Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PowerBook 170 - spojrzenie do wnętrza

PowerBook 170, którego historię zmieściłem w zeszłym tygodniu ma oczywiście swoje wady konstrukcyjne, które postaram się przybliżyć. W egzemplarzu który do mnie dotarł pojawił się problem ze stacją dysków. Stacje dysków w tych komputerach były raczej nieśmiertelne i podejrzewałem, iż winą będzie poluzowana taśma lub zaśniedziałe styki. Tak więc zmuszony byłem do otwarcia komputera a z czystej przyjemności postanowiłem rozebrać go na prawie kawałki.

Kiedyś porządne komputery robiło się w Irlandii

W zasadzie do rozebrania PowerBooka 170 potrzebny jest śrubokręt Torx 10 i jeden płaski śrubokręt niewielkich rozmiarów.

Oczywiście przed rozpoczęciem rozbiórki trzeba wyjąć baterię a następnie wykręcić 4 wkręty od spod i 1 wkręt z tyłu przy gniazdach. Komputer kładziemy spodem do góry i od strony gniazd rozchylamy obudowę na szerokość umożliwiającą nam rozłączenie taśmy łączącej spód komputera z Topcase. Po odpięciu taśmy możemy rozdzielić laptopa na dwie części. Przy krawędzi od strony trackballa, obydwie części złączone są na zatrzaskach więc siłowe rozkładanie zawsze prowadzi do ich wyłamania. Najlepiej delikatnie unosić tylną krawędź, od strony portów a wówczas zatrzaski z przodu same wyskakują.
Po rozłożeniu Topcase zawiera klawiaturę, trackball, inwerter, głośnik i baterię PRAM oraz matrycę LCD.

Spodnia część obudowy zawiera to co tygryski lubią najbardziej, czyli płytę główną i daughterboard (nie wiem ja to po polsku nazwać).

Ciekawe jest rozwiązanie dotyczące mocowania FDD i HDD. Nie są one przykręcane do obudowy. Obudowa od spodu ma wypustki wchodzące w otwory na śruby w dysku i stacji dysków a od góry przyciśnięte są elastyczną, metalową blaszką przykręcaną do obudowy. Jak widać, po wymianie twardego dysku na większy, poprzedni użytkownik miał problem. Nowy dysk miał niższy profil o jakieś 3 mm i blaszka go nie dociskała. Podczas transportu zwyczajnie latałby po wnętrzu laptopa, dlatego też został od góry dociśnięty jeszcze różową pianką.
Dodatkowa pamięć Ram to nietypowa karta stosowana tylko w PowerBookach serii 1X0 (z wyjątkiem 190), tak więc jej koszt kiedyś był trochę kosmiczny. Karta jest "na wcisk" w odpowiednie złącze na daughterboard.

Płytka daughterboard jest wpinana w płytę główna od góry i dodatkowo zmocowana wkrętami. Mieści się na niej procesor MC 68030 a po drugiej stronie, dokładnie od spodu procesora FPU MC 68882.

Na zdjęciu z lewej strony daughterboard przykręcona widoczna po wypięciu pamięci RAM w całej okazałości. Na zdjęciu po prawej strona z FPU.

Daughterboard pasuje także do innych modeli Powerbooków (140/145) tak więc można 140-kę zamienić w "prawie 170-tkę". "Prawie" gdyż PowerBook 140 miał pasywną matrycę a PowerBook 170 miał już matrycę aktywną.

Płyta główna widoczna już w całej okazałości do obudowy przykręcona jest kilkoma wkrętami ale stwierdziłem, ze wykręcanie jej nie ma już sensu. Jak widać, wykręciłem też blaszkę aby dostać się do stacji dysków i twardego dysku. Poprzedni użytkownik zainstalował dysk 2.5" Toshiba (SCSI). W przypadku stacji dysków jej sprawność przywróciłem po przetarciu taśmy spirytusem i ponownym jej wpięciu.
Tak jak pisałem na początku, komputer ma pewną wadę konstrukcyjna. Otóż niektóre wkręty przytrzymujące elementy wewnątrz (w tym właśnie ową blaszkę dociskającą FDD i HDD) bardzo łatwo jet złamać. Apple zastosowało tu kiepski "patent" polegający na wtapianiu metalowego gniazda z gwintem w obudowę. Wystarczyło tylko przesadzić raz z dokręcaniem wkrętu i gwint "masakrował" swoje gniazdo.

