Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple I - Jeden z sześciu...

Historia powstania Apple I do niedawna była nieco zagmatwana. Było trochę filmów, rozmaitych informacji ale bardzo często jedne "fakty" przeczyły drugim. Dopiero dwie pozycje książkowe umożliwiają ustalenie jak powstało Apple I:

  • Walter Isaacson - "Steve Jobs" Wydawnictwo Insignis - jako pozycji ze wspomnieniami Jobsa
  • Gina Smith - "iWoz" Wydawnictwo Studio Emka - wspomnienia Steve Wozniaka
Myślę, że Steve Jobs i Steve Wozniak wiedzą o tym najlepiej. Czasem ich wspomnienia jednak nieco różnią się szczegółami, nie są to jednak szczegóły istotne dla całości historii.

Zanim powstało Apple I - Cream Soda

Steve Wozniak wspominał, iż komputery projektował dużo wcześniej nim pojawiło się Apple I. Projektował na kartce papieru, jednakże nigdy nie doszło do ich fizycznego montażu. Tak więc komputery te istniały w teorii a jednak... po ich zbudowaniu byłyby działającymi urządzeniami. Problemem był dostęp do części. Dopiero pewien kierownik z firmy "Tenet" zaproponował mu, iż załatwi mu części.

Chciałem mu ułatwić życie, żeby nie musiał załatwiać mi części na tony (...) więc postanowiłem, że zbuduję komputer, który będzie malutki, z bardzo niewielką liczbą kości. Mówię mniej więcej o dwudziestu kościach (...).

Gina Smith - "iWoz" Wydawnictwo Studio Emka

Wozniak ze swoim przyjacielem Bill Fernandez zaczęli budować pierwszy komputer w garażu Fernandeza.

Niestety ciężko o jakiś lepsze zdjęcie Fernandeza z tego okresu

Ciężko jednoznacznie powiedzieć kiedy to było, gdyż nawet Woz w swoich wspomnieniach nie podaje dokładnej daty. Według moich wyliczeń, wypadało to około 1970 roku (było to po kampanii wyborczej Nixona - 1968 r. a jak wspomina Woz, 5 lat później powstał Altair 8800 - 1975 r.).
Ów budowany wówczas komputer nie wiele miał wspólnego z komputerami jakie pojawiły się kilka lat później. Woz nie miał do niego procesora a komputer miał 256 bajtów pamięci i wykonywał proste operacje. Programy wprowadzało się do komputera przy użyciu perforowanych kart a wyniki wyświetlane były przy pomocy lampek na panelu. Z uwagi na fakt, iż w czasie pracy Panowie namiętnie pili Cream Sodę - komputer dostał właśnie nazwę Cream Soda.

Choć nie ma to nic wspólnego z komputerami, taka butelka z lat 60-tych kosztuje dziś około 20 USD

Komputer spłonął na skutek przypadkowego zwarcia zasilania podczas prezentacji go do gazety "Peninsula Time".

Klatka z filmu "Pirates of Silicon Valley" nie przedstawia autentycznego fragmentu gazety. Ba... błędnie w scenie z płonącym komputerem umieszczony jest Steve Jobs.

"Cream Soda Computer" mimo swojego krótkiego żywota zrobił jedną ważną rzecz - doprowadził do spotkania dwóch Stevów.

Rodzi się Apple I

Woz, Fernandez i Jobs byli stałymi bywalcami "Homebrew Computer Club" w którym spotykali się hobbyści elektroniki wszelkiej maści. W 1975 roku przedstawiono tam komputer Altair 8800.

Altair sprzedawano po 379 USD a Wozniak po jego prezentacji stwierdził, że "Cream Soda" robił dokładnie to samo przy czym był zdecydowanie tańszy. Altair miał procesor Intel 8080 a "Cream Soda" nie miał procesora, jednak te same obliczenia wykonywał przy pomocy innych układów. "Cream Soda" był zdecydowanie tańszy gdyż składał się z mniejszej ilości części niż Altair.
Zaraz po prezentacji, jeszcze w nocy Wozniak zaczął szkicować na papierze projekt komputera, który miał się stać znany jako Apple I.

