Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy obecne odnawialne źródła energii nie mają sensu?

Google rozwija bardzo różne projekty nie zawsze związane z IT. Są wśród niech również pomysły na sięganie w kosmos, takie jak sieć satelitów czy poszukiwanie surowców mineralnych na planetoidach. Finansuje również bardziej przyziemne projekty, ale o dużo większym znaczeniu dla rozwoju techniki, która może mieć wpływ na życie każdego z nas. Jednym z takich projektów jest, a właściwie można już powiedzieć był projekt RE<C. Wyniki tych prac zostały opisane w ciekawym artykule na portalu theregister.co.uk

Projekt, który trwał przez cztery lata i miał za zadanie poprawić obecnie używane technologie wytwarzania energii z odnawialnych źródeł przyniósł zaskakujące rezultaty. Dwaj inżynierowie prowadzący projekt doktorzy uniwersytetu Standford: Ross Koningstein (technologie kosmiczne) i David Fork (fizyka stosowana) na koniec prac oświadczyli bardzo stanowczo. Ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery z użyciem obecnie używanych środków takich jak baterie słoneczne, elektrownie wiatrowe i pływowe nie jest możliwe.
Google chciało opracować technologię odnawialną, która produkowała by prąd taniej niż ten pozyskiwany z węgla. Taka technologia, miałaby szanse zastąpić węgiel i wpłynąć na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla co w perspektywie miało odwrócić niekorzystne zmiany klimatyczne na naszym globie. Zespół badał też wiele podobnych technologii jak energia geotermalna, wieże wiatrowe, elektrownie słoneczno-cieplne. Jednak za każdym razem dokładne wyliczenia wykazywały, że założony cel nie jest możliwy do osiągnięcia. Co więcej. Obecne technologie odnawialne nie tylko są droższe od węgla i energii jądrowej, ale również nie są w stanie wytworzyć tyle energii ile zużywamy na ich wyprodukowanie i utrzymywanie. Oznacza to, że nie tylko są ekonomicznie nieuzasadnione to jeszcze powodują zwiększenie produkcji dwutlenku węgla lub produktów radioaktywnych do składowania.
Jeśli przyjmiemy, że ludzie Ci nie mylą się, to program redukcji zużycia paliw kopalnianych jaki realizujemy w Europie można uznać za głupi, albo co najmniej nieprzemyślany. Co do kosztów to bardzo jasne jest, że energia odnawialna wymaga całkiem sporej dopłaty, aby w ogóle mogła powstać, a energia z węgla jest wielokrotnie tańsza. Do tego produkcja tych wszystkich farm wiatrowych i innych "ekologicznych" źródeł energii przyczynia się jeszcze do zwiększenia emisji gazów cieplarnianych. Ktoś mógłby powiedzieć, że na początku każda technologia jest droga i z czasem jej koszt się zmniejsza. Jednak zdaniem badaczy w tym przypadku nie ma na to szansy. Nie da się zbić kosztów wytwarzania energii gdyż same koszty energetyczne są dużo większe niż cała energia jaką te urządzenia mogą wytworzyć. I według ich analiz nie widać perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy w najbliższej przyszłości.

Przystępując do pracy na samym początku projektu obaj badacze byli pełni entuzjazmu i wiary w powodzenie swojej misji i głęboko przekonani o konieczności rozwoju alternatywnych źródeł energii opartych o Słońce, wiatr i pływy morskie. Uczeni są przekonani, że (wbrew niektórym oponentom ze świata nauki) efekt cieplarniany jest poważnym zagrożeniem dla przyszłości człowieka na naszej planecie. Jednak w trakcie pracy coraz bardziej uzmysławiali sobie fakt, że droga, którą chcieli podążać jest ślepą uliczką. Jak się oblicza, aby uniknąć poważniejszych problemów ze zmianami klimatycznymi należałoby w ciągu najbliższych 40 lat doprowadzić do takiej gospodarki, która nie produkowałaby zupełnie dwutlenku węgla, a dodatkowo sadzone lasy zmniejszyłyby nieco jego ilość w atmosferze. Jednak w świetle omawianych badań nie jest to możliwe jeśli nie znajdziemy zupełnie innego źródła energii. Czym miało by być to źródło owi badacze nie podają. Natomiast komentarze innych naukowców wskazują, że musi nim być energia jądrowa.

Odpady radioaktywne nie są tak niebezpieczne jakby się wydawało. W nowoczesnych elektrowniach składuje się je bezpiecznie, a większą cześć ponownie wykorzystuje, aż do zaniku ich właściwości radioaktywnych. Samo paliwo uranowe jeśli będziemy je wykorzystywać tylko w nowoczesnych reaktorach wzbogacających może wystarczyć. aż do około 5000 roku. Dochodzi do tego nadzieja, że już w niedalekiej przyszłości będziemy potrafili budować statki kosmiczne, które przywozić będą z asteroid potrzebny nam uran.
Koningstein i Fork optują za zwiększeniem środków na badania mające odkryć zupełnie nowe wydajne źródła energii. Można się domyśleć, że mogą to być reaktory Torowe, reaktory fuzji jądrowej lub nawet usprawnienie obecnych reaktorów jądrowych uranowych. Zauważają przy tym, że być może należałoby wydać więcej pieniędzy na zorganizowanie takiego systemu politycznego, w którym ludzie nie mający pojęcia o matematyce i fizyce nie podejmowaliby decyzji o wyborach związanych z rozwijanymi technologiami energetycznymi. Aktywistów "zielonych" zwalczających nowe technologie nazywają nieuczciwymi, żerującymi na ludzkim naturalnym odruchu strachu przed nieznanym.
Ciekaw jestem kiedy wreszcie rządy krajów Europy Zachodniej przejrzą na oczy, przestaną marnować pieniądze i wymuszać na wszystkich krajach wspólnoty zmniejszania emisji gazu, które okazują się tylko pozorne. Bo co prawda w Europie produkujemy mniej dwutlenku węgla, ale za to Chiny muszą go wytwarzać znacznie więcej, aby dostarczyć nam komponenty potrzebne do produkcji "ekologicznej" energii.
W swoich badaniach uczeni nie wspominają o technologia związanych z pozyskiwaniem energii z roślin. Można sobie wyobrazić, że dałoby się wytwarzać paliwo nawet z trawy, którą kosi się w miastach i potem marnuje. Zapewne poprawa wykorzystania odpadów biologicznych nie jest tym źródłem energii, które totalnie zmieniłoby jej dostępność, tym niemniej warto by się pochylić również nad nią.

Podobnie wszelkie próby zmierzające do zmniejszania ilości zużywanej energii przez obecnie używane urządzenia i technologie mają duże znaczenie, ale powinny być dobrze pomyślane, aby się nie okazało, że urządzenie co prawda zmniejsza ilość zużywanej energii w czasie pracy, ale za to jego wytworzenie nadrabia to z nawiązką i stawia pod znakiem zapytania sens całego przedsięwzięcia (co IMO ma miejsce w "ekologicznych" samochodach hybrydowych). 

inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 23.11.2014 21:15

Bardzo ciekawy wpis, brawo..

