Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Projekt samochodu Apple Titan

Na początku lutego 2015 roku serwisy plotkarskie zamieściły informację, że po San Francisco porusza się tajemniczy, czarny Van Apple (mnie się przypomniała historia czarnej Wołgi z czasów PRL) wyposażony w rozmaite kamery. Jedna z hipotez na temat tego pojazdu mówiła, że pojazd ten jest wykorzystywany przez Apple do poprawek związanych z ciągle mało doskonałymi mapami Apple. Hipoteza ta tłumaczyłaby liczne kamery, jednak mało prawdopodobnym jest, by Apple przy pomocy tylko jednego pojazdu miała osiągnąć taki cel jak Google przy użyciu całej masy narzędzi i osób pracowicie fotografujących niemal każdy zakątek globu.

Drugą, równie ciekawą teorią było podejrzenie, że Apple rozpoczęło testowanie systemu umożliwiającego samodzielną jazdę samochodu. Teoria interesująca i wbrew pozorom zupełnie możliwa gdyby nie fakt, że Apple nie uzyskało zgody na prowadzenie takich testów na drogach publicznych Kalifornii, co sprawdzili żądni sensacji sympatycy Apple.

Powyższe sensacje nabierają jednak nowego kolorytu za sprawą dzisiejszych doniesień na temat prac nad elektrycznym samochodem Apple nazwie Titan. Jak wynika z informacji zdobytych przez redakcję Blooberg, projekt Apple ma przypominać minivana. Do prac nad nim skierowano kilkaset osób wśród których można spotkać kilku inżynierów pracujących dotychczas dla firmy motoryzacyjnych (np. Forda). Na czele nowo uformowanego zespołu ma stać Steve Zadesky, pełniący do tej pory funkcję wiceprezesa działu odpowiedzialnego za iPhone'a, a który trafił do Apple właśnie z Ford Motor Company gdzie przez trzy lata był inżynierem. Inną ciekawą postacią w tym zespole, jest Haran Arasaratnam, który w Apple był inżynierem zajmującym się pracami nad nowymi ogniwami elektrycznymi, a na jego profilu w LinkedIn dopatrzono się także przeszłości w Ford Motor Company. W styczniu bieżącego roku Apple zatrudniło także Roberta Gough jako pracownika nad specjalnym projektem Apple, a który przez ostatnie cztery lata pracował w firmie Autoliv związanej z branżą motoryzacyjną. Robert Gough miał tam pracować nad radarem samochodowym oraz technologiami aktywnych czujników bezpieczeństwa. W Apple obecnie pracuje także były szef działu badawczo rozwojowego Mercedesa - Johann Jungwirth oraz Marc Newson do niedawna projektant w Ford Motor Company.

Ciekawie przedstawiają się także oferty Apple adresowane do inżynierów pracujących w Tesla Motors Inc. znanej z produkcji samochodów elektrycznych Tesla oraz już całkiem pokaźnej sieci stacji służących do ładowania pojazdów Tesla. Inżynierom gotowym zmienić pracodawcę, Apple oferuje bonus w wysokości 250 tys. USD oraz wyższą o 60% pensję od tej, jaką otrzymywali w Tesla Motors Inc. Znamiennym jest fakt, że dotychczas to właśnie Tesla Motors Inc. podkupywała inżynierów Apple i około 150 z osób zatrudnionych w Apple przeszło uprzednio do Tesli.

Jak stwierdził współzałożyciel i dyrektor generalny Tesla Motros Inc. - Elon Musk

Apple bardzo się stara zatrudniać pracowników z Tesli, jednak jak do tej pory niewielu z nich zdecydowało się na przejście do Apple.

Eleon Musk oświadczył także, że rynek samochodów elektrycznych będzie niszowy dotąd, aż Tesla nie doczeka się realnej konkurencji, która pobudzi rozwój tej gałęzi motoryzacji.

Na początku bieżącego roku kilku dyrektorów Apple brało udział w spotkaniu zorganizowanym w Austrii, w którym udział wzięło kilku przedstawicieli produkujących luksusowe samochody. Oczywiście szczegóły dotyczące przyczyn i efektów tego spotkania nie są znane, tłumaczono je jednak chęcią wprowadzenia przez Apple usługi Car Play do pojazdów luksusowych produkowanych przez europejskich producentów. W świetle wyżej przytoczonych plotek wiele osób podejrzewa, że usługa Car Play nie była głównym celem spotkania w Austrii.

Komentatorzy śledzący poczynania Apple twierdzą, że w chwili obecnej nic nie stoi na przeszkodzie by Apple uruchomiło własny projekt elektrycznego samochodu, gdyż firma posiada już opracowane większość technologi niezbędnych do takiego projektu. Ma specjalistów zajmujących się magazynowaniem energii elektrycznej, a w listopadzie 2014 roku przedstawiciele Apple prowadzili bardzo intensywne rozmowy z producentem w Massachusetts, który specjalizuje się w produkcji ogniw jakie można używać w pojazdach. Wyniki i temat tych rozmów oczywiście nie są znane, ale nie sądzę by chodziło o baterie do Apple Watch. Apple posiada także własny system nawigacji i oprogramowanie Car Play, przy pomocy którego można integrować wiele elementów takiego pojazdu.