Wozniak zaczął projektować komputer z dosyć banalnych powodów:

  • Chciał udowodnić, że można zbudować tańszy komputer w oparciu o mniejszą ilość podzespołów.
  • Chciał stworzyć komputer, którego projekt mógłby rozdawać za darmo
Najpierw zaprojektował komputer na papierze i zdecydował, że zamiast drogiego Intela 8080 zastosuje tańszą Motorolę 6800. Z procesorem Intela miał problem, gdyż nie dało się go kupić w dowolnych ilościach natomiast jako inżynier HP miał możliwość tańszego zakupienia Motoroli 6800 za 40 USD. Korzystając ze swojego doświadczenia przy konstruowaniu kalkulatorów w HP postanowił także zastosować pamięć ROM, aby przyszły komputer był gotów do pracy zaraz po włączeniu. W przeszłości Wozniak zajmował się także zagadnieniami związanymi z telewizją, przesyłaniem obrazu a nawet zbudował własny terminal do sieci Arpanetu. Te doświadczenia postanowił zastosować przy budowie nowego komputera, aby użytkownik nie musiał wpatrywać się w magiczne lampki na panelu przednim komputera. Po opracowaniu projektu i nauczeniu się budowy Motoroli 6800 (wcześniej Wozniak nie miał do czynienia z procesorami) sporządził projekt na desce kreślarskiej w HP i... zaczął szukać części. W trakcie tych poszukiwań znalazł tańszy zamiennik Motoroli 6800. Był nim MOS 6502 firmy MOS Technologies w Pensylwanie doskonale znany procesor wielu starszym użytkownikom komputerów.

MOS 6502 z Apple I

MOS 6502 był niemal dokładną kopią Motoroli 6800 kosztował jednak zaledwie 20 USD a ponadto, był łatwo dostępny i można było gu kupować w większych ilościach. Pierwszy projekt roboczy komputera był zbudowany technologią "pajączka" czyli wszystko na kabelkach. Wozniak napisał 256 bitowy program monitorujący i ponownie w HP wprowadził go do posiadanych kości ROM.
Tak więc Wozniak miał komputer z procesorem i programem rozruchowym w ROM, brakowało mu pamięci RAM. Pożyczył więc 32 kości pamięci SRAM po 1024 bity od Myrona Tuttle'a dzięki czemu Apple I miało aż 4 KB pamięci RAM. Po zmontowaniu komputer jednak się nie uruchomił.

Przez około godzinę identyfikowałem problemy, które wyraźnie uniemożliwiały mikroprocesorowi działanie. W jednym miejscu dwa bolce mikroprocesora powodowały zwarcie u siebie nawzajem, przez co obydwa sygnały stawały się bezużyteczne.

Gina Smith - "iWoz" Wydawnictwo Studio Emka

29 czerwca 1975 roku około godz. 10:00 pierwszy komputer z monitorem i klawiaturą zadziałał.

Wozniak nie był typem człowieka, który bez problemu potrafił reklamować swój komputer w Homebrew Computer Club. Był raczej nieśmiały. Rozstawił go, odpowiadał na pytania, chętnym rozdawał schematy. Po pewnym czasie Wozniak przeczytał o nowym, tańszym rodzaju pamięci DRAM i postanowił zmodyfikować swój projekt aby użyć pamięci DRAM. Różnica nie polegała tylko na zmianie samych kości pamięci. Pamięć DRAM wymagała odświeżania w przeciwieństwie do pamięci SRAM. Od pewnego klubowicza Wozniak odkupił 4 KB kości DRAM firmy AMI po 5 USD. Kości prawdopodobnie pochodziły z kradzieży, ale Wozniak wolał nie pytać.

Steve Jobs zaczął chodzić z Wozniakiem na cotygodniowe spotkania do Homebrew Computer Club i sondował Wozniaka, czy do komputera można podpiąć dysk do przechowywania danych i czy projekt Wozniaka może stać się komputerem domowym. Jego zaangażowanie w projekt przyszłego Apple I rósł.

