Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nauka to potęgi klucz, czyli technikum informatyczne i zestaw kluczy(ków)

Zainspirowany ostatnimi wpisami dotyczącymi pracy specjalistów-informatyków oraz ze względu na to, że niedługo kończę technikum informatyczne, postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi tego, czego uczą nas na przedmiotach zawodowych. Postaram określić się czego oczekiwałem po przedmiocie, a co "dostałem".
Wpis ten nie ma na celu obrażenia nauczycieli, jeśli jakiś poczuł się dotknięty moimi słowami-przepraszam. Nie jestem w stanie ocenić co wynika z wymogów Ministra Edukacji, a co z "widzimisie" konkretnego nauczyciela.

Multimedia i grafika komputerowa

Oczekiwałem: Nauki programów takich jak Corel + Photoshop (lub odpowiedników) z praktycznymi przykładami (fotomontaże, tworzenie grafik stron WWW, ulotek, plakatów). Do tego podstawy obróbki filmu i dźwięku. Miałem cichą nadzieje dowiedzieć się także zasady działania aparatów analogowych i cyfrowo-lustrzanych oraz kamer cyfrowych. Do tego oczekiwałem omówienia podstawowych kodeków audio-wideo oraz formatów graficznych (w tym RAW).
Dostałem: Przerabialiśmy Corela i GIMPa, więc po części wstrzeliłem się. Jednak zamiast nauki rzeczy przydatnych, nauczyłem się rysować różową panterę, wstawiać Kubusia Puchatka na zdjęcie oraz tworzyć ilustrację przedstawiającą postacie bajkowe grające w siatkówkę (przykłady autentyczne). Czyli poznałem obsługę programu, ale pod katem zupełnie nieprzydatnych rzeczy, do tego czułem się jak na plastyce w przedszkolu. Przerabialiśmy podstawy obróbki dźwięku. Podobno będziemy także montować filmy, na razie mieliśmy wstęp w postaci referatu dotyczącego budowy kamery cyfrowej (budowy-nie działania). Jeśli chodzi o formaty, omawialiśmy tylko typy kompresji oraz typy grafiki (rastrowa-wektorowa).
Podsumowanie: Z moich oczekiwań spełniła się tylko część, do tego w mało praktyczny sposób. Więc oceniam zdobytą wiedzą na poziomie 4/10.

Oprogramowanie biurowe

Oczekiwałem: Word, Exel, PowerPoint... czyli kontynuacja najnudniejszych rzeczy jakie tylko można znaleźć. Miałem nadzieję, że nauczyciel odpuści sobie Worda, którego obsługę wałkowało się w gimnazjum, a zajmie się Exelem i PowerPointem. Liczyłem na jakieś zestawienie licencji.
Dostałem: Cały rok "uczyliśmy się" pisać w Wordzie. Tak więc powtórzyłem sobie jak pogrubić tekst, jak pochylić itp. Właściwie z bardziej "skomplikowanych" rzeczy to nauczyliśmy się korespondencji seryjnej oraz poznaliśmy malarza formatów (co muszę przyznać często mi się przydaje). Natomiast Exela nie uczyliśmy się prawie wcale. Tylko podstawowe operacje dodawania, średniej itp. Do tego doszły podstawy obsługi PowerPointa. Miłym zaskoczeniem w tym roku były bazy danych w Accessie, dzięki temu poczułem się jak w technikum, nie gimnazjum.
Podsumowanie: Wycinając rzeczy, które każdy, kto używa komputera umie (a zakładam, ze w tech. inf. ludzie używają komputera do czegoś więcej niż gier, szczególnie że informatyka jest od podstawówki) cały materiał zmieściłbym tak naprawdę w 1 roku szkolnym. Nadal nie umiem w Exelu zrobić buforów czy bardziej skomplikowanych obliczeń. 3/10