Oczywiście Apple nie posiada doświadczenia w projektowaniu czysto mechanicznych elementów pojazdu ale nie wykluczonym jest, że będzie zainteresowane kupieniem takich technologii. Niektórzy podejrzewają nawet, że Apple może starać się przejąć Tesla Motors Inc., co rozwiązałoby większość problemów związanych z wejściem na ten zupełnie nowy dla Apple rynek pojazdów elektrycznych. Warto pamiętać, że Tesla bardzo intensywnie rozbudowuje sieć swoich stacji elektrycznych, które w założeniu firmy mają się znajdować co 500 km.

Wspomnieć należy, że Tesla Motors Inc. choć bez wątpienia jest firmą innowacyjną, nie bez problemów radzi sobie na rynku motoryzacyjnym. Ostatnie kwartały przynosiły firmie straty, a rozczarowani inwestorzy domagają się zmian w zarządzie firmy.

Idea budowy własnego pojazdu elektrycznego nie jest w Apple czymś zupełnie nowym. Phil Shiller - wiceprezes Apple do spraw marketingu zeznał przed sądem w 2012 roku, że projekt takiego pojazdu rozważano jeszcze przed 2007 rokiem zanim pojawił się iPhone, a takim projektem był zainteresowany także Steve Jobs. Czyżby Apple przystąpiło do realizacji wizji swojego nieżyjącego już guru ?

Przytoczone powyżej plotki wzbudziły wiele dyskusji, także w naszym, polskim środowisku sympatyków Apple. Sam osobiście nie jestem przekonany do idei samochodów elektrycznych, a tym bardziej do samochodów pozbawiających mnie przyjemności kierowania. Jestem ciągle wyznawcą teorii, że przyjemność jazdy wiąże się z silnikiem spalinowym, w którym to pojemność ma decydujący wpływ na jego moc, a nadmiar elektroniki to tylko dodatkowe elementy mogące się popsuć i pozbawić mnie przyjemności jazdy. Dlatego zamiast domniemanego minivana Apple ciągle wolałbym Alfę Romeo GTA, w której elektroniki jest jak na lekarstwo.

W ubiegłym roku w Polsce sprzedano 63 (sześćdziesiąt trzy) elektryczne samochody, a Tesla Motors Inc. do 2016 roku planuje, że w Polsce znajdzie się 5 stacji Tesla Supercharger. Wow... jesteśmy potęgą. 

sprzęt inne

Komentarze

0 nowych
olmeca   11 #1 14.02.2015 22:44

Jakoś bałbym się używać ich samochodu - takie uprzedzenie do marki :)

Co do wyboru, auta to bardziej do mnie przemawia Ford Mustang Shelby GT500 `67 niż Alfa.

Autor edytował komentarz.
Songokuu   14 #2 14.02.2015 22:49

Chciałbym zauważyć, że obecne logo Apple zupełnie nie współgra z żadnym projektem samochodu.
Oczywiście moje zdanie.
Według mnie wygląda to śmiesznie w porównaniu do logo obecnych na rynku marek.
Jeśli faktycznie w Apple "zrobią" samochód to jestem ciekaw jak to będzie wkomponowane.

Takie tam nocne rozważania :)

macminik   15 #3 14.02.2015 22:52

@Songokuu: Hm.. Rzeczywiście ciekawe jak y to mieli rozwiązać. Choć jest wiele Marek, posiadających fatalne loga, wiec punkt wyjścia nie jest taki tragiczny.

KotletBanan   5 #4 14.02.2015 23:23

Tak w ogóle… kto by kupił samochód od firmy kojarzącej się z komórkami i empetrójkami?

xywa11   9 #5 15.02.2015 00:07

W Polsce :P. W Norwegii ludzi na to (defakto wynalazki z małą baterią) bardziej stać, pomijając to, że w wielu miastach i wsiach jest darmowa możliwość ładowania takich samochodów.

AntyHaker   17 #6 15.02.2015 00:34

@olmeca: Aj tam auto, rower :D

macminik   15 #7 15.02.2015 08:06

@xywa11: No tak. Pojazdy Tesli są popularniejsze za Odrą niż w Polsce, co wynika w znacznym stopniu od zasobności Polaków. Nawet samochody hybrydowe nie cieszą się u nas nadmiernym powodzeniem. Brakuje infrastruktury dla takich pojazdów poczynając od stacji, a kończąc na serwisie. Gdy na rynkach pojawiła się Toyota Prius pewien mój znajomy przywiózł ją na mienie przesiedleńcze. Samochód nowy, na gwarancji. Coś mu się tam popsuło, jakaś super dla z elektroniką i okazało się, że serwis Toyoty w Krakowie nie radzi sobie z Prusami i auto pojechało na 2 tygodnie do Warszawy. Dostał auto zastępcze ale jakże było to denerwujące. Okazało się ze podczas frachtu wilgoć spowodowała zwarcie w jakiejś kostce za parę złotych. Pewnie obecnie sytuacja Priusów w autoryzowanych serwisach jest lepsza, ale te problemy staną przed pojazdami elektrycznymi w Polsce gdy się pojawią, a warsztaty za rogiem, choć czasem naprawdę dobre, nie poradzą sobie z tymi problemami.

pcmasterrace   8 #8 15.02.2015 10:25

Rok 2018
Apple wypuszcza iCar 1.0
Nie da się otworzyć maski
Drogi jak c**j
Opatentowany bak tankowany tylko na iGas Stations
Wersja z powiększonym bakiem dwa razy droższa
Dłuższe światła długie plus 1000 CBLN
Wygląda jak kostka mydła ze światłami
Zgina się na zakrętach
Kierowcy najgorsi ze wszystkich
W internetach trolle że jak spróbujesz zaj***ć w ścianę to się sam zatrzyma
Miliony zabitych
Poziom zdebilenia osiąga masę krytyczną
Hitler na tyranozaurze zstępuje z księżyca
Mogliśmy temu zapobiec

#pasta :D

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #9 15.02.2015 10:31

@pcmasterrace: rozmawiałeś o tym z psychologiem ? Warto, zanim zrobisz komuś krzwdę...

pcmasterrace   8 #10 15.02.2015 10:40

@macminik: To pasta, jak można się na to nabierać?

Ach no tak, użytkownik iPada :D

mikolaj_s   13 #11 15.02.2015 15:37

Tak mi się zdaje, źe Apple jest najlepszą firmą, aby wprowadzać auto elektryczne. Być może udałoby im się spopularyzować takie auta tak jak udało im się ze smartfonami. Na dzień dzisiejszy autamelektrycznie są całkowicie nieekonomiczne. Drogie w produkcji, jak równieź eksploatacji. Tylko dzięki temu, źe częśc ludzi z nadmiarem kasy chceliby mieć coś luksusowego, coś czego nie ma większość, a przy okazji jest bardzo wygodne, Apple mogłoby rozwinąc nowe technologie i obniźyć ich koszty.
Osobiście chciałbym mieć samochód elektryczny pod warunkiem, źe mnie będzie na niego stać ;) Takie auto nie dość, źe ma większą dynamikę, bezpieczeństwo to jeszcze nie generuje tyle hałasu i drgań.

SebekL   4 #12 15.02.2015 15:38

Mi wizja internautów co do wyglądu samochodu bardzo się podoba :)

mikolaj_s   13 #13 15.02.2015 15:46

@KotletBanan: Popatrz na zdjęcie 2 i 6. Większa część tych co maja iPhona chcieli by mieć takie auto. Magia marki. Gorzej, że w razie niewypału logo Apple by ucierpiało.

  #14 15.02.2015 17:36

Hmm to mogły by być po kilku latach (czyli tak przy 3 wersji podobnie jak z iphonem ;) ) naprawde dobre samochody, które byly by dobrze zaprojektowane i przemyślane bo apple jak nikt inny "myśli" nad sprzetem i tego jak będą uzywać go użytkownicy. (np. magsafe- najbardziej oczywista rzecz na świecie, to powinno powstać po tym jak ktos pierwszy raz wyj*** kabel z laptopa zachaczajac noga..) Tak więc ja osobiście był bym ciekawy takiego samochodu, chociaz napewno minusem było by to ze naprawić beda go umiały pewnie tylko specjalne wyznaczone serwisy od appla, z drugiej strony teraz w samochodach coraz wiecej elektroniki wiec chyba i tak czasy kiedy ze szwagrem sie naprawiało samochód powoli mijaja...

=V=   8 #15 15.02.2015 17:41

@macminik: silniki elektryczne też mogą dawać dużo wrażeń z jazdy. Przykładem niech będzie film pokazujący jak przyśpiesza Tesla S P85D:
https://www.youtube.com/watch?v=LpaLgF1uLB8

Przy okazji Tesla S P85D vs Lamborghini LP570-4 Super Trofeo:
https://www.youtube.com/watch?v=r4CnSS4OG4A

Autor edytował komentarz.
TrustNoOne   10 #16 15.02.2015 17:54

@mikolaj_s: hehe... Apple nie obniża kosztów. Apple uznaje, że robi sprzęt dla wybranych, a co za tym idzie jest to luksusowy sprzęt. Tak więc i musi swoje kosztować. To jest biznes, czyli kasa. Tam nie ma zmiłuj... :)

WispMK   7 #17 15.02.2015 18:21

Biała fura super :P

gilbert3   5 #18 15.02.2015 18:47

@pcmasterrace: zapomniałeś dodać, że bateria będzie niewymienna :-)

#r2d2#   10 #19 15.02.2015 19:04

No tak, wyznawcy by kupili. Chociaż wyznawcy Apple są taką potęgą, że gdyby ten samochód naprawdę się im udał to rynek samochodów elektrycznych mógłby się mocno rozwinąć. I może rynek akumulatorów też ;-)

mikolaj_s   13 #20 15.02.2015 19:31

@TrustNoOne: Nie można jednak odmówić Apple, że przetarło drogę w smartfonach i tabletach. Coś co kiedyś było mało popularne i nieopłacalne nagle stało się pożądane. Po przetarciu szlaku wchodzą inne firmy, zaczyna się konkurencja i nowe firmy potrafią zaoferować taniej dany produkt.

