Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Informatyka na Uniwersytecie? Czemu nie!

Witam po jesienno-zimowej przerwie :)
Jako, że wielkimi krokami zbliża się sesja i nauki co niemiara, postanowiłem napisać coś na blogu :) Pomyślałem, że być może są wśród nas osoby które nie mogą zdecydować się co do wyboru uczelni. Pamiętam jak rok temu, mniej-więcej na przełomie stycznia i lutego zastanawiałem się na który wydział politechniki pójść. Myśl studiowania informatyki na uniwersytecie wydawała mi się śmieszna. Cóż, finalnie właśnie na uniwersytecie skończyłem i o dziwo nie żałuje. Ciężko mi tutaj wychwalać, że był to lepszy wybór niż polibuda - wszak nie mam porównania. Bardziej chodzi mi o skłonienie przyszłych maturzystów do rozpatrzenia oferty uniwerku (w tym przypadku Wrocławskiego).
Przyznam szczerze, że wybierając uczelnię nie miałem zupełnie pojęcia jak funkcjonują szkoły wyższe, co jest normalne, a co nie. Nie wiedziałem co to USOS, ECTS i inne takie. Stąd niektóre stwierdzenia mogą okazać się banalne i oczywiste (zwłaszcza dla obecnych studentów ;) )

Zajęcia

Zapewne spora część osób wybierając uczelnie interesuje się dostępnymi zajęciami. Na Instytucie Informatyki dostajemy taką listę dostępnych wykładów, że aż człowiek nie wie co wybrać. No właśnie! Wybrać! Na II student może sobie wybrać przedmioty które chce mieć w danym semestrze (wiadomo, jest kilka obowiązkowych które trzeba odbębnić, jednak jest to znikoma ilość).
Co więcej, może sobie wybrać także jeden z kilku terminów, przez co możliwe jest ułożenie dość wygodnego planu. Do tego celu mamy osobny "system zapisów" który udostępnia tworzenie roboczego planu w formie graficznej, który później można dopiero zaakceptować, czyli pozapisywać się do odpowiednich grup. Tak, tak - nieznany jest nam ból związany z padaniem USOSa na początku semestru ;)
Za to na koniec każdego semestru uruchamiany jest system oceny zajęć w którym możemy wylać swe żale dotyczące zgrzytów podczas półrocznej nauki (każdy przedmiot trwa pół roku).

Budynek

Sam instytut mieści się koło mostu Grunwaldzkiego i właśnie tam przeprowadzane jest 99,9% zajęć. Budynek jest nieco schowany za instytutem matematyki - a szkoda bo wygląda o niebo lepiej ;) Co prawda nasuwa mi się skojarzenie z budynkiem brzeskiego basenu, ale może to i dobrze poczuć rodzime klimaty :P Siedziba uczelni została wybudowana w 2005 roku, tak więc wszystko jest jeszcze "nowe i pachnące", sale komputerowe są w niezłym stanie, windy działają, sufit nie przecieka itp. Mieszkać tam nikt nie zamierza, więc bez sensu dłużej się rozwodzić nad materialną stroną...

Strona duchowa, czyli atmosfera

Dla ludzi tak samo nierozgarniętych jak ja przed zaczęciem studiów zaznaczam: to jest coś zupełnie innego niż szkoła średnia. O ile dobrze czuć się w szkole było ciężko, to na II przychodzi to bez problemów. Nie będzie dużą przesadą, jeśli powiem ze chce się tam przychodzić. Idąc na studia nasłuchałem się wielu opowieści o tym, jaki to student gnębiony na uczelni, profesorzy niedobrzy, a dziekanat w opowieściach nieraz przypominał paszczę smoka. Na II masz problem z ogarnięciem czegoś? Prosisz któregoś prowadzącego o pomoc i ją dostajesz. Ba! Najlepiej pytać od razu na wykładzie - nikt za to nie gryzie, niektórzy nawet zachęcają ;) Możesz też spytać zupełnie obce osoby z wyższych lat - nie raz otrzymywałem pomoc od osób które pierwszy raz widziałem na oczy. Ogólnie da się zauważyć tendencje do nauki zbiorowej, często sale zajęte są przez studentów którzy wspólnie starają się rozwiązać "zadanie domowe".
Co ciekawe w szkole niektórzy nauczyciele kazali do siebie mówić "per profesor", a tutaj jest zupełnie inaczej - większość wykładowców nie lubi takiego drętwego podejścia i najbardziej odpowiada im relacja (symetryczna) "pan/pani". Swoją drogą, niektórzy z nich mają świetne poczucie humoru, często również dystans do siebie ;)

