Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przegląd popularnych dystrybucji GNU/Linux — część 3 GNOME

W dzisiejszej odsłonie przeglądu dystrybucji GNU/Linux skupiam się na sztandarowych Linuchach ze środowiskiem GNOME 3.X. Podobnie jak w poprzednich częściach porównam obciążenie komputera systemem, wygląd, łatwość instalacji, dostarczone oprogramowanie. Wskażę distra, które dają najwięcej bez konieczności ręcznego dodawania programów oraz te, które moim zdaniem najlepiej nadają się dla początkujących. Zacznijmy od kilku słóo wstępu na temat samego środowiska.

GNOME

GNOME (GNU Network Object Model Environment) powstał pod koniec lat 90-tych. Był przez około 10 lat podstawowym środowiskiem wielu, a może nawet większości dystrybucji. GNOME jest częścią projektu GNU, którego celem było stworzenie wolnego (w sensie otwartości) systemu operacyjnego, wzorowanego na UNIXie. GNOME może być używany także na innych niż Linux systemach Unixopodobnych (np. BSD). Wraz z pojawieniem się wersji 3.X w 2011 roku, stopniowo stracił popularność. Nowa wersja środowiska dalece odbiega wyglądem i funkcjonalnością od serii 2.X, co nie spodobało się wielu użytkownikom i twórcom dystrybucji. Wersja 3 GNOME'a stała się jednocześnie bodźcem do powstania innych środowisk, bazujących na GNOME takich, jak Mate, Cinnamon czy Unity.

GNOME 3 jest pozbawiony klasycznego menu z aplikacjami (nie tylko Windows został wykastrowany ze sprawdzonego rozwiązania, jakim jest menu). W jego miejsce pojawił się wysuwany pasek z ikonkami ulubionych programów oraz programów uruchomionych, a także półprzezroczysty ekran z ikonami wszystkich zainstalowanych aplikacji z opcją wyszukiwania. GNOME 3 będzie dobrym wyborem dla osób, które chcą spróbować pracy w środowisku dalece odbiegającym od Windowsa, lubiących efektowny, półprzezroczysty wygląd. Czy praca z systemem pozbawionym menu może być wygodna? Zaraz spróbuję się o tym przekonać.

Debian Jessie

Pierwsze wrażenie wizualne jest bardzo pozytywne. Jeszcze zanim się zalogujemy, odnosimy wrażenie, że mamy do czynienia z nowoczesnym środowiskiem, na miarę XXI wieku. Po zalogowaniu wrażenie to zostaje spotęgowane brakiem menu, przezroczystościami, dużymi ikonami. Wszystko ze sobą współgra. Jednak gdy wyklikamy się do woli i pierwsze emocje opadną, zaczynamy odczuwać pierwsze dyskomforty wynikające z odmienności środowiska. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie uderzają jest brak możliwości zminimalizowania okna. W prawym górnym rogu mamy tylko "X". Z czasem odkryłem, że zminimalizowanie jest możliwe PPM (prawym przyciskiem myszy) na górnym brzegu okna. Celowo użyłem określenia brzeg okna, ponieważ ciężko tu mówić o tradycyjnym pasku, który zwyczajnie nie jest wyróżniony. Nie bardzo rozumiem dlaczego tradycyjne przyciski w rogu okna przeszkadzały twórcom GNOME .
Kolejną rzeczą, która może przeszkadzać jest brak listy otwartych aplikacji na panelu. Pojawia się tam tylko wskazanie aktualnie aktywnego okna, w którym to pojawia się menu programu. Nie wiem czy funkcja ta źle działa, czy działa tak z założenia, ale w rozwijanej liście dostępne są tylko wybrane opcje programu, a nie całe menu ze wszystkimi oknami. W takiej postaci funkcja ta wydaje mi się zupełnie bezużyteczna.

Ostatnią rzecz, która utrudnia życie, są podpisy pod ikonami, które kończą się wielokropkiem i nigdzie nie jest rozwijana ich pełna nazwa. Do póki nie zapamiętamy ikon, wiele programów musimy uruchomić, by przekonać się czym są.

Zestaw gotowych aplikacji jest dosyć bogaty. Jest kilka gier typu mahjongg czy saper, ciekawy program mapy bazujący na mapquest open, czyli w praktyce na silniku openstreetmaps. Lekkim zaskoczeniem było znalezienie wśród domyślnie zainstalowanych aplikacji programu Boxes do tworzenia maszyn wirtualnych.

Ubogi jest natomiast zestaw do modyfikacji ustawień systemowych.

  • Manager plików: Nautilus
  • Pakiet Office: LibreOffice
  • Przeglądarka: IceWeasel 31.4
  • Odtwarzacz Wideo: Totem
  • Odtwarzacz Muzyki: Rythmbox
  • Edytor grafiki: Gimp, Inkscape
  • Przeglądarka PDF: Evince
  • Nagrywanie płyt: Brasero

Zobaczmy jak nowocześnie wyglądające środowisko odbija się na obciążeniu komputera:

  • Czas startu systemu (s): 36
  • Ilość używanej pamięci po stracie z włączonym programem htop (MB): 275
  • Obciążenie procesora (%): 1

Start systemu jest zaskakująco szybki. Ilość używanej pamięci jest też akceptowanie niska. To duże zalety Debiana, bo można sobie pozwolić na eleganckie, nowoczesne środowisko nawet na nieco gorszym sprzęcie.

Fedora

Pierwsza rzecz, która zwraca uwagę przy pierwszym uruchomieniu po instalacji, to integracja z kontami chmurowymi. Do wyboru mamy Google, Windows Live, Own Cloud oraz Facebook. Najbardziej zastanawiało mnie co daje integracja z kontem Microsoftu. Przecież nie wczytają mi się na Fedorze ustawienia pulpitu z Windows 8. Nie słyszałem też o kliencie One Drive na Fedorę. Poczułem się mocno zaintrygowany. Przed zaakceptowaniem warunków usługi, pojawiło się nie wiele mówiące wyjaśnienie, że zgadzam się na synchronizowanie i wysyłanie wiadomości, dostęp do moich informacji w dowolnym czasie,
uzyskiwanie dostęp do zawartości w One Drive i modyfikowanie jej, dostęp do moich adresów e-mail. Zacząłem czytać na czym by to miało polegać i znalazłem na stronie Fedory kilka wyjaśnień. Zgodnie z tym, co jest tam napisane, po podpięciu do kont online, w programie Dokumenty powinny się pojawić faktycznie moje dokumenty z kont online. Sprawdziłem i... no i niesamowite, ale faktycznie tak to chyba właśnie działa. Niestety dokumenty z One Drive'a (jako użytkownik Linuxa mam ich tam całe 4 sztuki dokumentów testowych) przemieszały się z dokumentami z Google Drive. Dodatkowo na wirtualnej maszynie całość działa tak masakrycznie wolno, że nie udało mi się otworzyć żadnego dokumentu, a jedynie ich wykaz. Wierze jednak, że funkcjonalność ta faktycznie działa. Udało mi się natomiast otworzyć dokument z dysku Google. Dostęp jest tylko w trybie do odczytu, a jeśli zapragniemy zmodyfikować dokument, zostajemy przekierowani na stronę dokumentów Google i co ciekawe, musimy się ręcznie logować. Niestety integracja z kontem online nie jest w pełni udana. Teraz sobie uświadomiłem, że ta funkcjonalność nie jest niczym szczególnym dla Fedory, a dla GNOME'a. W Debianie jest ta sama aplikacja Dokumenty oraz możliwość ustawiania kont online, tylko Debian nie prosił mnie o ich skonfigurowanie w trakcie instalacji i dlatego przeoczyłem to.
Można odnieść wrażenie, że programów jak na Fedorę całkiem sporo, aczkolwiek wynika to z faktu, iż sporo programów jest dołączonych z samym środowiskiem. Poza standardowymi aplikacjami mamy aplet pogodowy, który niestety w Polsce zna tylko Warszawę. Kolejną niespodzianką jest centrum oprogramowania na modłę Ubuntu. Niestety nie widzi ono pewnych pakietów, które są w repo Fedory. Przykładowo nie znalazło mi htop, którego używam do porównania poziomu użycia pamięci. Musiałem go doinstalować z konsoli, która swoją drogą ma bardzo ładny domyślny wygląd.

Podobnie, jak w Debianie, mamy aplikację Boxes do wirtualnych maszyn. Moim zdaniem bardziej przydatny dla przeciętnego użytkownika byłby GIMP czy Brasero, których brak. Boxes nie jest bowiem aplikacją pierwszej potrzeby.
Okno z ustawieniami systemowymi jest identyczne jak w Debianie, czyli pewnie po prostu domyślne GNOMEowe.

  • Manager plików: Nautilus
  • Pakiet Office: LibreOffice
  • Przeglądarka: Firefox 33.1
  • Odtwarzacz Wideo: Totem
  • Odtwarzacz Muzyki: Rythmbox
  • Edytor grafiki: Brak!
  • Przeglądarka PDF: Evince
  • Nagrywanie płyt: Brak!

Czas na sprawdzian obciążenia:

  • Czas startu systemu (s): 92!
  • Ilość używanej pamięci po stracie z włączonym programem htop (MB): 386
  • Obciążenie procesora (%): 1,5

Fedora startuje jak żółw i pożera stosunkowo dużo pamięci. Jest to zaskakujące, zważywszy, że dostajemy w niemalże gołego GNOME'a bez wielu podstawowych aplikacji. Być może zostanę uznany za Fedorofoba, ale po raz kolejny Fedora mnie nie przekonała. Jest lepiej niż w LXDE czy XFCE, ale całościowo czuje się niedosyt. Owszem, wyciągnięcie dodawania kont chmurowych do konfiguracji post instalacyjnej jest dobrym zabiegiem. Owszem, dodanie centrum oprogramowania również jest krokiem w dobrą stronę, który w dużej mierze rekompensuje brak wielu podstawowych aplikacji i za to muszę szczerze Fedorę pochwalić. Jednakże tak wolny start systemu w porównaniu konkurencją w postaci Debiana jest zniechęcający. Co prawda nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków z zachowania systemu na wirtualnej maszynie, aczkolwiek warto zwrócić uwagę na ten aspekt przy instalacji na maszynie fizycznej, bo jest spora szansa, że sytuacja się powtórzy.

OpenSUSE

OpenSUSE kojarzone jest raczej ze środowiskiem KDE. Obecnie jednak podstawowy obraz systemu zawiera możliwość wyboru i instalacji kilku środowisk, w tym GNOME. Z jednej strony jest to wygoda, bo posługujemy się tylko jednym nośnikiem. Z drugiej zaś musimy pobrać więcej danych z netu.

Pierwsze wrażenia? Nieco psychodeliczna animacja przy ładowaniu systemu.:) A tak na serio, to wszystkie dystrybucje ze środowiskiem GNOME wyglądają bardzo do siebie podobnie i różnią się w szczegółach. Oprogramowaniem specyficznym dla OpenSUSE jest Yast - centrum sterowania. Mamy w nim przekierowanie do menedżera oprogramowania (program w stylu Synaptica), menedżera aktualizacji, który jest zrobiony w ten sam sposób, ustawień sprzętu, konfiguracji systemu, sieci i usług sieciowych (w tym np. serwera samby, klienta NFS) czy firewalla. Ogólnie w porównaniu z tym co mamy w Debianie czy Fedorze, sporo ciekawych rzeczy, aczkolwiek te graficzne kreatory na pierwszy rzut oka wydają się nieco skomplikowane i mało intuicyjne. Widziałem dużo prostsze i wygodniejsze narzędzia do samby, choć pewnie kosztem mniejszej ilości opcji (np. system-config-samba). W OpenSUSE mamy też gotowego do użycia Flashplayera. Mamy też kilka gier (częściowo tych samych co na Debianie), centrum oprogramowania widziane na Fedorze. Jest też czytnik RSS z gotowymi kanałami, w tym chyba 3 polskimi. Generalnie OpenSUSE w kwestii oprogramowania łączy w sobie to co najlepsze z Debiana i Fedory, dodając też coś od siebie.

Podsumowując na przykładzie stałego zestawu:

  • Manager plików: Nautilus
  • Pakiet Office: LibreOffice
  • Przeglądarka: Firefox 33.0
  • Odtwarzacz Wideo: Totem
  • Odtwarzacz Muzyki: Rythmbox
  • Edytor grafiki: Gimp/Inkscape
  • Przeglądarka PDF: Evince
  • Nagrywanie płyt: Brasero

Sprawdźmy czy tak sowicie wyposażony system będzie w miarę lekki?

  • Czas startu systemu (s): 50
  • Ilość używanej pamięci po stracie z włączonym programem htop (MB): 339
  • Obciążenie procesora (%): 4

Rewelacji może nie ma, ale w porównaniu z Fedora jest dużo szybciej. Z pamięciożernością jest przeciętnie. Zastanawiające jest większe użycie procesora generowane przede wszystkim przez gnome-shell.

Mageia

Mageia powstała jako projekt zapoczątkowany przez grupę twórców Mandrivy w 2010. Już przy pierwszym kontakcie z systemem czuć, że twórcy chcą stworzyć system przyjazny dla użytkownika. I choć głównym środowiskiem jest Magei jest KDE to wersja GNOME jest również ciekawa. Przede wszystkim mamy menu, co jest nietypowe dla dystrybucji z GNOME. Centrum sterowania przypomina to z OpenSUSE. Graficzny menedżer pakietów jest czymś pośrednim między Synapticiem, a centrum oprogramowania Ubuntu. Przeglądamy jednak pakiety, a nie programy, a ich opisy są pozbawione zdjęć.
Pośród programów mamy przeglądarkę zdalnych pulpitów. Niestety nie obsługuje ona RDP.
Mageia nie ma w ogóle zainstalowanych gier.
[img=Mageia3][img=Mageia4]

  • Manager plików: Nautilus
  • Pakiet Office: LibreOffice
  • Przeglądarka: Firefox 31.3
  • Odtwarzacz Wideo: Totem
  • Odtwarzacz Muzyki: Music
  • Edytor grafiki: Gimp
  • Przeglądarka PDF: Evince
  • Nagrywanie płyt: Brasero

No i teścik:

  • Czas startu systemu (s): 55
  • Ilość używanej pamięci po stracie z włączonym programem htop (MB): 290
  • Obciążenie procesora (%): 1

Ubuntu GNOME

Canonical skupia się w zasadzie tylko na Unity - własnej nakładce (powłoce systemowej zastępującej gnome shell) na środowisko GNOME, z którą wydaje swojego Linuxa, choć go już tak od dawna nie nazywa. Wszystkie pozostałe wydania Ubuntu, są wydaniami społecznościowymi, bazującymi na oficjalnym Ubuntu. W przypadku Ubuntu GNOME pojawia się ciekawa kwestia tego jak uzyskiwane jest środowisko - z oryginalnego GNOME czy z Unity? Gdzieś czytałem, że osoby odpowiedzialne za Ubuntu GNOME, zdejmują z Unity rzeczy dodane przez Canonicala, przywracając mu wygląd GNOME, ponieważ Canonical dorzuca od siebie dodatkowe elementy, bez których nie udało by się uzyskać pełnej kompatybilności środowiska z samym Ubuntu. Może się to wydawać niewiarygodne, ale z tego samego powodu Unity występuje praktycznie tylko na Ubuntu. Owszem, podejmowano próby wdrożenia tego środowiska również w innych dystrybucjach (np. OpenSUSE, Fedora, czy Arch Linux), ale próby te były nie do końca udane.

Ubuntu GNOME wygląda dokładnie tak samo jak pozostałe dystrybucje z tym środowiskiem. Nie posiada menu, ma za to centrum oprogramowania, o którym wspominał wielokrotnie w tym tekście.

A tak poza tym, to w kwestii dołączonego oprogramowania, Ubuntu niczym szczególnym nie różni się od Debiana. Główną zaletą systemu jest łatwy dostęp do oprogramowania i możliwości instalacji dodatkowych programów przez PPA. Dla wielu osób będzie to powód wystarczający by skorzystać właśnie z tej dystrybucji.

  • Manager plików: Nautilus
  • Pakiet Office: LibreOffice
  • Przeglądarka: Firefox 33.0
  • Odtwarzacz Wideo: Totem
  • Odtwarzacz Muzyki: Rhythmbox
  • Edytor grafiki: Brak!
  • Przeglądarka PDF: Evince
  • Nagrywanie płyt: Brasero

Pod względem dodanego oprogramowania Ubuntu niczym nie zaskakuje. A jak z obciążeniem systemu?

  • Czas startu systemu (s): 85
  • Ilość używanej pamięci po stracie z włączonym programem htop (MB): 351
  • Obciążenie procesora (%): 6

Ubuntu niestety do najlżejszych nie należy.

Podsumowanie

Środowisko GNOME jest pierwszym przeze mnie omawianym, które jest nowoczesne i co do którego nikt nie powinien mieć zastrzeżeń w kwestii wyglądu. Duże czytelne ikony, ładne przezroczystości i animacje, sporo przestrzeni roboczej - to wszystko sprawia, że GNOME jest atrakcyjny wizualnie. Czy jest wygodny w pracy? Nie pracuję w nim na co dzień i nie mam wyrobionych nawyków, bez których ciężko w pełni obiektywnie mi to ocenić. Podejrzewam, że początkowy dyskomfort z czasem może minąć podobnie, jak w przypadku Unity. Niemniej jednak GNOME ma kilka drobiazgów, które przeszkadzałyby mi w codziennej pracy i nie da się z nimi nic zrobić bez instalacji jakiś dodatkowych programów. Ogólnie rzecz biorąc GNOME wydaje mi się stosunkowo mało konfigurowalny. Panel sobie jest, ale nic z nim nie mogę zrobić. Drugi panel z ulubionymi aplikacjami jest równie niekonfigurowalny, co ten główny. Po prostu jest i możemy go albo ignorować, albo ułożyć na nim kilka ulubionych aplikacji i na tym koniec. Pod tym względem GNOME jest bardziej prymitywny niż prymitywne LXDE. Nie dziwi więc, że GNOME zapoczątkował całą serię nowych środowisk.

Nie jest mi łatwo wybrać ulubieńca w kategorii distra z GNOME 3. Tak naprawdę wszystkie są do siebie bardzo podobne. Różnią się repozytoriami, menadżerami pakietów itp. szczegółami. Każde z nich ma jakiś atut, ale żadne z nich nie jest idealne. Ubuntu jest z pewnością wygodne dla osób początkujących ze względu na łatwy dostęp do szerokiej gamy oprogramowania. Mnie bardzo spodobał się Debian, który jest szybki i lekki. Mageia dostarcza menu i podobnie jak OpenSUSE oferuje dodatkowe konfiguratory graficzne, np. do udostępniania zasobów w sieci. Fedora oraz OpenSUSE posiadają centrum oprogramowania podobne do tego z Ubuntu. OpenSUSE ma jednak niekompletne spolszczenie. Jest więc wiele drobnych niuansów, które trzeba wziąć pod uwagę przy wyborze jednej z tych dystrybucji. Różnice w oprogramowaniu można wyrównać instalując je ręcznie, choć w przypadku programów własnościowych, w Ubuntu będzie to na pewno dużo prostsze i szybsze. Perspektywa konwersji paczek deb na rpm nie jest bowiem zbyt zachęcająca. 

linux porady

Komentarze

0 nowych
flecht   7 #1 27.01.2015 10:46

Od razu konwersja z DEB na RPM – Red Hat jest zbyt poważnym graczem na rynku, żeby firmy tworzące oprogramowanie linuksowe dla firm mogły go ot tak pominąć. Taki Matlab na Fedorze instalował się bezboleśnie i myślę, że nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Co innego soft dla zwykłego Kowalskiego, czy innego Smitha.

kaisuj   11 #2 27.01.2015 11:06

@flecht: No właśnie, Matlab jest softem typowo inżyniersko-akademickim. Mi bardziej chodziło o typowo dekstopowe programy użytku codziennego (domowego).
Aczkolwiek dziecko może sobie szybko rozwiązać układy równań, jak pani z matematyk zada 100 przykładów do rozwiązania:)

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #3 27.01.2015 11:25

@kaisuj "aplet pogodowy, który niestety w Polsce zna tylko Warszawę"

Nie wiem, jak w GNOME3 (nie używałem), ale w GNOME2 dało się wpisać kod konkretnej stacji pogodowej. Dla Gdańska była to stacja z Rębiechowa.

  #4 27.01.2015 11:44

"Minimalizowanie okien jest nieco kłopotliwe"
Wystarczy wybrać klasyczną sesję lub Gnome Tweak Tool uaktywnić przyciski minimalizuj i maksymalizuj do paska zadań lub docka:
http://worldofgnome.org/uploads/2014/02/classic-312-overview.png

Domyślne GNOME z założenia jest, że programy uruchamiamy w kolejnych wirtualnych pulpitach, a nie ciągle na tym samym pulpicie. Logika jest prosta, tutaj nie chodzi o to, abyśmy minimalizowali okna, tylko przełączali się pomiędzy pulpitami. Jako użytkownik KDE przyznaję się, że na stacjonarnym mogę to mieć, ale nie muszę, to na laptopie staje się bardzo wygodne. Dobrze działa operowanie pulpitem skrótami klawiszowymi i często wygodniej niż touchpadem (mimo tego, że mam bardzo dobry, ale jednak...).

kaisuj   11 #5 27.01.2015 11:51

@bystryy: No tutaj w ogóle się nie wpisuje, tylko się z listy wybiera, ale przyznaję, że trochę przesadziłem. Jest 9 największych miast w Polsce. Początkowo wpisałem kilka miast i akurat nie trafiłem. Potem pomyślałem, że przefiltrować po kraju i mi znalazło te miasta. Ale to i tak mało. Nie ma niestety możliwości zmiany serwisu pogodowego czy wpisania kodu konkretnej stacji pogodowej, jak to jest w apletach z cynamonu, xfce czy mate. W opcjach jest tylko zmiana stopni Celsjusza na Fahrenheita i tyle.

Autor edytował komentarz.
duffee   11 #6 27.01.2015 11:59

mi najbardziej podoba się KDE jest prawie jak pulpit w windows jak dla mnie, tylko ciezko mi przejsc i porzucic gry ktore nie maja pod linux mozliwosci uruchomienia , a jeszcze nie dlugo ma byc windows 10 i zastanowie sie czy warto instalowac. ja bym wybral open suse lub fedore . dodam jeszcze proble ze sterownikami od ATI - teraz to AMD , tak wiec poczekam sobie

Szeryfuniu   11 #7 27.01.2015 12:06

@kaisuj: Zrobisz kiedyś ElementaryOS ? Nie ukrywam że bardzo mi się podoba, choć brakuje czasu na testy, to chciałbym coś o nim wiedzieć od Ciebie.
Wpis bardzo dobry.

Jusko   13 #8 27.01.2015 12:17

- "(...)Fedora startuje jak żółw i pożera stosunkowo dużo pamięci."

Od GRUB-a do ekranu logowania, niecałe 10 sekund z SSD (w tym czasie już wpisuję hasło logowania). Na HDD nie zajmowało to wiele więcej. Jak dla mnie wina VM - szczególnie, jeśli używałbyś jeszcze VirtualBox, który najwydajniejszy nie jest. Niestety testy szybkości spod VM należy brać na dystans - jako jakaś ogólna informacja, ale niestety nie jako konkret.

Poza tym, mnie Fedora po starcie zajmuje 410MB RAM, w czym mam już po swojemu stuningowane środowisko, programy w tle z autostartu i poinstalowane wtyczki środowiska.

Co do tego, że nie znalazło Tobie pakietów, to musisz wiedzieć, że aplikacja GNOME-Software jest stosunkowo młoda i nie ma chyba nawet roku. Mamy Fedorę 21, a debiut był chyba w Fedorze 20. GNOME-Software to też program skoncentrowany na aplikacjach, a nie pakietach - początkowo ta granica nie wydaje się tak wyraźna, jednak jeśli chwilkę się nad tym pomyśli, to generalnie różnica jest. Dla mnie aplikacja jest jeszcze zbyt młoda, aby mogła zastąpić klasyczny yum z konsoli albo yumex.

W kwestii samego GNOME 3 - dopiero obadanie witryny z wtyczkami GNOME-Extensions i podpakowanie środowiska wtyczkami pozwala zrobić całkiem używalne biurko :-) Używam środowiska od paru lat i z czystym sumieniem powiedzieć mogę, że wersja czysta jest jak konsumpcja lizaka przez papierek :-)

AHA - co do samej minimalizacji okien, spokojnie, przywykniesz do tego, że...nie ma potrzeby tego robić, przy obecnej mechanice środowiska. Można też klikać scrollem na belce okna, co pozwala przesuwać aplikacje w tło, co daje namiastkę przełączania między programami. Oczywiście minimalizację jak i pozostałe buttony można przywrócić - nie ma kłopotu. Jest też sesja klasyczna do wyboru. Można również przywrócić klasyczne menu aplikacji. Generalnie dużo zdziałasz wtyczkami - Cinnamon to przecież przerobione GNOME 3, więc jak widzisz można sporo :-)

Autor edytował komentarz.
MadDog   4 #9 27.01.2015 12:18

Ciekawy wpis i w sumie zgodny z moimi odczuciami (używałem GNOME 3 na Debianie i Fedorze).
Moim zdaniem zalety GNOME 3 kończą się na ładnym wyglądzie, niestety.
Próbowałem tego używać, ale poddałem się i wróciłem do Ubuntu z Unity. Fedora z Gnome jest faktycznie niewiarygodnie mułowata. Podstawowy trick z GNOME'a, czyli żonglowanie okienkami można na Unity osiągną przez kombinację klawiszy SUPER+W, a funkcjonalność środowiska jest większa.

Wadą tych artykułów jest jednak brak testów środowisk na fizycznym laptopie, co w dzisiejszych czasach jest kluczowe w codziennej pracy. Z własnego doświadczenia wiem, że różnice tu mogą być ogromne i zaskakujące. Na przykład mint 17.1 z cinnamonem działa przynajmniej 1,5 h krócej na baterii niż czyste (rzekomo powolne i przeładowane) ubuntu.

  #10 27.01.2015 12:22

W gnome-shell okna minimalizuje się poprzez przeniesienie kursora w lewy górny róg, albo klikając na klawisz super-start (choć tego nie jestem na 100% pewien gdyż bardzo dawno konfigurowałem to środowisko, mogłem sam zrobić taki skrót), ale najlepszą opcją, przynajmniej na zestawie klawiatura + mysz jest przypisanie do środkowego klawisza myszki. Dzięki temu pracuje się znacznie szybciej gdyż nie trzeba latać kursorem po całym ekranie, zminimalizowane aplikacje są łatwo dostępne na środku pulpitu

kaisuj   11 #11 27.01.2015 12:40

@Szeryfuniu: Tak na szybko to mogę Ci powiedzieć, że mi się nie podoba. O tym systemie krążą legendy jaki to jest szybki i wspaniały, a moim zdaniem jest strasznie toporny. Jak skończę cykl, to może zbiorę różne takie dziwne distra, o które ktoś prosił. Zastanowię się.

@MadDog: Wiem, że VirtualBox to nie to samo co fizyczna maszyna, aczkolwiek nie mam możliwości by na fizycznym sprzęcie porównywać tyle dystrybucji. Niemniej jednak, nie patrząc na czasy bezwzględne, bo te też się różnią na maszynach fizycznych, to patrząc na różnice względne między poszczególnymi distrami, z doświadczenia wiem, że te różnice są również widoczne i odczuwalne na fizycznej maszynie.

@Jusko: Na SSD to prawie wszystko startuje w 10 sekund, nawet Windows. Wiem, że wiele w GNOME można uzyskać dodatkami i być może kiedyś poświęcę temu oddzielny wpis. Bardziej mi zależało na prezentacji i ocenie środowiska i dystrybucji w formie dziewiczej. Zresztą inne porównania nie miałyby chyba sensu. Większość środowisk daje się mocno przerobić.

Jusko   13 #12 27.01.2015 12:47

@kaisuj #11: Hehe - o dziwo nawet na SSD z Windows da się zauważyć, że po dodatkach z Windows Update, uruchamia się o 2-3 sec dłużej :-)

Warto sprawdzić Fedorę na realnym sprzęcie, sam nie lubię stawiać distr na VM (czasem aby nie robić chaosu w systemie, stawiam sobie spiny Fedory na wirtualce, co odbiega mocno u mnie od realnej wydajności).

Same GNOME 3 dużo zyskuje dopiero po wtyczkach, gdyż te środowisko jest maksymalnie na nie nastawione. Oczywiście nie rozumiem wszystkich decyzji deweloperów środowiska, ale z wtyczkami tragedii nie ma. Po prostu trzeba załapać brak panelu do minimalizacji aplikacji (choć i to da się załatwić wtyczkami, programami trzecimi bądź natywną sesją Klasyczne GNOME). Jeśli ktoś jednak lubi klasyczny design typowego desktopu, no to prawdopodobnie G3 będzie dla niego "zbyt nowoczesny" i nie ma tu co kryć.

To środowisko nastawione na wirtualne pulpity i produktywność w obrębie konkretnych okien, które mamy akurat aktywne - tak wydaje mi się, można to scharakteryzować, bo nawet domyślna czerń środowiska nie jest przypadkowa i dzięki temu oko koncentruje się na oknach, a nie elementach środowiskowych.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #13 27.01.2015 13:28

@Jusko: GNOME 3 kojarzy mi się trochę z Windows 8, do którego masę ludzi właśnie instalowało dodatkowe programy, choćby w celu uzyskania menu. I w sumie też można by napisać, że Windows 8 wcale nie jest zły, bo można wtyczkami czy nakładkami coś uzyskać, a ludzie tak biadolą i psy wieszają na Microsofcie. :) Oczywiście rozumiem Twoje argumenty dotyczące pracy na pulpitach i pewnie przy nadarzającej się okazji spróbuję właśnie w taki sposób dłużej poużywać GNOME'a na fizycznym sprzęcie.

Autor edytował komentarz.
  #14 27.01.2015 13:28

Zamiast upodabniać gnome shell do gnome 2 lepiej zainstalować gotowe cinnamon (choćby po ilości motywów na gnome-look widać że cieszy się niezłą popularnością). Nie wiem jak w innych dystrybucjach, w debianie są gotowe paczki w repo, nie wspominając o bardzo ładnym mincie z cinnamonem.

zyrol81   9 #15 27.01.2015 13:32

Hm, szkoda, że nie przedstawiłeś forków gnome. Napisałeś że są i na tym poprzestałeś. Unity czy Mate to mocno przerobione środowiska gnome. No, chyba, że o takich pojedynczych tworach napiszesz w kolejnej części.
Osobiście nie lubię gnome. Jest dla mnie strasznie toporne. Nie mogę w nim nic zrobić pod siebie, bo środowisko ma własną wizję którą stawia nad moją. Gnome 2 było w porządku i bardzo je lubiłem. Gnome 3 dla mnie nie nadaje się do użytku.

  #16 27.01.2015 13:38

@kaisuj: może i się kojarzy, mi zresztą też :) , ale w praktyce kafelki czy jak to tam się nazywa w windows 8 z gnome shell nie mają nic wspólnego, a szkoda. MS próbował połączyć jakby dwa środowiska co im zupełnie nie wyszło, zresztą wg mnie sama idea łączenia nie ma szans bytu

Jusko   13 #17 27.01.2015 13:49

@zyrol81 #14: GNOME 3 hołduje wizji środowiska prostego, które działa z pudełka. Po części im się udało, jednak dopiero wtyczki pokazują, jak bardzo można usprawnić całość (dlaczego o to musi starać się społeczność tworząc wtyczki, a nie deweloperzy dodając możliwości - tego nie wiem).

Niestety poszli drogą, która nie dla każdego jest dobra - zaawansowane funkcjonalności nie są dostępne na wyciągnięcie myszy, lecz schowane głęboko w konfiguracji środowiska, gdzie dokopać można się po części GNOME-Tweak-Tool lub dconf, bądź do osiągnięcia wtyczkami. Jak dla mnie wystarczyło zrobić tylko podział opcji na proste i zaawansowane... Niemniej tendencja tego typu jest obecnie popularna w budowaniu aplikacji - ukryć mocno i zostawić tylko furtki w kodzie, albo usunąć możliwość w ogóle.

Z jednej strony prostota środowiska jest fajna jeśli zachowano zdrowy rozsądek - kiedy całkiem niedawno zainstalowałem KDE 4, to chyba przez 2-3 dni przekopywałem się przez opcje konfiguracyjne, aby w miarę wiedzieć co można zrobić, a pewnie wiele gdzieś mi umknęło :-) Wydaje mi się, że najbliższe klasycznemu designowi pulpitu, zachowując przy tym mocną konfigurowalność bez wyrzeczeń, jest KDE 4 właśnie.

Skoro bardzo lubiłeś GNOME 2 - spróbuj wspomnianego przez Ciebie MATE - to nie przeróbka G3, lecz kontynuacja kodu G2 i jest to praktycznie żywe GNOME 2, lecz z wyciętymi nazwami własnościowymi dla GNOME.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #18 27.01.2015 13:52

@zyrol81: Tak jak już zapowiadałem w wcześniejszych częściach w dalszej części będzie KDE, potem Unity, Cinnamon i Mate oraz wielkie podsumowanie. A później to się zobaczy. Nie wybiegam tak bardzo w przyszłość.
Zdecydowanie nie chciałem jednak mieszać GNOME z jego przeróbkami. Nie ma to sensu. Są zbyt od siebie różne, a poza tym wpis byłby tak przeraźliwie długi, że nikomu nie chciałoby się go czytać, a mnie by się nie chciało go napisać. :)

Autor edytował komentarz.
flecht   7 #19 27.01.2015 14:05

@Jusko: Udało ci się mnie zachęcić do ponownego przyjrzenia się gnomowi. Przejście Fedory z GNOME 2.32 na 3.0 nie było nawet szokiem – to był istny koszmar, który w konsekwencji doprowadził do mojej przesiadki na nielubiane KDE. Przyznaję, że widziałem niedawno użytkownika śmigającego po tych wszystkich wirtualnych pulpitach i myślę sobie, że może w tym szaleństwie jest jakaś metoda. ;)

@kaisuj: Zastanawiam się: którą wersję KDE zamierzasz przedstawić? 4 czy 5? Tę drugą powinieneś dać radę znaleźć m.in. w testowych wydaniach Kubuntu 15.04.

Jusko   13 #20 27.01.2015 14:13

@flecht #19: Pierwsze wersje GNOME 3 to był faktycznie hardcore. Prawdę mówiąc dopiero od paru wersji wstecz - klaruje się pewna wizja całości, która zaczyna być spójna i w tym szaleństwie jest metoda, jeśli będą dopracowywać całość.

