Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple IIc - pierwsze arcydzieło sztuki

Komputery Apple II i Apple IIe zdobyły sobie wielkie uznanie użytkowników i co tu dużo ukrywać, stworzyły potęgę firmy. Posiadały olbrzymią bazę oprogramowania i osprzętu, były obecne w domach, biurach i szkołach. Miały wszystko co jest niezbędne aby uznać je za rynkowy sukces.

Jak znaleźć swój styl

Stylistyka Apple II była konsekwencją drewnianej obudowy Apple I.Owszem, w momencie pojawienia się Apple II była czymś naprawdę nowatorskim, gdyż większość współczesnych mu komputerów była brzydkimi metalowymi skrzynkami z lampkami na froncie. Bardziej przypominały warsztatowe skrzynki narzędziowe niż komputer. Obudowę Apple II zaprojektował Jerremu Manockowi, była ona funkcjonalna, umożliwiała łatwy dostęp do wnętrza komputera jednak nie była ona dziełem sztuki. Manock nie miał wielkiego doświadczenia we wzronictwie i projektował obudowę tak jak on, komputerowy maniak, by chciał aby wyglądała. Jednak Apple II miało trafiać głównie do osób, które maniakami komputerowymi nie są. Kolejne modele Apple II nie zmieniły bardzo swojej stylistyki. Ich obudowy były inne, jednakże ciągle komputer miał wygląd zbliżony do elektrycznych maszyn do pisania i gdzieś tam nawiązywał do mało zgrabnej, drewnianej obudowy Apple I.

Jobs dosyć długo myślał o samodzielnym projektowaniu obudów do komputerów. Interesował się wzornictwem i potrafił "sprecyzować" to co mu się podoba. Był zasafscynowany prostotą urządzeń gospodarstwa domowego i produktami firmy Sony. Zachwycała go prosta i przemyślana obudowa robota kuchennego firmy Cuisinart zaprojektowanego przez Carla Sontheimera oraz idealne kształty sprzętu RTV od Sony.

To właśnie ten robot kuchenny tak inspirował Jobsa

Jobs miał swój udział przy projektowaniu obudowy Apple III, jednak później był on już całkowicie pochłonięty projektem komputera Lisa. Co gorsze, stał się on już bardzo uciążliwy, a w kwestiach związanych z projektowaniem, był nie ugięty i jego wizje czasem ciężko było pogodzić z technologicznymi możliwościami.

Kierownictwo Apple, postanowiło zatrudnić kogoś, kto nada Apple niepowtarzalny styl i sprawi, że produkty Apple staną się piękne i co za tym idzie, rozpoznawalne. Jobs także był zainteresowany projektantem, gdyż właśnie rodziło się jego nowe dzieło - Macintosh. Powołano specjalny zespół - Gilda Wzornictwa - który miał zdecydować o przyszłym wglądzie komputerów Apple i znaleźć kogoś, kto zajmie się ich projektowaniem. W tym celu przeprowadzono swoisty konkurs "Snow White" (Królewna Śnieżka) podczas którego, projektanci mieli stworzyć projekty siedmiu produktów Apple, a każdy z nich miał nazwę kodową pochodzącą od imion siedmiu krasnoludków.

Hartmunt Esslinger stawia Apple na głowie

Konkurs wygrał niemiecki projektant Hartmut Esslinger. Eslinger już od lat 60-tych zajmował się wzornictwem przemysłowym i miał na swoim koncie kilka osiągnięć. Jego pierwszym sukcesem było zaprojektowanie zestawu RTV dla niemieckiej firmy Wega - Wega System 3000.

W połowie lat 70-tych projektował chyba śwetnie znany telewizor Sony Trinitron, a także zestaw audo Sony Wega Concept 51K, który choć nie trafił do produkcji seryjnej, znalazł sobie miejsce w Muzeum Sztuki Wspólczesnej w Nowym Jorku.

Naprawdę ciężko uwieżyć, że to urządzenie zostało zaprojektowane w 1976 roku.

