Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

LibreOffice Writer rzucony na głęboką wodę

Jako student trzeciego roku filologii angielskiej musiałem skrobnąć pracę dyplomową. Ponieważ byłem już jako tako z LibreOffice/OpenOffice zaznajomiony, postanowiłem, że zrobię to w LibreOffice Writerze.

Interval 01

Poczytałem nieco o formatowaniu tekstu itp., no i rozpocząłem swoje "magnum opus." Ponieważ mój promotor zażyczył sobie każdy rozdział osobno, musiałem pisać "w kawałkach," każdy rozdział jako osobny plik. W tenże sposób napisałem swój "Chapter 1" i wysłałem do sprawdzenia. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach dostałem odpowiedź traktującą o tym, że promotor nie jest w stanie otworzyć pliku odt i nie wie w ogóle, co to jest :) (nie ma jak wolne oprogramowanie...). Mam mu wysłać doc, bo odt nie otworzy. "Jak bym mu wysłał docx, to pewnie też by nie otworzył, bo za nowy," pomyślałem "a jego Office 2000/2003 nie wie, co to docx, że o instalacji pluginu od MS nie wspomnę..." Tak więc zrobiłem "Zapisz jako" i wybrałem format doc... i to był początek końca...

Interval 02

Wydarzyły się dziwne rzeczy, mianowicie pojawiły się puste strony w dokumencie co jakiś czas z niewiadomych przyczyn, znikła całkowicie numeracja stron, a kropki w wypunktowaniu zamieniły się w gwiazdki... "Genialnie," myślę sobie... Zapewne wówczas była to po troszku moja wina, bo moje umiejętności formatowania jeszcze leżały. Miałem dwa wyjścia: albo na szybko spiracić jakiegoś office'a i pisać to na nowo w nim, albo zrobić eksport z poprawnie wyglądającego pliku odt do pdf. Wybrałem tę drugą opcję i wysłałem gościowi w tym rozwalonym doc i do tego pdf, żeby widział jak to poprawnie wygląda. Na szczęście nie protestował tym razem.

Interval 03

Przyszedł czas pisać kolejne rozdziały. Dokształciłem się odpowiednio, nauczyłem korzystać ze stylów, akapitów, tabulatorów, marginesów i tego wszystkiego, i wydawało mi się to bardziej logiczne i lepiej ułożone, niż opcje tego typu w Wordzie. Postanowiłem dalszą część pracy pisać również w LibreOffice, tym razem od razu zapisując w formacie doc. Postanowiłem również, że numery stron dodam na końcu, bo i tak nie wiem ile tego będzie, a ponieważ praca musiała być podzielona, potrzebne mi były numery stron nie od 1, tylko np. od 4, albo od 25. Zostawiłem to bez numerów zapominając o problemach w doc ze stronami...

Interval 04

I tak to szło, rozdział za rozdziałem, pisząc w odt, zapisując w doc i odt. Oczywiście nie obyło się bez tych "białych plam," problemów z numerami stron i gwiazdek zamiast kropek podczas konwersji do doc, ale ponieważ finalna praca miała być w pdf, postanowiłem, że niech już tak zostanie, bo to i tak tymczasowe. Niestety, na koniec się okazało, że jest problem z numerowaniem stron, nawet w formacie odt, czyli natywnym dla LibreOffice. Choćbym nie wiem jak nie próbował, zawsze numeracja się zaczynała od 1, a ja potrzebowałem zacząć np. od 15. Ustawiam w opcjach, że tak ma być i nic, nadal numeracja jest od 1. Kasuję stopkę, tworzę na nowo, nic.

Po pomoc zwróciłem się do... forum ubuntu.pl (chociaż korzystam z Windowsa), bo gdzie, jak nie na forum Linuksowym szukać pomocy do LibreOffice? :P Dostałem dosyć szybko odpowiedź, żebym ściągnął plug-in o nazwie Pager... Swoją drogą, szperając po sieci w poszukiwaniu odpowiedzi, natrafiłem na jakieś forum, gdzie ktoś też zgłaszał ten problem i okazuje się, że ów bug istnieje od... od kiedy istnieje OpenOffice :P Ponoć był zgłaszany na liście bugów wieki temu i do tej pory nikt się nim nie zajął, a mamy przecież już LibreOffice 3.4.2... bez żartów...

Interval 05

Moją początkową euforię wywołaną Pagerem szlag trafił, gdy się okazało, że po zapisaniu, zamknięciu pliku i ponownym jego otwarciu wszystko jest z powrotem jak było, tj. numery stron zaczynają się od 1. Nieugięty jest darmowy edytor tekstu, nie pozwala zmienić numerów stron na stałe.

