Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Człowiek który gapił się na iMaca

Jedną z przyczyn dla których lubię pisać na Dobrych Programach jest ciekawa zależność. Otóż gdy opiszę jakiś model Macintosha i mówię, że bardzo bym chciał go mieć... po kilku miesiącach trafia w moje ręce. To coś jak zaklęcie. Tak wyprosiłem sobie LC 630, tak wyprosiłem sobie PowerBooka Duo i tak w zeszłym tygodniu wyprosiłem sobie jeden z najpiękniejszych modeli Apple - iMaca G4 popularnie nazywanego "Lampką".

W maju ubiegłego roku, trochę na życzenie opisałem iMaca G4 zgodnie ze swoją wiedzą i tym, co mi się udało zebrać w internecie, literaturze czy też od znajomych, byłych użytkowników tego komputera. Tamten wpis został bardzo miło przyjęty choć sam zdawałem sobie sprawę, że nie do końca jest taki jak chciałem, gdyż brakowało mi mojego osobistego spojrzenia na iMaca G4.

Fanboj
Za mało. Za krótko. Ja jestem rozczarowany tym wpisem. No chyba, że będzie część druga?

mr.evil
Ja chcę więcej! Czemu ten wpis jest taki krótki?!
Dawno nie czytałem w internecie czegoś, co przykuło moją uwagę aż do samego końca! Gratuluję świetnego artykułu i czekam na część drugą ;)]

Już w trakcie pisania tamtego wpisu pertraktowałem możliwość zdobycia iMaca lecz ostatecznie nie udało mi się osiągnąć porozumienia ze sprzedawcą.

Kilka dni temu przeglądając rozmaite głoszenia natrafiłem na ofertę sprzedaży iMaca G4 700 MHz, a więc tego na którym szczególnie mi zależało. Owszem, dziś komputer ten stracił nieco na swojej funkcjonalności i teoretycznie zakup iMaca G4 1.2 GHz wydaje się być bardziej rozsądnym zakupem, jednak mnie zależało własnie na tym pierwszym. Nie ukrywam, że zawsze szukam okazyjnych cen do zakupu danego modelu, tym razem jednak postanowiłem schować ekonomie do kieszeni i spełnić swoje marzenie kierując się tylko i wyłącznie stanem technicznym komputera i jego jak najbardziej nienagannym wyglądem. I tak po wymianie korespondencji i kilku zdjęć stałem się posiadaczem swojego własnego iMaca G4, na szczęście ostatecznie ustalona cena kształtowała się zgodnie ze średnią rynkową, więc nie było w tym wiele szaleństwa.

Przyjeżdza iMac i mam powtórkę 2002 roku.

Kurier dostarczył mi iMaca zapakowanego w pudło po odkurzaczu do pracy - tak zwyczajnie wygodniej mi odbierać przesyłki. Przyznam się, że iMaca G4 widziałem tylko kilka razy w życiu, na pewno mniej niż pięć razy i teoretycznie wiedziałem czego się spodziewać. Gdy jednak wyciągnąłem go z pudełka, poczułem się dokładnie tak, jak w 2002 roku podczas oglądania keynote z San Francisco. Podobnie jak wówczas moja dusza jęknęła wydając głębokie ohhhhhh... iMac lekko przykurzony, z ekranem pokrytym kurzem i plamkami po jakimś soczku mimo wszystko wyglądał zachwycająco. To że królewna jest w łachach, nie zmienia faktu że ciągle jest królewną.

Oczywiście zaraz napatoczyła się koleżanka z sąsiedniego pokoju.

- Co to jest ?

- Komputer...

Musze przyznać, ze w pracy jestem znany z kolekcjonowania tak egzotycznych komputerów ale myślałem, że po tym jak kiedyś przyniosłem Cuba, nie jestem w stanie niczym zaskoczyć.

- Komputer ? - zapytała obchodząc z nieufnością dookoła mój nowy nabytek - Jak komputer ?

- Normalnie.... - postanowiłem zademonstrować, ale po wpięciu kabla w gniazdo i naciśnięciu włącznika kompletnie nic się nie wydarzyło.Koleżanka jednak usiadła i cierpliwie czekała, a ja przez chwilę miałem obawy, czy przypadkiem nie kupiłem martwego iMaca. Na szczęście po kilku minutach usłyszeliśmy radosny gong, a komputer uruchomił się prezentując w pełni swoje nieco przykurzone wdzięki. Komunikat o niewłaściwej dacie zegara czasu mówi dosyć jasno, że bateria na płycie głównej jest do wymiany i to własnie ona powoduje problem z rozruchem komputera. Gdy zaprezentowałem możliwości regulacji położenia monitora, wysuwanie napędu CD koleżanka zapytała tylko z nadzieją w głosie.