Systemy Operacyjne i Sieci Komputerowe

Oczekiwałem: Bardziej zaawansowane zarządzanie Windowsem, do tego instalacja i użytkowanie linuksa. Idąc do technikum nie za bardzo miałem pojęcie o sieciach, więc oczekiwałem po prostu dowiedzieć się o nich jak najwięcej-urządzenia, topologie itp.
Dostałem: uczyliśmy się administrować systemem Windows XP, instalowaliśmy linuksa, ale niestety nie uczyliśmy się użytkowania go (choćby konsoli-terminala). Poznaliśmy rodzaje topologii, obliczaliśmy adresy IP sieci, maski itp. Do tego sporo o urządzeniach sieciowych, warstwy-słowem-sporo tego było.
Podsumowanie: Nauczyłem się właściwie wszystkiego czego oczekiwałem, więc stawiam 9/10 (-1 za brak obsługi linuksa)

Aplikacje Internetowe

Oczekiwałem: Od podstawówki chciałem robić strony internetowe, więc miałem spore nadzieje (i wymagania) co do tego przedmiotu. Ze względu na fakt, że w klasie nie każdy robi strony, spodziewałem się HTML-a, CSS-a, a z czasem PHP i bazy danych.
Dostałem: Szybki przelot przez HTML, bez ujęcia takich rzeczy jak formularze czy divy (!!). Jeszcze szybszy przelot przez CSS (choć czego oczekiwać po lekcji CSS nie znając divów). Obecnie wałkujemy PHP, a na lekcjach uczymy się zapisywać dane do plików, kopiować pliki, przenosić pliki, zmieniać nazwę plików itp. Po roku lekcji z PHP, gdyby nie prywatna nauka, nie umiałbym zrobić menu w PHP, istnienie GET i POST byłoby dla mnie tajemnicą, a formularz logowania kosmosem. No i byłbym przekonany ze duże portale nie operują na bazach danych (bo nie wiedziałbym co to), tylko na plikach-rejestracja do pliku, logowanie z pliku itp. (tak-nauczyciel przy zapisie do pliku jako przykład podał rejestracje na nk...). Materiał jest strasznie niespójny, z całej klasy (31 osób) tylko 3 umieją w tej chwili zrobić stronę w htmlu (licząc mnie i 2 osoby które doszukują informacji w google). Do czego jest PHP wiem tak naprawdę tylko ja.
P.S. Wg mojego nauczyciela pierwsze "p" w skrócie PHP nic nie znaczy, tylko postawili je dla zmyłki (dosłownie tak powiedział)
Podsumowanie: Nie wiem czy to Minister Edukacji tak beznadziejnie ułożył cykl nauczania z tego przedmiotu, czy to nauczyciel nie potrafi nam przekazać wiedzy (bez złośliwości i obrazy bo sam w sobie jest całkiem w porządku dla uczniów i nie zależy mu na usadzeniu, a to u nauczyciela wielka zaleta). 2/10

Nie będę przedłużał rozpiską reszty przedmiotów, być może w kolejnych dniach opiszę kolejnych parę. Tymczasem pozdrawiam gorąco ;) 

Komentarze

0 nowych
  #1 09.05.2011 21:45

Czyli jak oceniasz wybór technikum informatycznego?

Wybieram się w tym roku na kierunek teleinformatyk.

Programowanie... nic nie wspomniałeś o tym. Nie mieliście?

kubut   18 #2 09.05.2011 22:44

Jak napisałem w ostatnim zdaniu to tylko cześć przedmiotów zawodowych, mamy jeszcze sporo innych, tylko nie chciałem przedłużać wpisu.
Osobiście zmieniłbym z połowę programu nauczania, ale i tak sporo przydatnych rzeczy się nauczyłem (szczególnie z zakresu sieci komputerowych). Więc jeśli chcesz iść w kierunku informatyki to wybór szkoły jest dość jasny, ale nie licz że wiedza ze szkoły wystarczy Ci do (dobrego) wykonywania zawodu ;)

  #3 10.05.2011 14:16

W takim razie - kontynuuj wpis.

kubut   18 #4 10.05.2011 14:23

Jak tylko znajdę czas :)

