowany) 11.12.2013 14:48 #67

sranie w banie....ja dostałem kartę micro sim w pudełku z telefonem

y (niezalogowany) 12.12.2013 17:08 #68

Czytam i czytam i zrozumieć nie mogę. Może jestem w błędzie ale chyba jezt drobna różnica pomiedzy chipem a umieszczonumi na karcie mikrostykami... na niektorych kartach styki są wieksze ale ich przycięcie nie grozi uszkodzeniem chipa. Ale jak mowilem moge byc w błędzie.

freyah  12.12.2013 21:31 #69

@kakomorol (niezalogowany), jak bierzesz telefon od operatora to możliwe, ja kupowałam poza siecią telefon, więc nie mogłam mieć karty w pudełku ;)

brl666 (niezalogowany) 14.12.2013 12:31 #70

wczoraj pytałam się czy i ile kosztuje wymiana karty na microSIM w t-mobile i okazało sie że jak przedłużam umowe to za darmo a jeżeli od tak to kosztuje 30 złoty z hakiem. żenada

orange najdroższy (niezalogowany) 15.01.2014 18:39 #71

Zadzwonilem do Orange, wymiana na microsim - 50zł, ale mogą dociąć na moje ryzyko za darmo. W salonie wymiana kosztowała już 60zł, a docinania nie wykonują! Jako kilkunastoletni klient liczyłem na bezpłatną wymianę, bo kartę IDEA posiada już niewielu, ale okazuje się, że lojalnośc nie popłaca i najwczesniej przy przedłużeniu umowy i to przy zakupie telefonu. Ponieważ zmieniając operatora ten wyda mi ją za darmo żadnej łaski mi nie robią, a zatem sami się włąśnie ze mną właśnie pożegnali, do sierpnia już nie daleko.
Dodam jako ciekawostkę, że duplikat karty sim przy jej zagubieniu też kosztuje 60zł, więc zdecydowanie warto zaryzykować docięcie samemu. Postęp wymusza zmianę telefonu, ale najwyraźniej utrzymanie Klienta wiąże się dla nich ze zbyt dużym kosztem

wplay (niezalogowany) 18.01.2014 10:11 #72

W play za darmo. Zresztą jeżeli kogoś stać na opłacenie wysokich rachunków i stać go na drogiego operatora to go stać na wymianę karty sim nawet na te 50zl raz na hmmm 5 ? 10 lat ? więc nie wiem po co bicie tyle piany ! ? ! WTF ? analogicznie można powiedzieć, ze mbank pobiera 4zl za kartę ale są inni i dają więcej niż gratis za kartę ale też dają gratis wszystkie bankomaty w Polsce ! za darmo konto bankowe :] WTF ! marudy ! WTF !! LENIE !

orange -złodzieje (niezalogowany) 22.01.2014 19:14 #73

mam takie pytanie bo wymieniłem dziś karte z sim na micro i wyskakuje że jest zła karta sim o co chodzi?

freyah  25.01.2014 08:44 #74

@orange-złodzieje, chyba najlepiej udać się do źródła :)

klient obręcz (niezalogowany) 25.01.2014 17:53 #75

dziadostwo jakie mamy w Orange nie mieści się w głowie, a mianowicie 08.01.14 złożyłem wniosek o zarejestrowanie nr i przy tym o wymianę karty sim na micro sim. Do dnia dzisiejszego karta nie działa. W salonie i dzwoniąc do Biura obsługi ciągle słyszę to samo, że transakcja jest w trakcie realizacji. Odsyłany jestem z kwitkiem i każą czekać a to 24 h, a to 2 albo 5 dni każdy co innego. Masakra, by w czasach gdzie większość rzeczy można załatwić jednym kliknięciem myszki, zwykła wymiana karty trwa tyle dni. W salonie Orange siedzą osoby, które interesuje tylko podpisanie nowych umów i zwerbowanie nowych klientów na jak najdłuższy okres czasu, a to co się będzie z nimi później działo, to już nie ich problem. Na miejscu nie można załatwić kompletnie niczego, poza podpisaniem nowej umowy. To ja się pytam po co ci konsultanci tam siedzą? Stara karta nie działa nowa nie działa 3 tyg. Na to, co wyprawiają w tym śmiesznym Orange po prostu brak słów. Jedna wielka kpina i oszukiwanie ludzi...

mieszkaniec Wągrowca (niezalogowany) 08.02.2014 00:26 #76

A który to był salon Orange w Wągrowcu? Ten przy Kolejowej czy ten przy Klasztornej? Napisz, chciałbym wiedzieć, który z nich powinienem omijać szerokiem łukiem.

freyah  10.02.2014 19:25 #77

@mieszkaniec Wągrowca, na Kolejowej. Na Klasztornej jest praktycznie stała ekipa, w porządku babeczki, więc teraz jak coś się dzieje to idę tylko tam.

