Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Znajdź głupszych od siebie i zarabiaj w internecie

Szukasz dodatkowego źródła dochodu i pomyślałeś o internecie ale przerasta Cię stworzenie własnej, ciekawej treści która przyciągnie szersze grono odbiorców? Nie musisz się wysilać, wystarczy, że uruchomisz swoją kreatywność i spotkasz niezbyt rozgarniętych internautów a Twoje konto szybko nabierze kilku zer.

Oszustwa w internecie to temat rzeka. Czasem jednak wystarczy włożyć naprawdę niewiele wysiłku by zrobić w konia setki tysięcy osób. Doskonały przykład, który atakuje mnie z samego rana przy przeglądaniu skrzynki pocztowej to phishing, potocznie nazywany „łowieniem haseł“.

Sprawca wrzuca olbrzymią siatkę do wody (w tym wypadku jest to podrobiony mail na wzór oryginalnej instytucji, np. Banku) i czeka na pierwszych śmiałków, którzy podadzą swoje loginy i hasła w spreparowanych formularzach. Dalszy ciąg wydarzeń powinniście znać.

Skuteczność obniża w dużym stopniu duża różnorodność usług, przykładowo na polu bankowości elektronicznej. Wysyłając do kilkuset tysięcy osób wiadomości, olbrzymi procent wśród nich nie należy do organizacji pod którą próbujemy się podszyć.

No dobrze, ale po co o tym piszę, skoro cała społeczność zgromadzona wokół dobreprogramy.pl doskonale zdaje sobie z tego sprawę i raczej nie jest grupą docelową tych e-kieszonkowców.

Właściwie, tak mi się wydawało. Do czasu, kiedy zobaczyłem statystyki dotyczące skuteczności phishingu:

Firma ESET co jakiś czas sporządza anonimowe testy wśród internautów. W 2011 roku z 165 osobowej grupy, która otrzymała podrobione powiadomienia z Banku aż 35 osób podało prawdziwe dane swojej karty kredytowej. To jest aż 21%, co znaczy, że co piąta osoba daje się nabierać.

W zeszłym roku inna firma testowała podatność na phishing wśród trzystu osobowej grupy, która nie została o tym fakcie uprzedzona. Spośród nich aż 85 osób podało swoje prawdziwe dane na fałszywej stronie.

Wyniki jasno pokazują, że społeczeństwo w sieci ma niską świadomość zagrożeń i zbyt duże zaufanie. Nie chciałbym w tym miejscu nabijać się z osób, które dały się nabrać, ale sam nie potrafię zrozumieć jak można wpaść w sidła phishingu.

Wina leży nie tylko po stronie ofiary ale i u Państwa

Publiczne kampanie informacyjne dotyczące internetu wyglądają bardzo kiepsko, ostatnią głośną jaką pamiętam była bodajże „Dzieci w sieci” ostrzegająca nastolatków przed pedofilami – oczywista oczywistość wydało by się powiedzieć.

Przejrzałem książkę do informatyki z gimnazjum, do którego chodzi mój siostrzeniec. Wyobraźcie sobie, że w tych nie bagatela trzystu stronach opisano.. obsługę Word'a, Exela i Calcu. Nie wspominam już, że wszystkie ćwiczenia polecały używanie MS Office 2003. Nie znalazłem również nic o alternatywnych systemach (Linux, Mac) i pakietach biurowych (Softmaker Office 2012, Libre Office).

Kończąc jednak moje wycieczki i wracając do tematu, przede wszystkim powinno się wprowadzić na lekcje informatyki konkretne tematy dotyczące płatności w internecie i zagrożeń związanych z nimi. To jest o wiele ważniejszy temat niż gadka o pedofilach – o tym wie każdy na poziomie gimnazjum/liceum i choć młodzież uważa się za dojrzałą, bardzo często nadziewa się na strony typu pobieraczek.pl.

Bezpieczne płatności i korzystanie z internetu

Wystarczy naprawdę niewiele, by nie zostać ofiarą oszustów stosujących phishing, a wciąż nie wszyscy o tym pamiętają. Oczywiście, strony jakie przeglądamy dzielą się na te typowo dla rozrywki jak i te, które łączą się z naszym życiem w rzeczywistości - banki, portale aukcyjne i podobne.

Wiem, odkrywam koło na nowo, ale przekażcie swoim rodzicom, czy mniej rozgarniętym osobom, by pamiętały o sprawdzaniu adresu strony, certyfikatu widocznego w pasku adresu.

Nie wierzcie w jakieś śmieszne anty-phishingowe dodatki, do pełni szczęścia wystarczy dobry antywirus, klawiatura ekranowa i logiczne myślenie przy odbieraniu podejrzanych wiadomości w skrzynce mailowej.

Pobieraczek wciąż zbiera żniwa

Pod inną postacią. Serwis internetowy karierowo.com reklamuje się jako nowoczesna (sic!), profesjonalna (sic!), internetowa agencja pracy (ahahahah) która poszukuje młodych i zdolnych. No, niekoniecznie młodych i zdolnych. Ważne by byli na tyle głupi i zakładali konta bez czytania regulaminu.

Przykładowe ogłoszenie brzmiało:

"Poszukujemy Statystów/Epizodystów do produkcji telewizyjnych. Zgłoszenia przyjmujemy na www.karierowo.com"

Wszyscy, którzy na nie odpowiedzieli i wysłali swoje CV po rejestracji na stronie, codzień otrzymują wezwania do zapłaty 99zł. Za co? Za korzystanie z serwisu poprzez utworzenie wizytówki MyCV.

W mailu grozi się nakazami sądowymi, komornikiem i olbrzymim procentem. A w rzeczywistości sprawa wygląda tak:

Karierowo w tym wypadku jak wiele innych podobnych serwisów ma krótki, przejrzysty regulamin więc trudno ich pozwać za ładowanie klientów w ciemną dolinę. W świetle polskiego prawa są bezkarni.

UOKiK radzi zarejestrowanym by wysyłać pisemne odwołania na adres właścicieli strony. Trzeba pamiętać, że korzystając z internetu, rejestracja w danym serwisie jest zazwyczaj równoznaczna z zawarciem umowy z przedsiębiorcą, np. na dostarczanie usług.

Jeżeli przed zawarciem umowy przedsiębiorca poinformował o prawie do odstąpienia od niej, możemy to zrobić bez podawania powodu w ciągu 10 dni od momentu jej zawarcia. Natomiast w przypadku kiedy warunki umowy nie zostały potwierdzone na piśmie, prawo do odstąpienia od umowy wydłuża się do trzech miesięcy

Mamy chore prawo, ale można je za to naginać w drugą stronę. Cytat pochodzi z biura prasowego UOKiK. 

internet bezpieczeństwo porady

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 27.02.2013 19:56

Z tym Esetem są dwie opcje:

1. Głupich nie sieją i jedna osoba na 5 rozdaje swoje hasła na prawo i lewo

2. Eset rzuca takie 'badania' (śmiesznie mała liczba uczestników) żeby wyniki były jak najstraszniejsze dla tych mniej inteligentnych aby kupowali ich produkty

Obie są przerażające.

Over   9 #2 27.02.2013 21:35

Oświata jest w Polsce na poziomie średniowiecza więc bym rewelacji się nie spodziewał...
Word 2003 jest tak samo dobry jak windows 2000 :) Już nie wspominając o alternatywnych systemach i aplikacjach, z góry jest założony poziom i tego się trzymają a to błąd...
Ale ci bardziej dociekliwi na tym zyskają a reszta się uwsteczni...

swietlik_rz   5 #3 27.02.2013 21:37

Jakby serwisy internetowe a'la pobieraczek miały obligatoryjny obowiązek wysyłania umów do swoich klientów to zapewne na 100 osób te 98 osób jednak przeczytałoby co się podpisuje i ile trzeba zapłacić.
Ale umowy internetowe to jakby nas nie obowiązywały. Najlepiej klikać bez opamiętania i czytania.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 27.02.2013 21:53

W sumie nic nowego nie odkryłeś, ale bardzo dobrze, że piszesz o tym. Jeśli jedna osoba po przeczytaniu tego wpisu pomyśli zanim poda swoje dane gdzieś w otchłani neta to ten wpis miał sens.

Wracając do samego wpisu - cóż jak zwykle najsłabszym ogniwem zabezpieczenia jest człowiek a wystarczy tylko trochę pomyśleć i tyle.

M@ster   16 #5 27.02.2013 23:00

"Znajdź głupszych od siebie i zarabiaj w internecie"

Czytając tytuł wpisu miałem nadzieję na legalny sposób zarobku ;) A tak to nici z drugiej filii ;P

Dimatheus   21 #6 27.02.2013 23:22

Hej,m

@ M@ster - Dokładnie pomyślałem o tym samym. ;) A tutaj takie rozczarowanie... No nic, trzeba będzie gdzie indziej znaleźć.

A wracając do problemu, to trzeba edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Cały problem w tym, że wiele osób nie widzi i nie rozumie, że szkody w wirtualnym świecie przekładają się na świat realny. Ale nie ma się co dziwić - skoro dalej pokutuje przekonanie, że w sieci jesteśmy anonimowi.

Pozdrawiam,
Dimatheus

Axles   16 #7 28.02.2013 08:18

"Czytając tytuł wpisu miałem nadzieję na legalny sposób zarobku ;) A tak to nici z drugiej filii ;P"
I ja tego samego oczekiwałem :P

Fajny wpis, ale niestety ukazujący głupotę ludzi nie czytających regulaminów. Ja tylko jak mogę udostępniam znajomym i rodzinie takie i podobne artykuły.

ziggurad   11 #8 28.02.2013 08:57

Można by zrobić akcję, zakładamy stronę gdzie są najnowsze filmy co aktualnie lecą w kinie, ładne okładki, opisy i oceny z filmwebu, w regulaminie - 10 dni za free później płacisz nam 499zł rocznie, 11 dnia wysyłamy mail "gdybym chciał mógłbym Cie skasować na 499zł, jesteś debilem".

Można by sprawdzić ile osób by się zarejestrowało w ciągu 1, 2, 3 miesięcy... ;) Komuś do jakiejś pracy licencjackiej czy magisterskiej mogłoby się przydać ;)

Komu się chce czytać regulaminy... :P

Autor edytował komentarz.
przemor25   14 #9 28.02.2013 12:55

Dzisiejsza młodzież nie jest przygotowana na zagrożenia, które pojawiają się w Sieci. Jako pierwszy z przykładów można podać popularny "facebook wirus" luk ukash-a.

drobok   13 #10 28.02.2013 13:53

Banda kretynów i tyle, ktoś jest idiotą to jego problem. Powinno się zalegalizować takie działania przy podatku np 50%. Przynajmniej dziura budżetowa by się załatała :)

arlid   14 #11 28.02.2013 17:05

Spora część takich przypadków bierze się z szukania "wygód" przy korzystaniu z internetu jak zapisywanie haseł w menadżerach itd. Oczywiście wszystko jest dla ludzi. Ale zdziwienie typu "dlaczego" to się samo nie uzupełnia powinno i tak zapalić lampkę ostrzegawczą. Kiedyś czytałem jakiś raport, gdzie podana była informacja, że ok. 60% użytkowników nawet nie zna adresu strony banku.

Ave5   8 #12 28.02.2013 18:19

@ zoggurad

Nijak nie przyda mi się to do żadnej pracy naukowej, ale jeśli zmienisz treść regulaminu i maila na to, że musieliby przysyłać autorom piwo od osoby jako odstępne od grzywny, to ja w to wchodzę.

ziggurad   11 #13 01.03.2013 10:02

Na pewno można by napisać pracę z socjolog an temat "Jak ludzie ciągle powtarzają głupie błędy" ;)

Choć samemu często nie chce mi się czytać tego co klikam...

  #14 01.07.2013 15:58