Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ciekawostki MobileIT Kraków

Od trzech lat na terenie Międzynarodowego Centrum Targowo-Kongresowe EXPO Kraków odbywają się spotkania branży związanej z IT. Pierwsze spotkanie miało charakter wybitnie branżowy i bardziej przypominało konferencję niż targi. Podczas kolejnych edycji, spotkania te przybierają coraz bardziej charakter targowy, moim zdaniem z korzyścią dla imprezy.

Cześć konferencyjna

Jak wspominałem na wstępie, MobileIT w Krakowie zaczynało od spotkań biznesowo-konferencyjnych i ten element pozostał do dziś. Trzy dni targowe wypełnione były rozmaitymi konferencjami i spotkaniami ukierunkowanymi dla ludzi związanych z branżą IT. Firma ClickMaster zorganizowała trzy spotkania przeznaczone dla różnych grup osób związanych z IT.

W pierwszym dniu odbyła konferencja Business Day, przeznaczona dla osób prowadzących firmy związane z IT. Podczas tej konferencji uczestnicy mogli zapoznać się z najnowszymi trendami w tej materii oraz poznać drogi na pozyskanie środków na rozpoczęcie i rozwój swojej działalności. Drugiego dnia odbyła się konferencja Inspiration Day przeznaczona dla osób zajmujących się marketingiem i przedstawicieli handlowych branży IT. Omawiano w niej rozmaite sposoby na promocję, reklamę i organizację sprzedaży. Ogromny powodzeniem cieszyła się trzecia, ostatnia konferencja zorganizowana przez ClickMaster - Development Day. Konferencja ta przeznaczona głównie dla programistów cieszyła się ogromnym zainteresowaniem i w opinii osób biorących w niej udział, stała na bardzo wysokim poziomie merytorycznym. O ogromnym zainteresowaniu wspomnianymi spotkaniami niech świadczy fakt, że w konferencjach organizowanych przez ClickMaster brało średnio udział około 1000 osób.

Oprócz konferencji organizowanych przez ClickMaster, MobileIT obfitowało w wiele mniejszych zasięgiem spotkań, organizowanych przez Expo Kraków i Małopolskie Centrum Transferu Technologii. Pośród wielu tematów (tych konferencji było ponad trzydzieści) można było znaleźć takie tematy jak - "Drony zmieniają świat", "Kieszonkowe google VR i inne gadżety za kilka złotych", informacje o płatnościach BLIK i zagadnieniach związanych z wdrożeniem tej nowoczesnej formy płatności. Pojawiały się także tematy związane z bezpieczeństwem w sieci, zagadnień związanych z założeniem, prowadzeniem i rozwojem firm związanych z IT.

Dla wielu odwiedzających targi niezwykle cenną była możliwość spotkania z tzw. "Aniołami Biznesu". Są to osoby, które w zamian za udział w ciekawym przedsięwzięciu są skłonne wspomóc finansowo jego rozwój oraz udzielić także pomocy merytorycznej w zakresie założenia i rozwoju firmy.

Część konferencyjna, choć tak naprawdę nieco mniej widoczna dla większości zwiedzających MobileIT, ciągle jest cennym i bardzo ciekawym elementem tej imprezy.

Ciekawostki MobileIT

Podczas Mobile IT wystawcy mają możliwość zaprezentowania swojej oferty w zakresie oprogramowania, usług związanych z siecią, ale też rozmaitych urządzeń i gadżetów. Z racji panującej mody, spora część wystawców oferowała rozmaite smartwatche, smart bandy i inne smart przedmioty. Swoje miejsce miały także rozmaite drony. Ponieważ ciężko byłoby mi opisywać każde stoisko, postanowiłem skupić się na tym co modne, a więc opaski i zegarki, które szczególnie przypadły mi do gustu.