Podsumowanie

Nie chcę nikogo namawiać, ani mówić "u nas jest lepiej niż na polibudzie", a to z prostego powodu - nie wiem jak jest gdzieś indziej. Ja wybrałem uniwerek i spodobało mi się na tyle, ze będę się go trzymał na ile starczy mi sił ;) Jedni twierdzą, że na uniwerku jest łatwo, inni że bardzo trudno. Ja twierdzę że trzeba się sporo uczyć, ale jest to do ogarnięcia. Na pewno nieprawdą jest jakoby uczelnia próbowała się pozbyć studenta - jest masę okazji do nadrobienia materiału którego się nie rozumie - jeśli ktoś chce to skorzysta z pomocy, a jak woli płakać ze wyleciał przez złego profesora - jego sprawa ;)

P.S.
Zdaję sobie sprawę, że wpis mógł być nudny dla ludzi niezainteresowanych studiami (tym bardziej podziwiam ze czytasz ten p.s.), jednak jest on skierowany raczej do maturzystów i osób niezdecydowanych co do wyboru uczelni. I mam nadzieję że przyda się choć 1 osobie ;) 

inne

Komentarze

0 nowych
tfl   8 #1 29.01.2013 09:00

Budynek budynkiem, ale zestaw kursow jest imponujacy... za moich czasow na infie byla matma, logika i teoria mnogosci, c++, matma, bazy danych, systemy operacyjne, matma i jeszcze analiza matematyczna. A tutaj widze zestaw kursow, ktory na pewno sie przyda na poczatku kariery w it. mam tylko nadzieje, ze poziom jest odpowiedni :)

Frankfurterium   9 #2 29.01.2013 10:26

Mam na roku parę osób po pierwszym stopniu na uniwerku i większość z nich go chwali. Wszyscy są nieźle przygotowani z zagadnień okołomatematycznych, ale i też do programowania. Paru załapało się na kursy ze Scali czy Fortrana, a wiodącym językiem był Python. Nawet trochę zazdroszczę i pewnie teraz aplikowałbym też na UWr.

Autor edytował komentarz.
kubut   17 #3 29.01.2013 11:29

@tfl - to jest oczywiście tylko część kursów. Przedmiotów okołomatematycznych oczywiście trochę jest, ale obowiązkowych jest stosunkowo mało w porównaniu do całej reszty, z której łatwo sobie coś wybrać. O poziomie jeszcze nie mogę się wypowiadać, bo dopiero kończę 1 semestr w którym wziąłem sobie właściwie same "wstęp do (...)" ;)

@Frankfurterium - na uni sporo Pythona jest na WDP [wstęp do programowania] na który właściwie każdy idzie, więc na uczelni każdy go zna. Podobno jest też trochę nacisku na języki typu Haskel, czy Prolog - doświadczę tego jeśli przejdę przez sesję ;)

Frankfurterium   9 #4 29.01.2013 11:58

Całkiem możliwe, że pomyliłem Fortrana z Haskelem właśnie. Po zajrzeniu do Wikipedii wiem już na pewno, że tak się stało ;-)

Ave5   8 #5 29.01.2013 13:20

Cieszę się, że trafiłeś na fajny wydział :)

Druedain   13 #6 29.01.2013 13:58

Studiowałem w II półtora roku, co było dla mnie najlepszym okresem w sensie rozwoju. Obowiązki jednak to było dla mnie zbyt wiele… Nie wiem jak na to patrzysz, jakie masz już doświadczenia, jeśli np. logika nie była dla Ciebie problemem, to szczerze Ci zazdroszczę. Uczelnia, na której nie da się prześlizgnąć, na której nie da się dostań tytułu nie będącego potwierdzeniem prawdziwej wiedzy (bardzo dużej i wszechstronnej). Po tej uczelni zatrudnienie się dostaje z pocałowaniem ręki.