W kilka dni po tym, jak udało mi się urichomić DRAM-y firmy AMI, Steve zadzwonił do mnie z pracy (pracował wówczas w Atari). Zapytał, czy myślałem żeby zastosować DRAM-y od firmy Intel zamiast AMI. "Och, te od Intela są najlepsze, ale nigdy nie będzie mnie na nie stać" - tak mu odpowiedziałem. Na to Steve odpowiedział, żebym minutkę zaczekał. Zadzwonił w kilka miejsc i dokonawszy jakiegoś marketingowego cudu, wydłubał kilka darmowych DRAM-ów od Intela (...).

Gina Smith - "iWoz" Wydawnictwo Studio Emka

Kości pamięci od Intela różniły się od tych od AMI rozmiarami dzięki czemu płyta komputera też stawała się mniejsza i prostsza w budowie. Niewiele później, kości DRAM Intela stały się standardem a AMI odeszło w zapomnienie.

Wozniak rozdawał schematy komputera za darmo, aż tuż przed Świętem Dziękczynienia 1975 roku Jobs zaproponował, aby Wozniak przestał rozdawać schematy bo ludzie i tak nie mają czasu na budowę komputera według schematów. Zaproponował, by robili płytki drukowane i je sprzedawali jako zestawy do samodzielnego montażu. Koszt wyprodukowania takiej płytki wyliczył na 20 USD a postanowili je sprzedawać po 40 USD. Wozniak nie był przekonany do tego planu, przekonało go coś innego - będą mieli własną firmę.

Start oczywiście nie był bajkowy bo aby zarobić, trzeba było zainwestować. Ani Wozniak ani Jobs nie mieli nadmiaru gotówki. Wozniak sprzedał kalkulator HP 65 za 500 USD.

Ale gość który go kupił zapłacił tylko połowę a resztę pieniędzy miał dowieźć, co oczywiście nigdy nie nastąpiło. Jobs sprzedał swojego VW Busa za 1500 USD.

Obecnie ciężko ustalić czy to był T1 (po lewej) czy T2 (po prawej). Najprawdopodobniej była to jednak T1-ka gdyż Jobs wspominał, iż ojciec odradzał mu kupno tego samochodu gdyż był w kiepskim stanie. Z drugiej strony T2 produkowano już od 1967 roku.

Po dwóch tygodniach kupiec VW odnalazł Jobsa i stwierdził, że silnik się popsuł a Jobs zobowiązał się pokryć połowę kosztów jego naprawy.
Przy zakładaniu firmy potrzebna była nazwa. Wozniak wspomina, iż nazwę Apple Computer wymyślił Jobs gdy wracał z hipisowskiej komuny w Oregonie gdzie uprawiano jabłka. Ponieważ nic innego im do głowy nie przychodziło, tak już zostało.
Jobs pamięta to nieco inaczej. Okoliczności powstawania nazwy były takie jak wspominał Wozniak. Jednak brali jeszcze pod uwagę nazwy "Matrix", "Executec", "Personal Computer Inc.". Nazwa Apple pozostała bo... w książce telefonicznej byłaby przed Atari.
"Płytę główną rozrysował znajomy Jobsa z Atari - Ron Weyne i wydrukował ich około 50 szt inkasując za to wszystko 1000 USD.

Wozniak mówi jednak, iż Ron dostał 600 USD.

Tu powstał jednak pewien problem. Wozniak był ciągle pracownikiem HP i jego pomysły należały do HP. Tak więc wziął komputer pod pachę i powędrował do HP. Zgłosił swojemu kierownikowi Petowi Dickinsonowi, że zrobił komputer, który mógłby kosztować 800 USD i można by na nim instalować BASIC-a. Zorganizowano spotkanie z szefem działu Edem Heinsenem i jego szefem Milesem. Projekt Wozniaka odrzucono gdyż obawiano się, że obraz nie będzie dobry na każdym telewizorze i mogą powstać wątpliwości czyja to jest wina, HP czy producenta danego telewizora. Ponadto wykręcili się brakiem ludzi i środków na taki projekt.

Nieco inaczej przedstawia to wydarzenie film "Piraci z doliny krzemowej". Zabawnie choć nie zbyt zgodnie z faktami.

