Zaślepieni przez diodę...

...czyli konkursowe zmagania z przekrwieniem oczu, brakiem życia i snu.

Po niemalże miesiącu oczekiwania na nagrodę, przyszedł czas na opisanie swych konkursowych wrażeń i podzielenia się z innymi metodą na błyskawiczne wychwytywanie tytułowej diody.

I. Zacznijmy więc od początku...

Odwiedzając tą witrynę raz na jakiś czas, nie sposób było się o konkursie nie dowiedzieć - ale patrząc na ilość nagród w porównaniu do ilości użytkowników, swoje szanse uznałem za tak marne, że z początku nie traktowałem go zbyt poważnie... Do czasu.

Jako, że mój status uczelniany "stał w miejscu" - rezygnacja z obecnego kierunku studiów i jednoczesne przygotowywanie się do powtórnego egzaminu maturalnego z kolejnych przedmiotów - nakręciłem się i postanowiłem spróbować. Pierwsze dwa wyniki czasowe w I tyg. zawdzięczam tylko i wyłącznie szczęściu i intuicji, kolejne są już efektem "ciężkich" nocy czuwania i zaplątania się w sidła diody... Hazard uzależnia, to prawda. ;>