Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nokia Treasure Tag, czyli piskliwy brelok

Od pewnego czasu przy moich kluczach zamiast dotychczasowego "breloka", czyli fioletowego karabińczyka, dynda sobie Nokia Treasure Tag w wersji WS-2 w pięknym kolorze niebieskim, przez producenta nazywany "cyjanowym".

Nokia Treasure Tag to maleństwo wyposażone w komunikację za pomocą Bluetooth 4.0 w odmianie Low Energy (LE), pozwalające na połączenie go ze smartfonem. I w momencie gdy brelok traci połączenie z telefonem, mamy powiadomienia. Niby tylko tyle i aż tyle. Założenie jest takie, że w momencie utraty połączenia albo zgubiliśmy rzecz do której Treasure Tag jest przyczepiony, albo na przykład zostawiliśmy gdzieś.

Ale po kolei: brelok łączy się z telefonem przez Bluetooth, ale posiada też tag NFC, który go automatycznie z tym telefonem paruje po dotknięciu. Moja Lumia 1020 posiada NFC, więc oczywiście skorzystałem z tej opcji (bo NFC nie używam często, każde użycie to gratka). Po sparowaniu urządzeń od razu pojawiła się również informacja, że należy pobrać aplikację towarzyszącą - Treasure Tag, automatycznie przekierowało mnie również do sklepu. Odpowiednia aplikacja dostępna jest dla Windows Phone, Androida i iOS. Breloczek wyposażony jest również w przycisk - jego naciśnięcie dłuższe włącza lub wyłącza urządzenie, co jest sygnalizowane odpowiednim komunikatem dźwiękowym.

Aplikacja pozwala na zarządzanie naszymi "tagami", to ona wysyła komunikaty, że coś się zdarzyło z naszym breloczkiem, pozwala na śledzenie pozycji i pokazanie na mapie informacji, gdzie nastąpiło rozłączenie z naszym brelokiem. Pozwala również na nadawaniem im nazw, przez co widać, że to "klucze dzwonią".

Wspomniałem o przycisku na breloczku - przycisk powoduje standardowo natychmiastowe wywołanie alertu na telefonie - a mój jest akurat tak ustawiony, że sygnalizuje te konkretne powiadomienia za pomocą "tosta" oraz dźwięku - oznacza to, że ekran się rozświetla, a telefon brzęczy, więc można go namierzyć. Breloczek daje też możliwość zrobienia opcji odwrotnej - odpowiednia opcja w aplikacji uruchamia piskanie i mamy możliwość namierzenia breloka.

Utrata połączenia urządzenia z telefonem sygnalizowana jest zarówno na telefonie przez powiadomienie, jak i na breloczku - mianowicie wydaje on odgłos alarmu. Mamy możliwość jednak to wyłączyć, oraz testować jak dana opcja będzie działać.

Dostępne jest od ostatniej aktualizacji nieco więcej możliwości konfiguracji - przede wszystkim możliwe jest ustawienie "strefy ciszy" - jeżeli telefon będzie w zasięgu pewnej sieci Wi-Fi, to nie będzie następowało powiadamianie przy utracie połączenia. I to okazało się świetnym rozwiązaniem, bo mogę w łatwy sposób wymusić ucichnięcie urządzeń, kiedy jestem w pracy. Możliwe jest również przypięcie kafelka dotyczącego danego tagu lub całej aplikacji, i on natychmiast pokazuje pogląd stanu alarmów (czy wyciszone) oraz stanu połączenia z brelokiem.

Cały czas włączony i połączony Bluetooth w moim telefonie nie zmniejszył w sposób zauważalny życia baterii. Sam breloczek ma działać na baterii podobno do 6 miesięcy, czego jeszcze nie jestem w stanie ocenić. Ale bateria to zwykły CR2032, który łatwo wymienić.

W zestawie są dwie silikonowe opaski - jedna z "uchem" pozwala zaczepić breloczek na przykład do kluczy, druga bez ucha po prostu go nieco chroni na rogach. No właśnie, chroni - po kilku miesiącach używania Treasure Tag widzę, że obudowa jest już znacząco porysowana od noszenia z kluczami. Nie jest to bardzo przeszkadzające, ale nie wygląda zbyt ładnie.

