Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ekstra mocne super light 2

Pisałem już TUTAJ kiedyś o tym jak marketing zaciemnia rzeczywistość. Podałem wtedy przykład konewki, którą można pomalować, zmienić lekko kształt, doczepić frędzelki i w języku marketingu można już ją nazwać 'bezprzewodową słuchawką prysznicową'. Od kilku tygodni, w materiałach nadsyłanych przez działy PR i publikowanych w polskich serwisach informacyjnych i technologicznych pojawia się informacja o „nowej aplikacji”, która ma być „pierwszą usługą zdalnego dostępu do konsultacji IT”.

Co możemy przeczytać:

„[ciach] – to pierwsze narzędzie osobistej pomocy i zdalnego dostępu do konsultacji IT niezależnie od miejsca pobytu użytkownika komputera osobistego czy telefonu”.

"Firma [ciach] jest twórcą narzędzia osobistej pomocy i zdalnego dostępu do konsultacji IT niezależnie od miejsca pobytu użytkownika komputera osobistego czy telefonu. Produkt nosi nazwę [ciach] i został opracowany z myślą o klientach indywidualnych oraz małych i średnich firmach".

"[ciach] – to pierwsza usługa zdalnego dostępu do konsultacji IT niezależnie od miejsca pobytu użytkownika komputera osobistego czy telefonu. Usługa, która dostępna będzie od lutego br., jest rewolucyjnym rozwiązaniem, dzięki któremu każdy użytkownik komputera przenośnego, który zarejestruje się na [ciach], może otrzymać zdalną pomoc techniczną ze strony wykwalifikowanych inżynierów IT, opiekujących się klientami [ciach].

"Nowa aplikacja - doradca [ciach] pomoże rozwiązać problem z laptopem czy smartfonem. Usługa pozwoli na usunięcie nagłych awarii niezależnie od miejsca, w którym znajduje się posiadacz komputera. Pozwoli osobom starszych skonfigurować pocztę, zainstalować drukarkę lub komunikator głosowy. Tym młodszym udzieli pomocy w wyborze aplikacji, rozwiążę problem z wirusem lub naprawi wolno działający internet. Aplikacja może pomóc też przedsiębiorcom czy osobom prywatnym, którzy pilnie muszą zrealizować zlecenie o charakterze technicznym lub związanym z realizacją zamówienia e-commerce lub e-banking".

"Szacujemy, że potrzeby pomocy informatycznej w sytuacji kiedy urządzenia odmówią posłuszeństwa wśród polskich użytkowników komputerów są olbrzymie. Szacujemy, że rynek ten może być wart nawet 1 mld zł - podkreśla [ciach] z działu marketingu [ciach]".

Kilka dni temu, na fejsbuku przeczytałem peany chwalebne do filmu reklamującego opisane wyżej rozwiązanie [ciach]. Padło tam zdanie o tym, że ludzie z tej firmy "...tworzą świetny zdalny system pomocy informatycznej, który będzie tani, łatwy w obsłudze (w końcu to podstawa) i przyjazny dla każdego". Z pomocą zdalną mam osobiste doświadczenia sięgające czasów kiedy pojawiło się VNC. Dlatego szybciej uwierzę w to, że US Air Force posiadło dostęp do Gwiezdnych Wrót niż w to, że pojawił się przyjazny dla każdego system pomocy zdalnej. Na końcu tego wpisu napiszę o tym jak sobie taki idealny system pomocy zdalnej wyobrażam.

W każdym razie „zarajany” bloger , na którego ścianie te peany przeczytałem, sprowokował mnie do zajrzenia na stronę [ciach]. Tam błyskawicznie zorientowałem się, że mam do czynienia z moją marketingową "konewką"... Krótko mówiąc tą nowatorską aplikacja i pierwszym na rynku rozwiązaniem okazał się być zaopatrzony w logo [ciach] Team Viewer:

Całkiem już się zdziwiłem tym, że potencjalnemu klientowi inżynierowie IT z [ciach] instalują na komputerze wersję HOST a nie QuickSupport (link do pliku exe jest na stronie głównej):

Nazwę firmy oraz inne dane umożliwiające identyfikację nazwy rozwiązania wyciachałem z premedytacją. W tym wpisie nie chodzi o to aby kopać leżącego tylko aby jeszcze raz pokazać, że żyjemy w erze ściemy marketingowej.