997   5 #5 11.05.2011 13:03

Dobry wpis. Niestety tak jest, że oczekiwania przeważnie pokrywają się w 50% z rzeczywistością. Dla przykładu na studiach wyższych z informatyki też będziesz na pierwszym roku miał coś w rodzaju przedmiotu "technologie informacyjne". Jakże pięknie to brzmi :) Po czy lekko popierdujący dzidzia zaczyna opowiadać, że Word jest MAGIC!
Gorzej na kolejnych latach, kiedy masz "Systemy operacyjne" i spodziewasz się opisu Windowsa, Linuksa czy tam UNIXów, a na egzaminie dostajesz białą kartkę i zadanie opisać i narysować jak systemy zarządza pamięcią operacyjną i to samo z przydzielaniem czasu procesora ;)

Tak źle i tak niedobrze ;)

kubut   18 #6 11.05.2011 16:12

Niestety, system edukacji jest generalnie mówiąc chory. Wychodzi na to, że w Polsce niepotrzebni nam dobrzy administratorzy systemów, tylko mózgowcy którzy wiedzą jak system przydziela czas procesora... Duża część materiału wręcz przeszkadza w nauce (często muszę odłożyć naukę PRZYDATNYCH rzeczy, aby wkuć na pamięć jakiś schemat działania procesora). Być może dziś napiszę kolejną część wpisu.

  #7 11.05.2011 16:13

Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz. A ten kto ma dużo kluczy zostaje woźnym.

patryk9200   8 #8 11.05.2011 17:36

@PavloAkaLogan
Jeśli chcesz poznać szczegóły jak wygląda kierunek technik teleinformatyk, to mogę udzielić informacji, osobiście uczę się na tym kierunku 3 rok.
Przedmiot ciekawy, zakres materiału zdecydowanie obszerniejszy od informatyki.
Poznajemy budowę urządzeń elektronicznych, sieci komputerowych, telekomunikacyjnych, wojskowych do tego omawiamy szczegółowo budowę podzespołów komputerowych i urządzeń peryferyjnych, masy programów, systemów operacyjnych linux, windows (w tym windows server), programów typu CAD itp.
Jeśli chodzi o elektronikę, to poznajemy szczegółową budowę telewizora, radia, monitorów, wszystkich bebechów w komputerach i urządzeń peryferyjnych, poznajemy elementy elektroniczne jak cewka, różne typy tranzystorów i układów logicznych, kondensatorów i innych bajerów.
Dodatkowo sami projektujemy układy np. z wyświetlaczem i klawiaturą oraz diodami a następnie je pragramujemy np. w Assembler czy VHDL. Być może w odpowiedzi na ten blog opiszę doświadczenia związane z teleinformatyką w swojej szkole.
Pozdrawiam

Hase   4 #9 11.05.2011 19:39

To może ja się wypowiem z zupełnie drugiej strony, bo tak się składa, że mam przyjemność (bądź czasami nieprzyjemność) uczyć w technikum informatycznym i liceum ogólnokształcącym o profilu informatycznym. Ja osobiście akurat prowadzę zajęcia specjalizacyjne, w skład których wchodzą wymienione aplikacje internetowe, ale również zarządzania sieciowymi systemami administracyjnymi i bazy danych. Cóz z mojej strony smutna prawda jest taka, że wszelkie moje pomysły na urozmaicenie lekcji, rozszerzenie programu itp. rozbijają się o uczniów. Połowa tych ludzi nigdy nie powinna zawitać do technikum, a pewnie wyglądałoby to zupełnie inaczej. Na ogół jakieś 30% czasu jaki spędzam na lekcjach muszę poświęcić na odganianie ich od fejsbuczka, nk, yuutuba i wszelkiego innego syfu internetowego. Ten czas jest na ogół stracony dla ludzi którzy chcą się uczyć i poszerzać swoje umiejętności. I to jest przykre. Jak uczyć pisać jakiekolwiek skrypty w shellu, gdy człowiek, który robił to już kilkanaście czy kilkadziesiąt razy gdy ma zainstalować jakiś program poprzez aptiutude wciąż pyta jak. Brak przyswajalności elementarnej wiedzy. Jeszcze lepszy przykład nauki z liceum gdzie ludzie nieraz po 7-8 miesiącach tłuczenia c++ gdy im każe coś wypisać coś na ekran nie pamiętają jakiej komendy użyć. Niestety zero myślenia, zero zainteresowania, tu dla mnie leży problem. Tak jak powiedziałem, cierpią niestty na tym ci ambitni, bo mnóstwo czasu tracę na użeranie się z młodzieżą (nie wyobrażacie sobie nawet jaka chołota potrafi do szkół uczęśzczać. Może to bardzo niepolityczne co mówię, ale to nie są małe dzieci, tylko ludzie którzy mają pełnie praw obywatelskich (i obowiązków przecież również). Niesamowicie miło jest gdy trafi się jakaś osoba która chciałaby się dowiedzieć coś spoza tematu lekcji, coś poszerzyć, niestety, takich osób najczęściej w klasie jest 1-2. Słownie jedna, czasami dwie.

  #10 11.05.2011 21:38

Całkowicie zgadzam się z wpisem. Sam jestem w technikum informatycznym. Osobiście zmieniłbym w 60% plan nauczania informatyki. Po za tym 3 godz. tygodniowo matematyki to jakiś żart. Ale jak mawia nasz nauczyciel: "Jedynym sposobem reformy MEN-u jest podłożenie bomby"

Draqun   9 #11 11.05.2011 22:56

Trochę od strony studenta znów pierwszego roku ;)

Trochę o Politechnice białostockiej. Ogólnie świetna uczelnia i super prowadzona zajęcia. Pierwszy semestr sporo zajęć, które wtedy uważałem za średnio ciekawe. Ogólnie po wnikliwym obadaniu sytuacji w internecie i przyjrzeniu się tematom bliżej są to rzeczy bardzo ciekawe. Dużo czasu na naukę ciekawych rzeczy. Uczelnia trzyma poziom - szczególnie programistów. Problemem dla mnie była matematyka, która ostatecznie ucięła mi studia na tej uczelni.

Politechnika Koszalińska - no tu będzie hard. Poziom programistów jest żenujący. Ogólnie coś cie nauczą ale nic z tym nie potrafisz zrobić. Kończąc 2 semestr na 70 osób na roku jest nas 4 osoby, które znają listy, obsługują wektory czy potrafią przydzielić pamięć (co na PB było jednym z pierwszych tematów). Ogólnie po jednym semestrze programowania nikt nic nie potrafi poza paroma osobami (jak ja) co robią to po zajęciach (na podanie o zwiększenie liczby zajęć z algorytmów i złożoności obliczeniowej czy programowania zostaliśmy zlani ciepłym moczem(z poparciem nauczycieli uczących przedmiotów)). Jedyny człowiek, który przekazuję wiedzę ma z nami zajęcia 2 godziny w tygodniu. Do tego same wykłady. Jednak z wykładów mamy prace domowe, które uczą lepiej programować niż przedmioty tym się zajmujące. Człowiek, który ma czas odpisac o 1 w nocy na problem dotyczący aspektów języka czy algorytmów rozwiązania danego problemu. Niby studiowal na mojej uczelni ale naprawde przyznaje, ze uczył się więcej w domu. Jedyny człowiek, którego darzę naprawdę szacunkiem.

Z innych dziedzin jakie nas uczą. Potrafię zrobić kalkulator binarny na jakimś sprzęcie za 2000 zł, który będzie wyświetal wynik w binarny sposób na diodach i w systemie dziesiętnym na wyświetlaczu siedmiosegmentowym. Kalkulator mnoży, dzieli, dodaje, odejmuje, porównuje liczby i inne takie tam. Ostatnio robiliśmy taki tylko z liczbami BCD 8421 - nie było specjalnie trudne. Znam sposoby obliczania błędu pomiarowego w pomiarach prądu, oporności, natężania i mocy. Wiem jak działa kondensator, solenoid, fotodiody.

Ogólnie mam sporo elektroniki. Jeszcze wspomnę o obsłudzę programu LabView. Poszukiwani spece w obsługi tego programu, jednak uczelnia nie chce nam dostarczyć licencji na obsługę programu w domu więc muszę z niego korzystać tylko w czasie zajęć co jest i tak o kant 4 liter rozbić, bo nie moge powtórzyć materiału.

To taka "mała" opowieść co może czekać cię na studiach :)

kubut   18 #12 11.05.2011 23:49

@Hase - ciesze się, że jakiś nauczyciel się wypowiedział-miałem taką nadzieję. To fakt, u mnie w klasie też jest sporo osób które nie potrafią usiąść przy komputerze w innym celu niż granie. Jak znaleźli się w technikum informatycznym jest dla mnie nierozwikłaną zagadką. Jednak jak na zajęciach z Corela mam rysować różową panterę, zamiast nauczyć się tworzyć banery reklamowe czy też laye stron WWW, to nawet mi włącza się "bunt młodzieńczy". Czy to że zamiast robić przydatne rzeczy, zajmujemy się plastyką przedszkolną, pomoże uczniom którzy mają gdzieś przedmiot? Oni dalej będą siedzieć na fejsbuku, a ja mógłbym w ten czas poznać coś praktycznego...

@Draqun - w planach mam politechnikę wrocławską, tylko boję się matmy (niby mniej więcej kumam, ale nie wiem czy nie okaże się za mało). Twój komentarz wcale nie poprawił mi nastawienia co do studiów :P

  #13 12.05.2011 08:44

Ja jakiś czas temu uczęszczając do szkół o profilu elektronicznym mogę wypowiedzieć się na temat pomocy naukowych. Otóż z racji tego że teraz wszystko jest tajne nie było w szkole dostępnej instrukcji serwisowej DVD, CD, LCD itp. Więc jak uczeń ma poznać zasadę działania i serwisowania sprzętu ? Sama znajomość rosyjskiego telewizora opartego wyłącznie na tranzystorach nie wystarczy. To samo w telekomunikacji. Centrala oparta na wybierakach to już na prawdę przeszłość.

Hase   4 #14 12.05.2011 10:34

Cóz, jeżeli chodzi o poziom róznych zajęć w twechnikum, a raczej często jego brak, wynika to z tego, że informatyki w szkołach często nie nauczają ludzie którzy ukończyli studia informatyczne, a nauczyciele innych przedmiotów którzy zrobili sobie podyplomówki i uważają że są bardzo "pro" ;) Niestety, nauczycielstwo nie jest zbyt atrakcyjną posadą dla informatyka, zwłaszcza że wymaga się na ogół abyś był programistą, sieciowcem i grafikiem w jednym. Potem wychodzą takie kwiatki. U mnie w szkole jestem w tej chwili chyba jedynym informatykiem z wykształceniem informatycznym. Tak to mamy matematyko-informatyków, rolniko-informatyków, nawet wfisto-informatyków.

kubut   18 #15 12.05.2011 11:05

@Hase - u mnie jest podobnie...

filo11   4 #16 12.05.2011 18:40

@Hase
"Na ogół jakieś 30% czasu jaki spędzam na lekcjach muszę poświęcić na odganianie ich od fejsbuczka, nk, yuutuba i wszelkiego innego syfu internetowego."

Aż się prosi o proxy ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 12.05.2011 20:04

Fajny wpis, spoko się go czyta, ale (no zawsze jest jakieś) Dla systemów operacyjnych dałeś 9/10 a innego systemu jak Windows nie było. No chyba raczej za wysoko...
Co do matmy podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami. Kończyłem technikum z oceną z matmy na 5 (wiem chwalę się:)), matura z matmy na 4. Poszedłem na studia informatyczne a tam okazało się, ze mam takie braki, że bajka. Pierwszy semestr to był dla mnie koszmar z matmy - sam musiałem wszystko nadrobić. No ale jakoś się udało. Tak więc wytrwałości życzę.