Wozniak miał więc wolną rękę.
Ron Weyne zaprojektował pierwsze logo Apple

i stworzył pierwszą umowę spółki zgodnie z którą Jobs miał 45% udziałów, Wozniak miał 45% udziałów a Ron 10%. Umowa została podpisana 1 kwietnia 1976 roku. Kilka dni później Ron wycofał się z umowy, gdyż obawiał się konsekwencji ewentualnego upadku firmy. Ron po wycofaniu się z firmy otrzymał 2300 USD.

Gdyby zatrzymał swoje 10% pod koniec 2010 roku miałby 2 mld 600 tyś USD.

Walter Isaackson - "Steve Jobs"

Ron Wenye został jednak pracownikiem Apple. Gdy tylko pojawiły się pierwsze płyty główne a komputer Wozniaka został podłączony do telewizora i klawiatury, przedstawiono taki zestaw ponownie w Homebrew Computer Club a po prezentacji został Paul Terrell właściciel sieci sklepów komputerowych "Byte Shop", który miał przedstawicieli w Santa Clara, San Jose, Palo Alto, Portland i Oregonie.

Następnego dnia Terrell zamówił 50 komputerów od Jobsa, ale nie miały być to dotychczasowe płyty do samodzielnego montażu, lecz kompletne komputery w cenie 500 USD za sztukę. Była to kwota astronomiczna na Wozniaka i Jobsa. Aby sprostać zamowieniu, potrzebowali ponad 15 000 USD na zakup części. Jobsowi nie udało się pożyczyć pieniędzy w banku, co nie dziwi zważywszy na jego wygląd i sytuację finansową. Część pieniędzy pożyczyli od przyjaciół ale to było ciągle mało. W akcie desperacji Jobs poszedł do sklepu z częściami elektronicznymi "Halted" i zaproponował udział w Apple w zamian za części, ale propozycja została odrzucona. Ostatecznie udało im się uzyskać części w Cramer Electronics z opcją płatności w ciągu 30 dni. Cramer Electronics zdecydował się sprzedać części tylko dlatego, iż Terrell potwierdził swoje zamówienie. Do montażu komputerów zatrudnili przyjaciół a cały dom rodziców Steva był w częściach. Montaż odbywał się w garażu na Crist Avenue 11161.

Terrell był jednak rozczarowany, gdyż spodziewał się kompletnych komputerów z monitorem, obudową i klawiaturą a otrzymał tylko kompletne płyty główne.

Po owych 30 dniach produkcji Apple stało się firmą przynoszącą dochody. Jobs znalazł też nowego, tańszego dostawcę części, dzięki czemu pieniądze zarobione na pierwszych 50 szt. dla "Byte Shop" wystarczyły na produkcję kolejnych 100 egzemplarzy. Postanowiono, że Apple I będzie sprzedawane także do innych sklepów, jednak montowano je już w drewnianej obudowie wykonanej z polinezyjskiego drewna Koa. Cenę ustalono na 666,66 USD (cenę wymyślił Wozniak nie zdając sobie sprawy z symboliki tej cyfry). Wozniak stworzył też interpreter BASIC-a który operował tylko na liczbach całkowitych w zakresie od -32768 do +32767. Tak więc był to już pełnoprawny komputer, taki jakie pojawiły się masowo w latach 80-tych. Wozniak zaprojektował także interfejs umożliwiający wykorzystanie magnetofonu jako pamięci masowej a Ron Weyne napisał instrukcję do Apple I.

Dane:

  • CPU: MOS 6502 @1 MHz
  • Ram: 8 KB do 64 KB
  • Prędkość płyty: 1 MHz
Komputer sprzedawano od kwietnia 1976 r. do marca 1977 r.

Gdzie Apple widziano

Oczywiście Apple I pojawił się w przytoczonym już filmie "Piraci z Doliny Krzemowej" choć nie wiem czy był to w pełni sprawny komputer. Z pewnością Apple I pojawi się też w filmie o Jobsie, jaki ma pojawić się w czerwcu 2013 roku, jednak nie sądzę by był to prawdziwy Apple I.

A po co o tym piszę ?

Tak naprawdę nie wiadomo ile sztuk Apple I wyprodukowano, gdyż część z nich powstała poza oficjalną produkcją Apple. Były jeszcze wcześniej udostępnione płyty do samodzielnego montażu czy schematy. Jednak tylko te "produkcyjne" Apple I miały napis na płycie głównej.