Zapewne wielu z was zna firmę Runtastic. Firma ta od kilku lat dostarcza kilka ciekawych programów na urządzenia mobilne, wspomagających w planowaniu i realizowaniu wysiłku fizycznego. Wśród programowej oferty tej firmy, można znaleźć także specjalne programy dedykowane dla osób, pragnących rozwinąć konkretną grupę mięśniową. Firma Runtastic postanowiła pójść nieco dalej i rozwinąć całe środowisko Runtastic, obejmujące nie tylko aplikacje, ale także urządzenia pomiarowe oraz zegarki tworząc cały ekosystem dla osób prowadzących aktywny tryb życia i dla sportowców.

W ofercie firmy znajdują się więc sportowe opaski Runtastic Orbit z wymiennymi, kolorowymi paskami. Propozycja firmy Runstatsic nie odbiega w tej materii od tego, co oferuje liczna konkurencja. Przy pomocy opaski możemy określić dystans jaki w ciągu dnia pokonujemy na własnych nogach, ilość kroków, ilość spalonych kalorii oraz mamy możliwość monitorowania naszego snu. Podobnie jak w wielu innych tego typu produktach, możemy ustanawiać sobie cele do osiągnięcia i wyznaczać zadania. Jak wynika z powyższego, sama opaska niczym nie zaskakuje więc czemu o niej wspominam ?

Otóż opaska Runstastic to jeden z elementów systemu Runtastic. Zebrane przez siebie dane, opaska przekazuje do specjalnej aplikacji i mogą z nich korzystać także inne urządzenia firmy Runtastic - np. elektroniczne wagi.

Waga proponowana przez firmę Runtastic nie jest oczywiście zwykłą wagą. Oferuje ona możliwość określenia masy ciała, zawartości tkanki tłuszczowej, masy mięśniowej oraz po wprowadzeniu przez nas podstawowych danych, obejmujących wiek, płeć i wzrost, może ona określić czy powinniśmy zacząć się już odchudzać, czy możemy leżeć przed telewizorem. Runtastic Libra potrafi odpowiednimi pomiarami określić, czy podejmowany przez nas wysiłek fizyczny (a wie to np. od opaski Orbit) jest prawidłowo rozplanowany i w jakim czasie osiągniemy idealną dla nas masę. Libra potrafi pracować z ośmioma profilami użytkowników, tak więc jedna waga bez problemów obsłuży ośmioosobową rodzinę.

Waga Libra i opaska Orbit to oczywiście nie jedyne urządzenia działające w środowisku Runtastic. W ofercie firmy można znaleźć także urządzenia skierowane dla bardziej zaawansowanych miłośników wysiłku fizycznego, dla których opaska Orbit to zbyt mało. Dla nich przeznaczone jest urządzenie Runtastic GPS Watch and Heart Rate Monitor, polecane szczególnie dla osób często biegających lub jeżdżących na rowerze. Przy pomocy zegarka możemy poznać dystans jaki pokonujemy, kalorie jakie straciliśmy, a nawet interwały pomiędzy poszczególnymi etapami naszego wysiłku. Czujnik Heart Rate Monitor monitoruje z kolei nasze tętno, umożliwiając nam właściwą kontrolę obciążenia. Oczywiście i w tym wypadku, wszelkie dane mogą być synchronizowane z odpowiednią aplikacją Runtastic i pozostałe urządzenia mogą z nich skorzystać.