  #18 13.05.2011 00:25

"Więc jeśli chcesz iść w kierunku informatyki to wybór szkoły jest dość jasny"
Zgadzam się. Jest to liceum.

  #19 13.05.2011 12:25

Ja akurat kończyłem LO(mat-fiz), teraz jestem na 3 roku infy stosowanej. W liceum informatyki się nie nauczyłem, a na własną naukę nie miałem za bardzo czasu. Jeśli chodzi o wybór szkoły średniej, to cóż wydaje mi się że lepsze byłoby jednak technikum, ale.. No właśnie, w moim mieście są niby 2 technika elektroniczne/informatyczne, ale nic bym się tam nie nauczył. Ogólnie to mordownie z poziomem poniżej krytyki. Niestety ogólna tendencja jest teraz taka, że w technikach mamy często poziom jak kiedyś w zawodówkach(!). Dobre technika wciąż się jednak zdarzają.
Teraz z perspektywy studiów tych kilku kumpli po dobrych technikach ma znacznie więcej wiedzy praktycznej, a z matmy wcale nie byli gorsi.
Mój w kolega kończył technikum elektroniczne. Wspominał że na przedmiotach zawodowych miał sporo sensownych rzeczy, między innymi asemblera itp. Miał też jednak sporo ludzi którzy w życiu nie powinni si.ę znaleźć w elektroniku, m.in. gościa który po radzie: "weź wyczyść dysk" rozkręcił go i tarł talerze szmatą...
Podsumowując, wszystko zależy jakie szkoły macie w okolicy.

kubut   18 #20 13.05.2011 13:40

@Anonim - i co masz po liceum? Brak zawodu, więc zostaje Ci praca w spożywczaku w razie niewypału ze studiami. Do tego (przynajmniej w naszych) w LO jest taki poziom że nie zostaje zbyt dużo czasu do nauki czegoś poza szkołą.

  #21 13.05.2011 17:36

@kubut
Pokaż mi dobre technikum. Większość, to jak wspomniał xelox, zwykłe mordownie, gdzie można się nauczyć co najwyżej otwierania browara zębami. Wiem że możnaby jeszcze znaleźć kilka wyjątków, ale ogólny obraz jest taki, jak napisałem.
"@Anonim - i co masz po liceum? Brak zawodu, więc zostaje Ci praca w spożywczaku w razie niewypału ze studiami."

Po dobrym liceum studia bardzo rzadko nie wypalają.

"Do tego (przynajmniej w naszych) w LO jest taki poziom że nie zostaje zbyt dużo czasu do nauki czegoś poza szkołą."
To źle ci że jest wysoki poziom?

kubut   18 #22 13.05.2011 19:38

@pclam - niewypał studiów nie musi wynikać z braku wiedzy, ale także z braku czasu czy przypadków losowych.. Wysoki poziom ok, ale w naszych liceach przesadzają - jakbym poszedł do liceum to bym nie miał kiedy nauczyć się nawet podstaw programowania, bo cały czas spędzałbym nad innymi przedmiotami, niekoniecznie potrzebnymi informatykowi.

  #23 15.05.2011 07:30

Napisałbym tylko tyle. Program jest przygotowany chyba tak, że idąc do pracy jako administrator będziesz móc zajmować się obsługą Wroda i Excela i usuwaniem wirusów. Na dobrą sprawę informatycy często w pracy zajmują się takimi rzeczami zamiast swoim zawodem, i materiał nauczanie jest do tego nastawiony.

  #24 15.05.2011 07:37

@Hase | 11.05.2011 19:39 :
Powaga, to na lekcjach powinno się robić nieoceniane wejściówki z danej partii materiału. Ci, co otrzymaliby wysokie stopnie mogliby nie uczęszczać na zajęcia z tej partii materiału. W ten sposób rozwiązałoby się większość problemów. Jeszcze lepiej, gdyby zlikwidować powszechny obowiązek uczęszczania do szkoły, a zrobić jedynie obowiązkowe egzaminy. Nie zdałeś egzaminu - to dostajesz sądowny nakaz uczęszczania do szkoły.