Bardzo dobrze wspominam laboratorium z kursu Ansi C prowadzone przez Kelera (Kellera?), od którego ludzie uciekali do innych grup, bo było za ciężko. Niestety musiałem się stamtąd zwijać, bo z powodu presji związanej z „obowiązkami” popadałem w depresję. Smutne to, ale jak patrzę teraz na to w jakim stanie jest mój kumpel, który tam próbuje dociągnąć do licencjatu / inżyniera, to w sumie się nawet cieszę – kumpel był lepszy ode mnie wiec teraz pewnie byłbym w czarnej d**ie…

Ta uczelnia zmieniła mój sposób patrzenia na świat, nauczyła mnie logicznego myślenia, utwierdziła w przekonaniu, że informatyka to piękna nauka, w której są pewne płaszczyzny dostępne tylko dla coraz bardziej wybitnych jednostek i ja muszę znać swoje granice. Nauczyła mnie dokonywania własnych wyborów i uczenia się. Znam kolesia, który nie zaliczył I roku w II, przez co wyleciał. Poszedł do prywatnej uczelni w Katowicach i z palcem w d**ie wyrobił średnią 5.0.

Mało kto myśli o uniwersytetach, ale też mało kto wie, że UW, czy UWr miały / mają najwyższe miejsca w rankingach polskich uczelni wykładających informatykę.

Co do Pythona, kiedy ja tam jakieś 3 lata temu zaczynałem, to nie było WDP i dla niektórych to było trochę walenie obuchem w głowę, bo od razu szło się na Ansi C i to bez opi******nia się ;) .

Jeszcze mi się tak przypomniało, że z powodu braku wersji zaocznej, czy wieczorowej, jak czujesz, że chcesz iść do pracy, to prawdopodobnie zamiast studiowania, a nie obok. To też warto brać pod uwagę.

Co do kursów, to jest to super sprawa, ale lepiej się skupiać na obowiązkach, żeby nie skończyło się jak u mojego kumpla, który 3 raz próbuje nagromadzone obowiązki zaliczyć, przez co żadnego kursu nie ma czasu robić (czyli cały semestr pod znakiem zaliczania przedmiotów, dla których logika jest tylko wstępem).

Autor edytował komentarz.
kuba144   5 #7 29.01.2013 14:01

Dzięki za wpis i jako, że w tym roku będę stał przed podobnym wyborem proszę o więcej (tylko niech modzi przepuszczają na główną, bo nie zobaczę) :)

kuba144   5 #8 29.01.2013 14:05

Jeszcze jedna rzecz. Głównie rozważam uniwersytety, gdyż wieść gminna mi doniosła, że na polibudach jest fiza, która mnie męczy już na obecnym poziomie. Jak jest faktycznie? Jak dużo jest fizy na polibudach i czy jest ona zabójcza dla umysłu?

edit: eh, zapomniałem, że można edytować

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #9 29.01.2013 14:09

@kuba144 Wszystko jest do przeżycia / wszędzie masz rzeczy trudne. Jak nie fizyka, to logika. I to nie taka logika, że sobie upraszczasz wyrażenia, tylko takie kwiatki jak alef zero, a continuum i inne smaczki z teorii mnogości, albo algebra (nie algebra liniowa, tylko po prostu algebra – mózg roz****ny). Na uniwersytetach pewnie jest różnie, ale z mojego rozeznania wynika, że na UWr jest wyższy poziom niż na PWr.

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #10 29.01.2013 14:12

Masz może dostęp do takiego planu zajęć z innych przedmiotów niż programowanie? A dokładniej to chodzi mi o teleinformatykę.

klisza   7 #11 29.01.2013 14:23

Nie ma czegoś takiego jak plan zajęć. Kursy sobie wybierasz w zapisach, musisz mieć odpowiednią ilośc punktów na semestr.

Kiedyś na Politechnice na pierwszym semestrze dostawało się siatkę zajęć. Na Uniwersytecie nie wiem, ale kolega mówił, że od pierwszego semestru są zapisy. Grupy ćwiczeniowe też sam sobie wybierasz. Pewnie takie informacje są na stronie instytutu, http://www.ii.uni.wroc.pl/ ale zakładam, że skoro chcesz studiować informatykę, to logiczne myślenie nie jest Ci obce i sam to zdążyłeś sprawdzić.

Autor edytował komentarz.
krzysiek1507   2 #12 29.01.2013 14:46

Świetny wpis. ;) Oby takich więcej. :)

W tym roku matura, więc się rozglądam za uczelnią. Szukam kierunku z programowaniem. Która uczelnia w Warszawie takie ma i jest dobra? Jak na razie interesują mnie dzienne i zaoczne. Jeszcze nie wiem, które wybiorę.