- Zostawisz go w pracy ?

Nic z tego, nie po to go kupiłem aby stał w pracy. Poczta pantoflowa skutecznie zadziałała i po chwili w moim pokoju było 8 osób robiących "ochy" i "achy". Najzabawniejsze było to, jak ludzie przechodzą z niedowierzania do podziwu. Tylko jeden kolega krytycznie spojrzał i stwierdził:

Nie podoba mi się. Komputer powinien być kwadratowy, a nie jakiś taki....

Nie mniej ciekawa była reakcja mojego syna, który w życiu iMaca G4 nie widział. Jadąc samochodem ze szkoły powiedziałem mu jaki komputer jest w bagażniku i puściłem mu reklamę iMaca.

Gdy przyszliśmy do domy był zawiedziony, że iMac sam się nie rusza tak jak na reklamie. Po chwili jedna miał niezła zabawę samemu ruszając jego ekranem.

Musze przyznać, że mechanizm łączący jednostkę centralną z wyświetlaczem LCD jest naprawdę fenomenalny i jak dla mnie stanowi pewną zagadkę. Ma on możliwość obracania się wokół osi pionowej po 90 stopni w prawo i w lewo. Jednak najciekawsze są owe dwa przeguby na nóżce. Gdy ustawimy sobie płaszczyznę ekranu LCD pod jakimś kątem, absolutnie zawsze będzie ona trzymała ów kat, niezależnie od pozostałych ustawień. Prawdopodobnie istnieje jakieś proste rozwiązanie techniczne takiego działania, jednak dla mnie jest to fenomen. Spodziewałem się, że po ustawieniu ekranu w płaszczyźnie poziomej, będzie trzeba regulować kąt nachylenia matrycy, a u wystarczy wszystko tylko raz ustawić.

Mój iMac

Zakupiony egzemplarz był najsłabszym modelem w ofercie Apple. Jak wynika z numeru seryjnego, został on wyprodukowany w marcu 2002 roku.

  • CPU: PowerPC G4 700 MHz
  • RAM: 512 MB
  • Grafika: Ekran 15" o rozdzielczości 1024x768, karta graficzna nVidia GeForce 2 MX 32 MB
  • HDD: 40 GB dysk Maxtor 5400 obr.
  • CD: CD-RW
  • Komputer posiada dwa sloty na pamięć, z tym że jeden wewnątrz komputera wymaga 168 pinowych pamięci DIMM 133, natomiast bez konieczności rozbierania komputera użytkownik ma dostęp do slotu na 144 pinowe pamięci SO-DIMM. Pomimo że płyta komputera taktowana jest 100 MHz, Apple zalecało instalacje 133 MHz pamięci. Mój komputer posiada 2 kości po 256 MB choć na szczęście koszt jej powiększenia nie jest zbyt wielki (ok. 50 zł pamięć DIMM 512 MB i ok. 80 pamięć SO-DIMM 512 MB). iMac G4 maksymalnie może mieć więc 1 GB pamięci RAM co w zupełności mu musi wystarczyć.

    Problemem jest wolny twardy dysk jaki montowało Apple. Ciężko mi powiedzieć, czy za opcją dysku o prędkości obrotowej 5400 stała ekonoma czy względy termiczne. Jak przeczytałem w internecie, dyski o prędkości 7200 obr. nie powodują przegrzewania się komputera, zawsze można skorzystać też z SSD luba karty CF na odpowiedniej przelotce.

    Po dokładnym czyszczeniu iMaca i pozbyciu się kurzu oraz plamek z soku mogłem spokojnie usiąść i podziwiać to dzieło sztuki współczesnej - człowiek który gapił się na iMaca.

    Budowa

    Projektowanie iMaca G3 trwało 3 miesiące, ale projektowanie iMaca G4 około dwóch lat. Tyle zespół Jonatana Ive starał się dopracować wszystkie detale.

    MacMag 3/2003 - Wojtek Orliński "Wzór na kształt jabłka II"

    Czytałem kiedyś, ile problemów dostarczyło zaprojektowanie ramienia wyświetlacza iMaca G4. Jednak jeśli przyjrzeć się dokładnie całości widać, że dokładnie każdy element komputer jest przemyślany zgodnie z zasadą Jobsa, nie tylko na zewnątrz, ale także wewnątrz komputera. Ale zacznijmy od początku.

    Aby dostać się do wnętrza komputera, trzeba odkręcić jego podstawę. Ja w tym celu położyłem go na miękkim ręczniku, aby nie uszkodzić wyświetlacza. Serwisanci Apple mieli do swojej dyspozycji specjalne, piankowe stanowiska naprawcze.

    Jak wynika ze zdjęcia, jabłuszko na deklu od spodu zamontowane było tak, aby po położeniu komputera serwisant miał wszystkie niezbędne dane (numer modelu i konfigurację fabryczną) dosłownie przed oczami.

    Cztery niewielkie śrubki mocujące są tak umocowane, że nigdy nie wypadają z dekla po odkręceniu. Pod deklem mamy dostęp do slotu na pamięć, gniazda karty WiFi oraz do przycisku resetu PRAM (coś jak reset płyty głównej).

    To jest przestrzeń dostępna dla użytkownika. Po odkręceniu kolejnych, czterech śrub uzyskany dostęp do płyty głównej (raczej do kółka głównego) komputer. Przed odłączeniem spodu obudowy,należy przekręcić ja w prawo, tak aby napę CD był skierowany w prawo. Podyktowane jest to tym, aby nie doszło do przypadkowego zerwania kabli wewnątrz komputera.

    Po wypięciu (raczej delikatnym) mamy dostęp do płyty głównej komputera, a posiada ona bardzo ciekawą konstrukcję. Układ graficzny, nVidia GeForce 2 MX 32 jest położona od spodu płyty głównej. Po całkowitym wyjęciu płyty należy pamiętać o każdorazowym posmarowaniu jej pastą termiczną, gdyż styka się ona z metalową obudową komputera stanowiącą zarazem radiator. Ów metalowy szkielet jest wewnątrz całej obudowy i pełni także funkcję klatki Faradaya.

    Na górnej części płyty znajduje się procesor PowerPC G4, z którego ciepło odprowadzane jest przy użyciu tunelu termicznego także do obudowy komputera. W tym miejscu także należy użyć pasy termicznej zawsze po odkręceniu płyty.

    Natomiast układ z czarnym radiatorem to Chip "Pangea" zarządzający pamięcią i magistralą iMaca.

    Wymiana dysku twardego to już nieco większe wyzwanie. Koszyk zawietający napęd CD a nad nim HDD znajduje się wewnątrz obudowy i wymaga odkręcenia kilku dodatkowych śrub. Jednak warto się zastanowić nad wymianą dysku fabrycznie montowanego przez Apple. Nie dość że jest on niewielkich rozmiarów - 40 GB to niewiele - to dodatkowo jest wolny (5400 obr.) i dosyć głośny. Dyski Maxtor nie należały do tych najcichszych.

    Jak narazie zamówiłem większą ilość pamięci, nową baterię PRAM aby uniknąć problemów z rozruchem, a za tydzień opiszę jak z poczciwej lampki można zrobić całkiem użyteczny jeszcze komputer. 

    sprzęt

    Komentarze

    0 nowych
    rgabrysiak   11 #1 29.03.2014 11:23

    Wpis jak zwykle na wysokim poziomie, a samo urządzenie po prostu bomba. Nie jestem aż tak obeznany w macowych klimatach i nigdy bym nie przypuszczał, że komputer może wyglądać prawie jak lampka nocna ;)
    Gratuluję wspaniałego hobby i tylko z przekąsem zapytam, gdzie ty mieścisz te wszystkie zabytkowe urządzenia?

    TadueusTaD   7 #2 29.03.2014 14:51

    Wpis jak zwykle świetny! Nie mogę się doczekać, aż dostanie kopa do uzytku :)
    I pomyśleć, że mój stary komputer (Athlon XP FTW :D) w porównywalnym wieku miewa(ł) czkawkę jak całkiem niedawno chciałem włączyć YouTube w 360p - o innych rzeczach nawet nie myślałem :)

    kriters64   7 #3 29.03.2014 15:04

    Gratuluję nabytku i kolejnej dobrej porcji zabawy by tchnąć nowe życie temu zabytkowi, i czekam na dalszą porcję dobrej lektury związaną z tym modelem :)

      #4 29.03.2014 15:14

    Ciekawy wpis, czekam na kolejną część :)

    Mam pytanie odnośnie tego jak sprawdziłeś dane komputera używając numeru seryjnego (rok produkcji itd.)?

      #5 29.03.2014 15:24

    Nie pisz o iMacach bo Xanthia zje ciebie na śniadanie,wpis fajny na luzie

    Magnis   8 #6 29.03.2014 15:52

    Komputer - cudo...

      #7 29.03.2014 16:03

    Kolejny bardzo ciekawy wpis! Najzabawniejsze jest to, że jestem stanowczo BARDZO ŹLE nastawiony do tej firmy, a jednak zawsze czekam na wpisy 'macminika' i czytam je z wielkim zainteresowaniem...
    Muszę powiedzieć, że ta "lampka" to rewelacyjny projekt i jestem pewien, że Apple zarobiłoby WIELKĄ KUPĘ KASY, wydając nową wersję tego komputra z identycznym wyglądem i nowoczesnymi flakami. Aż nie mogę się nadziwić, że nie wpadli na ten pomysł. Uroczyście oświadczam, że byłby to mój pierwszy komputer Apple - bez względu na koszty!

    Xanthia   10 #8 29.03.2014 16:25

    Mechanizm stabilizacji ekranu w iMacG4 działa na tej samej zasadzie co znany od dziesięcioleci stabilizator kamery z tym, że ograniczony tylko do jednej osi obrotu - statycznie. Rozumiem, że to właśnie wynalezienie na nowo tego ficzera zajęło inżynierom Apple te dwa lata? :D Bo jakichś innych "innowacji" w tym komputerze nie widzę. Poza tym, że jest brzydki. Na zachodzie model ten nazywano też "snowball".

      #9 29.03.2014 17:14

    @Xanthia
    Co do urody, to o gustach się nie dyskutuje. Mnie się podoba, tobie - nie, cóż - to samo dotyczy urody kobiet (nie wszystkie są urodziwe, ale nie wypada mówić koledze, że ożenił się z "kaloryferem"...).
    Co do statywu monitora: macminik nigdzie nie napisał, że Apple wynalazło to rozwiązanie i nie kazał składać całopalnych ofiar przed portretem Jobsa z tego powodu. Apple nie wynalazło również plastiku, szkła i metali, z których składa się ta konstrukcja, ale to dotyczy również wszystkich innych producentów komputerów.
    Podoba mi się twoja walka z sektą Apple na polach, na których ma to sens, ale ten komentarz wygląda mi na efekt niemal maniakalnej nienawiści. To niemerytoryczne przegięcie.
    Wszelka krytyka ma swoje granice, za którymi czai się śmieszność...

    GoldAngelo   2 #10 29.03.2014 17:41

    @Xanthia "Bo jakichś innych "innowacji" w tym komputerze nie widzę. Poza tym, że jest brzydki."

    Czyli można uznać(z logicznego myślenia), że skoro uznajesz tę brzydotę za innowacje, to wcześniejsze modele musiały Ci się podobać?

    Łukash   9 #11 29.03.2014 18:15

    Nie rozumiem Twojej pasji do tego sprzętu który jest niewątpliwie wątpliwej jakości...Rozumiem obrazy, rozumiem rzeźby, ładne kształty, delikatne tkaniny... ale na Boga - plastikowe pudła ? Jak to i skąd to ?:D Może to temat na poważniejszego bloga ? :D

    czeslaw514   3 #12 29.03.2014 18:35

    Widziałem go po raz pierwszy u znajomego i wtedy stwierdziłem, że muszę go mieć. Jest to jedyny sprzęt Apple jaki do tej pory kupiłem. Mój był z końca produkcji tj. 2004 r. Dobrze mi służył, sprzedałem go jakieś 2 lata temu. Naprawdę ciekawa maszynka.

    McDracullo   16 #13 29.03.2014 19:05

    Gratuluję zakupu ;)

    Sam komputer - nie wiem co mnie bardziej zaskakuje - okrągła płyta główna czy zastosowanie SO-DIMM i DIMM w jednej płycie głównej ;) A sama budowa komputera jest świetna ;)

    macminik   15 #14 29.03.2014 20:41

    @rgabrysiak

    Właśnie z magazynowaniem zaczynam mieć małe problemy. Dlatego staram się powstrzymywać od zbierania stacjonarnych komputerów. Choć jeszcze dwa modele mam jakby zaklepane.

    @V

    Numery można rozkodować tutaj choć nie wszystkie są. http://www.appleserialnumberinfo.com/Desktop/index.php

    @Darmin000

    Kto to jest Xhantia ?

    Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #15 29.03.2014 21:07

    No to pogratulować zakupu. No i czekam na ciąg dalszy opisu walki z lampką.

    okokok   12 #16 29.03.2014 21:18

    Świetny, jak zwykle, wpis :)
    Czekam na dalszą część.
    Co to za komputery które masz zaklepane?
    Otwórz muzeum i nie będzie problemu z magazynowaniem ale sprzedaj coś i kup coś innego.

    stasinek   10 #17 29.03.2014 21:29

    McDracullo - Compaq TC1000 Transmeta Crusoe 1GHz = DDR + SDRAM to dopiero szok
    (notabene GeForce2 Go 32MB - chyba podobnie jak w lampce) z tym że "Pangea" za pośrednictwem chipetu VIA a grafika na PCI co razem z szajs FPU w Transmeta daje zero możliwości obejrzenia filmu innego niż MPEG1, bo DVD generuje pokaz slajdów, o DivX można zapomnieć a dekodowanie jpeg wymaga cierpliwości...nawet AMD K6-2 którego FPU do szybkich nie należało w wersji 450MHz dawał rade DVD, na 800MHz Celeron M z HP TC1100, ledwo daje rade ale daje rade YouTube 360p(przed zmianami googlowymi w formacie kompresji dawal rade nawet na 480p) gdyby nie ten fakt wogóle bym się nie zastanawiał nad zmianą sprzętu :P
    Ciekaw jestem jak się sprawuje G4 bo oglądając materiały youtube pewnego pasjonata z UK który komputery Apple remontuje bialy iBook z G5(jeśli czegoś nie myle) nadawał się nawet do montowania wideo HD co w sumie...

    na biurku makminika lampka obok maka mini - mógłbym zrobić dziś podobne zdjęcie z tym że TC1100 stoi na głośniku a HP 2710p pod nim..i nastepuje ostateczna migracja po roku użytkowania obu z ciagłymi powrotami do staruszki...
    są takie maszynki do których się wraca i mogłyby być na całe życie
    są takie kobiety z którymi można by całe życie - chciałoby się żeby się nie zmieniały a one się zmieniają chciałbym żeby HP wypuściło nowszą wersje TC a oni wypuszczają Slate albo psujące się Tx1000, Tx2 itp. lub z kiepskim głośnikiem pozbawione jog diala EliteBooki

    jeśli chodzi o lampkę - ona ma wady które wyeliminowały kolejne wcielenia iMac - możliwość schowania klawiatury pod monitorem bo komputer ukryto w monitorze, jeszcze nowsze imaki mając większy ekran całkowicie wyeliminowały podstawkę a kolejne..ciekawe co one wyeliminują?

    stasinek   10 #18 29.03.2014 21:41

    jeśli chodzi o magiczne trzymanie kąta przez ekran - niektóre podstawki monitorów HP mają taki mechanizm i nawet taki jeden miałem(15") ale zajmował dużo miejsca na biurku
    mechanizm oczywiście dobrze znany jest i na wskroś do obejrzenia/zrozumienia w lampach biurowych nie potrzeba rozkręcać kamery, zobaczcie film który wypromował pixara o lampce - bo do tego filmu nawiązuje imac, albo http://en.wikipedia.org/wiki/Balanced-arm_lamp

    stasinek   10 #20 29.03.2014 21:49

    *lampkach biurKowych a moze raczej - lampkach oświetlających deski kreślarskie?
    ciekawska lampka.. przyjemna, a kańciaste to są niemieckie czołgi
    mimo jej wad gdyby było to możliwe chciałbym mieć stacjonarkę z dobrą kartą graficzną właśnie w formie lampki a jako laptopa/tabletu do końca życia używać tc, jako telefonu hp hw6515
    gdyby to było możliwe(inaczej niż szybką śmiercią)
    no i wytrzymać z kimś dłuzej też :>

    człowiek który miał marzenia...

    stasinek   10 #21 29.03.2014 22:06

    można by kólce śniegowej zaśpiewać "Ice is slowly melting away" "and there`s no one else but you" - on the desk :>
    http://www.youtube.com/watch?v=CoAKm69dU4M :)
    pasuje jak ulał a w ten romantyczny nastrój wchodzi Xantia i uderza ścierką w stół krzycząc "nieee!!!"
    ej nakręćmy dobroprogramowy film, parodie, totalna abstrakcja aktorzy są, sprzęt oldskoolowy jest, tylko reżysera tylko reżysera trzeba znaleźć, scenariusz napisze się sam

    ziupo   6 #22 29.03.2014 22:38

    Xanthia podejrzewam, że podejście było następujące: "macie tu obudowę, a teraz dopasujcie do tego bebechy" a po paru miesiącach zmiana koncepcji i znowu "macie tu obudowę...", co w połączeniu z oryginalnym kształtem [dziwnym jak na tamte czasy] oraz restrykcjami Jobsa związanymi z dopracowaniem szczegółów i uczuleniem na wentylatory, musiało dodatkowo wydłużyć stworzenie gotowego produktu. Długo czy niedługo, to kwestia porównania i niestandardowego podejścia do komputera - klienci kupowali go za wygląd, ale ostatecznie oczekiwali, że będzie działał jak normalny Mac.

    Równie dobrze można by dzisiaj wymyślić komputer w formie ostrosłupa o wysokości 20cm, zintegrowanym zasilaczu, pozbawionego wentylatorów i z ekranem, który można dowolnie przemieszczać i wyginać. I jak sądzisz, w jakim czasie można stworzyć taki pełnosprawny komputer (powiedzmy minimum pełnym i3 na pokładzie i odrębnym GPU) zakładając, że projekt będzie ulegał zmianom dyktowanym przez stylistów, a nie "hardware`owców"?

      #23 29.03.2014 23:49

    macminik, gratuluje powiększającej się kolekcji i dość niecodziennego hobby. Jest dość ciekawe i możliwe, że parę osób pójdzie w Twoje ślady czytając Twoje wpisy :-)

      #24 30.03.2014 00:08

    Ja po wymianie dysku i DVD chyba coś uszkodziłem w lampce, bo niestety przestała grać :(
    Co do śrubek - warto zaznaczyć, że te "cztery kolejne" to do najmniejszych nie należą i jest z nimi trochę kręcenia.
    Zgodzę się odnośnie ramienia - fenomenalne, zmieniasz pozycje wyświetlacza i masz radochę jak 4 latek z lizaka ;)

    eimi REDAKCJA  16 #25 30.03.2014 09:32

    @macminik, jak nie będziesz miał miejsca na swoje nowe/stare Maki, to redakcja DP chętnie przygarnie na zasadach użyczenia sprzętu muzealnego :) .
    Poważnie, miejsca na ciekawe komputery jest u nas jeszcze sporo.

    Dzięki za bardzo ciekawy wpis. Ja tę maszynę widziałem raz na oczy, parę lat temu u swojego wuja w NY. Za wielką wodą był to całkiem popularny model, ale czy w ogóle trafił do Europy?

    Na pewno wygląda o wiele ciekawiej od dzisiejszych stacjonarnych Makówek.

    macminik   15 #26 30.03.2014 10:10

    @eimi

    Były normalnie w sprzedaży w Europie, we wszystkich wersjach. W Polsce nieco mniej, ale to wina ekonomii raczej.

    macminik   15 #27 30.03.2014 10:12

    @okokok

    PowerMac Cube... na niego miejsce ciągle czeka i Macintosh Classic lub jego pochodne.

    Bubu:-D   3 #28 30.03.2014 11:39

    Fajny wpis ;-)

      #29 30.03.2014 11:56

    Wpis wciągający jak zawsze ;)

    macminik, pytanie do Ciebie-pomijając kwestie finansowe, kupił byś ostatniego MacBooka Air czy czekał byś na odświeżoną w tym roku wersje? Zastanawiam się nad zakupem, ale nie wiem czy teraz warto czy lepiej poczekać właśnie na tegoroczną konferencje

      #30 30.03.2014 20:58

    Bardziej podobała mi się iŁodyga od iLampki/

      #31 30.03.2014 21:59

    Mint PPC i maczek z 1GB powinien niezle dzialac.

    macminik   15 #32 31.03.2014 12:07

    Cóż, choć ostatni Air jest naprawdę świetny, zwłaszcza czas na baterii (przekracza nieco deklarowane 12 godzin w wersji 13") raczej bym poczekał na nowego, który będzie miał Retinę co jest w mojej ocenie prawie pewne. Patrząc na cykl odnawianych modeli, nowy Air będzie miał też procesor na Haswellu tylko szybciej taktowany choć jak wynika z "cyklu wydawniczego", może pojawić się więcej zmian w konstrukcji komputera. W najgorszej sytuacji, poczekasz jakieś 6 miesięcy.

    macminik   15 #34 31.03.2014 20:42

    @Jaro070

    Dzięki za pamięć, ale to ten produkowany dla Siemensa, z językiem niemieckim. Gdyby był oryginał, to chętnie...