Urządzenie jest fajne. Naprawdę fajne, fajnie działa, łączy się, nie ma z nim większych problemów. Dopóki nie włożę telefonu do prawej kieszeni spodni, a kluczy do lewej. Niestety, ma jeden koszmarny koszmar - fałszywe alarmy. Okazuje się, że moje ciało jest wystarczającym problemem dla Bluetooth i kiedy mam taką "konfigurację" urządzeń w kieszeniach, to zdarza się, że mi brzęczą w kieszeni. A kiedy telefon brzęczy jeszcze nie jest źle, ale alarm breloczka jest dokuczliwy.

Oprócz fałszywych alarmów jest jeszcze jedna rzecz - przycisk. Przycisk jest koszmarnie czuły. Sam się naciska mi w kieszeni, wyłączając breloczek albo powodując niepotrzebne powiadomienia. To druga wada WS-2.

Praktycznie, z powodu fałszywych rozłączeń, mam stale wyłączone alarmy bezpośrednio na breloczku, a dodatkowo w pracy ucisza mi się automatycznie telefon (o ile jest włączone i podłączone Wi-Fi). To znacząco ogranicza funkcjonalność gadżetu.

A na koniec, warto wspomnieć jeszcze o jednej, fajnej rzeczy wprowadzonej wraz z ostatnimi aktualizacjami aplikacji Treasure Tag oraz Lumia Selfie - można teraz wykorzystać breloczek jako zdalny przycisk spustu migawki w aplikacji Lumia Selfie - klik na breloczku robi zdjęcie. Totalnie nieprzydatne dla mnie, kiedy nie robię sobie "selfies", ale szał jest ;-) Było by fajnie, gdyby ta opcja doszła do kolejnej wersji Lumia Camera.

Ok, podsumujmy - co mamy? Mamy kosztujący nieco poniżej 100 zł "smart" breloczek, który łączy się z telefonem i piszczy jak telefon albo brelok się od siebie za bardzo oddalą. No i z telefonu da się znaleźć brelok, a z niego - telefon. Wady? Słaba łączność w moich spodniach i zbyt czuły przycisk. Zalety? Bateria nie zmienia swojej pracy, a może oszczędzić szukania. No i jest bajer ;-)

Choć jak dotąd dopiero raz *by* się przydał, bo zapomniałem telefonu z domu, ale akurat wtedy Bluetooth był wyłączony... 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 15.12.2014 19:22

Ciekawy gadżet. BT w telefonie na pewno dryluję baterię. Mógłbyś z ciekawości sprawdzić jaki to procent zużycia?

  #2 15.12.2014 19:36

@DjLeo: jak ty to robisz, że pod każdym wpisem w blogu twój od razu jest komentarz? Nie nudzi ci się siedzenie na stronie z blogami i wciskanie F5?

msnet   19 #3 15.12.2014 19:43

OK, chroni to coś przed zostawieniem w domu na przykład kluczy. Z mojego punktu widzenia lepsze by było coś, co by chroniło przed zostawieniem komórki w domu. Kluczy nigdy nie zapomniałem (jakoś trzeba drzwi zamknąć wychodząc z domu, na szczęście nie mam zatrzaskujących się), a telefon już kilka razy został w domu, podczas gdy ja udałem się do pracy.

maciekdem   7 #4 15.12.2014 20:00

@msnet: Nie miałem tego sprzętu, ale z tego co rozumiem tekst mktosia:
„Utrata połączenia urządzenia z telefonem sygnalizowana jest zarówno na telefonie przez powiadomienie, jak i na breloczku - mianowicie wydaje on odgłos alarmu.”
To brelok zaalarmuje, że oddalił się od telefonu.

mktos   10 #5 15.12.2014 20:09

@msnet: Zarówno brelok piszczy, że się oddalił od telefonu, jak i telefon, że od breloka. Więc jak odejdziesz bez telefonu, to brelok zacznie robić swoje "uiuiuiui".