  #25 15.05.2011 07:38

Mało kto lubi szkołę, więc warto właśnie wykorzystać tą niechęć do zmuszenia uczniów, by się uczyli ;-) .

king237   2 #26 02.06.2011 17:17

Po tym wpisie chodząc do tej samej klasy co ty nawet ja nie wiedziałem że nas tyle tam nauczyli.
A na serio cały plan nauczania jest tak biedny(a już w szczególności aplikacje internetowe),że czasami mam wrażenie,że nauczyciel powinien chodzić na korepetycje do uczniów bo nie maja pojęcia o czym nauczają.Ich informacje są przestarzałe albo pochodzą z kursów z gazet.

  #27 10.01.2012 15:06

Co do aplikacji internetowych - program nauczania przedmiotu obejmuje baaaaardzo szeroki zakres materiału. Jakbyś się nie wysilał a uczniowie łapali wszystko w lot, to i tak wszystkiego nie przerobisz. Dlatego nauczyciel ma możliwość wyboru - co przerobi, jak przerobi, ile czasu na to poświęci. Jeżeli jest problem z przedmiotem to z jednej strony wina nauczyciela (nie umie albo nie wie jak wam to wytłumaczyć), a z drugiej wina klasy (już widzę jak wszyscy pilnie uważają i słuchają na lekcji, notują i wykonują polecenia :/). Poza tym, jak pisał autor, klasa liczy ponad 30 osób. Nie wszyscy są zapewne zainteresowani tworzeniem stron www, a każda osoba w inny sposób się uczy. To co jest dla jednych jasne i oczywiste, dla drugich jest czarną magią. Nie można oczekiwać od nauczyciela że w ciągu 45 min podejdzie do każdego i osobiście wyjaśni i pokaże palcem czemu stroka się wywala.

kubut   18 #28 10.01.2012 20:32

@Oderonne - owszem, program jest dość rozbudowany. Zgadzam się oczywiście z tym, że przed nauczycielem stoi trudne zadanie, by program ten przekazać. Rozumiem gdy nauczyciel nie zdąży przeprowadzić części lekcji, lub nie wszyscy zrozumieją, ale gdy widzę, że jesteśmy uczeni standardów sprzed x lat, to coś tu chyba jest nie tak? Przyznam się, ze nie znam dokładnie programu nauczania, ale nawet przy założeniu, ze jest w miarę "nowoczesny", czy toś nie powinien sprawować nadzoru nad widzą NAUCZYCIELA od przedmiotów informatycznych? Z roku na rok widza może stać się przestarzała i co wtedy? Ile czasu jeszcze będziemy uczeni pogrubienia przez znaczniki b? Oczywiście nie chcę uogólniać nauczycieli-są tacy, którzy przykładają się do swojej pracy i mają porządną widzę, jednak ktoś powinien sprawować 'kontrolę' nad tym, co dany nauczyciel umie. Nie chodzi tu o nauczycieli matematyki czy j. polskiego, bo tam nie ma mowy o przestarzałej wiedzy, ale w informatyce?

  #29 20.03.2012 07:09

Lepsze technikum, czy liceum?

kubut   18 #30 20.03.2012 13:19

Zależy co zamierzasz robić po szkole ;) Jeśli jesteś zdecydowany na przyszłość "informatyczną" polecam technikum