Metodą prób i błędów znalazłem sposób, który czasem działa, a czasem nie. Usuwam całkowicie stopkę z dokumentu i tworzę ją na nowo za pomocą Pagera. Zapisuję. Czasem działa, czasem numer strony i tak wraca do 1 :D Kosmos...

Interval 06

Znalazłem odpowiedni sposób na dokończenie mojej pracy :D
1. Obliczam ilość stron w całości i zapisuję układ w notatniku.
2. Otwieram po kolei każdy plik, Pagerem ustawiam numery stron i od razu robię eksport do PDF, póki numery stron są ok.
3. Łączę wszystkie pliki PDF za pomocą programu PDFsam.
4. TADAM! Mam końcowy JEDEN plik z calutką pracą dyplomową.

"Plaudite, cives, plaudite, amici, finita est comoedia!"

Zapewne musiałem popełnić jakieś błędy w formatowaniu tekstu, ale nie da się ukryć, że pakiet LO też bez winy nie jest. Leży konwersja bardziej zaawansowanych struktur do formatu Worda, znikanie numeracji stron, no i cały ten mechanizm numeracji stron jest do luftu, bo jak był, tak nadal jest zabugowany.

Wnioski: trzeba wysupłać te 200 zł i zakupić Office Home & Student czy cuś w ten deseń, bo tak dalej być nie będzie. Gdybym od początku to robił w Wordzie, to bym sobie zaoszczędził trochę czasu i nerwów. Z drugiej strony gdyby ludzie "starej daty" jednak próbowali przyzwyczaić się do nowoczesnych standardów, to bym nie musiał robić konwersji do doc i nic by nie stało na przeszkodzie, żebym to wysłał w odt.

Cała ta idea The Document Foundation jest iście szlachetna i dobrze brzmi... szkoda tylko, że nie ma zastosowania, bo i tak większość ludzi nie wie, co to Open Document Format i wszyscy chcą w formacie Worda czy innego oprogramowania MS. Nawet nie ma sensu uczyć się obsługi wolnych pakietów, bo gdzie nie spojrzę, wszyscy pracodawcy chcą umiejętności obsługi pakietu MS Office. Za to, że umiem się obsłużyć LibreOffice nikt w tym kraju mi nie zapłaci... 

Komentarze

0 nowych
Vifon   5 #1 06.08.2011 18:25

A nie prościej pisać w jednym pliku, a eksportować do PDF w kawałkach?

Ave5   8 #2 06.08.2011 18:28

Problemy z numeracją są i nie ma co się zapierać - to trzeba poprawić.

Czysto prywatnie - jaka uczelnia? Bo jeżeli UW, to studiujemy to samo :P

n33trox   6 #3 06.08.2011 18:51

@Vifon
Promotor chciał mieć w kawałkach w formacie *.doc, żeby móc nanosić poprawki i komentarze.

@Ave5
Nie UW.

Quest-88   15 #4 07.08.2011 11:24

n33trox, publikując ten wpis myślałeś zapewne, że dzielisz się jakimiś błyskotliwymi spostrzeżeniami. Być może chciałeś nawet pokazać, że LibreOffice nie przeszedł egzaminu na pływanie. Bo w końcu u ciebie nie działa, prawda?

Niestety mam dla ciebie fatalną wiadomość. Tytuł tego wpisu powinien brzmieć "n33trox rzucony na głęboką wodę", bo jest on pełnym odzwierciedleniem twoich niepowodzeń i historią jak bardzo można sobie skomplikować życie.

Przede wszystkim brak pełnej obsługi formatów Microsoftu jest pewną "oczywistą oczywistością". Nikt normalny nie zapisuje ważnych dokumentów w nienatywnym formacie. Jedna, pewna kopia to podstawa.

Pytasz gdzie można pytać o pomoc. Myślę, że lepszym wyborem od forum Ubuntu.pl będzie forum LibreOffice. Ogarniasz to?

http://user.services.openoffice.org/pl/forum/

Gdybyś swoje pytanie zadał właśnie tam, wiedziałbyś, że OpenOffice.org faktycznie nie posiada zaawansowanej paginacji i problem ten można rozwiązać za pomocą rozszerzenia (a nie wtyczki!) Pager/Pagination. Ale i to oczywiście zbędny trud, gdyż używasz LibreOffice a w tym forku problem paginacji został rozwiązany chyba już w pierwszym wydaniu.

Gdybyś w przyszłości chciał sobie ułatwić życie, to lepiej skorzystaj z opcji Format > Strona tytułowa > (Numeracja strony).