Ale metoda "macarena ritual" i tak niepokonana ;-)

@DjLeo: Co ciekawe, zmniejszenie czasu pracy jest prawie niezauważalne, przynajmniej "na oko", przy włączonym BT i połączeniu z breloczkiem. O wiele większym problemem w moim telefonie jest połączenie 3G ;-)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #6 15.12.2014 20:12

@mktos: Podoba mi się funkcja robienia zdjęć tym brelokiem. Super sprawa. Zwłaszcza jak ktoś potrzebuje obrócić przedmiot i wykonać ponownie zdjęcie. Super rzecz.

czarnylas   14 #7 15.12.2014 20:17

Super sprawa tylko że znając mnie to akurat zawsze kiedy coś szukam to bateria się rozładuje i nici z tej technologii. Zawsze tak mam jak jednym telefonem szukam drugiego bo ten akurat dzieciaki dorwały i baterię rozładowały i znajdź teraz sprzęt

msnet   19 #8 15.12.2014 20:20

@maciekdem, @mktos - jakoś mi to umknęło podczas czytania :) Sorki.

Vanshei   15 #9 15.12.2014 20:37

osobiście nie widziałbym u siebie tego gadżetu, jeszcze nie zdarzyło mi się zapomnieć kluczy czy telefonu, ale kto wie co będzie na starość ;)

@czarnylas no w takim przypadku to faktycznie bezużyteczny gadżet heh

mktos   10 #10 15.12.2014 21:25

@Vanshei: Ja też nie zapominam. Dlatego w sumie okazuje się być średnio przydatny ;-)

freyah   16 #11 15.12.2014 22:20

Zastanawiałam się nad tym gadżetem, ale dłużej myśląc to i tak na nic bym mi się to cudo zdało. Bo moim jedynym problemem nie jest zostawianianie kluczy, a ich znalezienie w torebce :D pprędzej jakieś mrugające światełko by się sprawdziło xD
Funkcja spustu w aparacie? Trochę lipa według mnie, bo postawienie smartfonu do zrobienia np.wspólnego zdjęcia do łatwych nie należy :D

Piotrek2255   11 #12 15.12.2014 22:50

Pierwsze słyszę o tym breloczku ale jestem zakochany. Nie, nie zapominam ani telefonu ani kluczy, zauroczył mnie bezprzewodowy spust migawki w Selfies, może samego Selfies nie używam ale jest nadzieja na dodanie obsługi Lumia Camera, które często gęsto używam do robienia grupowych zdjęć. Może w końcu timer pójdzie w niepamięć.

Swoją drogą, ciekawe czy są jeszcze jakieś inne urządzenia tego typu, może nawet z większą funkcjonalnością?

mktos   10 #13 16.12.2014 11:18

@freyah: Piszczenie nie pomoże w znalezieniu w torebce? ;-)

Swoją drogą postawienie telefonu do zdjęcia to nie problem - http://i.imgur.com/OINFFjg.jpg (warning: zdjęcie zrobione ziemnia... tabletem).

@Piotrek2255: Są aplikacje pozwalające na zrobienie zdjęcia przez krzyknięcie tekstu albo przez sterowanie drugim telefonem przez BT/Wi-Fi - może coś takiego?

freyah   16 #14 16.12.2014 11:24

@mktos: w tak przepastnej i wypełnionej po brzegi nie :D Skoro często nie mogę znaleźć dzwoniącego telefonu to i "piszczących" kluczy nie znajdę xD

Ja mojej 620-stki niestety nie postawię ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #15 16.12.2014 15:26

@Anonim (niezalogowany): Uwielbiam wciskać F5 i patrzeć jak z czasem zmienia swój kolor. Jestem DPmaniakiem, tak już mam ;)

duffee   11 #16 16.12.2014 15:30

@Anonim (niezalogowany): Pewnie DjLeo nie ma innego świata poza blogiem i DP, a co do wpisu to tylko gadzet. A co sie stanie jak ktos go odepnie i wezmie sobie to do czego byl przyczepiony ?

Yansi   11 #17 22.12.2014 20:10

@DjLeo: Można prościej, RSS i powiadomienia ;D