Prolog
9 KWIETNIA, GODZ. 8:32
DOM GEEK'A
GDZIEŚ W ZAGŁĘBIU DĄBROWSKIM
Obudziwszy się Geek spojrzał za okno. Słońce świeciło, wietrzyk delikatnie kołysał drzewami niczym troskliwa matka kilkumiesięcznym dzieckiem do snu, w domku dla ptaków zawieszonym na jednej z jabłoni radośnie ćwierkały sikorki, a z pobliskich garaży dobiegały energiczne okrzyki "kurde Zenek, nie tak!". Zapewne mieszkańcy sąsiedniej ulicy rozpoczęli wiosenne porządki. Wszystko wskazywało na to, że zima na jakiś czas odeszła. Geek leżał jeszcze chwilę w łóżku delektując się pięknem poranka nieświadomy tego, co ma się wydarzyć...
Rozdział I - śmierć przyjaciela
9 KWIETNIA, GODZ. 11.41
PARK SIELECKI
SOSNOWIEC
Parkowa ścieżka była świetnie znana Geek'owi. Zawsze, gdy po niej kroczył czuł spokój i radość. Wiedział, że na jej końcu znajduje się wejście na lodowisko - jego odskocznia od szarej rzeczywistości. Tego dnia uczucia te potęgowały dźwięki albumu ATB - No Silence dobiegające ze słuchawek podpiętych do odtwarzacza mp3 Geek'a. Będąc na mostku nad Czarną Przemszą Geek poczuł mocne uderzenie.