W roku 2005 szacowano, że istnieje jeszcze pomiędzy 30 a 50 egzemplarzy Apple I, są one więc dość wartościowymi przedmiotami kolekcjonerskimi. W 1999 działający model tego komputera został sprzedany na aukcji za 50 000 USD, niemniej bardziej typowa cena, która można uzyskać za ten komputer to pomiędzy 14 000 USD a 16 000 USD. 24 listopada 2012 roku na licytacji AUCTION TEAM BREKER w Kolonii (Niemcy) "Apple 1" z 1976 roku został sprzedany za rekordowe 640 000 USD.

Wikipedia

Niestety, wszystko wskazuje na to, że owe szacunki są zbyt optymistyczne. Według ostatnich wyliczeń na świecie jest 6 sprawnych egzemplarzy Apple I. Egzemplarz zakupiony 24 listopada 2012 r. trafił do pewnego włoskiego biznesmena, który go kupił gdyż kocha komputery. Zestaw obejmował .. zdjęcie poniżej.

A piszę o Apple I i umieszczam ten wpis nie w sobotę a dziś, gdyż już jutro (24 maja 2013 roku), Dom Aukcyjny Breker w Kolonii wystawi na aukcji kolejny, sprawny egzemplarz Apple I. Szacuje się, iż komputer osiągnie cenę między 280 a 400 tys. USD. Zestaw zawiera oryginialna instrukcja obsługi oraz list Steve'a Jobsa do jego pierwszego nabywcy, w którym Jobs oferuje mu wymianę płyty głównej na tą z Apple II, za dopłatą 400 USD. Na płycie głównej jest też podpis Wozniaka.

Gdyby ktoś miał nadmiar gotówki i nie wiedział co z tym nadmiarem zrobić, warto wybrać się do Kolonii i dokonać zakupu aby mieć świadomość, iż się jest posiadaczem jedynego Apple I w Polsce...

Dodano 25 maja 2013 r. Apple I sprzedany !! 516 tyś. euro

 

sprzęt inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #1 23.05.2013 23:26

Coś ty najlepszego narobił:) Wszyscy myśleli, że pierwsze Apple to Woźniak i Jobs a Ty dołożyłeś do tego jeszcze Fernandeza i mit dwóch twórców Apple został obalony:)
A tak poważnie - super robota. Czytałem kilka historii powstania Apple, ale tak szczegółowej to jeszcze nie widziałem. Świetna robota.

djDziadek   17 #2 23.05.2013 23:40

Skąd Ty czerpiesz te materiały? Z wykopalisk?
Świetna robota - jak zawsze :)

lyncz   7 #3 24.05.2013 01:02

Jak zwykle... :) dzięki za kolejny wpis i z niecierpliwością czekam na następny...

emig   5 #4 24.05.2013 02:41

Że zacytuję Dwalina z Hobbita .

Very goodness ! Any more ?

zoso71   9 #5 24.05.2013 10:59

Bardzo dobry wpis. I co ważne całkiem nieźle napisany ;-)

macminik   16 #6 24.05.2013 15:27

Bardzo cieszę się że się podoba... licytuje ktoś Apple I ??? ;o)

stasinek   11 #7 24.05.2013 18:06

Super tekst historia mi znana ale wiele informacji nowych(no i na czasie),
Jobs jest moim osobistym idolem, chociaż żaden produkt(i oprogramowanie) Apple nie jest w stanie mnie przekonać, ale ilekroć czytam historie powstawania Apple oraz rozmaite wywiady, keynote, jestem pod wrażeniem intuicji Jobsa do spojrzenia na wszystko w(moim zdaniem) bardzo przenikliwy sposób ;)

Historia życia wcale nie usłana różami, a w jakiś dziwny sposób udało mu sie przekonać swiat że Jobs to programista, że Jobs to facet od komputerów..jak Gates, przecież znajomość na komputerach czy programowaniu taka jak kierowcy busa na pieczeniu chleba. Złapał byka za rogi - Wozniaka, za mniejsze Fernandeza, miał niesamowitego farta, oboje mieli, z czegoś ten fart wynika - każdy z nich był dobry w tym do czego był potrzebny w odpowiednim czasie i miejscu. Do histori pasuje film "Jestem na Tak"(Fernandez powiedział nie i napewno żałuje)

Historia Microsoftu to również historia dwóch kolesi - jeden grzebacz drugi wciskacz kitu.
Historia o nieco innym zabarwieniu - bardziej korporacyjnym z IBM w tle bo i Gates mniej buntownik i Ballmer bardziej kocha bycie prezesem i władze niż możliwości tworzenia czegoś - które ta prezesura daje.

