Kupiłem sobie tablet. Używany, więc sporo taniej od nowego. Kupiłem iPada pierwszej generacji bo ich ceny spadły do jako tako akceptowalnego poziomu. Tu ostrzegam co bardziej wrażliwych czytelników, że ten wpis nie jest o parametrach, zaletach i wadach tabletu Apple. Zupełnie nie.
Będzie o tym co się stało kiedy swoim zakupem pochwaliłem się znajomym... ;)
W ciągu następnych pięciu minut dowiedziałem się, że zostanę zabity śmiechem, jest już po mnie, za chwilę kupię konsolę i będę używał tylko Linuxa i "do zobaczenia w Starbucksie". To był dopiero początek bo kilka godzin później kiedy musiałem obciążyć łącze i poprosiłem użytkowników mojego debianowego serwera o chwilowe zaprzestanie ich działalności usłyszałem w odpowiedzi:
"- wylaczasz linuxa bo kupiles gejpada? ;)"
"w ogóle co to za pomysl kupowac ipada? ;P".
W następnym tygodniu informacja o moim zakupie dotarła do znajomego, który najwyraźniej jest także Lowerbojem Androida i dodatkowo posiada potrzebę ewangelizacyjną w kierunku tego systemu: