Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Po godzinach – czyli gry na Androida cz XXV

Dopiero co zaczął się miesiąc sierpień, a już widać pierwsze oznaki zbliżającego się okresu szkolnego - w sklepach pierwsze kolejki za wyprawkami szkolnymi, książkami oraz różnorakim sprzętem potrzebnym pociechom do nauki ... lub grania na przerwach. Plaże oraz góry zapchane turystami, którym urlop zbliża się ku końcowi. Sporo ciekawych nowości wyszło w tym roku, sporo telefonów i tabletów miało swoją premierę i nadeszła kolejna - tym razem 25 odsłona cyklu o ciekawych grach na system android.

Dzisiejszy blog o grach będzie moim ostatnim w tym miesiącu, gdyż wybieram się na wakacje i przez 2-3 tygodnie nie zamierzam nic opisywać, a pobyczyć się raz na plaży a raz pochodzić po górkach :) Zapewne opiszę coś ciekawego o grach w drugim tygodniu września, ale zobaczymy ... W dzisiejszym blogu zajmę się aż 8 ciekawymi tytułami do zagrania - tymi które pochłoną Was na długie godziny, oraz takimi które włączycie raz na jakiś czas, by pobić wcześniejszy wynik. Zaczniemy od "biegowej" muzycznej gry - Record Run po czym poskaczemy po planetach w Little Galaxy, obronimy naszą chałupkę na bagnach w Swamp Attack, zaczniemy uciekać głodnym zobiakom - Cute Kill. Następnie zajmiemy się Lines! by poskakać rybkami w Fish Out Of Water! i zważając na "swojego" ptaka Don't Touch The Spikes skrócimy nieco wysokość totemu w Totem Smash.

Record Run

Record Run to na tyle ciekawy tytuł że każdemu przypadnie do gusta już po oglądnięciu poniższej zapowiedzi. Bo co jest nie-fajnego w bieganiu w rytm muzyki ?

Naszym głównym bohaterem jest miejski pancur, który wychodząc ze sklepu muzycznego zostaje lekko muśnięty przez nadjeżdżający pojazd i gubi zakupione płyty. Naszym zadaniem jest przemierzając dwu pasmowy chodnik tak po manewrować naszym bohaterem, by ten zebrał zagubione płyty. Sterowanie opiera się głównie na czterech ruchach palcem po ekranie - 2 w bok, jeden w górę oraz w dół. Gra się naprawdę płynnie a dodatkową zaletą gry jest fakt iż możemy dodać swoje ulubione utwory do gry znajdujące się w naszym urządzeniu. Po szybkiej kompresji i edycji takiego utworu zostaje on dodany do gry, a my możemy zagrać przy nim.

Na początku do wyboru mamy naszego pancura, a w późniejszym czasie możemy zamienić go na każdą dodatkową postać (wykupujemy ją w sklepie). Każda z postaci ma dodatkowy strój do wykupienia dla swojego klasycznego ego oraz tego alter - który objawia się gdy zbijemy większe combo na zebranych płytach, nie uderzając w nic po drodze.

Little Galaxy

Litte Galaxy określiłbym grą na miarę opowieści o Małym Księciu, gdyż nasz bohater to taki mały człowieczek żyjący sam na małej planetce. Ale że mu się po prostu nudzi - w co nie wątpię - postanawia odbić się od swojej rodzimej planety by dostać się na skraj wszechświata (buahahahaha) :)

Nasze zadanie jest nadzwyczaj proste - musimy tak wybić naszego bohatera by ten łapiąc grawitację obcej planety znalazł się na niej, a nie poszybował w kosmiczną pustkę. Gra jest bardzo prosta i gra się w nią bardzo przyjemnie za sprawą bardzo ładnej oprawy graficznej oraz wpadającej w ucho muzycznej. Po drodze zbieramy kolorowe gwiazdki które możemy wydać na przeróżne ulepszenia.

Swamp Attack

W tym tytule nasz główny bohater - wioskowy nierób ze strzelbą, broni swojej chatki na bagnach przed czyhającymi na nią bagienna fauną. Nasze zadanie to odeprzeć fale najeźdźców wyrafinowana bronią i sposobami.