Nadal wiele do wymyślenia, zobaczcie historie powstania facebooka - prosta idea, kilku ludzi kilka lat i miliardy dolców. Czekam na kolejne opowieści ;-)

PS Zamiast licytować http://goo.gl/52Nns
Dla mnie osobiście namiastka klimatu młodości(można to sobie kupić na aukcji - ale to inaczej smakuje) o którym mowa w przypadku Apple I
Skromna namiastka, wielka przyjemność zmieścić w 2kB, obejść ograniczenia AT89C2051(dużo gorsze ale też tańsze niż AVR 90S2013) oraz darmowego BASCOM i własnymi siłami ale profesjonalnie wyprodukować 3 egzemplarze..nie dawali nam szans w szkole bo 2 przebajerzone projekty doświadczonych projektantów z gazet(PE,EP) nawaliły i żaden z poprzednich projektów nie działał jak należy - nasz działał, tzn mój :)

Musiałem wypełniać role Wozniaka, Jobsa i Fernandeza ale dzieki temu mój koszt dyplomu = za darmo
Kumpel zrobił coś co kładło na łopatki wszystkie inne projekty(nakładem pracy i finansami) i w sumie jego historia ma nieco podobne zakończenie - pracuje sobie niby w zawodzie ale bez rewelacji, człowiek inwestuje w dziewczyne rodzine i codzienność i zapomina o hobby.

Na szczęście oni zainwestowali w to co powinni :)

Autor edytował komentarz.
corrtez   12 #8 24.05.2013 18:14

@macminik

Apple powinno ci placicfza te teksty. Bo sa naprawde dobre i super sie je czyta. :)
Niestety nie mam takiej gotówki na zbyciu..

okokok   12 #9 24.05.2013 18:23

@macminik, to zdecydowanie najlepszy z twoich wpisów!!!!!!!!!!!!!!! Przeczytał bym to wczoraj ale miałem trochę lekcji.

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #10 24.05.2013 18:33

@statinek, nie rozkminiam, zrobiłeś zasilacz?

Xanthia   11 #11 24.05.2013 21:07

Nazwa Apple powstała od Apple Records - założonej przez członków The Beatles - http://pl.wikipedia.org/wiki/Apple_Records

macminik   16 #12 24.05.2013 21:47

Apple Records to był jeden z pomysłów Woza ale taką nazwę miała już wytwórnia płytowa The Beatles. Jobs wspominał iż Apple mu się podobało bo będzie przed Atari a Woz uważał, że nic lepszego nie da się wymyśleć. W tym wypadku jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Zresztą nazwa ta później i tak sprawiła niemałe kłopoty z Apple Records.

macminik   16 #13 25.05.2013 21:24

No i się sprzedał 492 000 Euro

  #14 25.05.2013 22:24

Xanthia jak zwykle przeciw apple.

okokok   12 #15 26.05.2013 19:18

Taniocha :)

jaredj   10 #16 27.05.2013 13:05

W końcu apple odkupiło prawa do nazwy za coś ileśset milionów o ile dobrze pamiętam. Dwa albo trzy procesy były, pierwszy gdy apple zaczął odtwarzać dźwięki (dogadali się, że apple może używać takiej nazwy o ile nie wejdzie na rynek związany z muzyką), kolejny jak założyli iTunes. Czy jakieś jeszcze były - nie pamiętam.