  #13 29.01.2013 16:41

Ja na II na UWr "przemęczyłem" rok. Zgadzam się z Druedain'em, że jak jesteś słabszym studentem to można tam popaść w depresję. Również potwierdzam, że popularna tam jest nauka grupowa, dzięki takiemu podejściu słabsi studenci mogą jeszcze mieć jakąkolwiek nadzieję na zbyt szybkie wypadnięcie ze studiów. Często nauka niestety wygląda tak, że ci słabsi studenci uczą się na pamięć (!) rozwiązań przygotowanych przez tych zdolniejszych - po to przychodzą na zajęcia grupowe i męczą forum na matematyka.pl... Powtarzanie przedmiotów niestety trochę kosztuje, korepetycje również. Jeśli chcesz być programistą "klepaczem kodu" to uniwerek jest na pewno dla Ciebie. Jednak jeśli myślisz o pracy typu Project Manager albo Audytor IT to wybierz inne uczelnie. Jeśli interesujesz się rynkiem pracy to pewnie wiesz, że te zawody z tej drugiej grupy są średnio lepiej opłacane niż programistyczne. Czemu II nie przygotuje Cię do tej drugiej grupy zawodów? Bo tam nauczysz się świetnie kompetencji TWARDYCH, niestety tam się nie uczy MIĘKKICH typu kierowanie ludźmi, autoprezentacja, przeprowadzanie negocjacji. Na II UWr jeśli będziesz tym słabszym studentem nie będziesz mieć czasu na rozwijanie tych umiejętności na własną rękę. Również nie będziesz mieć czasu na drugi kierunek, albo pracę podczas studiów... Ci lepsi studenci po ukończeniu informatyki na UWr niestety mają skłonność popadania w samozachwyt i zauważyłem, że lubią popisywać się kodem typu programy w jednej linijce lub pisane w egzotycznych językach.
Wracając do mnie, po rezygnacji ze studiów na II jako słabszy student nadrobiłem zaległości w relacjach międzyludzkich. Poszedłem na Uniwersytet Ekonomiczny (kierunek Informatyka i Ekonometria, obecnie Informatyka w Biznesie) uczę się tam głównie kompetencji miękkich, zajęcia są łatwe i przyjemne, czuję się tam jak w liceum albo gimnazjum ;) poza tym nabyłem tam podstawową wiedzę ekonomiczną, analizy danych dla firm oraz poznałem jak funkcjonują działy IT w przedsiębiorstwach, jak zarządzać programistami, jak rozmawiać z klientem o jego zamówieniu na system informatyczny, jak wdrażać takie systemy i wiele innych... Licencjat na UE zaliczony ze średnią 4,5 a magistra jeszcze robię, średnia raczej też będzie powyżej 4.
Oprócz tego studiuję zaocznie na PWr Informatykę na wydziale Informatyki i Zarządzania. Wiem, że to nie jest to samo co II na UWr. Mniej się od studentów wymaga. Raczej nie chodzi o to, żeby student umiał całą litanię języków programowania, a raczej skupiał się na jednym (może dwóch). Fizyka na PWr okazała się łatwiutka do przejścia mimo, że nie zdawałem fizy na maturze... Można się dowiedzieć fajnych rzeczy na temat budowy komputera od strony elektronicznej, poznać podstawy asemblera, trochę matmy (ale dużo mniej niż na UWr!) i duużo języka JAVA. Można tam się prześlizgnąć na trójkach, ale jak się interesujesz informatyką, sam będziesz chciał niektóre zdać na 5 ;) Jestem dopiero na drugim roku studiów, średnia ocen które do tej pory posiadam wynosi ponad 4,5.

Polecam zrobić tak jak ja, czyli zamiast II na UWr wybrać IwB na UE i Infę na PWR. Po takich studiach będziesz idealnym kandydatem na programistę aplikacji biznesowych albo Project Managera.