bagosu (niezalogowany) 07.03.2014 17:17 #78

Witam!
Chciałabym ostrzec wszystkich przed nabijaniem w butelkę abonentów. Aktywowałam trzeci numer w Orange, dokładnie zrobiłam migrację z karty na mixa. Zamówiłam telefon (LUMIA), zapłaciłam za niego 249 zł., podpisałam umowę na 24 miesiące, abonament 39,90 zł. Nie otrzymałam karty micro, co uniemożliwia mi korzystanie z telefonu. Zwróciłam się na infolinię z tym problemem, odesłano mnie do salonu. Nie po to załatwiałam wszelkie formalności przez telefon, by teraz tracić czas na wystawanie w salonach po kartę micro. Obowiązkiem Orange było przesłanie komletnego wyposażenia, w tym kart micro. Nie uczynili tego, jak mi powiedzieli, bo mogli nie mieć aktualnie na stanie takich kart. A co mnie to interesuje? Im chodzi tylko, by opchąć tel., chwycić klienta, podpisać umowę, a o resztę martw się sam. Wyłóż ze swoich 25 zł., my Tobie oddamy.... Stój w kolejce po taką kartę, trać czas, pieniądze (na dojazdy). Żenada. Jest to najzwyczajniej w świecie jawne OSZUSTWO!!!!

Anonim (niezalogowany) 17.03.2014 11:00 #79

A ja tam, mam salon, z którego jestem jak na razie zadowolona.... i uważam, że nie można generalizować, że cała firma to oszuści i złodzieje... bo tacy są wszędzie, nie tylko w Orange, a firmy tracą przez takich na opinii... dla przykładu: dziś dowiedziałam się od koleżanki, że jej kumpel mając dyżur w sobotę odmówił jej klientowi jazdy próbnej (przyjechał specjalnie jak miał wolne, 100 km) twierdząc, że jest sam i nie może się ruszyć poza biuro, podczas gdy tego samego dnia troszku później pojechał ze swoim klientem na jazdę próbną.... klient koleżanki zauważył go później oczywiście na jeździe... wszędzie znajdą się tacy co mają na ludzi wywalone - nie tylko w Orange... a co do komenta bagosu...to ja się na miejscu upewniam, że wszystko pasuje jak należy, pracownik nie jest alfa i omega a klient też może ruszyć głową, bo to w sumie w jego interesie też jest by się wszystko zgadzało... jeśli się nie dopilnowało na... to teraz trzeba za to zapłacić, a ja też mam lumię i muszę sobie micro skombinować, ale ją dostałam a nie z salonu i jeśli się nie chce umów, to się odkłada decyzję w czasie, pyta po kilku salonach, zbiera informację... i to jest też kwestia asertywności.. jak się jest uległym, to się nie narzeka na sprzedawce, ot co... bo wina zazwyczaj leży po obu stronach....

Anonim (niezalogowany) 04.04.2014 09:23 #80

Wymądrza się buraczysko, a pisze "pisało"! Było napisane ćwulu...

biforis  05.04.2014 19:59 #81

Hmm. czyli nie tylko ja się namęczyłam z uzyskaniem karty microSIM. W moim przypadku operatorem był Plus. I tu trochę mojej winy, bo okazało się, że nie byłam wcale posiadaczem owej karty (gdyż w zamierzchłych czasach telefon- wraz z magiczną kartą oczywiście- dostałam od rodziców, którzy najprawdopodobniej jakoś zarejestrowali numer na siebie).Spoko. Nie pomogły tłumaczenia, skany dowodów, etc. Ojciec musiał pofatygować się sam do najbliższego salonu i tu znowu niespodzianka. Weryfikacje na podstawie posiadanych pakietów, etc. Skądże mój oddalony o 180 km tata miałby o nich wiedzieć:P Sytuacja komiczna, ale w końcu jakoś udało przemówić się do rozsądku siedzących ze srogą miną specjalistów ds. obsługi klienta:P

p.s. też próbowałam kartę przyciąć, niestety o ile w lumii 710 zadziałało, to już nowszym modelu nie bardzo. Zresztą mina konsultanta w Plusie po oględzinach owej karty była bezcenna:P

krolik5 (niezalogowany) 16.04.2014 18:21 #82

@A ja tam, mam salon... A ja mam akwarium i rybki... Kogo to obchodzi, co masz...?!

Anonim (niezalogowany) 22.07.2014 12:12 #83

salony Orange to jakiś głeboki PRL, na Niepodległości w Warszawie ciągłe kolejki ok. 2 godz stania, w Galerii Mokotów z wymiany kartySIM robili mega problemy, byle do końca umowy