Jobs był niezły, i owszem. Przede wszystkim dlatego, że nie robił tego wszystkiego dla kasy. Ale moim zdaniem miał też trochę nierówno pod sufitem.
A samo apple teraz - moim zdanie to już nie będzie ta sama firma. Owszem jest tam niby Ives ale może się zapędzić, jak się już zdarzyło przy okazji iPhona4 i alu ramki i kłopotami z anteną. Sam Jobs bez kontroli przecież też poszalał z nextem i jedyna dobra rzecz, która z tego wyszła to system operacyjny.

  #17 27.05.2013 21:22

łał co za wpis naprawde kawał dobrej roboty szacunek gosciu...

stasinek   11 #18 27.05.2013 22:08

okoko - brak mi słów, zasilacz?
generator funkcyjny z miernikiem częstotliwości do szkolnego labolatorium
żeby tylko generator, będąc prawdopodobnie w Twoim wieku powstało masę projektów od wzmacniaczy audio do komputera w formie karty PCI, przez różnego rodzaju inne wzmacniacze z korektorami graficznymi, automaty regulujące prędkość wentylatorów, wzmacniacze antenowe, nadajniki i odbiorniki zdalnego sterowania, centralka alarmowa, sterownik robota samobieżnego - reagującego na przeszkody,. programatory mikrokontrolerów 8051o raz AVR, próbniki logiczne, wskaźnik wysterowania do wzmacniaczy audio no i na koniec zasilacz impulsowy bo zepsuła mi się jedna z najlepszych drukarek do fotolitografii Lexmark Z11 - najlepszych chociaż najtańszych(niezastąpiona) i został duży transftormator 30V więc zrobiłem przetwornicę impulsową(zasilacz regulowany) ale nie na scalaku tylko zrobiłem tego scalaka na podstawie lektur EdW(na temat przetwornic).
Większość z projektów została zrealizowana - przy użyciu domowej fotolitografii
Obecnie projekty zaimportowane do DipTrace

Szkoda czasu na pisanie bo przecież kur!@#(8 ludzie nie potrafią już czytać?
Generator jako jedyny posiada dokumentacje do której dodałem linka, projekt obudowy w CorelDRAW wykonany z czarnej plexy(osobna dokumentacja) z dokładnością < 0.1mm dzięki pomocy firmy posiadjącej ploter z frezem(firma reklamowa) - tańsza niż gotowa a wyglądająca jeszcze ładniej

Po co to pisze?
Nie żeby się chwalić ale by podsumować tekst o Apple I - jeśli ktoś ma hobby to najcenniejsza umiejętność jaką posiada niezależnie od jej poziomu warto uwierzyć w siebie i zainwestować, pielęgnować umiejętnośći i iść w tym kierunku ot co.

Gdybym kontynuował te projekty być może powstało by nie 3 ale 30 komercyjnych egzemplarzy w tym różne podobne inne urządzenia do szkolnych labolatoriów - tak nawet zasilacze regulowane oraz urządzenia wymagające oprogramowania. Dlaczego tak sądze? - bo projekt był tańszy niż konkurencyjne komercyjne i hobbystyczne(z gazet) był jak wiele im podobnych, podobnie jak Apple I stworzony jak najtaniej jak najprościej, a bardzo funkcjonalnie

Nie jest to w obecnych czasach żadna rewelacja, przestałem projektować bo chińczycy potrafią wszystko taniej i zabrakło motywacji pozatym poszedłem w kierunku programowania - również zabrakło zapału by kontynuować projekty, jeśli potrafisz więcej gratuluje, gdybym sądził że tworzyłem coś wyjątkowego być może poszedłbym w tym kierunku być może zachwałem się jak Wozniak, być może nie bawił bym się w studia informatyczne(podobnie jak Jobs zrezygnował) by później walcząc z przeszłością pt ojciec alkoholik albo inwestując w niedoszłą rodzinę nigdy ani nie skończyć szkoły ani nie rozwinąć własnego hobby(po latach nareszcie będąc sam wracam do tego) i wylądować na jakimś forum..gdzie ktoś dostając kawę na ławę
nie potrafi lub nie chce nawet przeczytać wstępu.

Tak jestem nerwowym człowiekiem po tych wszystkich latach sfrustrowanym.
Jest wielu ludzi którzy kładą na łopatki te amatorskie wypociny - przez tą świadomość również odechciewa się robić cokolwiek - bo po co? Ale jest wielu którzy potrafią jedynie konsumować i oceniać. Procesory, systemy, programy a sami nie potrafią stworzyć nawet durnego zasilacza.

