Zapętlone aktualizacje XP

Od wczoraj wszystkie będące pod moją opieką komputery z Windows XP zaczęły cierpieć na niekończącą się aktualizację (z Windows Update) następujących poprawek: KB2518864, KB2572073, KB2633880. Objaw jest następujący aktualizacje niby się poprawnie instalują ale za chwilę system znowu chce je instalować. I tak to działa w nieskończonej pętli.

Trafiłem w Sieci, na dwa opisy rozwiązania problemu. Pierwszy polega za ściągnięciu paczki dotnetfx_cleanup_tool.zip (więcej tutaj) rozpakowanie i użycie jej a potem zainstalowaniu wszystkich poprawek z Windows Update od nowa (na wolnym łączu trwa to cały dzień..).

Drugi sposób to całkowite odinstalowanie wszystkich obecnych w systemie wersji pakietu .Net Framework (wg procedury opisanej tutaj) i ponowne ręczne ich zainstalowanie (a potem uaktualnienie z Windows Update). 

Czy jesteśmy skazani na telefony Apple?

Największym błędem Nokii, w mojej opinii, nie jest "przespanie postępu" tylko samozachwyt, który objawił się tym, że nie trzymano się koncepcji udanych modeli ale ciągle kombinowano. Efekt był taki, że użytkownik 6310i zamieniał go w końcu na E50 i wpadał w rozpacz. Od pewnego momentu każdy nowszy model działał wolniej, częściej trzeba było go ładować i co najgorsze uczyć się od nowa ścieżki dojścia w menu do używanych przez siebie funkcji. Przeniesienie ustawień, danych i aplikacji do nowego telefonu stało się drogą przez mękę.

Apple poszedł inną drogą, jak się okazuje z perspektywy czasu niemal idealną - ktoś kto skonfigurował sobie iPhone pierwszej generacji i nauczył się jego obsługi nie straci tego po zmianie modelu na nowszy. Z jego punktu widzenia wszystko jest tak jak było tylko w troszkę innej obudowie, jakoś tak szybciej, żwawiej a i ekran wydaje się lepszy.

AutoMapa i piraci. Wojujmy z problemem a nie z ludźmi

W poprzednich wpisach wyjaśniałem dlaczego uważam, że piractwo nie powinno być mylone z kradzieżą. Dziś, przy okazji Międzynarodowego Dnia Walki z DRM, chciałbym rozważyć taki problem: skoro piractwo nie jest kradzieżą to i przeciwdziałanie piractwu powinno wyglądać inaczej niż wypracowane przez lata metody walki z problemem kradzieży.

Moim zdaniem najczęściej piraconym w Polsce oprogramowaniem jest AutoMapa. Jak producent AutoMapy walczy z problemem piractwa? Ano idzie na wojnę z piratami. Podpisuje umowę z wyspecjalizowaną firmą zajmującą się operacyjną, bezpośrednią „walką” z piratami, wynajmuje firmę blue|mental, która odnosi medialny sukces bo w ciągu zaledwie 3 miesięcy

Telekomunikacja...

Czu ktoś z Was miał kiedyś stary komputer? Na pewno każdy. Jeśli jednocześnie sytuacja finansowa nie pozwalała na zmianę tego komputera na nowy to wpadamy w pewną pętlę, która polega na tym, że powoli modernizujemy co się da. W końcu nic już nie można modernizować a dodatkowo część podzespołów nadaje się już tylko do muzeum techniki...

Z wypiekami na twarzy słuchamy opowieści naszych kolegów o tym jakie możliwości mają ich nowe maszyny i marzymy, że może kiedyś i my też taką będziemy mieli. Wszyscy idą do przodu a nasz sprzęt dziadzieje... Czemuś biedny? Bom głupi. A czemuś głupi? Bom biedny...

Dlaczego o tym napisałem? Bo przeczytałem komentarze pod informacją o tym, że Telekomunikacja Polska zniknie z rynku. Niektórzy z komentujących pozapominali (albo w ogóle tego nie wiedzą), że zanim TP została sprzedana to jej sytuacja nie wyglądała wesoło. Urządzenia i infrastruktura były przestarzałe a wpływy nie wystarczały na poważną modernizację.

Jak gazeta odkryła Amerykę...

Dziś rano usłyszałem o tym wydarzeniu w tokfm, a potem przeczytałem w portalu gazeta.pl.

O co chodzi? Otóż pewne dziennikarka z Poznania odkryła "Silk Road" - czyli coś o czym wcześniej można było przeczytać w Wikipedii. Przy okazji opisała sieć Tor oraz cyfrowa walutę Bitcoin.

Nasza dzielna dziennikarka jest przekonana, że dzięki anonimowej giełdzie, która działa dzięki anonimowej sieci Tor i anonimowej walucie Bitcoin kupiła, za równowartość ok 200 zł heroinę o rynkowej wartości ok 4 tys zł! Medialne, prawda? Pytaniem otwartym pozostaje: kto sponsoruje ten artykuł?
 

Tapetki z binga

Jakiś tydzień temu na blogu lucas__a przeczytałem, że "tapeta to podstawa". Całkowicie się z tym zgadzam. Mój podstawowy system to Siódemka, dlatego w dalszej części wpisu będziecie mogli przeczytać o tapetach pulpitu Aero, których używam, a których motywem są obrazki z wyszukiwarki bing.