mikrej   8 #21 15.02.2015 19:31

@gilbert3: I że jak samochód się zawiesi trzeba będzie poczekać aż sama się rozładuje ;)

Color Mint   9 #22 15.02.2015 20:08

Twoje klocki hamulcowe nie są certyfikowane i mogą nie działać wiarygodnie z tym iSamochodem ;)
A na poważnie, skoro Apple ze swoją potęgą wchodzi w biznes samochodowy to może się to dobrze skończyć, np tym że rozwiną się technologie. Tesli przyda się też konkurencja.

@Songokuu: "logo Apple zupełnie nie współgra z żadnym projektem samochodu. ": No nie do końca, apple czyli jabłko pasuje do ekologicznego samochodu. Natura, brak spalin itp.

@=V=: Fakt, Tesla ma rewelacyjne przyspieszenie. Jak bym miał w tej klasie wybierać to bym się poważnie zastanowił nad Teslą mimo że inne super samochody w tej cenie mają pewnie lepsze osiągi, ale za to robią sporo szumu jak to Lamborgini. No chyba że się w tym lubujemy, to nie pogada... ;)

Ciekawty film o Tesli: https://www.youtube.com/watch?v=Bxm13JibD7w bagażnik z przodu mnie powalił i to pierwsze auto, w którym podoba mi się organizacja bez fizycznych przycisków.

Autor edytował komentarz.
fras   7 #23 15.02.2015 20:23

@olmeca: Alfa robiła awaryjne samochody w latach 80/90. Twoje uprzedzenie do marki nie ma racjonalnych podstaw.

  #24 15.02.2015 20:25

Zastanówmy się: Apple wypuszcza iSamochód, który będzie elektrycznym jeździdłem, co nie przeszkodzi mu kosztować 100 000zł. Będzie można go ładować jedynie iEnergią, pobieraną z iStacji. Do jego odpalenia będzie potrzebny iKlucz, kosztujący jakieś 2000zł. W radiu, przepraszam, iRadiu będzie można słuchać tylko iStacji i płyt kupionych w iTunes. Oczywiście nie będzie możliwości samodzielnej zmiany koła, przecież to nie jest absolutnie nikomu potrzebne. Współczuję przyszyszłym kierowcom tego iCzegoś.

eimi REDAKCJA  16 #25 15.02.2015 20:39

Dominiku, ale moment obrotowy w tych nowych Teslach to Ty szanuj :D.

budda86   9 #26 15.02.2015 23:32

"Sam osobiście nie jestem przekonany do idei samochodów elektrycznych, a tym bardziej do samochodów pozbawiających mnie przyjemności kierowania. Jestem ciągle wyznawcą teorii, że przyjemność jazdy wiąże się z silnikiem spalinowym, w którym to pojemność ma decydujący wpływ na jego moc"

A ja się nie zgadzam. Jak słusznie zauważył eimi, Tesla S dysponuje momentem obrotowym wgniatającym w fotel (to nie jest przenośnia). Najbardziej sportowa wersja ma 4,4 s do setki, najtańszy wariant poniżej 6 s, co jest naprawdę niezłym wynikiem jak na dwutonowego rodzinnego sedana.

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie żałośnie niewielki zasięg i żałośnie długi czas ładowania akumulatorów. Zasięg deklarowany przez producenta wynosi 310 mil (500 km), ale przy prędkościach autostradowych pozostaje z tego tylko ok. 200 mil (ok. 320 km). Oznacza to, że jadąc z Gdańska do Warszawy będę musiał zrobić sobie kilkugodzinną przerwę na ładowanie. Trochę smutne jak na samochód za pół miliona złotych...

macminik   15 #27 15.02.2015 23:32

@eimi: szanuje, choć ciagle bardziej przemawia do mnie filozofia silników spalinowych. Alfa zapowiedziała w tym roku nowy model z napędem na tylną oś i wyraźnie stwierdziła, że w d... Ma małe silniczki z turbinkami, bo ich silnik będzie miał 3.2 i projektowali go z Ferrari. To wzbudza u mnie ciagle większe dreszcze niż Tesla i inne elektryczne pojazdy. Chyba w tym wypadku Apple będzie mnie musiało namówić do swojego pojazdu... I to mocno. Jak Tim przyjedzie z kawą to się zastanowię.

Jany   10 #28 16.02.2015 04:45

Ohydnie to logo wygląda xD

Autor edytował komentarz.
  #29 16.02.2015 08:42

No niech Apple przyjedzie na testy do Polski - nie ma na świecie lepszych dróg by wypróbować zawieszenie :-D No a poza tym jak znam życie serwis typu ASO będzie brał bajońskie sumy za "przeglądy serwisowe" z wymianą oleju takiego auta, a wymiana oleju poza ASO pewnie będzie oznaczać utratę gwarancji.

"Jestem ciągle wyznawcą teorii, że przyjemność jazdy wiąże się z silnikiem spalinowym, w którym to pojemność ma decydujący wpływ na jego moc, a nadmiar elektroniki to tylko dodatkowe elementy mogące się popsuć i pozbawić mnie przyjemności jazdy."
Przejedź się Teslą i opisz czy to zrobi na Tobie wrażenie. Mnie się ta przyjemność przytrafiła.

TrustNoOne   10 #30 16.02.2015 09:00

@mikolaj_s: Inne firmy tak, Apple nie.

Liberator   9 #31 16.02.2015 10:40

@macminik: Jako właściciel już drugiej Alfy na przestrzeni kilku lat chciałbym pogratulować szacunku do tej wspaniałej marki :) a jako pracownik FCA powiem Ci że nadchodzą dobre czasy dla Alfy - po wyodrębnieniu z grupy Ferrari jako osobnej spółki to Alfa ma się stać nową supersportową twarzą firmy i prawdopodobnie Giulietta jest ostatnią Alfą "dla ludu". Obecnie najlepszym przykładem na powrót do sportowej tradycji jest 4C. Do której części zawieszenia powstają notabene w Bielsku-Białej :)

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #32 16.02.2015 10:53

@Liberator: z jednej strony mnie to cieszy, z drugiej martwi. Alfy bedą drogie... Co znaczy... że będziemy je bardziej kochać :-D

Mathek_2013   3 #33 16.02.2015 11:07

I ażeby chociaż raz się pośmiać z Apple, to... Możtkowaniu e być tak:
- pierwsza wersja może mieć mankament, gdzie po dłuższym użytkowaniu na co dzień zaczną się przycinać klamki, aż przestaną działać (IP4),
- gdy wydadzą kombi, może mieć problem z łamaniem się (IP6+),

przemo_li   11 #34 16.02.2015 11:08

Autor myli kabelki tu i tam (elektronika w obecnym wydaniu) z elektrycznymi silnikami.

Te drugie to brak setek części ruchomych, czy muszących wytrzymać olbrzymie ciśnienia i wybuchy.

Elektryki są mniej awaryjne niż ICEsy.

I osiągi też mają lepsze. :P

Polecam filmiki Tesli:
https://www.youtube.com/watch?v=YvwYLIOQiK8

Songokuu   14 #35 16.02.2015 11:33
=V=   8 #36 16.02.2015 11:49

@budda86: Kilka sprostowań:
1. Tesla model S P85D przyśpiesza w 3,4s do setki. Ta 1 sekunda robi przy tych przyśpieszeniach ogromną różnicę.
2. Zasięg jak na elektryczne auto i tak jest przyzwoity. Wystarczy zerknąć na osiągi modeli innych producentów. Technologia aut elektrycznych nie jest rozwinięta na masową skalę, tak więc parametry zapewne ulegną poprawie. Także w najbliższym czasie akumulatory czeka prawdopodobnie kolejna rewolucja technologiczna. Poza tym podobny jest zasięg samochodów z silnikiem benzynowym o zbliżonym przyśpieszeniu.
3. Czas ładowania nie jest żałośnie długi. Na stacjach Tesla Supercharger w ciągu ok. 40 min naładujesz akumulator do 80% w najbardziej pojemnej wersji. Dodatkowo Tesla uruchomiła w wybranych punktach program "Battery Swap" polegający na wymianie rozładowanych akumulatorów na w pełni naładowane w przeciągu 3 min. tj. czasie krótszym niż trwa tankowanie silnika spalinowego:
http://www.teslamotors.com/videos/battery-swap-event

budda86   9 #37 16.02.2015 12:56

@=V=: "Zasięg jak na elektryczne auto i tak jest przyzwoity"

Właśnie - "jak na elektryczne auta".

"Technologia aut elektrycznych nie jest rozwinięta na masową skalę, tak więc parametry zapewne ulegną poprawie"

Problem nie leży w technologii elektrycznych aut, tylko...

"w najbliższym czasie akumulatory czeka prawdopodobnie kolejna rewolucja technologiczna"

No właśnie, a akumulatorach. Na jakiej podstawie oczekujesz rewolucji technologicznej w nich?

"podobny jest zasięg samochodów z silnikiem benzynowym o zbliżonym przyśpieszeniu"

Owszem, przy czym można kupić auto benzynowe z gorszymi osiągami i znacznie lepszym zasięgiem. Takich aut elektrycznych brak.

" Na stacjach Tesla Supercharger w ciągu ok. 40 min naładujesz akumulator do 80%"

Nadal żałośnie długo. 40 minut przerwy co 300 km?

'Dodatkowo Tesla uruchomiła w wybranych punktach program "Battery Swap" '

To akurat jest dobry pomysł. Ciekawe czy się sprawdzi, gdy liczba samochodów elektrycznych będzie liczona w dziesiątkach tysięcy.

=V=   8 #39 16.02.2015 13:21

@budda86: Owszem problem leży także po stronie technologii. Jej masowość powoduje, że staję się ona tańsza. Wystarczy, że osoby nieco starsze przypomną sobie pierwsze komórki (czasy Centertela), które wielkością nie odbiegały od wymiarów walizki i kosztowały nieco więcej niż Fiat 126p nieco mniej niż Polonez. Dzisiaj na skutek silnego rozwoju technologicznego komórki za niespełna 100zł oferują lepsze parametry. Podobnie jest w silnikach elektrycznych używanych do samochodów. Ich sprawność energetyczna sukcesywnie ulega ciągłej poprawie co w połączeniu z bardziej wydajnymi akumulatorami sprawi, że taki parametr jak zasięg czy czas ładowania ulegną poprawie. Natomiast popularyzacja aut elektrycznych sprawi, że koszty produkcji komponentów będą niższe, a wprowadzenie tych rozwiązań do tańszych i mniejszych samochodów nabierze sensu. Aktualnie jest kilka projektów dotyczących akumulatorów, a w dodatku bliskich do komercyjnego wdrożenia. Pierwszy lepszy przykład:
1. http://www.benchmark.pl/aktualnosci/grafen-i-lit-kluczem-do-superwytrzymalych-ak...
2. http://alexjones.pl/pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-inne/item/26266-samsung-rozw...

Tak więc z czasem, gdy technologia aut elektrycznych się spopularyzuje usługi "Battery Swap" mogą już nie mieć racji bytu.

Autor edytował komentarz.
budda86   9 #40 16.02.2015 13:39

@=V=: "Dzisiaj na skutek silnego rozwoju technologicznego komórki za niespełna 100zł oferują lepsze parametry"

I działają na jednym ładowaniu pięć razy krócej :D

"Ich sprawność energetyczna sukcesywnie ulega ciągłej poprawie"

Akurat sprawność silników elektrycznych jest bardzo wysoka, więc tu nie ma zbyt dużego pola manewru. A fizyki nie przeskoczysz.

"Aktualnie jest kilka projektów dotyczących akumulatorów"

Tak, od kilku lat czytam informacje o takich rewolucjach bliskich wdrożenia, ale na razie nic ciekawego nie pojawiło się na rynku.

=V=   8 #41 16.02.2015 14:02

@budda86:
"I działają na jednym ładowaniu pięć razy krócej :D "
Chyba nie wiesz o czym piszesz! Centertelowskie "cegły" takie jak Motorola 2000 Associate NMT450, czy Nokia Talkman działające w sieci NMT pomimo dużych gabarytów akumulatorów, czy też późniejsze popularne Nokie 1610, 2110 w standardzie GSM wytrzymywały ledwo dzień bez gniazdka. Dzisiaj najtańsze proste komórki działają 1-2 tyg. na ładowaniu. Oczywiście nie myl ich ze smartfonami.

"Akurat sprawność silników elektrycznych jest bardzo wysoka, więc tu nie ma zbyt dużego pola manewru."
Akurat tutaj powinieneś nieco zgłębić temat.

"Tak, od kilku lat czytam informacje o takich rewolucjach bliskich wdrożenia, ale na razie nic ciekawego nie pojawiło się na rynku."
Aby dana dziedzina rozwijała się szybciej, potrzebne jest zapotrzebowanie na daną technologie. Rozwój segmentu aut elektrycznych oraz coraz większe zapotrzebowanie na energię topowych smartfonów może i raczej przyśpieszy rozwój technologii produkcji akumulatorów.

Pozwól, że dalej nie będę kontynuował naszej dyskusji, bo z Twojej strony przypomina mi bardziej przepychankę słowną niż merytoryczna dyskusję.

Autor edytował komentarz.
kaszak696   2 #42 16.02.2015 14:06

Samochód od Apple! Nie da się zajrzeć do silnika ani zmienić opon samemu, a zawieszenie zapachowej choinki będzie złamaniem EULA. Ekstra oferta!

Mathek_2013   3 #43 16.02.2015 14:55

@przemo_li: Ale już zapomniałeś o tym ile trzeba będzie wywalić i jakie to turbo ekologiczne mieć w bagażniku ileś tam kg akumulatorów...

  #44 16.02.2015 15:07

@KotletBanan: ... policz tych, którzy kupują telefony i komputery od firmy kojarzącej się z lodówkami i piekarnikami :D

przemo_li   11 #45 16.02.2015 15:12

@Mathek_2013:
Autor newsa podnosi kwestię (nie)zawodności takich konstrukcji.

Szkodliwość względem środowiska i ludzi to inny temat. Tutaj jest lepiej niż w ICE (bo EV muszą mniej ważyć) i lepiej lub gorzej zależnie od tego z czego produkuje się elektryczność (węgiel jest fe.. ;) )

Ale źródło energii może i będzie się zmieniać w czasie. ICE pozostaje z taką samą lub pogarszającą się "ekologicznością" przez cały czas użytkowania.

Innymi słowy EV mają wiele zalet. I jak na razie tylko jedną wadę: "cena"

PS Bateria w bagażniku to słaby pomysł. Wszyscy przejdą na baterie w podłodze.

fras   7 #46 16.02.2015 16:27

@macminik: "Alfa zapowiedziała w tym roku nowy model z napędem na tylną oś i wyraźnie stwierdziła, że w d... Ma małe silniczki z turbinkami, bo ich silnik będzie miał 3.2 i projektowali go z Ferrari. To wzbudza u mnie ciagle większe dreszcze "

Na Alfę 159 było mnie stać. Gulię chyba będę musiał sobie odpuścić....

@=V=

Spokojnie, spokojnie. W pewnych dziedzinach postęp jest wykładniczy (np. półprzewodniki) a w innych niewiele się dzieje, np. współczesne silniki rakietowe pochodzą z lat 70 i bardzo niewiele da się w nich zmienić, w tokamaki władowano sporo kasy....i od 50 lat nic. Nie ma co się spinać. Na razie w temacie elektryków mamy marketingowy bełkot a nie przełom:

"Eleon Musk oświadczył także, że rynek samochodów elektrycznych będzie niszowy dotąd, aż Tesla nie doczeka się realnej konkurencji, która pobudzi rozwój tej gałęzi motoryzacji. "

Tymczasem to spalinowiec (np. Nissam GTR) za 500tys jest konkurentem elektryka za 500tys. Tak jak benzyniak jest stale porównywany z dieslem, tzn. oba są bezpośrednią konkurencją a nie osobnymi rynkami. Nie ma czegoś takiego jak nisza samochodów elektrycznych. Pojawią się dobre baterie, to elektryki zmiotą spalinowce w kilka lat. Pożyjemy zobaczymy. Na razie baterii nie ma. Jest za to "moment obrotowy" i bełkot marketingowy Muska.

fras   7 #47 16.02.2015 16:34

@przemo_li: "Ale źródło energii może i będzie się zmieniać w czasie. "

Nowe, konkurencyjne źródła energii nie mają jeszcze podstaw teoretycznych (tania fotowoltaika, fuzja), a tzw. "zielone" to jest ściema jadąca na dotacjach. Przynajmniej przez 20-30 lat możesz być spokojny. Ale nie w tym rzecz. Samochód elektryczny nie truje bezpośrednio na ulicy. Dym z komina rozpuszcza się na ogromnej przestrzeni, a zakorkowana ulica koncentruje wyziewy w jednym miejscu, akurat tym najgęściej zamieszkanym.

KotletBanan   5 #48 16.02.2015 17:35

@No wiesz, tak w ogóle... (niezalogowany)
@mikolaj_s
Ale samochód to zupełnie inna sprawa. Tu chodzi o bezpieczeństwo, jakość prowadzenia… Nawet najwięksi fani Apple moim zdaniem podejdą do tego krytycznie. Chyba Tim Cook nie chce zepsuć opinii o swojej firmie; myślę więc, że się w to nie wpakują.

Autor edytował komentarz.
przemo_li   11 #49 16.02.2015 18:07

@fras:
Fotowoltanika na dachu Twojego domu nie emituje szkodliwych substancji.
Co innego agregat prądotwórczy...

Lub elektrociepłownia kilka km dalej.

Tak samo wiatr.

Bilanse energetyczne (energia na wyprodukowanie vs energia uzyskana przez CAŁE życie mechanizmu) nie musi być jakoś astronomicznie efektowna. Wystarczy, że mniej zanieczyszcza środowisko i podaż pokrywa koszty kolejnych inwestycji i coś jeszcze. A tak już jest przy fotwoltanice w okresie jednego roku! a instalacje starczają na lata.

mikolaj_s   13 #50 16.02.2015 19:31

@przemo_li: To co piszesz jest nielogiczne. Fakt, że ilość energii jaką produkuje turbina czy panel słoneczny jest o wiele mniejsza niż energia potrzebna do ich wyprodukowania i utrzymania. Inaczej mówiąc fakt, że montując sobie panel słoneczny na dachu nie zanieczyszczać swojego kraju. Ale za to w Chinach wyemitują kila razy więcej dwutlenku węgla niż gdybyś zamiast montować panel pobrał tę energię z sieci. Samo zaś zwracanie się inwestycji wynika z tego, że Unia dopłaca do tego,. Tylko nie ma w tym ani odrobiny ekologii.

=V=   8 #51 16.02.2015 20:03

@fras: To fakt, że są dziedziny, w których dzieje się niewiele. Natomiast rynek masowy zawsze napędzał / przyśpieszał zmiany. Najlepiej widać to w elektronice. Na przełomie lat 80/90 ubiegłego wieku telefon komórkowy był wielkości walizki i kosztował majątek, kamerę video VHS dźwigało się na ramieniu a o jakości obrazu lepiej nie mówić, standardowy aparat fotograficzny do lekkich nie należał a komputer, który też mało nie kosztował nie miał zbyt dużej wydajności. Te wszystkie "zabawki" (poza aparatami foto) nie były tanie i za każdą z osobna należało zapłacić dużo więcej niż średnia krajowa. Dzisiaj to wszystko można znaleźć w "opakowaniu" ważącym 100-150 gram i mieszczącym się w kieszeni. Współczesne smartfony oferują bardziej zawansowaną grafikę, obraz full HD, aparat fotograficzny czy też nawigację satelitarną i to za cenę poniżej średniej krajowej a wówczas przeciętny człowiek nie wyobrażał sobie takiego postępu technologicznego. Popyt + taniejąca technologia stymulują szybszy rozwój danej dziedziny oraz dostępność danego produktu.

Faktem jest, że wokół pojazdów Tesli jest dużo marketingu. I uważam to za dobry ruch z kilku względów: firmie napędza sprzedaż, klientom uświadamia potrzebę zmian w motoryzacji, która mocno zanieczyszcza środowisko oraz łamie pewne stereotypy (dobre parametry ma tylko silnik spalinowy), natomiast "spalinowej" konkurencji być może da to trochę wiatru w skrzydła. Tesla została założona 12-13 lat temu, tymczasem czołowe koncerny działają ponad 100 lat i dopiero Musk pokazał światu co można "wycisnąć" z samochodu elektrycznego. Dlatego, też działania Musk-a porównywane są w mediach do działań Henry'ego Forda za rewolucyjne podejście do rozwoju motoryzacji.

Faktem też jest, że aktualne technologie stosowane w produkcji akumulatorów ograniczają rozwój samochodów elektrycznych. Na szczęście w tej dziedzinie jest sporo ciekawych projektów bliskich wdrożenia do produkcji. O jednym wspomniałem w poście wyżej, a inny jest w fazie testów przez producentów elektroniki:
http://www.telepolis.pl/wiadomosci/juz-w-tym-roku-dwa-razy-pojemniejsze-akumulat...

Autor edytował komentarz.
fras   7 #52 16.02.2015 23:15

@przemo_li: Ja co prawda jestem wielkim entuzjastą fotowoltaiki. Dawno temu wstrząsnęła mną informacja o ilości energii padającej na metr kwadratowy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Energetyka_s%C5%82oneczna a w ogóle to ideałem byłaby Sfera Dysona...

Na razie jednak te ogniwa są za drogie i to za drogie z przyczyn obiektywnych, np. wymagają "półprzewodnikowej" czystości przy produkcji. Mogę sobie jednak wyobrazić tanie polimery albo jakieś GMO*. Wtedy nie dość, że zastępujemy kopaliny, to w krótkim czasie zwiększamy produkcję energii 100 razy. Koszty orbitowania spadają o rząd wielkości, więc elektrownie idą w kosmos...1000 razy, milion razy. Strefa Dysona 200 lat po pierwszym wdrożeniu. :) Natomiast z obecną technologią zastąpienie gigantycznej energii ropy naftowej i węgla jest fizycznie (nie ideologicznie czy ekonomicznie) niemożliwe. FIZYCZNIE. Jak ktoś lansuje fotowoltaikę przy tej technologii co mamy teraz, to zachowuje się jak Mao Zedong. Mao nakazał zbudować w całym kraju dymarki i przetopić narzędzia rolnicze by...tym sposobem zwiększyć produkcję stali. Oczywiście stali z tego nie było. Dziesiątki milionów ludzi umarło przez pomysły tego skretyniałego bydlaka.
__________
* -należę do wielkich sceptyków w żywności, Monsanto to stara rodzina handlująca kiedyś niewolnikami... Jednak sama koncepcja jest niesamowicie atrakcyjna i dobrze (mega ostrożnie) wdrożona (nie przez złodziei i morderców dążących do monopolizacji dostaw żywności) przyniesie wiele dobrego.

przemo_li   11 #54 17.02.2015 07:28

@fras:
To tutaj pełna zgoda. Fotowoltanika to świetny pomysł dla np. domków jednorodzinnych, bo dach domu to wystarczająca powierzchnia do pokrycia zapotrzebowania i np. jeszcze napędzania EV "za darmo" :)

Na skalę przemysłową, ciągle trzeba coś jeszcze.

IBM ma ciekawy pomysł. Odzyskiwać nie tylko te kilka procent z energii fotonów, ale też energię cieplną, która nieubłaganie się wydziela z fotowoltaniki.

Wtedy da radę osiągnąć 70% nawet. (U źródła, ciepło następnie trzeba jakoś wykorzystać)

Tylko koszty tutaj są zabójcze.

Za to technologia już jest stosowana w Superkomputerach, gdzie chłodzi się wodą o temperaturze np. 70 stopni C.


Anyway.

Fotowotanika na dachu i Tesla w garażu to jest to ;P

nyczaj100   7 #55 17.02.2015 15:58

W Polsce sprzedało się niewiele samochodów elektrycznych, bo nie ma wystarczającej infrastruktury do szybkiego ładowania lub błyskawicznej wymiany akumulatorów (podobno Renault planuje budowę sieci stacji pozwalających w kilka sekund wymienić pakiet baterii, które po doładowaniu trafia do następnego samochodu) oraz instrumentów finansowych zachęcających do ich kupna (na Zachodzie są ulgi za zakup samochodu elektrycznego do tego stopnia, że w Norwegii lepiej opłaca się kopić Teslę, niż diesla).