W 1982 roku Jobs poleciał do Szwarcwaldu, gdzie od razu znalazł nić porozumienia z Esslingerem. Esslinger miał równie wybujałe ego jak Jobs. Jobs uważał, że zmienił świat komputerów, a Esslinger był święcie przekonany, że jest mesjaszem w dziedzinie wzornictwa przemysłowego. Ponadto połączyła ich także wspólna sympatia do samochodów Mercedesa.
Esslinger dosyć jasno nakreślił swoją wizję produktów Apple uważając, że powinny one mieć bardzo amerykański styl. Zawarto umowę, wartą 2 mln USD rocznie, w ramach której Esslinger przeprowadził się do Palo Alto w Kaliforni i stworzył firmę "frogdesign" zajmującą się projektowaniem dla Apple. To Esslinger zaproponował, aby każdy produkt Apple nosił napis "Designed by Apple in California".

Hartmut Esslinger miał za zadanie ujednolicić produkty Apple i stworzyć nową stylistykę. We wzornictwie nastąpił prawdziwy przewrót za sprawą ściśle określonych zasad ujętych w "Snow White Design Language" i ściśle definiował najdrobnejsze detale przyszłych produktów:

  • Plastik musiał być wszędzie jednakowej grubości o lekko ziarnistej powierzchni.
  • Obudowy musiały mieć równoległe szczeliny pełniące funkcje ozdobne jak i będące w razie potrzeby otworami wentylacyjnymi. Szczeliny miały mieć szerokość 2 mm i głębokość 2 mm i musiały występować w 10 mm odstępach. Takie wymiary nie były przypadkowe, lecz dobrane w wyniku eksperymentów. Rzucały one wystarczający "cień" aby kurz nie osiadał wewnątrz, jednocześnie uniemożliwiały prześwitywanie wnętrza. Musiały być umieszczone 10 mm od bocznych krawędzi, 30 mm od frontowej krawędzi i 4 mm od tylniej krawędzi.
  • Obudowy miały mieć kolor bieli złamanej beżem (Fog) lub szary (Platinium). Produkty "Fog" miały beżowe kable i dodatki natomiast produkty "Platinium" miały szare kable i nie mogły mieć dodatków w innych kolorach.
  • Logo Apple miało być inkrustowane, wypukłe i wycięte idealnie do kształtu natomiast napis z oznaczeniem modelu miał być nadrukowany na obudowie.
  • Poszczególne porty miały być oznaczone zdefiniowanymi ikonami, wytłoczonymi w obudowie.
  • Rogi obudowy miały być zaokrąglone, frontowe rogi miały mieć promień 3 mm natomiast tylnie 2 mm.
  • Wszystkie krawędzie musiały być lekko zaokrąglone, bez śladów łączenia.
Tak precyzyjnie określone obudowy wymagały nowych technologii do ich produkcji, w które Apple bez wahania zainwestowało. Wraz z pojawieniem się takiej stylistyki okazało się, że dla producentów nielegalnych klonów jest ona zupełnie nieosiągalna z uwagi na brak możliwości technologicznych aby wykonać podobne obudowy.

Jerry Manock przeciwny był stosowaniu tak jasnych materiałów twierdząc, że będą bardzo się brudzić i widać będzie na nich ślady rąk. Jobs już jednak był tak zafascynowany nowymi wzorami, że nie zwracał uwagi sprzeciwy Manocka. Ostatecznie okazało się, że Manock się mylił. Lekko ziarnista powierzchnia nie sprawiała aby odciski rąk były widoczne, natomiast bardzo łatwo było ją czyścić. Jedyną wadą, widoczną po wielu latach jest fakt, iż obudowy poddane działaniu promieni słonecznych lub dymu papierosowego stawały się nieprzyjemnie żółte.

Apple IIc - pierwsze arcydzieło

W styczniu 1983 roku Apple prezentuje Apple IIe o którym pisałem w zeszłym tygodniu, natomiast w kwietniu 1984 roku pojawia się zupełnie nowy model Apple IIc (//c) - jeden z najpiękniejszych komputerów w historii.

Model Apple IIc przezentował zupełnie nową koncepcję komputera. Obudowę komputera zbudowano prawie zgodnie ze "Snow White Design Language". Prawie, gdyż pierwszy projekt obudowy stworzył Rob Gemmel w 1983 roku i został on zmodyfikowany i dopasowany przez "frogdesign", które nadało mu ostateczny wygląd. Niestety nie wiadomo, jak wyglądał pierwotny projekt Apple IIc. Wiadomym jest, że na potrzeby ostatecznego wyglądu przeprojektowano całkowicie klawiaturę Apple IIc co miało kosztować około 200 tys. USD.

Hartmut Esslinger z Apple IIc w ręce.

Komputer był zdecydowanie mniejszy od Apple IIe i bardziej przypominał laptopy, a w pewnym sensie był także komputerem przenośnym, o czym za chwilę. Był mniejszy od swojego pierwowzoru, a ze względu na swój wygląd, został pozbawiony slotów do rozszerzeń.

Apple na płycie głównej umieściło wszystko, co było niezbędne do pracy komputera. Dokonano analizy, jakie karty rozszerzeń są najczęściej montowane do Apple IIe i umieszczono je na płycie głównej komputera. Kolejną nowością była wbudowana stacja dysków 5,25" po prawej stronie komputera.

Dane techniczne:

  • CPU: SynerTek 65C02 taktowany 1.02 MHz
  • Szyna systemowa: Taktowana 1.02 MHz
  • ROM: początkowo 16 KB później 32 KB z wbudowanym BASIC-em
  • RAM: 128 KB z możliwością rozbudowy do 1 MB
  • Video: Tryb tekstowy 40 i 80 kolumn, 24 wiersze, tryb graficzny 40x40 16 kolorów, 80x40 16 kolorów, 140x192 6 kolorów lub 16 kolorów, 280x192 i 560x192 czarno-biały.
  • Dźwięk: mono, wbudowany głośnik
  • Porty: DB-9 (joystick), video, stacji dysków DB-19, 2 porty serial DIN-5.

  • Cena komputera: 1299 USD.
Uchwyt z tyłu komputera miał nie tylko funkcje transportowe, ale po rozłożeniu sprawiał, że komputer był nachylony pod kątem umożliwiającym wygodne pisanie.

Apple IIc stanowiło zaprzeczenie dotychczasowej koncepcji komputera. Był to system dosyć mocno zamknięty a nawet fizyczna ingerencja wewnątrz wymagała serwisu lub wiedzy jak dostać się do środka nie niszcząc obudowy.

Pierwsza seria (ROM 255) (od kwietnia 1984 roku do września 1984 roku), z 16 KB pamięcią ROM obsługiwała tylko jedną zewnętrzną stację dysków 5,25" oraz wbudowaną stację dysków. Miała ona także wadę, związaną z obsługą niektórych modemów i drukarek pracujących z prędkością wyższą niż 1200 bps, ponieważ układ odpowiedzialny za te porty był zbyt wolny. Problem ten poprawiono w drugiej serii.

Druga seria (ROM 0) komputerów posiadała poprawione płyty główne i nowy ROM 32 KB w którym dodano obsługę dwóch zewnętrznych stacji dysków w tym stację 3.5" UniDisk 3.5 o pojemności 800 KB, mini asembler, monitor komend oraz obsługę protokołu sieciowego Apple Talk.

UniDisk 3.5 projektowany był już z uwzględnieniem "Snow White Design Language". Widać to zarówno po materiale z jakiego została wykonana obudowa, a także po szczelinach na obudowie i po logo.

Trzecia seria (ROM 3) zawierałą nową płytę główną z 34 pinowym slotem na pamięć RAM, umożliwiającym rozbudowę do 1 MB RAM, zrezygnowano w niej z Apple Talka. Komputery te miały też klawiaturę w platynowym kolorze.

Czwarta seria (ROM 4) miała poprawki związane ze błędem buforowania klawiatury, poprawiono w nej także system rozpoznawania i zarządzania pamięcią RAM oraz usunięto błędy związane z pracą niektórych modemów.

Komputer od samego początku świetnie się sprzedawał i Apple do końca 1984 roku sprzedało ich ponad 400 tys. W chwili jego premiery szacowano, iż 90% oprogramowania przeznaczonego dla Apple II/IIe działało poprawnie na Apple IIc. Dodatkową zgodność zapewniał przełącznik grafiki na 40/80 kolumn.

Sam komputer był (i jest) piękny, jednak prawdziwego smaku nadawał mu przeznaczony dla niego, 9" czarno-zielony monitor, który tworzył z nim jedną spójność i takie zestawy cieszyły się największym powodzeniem. Do Apple IIc można było dokupić dedykowany mu monitor kolorowy lub podpiąć go do odbiornika telewizyjnego poprzez modulator.

Jak wspominałem powyżej, Apple IIc był komputerem przenośnym. Nie był on laptopem jednakże Apple przewidziało dla niego zbliżone zastosowanie. Zasilacz komputera umieszczono na zewnątrz, jednak wewnątrz komputera znajdował się specjalny układ przetwarzający napięcie, a sam komputer mógł być zasilany prądem stałym o napięciu od 7 do 20 V. Można było go podłączyć do samochodowego akumulatora lub jednego z licznych przenośnych zestawów bateryjnych. Apple oferowało niewielki czarno biały panel LCD, który kosztował 600 USD.

Apple IIc produkowano przez 4 lata, do sierpnia 1988 roku, w którym nastąpiła dosyć istotna modernizacja komputera.

.

Wymiary 30,5 cm x 28,5 cm x 5.72 cm. Waga 3.40 kg.

Apple IIc+

Obudowa nie zmieniła się w stosunko do porzednika. Nowością było zastosowanie białej klawiatury. Więcej zmian pojawiło się jednak wewnątrz koputera. Apple użyło w nim procesora SynerTek 65C02 taktowanego 4 MHz. Był on relatywnie czterokrotnie szybszy niż IIc. Aby jednak zachować zgodność programową z poprzednim modelem, użytkownik mógł przełączyć prędkość procesora na 1 MHz.

Kolejną zmianą były poprawki związane ze stacją dysków. Zamiast sporej stacji 5.25" wewnątrz komputera zamontowano dwustronną stację 3.5" o pojemności 800 KB. Komputer miał też możliwość obsługi do trzech zewnętrznych stacji dysków 3.5" lub dwóch stacji 5.25". Kolejną zmianą było zastosowanie nowych portów serial jak w Macintoshu (DIN-8). W komputerze zrezygnowano już z przełącznika 40/80 kolumn, komputer już domyślnie pracował w trybie 80 kolumnowym.

Z lewej strony Apple IIc z beżową klawiaturą, z prawej IIc+.

Pomimo modernizacji i niskiej ceny (675 USD), komputer odchodził powoli do lamusa. Oczekiwano, iż wersja IIc+ będzie w rzeczywistości miniaturową wersją 16 bitowego Apple IIGS o niezłych możliwościach graficznych, jednakże była to ciągle konstrukcja wywodząca się z modelu Apple II z 1977 roku. Komputer trafiał do biur i szkół, jednak jego sprzedaż spadała z każdym rokiem. W listopadzie 1990 roku zakończono ostatecznie produkcję ostatniego, ośmiobitowego komputera Apple, produkowanego przez 13 lat.

 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 30.11.2013 10:39

Dobre inspiracja obudowy komputera pochodzi od miksera:)

enedil   9 #3 30.11.2013 11:38

Nie myślałem, że ten napis "Designed by Apple in California" jest taki stary. Tylko kto dodał "Assembled in China" :-)

  #4 30.11.2013 11:45

Wszyscy się rozczulają nad jabłkiem, ale dzieł sztuki w informatyce było znacznie więcej. Chociażby to http://www.muzeumkomputerow.edu.pl/pics/_galerie/15/videoton_vdn52500_zdj03.jpg

  #5 30.11.2013 12:42

Ten komputer był moim marzeniem, niestety poza zasięgiem. Zamiast tego jako pierwszy komputer (nie licząc CA80) trafił mi się w 1990 roku C128 z MOS 8502/2MHz i Z80/4MHz, Commodore BASIC 7.0 (oparty o Microsoft Basic; he, he...) oraz dodatkowym systemem CP/M i GEOSEM.

ps.Wygląda na to, że Apple miało szczęście, że Hartmunt Esslinger i Jonathan Ive projektowali dla nich.
Ciekawe czy odnieśliby sukces bez tych twórców ..... i trollowania patentowego praktycznie od lat 80-tych.

  #6 30.11.2013 15:39

super artykuł, uwielbiam czytać takie ciekawostki. Mam nadzieję, że to nie ostatni :-)

pozdrawiam DP

stasinek   10 #7 30.11.2013 15:39

"Wygląda na to, że Apple miało szczęście" - a czym jest szczęście?
Definicja, objawy, przyczyny. W gdybologie można szybko wpaść ale ona nie prowadzi do odpowiedzi:
Dlaczego oni, jak projektowali i dlaczego odnieśli sukces.

Czy jeśli znajde na ulicy 100zł to będzie szczęście?
Dyskutowaliśmy o tym w restauracji.. kilka osób dwie przeciwstawne opinie.
Jedna - że to chaos, druga że dogranie intencji conajmniej dwóch osób.
Jaki efekt?

Po wyjściu w deszczowy zimny dzień, ten który uważał że światem rządzi chaos i przypadek znalazł na ulicy 50zł - 1/2 przypadku i 1/2 świadomych poszukiwań.
Patrzył pod nogi, szukał szukał aż znalazł ;)
Ktoś inny chciał właśnie wtedy właśnie tam zgubić
- dograne intencje.
Czy to szczęście że Wozniak poznał Jobsa? A może na odwrót...
Ani Jobs nie szukał byle kogo ani Wozniak byle kogo obaj szukali "siebie"
Jeden szukał sprzedawcy drugi geniusza.
Myśle że gdyby nie spotkanie tych dwóch panów doszło by do spotkania innych dwóch.
W tym lub kolejnym życiu a może na tej albo innej ulicy jeden lub drugi spotkał by tego kogo szukał

To szczęście że się spotkali oni,, Esslinger, Ive itd.
Ale gdyby nie oni myśle że Jobs uparcie szukał by tego kogo szukał.
Dograli swoje intencje i to jest szczęście, że szukali uparcie ;)
Podejrzewam że historia powstania ZX Spectrum, Microsoft Basic itd itp. jest podobna - zgrane intencje. Coś jest takie jakie miało być i trudno dyskutować co było pierwsze jajko czy kura.

Kiedy juz jest jajko tylko kura potrafi znosić kolejne, każdy inny zrobi jajecznice i zje.
Smaczne - szczeście. Ale później ani kury ani jajka. Historia jednego przeboju.
Dziwnym zbiegiem okolicznosci Jobsa otaczali zdolni ludzie..tego który na niczym się podobno nie znał. Może znał się na szukaniu i patrzeniu na roboty kuchenne?
To jak widać prowadzi do sukcesu.

okokok   12 #9 30.11.2013 15:47

Jak zwykle, świetny wpis!

Ciekawe za ile zostanie sprzedany ten Macintosh z linka ardgalen'a?

@macminik, co jest na pierwszym zdjęciu? Bo w Google wszystkie //c i //c+ wyglądają inaczej. Ten jest srebrny i wygląda jakoś zbyt współcześnie.

TheAdriano   6 #10 30.11.2013 16:17

Za każdym razem jak kończę czytać Twoje wpisy, to zawsze jest u mnie takie "eeee, to już koniec? Przecież dopiero zacząłem czytać". A tak naprawdę to wykonałem już normalnie kilka kilometrów kółkiem myszy przewijając :)

nic ciekawego   7 #11 30.11.2013 16:35

Jacuś "Wszyscy się rozczulają nad jabłkiem, ale dzieł sztuki w informatyce było znacznie więcej. Chociażby to http://www.muzeumkomputerow.edu.pl/pics/_galerie/15/videoton_vdn52500_zdj03.jpg"
Masz rację, było dużo ładnych projektów tylko sęk w tym że temat dotyczy firmy Apple i tego się trzymajmy. Kolejny naprawdę dobry wpis, piszesz rzeczowo bez nuty fanatyzmu ;), przyjemnie się to czyta. Każda historia jest ciekawa tylko niektórzy nie potrafią być w miarę obiektywni (wiadomo jak się lubi jakąś firmę to się przymyka oko na niektóre "ficzery"). Także gratuluję i czekam na więcej.

macminik   15 #12 30.11.2013 17:30

@enedil

Matka ekonomia dodała Made In China… na szczęście znowu zacznie pojawiać się także coś innego. Made In USA a nie wykluczone że i Made In Taiwan.

@jacuś

Nie wiem czy wszyscy się rozczulają, ale z pewnością niewiele konstrukcji trafiło do muzeum. IIc tak…

@marcinek

Odnośnie trollowania to uważam, że obecne przepisy dotyczące patentów to strasznie skomplikowana sprawa, pełna luk które każdy usiłuje wykorzystać. A co do trollowania samego w sobie… ktoś wymyślił tylko szparki i tylko klawiaturę. Ktoś mu za to zapłacił 2 mln USD rocznie za wymyślanie tych szparek, klawiatur itp. A ktoś inny stwierdza - "Jaka zarąbista klawiatura" i umieszcza jej kopię u siebie… czy to trolling ? Nie sądzę. Zresztą, polecam zapoznać się z definicją trolla patentowego.

@okokok

To jest końcówka Apple IIc, do której już czasem montowali platynowe klawiatury. Zdjęcie jest jak najbardziej stare, pochodzi z folderu reklamowego Apple. Jak widać po przyciskach, nie ma już przełącznika 40/80 kolumn, a w tym miejscu jest suwak głośności. Stacja też jest 5.25", a więc to Apple IIc. z końca serii (ROM 4).

PAMPKIN   10 #13 01.12.2013 12:07

@stasinek
Ale pojechałeś - ale racja!

Oglądałem ostatnio wywiad z projektantami Nikona (japończykami) i chłopaki inspirowali (szukali) się wzornictwem europejskim (Bauhaus, itp) - czyli dwie teorie: bez szukania nie da rady i bez starego kontynentu, też nie. ;)

  #15 01.12.2013 17:26

Artykuł - jak zawsze - bardzo ciekawy . ALE - stwierdzenie, że producenci klonów nie byli w stanie stworzyć obudowy 'bez szwów', bo nie posiadali odpowiedniej technologii ("Wraz z pojawieniem się takiej stylistyki okazało się, że dla producentów nielegalnych klonów jest ona zupełnie nie osiągalna z uwagi na brak możliwości technologicznych aby wykonać podobne obudowy."), jest tak śmieszne, że o mało się nie ze****em. To jest równe stwierdzeniu, że to ten niemiecki projektant, na spółkę z Jobsem WYMYŚLILI taką 'bezszwową' technologię. Już pomijam fakt, że 'nie osiągalna' pisze się 'nieosiągalna' - jako jeden wyraz - bo antyortografia to norma w dzisiejszym Internecie. Odrobinę realizmu, proszę...!!!

macminik   15 #16 01.12.2013 18:45

@Stary Człowiek

Chodziło głównie o to, że produkcja obudów była zbyt trudna dla producentów klonów ze względu na koszty i konieczność zakupu odpowiednich technologii. Nie napisałem, że wymyślili "bezszwową" technologię. Antyortografia jest równie częsta jak czytanie bez zrozumienia….

  #17 01.12.2013 19:00

"Antyortografia jest równie częsta jak czytanie bez zrozumienia…."
Czytanie bez zrozumienia jest równie częste, jak PISANIE BEZ ZROZUMIENIA - jest skutek i jego przyczyna, więc nie rób ze mnie idioty...