Algorytmistrz   2 #14 29.01.2013 17:06

@krzysiek1507
Słyszałem że polsko-japońska http://www.pjwstk.edu.pl/ dobrze uczy programowania (tylko słyszałem, jak ktoś słyszał inaczej proszę skorygować). Oczywiście w Warszawie to uniwersytet zawsze na 1 miejscu w rankingach, pewnie politechnika warszawska też do najsłabszych nie należy.
W ogólności raczej nigdzie dobrze nie uczą wspaniale kodzić (w rozumieniu po studiach idziesz do pracy i wymiatasz).
Ogólnie plan na informatyce na wszystkich wydziałach (matematycznych) wygląda podobnie:
1 semestr: algebra, wyrównawcze z matematyki, programowanie (opcjonalnie C / C++ / pascal / python(?)), logika
2 semestr: analiza, algebra, algorytmy, programowanie ( C++, java/C# . . . ), matematyka dyskretna, "architektura komputera",
itp. (z tym że materiał jest płynny, na jednej uczelni grafy będą na mat dyskretnej a na innej na algorytmach, jak i mogą być realizowane w rożnych semestrach)
Nie wiem czy czasem plan nie jest narzucony z góry przez ministerstwo. Nie wiem czy jest jakaś korelacja między kierunkiem,a wydziałem (jeżeli informatyka na wydziale matematycznym to więcej matematyki, jak na jakimś fizycznym to więcej fizyki itp)

Autor edytował komentarz.
matiit   7 #15 29.01.2013 17:29

"Mieszkać tam nikt nie zamierza, więc bez sensu dłużej się rozwodzić nad materialną stroną..."
Czy jesteś pewny, że nikt tam nie mieszka? :)

Studiowałem tu chwilę (oficjalnie nadal studiuję) i różne rzeczy można usłyszeć.
Powodzenia na Prog L/M na 2 semestrze :)

Viperoo   7 #16 29.01.2013 18:03

Fajny wpis, ja wybór studiów będę miał dopiero w przyszłym roku ale i tak fajnie poczytać o tym już teraz :)

przemor25   14 #17 29.01.2013 18:05

@krzysiek1507
Do tego, co napisał @Algorytmistrz jeszcze można dopisać Wyższą Szkołę Menedżerską.

nitro2012   10 #18 29.01.2013 18:16

zwykła kryptoreklama. na PWSZ przez 1 semestr mieliśmy fizykę i zdaliśmy. teraz na PO piszę pracę i jestem zadowolony z uczelni, na Pwr byłem więcej teorii niż praktyki. Nie opłaca się studiować jeżeli nie jest się mocnym.

Druedain   13 #19 29.01.2013 18:28

@matiit Spotykanie przez sprzątaczkę rankiem wykładowcy, bo ten się w pracy zagapił nie jest jeszcze de facto mieszkaniem w instytucie :P .

matiit   7 #20 29.01.2013 18:39

@Druedain ja nie oceniam, mówię tylko jakie są plotki :)

Algorytmistrz   2 #21 29.01.2013 19:04

@krzysiek1507 @przemor25
http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5114...
Według MOJEJ opinii (nie miałem kontaktu z żadną wyższa szkołą tylko uniwersytetami) nie jest rozważne wybierać się na wyższe szkoły (w ogólności - poza tymi topowymi) ze względu na to że :
1. Wyższe szkoły są firmami. Zadaniem firmy jest ZARABIANIE PIENIĘDZY dopiero potem jest misja niesienia kaganka światłości.
2. Idzie niż demograficzny i na pewno smutno by Ci było gdyby twoją uczelnie zamknięto (z powodu braku studentów) w trakcie twoich studiów. Bodajże w tym roku jedna z Warszawskich (humanistycznych) wyższych szkół w taki sposób zostawiła swoich studentów na lodzie.
3. Prestiż (chociaż to jest sprawa podrzędna, ale jednak jest. Najważniejsze jest to ile w głowie będziesz miał po studiach ! ).
4. Uczelnie państwowe mają lepszą kadrę naukową (przynajmniej mi się tak wydaję, chociaż nie ma co ukrywać że (na tym poziomie) magister tak samo potrafi nauczyć programowania w C jak prof. zwyczajny; Bardziej tu chodzi o kulturę osobistą, profesjonalizm).
5. Uczelnie państwowe mają już doświadczenie oraz sprawdzone metody dydaktyczne (w ogólności +, w przypadkach pojedynczych - np uczenie pascala zamiast C, lub elementy patologiczne w kadrze naukowej - rzadkość ale jest).
6. Potwierdzeniem jakości nauczania uczelni państwowych są absolwenci którzy nieustannie od kilkunastu/kilkudziesięciu lat opuszczają mury uczelni.