Tak z ciekawości zapytam: co studiujesz? Marketing i zarządzanie?

pisarzksiazkowicz   7 #5 07.08.2011 11:30

@Quest-88,
A teraz Quest-88 rzucony na głęboką wodę, bo n33trox napisał to w pierwszym zdaniu - "Jako student trzeciego roku filologii angielskiej musiałem skrobnąć pracę dyplomową".

Quest-88   15 #6 07.08.2011 11:39

@Up

Ah, czyli czasem opłaca się czytać nudne wstępy.

n33trox   6 #7 07.08.2011 15:37

@Quest-88
Przeczytawszy Twój komentarz w pierwszej chwili pomyślałem sobie "na bank Linkuksiarz." Po chwili najechałem na Twój nick i moje przypuszczenia stały się faktem :)

Sugerujesz, że jestem nienormalny? Oczywiście mam to wszystko zapisane w natywnym formacie, a wersje doc przygotowywałem tylko w celu sprawdzenia przez promotora i dodania komentarzy.

Owszem, mógłbym zadać pytanie na forum OpenOffice/LibreOffice, ale tak się złożyło, że znam ludzi z Ubuntu.pl całkiem dobrze, w wielu sytuacjach dosyć skomplikowanych mi pomogli, poza tym mam tam konto i nie miałem ochoty zakładać kolejnego konta na forum OpenOffice tylko po to, żeby rozwiązać jeden problem.

O Twoim rozwiązaniu nie wiedziałem, ale tak czy inaczej, metoda, którą ja stosowałem powinna działać, a nie działa.

Co ma do rzeczy co studiuję? Co? Że znalazł się student filologii angielskiej, to od razu beton i młot komputerowy w jednym? Nie krępuj się, napisz to. Na bank masz w głowie jakąś brzydką aluzję, którą chciałbyś tutaj przedstawić. Co to, mało stereotypów jest na tym świecie? Nie muszę się od razu znać super-duper na wszystkim co ma związek z PC.

Już pomijam fakt, że nie czytasz całości, a potem komentujesz...

n33trox   6 #8 07.08.2011 15:40

@Quest-88
Właśnie zerknąłem na tę stronkę, której adres podałeś i patrzę na sam dół, quest-88 się świeci na zielono. No tak, jesteś tam modem. Tu Cię boli... trzeba było tak od razu, a nie owijasz w bawełnę... :P

Quest-88   15 #9 07.08.2011 16:11

>Owszem, mógłbym zadać pytanie na forum OpenOffice/LibreOffice, ale tak się złożyło, że znam ludzi z Ubuntu.pl całkiem dobrze, w wielu sytuacjach dosyć skomplikowanych mi pomogli, poza tym mam tam konto i nie miałem ochoty zakładać kolejnego konta na forum OpenOffice tylko po to, żeby rozwiązać jeden problem.

W treści zasugerowałeś, że nie ma miejsca, gdzie można by było poprosić o pomoc ("Po pomoc zwróciłem się do... forum ubuntu.pl (..) bo gdzie, jak nie na forum Linuksowym szukać pomocy do LibreOffice?"). Jeśli jesteś zbyt leniwy, aby założyć konto to nie pisz takich banialuk, tylko przyznaj to.

Dobrzy znajomi z Ubuntu.pl tak ci pomogli, że wręcz wyprowadzili na manowce. Z jednego, trywialnego problemu stworzyłeś sobie kilka nowych. Ale za wszystko obwiniłeś "błędy tak stare jak OpenOffice".

>O Twoim rozwiązaniu nie wiedziałem, ale tak czy inaczej, metoda, którą ja stosowałem powinna działać, a nie działa.

Powinna? A Pagera instalowałeś w OO.o czy w LibreOffice? Może rozszerzenie jest przestarzałe i niekompatybilne? Może zmieniły się interfejsy UNO w LibO? Może po prostu ten dodatek dublował standardową funkcję i dlatego się popsuł?

>Co ma do rzeczy co studiuję?

Nic wielkiego. Liczę tylko czy wpisy z narzekaniami publikują tzw. "współcześni humaniści" czy też inne grupy. I jak zwykle okazuje się, że większość problemów wynika z niewiedzy edytora lub z jego zaparcia w komplikowaniu sobie życia. Całą tą numerację mogłeś zrobić trzema kliknięciami, a eksport całości do PDF-a w kolejne trzy.

Nie chciało ci się zakładać konta, aby spytać jak szybko i bezboleśnie rozwiązać problem, ale za to znalazłeś masę czasu na zredagowanie tego idiotycznego wpisu gdzie czytamy o "winie LibO, znikaniu numeracji, zabugowaniu i mechanizmach do luftu". A potem następni mądrzy humaniści powielają te bzdury.