Za każdego zabitego zwierzaka otrzymujemy punkty i złote monety, które możemy wydać na przeróżne ulepszenia naszej chatki, broni czy na zakup dodatkowego osprzętu. Fani militariów nie będą zawiedzeni gdyż arsenał nie kończy się na strzelbie. Mimo że gra wygląda na prostą - jak to jest w tych grach - po pewnym etapie zostajemy zalewani takimi masami wrogów, że trzeba od nowa przechodzić pewne etapy by zgromadzić większą ilość złota i wykupować niezbędne ulepszenia (no chyba że ktoś ma prawdziwe pieniądze by za nie zapłacić).

Cute Kill

Co tu dużo pisać - wystarczy zobaczyć na obrazki poniżej. Gramy jako uciekająca przed zombiakami dziewczynka, a raczej niania nosząca na plecach małego dzidziusia strzelającego do zbliżających się do nas przeciwników. Słodkie prawda ?

Co kilka poziomów otrzymujemy lepszą broń, z możliwością jej ulepszenia. Pamiętajcie - nie dajcie się złapać bo tracimy zebrane fundusze a poziom się kończy i trzeba wszystko zaczynać od nowa.

Lines!

Kto pamięta Bierki, łapki do góry. Lines! to nic innego jak Bierki na czas. Nie ma co się za bardzo rozpisywać o tej grze, gdyż zasady są bardzo proste - wystarczy odkrywać pozostałe patyczki - od tych najbardziej widocznych ku dołowi, aż nie zostanie żaden do zabrania.

Naszym ograniczeniem jest 30 sekund, które w niektórych przypadkach okazuje się wiecznością, a w większości późniejszych plansz jest wręcz niewykonalną granicą gdy widzimy zlewające się kolory patyczków ;)

Fish Out Of Water!

I znów ciekawy tytuł w którym wysyłamy w powietrze jakiegoś zwierzaka by poszybował jak najdalej wykonując po drodze jakieś zadanie za które mamy punkty bądź nabijamy poziom.

W grze mamy dostępnych 6 rodzajów rybek, a każda cechuje się innym sposobem "latania" oraz innymi cechami, wyglądem czy rozmiarem. Za wykonanie określonych zadań otrzymujemy specjalne kryształy które możemy wymienić na specjalne dopalacze dla naszych rybek lub wykupując indywidualne skórki dla naszych rybek.

Don't Touch The Spikes

Tak to już jest że po większym hicie jakim był Flappy Bird i po całym tym dziadowskim wysypie podróbek, musiała wyjść taka gra która będzie czerpała choć jedną garścią z tytułu zachowując przy tym równowagę na tyle, by wydać ciekawy i świeży tytuł. Takim tytułem jest Don't Touch The Spikes.

Naszym zadaniem jest - podobnie jak w Flappy Bird - klikanie w ekran w ten sposób by uniknąć ostrych krawędzi i kolców na ściankach ekranu. Po każdym odbiciu się od płaskiej powierzchni otrzymujemy punkt, a plansza zmienia się - co tylko potęguje poziom trudności. Polecam tą grę ludziom o niezłych nerwach oraz tym, którym czas nie straszny, bo mnie wciągnęła strasznie.

Totem Smash

I na koniec zrzynka zrzynek czyli klon klonów. Niedawno opisywałem coś podobnego a dokładniej Timberman , który w mechanice działa tak samo. Ot - musimy tak niszczyć z każdej ze stron totem, by ten nie spadł nam na głowę.

Cieszę się że dotrwaliście do końca. Tak, wiem nieco długaśny blog wyszedł, ale co począć jak wysyp ciekawych tytułów w sklepie Google od Lipca się zaczął. Tak jak napisałem na początku - seria "Po godzinach – czyli gry na Androida" zostanie wznowiona w następnym miesiącu, a w kolejnym blogu przedstawię Wam przydatne cudeńko które otrzymałem do testów od firmy TP-Link.

Miłego grania życzy lordjahu ]:)  

urządzenia mobilne gry

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 14.08.2014 23:57

No to pozostaje tylko życzyć udanego urlopu:)