  #2 23.11.2014 21:34

W końcu coś ambitniejszego, oby tak dalej!

bravo   17 #3 23.11.2014 21:40

No niestety wszystkie te "zielone" pojazdy aby zaistniały, to zużyje się tyle energii "tradycyjnej", że się to nie kalkuluje. Takie np. samochody elektryczne czy nawet popularne tramwaje - niby na prąd i nie emitują spalin. Ale energia elektryczna potrzebna do ich zasilania musi zostać gdzieś wyprodukowana. Czyli zmienia się tylko miejsce wytworzenia prądu, ale emisja gazów pozostaje taka sama lub większa jeśli uwzględnimy straty na liniach dosyłowych.

Wpis bardzo ciekawy, gratulacje!

  #4 23.11.2014 21:50

Pojazdy elektryczne w Polsce mają sens o tyle, że nie smrodzą w mieście tylko w elektrowni, która ma jakieś tam filtry i wysoki komin.

mmm777   5 #5 23.11.2014 21:51

Ależ to rzeczy oczywiste:
http://szczesniak.pl/2647
I szkodliwe dla Polski:
http://szczesniak.pl/2770

revcorey   7 #6 23.11.2014 22:13

" Samo paliwo uranowe jeśli będziemy je wykorzystywać tylko w nowoczesnych reaktorach wzbogacających może wystarczyć. aż do około 5000 roku."
Poprawka paliwa do atomówek dla elektrowni jest na jakieś 27 tysięcy lat. Z 2-3 temu było o tym w scientific america.
Do tego źródła odnawialne to straszny problem dla sieci elektroenergetycznej, niemicki operator ma poważne problemy przez to i my w sumie też bo przez naszą sieć płynie prąd z niemieckich wiatraków a myśmy go nie zamawiali.

Viliae   8 #7 23.11.2014 22:42

Witam
Dosyć dawno temu było głośno o silniku na wodę, jednakże jego produkcja i zastosowanie okazało się, jak twierdził wynalazca, nieekonomiczne - taki silnik, a w zasadzie koszt paliwa dla niego, paradoksalnie zamiast obniżyć, znacznie podwyższał zużycie ropy naftowej (konieczność wytworzenia większej ilości opon, dróg, komponentów silnika - głównie gumowych i z twardych polimerów węglowych). Tak więc widać, że obecnie stosowana polityka, zarówno przeciwników jak i zwolenników "zielonej" energii jest błędna, a czasami nawet wysoko szkodliwa. Wszystko obija się o koszty i słowo "obecnie".
Wszyscy tną "koszty" w oparciu o "obecnie" posiadaną wiedzę i dochodzą do różnych, a czasami nawet sprzecznych wyników. Historia ludzkości wielokrotnie pokazała, że naukowcy się mylą, ba często wypisują wierutne bzdury - np twierdzono, że przesłanie sygnału przez ocean jest niemożliwe bez wykorzystania kabla pan Hertz udowodnił, że jednak możliwe. Tak więc stwierdzenie w tym raporcie, że "zielona" energia jest nieopłacalna jest twierdzeniem na wyrost. Ludzkość nie potrafi nawet wykorzystać w pełni obecnie stosowanych technologii wytwarzania energii, a ci chcą już szukać nowych technologii. My wciąż grzejemy wodę aby wytworzyć parę jak w XIX w. Elektrownie węglowe zamiast spalać mogły by zgazowywać węgiel w zamkniętych reaktorach i za pomocą wytworzonego gazu napędzać turbiny w obiegu zamkniętym znacznie redukując straty (perpetum mobile nie istnieje, a praw termodynamiki nie obejdziemy). Elektrownie atomowe powinny dążyć do wykorzystania energii rozpadu związków promieniotwórczych, zamiast wykorzystywać do tego celu izotopy tychże (a do wytworzenia izotopu np.: uranu przecież też potrzeba energii). Poza tym głównym problemem el. at. jest "ciężka woda", a nie same pierwiastki promieniotwórcze.
Obecnie nawet w Polsce pracuje się nad opracowaniem bardziej ekonomicznej metody wytwarzania ogniw fotowoltaicznych (baterii słonecznych), oraz innej od "obecnie" stosowanej metody kreowania studni potencjałów (to właśnie dzięki niej powstaje prąd - różnica potencjałów).
Przepraszam za długi post - niektórzy naukowy (entuzjastycznie podchodzący do tematu) mnie po prostu rozczulają :evil:.

Viliae   8 #8 23.11.2014 23:01

@teton: Choćby to, że badania były wykonywane pod patronatem "google". Poza tym umiejętnie napisany i zoptymalizowany kod zmniejsza zużycie procesora, a tym samym obniża straty cieplne, ergo mniej prądu potrzebuje komp :P.

mirekel1   5 #9 23.11.2014 23:02

Może ktoś w końcu dobrą baterię do smartfona wymyśli. Taką co by z miesiąc na jedno ładowanie wytrzymała :)

przemeq999   3 #10 23.11.2014 23:29

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dlaczego musimy ograniczać emisję CO2? Aby firmy dysponujące "zieloną" technologią dobrze zarobiły. Najczęściej zagraniczne. Już teraz mamy bardzo drogi prąd, a jeszcze dobrze nie zaczęliśmy modernizacji systemu elektroenergetycznego.

gofer83   6 #11 23.11.2014 23:48

Gdyby nie pieniądze, nie było by problemu ekonomicznego, bo jak widać, to jedyny problem :) Ciekaw jestem ile jeszcze tysięcy lat nam zajmie zrozumienie tego...

  #12 24.11.2014 00:07

Ktoś tu pisze, że paliwa dla el.atomowych wystarczy na 27 tysi lat, a kilka lat temu czytałem, że gdyby zamienić wszystkie obecne działające elektrownie na atomówki, to paliwa wystarczyłoby na maks 100 lat. Idzie oszaleć od tych sprzecznych informacji. Ale to o tyle nie istotne, że chyba 100 lat powinno wystarczyć, żeby w końcu powstały komercyjnie opłacalne el.fuzyjne (na to najbardziej liczę). Co do zaś zbyt wysokiego kosztu el.fotowoltanicznych na dzień dzisiejszy to jest prawda, ale już jutro niekoniecznie, tyle że bez trudnego przejściowego okresu wieku dziecięcego nie ma szans na wymyślenie efektywnie działających urządzeń. Na przykład pierwsze panele działały coś ze sprawnością 8% i dawały prąd przez kole 15 lat, teraz jest to sprawność kole 20% przy żywotności 20-25 lat, a niedawno czytałem, że w laboratorium skonstruowano panel o niemal 100%(!) sprawności. Oczom nie wierzyłem, ale wyjaśnienia wydawały się sensowne, chociaż wyglądały też na kosztowne. Niemniej, jeżeli uda się zrobić tak sprawne panele i jeszcze pochodzą one ze 200 lat, to po co komu zatruwające środowisko el.węglowe? Przy okazji należy wspomnieć, że pokłady węgla też nie są nieskończone i za jakieś 150-200 lat znikną z dymem (przy obecnym poziomie ich wykorzystania). "Zieloni" przesadzają w wielu kwestiach, ale tak z drugiej strony, dzięki nim można sprawdzić co jest, a co nie jest eko :)

KyRol   18 #13 24.11.2014 00:19

Przypominacie sobie zabawę z lupą i kartką papieru w słoneczny dzień? Naturalne źródła energii są bardzo rozproszone, moim zdaniem należałoby podjąć prace w pierwszej kolejności na ich skupianiu a dopiero później pozyskiwaniu. Choć nie jestem naukowcem, uważam, że niemądrym jest porzucanie prac naukowych nt. pozyskiwania energii z zasobów naturalnych, niemniej na dzisiaj - rzeczywiście, na masowe wdrożenia nie pora.