W zasadzie nie ma dobrej metody na naprawę tego uszkodzenia. Zazwyczaj gwint ponownie sadzam na miejscu i obklejam żywica eposkydową z czasem jednak i tak owe gwinty odpadają i strasznie trzeba uważać przy dokręcaniu. Akurat w tym wypadku nie są to elementy pracujące więc mocowanie powinno się trzymać. Niestety zawias matrycy też są tak skręcane, więc jak ktoś przesadzi z siła dokręcania śrub matrycy czeka go wówczas poszukiwania nowej obudowy.

Po wyschnięciu żywicy jeszcze pozostaje tylko ją oszlifować aby "jakoś to wyglądało" i można składać komputer i zainstalować system od nowa.

Instalacja

Fabrycznie PowerBook sprzedawany był z zainstalowanym systemem Mac OS 7.0.1 i może pracować z systemem Mac OS 7.5 oraz Mac OS 7.6. Od dłuższego już czasu system operacyjny Mac OS do wersji 7.5.3 jet uwolniony i zupełnie legalnie można go porać ze strony Apple.

Na PowerBooku postanowiłem zainstalować Mac OS 7.5 gdyż tylko z tym systemem posiadam dyskietki (dzięki Cześ). Problem z innymi wersjami systemu jest taki, iż trzeba zdobyć dyskietki (w kiosku już się nie da), ściągnąć system i nagrać co już jest niezłym problemem, gdyż współczesne Macintoshe nie mają stacji dysków na PC się nie da nagrać...
a może się da tylko ja nie wiem jak.

Mac OS 7.5 zadebiutował w 1994 roku i w 1997 roku został zastąpiony wersją 7.6. Był to jeden z najbardziej udanych systemów operacyjnych Apple. System mieści się na 7 dyskietkach 1.4 MB. Aby go zainstalować, najpierw przy użyciu dyskietki narzędziowej sformatowałem dysk. Po ponownym uruchomieniu wystarczy wsunąć dyskietkę nr 1 i rozpoczyna się dyskoteka.

System operacyjny Mac OS 7.0 oraz 7.5 występował oczywiście w kilku wersjach językowych w tym także w polskiej wersji. Niestety wówczas trzeba było mieć dyskietki konkretnie z polską wersją językową. Nie było popularnej dziś opcji wyboru pakietu językowego podczas procesu instalacji.

Podczas instalacji towarzysz nam dłoń ciągle rozkładająca i chowająca palce, jakby ktoś liczył na palcach czas. Szczerze mówiąc, wolałem ją niż dzisiejszą piłeczkę plażową. Podczas instalacji widać składniki systemu jakie w danym momencie odczytuje komputer. Najpierw odczytywane są wszystkie element z dyskietki, co trwa kilka minut a później wszystkie zapisywane, co trwa kilka sekund.

Podczas instalacji można spokojnie zająć się innymi sprawami, gdyż sam proces zajmuje 56 minut a konieczność zmiany dyskietek jest ogłaszana gdy Macintosh sam wysuwa ją z napędu co oczywiście nie odbywa się bezszelestnie.

Po 56 minutach komputer się restartuje i po ponownym uruchomieniu mamy już komputer gotowy do pracy.

Oczywiście Mac OS 7.5 nie ma tylu funkcji jak współczesne systemy ale co ciekawe, komputer uruchamia się w czasie niewiele gorszym od współczesnych systemów operacyjnych instalowanych na komputerach z dyskami twardymi.
PowerBook 170 uruchamia się w 42 sekundy !!!

Pozostaje jeszcze doinstalować resztę oprogramowania, jednak w tym celu trzeba będzie posiłkować się drugim komputerem wyposażonym w stację CD i podłączonym do PowerBooka poprzez LocalTalk...

Być może c.d.n. .....

 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 29.06.2013 14:41

Hm z tego co kojarzę ostatni nie miałeś zamiaru rozbierać tej zabawki :) A tu powstaje kolejny świetny wpis.

dzikiwiepsz   11 #2 29.06.2013 14:59

świetny wpis a po za tym jak dużo tu zdjęć z układami scalonymi, kwadratowe prostokątna, małe, duże ehh.. jakie tylko dusza zapragnie normalnie bosko......
"Być może c.d.n. ....." jeszcze więcej tych układzików?, oj tylko bez zdjęć układów scalonych, w końcu co za dużo to nie zdrowo :)

macminik   15 #3 29.06.2013 15:07

No problem ze stacją dysków mnie zmusił ale na szczęście to bardzo prosty w rozbiórce sprzęt. Gorzej ze składaniem przez te cholerne wkręty.

okokok   12 #4 29.06.2013 15:07

Jak zwykle świetny wpis :)

Na ostatnim screenie jest bardzo fajna czcionka. Wiesz może jak się nazywa?

Jaki minimalny system mogę zainstalować na PM G4, bez stacji dyskietek?

okokok   12 #5 29.06.2013 15:09

@macminik, chyba wszystko, nawet surface jest łatwo rozebrać :D Składanie to już zupełnie inna sprawa.

Autor edytował komentarz.
Jaro070   15 #6 29.06.2013 15:13

"Kiedyś porządne komputery robiło się w Irlandii"

Performa 6200 także ma napis Made in Ireland.

macminik   15 #7 29.06.2013 15:15

Tak wtedy większość komputerów była albo Irlandia, albo USA ewentualnie Tajwan.

Jaro070   15 #8 29.06.2013 15:23

@macminik

Z Made In Taiwan to widziałem chyba tylko kontrolery SCSI, które ciągle wyglądają jak nowe.

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #9 29.06.2013 15:32

Nie pamiętam który model był na Tajwanie składany... któryś z PowerBooków ale nie pamiętam który.

macminik   15 #10 29.06.2013 18:55

@okok

"Na ostatnim screenie jest bardzo fajna czcionka. Wiesz może jak się nazywa?

Jaki minimalny system mogę zainstalować na PM G4, bez stacji dyskietek?"

Czcionka to Chicago a co do systemu to zależy który PM G4. Na niektórych jeszcze 9 można postawić ale większość to od Mac OS X 10.4 rusza.

4lpha   9 #11 29.06.2013 21:22

*daughterboard

okokok   12 #12 29.06.2013 22:00

macminik, zielony PowerMac G4 :D Bez Digital Audio ani Gigabit Ethernet. Podawałeś mi kiedyś jego nazwę, ale nie mogę zaleźć :( Mac OS 9 już tam kilka razy instalowałem. A co z 8? Była wersja na PPC, czy tylko Motorole?
Z tego co widzę na zdjęciach, to Chicago to czcionka napisów systemowych, a mi chodzi o ten ładny tytuł. To też Chicago? "Welcome to System 7.5"

macminik   15 #13 29.06.2013 22:48

Jeśli chodzi Ci o G4 350/400 MHz (Sawtooth, Yikes) to możesz postawić 8.6 najniżej. Jeśli masz już te szare/srebrne to Mac OS 9.

Tak Chicago to ''dyżurna" czcionka w tamtym okresie.

Autor edytował komentarz.
Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #14 29.06.2013 23:35

No i jak zawsze bardzo przyjemnie czytało się Twój wpis ;)

Nie przepadam za produktami Apple, zawsze wolałem Windows i Microsoft. No, ale mamy wolny wybór. Jednak Twoje wpisy czytam z przyjemnością, bo do Apple szacunek mam, za pomysły tej firmy, za wprowadzanie nowych trendów i tak dalej, może nie do firmy, a raczej do jednego z największych wizjonerów rynku IT, czyli Steva Jobsa. Mógłbym sporo napisać, dlaczego Jego podziwiam, ale nie chcę odbiegać od tematu ;)

ziupo   6 #15 29.06.2013 23:53

"Nie było popularnej dziś opcji wyboru pakietu językowego podczas procesu instalacji." - Jak to Majster w skeczu mawiał: "Kochany, Pan masz drobnomieszczańskie nawyki." ;)
Pewnie się dało, ale za pomocą oddzielnego zestawu dyskietek .

foreste   14 #16 30.06.2013 02:04

macninik dzieki za linki do maca ;))))

okokok   12 #17 30.06.2013 03:17

macminik, to Sawtooth, dzięki :) Będę musiał go podpisać markerem chyba.

  #18 30.06.2013 11:56

macminic, a na PowerBook'a 520C jaki system (z tej strony co podałeś) można zainstalować? W moim PowerBook'u po włączeniu pokazuje się tylko taka ikonka dyskietki na środku i domyślam się, że trzeba system zainstalować.
I czy można nagrać te dyskietki z systemem na PowerBook'a np. przez postawiony na pececie jakimś OS X np. Tiger 10.4 for Windows?

macminik   15 #19 01.07.2013 05:47

@Yansi

Możesz instalować 7.5 z aktualizacją do 7.5.3. Co do instalacji z dyskietek, obawiam się, że może być problem z tym nagranymi na PC. Musisz popróbować z nagrywaniem dyskietek pod OS X na PC. Sam muszę kiedyś to sprawdzić.

okokok   12 #20 01.07.2013 16:23

"przez postawiony na pececie jakimś OS X np. Tiger 10.4 for Windows?"
O co chodzi? OSx86 nie jest for Windows. Jest coś takiego?

macminik   15 #21 01.07.2013 18:21

Mowa pewnie o Hackintoshu ale problem z nagrywaniem dyskietek raczej nie zniknie z uwagi na specyficzny system nagrywania dyskietek przez MacOS.

okokok   12 #22 01.07.2013 19:12

Nie wiem czy OS Xx86 w ogóle wykryje stacje.

Czym oprócz systemu plików, bo to w końcu przy nagrywaniu obrazu nie ma to znaczenia, różni się taka dyskietka? W Macintoshach tez jest standard SA-450?

Tak wygląda struktura zapisu na dyskietce SA-450 w IBM PC:

Boot record (adres CHS – 0 0 1) – kod rozruchowy
FAT #1 – pierwsza kopia tablicy plików
FAT #2 – druga kopia tablicy plików
Root Directory – katalog głównych
Data area – strefa danych

http://zeszyt-akurczyk.rhcloud.com/2013/04/03/utk-dyski-twarde-i-elastyczne-na-p.../ (mój zeszyt)

Jak to było w Macintoshach? Co to za standard Sony z pierwszego Macintosha o którym czytałem w biografii.

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #23 01.07.2013 22:44

Nie jestem dyskietkowym ekspertem i nie znam struktury zapisu. Mac OS X od którejś wersji (bodajże 10.2 w górę) przestał mieć wsparcie dla stacji FDD. Mogę się mylić, ale kiedyś kolega mi tłumaczył, że problem z dyskietkami z Macintosha polega na tym, że tam jest zmienna prędkość obracania się, ale mogłem coś pomieszać...

  #24 03.11.2013 03:12

też mam 170, to drugi egzemplarz, z którym mam do czynienia. pierwszy należał do mojej dziewczyny i odszedł wraz z nią, ale poznałem go do spodu - zwłaszcza system operacyjny.
drugi, który jest ze mną do dziś, kupiłem na alledrogo za 40 złotych z sentymentu do tej dziewczyny i z szacunku dla elegancji działania tego urządzenia.
to wspaniała maszyna, nawet dziś, jeśli nie oczekujemy graficznych fajerwerków. liczyłem na nim projekty architektoniczne, które potem z cyferek przerysować musiałem na kalkę.
a przy tym jestem absolutnym freakiem komputerowym, więc wiem o wczesnych maczkach wszystko, łącznie z edycją systemu.

dla 170 MacOs 7.5 jest za ciężki i nie ma większego sensu (zwłaszcza, że na fotkach widać, że użyłeś opcji Easy Install, która instaluje mnóstwo śmieci niepotrzebnych na 170).
z moich wieloletnich doświadczeń wiem, że wersja 7.1 z update 3.1 jest optimum na 170.
tak, 7.1 jest oficjalnie niedostępne, ale mam dyskietki instalacyjne. Update 3.1 też.

problem z macdyskietkami i win (DOS - jeśli ktoś jeszcze pamięta coś takiego) nie polega na zmiennej prędkości obrotowej, tylko na innym podziale logicznym na sektory itp. fizycznie nie ma żadnej różnicy, dlatego istnieją programy, które pozwalają czytać dyskietki z peceta na maczku, a inne w drugą stronę trochę gorzej, bo winda kuleje.