Rozwiązanie ciekawe i z pewnością świetne dla osób aktywnych fizycznie. Moją uwagę przykuły jednak absolutnie piękne zegarki. Może nie są one smart, jednakże uroku nie można im odmówić. Opaska orbit na nadgarstku człowieka w dresie nie wzbudza zainteresowania, jednakże przy garniturze wygląda już nie najlepiej. Runtastic i o tym pomyślało. W ofercie firmy znalazły się rozmaite zegarki w różnej stylistyce. Każdy może wybrać coś dla siebie. Tak więc znajdziemy tu eleganckie zegarki do ubrania wyjściowego, ale także zegarki o charakterze bardziej sportowym. Wszystkie jakie znalazłem na stoisku miały jedną cechę, wyglądały jak klasyczne zegarki. Tymczasem każdy z nich posiadał krokomierz oraz moduł do wymiany danych z aplikacją Runtastic. Możliwości oferowane przez zegarki są zbliżone do tego, co oferuje opaska Orbit i także zegarki mają możliwość przesyłana zebranych danych do odpowiednich aplikacji Runtastic. Większość zegarków zbudowanych jest według tego samego schematu. Na tarczy oprócz tradycyjnych, godzinowych wskazówek, znajduje się niewielka tarcza wskazująca nasze dzienne postępy w zakresie dystansu, kroków czy spalonych kalorii. Oczywiście cele te wyznaczamy w aplikacji Runtastic. Jak wynika z deklaracji producenta, zegarek na standardowych bateriach pastylkowych powinien pracować od 6 do 8 miesięcy, a użytkownik w komplecie z zegarkiem dostaje narzędzia, dzięki którym samodzielnie może zmieniać baterię.

Miałem skupić się tylko na opaskach, jednakże nie mogłem obojętnie przejść koło fantastycznych i niezwykłych głośników Podspeakers. W myślach nazwałem je "bałwanki". Autorem tego niecodziennego wzoru jest Simon Ghahary.

Oczywiście sam nietuzinkowy wygląd to nie wszystko by zachwycić się głośnikiem. Podspeakers potrafią łączyć się z odtwarzaczem za pośrednictwem Bluetooth jak i za pośrednictwem tradycyjnych kabli. Dzięki swojej konstrukcji (są także modele wiszące, wyglądające jak łzy), można je wygodnie rozmieścić w pomieszczeniu i zadbać, by nagłośnienie było jak najbardziej pełne. Muszę przyznać, że nawet na zatłoczonej hali Expo Kraków bez trudu potrafiły przebić się poprzez gwar zwiedzających nie sprawiając, że dźwięk zaczyna nieprzyjemnie charczeć. Głośniki cechuje przyjemna przejrzystość dźwięku i bardzo dobrze słyszalne basy. Oczywiście na tego typu imprezie ciężko dokonać ich precyzyjnej oceny, jednak oferta ta była naprawdę interesująca.

Nie mniej interesujące było sąsiednie stoisko firmy Forcetop, także oferujące rozmaite mierniki aktywności. Tu moją uwagę zwróciły zegarki Mio. Choć niejednemu nazwa ta kojarzy się ze znanym producentem nawigacji i palmtopów, w rzeczywistości produkty Mio nie miały nic wspólnego z wspomnianym producentem nawigacji.

Firma Mio wyspecjalizowała się w produkcji optycznego czujnika tętna. Nie pytajcie na jakiej zasadzie on działa, bo na to pytanie przedstawiciel zareagował tylko tajemniczym uśmiechem. Dość powiedzieć, że firma Mio dostarcza owe czujniki także innym producentom, wśród których jest także Garmin. Wróćmy jednak do produktów Mio.

W ofercie firmy znalazły się sportowe zegarki służące do monitorowania aktywności i zdrowia z funkcjami pulsometru. Dzięki swoim czujnikom, Mio mogło zrezygnować z opaski na klatkę piersiową, służącej dotychczas do mierzenia tętna. Jak wyjaśnił mi to przedstawiciel dystrybutora, produkty Mio coraz częściej kupowane są przez siłownie i sale fitness, a klienci mogą sobie je wypożyczyć na czas ćwiczeń. Rozwiązanie Mio jest bardziej higieniczne, niż opaski na klatkę piersiową. W ofercie firmy znalazły się cztery opaski o różnym stopniu skomplikowania i wszystkie współpracują z odpowiednią aplikacją na iOS i Androida. Zegarki-Pulsometry mają funkcje krokomierza, wyświetlają ilość spalonych kalorii, mają możliwość przechowywania danych i prowadzenia ciągłego monitoringu pulsu.

O ile opaski Mio przeznaczone są głównie dla sportowców, o tyle kolejna część stoiska zawierała same produkty wspierające naszą walkę o zachowanie zdrowia. Zdecydowanie mniej tu urządzeń zajmujących się monitorowaniem aktywności, no może z wyjątkiem zegarka iHealth Edge - AM3S.

Bezprzewodowy monitor aktywności AM3S oferuje możliwość monitorowania aktywności fizycznej i snu i nie można mu odmówić uroku. Sama konstrukcja urządzenia (wymienny środek tarcza), umożliwia używania go jako zegarka, zapinki lub w jakiejkolwiek innej formie o ile powstanie odpowiednia obudowa, pasek czy zapinka. Jednym słowem, bardzo uniwersalna konstrukcja. AM3S oferuje pomiar w czasie rzeczywistym kroków oraz pokonanego dystansu. Naszą aktywność potrafi przeliczyć na ilość spalonych kalorii oraz funkcję analizy snu z dyskretnym budzikiem. Ponieważ iHealth także oferuje swoje własne środowisko oprogramowania, AM3S dostarcza dane do aplikacji i może się wymieniać informacjami z innymi urządzeniami iHealth.

W ofercie iHeath nie mogło zabraknąć też mądrej wagi. iHealth Wireless Body Analysis to naprawdę nowoczesna waga łącząca się z urządzeniami i siecią za pośrednictwem BT i WiFi. Posiada on 4 elektroniczne sensory określające skład naszego ciała. Bada aż dziewięć parametrów "ważonego" człowieka:

  1. masa ciała
  2. zawartość tkanki tłuszczowej
  3. masa mięśniowa
  4. masa kostna
  5. beztłuszczowa masa ciała
  6. wskaźnik masy BMI
  7. tłuszcz trzewny
  8. dzienne zużycie kalorii
  9. zawartość wody w organiźmie

iHealth Wireless Body Analysis umożliwia stworzenie dwudziestu profili użytkowników, a waga sama rozpoznaje kto na niej akurat staje. Rzeczą jasną jest, że i waga współpracuje z aplikacją iHealth.

W ofercie iHealth znalazły się też inne urządzenia wspierające nasze staranie o zachowanie zdrowia. Wśród nich jest też pulsometr naramienny oraz glukometr. Obydwa te urządzenia także współpracują z iHealth i mogą wymieniać się danymi z pozostałymi elementami tego systemu.

Wacom

Na koniec jeszcze stoisko dystrybutora produktów Wacom. Wacom oczywiście nie ma nic wspólnego z opaskami, produkował, produkuje i będzie produkował najbardziej rozpoznawalne tablety piórkowe. Na stoisku umieszczono olbrzymiego, 27" Cintiqa, oraz kilka jego mniejszych wersji. Mnie jednak zachwycił... maleńki Wacom Spark.

Na tabletach jest sporo aplikacji, oferujących możliwość tworzenia odręcznych notatek. Nawet jak bardzo się staramy, zapiski odręczne wykonywane palcem są dalekie od doskonałości. Lepiej jest, gdy używamy dobrego piórka, jednakże i tu nie jest zawsze idealnie. Często dochodzimy do wniosku, że najwygodniej i najszybciej jest robić odręczne notatki i rysunki przy pomocy kartki i długopisu, tylko gdzie tu nowoczesność ?

Nowoczesność nazywa się Bamboo Spark. Bambo Spark to swoiste połączenie tradycyjnej metody kartki i długopisu oraz nowoczesnej - piórka i tabletu. Użytkownik rysuje po zwykłym papierze (jak się skończy można kupić zwykły notes A5) oraz specjalnego, elektronicznego piórka. Każdy nasz ruch na kartce papieru jest zamieniany na ruch cyfrowy, który może być przesłany przez piórko do tabletu czy telefonu. Dzięki temu sposób rysowania jest naturalny, a notatki są cyfrowe.

Urządzenie może bezpośrednio przesyłać nasze notatki i rysunki także do sieci, a gdy nie mamy dostępu ani do sieci ani do tabletu czy telefonu, zapamięta nawet 100 kartek naszych prac i automatycznie je zsynchronizuje gdy pojawi się taka możliwość. Kolejną, ciekawą cechą jest możliwość odtwarzania postępu rysunku czy notatek. Można je także przewijać wstecz, patrząc jak od końca powstawał rysunek.

Jak poinformował mnie w rozmowie przedstawiciel dystrybutora, w chwili obecnej Wacom pracuje także nad aplikacją OCR dla Sparka, dzięki której nasze odręczne notatki zostaną zamienione na pismo drukowane.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że Bamboo Spark to nie urządzenie dla każdego, jednak sam pomysł i urządzenie jest naprawdę niezwykłe i jestem pewien, że dla wielu ludzi stanie się nieodłącznym narzędziem pracy.

Olbrzymi Wacom Cintiq był także obecny na stoisku firmy Mobter. Stoisko to było o tyle atrakcyjne dla zwiedzających, że na bieżąco wykonywano na nim portrety lub karykatury (o ile ktoś miał takie życzenie) osób zainteresowanych. Oczywiście portrety wykonywano przy pomocy tabletu Wacoma, podłączonego do sporych rozmiarów telewizora, na którym publiczność mogła śledzić nie tylko postęp rysunku, ale sposób pracy na takim urządzeniu.

Pixellegend

Choć starałem się zwracać uwagę tylko na urządzenia, moją uwagę przykuło stoisko firmy Pixellegend, na której nie było sprzętów. Pixellegend to firma ze Szczecina, tworzeniem oprogramowania na urządzenia mobilne. W ofercie firmy znajdują się ciekawe programy oferujące możliwość wizualizacji otoczenia. Np. po wejściu do pustego pomieszczenia z tabletem, na ekranie tabletu widzimy to pomieszczenie z meblami, elementami wystroju czy w innych kolorach. Owszem, nic niezwykłego, jednak Pixellegend szykuje nam prawdziwą perełkę.

A co byście powiedzieli, gdybyście wędrując np. po krakowskim rynku dziś, na ekranie swojego tabletu widzieli miasto z XIV wieku ? Zamiast dzisiejszych budynków widzielibyście wizualizację, a przed waszymi oczami przechodziliby kmiecie, mieszczanie, żebracy. Tablet reagowałby na wasz ruch tak samo, jakbyście się poruszali w dwóch światach jednocześnie - współczesnym i średniowieczny. Co powiedzielibyście na to, że gdy zbliżycie się do Sukiennic lub innego obiekty, na waszym ekranie pojawi się nie tylko jego dawny wygląd, ale podstawowe informacje ? Genialne !

Pastguide - bo tak się ma nazywać ta aplikacja, spełni właśnie takie marzenia związane z wędrówką rzeczywistą i wędrówką w czasie. Jak wynika z uzyskanych informacji, aplikacja ma być gotowa na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i będzie darmowa. W chwili obecnej udało się do niej przenieść Kraków, jednakże w planach są kolejne miasta polskie, a także inne europejskie miasta mogące pochwalić się ciekawą historią. Oby autorom nie brakło energii. W aplikacji mają się także pojawić elementy gier miejskich, gdzie użytkownik aplikacji będzie miał konkretne zadania do zrealizowania, oczywiście zadania w terenie, a nie tylko na tablecie. Całość przedstawia się niezwykle interesująco i przyznam, że z niecierpliwością czekam na premierę aplikacji Pastguide.

Zainteresowanie targami MobileIT było całkiem spore tym bardziej, że to chyba jedyna tego typu impreza jaka się odbywa w Krakowie. Jak wynika z szacunkowych wyliczeń organizatorów, zainteresowanie imprezą było zdecydowanie większe niż w ubiegłych latach co mam nadzieję, zachęci większą ilość wystawców do zaprezentowania swojej oferty następnych edycjach MobileIT.

 

urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #1 02.03.2016 23:09

Wszyscy dookoła żyją IEM, a ty wyskakujesz tu z jakimś MobileIT:) Najważniejsze, że nie był to stracony czas i można było zobaczyć coś nowego.