  #14 24.11.2014 00:57

Kiedys obliczono, ze w Polsce na kazdym kilometrze kwadratowym musiałby stać wiatrak, żeby zaspokoić całkowicie Polskę w energię elektryczną. Co kilometr wiatrak w całej Polsce ... komentarz chyba niepotrzebnyhttp://www.dobreprogramy.pl/mikolaj_s/Czy-obecne-odnawialne-zrodla-energii-nie-m...#

saturno   10 #15 24.11.2014 01:05

@bravo: //Takie np. samochody elektryczne czy nawet popularne tramwaje - niby na prąd i nie emitują spalin. Ale energia elektryczna potrzebna do ich zasilania musi zostać gdzieś wyprodukowana. Czyli zmienia się tylko miejsce wytworzenia prądu, ale emisja gazów pozostaje taka sama lub większa jeśli uwzględnimy straty na liniach dosyłowych.//

Jest dokładnie odwrotnie!
Silnik spalinowy ma bardzo małą sprawność.
Silnik elektryczny ma bardzo dużą sprawność, a straty na liniach przesyłowych są wbrew pozorom niewielkie.

  #16 24.11.2014 04:30

@bravo: to sprawdź sobie jaką sprawność energetyczną mają silniki spalinowe. Jesteś zwyczajnym ignorantem albo pożytecznym idiotą ;) Samochody z napędem spalinowym funkcjonują jeszcze tylko ze względu na wielkie wpływy koncernów energetycznych i wydobywczych.
Samo badanie jest oparte o idiotyczne założenie, że produkcja energii musi być scentralizowana.

januszek   19 #17 24.11.2014 06:56

My jesteśmy oczadzeni magicznym myśleniem w okół pojęcia "naturalne"... Przymiotnik ten jest magiczym zaklęciem, zmieniającym właściwości rzeczy i procesów przed nazwami, których zostanie użyty...

pocolog   12 #18 24.11.2014 08:10

@Viliae: wreszcie jakis glos rozsadku bo widze ze po lekturze wszyscy wpadli w owczy ped, a swiat nie jest zero jedynkowy jak komputer.

budda86   9 #19 24.11.2014 08:17

@saturno: Straty na liniach przesyłowych w Polsce wynoszą ok. 12% (http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/649811.html).

Do tego:
* Sprawność elektrowni cieplnych nie przekracza 50%, np. nowa elektrownia w Niemczech - 46% (http://energetyka.wnp.pl/w-niemczech-otwarto-nowa-elektrownie-weglowa-750-mw,214...), elektrownia Turów w Polsce nie osiąga nawet 40% (http://elektroenergetyka.pl/upload/file/2002/8/elektroenergetyka_nr_02_08_art2.pdf)
* Sprawność ładowania akumulatorów litowo-jonowych wynosi ok. 80-90% (http://www.pluginhighway.ca/PHEV2007/proceedings/PluginHwy_PHEV2007_PaperReviewe...)

Zatem policzmy: 0,4 (sprawność elektrowni cieplnej) * 0,9 (sprawność przesyłu) * 0,85 (sprawność ładowania akumulatora) = 0,3. Czyli mniej więcej tyle, co sprawność silnika spalinowego.

Pre100n   5 #20 24.11.2014 08:25

@januszek: dokładnie to samo chciałem napisać.

Coś, co jest "naturalne" ma szansę powodzenia tylko w naturalnym ekosystemie. Jeśli uważacie, że świat, w którym produkuje się broń na masową skalę, w którym lata się samolotami, w którym stosuje się szczepienia czy szprycuje żywność chemią do tego stopnia, że w nocy nad pomidorami pojawia się delikatna poświata jest naturalny to w tym cały problem. Jeśli jedlibyśmy jagody z lasu, pili wodę ze strumienia, polowali przy pomocy łuku na dziki, poruszali się piechotą to naturalne metody pozyskiwania energii byłyby wystarczające. Ale nasz świat jest opanowany przez wyrafinowane sprzęty i technologie, które do życia wymagają dostaw równie "wyrafinowanych" ilości energii, których wiatraczek czy turbina wodna niestety nie zapewni. A jeśli nawet uda się zapewnić, to tak jak pisano wcześniej - wyprodukowanie takiej ilości "Zapewniaczy" zmarnuje więcej energii (nie mówiąc o późniejszym przetworzeniu zużytego sprzętu) niż taki gadżet wyprodukuje w ciągu swojego życia. Poczytajcie ile energii potrzeba na wyprodukowanie 1 kg aluminium (oczywiście biorąc pod uwagę koszt wydobycia, transportu i przetworzenia rudy) i pomnóżcie to przez ilość niezbędną do wyprodukowania generatora wiatrowego.

Silver9999   5 #21 24.11.2014 08:25

Rewelacyjny wpis. Powiem szczerze że skłonił mnie on do wielu przemyśleń nad tym jak wyglądać będzie świat za kilkanaście lat. Przyszły też takie myśli, w których człowiek myśli że każdego dnia mógłby się przyczynić do zmniejszenia zużycia prądu. Każdy z nas ma przecież w domu urządzenia, które są w stanie ''czuwania'' i cały czas działają. Generalnie podczas kilku godzin nie robi to różnicy jeśli chodzi o zużycie prądu. Ale jeżeli każdy z nas wyłączyłby taki telewizor z czuwania i przekalkulowałby to w skali roku to zużycie prądu było by dużo, dużo mniejsze. Sami sobie musimy zadbać o czystą przyszłość.

MiL-   9 #22 24.11.2014 08:26

@KyRol: Nie masz racji, źródła energii powinny być właśnie rozproszone, najlepiej gdyby każdy dom maił swoje niewielkie źródło. I to jest przyszłość. Jeżeli taki budynek ma nadmiar energii to go oddaje innym które tego potrzebują.

przemo_li   11 #23 24.11.2014 08:31

Koszty społeczne wzięto pod uwagę?

Ostatni raport komisji EU też jest zgodny z ostatecznymi ocenami...

Gdy nie uwzględniono kosztów leczenia (a mamy obie ceny bo ktoś w komisji wpadł na genialny pomysł aby opublikować dane bez, po czym dane z wypuścił ktoś inny :D )


Jak weźmiemy pod uwagę koszty leczenia ludzi to alternatywne źródła wychodzą lepiej.


No i na koniec news dla przeciwników elektrowni jądrowych:
Elektrownie na nasz ukochany węgiel są bardziej radioaktywne.

Z elektrowni jądrowej wydostaje się promieniowanie na poziomie tła (czyli tego które już normalnie znajduje się w przyrodzie).

Z elektrowni węglowej wydobywają się 24/7 kłęby dymu ze spalonego węgla który naturalnie zawiera szczątkowe ilości substancji radioaktywnych. (Taka brudna bomba rozłożona w czasie)

Oba źródła promieniowania są oczywiście bezpieczne. Ale ludzie boją się el. jądrowych...

fiesta   15 #24 24.11.2014 08:41

@revcorey: "niemicki operator ma poważne problemy przez to i my w sumie też bo przez naszą sieć płynie prąd z niemieckich wiatraków a myśmy go nie zamawiali."

Czy ty wiesz o czym piszesz, znasz zasady działania systemów elektroenergetycznych ?? Bo z tego co czytam to nie masz o tym bladego pojęcia ...

  #25 24.11.2014 08:46

W Niemczech już 20 % farm wiatrowych nie daje zysku a 37% ledwo pokrywa koszty. Ludzie którzy zainwestowali prywatny kapitał w te przedsięwzięcia coraz bardziej boją sie utraty kaptału.

http://www.faz.net/aktuell/finanzen/anleihen-zinsen/windparks-anleger-mit-falsch...

Nikt w tych "ekologicznych" źródłach energii nie podaje pełnego łańcucha energetycznego - kosztów i energii potrzebnych do ich wytworzenia, eksploatacji i konserwacji a na koniec ich utylizacji oraz czasu ich życia technicznego.

Lobby producenckie skutecznie wpływa na polityków decydentów i bez dotacji nie mogłoby przeżyć.

Europa wychodząc przed szereg, pomijając rguły stosowane w krajach BRIC, strzeliła sobie w stopę i doprowadziła do nierentowności produkcji

__Tux__   13 #26 24.11.2014 08:52

@bravo: Tyle, że wtedy elektrownia jest jedynym źródłem spalin. Łatwiej jest zadbać o środowisko. A teraz samochodów jest tyle, że nie można realnie tego kontrolować.

januszek   19 #27 24.11.2014 09:15

@Pre100n - Swoją drogą, masz wiedzę jak wyglądał pomidor w stanie naturalnym, mam na myśli - zanim ludzie go całkowicie odmienili?

@@__Tux__ - Tu chodzi o cały rachunek: Do wyprodukowania pojedynczego samochodu elektrycznego oraz energii potrzebnej do zasilania tego samochodu przez cały okres jego eksploatacji zużyjesz wielokrotnie więcej zasobów środowiskowych oraz wielokrotnie bardziej zanieczyścisz środowisko niż zużyłbyś i zanieczyścił w przypadku tradycyjnego auta.

True_Lukass   6 #28 24.11.2014 09:47

"Zauważają przy tym, że być może należałoby wydać więcej pieniędzy na zorganizowanie takiego systemu politycznego, w którym ludzie nie mający pojęcia o matematyce i fizyce nie podejmowaliby decyzji o wyborach związanych z rozwijanymi technologiami energetycznymi."

O to, to! Budowa elektrowni jądrowej nie powinna być obiektem referendum, bo skoro jakieś 95% społeczeństwa nie jest w stanie - z powodu braków w wiedzy - ocenić wad i zalet takiego rozwiązania, to jak niby mają o tym sensownie zdecydować? Niestety, ciążenie w kierunku demokracji bezpośredniej, przynajmniej w pewnym zakresie, jest u nas duże. Ostatecznie wyniki referendum wynikną z tego, ilu ludzi przekonał Greenpeace (który nie jest, łagodnie rzecz ujmując, zbyt kompetentny w tej kwestii), a ilu strona rządowa - bo tej zależy na zwiększeniu produkcji prądu. Swoją drogą, może warto by było zacząć od modernizacji linii przesyłowych? Niestety, mało nośny i medialny temat, więc pewnie nic z tego.

@budda86: Jeśli już liczymy w ten sposób straty dla samochodu elektrycznego, to nie można wyniku porównać ze sprawnością silnika spalinowego. Odpowiednikiem procesu przesyłu prądu na potrzeby naszego elektrycznego autka będzie - w klasycznym scenariuszu - transport paliw z miejsca produkcji na stację benzynową. Co oczywiście wymaga energii i odpowiednio skoryguje "gołą" sprawność silnika spalinowego w dół. Nie zmienia to faktu, że sens aut elektrycznych jest wątpliwy, ale nieco zmienia rachunek.

Autor edytował komentarz.
MiL-   9 #29 24.11.2014 10:18

@januszek: Ale tak jak Tux napisał, elektrownia jest w jednym miejscu i łatwiej ograniczyć emisję niż z milionów samochodów w stanie technicznym zwykle opłakanym. Poza tym prąd można wytwarzać na różne sposoby, również takie które nie zanieczyszczają środowiska.

januszek   19 #30 24.11.2014 10:26

@MiL-: Twoim zdaniem emisja z samochodów to jaki odsetek ogólnej emisji? Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że nie możemy skupiać się na pojedynczym elemencie tylko musimy patrzeć na całość.

  #31 24.11.2014 10:30

@fiesta

Proszę nie wypowiadaj się w tematach, o których nie masz zielonego pojęcia! Niemcy w Meklemburgii-Pomorzu Przednim wybudowali pokaźną ilość farm wiatrowych, w Brandenburgii są farmy fotowoltaiczne, te źródła miały wyrównać niedostatek mocy powstały wskutek odłączenia od sieci kilku elektrownia atomowych na południu Niemczech. Powstał "tylko" jeden problem Niemcy nie mają wystarczających, dla wytwarzanej energii, połączeń północy z południem kraju, więc energia ta przepływa przez polskie sieci energetyczne do Czech a potem do Niemiec. Aby nie dopuścić do uszkodzenia sieci, Polska i Czechy zmuszone są do czasowego odłączania własnych elektrowni od sieci!!! W tym roku miały być zainstalowane w Polsce specjalne urządzenia umożliwiające kontrolowanie przepływu energii z Niemczech do naszych sieci energetycznych.

MiL-   9 #32 24.11.2014 10:51

@januszek: Zgadza się, ale w przypadku samochodów elektrycznych tą całość można dużo łatwiej poprawić. Co gdyby wszystkie samochody były elektryczne a energię do nich pozyskiwano by tylko ze źródeł odnawialnych? To byłoby lepsze niż miliony smrodzących samochodów.

  #33 24.11.2014 11:14

1-polscy naukowcy wiedzą jak przechowywać bezpiecznie dla środowiska dwutlenek węgla powstający po spaleniu węgla.
2-polscy naukowcy mają metodę uzyskiwania z węgla paliw płynnych.
3- polski przemysł wydobywczy węgla kamiennego popada w ruinę
4-mamy możliwości techniczne i surowca w postaci węgla aby uniezależnić się od Rosji
5 -polak to jednak głupi jest

darian   5 #34 24.11.2014 11:15

1-polscy naukowcy wiedzą jak przechowywać bezpiecznie dla środowiska dwutlenek węgla powstający po spaleniu węgla.
2-polscy naukowcy mają metodę uzyskiwania z węgla paliw płynnych.
3- polski przemysł wydobywczy węgla kamiennego popada w ruinę
4-mamy możliwości techniczne i surowca w postaci węgla aby uniezależnić się od Rosji
5 -polak to jednak głupi jest

  #35 24.11.2014 11:20

inna sprawa jest to ze o ile nie mam nic przeciwko elektrowniom atomowym, to do polskiej elektrowni nie mialbym za grosz zaufania, machlojki w przetargach, systemy informatyczne od znajomych krolika pisane na kolanie itd. itp.

pewnie okazalo by sie ze 1kWh z polskiej elektrowni atomowej kosztuje ze 2x wiecej niz z weglowej uwzgledzniajac koszt budowy i eksploatacji a awarie sa na porzadku dziennym...

  #36 24.11.2014 11:27

Z tego co wiem, to energetyczny czas zwrotu dla wspołczesnych modułów fotowoltaicznych (czyli ilość produkcja energii równoważna potrzebnej do ich wyprodukowania) to okolo 3-4 lata. Jeden sredniej wielkosci modul PV o mocy 100Wp (o powierzchni okolo 0.8 m2 - cena w detalu jakies <500zl) rocznie produkuje 100kWh energii w warunkach polskich, a gwarancja działania jest na 25 lat.

budda86   9 #37 24.11.2014 11:33

@MiL-: " źródła energii powinny być właśnie rozproszone, najlepiej gdyby każdy dom maił swoje niewielkie źródło"

Przy obecnej technologii pomysł jest do zrealizowania wyłącznie na terenach słabo zaludnionych. Jakaś wiejska chałupka może sobie wyprodukować prąd na własne potrzeby, ale jak sobie to wyobrażasz w wielkich blokowiskach? Albo produkcję prądu dla przemysłu? Każda fabryka będzie musiała postawić sobie małą elektrownię? :D

@True_Lukass: Akurat transport paliw wymaga stosunkowo niewielkiej energii w stosunku do wartości energetycznej przewożonego paliwa. Jeśli TIR pali 30 l na 100 km, a cysterna ma 35 000 litrów pojemności, to na przejechanie 1000 km będzie potrzebować 300l paliwa, czyli 0,85% przewożonej ilości. To nie zmienia za bardzo rachunku.

januszek   19 #38 24.11.2014 11:54

@MiL-: Jak rozumiesz proces, który nazwałem "całością"?

Autor edytował komentarz.
MiL-   9 #39 24.11.2014 12:00

@budda86: Obecnie nie jest to proste, ale powstają już całe samowystarczalne osiedla, i do tego energetyka powinna zmierzać. Kto wie, może za jakiś czas będzie można sobie kupić mały reaktor do postawienia w piwnicy, wtedy i w blokach to będzie możliwe.
I taka ciekawostka, w mojej okolicy właściciel sporej szklarni postawił swoją turbinę wiatrową bo bardziej mu się to opłacało niż płacenie za prąd z elektrowni.

budda86   9 #40 24.11.2014 12:19

@MiL-: "powstają już całe samowystarczalne osiedla"

Owszem, ale są to osiedla domków jednorodzinnych, ewentualnie bliźniaków, więc problem gęstej zabudowy pozostaje aktualny. Ponadto bez dofinansowania na np. panele słoneczne nie miałoby to sensu ekonomicznego.

" Kto wie, może za jakiś czas będzie można sobie kupić mały reaktor do postawienia w piwnicy"

Dlatego napisałem: "przy obecnej technologii". Reaktor do postawienia w piwnicy to nie jest nawet problem natury technicznej, to jest dzisiaj całkowite science-fiction. O tym da się dyskutować wyłącznie w kategoriach fantazji.

"do tego energetyka powinna zmierzać"

Ale właściwie dlaczego?

" w mojej okolicy właściciel sporej szklarni postawił swoją turbinę wiatrową"

Turbiny wiatrowe na dużą skalę też są nieopłacalne jeśli nie liczymy państwowych dopłat. Poza tym generują prąd tylko wtedy, gdy wieje wiatr, a to jest problem, bo nie potrafimy łatwo magazynować dużych ilości energii elektrycznej. O ile człowiek wytrzyma, jeśli nie obejrzy serialu bo akurat przestało wiać, o tyle szpital czy fabryka musi mieć gwarantowaną energię elektryczną w żądanych ilościach.

MiL-   9 #41 24.11.2014 13:18

@budda86: Nikt nie mówi że to ma być tu i teraz. Technika się rozwija i być może za kilka, kilkanaście lat tak właśnie będzie to wyglądało.

  #42 24.11.2014 13:28

Dziwne to wyliczenia skoro kominki (chimney) o wysokosci kilometra i pole z folii jest w stanie wytworzyc juz dzis na pustyniach australii 1/6 zapotrzebowania. Bez przesady, inwestycja mniejsza niz ta jaka wymaga wybudowanie pół elektrowni weglowej daje wielokrotnie wiecej energii. energia dziala w dzien i w nocy nie ma zadnych spalin przy pracy.

Uczciwie trzeba tylko powiedziec, ze nie wiemy czy nie zmienia klimatu. ale akurat ten pomysl jest idealny wszedzie tam gdzie mozna uzyskac duzy skok temperatury czyli cieple miejsca na ziemi.

mikolaj_s   14 #43 24.11.2014 14:30

@Viliae: Udoskonalenie obecnych źródeł energii jest jak najbardziej wskazane. Jednak nie zwiększy to drastycznie ilości produkowanej energii i nie zmniejszy produkcji C02. Co właśnie wskazywali owi badacze. Jeśli zaś chcemy pozyskiwać energię ze Słońca itp. to musielibyśmy wymyślić zupełnie inne sposoby bo te obecne nie rokują nadziei. Samo pozyskanie krzemu i metali zużywa tyle energii, że bateria słoneczna nigdy tego nie odda. Najbardziej wydajna pod tym względem jest natura, ale i tak rośliny nie są w stanie dać nam tyle energii ile potrzebujemy.

mikolaj_s   14 #44 24.11.2014 14:37

@przemeq999: Dokładnie. W GB oceniono, że klienci obecnie płacą około 10% więcej za energię tylko z powodu dopłacania do "zielonej" energii. Gdyby jeszcze miało to w przyszłości wpłynąć na zmiany klimatyczne to płacili by chętniej, a tak to strata kasy i jeszcze większe niszczenie natury.

gowain   19 #45 24.11.2014 14:52

A czytaliście o tym: http://ecat.com ? Śledzę sprawę już od kilku lat i zastanawiam się czy to przekręt czy jednak rewolucja :)

mikolaj_s   14 #46 24.11.2014 15:10

@Pre100n: "Jeśli jedlibyśmy jagody z lasu, pili wodę ze strumienia, polowali przy pomocy łuku na dziki, poruszali się piechotą to naturalne metody pozyskiwania energii byłyby wystarczające"

Tylko wtedy żyłoby nas na Ziemi kilka milionów, a nie miliardów. Gdyby nie technika i umiejętność pozyskiwania energii nie było nas aż tyle.

@MiL- " Poza tym prąd można wytwarzać na różne sposoby, również takie które nie zanieczyszczają środowiska."

Tylko jak? Jedyny sensowny pomysł na razie to elektrownie atomowe, a w przyszłości może fuzyjne.

" Co gdyby wszystkie samochody były elektryczne a energię do nich pozyskiwano by tylko ze źródeł odnawialnych? "

Przeczytaj jeszcze raz artykuł. Mowa właśnie o tym, że w rzeczywistości nie mamy, żadnych źródeł, które są na prawdę odnawialne, ponieważ metody pozyskiwania tych źródeł wymagają więcej energii niż się zyskuje.

"Obecnie nie jest to proste, ale powstają już całe samowystarczalne osiedla"

I same produkują wszystkie surowce potrzebne do ich budowy?

"I taka ciekawostka, w mojej okolicy właściciel sporej szklarni postawił swoją turbinę wiatrową bo bardziej mu się to opłacało niż płacenie za prąd z elektrowni."

A ile Unia mu do tego dopłaciła i ile płaci za zwrot energii do systemu. Te koszty opłacamy my wszyscy w rachunkach za prąd elektryczny. Elektrownie wiatrowe mają szansę się zwrócić tylko dlatego, że na samą budowę i w trakcie eksploatacji dopłaca się do nich duże sumy.

"Nikt nie mówi że to ma być tu i teraz. Technika się rozwija i być może za kilka, kilkanaście lat tak właśnie będzie to wyglądało."

A jesteś inżynierem? Jeśli nie to według tych badaczy nie powinieneś się wypowiadać. ;) Poza tym jeśli nawet jest szansa na przyszłość to lepiej byłoby te pieniądze ładować w dalsze badania, a nie w budowanie tych wszystkich niby zielonych źródeł energii. I dopiero po wymyśleniu czegoś co na prawdę jest ekologiczne zacząć to wdrażać.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   14 #47 24.11.2014 15:32

@gowain: Do zimnej fuzji naukowcy się mocno zrazili po wielkiej aferze, gdy okazało się, że to ściema, a większość palcówek naukowych udawała, że wykonała potwierdzające badania. Jak na razie brak dowodów na to, że w zjawisku można uzyskać zysk energetyczny.

bravo   17 #48 24.11.2014 16:42

@saturno: silnik elektryczny ma dużą sprawność - oczywiście. Tylko aby go zasilić, to trzeba wyprodukować prąd - nie wykopujemy go z ogródka, tylko przeważnie powstaje w elektrowniach zasilanych paliwem kopalnym, który również trzeba wydobyć i przetransportować itd.

@psylo (niezalogowany): jestem realistą w naszej polskiej rzeczywistości. Jak będziesz miał baterię słoneczną na dachu, która da Ci tyle energii, aby naładowane akumulatory pozwoliły przejechać tyle ile na benzynie, to możemy mówić o dużej sprawności układu elektrycznego. Jak na razie ogniwa słoneczne dla rynku konsumenckiego, mają sprawność od kilkunastu do może 20% - nie licząc energii, jaką pochłonęła ich produkcja.

@budda86: nic dodać, nic ująć.

@@__Tux__: nie jestem ekspertem ale wydaje mi się, że skoncentrowane wydalanie CO2 do atmosfery jest gorsze. Duża emisja będzie słabiej "ogarniana" przez środowisko, a mniejsze lokalne emisję mogą być częściowo pochłaniane przez rośliny z otoczenia.

__Tux__   13 #49 24.11.2014 16:46

@bravo: Tu nie będę się kłócić. Ale elektrownia może wymienić filtry na lepsze. Może na to dostać dofinansowania unijne. Jedną elektrownię można zmusić do modernizacji, ale tysięcy kierowców nie upilnujesz. Samochody od lat są optymalizowane pod względem wydzielania spalin, ale nie zmienia to fakty, że jest ich coraz więcej.

bravo   17 #50 24.11.2014 16:47

@Anonim (niezalogowany): Nie tak dawno temu, z ciekawości analizowałem oferty firm zajmujących się dostarczaniem kompleksowo rozwiązań odnawialnych źródeł energii i wyszło, że wliczając do inwestycji dofinansowanie z Unii, zwrot następował po ok. 10 latach - w naszych warunkach geograficznych.

revcorey   7 #51 24.11.2014 16:56

@fiesta: Bloki energetyczne uruchamiałem i soft dla nich napisałem(łącznie z projektowaniem takich rzeczy jak start i regulacja zespołów młynowych)..
SEE ma w przeciągu 15 minut zniwelować zakłócenie w sieci, dopuszczalna odchyłka częstotliwości w sieci +/- 0,5 Hz. Cire podjeżdża odpowiednio blokami żeby zredukować odchyłki(swoją drogą podjeżdżałem kiedyś małym blokiem dla testów). A źródła odnawialne maja to do siebie że albo działają albo nie, a regulacja nie jest łatwa.
Co do Niemców, Polska jest włączona w europejski system energetyczny. Na tym naszym moście energetycznym mamy problemy(bo tu prąd w uproszczeniu to trochę jak woda, płynie tam gdzie go mniej). Kiedyś gadałem o tym z kolesiem z tauronu. Nie pamiętam już szczegółów.

  #52 24.11.2014 20:56

@gofer83: widzę, że niektórzy mają problemy z logicznym rozumowaniem - jeśli urządzenie jest deficytowe zarówno przy tworzeniu jak i eksploatacji, to co tu mają pieniądze do rzeczy?
Albo może prościej dla mniej kumatych: wytworzenie i utrzymanie urządzenia na chodzie potrzebuje wydania WIĘCEJ ENERGII niż urządzenie jest w stanie utworzyć - na wytworzenie 1 wiatraczka potrzebujesz energii z 5-ciu wiatraczków działających przez rok, a na zrobienie przepalonych kabelków do jednego z nich (po roku działania), potrzebujesz rocznej energii z 3-ech kolejnych.
Prosto wystarczająco? :)

gofer83   6 #53 25.11.2014 10:15

@Anonim (niezalogowany): Nie bój się o moje rozumowanie, martw się o swoje.
Doskonale wiem, że nie opłaca się budować czegoś, co więcej energii zabiera, niż daje. Pytanie tylko, czy te dane na temat odnawialnych źródeł energii są prawdziwe? A może ktoś z sakwą pełną kasy w wyniku obecnego status quo nie chce by odnawialne źródła energii powstawały? Miej umysł otwarty i myśl krytycznie, szczególnie w zakłamanych czasach takich jak nasze.

A powtórzę jeszcze raz - nie byłoby kasy, nie byłoby problemu ekonomicznego danego rozwiązania. Prosto wystarczająco?

Autor edytował komentarz.
  #54 25.11.2014 14:35

@gofer83: A masz trochę informacji z pierwszej ręki czy wietrzysz spiski? Tak się składa, że znam sporo osób z branży inżynierii materiałowej zajmujących tematem oraz wykładowców z materiałówek politechnik w Polsce (PW), Austrii i Danii - o "wynikach" tego badania ja sam wiedziałem już od 5-ciu lat i niestety od tamtego czasu niewiele się zmieniło.

Posumowując - pitolisz Pan mocium panie byleby troszku popitolić, a powtarzanie raz czy więcej tych samych bzdurnych banałów nic nie wnosi do tematu ;)

  #55 25.11.2014 15:52

@wyliczeni (niezalogowany): masz racje i co z tego? nie trzeba byc oszolomem czy ekofaszysta by wiedziec, ze w specyficznych warunkach da sie to robic. Problemem moze byc wymyslenie czegos uniwersalnego.

gofer83   6 #56 26.11.2014 00:06

@Anonim (niezalogowany): Wietrzę spiski, ale skoro Ty masz info z pierwszej ręki, które potwierdza Twoje tezy, to dziękuję Ci, że mnie wyprowadziłeś z błędu. Oczywiście by sie upewnić sam jeszcze poszukam informacji na ten temat.

  #57 26.11.2014 19:09

@Zieoloni to komunisci (niezalogowany): A teraz policz sobie ile jest Polaków na kilometr i jakie koszta każdy z nich poniesie.