W świetle powyższych punktów osobiście do drzwi wyższej szkoły bym nie zawitał. Oczywiście trudno jest mi się wypowiedzieć na temat poziomu dydaktycznego jakiekolwiek szkoły wyższej ze względu na to że nie mam z tym żadnego doświadczenia (i vice versa - studenci szkół wyższych nie wiedzą czy poziom w ich uczelni jest wysoki czy raczej niski bo nie mają porównania), jednak z relacji starszego brata wyraźnie było widać ze studenci ze szkół wyższych reprezentowali niższy poziom na studiach II stopnia (informatyka, uniwersytet A. Mickiewicza, Poznań).

Autor edytował komentarz.
  #22 29.01.2013 19:48

@Algorytmistrz według mojej opinii:
1. Uczelnie państwowe, tak jak większość instytucji państwowych również dąży do maksymalizacji zysku. Tylko, że oprócz tego może jeszcze dostawać dotacje państwowe np. na badania naukowe.
2. Jeśli wybierze prestiżową uczelnię prywatną to może być spokojny o to, że nie zlikwidują jej. Niż demograficzny odsieje tylko te najsłabsze prywatne uczelnie. Popyt na naukę w prywatnych uczelniach zawsze będzie, bo muszą gdzieś studiować te osoby co zdały maturę na 30% :)
3. Zgadzam się, prestiż uczelni jest ważny, ale nie najważniejszy!
4. Nie zgadzam się. Często profesorowie z uczelni państwowych dorabiają na uczelniach prywatnych, nawet lepiej mogą zarabiać na tych drugich. Przekłada się to na większe zaangażowanie prowadzących w zajęcia.
5. Czyli uczelnie prywatne nie mają doświadczenia oraz sprawdzonych metod dydaktycznych?
6. Tak, ci absolwenci, którzy nie odpadli po drodze do papierka reprezentują wysoki poziom. Tylko pytanie ile procent studentów spośród tych zaczynających naukę na I roku kończy licencjat? A ile procent kończy magisterskie?

Też nie studiowałem na uczelni prywatnej. Te powyższe podpunkty to takie moje szybkie przemyślenia. Dodam tylko, że na poziom uczelni największy wpływ mają sami studenci. Na prywatne uczelnie idą raczej słabsi studenci, co powoduje, że jest mniejsza motywacja do nauki, może być trudniej znaleźć kogoś, kto Ci wytłumaczy jakieś zadanie itd. Dlatego prywatne uczelnie słabiej wypadają w rankingach. Nie zwalałbym winy na kadrę, bo żadna uczelnia nie chce zatrudniać słabych profesorów, gdyż byłoby to samobójstwem dla uczelni.

kubut   17 #23 29.01.2013 20:37

@Druedain - logika nie powiem żeby była dla mnie banalna, ale udało się przejść bez większych spin (uczyć się oczywiście trzeba było, ale dało radę). Zobaczymy co będzie dalej... ;)

@kuba144 - cieszę się, ze wpis się przydał, ale ciężko mi coś więcej pisać po 1 semestrze ;) Generalnie uczyć trzeba się na bieżąco, na każdych zajęciach możesz zdobyć trochę punktów, których musisz uzbierać jakąś ilość przez semestr. Wobec tego uczysz się cały czas, ale za to przed sesją nie ma dużej spiny, bo właściwie wszystko umiesz ;)

@okokok - większość przedmiotów masz na https://zapisy.ii.uni.wroc.pl/records/schedule/prototype/ jednak aktualnie lista jest zmieniana, bo nie w każdym semestrze są te same przedmioty. Wobec tego lista może być niekompletna. Zaznaczając przedmiot na plan nanoszą sie wszystkie grupy, zauważ że w rzeczywistości chodzisz tylko do 1, wybranej przez Ciebie. Wyjątkiem są wykłady i repetytoria (te z kolei mają 1 grupę dla wszystkich, ale za to często obecności na nich są nieobowiązkowe)

@klisza - jest tak jak mówisz - od 1 semestru sam sobie wybierasz przedmioty i grupy (co za tym idzie terminy)

