Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Vores lofte til kunderne* ;)

Co robią firmy produkujące oprogramowanie? Firmy produkujące oprogramowanie ponoszą gigantyczne straty, które są wynikiem tego, że ludzie użytkują to oprogramowanie nie kupując go. Mimo to firmy te mają TAKIE podejście do Klienta. Przynajmniej tak to wygląda kiedy śledzi się doniesienie medialne. Całe to wrażenie może się szybko zmienić kiedy zechcemy sobie oprogramowanie kupić.

Uznałem, że nadszedł kres użytkowania leciwej już wersji Corel Draw 8 Classic i najwyższy czas kupić nowy pakiet Corela. Pełna wersja nie jest mi potrzebna więc zdecydowałem się na ograniczoną wersję Special Edition (a konkretnie: CorelDraw Graphics Suite X3 BOX PL Special Edition). Z wielu dostępnych ofert wybrałem TAKĄ firmy DTP Soft z Rabki Zdroju. Zarejestrowałem się w e-sklepie i złożyłem zamówienie. Po 10 dniach ciszy wysłałem maila z pytaniem o status mojego zamówienia. Otrzymałem odpowiedź, że właśnie wysłano paczkę. Faktycznie na drugi dzień przywitałem kuriera. Odpakowałem. W paczce obok zafoliowanego pudełka z pakietem CDR znajdowała się papierowa koperta ze zwykła płytą CD-R. Wszystko się prawie zgadzało. Bo zamiast wersji BOX PL dostałem wersję BOX French Italian Dutch.

To tylko Zwykła Poprawna Rutynowa Pomyłka - pomyślałem i napisałem maila do Sprzedawcy z krótkim opisem problemu. Po chwili otrzymałem odpowiedź o takiej treści:

"Wersja PL jest jeżeli Pan zainstaluje drugi Cd Rom".

O! Wydawało mi się, że napęd DVD+/-RW powinien wystarczyć... Po chwili przyszło mi na myśl, że być może nie chodzi o sprzęt tylko o tę dodatkową płytę CD-R, która znajdowała się w paczce. Sprawdziłem: płyta nazywa się 'Corel_X4.PL' i są na niej nagrane dwa pliki: 'EN.msi' i 'PL.msi'... Ten ostatni, co organoleptycznie zweryfikowałem - okazał się instalatorem polskiej wersji X3.

Co robić w takiej sytuacji? Ano pierwsze co mi przyszło do głowy to wysłać maila z opisem problemu do firmy Corel i pytaniem czy instalacja z nośnika od innej wersji jest zgodna z licencją. Nie jest to możliwe. Można zadzwonić ale kontakt (wg opisu na stronie) jest możliwy jedynie w języku angielskim (sęk w tym, że w życiu nie wyjaśnię w tym języku tego problemu).

W takim więc razie wysłałem do Sprzedawcy pytanie o to czy takie rozwiązanie jest zgodne z licencją produktu. Póki co - nie dostałem odpowiedzi.

*Vores lofte til kunderne (duń.) - Podejście do Klientów.

ps. W czasie pisania tego wpisu przyszło mi do głowy, że Wszechświat musi mieć ogromne poczucie humoru bo w końcu wersja Duńska pakietu Corela wpisuje się idealnie w tytuł jednego z moich poprzednich wpisów: Skide godt Egon ;)

Komentarze

0 nowych
Jarowit   2 #1 01.10.2010 14:19

Dutch to wersja holenderska a nie duńska.

januszek   18 #2 01.10.2010 15:09

Zwykła Poprawna Rutynowa Pomyłka we wpisie w Blogu... ;P

corrtez   11 #3 01.10.2010 15:41

@januszek
Niestety to nie jest wyjatek. Wiekszosc firm ma takie podejscie do klienta... Jak zaplaciles to sie wypchaj... Podobnie ma sie rzecz z grami. Dostajesz nie dorobionego bubla za którego wywaliles kupe kasy a wydawca na to: nie podoba ci sie ?? jak to przeciez inni grajá... (ARMA2 w moim przypadku...)

Meszuge   15 #4 01.10.2010 15:50

Moje kontakty z firmą z Rabki skończyły się w prokuraturze.

dio   4 #5 01.10.2010 17:13

Firma z Rabki (a także wiele innych firm) wyznaje zasadę: byle było tanio, to ktoś kupi. I teraz dochodzi do takiej sytuacji, że ludzie kupują PIRACKIE programy za 200, 300, a nawet więcej złotych. Myślą, że mają oryginał, a tu ZONK! Ale niech się oszukują sami siebie. Wielu klientów jest oszukiwanych i żyją w błogiej nieświadomości.

  #6 01.10.2010 19:11

Szkoda słów.
Mnie diabli biorą, gdy do prawie każdej gry kupionej w Extra Klasyce lub innej taniej serii muszę dociągać jeszcze tonę softu z internetu, bo inaczej gry nie da się ukończyć.
Rynek oprogramowania jest moim zdanie wilczy. Nie do końca uczciwy. Często producenci oprogramowania chcą nam sprzedawać de facto abonament(coroczne płatne aktualizacje, bo niby nowa wersja, a stara nie będzie rozwijana)
Zdarzyło mi się kupić(miast jak normalny użytkownik jechać na wiecznym demie) program, o którym po wakacjach dowiedziałem się, ze nie będzie rozwijany. A po roku zmienili mi do niego głos na niby lepszy, po to by wyciągnąć ode mnie kolejne złotówki;)

marmian76   2 #7 02.10.2010 16:03

O DTP Soft można sobie poczytać w Allegro.pl... Niezła powieść kryminalna. ;-)
Swego czasu chciałem tam zakupić ABBYY Fine Reader, lecz po zapoznaniu się z komentarzami Kupujących - zrezygnowałem z tego posunięcia w tzw. przedbiegach.

jekobb   4 #8 02.10.2010 21:38

DTP Soft to zwykli oszuści kupują licencje poza granicami kraju sprzedają w Polsce jako licencje nasze rodzime. Dobrze że dałeś ten wpis na blogu może więcej ludzi uchroni się przed oszustami.
Miałem przypadek ostatnio w firmie, którą obsługuje informatycznie. 3 stanowiska z zainstalowanym nodem, koniec licencji więc zakupiłem upgrade i przystępujemy do przedłużenia licencji. Jak się zdziwiłem jak moim oczom ukazała się informacja że numer nie poprawny. Dzwonie na Eset i mówią mi że owa firma znana jest z przekrętów i że kupują chińskie, tajwańskie albo jakieś inne licencje i sprzedają w Polsce, byle tanio. Dzwonie do firmy i pytam o co chodzi bo nie mogę przedłużyć i w eset powiedzieli mi że nie przedłużę bo licencje nie wiadomego pochodzenie. Na co Pani mówi że legalne licencje i że ona wyjaśni w Eet. Guzik wyjaśni i nic nie wyjaśniła, bo od 2 miesięcy się nie odszywają. A na fakturze normalnie piszą wszystko PL, a przez telefon tłumaczą teraz że to tylko wersja językowa Pl.
Dobrze że ja wcześniej nie kupowałem tego noda to nie popłynąłem na kasie. Jak bym był użytkownikiem prywatnym to dochodziłbym swoich praw przez rzecznika praw konsumenta, a tak sprawa firmowa, nie chcieli angażować prawnika, za mała strata.
Oszuści i krętacze i tyle można napisać o tej firmie przestrzegam.

jekobb   4 #9 03.10.2010 00:21

Meszuge
Napisz więcej szczegółów, może będę mógł jakoś zachęć firmę której świadczę usługi aby też weszła na drogę sądową. W końcu to dla dobra innych żeby nie dali zwieść się oszustom i naciągaczom.

Gruchi   5 #10 03.10.2010 12:15

ogolnie zasada jest raczej taka ze jak juz kupiles to maja cie w dupie na oryginalnym windows 7 x64 wywalilo mi komunikat ze moj system jest nielegalny co jest smieszne a problem z ktorym zwrocilem sie do MS nie zostal do dzis rozwiazany ciagle mnie zbywali pisali zrob to zrob tamto nic nie pomaga takze wydane 550 zl poszlo w las.

  #11 12.11.2010 11:22

ja tez mialem problemy z przedluzeniem NOD32 zakupionym rok temu w DTP Soft, zastanawiam sie wlasnie jak udupic ta firmę.

  #12 03.12.2011 20:43

Potwierdzam dtp soft to zwykli oszuści jeżeli nie otrzymam zwrotu pieniędzy za zepsuty adapter również nagłośnię sprawę bo to nie pierwszy taki przypadek.