True_Lukass   6 #58 27.11.2014 15:55

@budda86: Oczywiście masz rację z wydatkiem energetycznym na przewóz paliwa. Ale też w naszej rzeczywistości produkcja prądu to głównie węgiel - czyli proces wytwarzania jest w sumie dość prosty. Z kolei otrzymanie paliw z ropy wymaga znowu pewnych nakładów energetycznych. Po prostu cały proces ma nieco więcej etapów, niż w przypadku samochodu elektrycznego. Co nadal nie nadaje większego sensu temu ostatniemu, ale nieco niweluje różnice.

kilgour   8 #59 30.11.2014 18:22

@mikolaj_s
Gratuluję ciekawego wpisu!

Czytając całość dyskusji miałem wrażenie, iż mało kto "naumiewał się" ekonomii politycznej, bo wówczas wiedziałby, że jeśli polityka miesza się do ekonomii, to o ekonomii mowy nie ma. W tym miejscu można zapytać, a co to ma wspólnego z tematem tutaj poruszanym? Sensu stricto nic, gdyby nie małe ale..., którym jest "służebność" współczesnej nauki wobec "kręcących lody". Takich, którzy daliby się spalić na stosie, a nie wyparli się poglądów niezgodnych z "zamówieniem społecznym" są tylko jakieś niedobitki.

Samo rzetelne przeprowadzenie rachunku ciągnionego jest w przypadku źródeł odnawialnych nieomal niemożliwe, można tylko wróżyć z fusów po kawie rozpuszczalnej. Prościutki przykład: kolektor dachowy do podgrzewania wody w instalacji CW i ewentualnie CO. Intuicja podpowiada, że to doskonałe rozwiązanie, tylko czy ktokolwiek na świecie jest w stanie przeprowadzić rachunek ciągniony w sensie energetycznym?

"Wieczny Imperator" z mojego ulubionego cyklu STEN mawiał coś w tym rodzaju, że imperium (czy też państwo, jak zwał tak zwał) to jedno wielkie przedsiębiorstwo. To prawda, w porównaniu z bardzo wieloma koncernami taka Polska, to malutka firma. Z kolei organizacje typu UE mają własne cele polityczne, rozpirzając każdy rachunek ekonomiczny wedle własnego widzimisię. Firmy, niezależnie od wielkości, mają "na oku" wyłącznie zysk. Wynalazek "kreatywnej księgowości" kładzie kres rzetelnym wyliczeniom kosztów.

Martwiąc się o odnawialne źródła energii przemilczamy całkowity brak troski o odnawialne źródła tlenu, a z tym jest coraz gorzej. Lesistość Polski wynosiła w 1920 r. około 38%, w 2010 r. 29,2%. Odnowa odbywa się przez zalesianie szybko rosnącą sosną, co często prowadzi do negatywnych zmian ekosystemu. Niszczenie Amazonii może się skończyć globalną katastrofą klimatyczną, a UE będzie zakazywać produkcji silniejszych odkurzaczy. Jeśli kogoś interesują tego typu sprawy, niech sobie poczyta coś na http://ziemianarozdrozu.pl/

Usiłowałem z czystej ciekawości policzyć wartość energetyczną węgla "netto". Co to za zwierzę? Wydobycie węgla pochłania dużo energii, ludzkiej pracy też przeliczalnej na energię, kosztuje w sensie energetycznym transport, kosztuje elektrownia, utylizacja odpadów z elektrowni... Tego się nie da zrobić!

Znam się bardzo dobrze na elektronice, wystarczająco dobrze na chemii, by mi nikt nie wciskał kitu, trochę znam rachunek ekonomiczny i w sumie załamka totalna. Jedyne, co jest całkowicie pewne, to realizacja w skali globalnej starego powiedzenia "za króla Sasa jedz, pij, i popuszczaj pasa". Wprowadzenie technologii bezołowiowej to zupełnie zbędne wydatkowanie energii, nie wspominając o sensie energetycznym produkowania złomu o bardzo ograniczonej żywotności. "Oficjalny socjalizm" upadł nie mogąc zaspokoić potrzeb, a z generowania potrzeb żyje kapitalizm. Czy zdarzyło się, by ktoś z entuzjastów ekranów 5K zastanowił się, jaką szybkość transmisji mają jego nerwy wzrokowe? Chyba padłby trupem z wrażenia :-)

Skumulowana ludzka wiedza pozwoliłaby już dziś rozwiązać wiele problemów, w tym powiększać udział energii odnawialnych w sposób technicznie uzasadniony - zysk energetyczny netto w rachunku ciągnionym - lecz nic z tego się nie spełni, bo to wymagałoby, by świat miał gospodarza, proszę nie mylić z hegemonem. Trudno być optymistą...

mikolaj_s   14 #60 30.11.2014 19:45

@kilgour: Komisarze unijni kręcą sobie biznes na dotowaniu nieopłacalnych technologii zmuszając biedniejsze kraje jak Polska do wyrzucania pieniędzy w błoto. A potem Unia krzyczy, że jesteśmy mało konkurencyjni względem wschodu i szuka sojuszu z USA (za plecami obywateli) sprzedając swoje interesy i przyjmując ich patenty. Zgadzam się, trudno być optymistą.

kilgour   8 #61 30.11.2014 20:24

@mikolaj_s
"Ślimak jest rybą, a marchewka owocem, czyli o przepisach unijnych"
http://www.polskieradio.pl/10/2775/Artykul/868094,Slimak-jest-ryba-a-marchewka-o...
Przeżyjemy to, czy w tym kraju bez dostępu do morza (to któraś tam dyrektywa bez wskazania, kto nam pas nadbrzeżny zaiwanił) nie da się?

  #62 25.12.2014 23:03

@saturno: silnik spalinowy jest w elektrowni

  #63 06.01.2015 22:49

1.Energia z turbin wiatrowych jest tańsza od konwencjonalnej.
2.Rząd za mało dopłaca do energii z wiatraków.

mikolaj_s   14 #64 07.01.2015 08:48

@lenlen (niezalogowany): ".Energia z turbin wiatrowych jest tańsza od konwencjonalnej. "

Wyniki opisanych badań przedstawiają zupełnie inny pogląd. Masz jakieś dane na poparcie swojej tezy?

"Rząd za mało dopłaca do energii z wiatraków."

Skoro jest tańsza od konwencjonalnej to po co do niej dopłacać? :)

kilgour   8 #65 17.01.2015 16:25

@mikolaj_s:

Akurat wczoraj "miałem we łbie" problem akumulatorów, który jest jednym z elementów kluczowych dla odnawialnych źródeł energii elektrycznej. Co wyszło? Obecnie ślepa uliczka, można poprawić pojemność czy sprawność o kilka procent, i na tym koniec - brak nowych pomysłów. Pozostaje tylko wykorzystywanie jako źródeł wspomagających, a to z kolei zaburza cykl eksploatacyjny klasycznych elektrowni.

Zupełnie inny aspekt: obserwuję pewne zjawisko - elektrociepłownia wypuszcza w powietrze olbrzymie ilości ciepła, a z mnóstwa kominów różnej wielkości budynków wydobywa się śmierdzący czarny dym z ogrzewania przez spalanie miału węglowego. To następstwo polityki cenowej i inwestycyjnej. Tu nie potrzeba nowych źródeł, tylko generalna wymiana decydentów jest niezbędna.

Pozdrawiam ciepło

Robin-Otzi   5 #66 31.03.2015 22:38

Denerwuje mnie generalna postawa mieszkańców tego kraju, gdy protestują przeciwko elektrowniom atomowym, farmom elektrowni wiatrowych oraz kopalniom odkrywkowym węgla brunatnego, z którego (jak słyszałem wypowiedź eksperta) wytwarzanie prądu byłoby u nas najtańsze!
Trzeba by rozesłać do wszystkich ankietę: którą z powyższych elektrowni chcieliby mieć w pobliżu, lub czy są skłonni zapłacić np. o 30% wyższe rachunki aby prąd dostarczać z daleka!!!
Ciekawe co by wybrali!!!
Utkwiło mi w pamięci określenie sprzed lat z pewnej gazety. w której pisali o:
"Wojownikach NIMBA" Not In My Backyard
Czyli chcę mieć wszystko ale nie na swoim podwórku! Niech ktoś się z tym męczy zdala ode mnie...

kristoferes   2 #67 28.10.2015 12:48

to dlaczego niemcy zdecydowały się na energiwende? http://wysokienapiecie.pl/oze/1003-dlaczego-niemcy-zdecydowali-sie-na-transforma... Musicie wszyscy zrozumieć że przestawienie gospodarki z paliw kopalnych to skomplikowany i niestety nakładochłonny proces polityczno-ekonomiczny. Ile lat były dotowane wynalazki takie jak silnik spalinowy? Ile lat były dotowane kopalnie żeby to wszystko osiągnęło sprawność jaką mamy dzisiaj? Podobnie jest z odnawialnymi źródłami energii.

"Gdy 20 lat temu odnawialne źródła energii wkraczały na rynek, były wielokrotnie droższe od konwencjonalnych źródeł. W ciągu ostatnich 10 lat koszt wytworzenia prądu z paneli fotowoltaicznych zmniejszył się o 80%. Obecnie ze słońca można produkować prąd za 360-600 zł/MWh, a z wiatru nawet za 240-360 zł/MWh. Koszt produkcji energii z nowych instalacji węglowych waha się (w zależności od cen uprawnień do emisji CO2) od 240 do 320 zł/MWh, a w przypadku nowej elektrowni jądrowej wynosi nawet 480 zł MWh (wyniki ostatnich przetargów na nowe moce jądrowe w Wielkiej Brytanii i Czechach)."
Panie autorze nie czas zaktualizować ten artykuł?

mikolaj_s   14 #68 28.10.2015 17:39

@kristoferes: "to dlaczego niemcy zdecydowały się na energiwende? "

W wyniku lobby, które czerpie korzyści z odnawialnych źródeł energii.

"Musicie wszyscy zrozumieć że przestawienie gospodarki z paliw kopalnych to skomplikowany i niestety nakładochłonny proces polityczno-ekonomiczny."

Ale nieuzasadniony. Wdrażanie na masową skalę energetyki, która jest nieopłacalna i generuje więcej CO2 niż węgiel nie ma, żadnego sensu, poza zarobkiem firm w tym uczestniczących. Sens natomiast większy miałyby inwestycje w badania w tym kierunku. Nie wdrażając tych nieekonomicznych procesów i nie dotując ich można by przeznaczyć więcej środków bezpośrednio na badania w instytucjach naukowych, a wdrażać tylko niewielkie projekty badawcze.

"Panie autorze nie czas zaktualizować ten artykuł?"

Podaj mi wiarygodne dane nie obarczone nierównymi podatkami w Unii Europejskiej. Nie jest to żadna ekologia, skoro jak twierdzą badacze Google, produkcja elementów elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych daje więcej dwutlenku węgla niż użycie bezpośrednio węgla. Uran drożeje, dlatego trzeba poczekać na tor.

kristoferes   2 #69 29.10.2015 13:01

@mikolaj_s: W wyniku lobby, które czerpie korzyści z odnawialnych źródeł energii.
W wyniku lobby, które czerpie korzyści z węgla, ropy, i gazu i przytula różne dotacje, dekapitalizuje swoje aktywa OZE nie może w pełni rozwinąć skrzydeł
"Podaj mi wiarygodne dane nie obarczone nierównymi podatkami w Unii Europejskiej."
Podatki muszą być żeby "zachęcić" gigantów do migracji na OZE :). No i żeby nie tłamsili rynku prosumentów.

"Nie jest to żadna ekologia, skoro jak twierdzą badacze Google, produkcja elementów elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych daje więcej dwutlenku węgla niż użycie bezpośrednio węgla. Uran drożeje, dlatego trzeba poczekać na tor."
K woli ścisłości fotowoltaika już zamazuje swój ślad węglowy. Czyli wychodzi do przodu.
Google z całym szacunkiem nie jest ekspertem z dziedziny energetyki. Panele fotowoltaiczne są coraz bardziej sprawne. Powstają też inne projekty turbin wiatrowych. Za wikipedią "American Wind Energy Association szacowała koszty energii wiatru w 2011 roku na 5-6 centów za kWh[25]. British Wind Energy Association podaje podobne szacunki – 3,2 pensa za kWh[26]. W 2013 roku Bloomberg New Energy Finance przygotował raport, z którego wynika że w Australii wiatr jest tańszym źródłem energii od węgla i gazu, przy cenach 80$/MWh dla wiatru, 143$/MWh dla węgla i 116$/MWh dla gazu[27].
W raporcie przygotowanym przez Ernst & Young dla Polski w 2012 roku oszacowano, że całkowite koszty energii wiatrowej wynoszą 466 zł/MWh, podczas gdy energii z węgla 282 zł/MWh, z gazu 314 zł/MWh, a z energii jądrowej 313 zł/MWh[28]."
Wdrożenia muszą być na dużą skalę, żeby produkcja wiatraków i ogniw staniała. Tak było z parowozami, silnikami spalinowymi, samochodami, komputerami i tak będzie i z OZE.
Tor??? Na to jeszcze troche jeszcze poczekamy. Ponoć twardo w tym działają Indie. Wcześniej jeszcze reaktory IV Gen.
Dodam jeszcze że walkę globalnym ociepleniem nikt nie mówi o zalesianiu, a przecież jak twierdzą niektórzy lasy mają bardzo dobry wpływ na klimat http://www.fronda.pl/a/andrzej-duda-prezentuje-nowa-polska-polityke-klimatyczna,... no i trzeba dobrze użytkować glebę, w której magazynuje się CO2. Pozwolę sobie zacytować pana dra "Gdybyśmy zalesili obszar od północnego Izraela poprzez Liban, góry Antylibanu, zachodniej Syrii, Antytaurusu do Wschodniego Taurusu, czyli łącznie 20 tys. km kwadratowych, wtedy nastąpią zmiany klimatu w skali mezoregionu – od południowej Turcji aż do południowego Izraela – na bardziej wilgotny i przyjazny człowiekowi. Lasy w tym przypadku będą nie tylko łagodzić klimat, ale także konflikty polityczne i społeczne – nie będzie walki o dostęp do wody. Odtworzeniu ulegną gleby i źródła."
edit 30.10.2015:
Poprawka. Sadzenie drzew chyba za wiele nie pomoże z walka z globalnym ociepleniem: http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-by-zwalczyc-globalne-ocieplenie-wystar...

Autor edytował komentarz.