Algorytmistrz   2 #24 29.01.2013 21:31

@Lechu45
1. Słuszna uwaga. Nie wiem jak wygląda sprawa badań naukowych na takich placówkach (fajnie jakby ktoś ogarnięty w tym temacie się wypowiedział).
4. Profesorowie chyba mają już wyćwiczoną metodykę pracy, wątpię by ona się zmieniła wraz z uczelnią (co najwyżej zakres materiału). Jeżeli profesor jest burakiem to będzie burakiem na prywatnej jak i na państwowej ;) .
5. Nie wiem czy prywatne je mają, pisałem o państwowych.
6. Wiadomo że ocena z każdego przedmiotu to jakaś tam wypadkowa : własnej nauki, własnej inteligencji (niektórzy zaczajają od razu, a niektórzy po kilku przykładach), formy egzekwowania wiedzy (kolokwia, projekty, prace domowe, kartkówki etc.) , zaangażowania nauczyciela oraz umiejętności dydaktycznych nauczyciela. Fajnie jak nauczyciele chcą jak najefektywniej nauczać wychodząc słabszym studentom naprzeciw, ale często po prostu robią swoje - nic ponad to, co w konsekwencji zmniejsza zdawalność słabszych studentów (sam do takich należę). Z tego co czytałem to w Ameryce aktywnie pracują aby tok nauki był jak najefektywniejszy - czyli z korzyścią i dla studenta i dla uczelni (np. mało osób chodzi na wykład -myślą jak zrobić go ciekawszym, pisze się więcej projektów - praktyka,a nie teoria tylko itd)

Wilczeek   8 #25 29.01.2013 21:32

Studiuję w tym samym budynku! :P

kubut   17 #26 30.01.2013 11:02

@RaveStar - W ofercie jest przedmiot dot. algorytmów rozproszonych, tylko ze aktualnie lista jest jeszcze niekompletna (informacja od wyższych roczników). Jeśli chodzi o programowanie funkcyjne to przedmiot o tym jest już teraz do wglądu na liście przedmiotów. Z tego co mi wiadomo są 2 poziomy programowania funkcyjnego.

Xyrcon REDAKCJA  14 #27 30.01.2013 11:19

@Algorytmistrz Mi się studia na PJWSTK bardzo podobały, w przeciwieństwie do studiów na Politechnice Gdańskiej. Nauka programowania jako taka na PG nie istniała, trzeba było po prostu mieć zrobione (na drugim semestrze trzeba było implementować kolorowanie grafów albo chińskiego listonosza w C i za wszelką cenę w 2 tygodnie oddać program mieszczący się z limicie pamięci i wykonujący się nie dłużej niż ileś). Handel kwitł, a ja się z tą uczelnią pożegnałam na zawsze.

Na PJWSTK, w przeciwieństwie do PG, były całkiem przyjemne zajęcia praktyczne w niedużych grupach, które miały jakiś konkretny cel, bo z przerabianych klocków budowaliśmy potem aplikacje. Aż się chciało kodować. Była Java, C++, C# był na fizyce (zadania polegały na modelowaniu prostych zjawisk — pyszne zajęcia!) i kilka innych, zależnie od specjalizacji.

Pojawił się też temat uczelni prywatnych powyżej… cóż. Podejściem do studenta PJWSTK bije PG na głowę. Zaczynając od takich rzeczy, jak to, że PG chciało ode mnie 330 złotych i kazali mi czekać tydzień na papier, który mają psi obowiązek wystawić za darmo od ręki (oczywiście ani grosza nie dostali), na planie zajęć kończąc: na PG bywały dni z planem przewidzianym na 12 godzin, na którymś semestrze czwartek zwieńczony był zajęciami WF o 20:30, a zaczynał się ćwiczeniami o 8:00. Na PJWSTK było jak w zegarku — przychodzi człowiek na 8 lub 9, wychodzi najpóźniej o 17 ;).

Druedain   13 #28 30.01.2013 12:28

@RaveStar
Na drugim semestrze jest przedmiot na którym masz Prologa i Haskella. Potem Haskell jest do wyboru jako osobny kurs. Do tego OCaml, Scala, założę się, że nawet Twój ulubiony Clojure tam jest.

Renomę ta uczelnia ma taką, że potem Google, Opery i inni duzi gracze przyjmują tych ludzi.

Autor edytował komentarz.
Druedain   13 #29 30.01.2013 21:32

@RaveStar
Wiem to z autopsji. Pewne przedmioty masz w wersji licencjackiej i magisterskiej. Wersja licencjacka jest na wysokim poziomie, więc oczywiście na odpowiednio wyższym jest magisterska.