  #31 12.04.2012 00:20

a ja polecam wszystkim dobre liceum profilowane. to jest najlepsza opcja, bo przedmioty, które Cię nie interesują są realizowane w bardzo minimalnym stopniu, a to, co Cię interesuje jest na poziomie wyższym niż w technikach. ja np. uczyłem się w IV LO w Zielonej Górze. przedmioty które wg mnie wydały się mało przydatne (biologia, chemia, wos, nie wiem co tam jeszcze) zrealizowałem tylko na poziomie podstawowym (teoretycznie 60 godzin, ale że się nie chodziło na lekcje, tylko na sprawdziany to już szczególik:) ), natomiast przedmioty ważne, które zamierzałem zdawać na maturze zrealizowałem na poziomie przekraczającym maturę rozszerzoną, a nawet udało się zahaczyć o kilka 'ciekawostek' ze studiów. w ten sposób ukończyłem LO w 2,5 roku (zakończenie szkoły dla maturzystów było 7.marca, nie jak w większości polskich szkół w kwietniu), maturę zdałem uzyskując przyzwoite wyniki, pozwalające mi dostać się na studia (WAT), a że na studiach czasem idzie ciężej, czasem lżej - w międzyczasie chodzę sobie do cosinusa, robię policealnie zawód technik informatyk (gdy jest lżej na studiach). przewiduję za rok mieć już tytuł technika informatyka, a za 3 lata inżyniera informatyka :) jestem przekonany, że po technikum miałbym pewne problemy np. z matmą na studiach (o ile bym się na owe studia dostał), więc jeszcze raz polecam Wam - idźcie do dobrych liceów profilowanych, nie będziecie żałowali ;)

  #32 03.02.2013 16:25

@Hase; Nie mogę uwierzyć, że nie zapamiętali zwykłego "cout". O.o Sam uczę się już od 4 mies. C++. Jestem w 2 klasie gimnazjum, więc wydaje mi się dziwne, że osoby o 4-5 lata starsze i pewnie mądrzejsze tego nie potrafią. A tak przy okazji: też mam zamiar iść do technikum informatycznego. Jednak nie wiem czego mógłbym się teraz nauczyć by tam mi w miarę lepiej szło. Tak jak mówiłem umiem już podstawy C++ i zaczynam PHP, żeby nie być takim gołodupcem na starcie ;p Ale chciałbym jeszcze pogłębić swoją wiedzę. ;) Prosiłbym, więc o porady czego (a jeśli się da to także: skąd) się uczyć ;) Z góry dziękuję ;p

kubut   18 #33 05.02.2013 15:46

@Niewierzący - niestety do tech inf w dużej mierze idą osoby które nie są zainteresowane informatyką tylko "lubią komputery". Przynajmniej u nas jest taka sytuacja, ze po technikum informatycznym na 30 osób ledwie kilka poszło dalej w tym kierunku (czy to studia, czy to praca w jakimś sklepie komputerowym). Zdecydowana większość to osoby które lubią grać w gry, a nie wiedzą jak wygląda procesor. Jeśli natomiast chodzi o przygotowanie do technikum to cóż...zalezy jak u Ciebie z poziomem. do mojej szkoły wystarczyło wiedzieć jak się włącza komputer i dało się materiał ogarnąć bez większych problemów. Jeśli chodzi o materiał to u nas [i to chyba ogólnopolska praktyka] duży nacisk był na Pascala z programowania, ale jeśli masz jakieś doświadczenie w programowaniu to ogarniesz go w 3 dni.

  #34 15.05.2015 17:24

Ja tak odświeżając temat...
Od września wybieram się właśnie do technikum Informatycznego.
Niedaleko mnie jest jedno z najlepszych z Najlepszych w Polsce i szczerze obawiam się "zawartości" pięknie póki co podawanej mi paczuszki z lekcjami zawodowymi. Chciałbym iść w kierunku modyfikowania oprogramowania i serwisowania sprzętu (może w przyszłości własny punkt serwisowy lub sklep! ; P) i nie wiem czy będę w zadowolony z podstawy programowej.
Ktoś podpowie czy lepiej już po prostu się doszkalać z internetu bo przy moim obecnym nauczaniu informatyki to muszę się uczyć sam. (Facet który mnie uczy nie ma nawet zawodu informatyka [Jest chemikiem i to z wykształceniem ledwie obejmującym obecną podstawę programową] i na dodatek nasza sala komputerowa to komputery z WinXP/WinServ2003 [Jak dostał opcje przejścia w zeszłym roku na nowsze systemy (bo powiedziałem o sytuacji dyrekcji) to wydał pieniądze na komputery... Z windowsem XP zamiast na licencje na windows 7/8)