Prawdę mówiąc - podobnie jak Ty, też nie dałem szansy G3 na premierze i kiedy GNOME 2.32 poszło w odstawkę, zacząłem migrację po środowiskach i osiadłem na trochę przy KDE 4. Parokrotnie próbowałem podchodzić do GNOME-Shell, ale odbijałem się od niego jak piłeczka do ping ponga. Jakoś jednak w 2012 roku znudzony wyglądem KDE czy Xfce, raz jeszcze dałem G3 szansę i wtedy było to już używalne, przy czym wyglądało nawet przyzwoicie z ładną tapetą. Niemniej w momencie, gdy odkryłem jeszcze witrynę GNOME-Extensions i znalazłem parę wtyczek dla siebie - było całkiem OK. Niemniej sam parę razy się odbiłem, więc nie zawsze GNOME 3 się spodoba od razu.

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #21 27.01.2015 14:13

@Jusko: No miałem sporo czasu minta z Mate, ale to system bardzo niestabilny był przynajmniej w wersji 15. Ubuntu Mate na razie porażka straszna. :)

Hm, generalnie dodawając nowe wtyczki i możliwości da się z LXDE zrobić XFCE. Nie o to jednak chodzi co można zrobić programami, ale o to co można zrobić z czystym środowiskiem.

Jusko   13 #22 27.01.2015 14:21

@zyrol81 #21: Generalnie z czystym G3 też da się zrobić to i owo, jednak trzeba zajrzeć nieco pod maskę (dconf). Gnome-Tweak-Tool jest też takim "oficjalnym" tweakiem dla GNOME 3.

Środowiska w czystej wersji da się używać jak najbardziej - po prostu wtyczki usprawniają to jeszcze na tyle, że do czystej wersji nie chce się już potem wracać.

Nie mówię, że rozumiem dlaczego pewnych możliwości nie ma w standardzie... bo nie rozumiem. Jednak środowisko jest celowo tak zbudowane, aby można było szybko tworzyć do niego wtyczki, przez co jest silnie na nie nastawione - choćby motywy środowiska można szybko tworzyć w...CSS, albo wtyczki w JavaScripcie. Czyli każdy webmaster może nawet to tweakować :-)

Co prawda nadal możliwości niektórych wtyczek powinny być zaimplementowane natywnie, ale taka po prostu koncepcja środowiska. To plus i minus jednocześnie, więc oboje mamy rację w tej kwestii.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #23 27.01.2015 14:27

@flecht: #19 Obie:) Zasadniczo będzie o 4, bo póki co jest powszechnie używana, ale pokażę też najnowsze Kubuntu. Na pewno będzie też nowy Netrunner. Co do reszty to się jeszcze zastanowię, bo sporo jest tych dystrybucji z KDE. Pewnie pojawi się coś spoza wielkich graczy, typu ZorinOS.

aeroflyluby   15 #24 27.01.2015 16:36

@Szeryfuniu: Elementary wygląda elegancko dopóki nie otworzysz jakiejkolwiek aplikacji z poza samego systemu :)

  #25 27.01.2015 17:43

Netrunner już jest ! Zaje.....ty ! 14xx

Luke_l   6 #26 27.01.2015 17:48

Jeśli chodzi o Fedorę, to polecam jej fork Korora. To taka bardziej "wypasiona Fedora". Na starcie mamy np. flash-a czy dodatkowe repozytoria oraz kilka rozszerzeń Gnome 3 i yumex. Zestaw aplikacji też jest bogatszy.

Jusko   13 #27 27.01.2015 18:21

@Luke_l #25: Co do ułatwiaczy, to dla dla Fedory jest chociażby Fedy: https://satya164.github.io/fedy/

Natomiast pewnie da radę podpiąć pod Fedorę również repo z Korory.

Zgodzę się natomiast, że Korora to po prostu coś odpicowanego od razu :-) Może nawet i dobrze, gdyż teraz domyślnym targetem dla Fedory są deweloperzy a nie stricte ZU, co jednak groźnie tylko wygląda, bo dla ZU nie ma żadnego znaczenia :-)

dhor   9 #28 27.01.2015 18:41

Szkoda, że w sumie opisywane są dystrybucje, w których konfiguracja GNOME nie różni się zbytnio. Dla mniej najbardziej dopasowanym pod użytkownika jest PinguyOS (zbudowany na Ubuntu 14.04 LTS). Ma od ręki od razu to co czyni z GNOME 3.xx przyjazne środowisko (gnome tweaks, różne wtyczki, itp.).

Luke_l   6 #29 27.01.2015 19:18

@Jusko: Kiedyś się bawiłem w konfigurowanie i dopieszczanie systemu, ale teraz mam mniej czasu i stałem się leniwy. Dlatego używam Korory. :-)

kaisuj   11 #30 27.01.2015 19:24

@dhor: Skupiłem się na popularnych dystrybucjach, ale dziękuje za sugestie. Być może zrobię oddzielny odcinek na porównanie dystrybucji sugerowanych przez czytelników.

Jusko   13 #31 27.01.2015 19:24

@Luke_l #29: Też jestem leniwy - wystarczy, że przynajmniej 8h spędzam przy komputerze w pracy ;-)

Na szczęście Fedora nie wymaga wielkiego dłubania po instalacji. Napisałem sobie skrypcik dla Yum co ma po czystej instalacji wywalić, a co zainstalować, dopisuję do fstab że mam SSD, wklejam gotowy plik jeden dla X11 gdzie trzeba, dociągam chyba z 3-4 wtyczki dla GNOME i wsio bangla :-) Wszystko do zrobienia w 2 minuty po instalacji. Znacznie więcej zachodu jest, jeśli zechcę usadowić Windows obok Linuksa - te wszystkie drivery, service packi i pozostałe łatki to zmora :-/

Generalnie Na Archy i inne cuda już jednak bym nie miał ani czasu, ani przede wszystkim chęci. Słyszałem jednak, że Korora to mniej coś jak Ubuntu dla Debiana.