Jestem fanboyem obrazków z tej wyszukiwarki, do tego stopnia, że używam ich jako tapet pulpitu. Wszystko zaczęło się od tego, że całkiem przypadkiem odkryłem best of bing themes (po polsku: kompozycje dla systemu windows polecane przez bing):

Pierwszy z serii bing best windows7 theme składa się z 19 obrazków.

Ustawiłem sobie zmianę obrazka co 30 min więc szybko mi się znudziły więc ściągnąłem Best of Bing 2 theme potem

Windroid - czyli wirtualny Android bez telefonu (Win7)

Tak jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, dziś wpis o Androidzie, a w zasadzie o wirtualnym Windroidzie bo uruchamianym w systemie Windows, dzięki czemu w łatwy i prosty sposób można przetestować w zasadzie dowolną wersję Androida bez potrzeby posiadania andro-telefonu lub andro-tabletu.

Od czego zaczynamy? Trzeba posiadać Windows (w opisywanym przykładzie Win7HP 64) i zainstalowaną w systemie Javę. Jeśli z naszą Javą jest wszytko ok to wystarczy odwiedzić stronę Download the Android SDK i ściągnąć a potem rozpakować plik: android-sdk_r16-windows.zip. Następnie uruchamiamy (oczywiście jako administrator) plik: SDK Manager.exe:

Jak widać można przebierać i wybierać sobie pakiety do instalacji. Ja zaufałem ustawieniom domyślnym i od razu kliknąłem Install:

Jak widać na powyższych obrazkach manager zaczął pobierać sobie odpowiednie pakiety.

Ogryzkiem w mrowisko ;)

Kupiłem sobie tablet. Używany, więc sporo taniej od nowego. Kupiłem iPada pierwszej generacji bo ich ceny spadły do jako tako akceptowalnego poziomu. Tu ostrzegam co bardziej wrażliwych czytelników, że ten wpis nie jest o parametrach, zaletach i wadach tabletu Apple. Zupełnie nie.

Będzie o tym co się stało kiedy swoim zakupem pochwaliłem się znajomym... ;)

W ciągu następnych pięciu minut dowiedziałem się, że zostanę zabity śmiechem, jest już po mnie, za chwilę kupię konsolę i będę używał tylko Linuxa i "do zobaczenia w Starbucksie". To był dopiero początek bo kilka godzin później kiedy musiałem obciążyć łącze i poprosiłem użytkowników mojego debianowego serwera o chwilowe zaprzestanie ich działalności usłyszałem w odpowiedzi:

"- wylaczasz linuxa bo kupiles gejpada? ;)"
"w ogóle co to za pomysl kupowac ipada? ;P".

W następnym tygodniu informacja o moim zakupie dotarła do znajomego, który najwyraźniej jest także Lowerbojem Androida i dodatkowo posiada potrzebę ewangelizacyjną w kierunku tego systemu:

Drukujmy śmiało, to nie szkodzi lasom!

Prosimy: bądź zielony i rozważ czy wydrukowanie tego maila naprawdę jest konieczne?

- zdarza się Wam czytać takie lub podobne apele w stopkach wiadomości mailowych? Na pewno. Ich przesłanie jest oczywiste - jeśli mniej drukujemy to zużywamy mniej papieru a mniej zużytego papieru to mniejsza ilość wycinanych lasów. Krótko mówiąc przyjmujemy na wiarę, że nie drukując ratujemy lasy. Sęk w tym, że to nie jest prawda. To często powtarzany i nieprawdziwy mit!

Papier to surowiec naturalny. Przemysł papierniczy, który wykorzystuje drewno potrzebuje rosnących lasów bo to leży w jego interesie. Dlatego w tzw „lasach gospodarczych” w miejsce każdego wyciętego drzewa sadzi się 3-4 drzewka nowe!

Korzystanie z surowców odnawialnych jest EKOLOGICZNE.

Wbrew bajkom, które potocznie się słyszy i powtarza:
DZIĘKI WIĘKSZEJ PRODUKCJI PAPIERU
W NASZYCH LASACH ROŚNIE WIĘCEJ DRZEW.

Dlatego drukujmy ile wlezie - ale pamiętając o tym aby segregować i oddawać makulaturę.

Materiały źródłowe:
-

iPady w Sejmie ;)

Posłowie otrzymali iPady - bagatela, za 3 tys sztuka. Te urządzenia już za około tydzień będą sprzętem poprzedniej generacji, więc wydaje się, że przepłacili. Nie skupiajmy się jednak na kwestiach finansowych, w końcu Posłowie to wybrana przez nas elita, więc nie chcemy i nie możemy na nich oszczędzać, prawda? ;)

W każdym razie ja ciekawy jestem czy Posłowie świadomi są tego, że używane przez nich urządzenia są w jakiś sposób, pod ciągłą kontrolą jednej z najbogatszych korporacji na Świecie?

Podam dwa przykłady: iPad rejestruje swoje położenie i robi to najwyraźniej bez wiedzy użytkownika (źródła: tu, tu i tu) a jego producent może zdalnie wyłączać i/lub usuwać aplikacje z urządzenia (źródło: