Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple podaje wyniki finansowe za drugi kwartał 2016 roku

Dziś Apple opublikowało wyczekiwany raport finansowy obejmujący drugi kwartał fiskalny 2016 roko.

Dzisiejsza konferencja obejmuje okres od stycznia do końca marca 2016 roku, w którym Apple zaprezentowało iPhone’a 5SE oraz iPada Pro. Są to nowe produkty, które zapewne będą miały wpływ na wyniki finansowe Apple, ale dopiero w następnym kwartale. Ich wpływ na obecnie podane dane jest raczej marginalny.

Bez wątpienia istotne znaczenie na obecne wyniki finansowe maja urządzenia zaprezentowane tuż przed świętami Bożego Narodzenia tym bardziej, że omawiany kwartał należy do tych spokojnych, bez szaleństw związanych ze świętami. Dla przypomnienia poinformuję, iż podsumowanie poprzedniego kwartału zawierało prognozy finansowe, jakie Apple spodziewało się uzyskać w drugim kwartale fiskalnym. Jak wynikało z zapowiedzi, planowane przychody Apple miały się mieścić w przedziale 50 do 53 mld dolarów, przy kosztach operacyjnych w przedziale 6 do 6.1 mld dolarów.

Rzeczywiste wyniki Apple zgadzają się z prognozami choć smuci fakt, że są tuż nad przewidywanym przez Apple minimum. W drugim kwartale 2016 roku Apple odnotowało przychody na poziomie 50.6 mld dolarów przy zysku netto wynoszącym 10.5 mld dolarów. Oczywiście liczby te robią wrażenie, jednakże nie jest tajemnicą, że Apple łapie zadyszkę i przychody okazują się nieco niższe, niż można by się tego spodziewać. Idealnie by było, gdyby przychody wynosiły nieco ponad 51 mld dolarów.

Kurczące się przychody nie biorą się z powietrza. Od pewnego czasu media donosiły, że Apple straciło impet w Chinach – na rynku do którego przywiązywano olbrzymią wagę w ostatnim okresie. To właśnie pod kątem tego olbrzymiego rynku, powstał iPhone 6 Plus. Ciężko powiedzieć ile w tym winy Apple, a na ile jest to efekt zmieniającej się struktury gospodarczej Państwa Środka, którego klasa średnia (a więc potencjalni nabywcy produktów Apple) mocno oberwała finansowo, po zawirowaniach na pekińskiej giełdzie, niejednokrotnie zamieniając się w warstwę ubogą. Nie jest tajemnicą, że Chińczycy to nałogowi gracze giełdowi, zachęcani do inwestycji przez państwo. W drugim kwartale 2016 roku, przychody Apple z ryku chińskiego wyniosły 12.486 mld dolarów, co jest wynikiem dużo słabszym, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy przychody z rynku chińskiego wyniosły 16.823 mld dolarów.

Podobnie skurczyły się przychody z rodzimego rynku amerykańskiego, na którym jeszcze w ubiegłym roku Apple wypracowało przychód w wysokości 21.316 mld dolarów, a w omawianym kwartale przychód wyniósł 19.096 mld dolarów. Ciężko tu dopatrywać się czynników zewnętrznych i spadek przychodów jest czystym dowodem na to, że mieszkańcy ameryk nieco mniej chętnie kupowali produkty z nadgryzionym jabłuszkiem na obudowie.

Także i z rynku europejskiego zanotowano nieco niższe przychody, jednakże różnica ok. 700 mln dolarów zwraca uwagę, ale nie jest to jeszcze powód do niepokoju.
Bardzo ciekawie prezentuje się sytuacja rynku japońskiego, z którego przychody były o 24% większe niż w analogicznym kwartale ubiegłego roku. Nie kojarzę, by Apple wspominało coś o jakiś większych przedsięwzięciach na terenie Japonii, czyżby więc Japończycy zapałali nagle miłością do produktów ze słonecznej Kalifornii ? Niestety, rynek japoński nie należy do tych największych, i imponujące 24% oznacza zaledwie 1.2 mld dolarów więcej.

Flagowym produktem Apple pozostaje ciągle telefon, którego sprzedaż niestety jest nieco niższa niż w analogicznym okresie 2015 roku. Porównując do roku 2014 ciągle jest świetnie, ale z pewnością kierunek „na południe” nie może zachwycać Tima Cooka. W drugim kwartale 2016 roku Apple sprzedało nieco ponad 51 mln telefonów (jakieś 11 tyś. na godzinę), co przełożyło się na przychód w wysokości 32.857 mld dolarów. Pewnym optymizmem mogą napawać ostatnie doniesienia o sporym zainteresowaniu wprowadzonym końcem marca modelem iPhone 5SE, ale czy zahamuje on niepokojący spadek, o tym przekonamy się za trzy miesiące.

Kurcząca się sprzedaż iPada to smutny obraz tego, co stało się z tabletami. Urządzenia które miały nam zastąpić komputery, zamieniają się w gadżety spełniające określone i nie wszystkim potrzebne zadania. W przypadku Apple, problemem jest też długowieczność tych urządzeń. W świetle polityki aktualizacji, iPad 2 mający premierę w marcu 2011 roku, nadal jest urządzeniem aktualnym i wspieranym przez Apple. Pięć lat w świecie elektroniki użytkowej to prawdziwa wieczność. Problem ten poruszałem kilka tygodni temu ze znajomymi, szukając nabywców na używane iPady Mini 2. Większość moich znajomych, dysponujących starszymi modelami nie wyrażała większego zainteresowania stwierdzając, że nie odczuwają potrzeby zmiany iPada na szybszy. W efekcie udało mi się znaleźć nabywców wśród osób, które tabletu jeszcze nie miały lub których tablety z różnych przyczyn przestały działać. Podejrzewam, że z tym samym problemem boryka się Apple. Dotychczasowych użytkowników iPada ciężko przekonać do przesiadki na nowszy model, nowych użytkowników ciężko pozyskać, zwłaszcza gdy tablety z nowinki technologicznej zamieniły się w gadżet. Nie sądzę by przełomem był tu iPad Pro, który jest urządzeniem skierowanym do specyficznego nabywcy. Ciekawy jestem, jak sprzedaż iPada Pro będzie się miała do Microsoft Surface 3. W drugim kwartale 2016 roku na rynek trafiło 10.2 mln iPadów, generując przychód na poziomie 4.4 mld dolarów. Są to wyniki słabsze nawet od tych, jakie Apple uzyskało w 2014 roku.

Rynek komputerów domowych od pewnego czasu się chwieje. Odczuwają to zwłaszcza producenci komputerów PC. Komputery Mac zdawały się przeczyć tej teorii i ich sprzedaż nieznacznie, aczkolwiek regularnie rosła. W chwili obecnej zauważalny jest spadek sprzedaży komputerów Apple, choć moim zdaniem spadek ten nie jest powodem do niepokoju. Komputery Apple cieszą się ciągle popularnością i skutecznie konkurują z markowymi komputerami PC. Warto jednak obserwować sprzedaż komputerów Apple by się przekonać, w którym kierunku pójdzie ich sprzedaż. Warto pamiętać, że nawet utrzymanie sprzedaży na stałym poziomie będzie już niezłym sukcesem. W okresie od stycznia do marca 2016 roku Apple sprzedało 4 mln komputerów Mac, a więc o 0.5 mln mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Od pewnego czasu zauważam, że coraz większe przychody generują tak zwane usługi Apple. Dział ”Usługi” obejmuje Apple Pay, umowy licencyjne, sprzedaż oprogramowania, muzyki, książek i materiałów video oraz usługi związane z serwisem sprzętu. Choć Apple Pay do Polski jeszcze nie dotarło, musiało wzbudzić niepokój u konkurencji, gdyż i ona postanowiła wprowadzić do swojej oferty obsługę elektronicznych płatności. Czyżby więc Apple Pay stało za rosnącymi przychodami z usług świadczonych przez Apple ? Z cała pewnością Apple Pay ma w tym spory udział. Niestety Apple nie udostępnia bardziej szczegółowych informacji i pozostaje nam się tylko domyślać, co sprawia że przychody z tego tytułu rosną. Zgodnie z danymi przekazywanymi przez analityków, wiele osób zdecydowało się na przedłużenie usługi Apple Music po darmowym okresie, jednocześnie kupując część muzyki. Niemały wkład zapewne ma też wypożyczalnia i sklep z materiałami video, a jak donoszą ostatnie plotki, Apple ma w planach tworzenie własnych filmów lub ich współtworzenie z renomowanymi wytwórniami filmów. Czyżby więc to był sposób na dywersyfikację przychodów ?

Tradycyjnie już ostatnia rubryczka „inne”, nazywana przeze mnie „workiem” obejmuje produkty nie będące w centrum zainteresowania Apple, produkty których produkcja zmierza ku końcowi lub produkty nowe, o jeszcze nie ugruntowanej pozycji na rynku. Ponadto znajdują się tam rozmaite „szpeja” i akcesoria, produkowane przez Apple lub firmy zależne np. słuchawki Beats.

Niestety w worku tym znajduje się także Apple Watch i Apple TV, które to ponoć sprzedają się coraz lepiej. Apple z niewiadomych jednak przyczyn nie chce wyciągnąć ich z worka i stworzyć dla nich oddzielnych kategorii, co zakończyłoby rozmaite plotki na temat wielkości ich sprzedaży. Choć Apple Watch nie wydaje nam się hitem na miarę iPoda (czy ktoś o nim jeszcze pamięta), ani tym bardziej iPada, realia są zgoła odmienne. Podobno Apple w pierwszym roku sprzedało więcej swoich zegarków, niż iPadów po premierze. Ile w tym prawdy, nie mam pojęcia. Obserwując jednak rynek, ciężko w to uwierzyć, choć coraz więcej ludzi nosi zegarki Apple. Produkty „inne” w drugim kwartale wygenerowały przychód w wysokości 2.1 mld dolarów, co jest wynikiem o 30% lepszym niż rok temu.
Tradycyjne Apple wspomniało też o swoich prognozach dotyczących następnego kwartału fiskalnego, w którym oczekuje przychodów na poziomie 41-43 mld dolarów (w zeszłym roku było to 49 mld dolarów). Czyżby dalszy ciąg spadku sprzedaży ?

Bezpośrednio po konferencji, nowojorska giełda zareagowało dosyć spokojnie, kwitując raport niewielkim spadkiem kursu akcji Apple, które wyceniono na 104 dolary 35 centów. Z pewnością "rekiny giełdowe" przychylnie zapatrują się na zapowiedziany wzrost kwartalnej dywidendy o 10% (do 0.57 dolara) oraz zapowiedz zwiększenia środków finansowych do 175 mld dolarów na skup własny akcji. Docelowo Apple chce przeznaczyć 250 mld dolarów na skup własnych akcji. 

inne

Komentarze

0 nowych
przemo188   8 #1 27.04.2016 08:42

Macminik, czyżby to była próba riposty na artykuł poniższy o niższych dochodach Apple? Wiemy, że jesteś zagorzałym fanem tej firmy, mimo próby spojrzenia na fakt spadku dochodu firmy spojrzeniem rzetelnym, czuję nutkę brania w obronę firmy.

macminik   15 #2 27.04.2016 08:51

@przemo188: Gdzie tu jakakolwiek riposta. Przecież otwarcie piszę o tym, że przychody są niższe, a sprzedaż iPhone'a spadła. To że nie dałem krzykliwego tytułu... cóż, nie przepadam za tabloidowymi praktykami.

iPad spada od kilku kwartałów, iPhone po raz pierwszy, choć wydaje mi się że model 5 SE zdoła ten trend przynajmniej wyhamować. Wahania sprzedaży komputerów miały miejsce już wcześniej i nie są wielkie więc chyba panika nie ma sensu.

Wszystko co przekazało Apple było zgodne z przewidywaniami specjalistów giełdowych. Teraz trzeba poczekać na to, co Tim Cook wymyśli. Muszą coś zrobić z rynkiem chińskim, bo to kopalnia pieniędzy.

mikolaj_s   13 #3 27.04.2016 09:29

@macminik: Trzeba mieć coś nowego na co rzucą się ludzie. Cook nie potrafi wzbudzić wokół produktu zainteresowania, albo nie potrafi wymyślić produktu, który wywołałby takie poruszenie jak kiedyś iPhon i iPad.

macminik   15 #4 27.04.2016 09:47

@mikolaj_s: Cóż to prawda zauważana przez wiele osób. W Apple brakło kogoś kto zrobi show, kogoś kto pokaże nowy produkt i jak ludzi zapytają "po co mi to" krótko i przekonująco to wyjaśni.
Apple Watch, niby fajny, niby nowe możliwości ale wiele osób pyta po co mi to, i nie dostaje odpowiedzi.

Wiele poprzednich produktów Apple było "wątpliwych" pod katem przydatności. Kontrowersje dotyczyły iPoda, iPada może w mniejszym stopniu iPhone'a. Ale Jobs umiał to wyjaśnić, pokazać i przekonać a Cook nie. On jest księgowym a nie Showmanem.

Od kilku występów Apple widać, że ktoś to zauważa i wypychany jest do tej roli Craig Federighi. Pewnie w każdej innej firmie jego występy uznane byłby za świetne, ale nie w Apple. Na tle tego co prezentował Jobs to tylko poprawne prezentacje, nawet nie dobre.

Wyjścia są trzy. Albo Apple zrezygnuje z produktów premium i stanie się kolejną, pospolitą firmą produkującą "coś", albo znajdzie produkt który samoistnie wywoła efekt wow, albo znajdzie kogoś kto sprawi, że ludzie uwierzą, że potrzebują tego, co Apple prezentuje. Innej drogi nie widzę.

bystryy   9 #5 27.04.2016 09:49

@mikolaj_s: Raczej to pierwsze - brakuje mu umiejętności wypowiedzenia przekonująco i z błyskiem w oczach słowa "amazing" ;)

mikolaj_s   13 #6 27.04.2016 10:21

@bystryy: IMHO to nie tylko sama umiejętność wciskania towaru, choć tutaj być może decydująca. Jobs potrafił wykreować produkt i pokierować jego rozwojem, odrzucając to co zbędne, dając prostą i atrakcyjną formę. Myślę, że ów amazing musi mieć poparcie w odpowiednim produkcie. Smartzegarek od razu nie wyróżniał się niczym specjalnym, nie potrafiono też sensownie dlaczego jest super i do czego ma służyć w ekosystemie Apple.

@macminik Ewidentnie powinni szukać kogoś, kto choć w niewielkim stopniu będzie w stanie działać tak jak Jobs, bo prędzej czy później stracą wszystkie atuty.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.04.2016 10:23
macminik   15 #7 27.04.2016 10:27

@mikolaj_s: Do dziś wiele osób zadaje sobie to pytanie, po co jest Apple Watch. Niby integracja fajna z całym ekosystemem, wygoda. Ale po co ? Po początkowych zachwytach i fali kupujących, wszystko ucichło. Nawet nie ma reklam czy materiałów promocyjnych starających się uzasadnić sens jego kupna.
Jeszcze przed jego premierą (a może zaraz po) pisałem, że z pewnością sobie go kupię. Ilekroć przechodzę obok Apple Watch w sklepie to z sympatią patrzę na niego ale stwierdzam, że wole mojego Swatcha, choć możliwości ma niemal zerowe w porównaniu do produktu Apple. No poza faktem, że sam się nakręca i nie trzeba go ładować, ma stylistykę pierwszego iMaca i generalnie mi się podoba.

rmind   5 #8 27.04.2016 11:55

"Niestety, rynek japoński nie należy do tych największych, i imponujące 24% oznacza zaledwie 1.2 mld dolarów więcej"
No, gdybym zakładał firmę typu tech, to Japonię obrałbym za jeden z moich pierwszych kierunków. Warto pamiętać, że to bardzo specyficzny kraj: mała wysepka o gęstości zaludnienia jednej z największej na świecie, zarazem bogate społeczeństwo (czołówka gospodarek światowych), a co ważniejsze, mające fioła na punkcie technologii (choć nie wątpię, że to za sprawą wieloletniej propagandy :P ).

Odnośnie spadającej sprzedaży: to jest problem całej branży gadżetów około-komputerowych (tzn. z procesorem jako głównym elementem), a w zasadzie nawet całej elektroniki w ogóle. Dlatego takie sztuczki, jak rok gwarancji, mają z punktu widzenia zysków sens: gdy zabraknie pomysłów, można pójść tropem reszty branży i celowo tworzyć psujące się podzespoły po określonym czasie.

Co do Watch'ów, dla mnie sprawa jest oczywista: gdyby nie było komórek, może ludzie by się zainteresowali, ale tak mają wszystko to samo, tyle że lepiej, wygodniej i na większym ekranie, a i tak taszczą ze sobą nawet fablety, palmlety i inne -ety. ;)

Co do tabletów, też czytałem gdzieś analizę, że został mimo wszystko gadżetem niszowym, bo w sumie po co to? Okazało się, że głównym zastosowaniem były gry na Android i iOS (na większym ekranie niż komórka) - to chyba zatem rzeczywiście mało przekonujący powód, by to kupować? Gdyby nie było czytników e-booków, to by była inna sprawa (sam nawet rozważałem używanie tabletu jako e-czytnik, w końcu jednak się na to nie zdecydowałem)... ale są.

BTW Czym są "inne produkty" w wysokości 2,1 mld?

Trochę o rozgoryczeniu inwestorów i spadku akcji Apple tutaj (artykuł ma mniej niż dobę): http://www.bankier.pl/wiadomosc/Apple-zawiodl-na-calej-linii-Kurs-tapnal-7369273...

Autor edytował komentarz w dniu: 27.04.2016 12:05
WassiliaPL   4 #9 27.04.2016 12:01

Ten artykuł pisał wróżbita Maciej czy jak? :D
"W drugim kwartale 2016 roku Apple sprzedało nieco ponad 51 mln telefonów"

macminik   15 #10 27.04.2016 12:06

@WassiliaPL: Wróżbita Maciej, bo on wie, że kwartał fiskalny to nie to samo co kwartał kalendarzowy. Dlatego on jest wróżbitą.

WassiliaPL   4 #11 27.04.2016 12:23

@macminik: ale drugi się jeszcze nie skończył przecież nawet jakby brać fiskalny pod uwagę.

macminik   15 #12 27.04.2016 12:35

@WassiliaPL: Amerykańskie spółki (zresztą polskie także) ustalają sobie rok fiskalny zgodnie ze swoimi potrzebami, wygodą i innymi względami. W przypadku Apple, pierwszy kwartał roku fiskalnego zaczyna się 1 października... dalej już policzysz sam.

Wiele firm w USA zaczyna ów rok fiskalny w różnym czasie. W Polsce też kilka firm działa inaczej niżby to sugerował kalendarz babci Aliny.

macminik   15 #13 27.04.2016 12:39

@rmind: Inne produkty to, futerały, słuchaweczki, ładowareczki, kabelki, iPod, myszki, klawiatury, paski do zegarków, Apple TV i Tim Cook raczy wiedzieć co jeszcze. Tam są też produkty innych producentów, które Apple sprzedaje w swoim sklepie.

WassiliaPL   4 #14 27.04.2016 12:39

@macminik: no to w sumie nie wiadomo jak rozumieć wyniki kwartalne poszczególnych firm...

Autor edytował komentarz w dniu: 27.04.2016 12:41
macminik   15 #15 27.04.2016 13:08

@WassiliaPL: Wiadomo, porównujesz okresami. Wiadomo, że pewne branże mają swoje okresy martwe i okresy żniw. Jeśli okres świąteczny Apple to I kwartał a Microsoftu to kwartał II to porównujesz właśnie je. Numeracja z naszego punktu widzenia nie ma wielkiego znaczenia. Ma znaczenie dla firm, co wiąże się z podatkami.

krisp   5 #16 27.04.2016 18:17

W sumie to nic dziwnego że apple ubyło, przecież nie może rosnąć w nieskończoność. To że Ipnone dostał po tyłku było do przewidzenia, stara obudowa i kilka nowych czasem zbędnych bajerów które wykorzysta 5% użytkowników. Moc obliczeniowa 5S czy starej 6 jest dla większości odpowiednia a wymieniać dobry sprzęt co roku bo akurat wychodzi niwy, dla nie bez sensu. Jedyne co widać to iPad chyba podzieli los za rok czy dwa iPoda, będzie produktem niszowym o dość małej grupie odbiorców. Sam mam iPada 2 od chyba 3 lat i wszytko co mi potrzebne działa. Dział MSO, działa Pages czy Numbers. Działa mi doskonale Coda for IOS ( i tylko dla tej aplikacji przydaje mi się tablet ), a żonce jakiś tam player z seriali nadawanymi na tvn. Jedyne co widać to prawie stabilna sprzedaż komputerów. Ale ogólnie co nas to obchodzi :) Polska to nie rynek dla apple.

Fanboj O   6 #17 27.04.2016 20:46

Swoją drogą po rundce po różnych tech-wiadomościach możnaby dojść do wniosku, że apple jest na skraju upadku. A jak się dobrze wczytać, to okazuje się, że tylko zarobili mniej niż planowali. Spadek słowo-klucz.

  #18 27.04.2016 21:01

@rmind: " gęstości zaludnienia jednej z największej na świecie, " wcale nie, sprawdź https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_świata_według_gęstości_zaludnienia

macminik   15 #19 27.04.2016 21:10

@Fanboj O: ha... Nawet nie bo tyle planowali. Zarobili mniej niż rok temu, ale zarobili...

rmind   5 #20 28.04.2016 13:47

@nie nie i nie (niezalogowany): A jednak, ponad 300 osób na km2 to bardzo dużo. Ewenementów w rodzaju Bangladeszu czy małych miast gdzie wszyscy się pchają typu Hong Kong (gdzie wysoki stopień zaludnienia jest zrozumiały) nie ma co porównywać do normalnych krajów.