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #32 27.01.2015 19:42

@kaisuj: Świetny pomysł. Zapowiada się wiele ciekawych rzeczy do poczytania. :) Czekam zatem na kolejną serię o dystrybucjach systemu Linux. No a jak jeszcze na coś ciekawego wpadniesz to już widzę kilka spędzonych na czytaniu wieczorów.

kaisuj   11 #33 27.01.2015 20:01

@zyrol81: No to czekam na propozycje Waszych ulubionych dystrybucji i managerów okien, których nie wymienię w przeglądzie. Mogą być nawet te trudniejsze typu Gentoo czy Slackware.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #34 27.01.2015 22:32

Dodaj wpis o jakies distro z BSD :)

flecht   7 #35 27.01.2015 23:39

@Jusko: Ja na Archa miałem czas jakieś dwa lata temu, a teraz go tylko aktualizuję i od święta coś podłubię. Z drugiej strony, wszelkie znaki na ziemi, niebie i archlinux.org wskazują na zbliżającą się migrację na KDE 5, więc może być ciekawie.

kaisuj   11 #36 28.01.2015 08:39

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: No niby przy okazji KDE by można:) Tylko to jednak ma być przegląd popularnych dystrybucji Linuxa. Może się kiedyś wezmę za BSD z ciekawości, ale to nie prędko.

bystryy   10 #37 28.01.2015 10:48

@Jusko: "Napisałem sobie skrypcik dla Yum co ma po czystej instalacji wywalić, a co zainstalować, dopisuję do fstab że mam SSD, wklejam gotowy plik jeden dla X11 gdzie trzeba"

Robię podobnie, z tym że nie usuwam paczek, bo ich po prostu nie instaluję. Te potrzebne mam w tym samym katalogu, więc skrypt instaluje je wszystkie automatycznie (installpkg /pelnasciezka/*.txz). Skrypt też dodaje użytkownika do odpowiedniej grupy i nadaje uprawnienia do wyłączania systemu. Reszta dzieje się automagicznie, bo wszystkie ustawienia siedzą w /home :)

kaisuj   11 #38 28.01.2015 11:10

@bystryy: Przepraszam za offtopic, ale Twój ostatni komentarz jest 500-tym komentarzem na moim blogu:) Taki mały jubileusz. Niniejszym dziękuje wszystkim czytelnikom za wszystkie opinie pod moimi wpisami. :D

Autor edytował komentarz.
Luke_l   6 #39 28.01.2015 12:37

@Jusko: "Korora to mniej coś jak Ubuntu dla Debiana" - spora przesada. Ubuntu to jednak bardziej niezależna dystrybucja. Korora to de facto Fedora, ale w nowych szatach i trochę z innym zestawem paczek na starcie. Nie podlega ograniczeniom amerykańskiego prawa patentowego. Korora jest w 100 % kompatybilna z Fedorą, korzysta z tych samych repozytoriów. Posiada też własne repozytorium, ale tam jest raptem ok. 100 paczuszek i to głownie związanych z ustawieniami Gnome, KDE i tapetami. Jest jeszcze jedna różnica, trochę inne podejście do userów. Gdy trafił się poważny błąd w anacondzie, to dewsi Fedory nie wydali poprawionego iso, a dewsi Korory wydali wersje 19.1.

Autor edytował komentarz.
dzemik   5 #40 29.01.2015 10:34

Hmm... Jeżeli chodzi o GNOME, to wydaje mi się, że można jeszcze było dorzucić CentOS ;)

Luke_l   6 #41 30.01.2015 10:00

@dzemik: Tym bardziej, że używa XFS. Ciekawe jak by wypadł na tle pozostałych distro.

artihawkeye   5 #42 01.02.2015 18:02

Witam,
jestem użytkownikiem miotającym się od kilku lat pomiędzy Windowsem (obecnie 8.1) i linuxem (obecnie Ubuntu 14.04.1).
Na laptopie zawsze korzystam z dwóch os-ów.
Mam pytanie - mój laptop ma dotykowy ekran, Windows obsługuje go nieźle (również w trybie zwykłego pulpitu), Ubuntu również radzi sobie całkiem spoko (najbardziej dokuczliwy jest brak efektu kliknięcia prawym klawiszem myszy), czy wiesz jak radzi sobie z tym Gnome?
Mniemam, że pewnie również nieźle, gdyż design, który oferuje aż się prosi o "dotknięcie paluchem".

kaisuj   11 #43 01.02.2015 20:56

@artihawkeye: Nie mam dotykowego ekranu, więc nie mam jak tego przetestować. Możesz spróbować na wirtualce, ale też nie wiem czy system na wirtualce będzie tak samo się zachowywać. Może znajdzie się ktoś z dotykowym ekranem,, kto podzieli się z Tobą swoimi wrażeniami.

Glider80   2 #44 04.02.2015 11:26

Sorry, że się czepiam. Ale czy nie da się poprawić lokalizacji w kwestii odmiany miesięcy, czyli na "21 styczNIA"? Obrazek 5/15

artihawkeye   5 #45 07.02.2015 13:27

@kaisuj: do mojego Ubuntu zainstalowałem classic gnome i nie widzę żadnej różnicy w obsłudze ekranu dotykowego względem Unity.
Może pochopne stwierdzenie - ale nie wiem czy to deweloperzy Unity czy po prostu deweloperzy Gnome odwalili kawał świetnej roboty :-)

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #46 08.02.2015 10:24

@Jusko: Witaj! Mam prośbę, zainstalowałem sobie wczoraj Korora 21 z Cinnamonem i nie mogę sobie poradzić z instalacją sterownika do Nvidii, Widzę, ze to sie trochę skomplikowało od ostatniego razu gdy miałem Fedorę. Mam Korora i686 32 bit, Nvidia GeForce 9600M GT. Juz mi się nie chce grzebać i eksperymentować, jezeli możesz podaj gotowe komendy do terminala :)

KowalskiPingwin   4 #47 19.02.2015 14:29

Kiedy będzie część 4 przeglądu popularnych dystrybucji Linuxa?

kaisuj   11 #48 19.02.2015 14:54

@KowalskiPingwin: Ostatnio mam nieco mniej czasu i stąd opóźnienie. Wpis jest zaczęty, systemy poinstalowane, ale trochę to jeszcze potrwa. Dziękuje zazainteresowanie i cierpliwość.