Autor edytował komentarz.
kubut   17 #30 30.01.2013 21:40

@RaveStar:
https://zapisy.ii.uni.wroc.pl/courses/programowanie-funkcyjne-201213-zimowy
Jak można wyczytać z opisu tego przedmiotu, programowanie funkcyjne poruszane jest też na "zwykłym" programowaniu.

Druedain   13 #31 30.01.2013 21:48

@kubut
To „zwykłe” programowanie to właśnie Prolog i Haskell.

  #32 31.01.2013 02:59

@RaveStar: Za jakieś pół roku, gdy już zda Programowanie kubut będzie mógł odpowiedzieć ci, że nie masz racji.

Nie masz racji, o ile się nie mylę, bo semantykę języka imperatywnego definiuje się poprzez zmianę stanu w wyniku wykonywania instrukcji, natomiast semantyka języków funkcyjnych opisuje wartości wyrażeń (i na dodatek wartość wyrażenia zależy wyłącznie od tego, co ma w środku, nie od stanu maszyny).


Pewnie powinienem dodać, że Programowanie to jeden (ale w dwóch osobach, to znaczy na poziomie L i M) z ośmiu obowiązkowych przedmiotów na studiach u nas. Na poziomie licencjackim jest to przedmiot o paradygmatach programowania, a w szczególności programowaniu deklaratywnym. Na poziomie magisterskim (przedmiot jest obowiązkowy na studiach magisterskich, ale wiele osób robi Programowanie L i M na tym samym - drugim - semestrze) uczy się teorii języków programowania (semantyki, logika Hoare'a i duużo indukcji strukturalnej). W zeszłym roku, studenci mieli na Programowaniu L za zadanie napisać interpreter leniwego języka funkcyjnego o zadanej gramatyce, więc prawdopodobnie dość dobrze zrozumieli, czym jest programowanie funkcyjne.

  #33 03.02.2013 21:00

Robaki!
Na II jest miejsce tylko dla 20 osób (po cztery na każdym roku). Powinni studiować równolegle matematykę (oczywiście teoretyczną, nurt B) i informatykę, w przeciwnym przypadku to nie ma sensu.
Reszta studentów to robaki przepychane na wyższe lata dzięki swojej liczebności. Uczelnia musi to robić, żeby dostawać pieniądze z ministerstwa i móc inkubować prawdziwe moce.
Jak ktoś nie chce poświęcić życia informatyce (teoretycznej! w żadnym wypadku nie programowaniu jakiegoś tam kodu, czy innej formie wyrobnictwa!) to nie jest miejsce dla niego.

kubut   17 #34 06.02.2013 04:01

@S_D_S_D - a może jakieś argumenty, przykłady?

  #35 11.02.2013 22:56

Jesli to caly Twoj plan zajec to nie dziwie sie, ze studenci polibudy sie nabijaja z tych z uniwerku.

Ja niestety (stety) jestem po wydziale mechanicznym i tez jeszcze na 2gim roku sie ludzilem, ze studia sa cos warte... To co trzeba zrobic to trzeba, ale najwazniejsze jeszcze znalezc cos, zeby sie rozwijac samemu. Pomagam troche przy rekrutacji, wiec latwo mozna oddzielic ziarno od plew. Masz jeszcze troche czasu przed soba, zeby sie czegos nauczyc, wiec trzymam kciuki i powodzenia.

kubut   17 #36 13.02.2013 00:12

@HeniuHeniu:
"Jesli to caly Twoj plan zajec to nie dziwie sie, ze studenci polibudy sie nabijaja z tych z uniwerku. "
Zależy czy mówisz o screenie dołączonym do wpisu, czy o lnku który podałem w komentarzach ;) Screen to tylko malutka cząstka dostępnych zajęć, pod linkiem https://zapisy.ii.uni.wroc.pl/courses/ masz ich więcej (jednak nie wszystkie, bo co semestr lista się zmienia).
Jeśli natomiast chodzi o nabijanie się... Na uniwerku polibuda jest tematem żartów i docinek, więc nie dziwi mnie że na poli jest odwrotnie ;) Osobiście nie rozumiem tej uczelnianej wojny, także się do niej nie mieszam i nie przejmuje ;)

  #37 02.04.2014 00:23

A jakie inne uniwersytety (w całej Polsce) byście polecili do studiowania Informatyki? :)