Żeby coś osiągnąć potrzeba kilka osób, klucz do sukcesu Apple I polega na tym że idealnie się dobrali w odpowiednim czasie zainwestowali w to co potrafili wierząc że to ma jakikolwiek sens.

Ja nie miałem nawet szczęścia idealnie dobrać się z dziewczyną marnując tylko 5 lat swojego życia - być może znowu brak konsekwencji? Czas ucieka, jeśli czyta to ktoś młody kto jak to młody ma głowę pełną pomysłów i poczucie że wszystko jest możliwe i jest masę czasu - niech zapamięta ku przestrodze, że trzeba łapać byka za rogi w odpowiednim czasie, być konsekwentnym żeby na starość nie pierdzieć o tym i nie musieć zaczynać wszystkiego od nowa.

Ot co, kto wie ilu Wozniaków, Jobsów i Fernandezów zmarnowało sobie życie nie wierząc we własne umiejętności. Powalają mnie również komentarze krytyki tych ludzi - nierówno pod sufitem to śmo...pracodawca powinien to śmo owo... ghrrr

Autor edytował komentarz.
jaredj   10 #19 28.05.2013 10:58

Powalają Cię komentarze krytyki - mam do niej prawo. Przeczytałbyś biografię Jobsa to być może doszedłbyś do podobnych wniosków. Był geniuszem i nie odmawiam mu tego, ale też nie po kolei miał także. Tak uważam oceniając jego zachowanie zarówno w młodości, jak i później.

macminik   16 #20 28.05.2013 16:30

Nie nazwałbym tego "nie po kolei" był szalony, był inny... myślał inaczej, Think Different. Wiele jego zachowań, zwłaszcza z młodości ciężko zaakceptować, pewne wydarzenia należy mu wybaczyć ale najbardziej zastanawiające jest to, iż jego byli współpracownicy raczej dobrze go wspominają choć był dla nich niejednokrotnie wredny. Zaznaczam, że nie ma znaczenia tu, iż wspominają go po śmierci. Mam wywiady z 2003 roku z kilkoma osobami i raczej opinie są typu "wredny ale współpraca z nim była fantastyczna". Nie jest to postać zero-jedynkowa choć on tak postrzegał świat.

Marek_G   3 #21 30.05.2013 14:54

Szanowny użytkowniku macminik - gratuluję kolejnego wpisu przeczytanego jednym techem. Piszesz, ciekwanie i masz lekkie "pióro" - może raczej lekką klawiaturę. Pomino iż nigdy nie byłem posiadaczem komputera Apple - krótko użytkowałem lapotopa tej firmy. Bardzo lubie poczytać o produktach tej firmy.
Nie jestem żadnym wyznawcą Appla ani ś.p JOBsa wręcz przeciwnie. Jednak czytająć twoje wpisy widzę że są ludzie którzy swoją pasją dzielą się i chcą zarazić innych. Czekam na kolejne wpisy ze świata jabłka nie ważne czy będzie to archeologia IT bliższa memu sercu czy też bardziej wpółczesne tematy.
Prawie nie używam RSS tym razem z pełną świadomością i zadowoleniem włączam subskrypcje.

matman   2 #22 24.10.2014 08:36

Mnie ciekawi jakie zastosowania miał ten komputer w tamtych czasach.

macminik   16 #23 24.10.2014 10:35

@matman: Jak wszystkie inne amatorskie produkty komputerowe, kupowali je zazwyczaj goście w okularkach, z niedomytymi włosami i godzinami wpisywali w nie rozmaite literki i cyferki aby później uzyskać efekt odbijającego się od dwóch prostokątów kwadratu, co miało być symulacją gry Pong.

A tak poważnie, to z wyłączeniem internetu do tych samych zastosowań co dziś. Tworzone na nie mało skomplikowane programy ułatwiające pracę lub wykonujące proste obliczenia, a nawet pisano na nie gry. Tyle że udział fantazji gracza musiał być zdecydowanie większy niż obecnie.