Dlaczego jestem sceptyczny? Przez lata moich doświadczeń z informatyczną pomocą zdalną przekonałem się, że u użytkowników problemów, które można rozwiązać za pomocą takich aplikacji jak VNC czy też Team Viewer nie jest wiele. W dużej ilości znanych mi przypadków w czasie kilkudziesięciu minutowych sesji nie udało się doprowadzić do sytuacji, kiedy Klientowi udało się uruchomić klienta pomocy zdalnej na swoim komputerze. VNC czy Team Viewer dobrze sprawdza się nie wtedy kiedy Klient ma problem z komputerem tylko wtedy kiedy ma problem z jakąś konkretną aplikacją na komputerze (i przy założeniu, że cała reszta, w tym Internet, działa poprawnie).

Obiecałem napisać jak powinno wyglądać idealne rozwiązanie pomocy zdalnej. Cóż, to proste. Takie rozwiązanie powinno umożliwić przejęcie kontroli na użytkownikiem. Tak, aby udzielający pomocy mógł korzystać z oczu użytkownika i używać rąk użytkownika. Wtedy i tylko wtedy pomocy zdalnej udzielić będzie można prawie każdemu i w prawie każdej sytuacji. Czujecie różnicę?

 

internet bezpieczeństwo porady

Komentarze

0 nowych
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #1 22.04.2015 14:04

Wygooglałem sobie tą firmę i tą "cudowną" aplikację. Ręce opadają ...

Jedno co im trzeba przyznać to PR się stara, pełno jest artykułów o hurraoptymistycznych tytułach.

"...Aplikacja [ciach] rozpycha się na europejskim rynku usług ..."
"...Aplikacja [ciach] powalczy o rynek wsparcia informatycznego..."

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #2 22.04.2015 14:38

Kodeks etyczny ze strony "producenta":

"[ciach] stoi na stanowisku, że we wszystkich działaniach przedsiębiorstwa niezbędne jest zachowanie podstawowych wartości etycznych i uznanie zobowiązań wobec wszystkich zainteresowanych działalnością firmy. Uczciwość jest warunkiem koniecznym dla osiągnięcia stabilności przedsiębiorstwa i sukcesu. Reputacja [ciach] i zaufanie do niej jest jedną z największych wartości firmy."

;)

MaXDemage   18 #3 22.04.2015 17:19

Dziękuję Januszku. Na Ciebie zawsze można liczyć gdy mam ochotę poprawić sobie humor.

Swoją drogą, czy pamiętacie tę legendarna usługę w wykonaniu DP? I gdzie w [ciach] ta cala innowacja?

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 22.04.2015 17:52

Dobra robota januszek, wyciachałeś ich.

squeet   13 #5 22.04.2015 19:53

Od pewnego momentu w moim zawodowym życiu (heh) stałem się krytyczny wobec wszelkiego marketingu...Upiększanie rzeczywistości nierzeczywistym...

Songokuu   14 #6 22.04.2015 21:40

Its time for suchar:

Gowain jest zły jeśli czego zabrakło?

[ciach]

Ta dam.

Jusko   13 #7 22.04.2015 23:24

@squeet #5: I to jest właśnie błąd, gdyż sam ze swojego doświadczenia zawodowego powiedzieć mogę, że nie o to w tym chodzi. Po prostu wiele firm chce przykryć średni produkt lukrem marketingu, czyli źle wykorzystać te narzędzie - co doprowadziło do tego, że marketing postrzega się teraz po prostu jak kolokwialną ściemę.

Osobiście stosuję marketing w celu ubrania w słowa realnych zalet produktu / usługi. Niestety są też firmy, które dzięki niemu chcą zaprezentować zalety, których fizycznie nie ma (baaaardzo popularne w telemarketingu). Z tego powodu ludzie są nieufni i ciężko odróżnić kolorowanie od realnych zalet.

Autor edytował komentarz.
squeet   13 #8 23.04.2015 14:53

@Jusko: napisałem, że stałem się krytyczny, a nie, że cały marketing to zło i co by się nie zrobiło, to zawsze będzie złe.

Rozróżniam ten marketing, który ma szansę stać się dobrym, jeśli dobrze się go stosuje, np. opisy marketingowe w sklepie, które powinny spełniać pewne standardy. Cała gałąź marketingu elektronicznego można użyć do budowy dobrej marki. Ale może ja miałem pecha i spotykałem poronione i nieuczciwe praktyki w wielu sytuacjach, ale sam wiem , że można go użyć w dobrych celach. Byle zgodnie z prawdą, a nie oparte na ściemie. Pozdrawiam.

qbaz   12 #9 25.04.2015 12:22

Z natury jestem odporny na "marketing", a jedynie co do mnie przemawia(ło) to niemieckie reklamy piwa z lat '90 ;) Po nich naprawdę chciało mi się napić ;D