A wniosek już jest najlepszy. Trzeba wysupłać 200 zł na MS Office (bo nie wiem, nie umiem, jestem leniwy, koledzy z Ubuntu źle mnie poinstruowali).

KISS!

>Już pomijam fakt, że nie czytasz całości, a potem komentujesz...

Ło jezu, ominąłem dwa zdania nie związane z tematem notatki. Pójdę się zbiczować, bo ich nieznajomość zniszczyła sens dyskusji. :)

Quest-88   15 #10 07.08.2011 16:11

>Właśnie zerknąłem na tę stronkę, której adres podałeś i patrzę na sam dół, quest-88 się świeci na zielono. No tak, jesteś tam modem. Tu Cię boli... trzeba było tak od razu, a nie owijasz w bawełnę... :P

Co mnie boli?

n33trox   6 #11 07.08.2011 16:30

To, że nie poszedłem tam się spytać, tylko wolałem wybrać inne miejsce.

>A wniosek już jest najlepszy. Trzeba wysupłać 200 zł na MS Office (bo nie wiem, nie umiem, jestem leniwy, koledzy z Ubuntu źle mnie poinstruowali).

Trzeba, bo większość i tak chce mieć wszystko w doc, a nie odt, niektórzy nawet nie wiedzą, co to jest odt, a jak wiadomo, najlepiej jest używać natywnego formatu. W takim wypadku natywnym formatem dla Worda jest doc, dla LO natomiast odt. Od razu samo się nasuwa, co się lepiej sprawdzi, jeśli mam pisać w doc (a że okazało się to z opóźnieniem i miałem ochotę używać LO to inna sprawa...)

Co do tego, czy jestem leniwy... hm... pewnie trochę tak, ale ujmę to w inny sposób. Mamy XXI wiek i liczę na to, że pewne rzeczy powinny być proste, szybkie, bezbolesne. Mógłbym uprawiać "samobiczowanie" w postaci używania Gentoo zamiast Windows 7 (pozdro dla webnulla, jeśli to czyta), czy LaTeXa zamiast jakiegokolwiek pakietu biurowego, tylko po co? Po co mam wkuwać tony bezsensownej wiedzy, za którą i tak nikt mi nie zapłaci, podczas gdy Windows + Office /inny dopracowany pakiet biurowy dają mi to wszystko na tacy, a na dodatek za wiedzę z zakresu zaawansowanej obsługi Windows + Office już coś tam można zarobić.

Tak więc co jest lepsze? To co łatwiejsze, szybsze i za co płacą, czy to co trudniejsze, wolniejsze i za darmo?

Tutaj tak trochę to odjechało od tematu, ale po prostu chciałem pokazać, że nie jestem związany z żadną ideologią typu "wolne oprogramowanie RLZ, walić to co płatne!" Jestem po prostu zwykłym konsumentem, dla którego ma być szybko i wygodnie, bo system operacyjny czy pakiet biurowy to nie jest główny przedmiot mojego zainteresowania. Jeśli LO przegoni kiedyś możliwościami MSO, to wrócę do niego, jeśli MSO będzie lepszy, to będę używał jego. Póki co muszę się dostosować do tego, czego używa większość.

997   5 #12 08.08.2011 07:38

N33trox, jeśli używasz MS Windows to polecam zapoznać się z http://www.microsoft.com/poland/akcjastudent/default.aspx bo oferta jest dosyć dobra ;)

Ja też się już przekonałem (dawno temu), że OOo czy teraz LibreOffice nie nadają się do pewnych zastosowań już na pewno nie nadają się na wymianę w formie elektronicznej w relacji student uczelnia, praca praca itd. W chwili obecnej działa tylko dokument Word lub PDF jeśli ma być nieedytowalny.

pisarzksiazkowicz   7 #13 08.08.2011 09:36

@quest-88,
I na takich ludzi, którzy rejestrują się na forum by napisać jednego posta i zniknąć, wkurzają się administratorzy. Zresztą, who cares anyway.

januszek   19 #14 08.08.2011 10:08

@n33trox: Istnieje, uproszczona ale i bezpłatna wersja MS Office ;) Jest dołączana do laptopów różnych producentów. Nazywa się Starter. I tu hint: mając kogoś znajomego, kto ma sprzęt z taką wersją, można stworzyć na jej bazie wersję portable, przypisaną do pendrive, z którego potem możesz ją uruchomiać (akceptując od nowa licencję) na swoim kompie (wymaga jednak Visty albo 7 - na XP nie ruszy).

  #15 08.08.2011 10:29

I znowu prywatne wycieczki od jednego zniesmaczonego usera. A kto ci to kazal czytac Quest?

A tak wracajác do tematu. No niestety tak to juz jest ze te formaty nie dzialaja i jak juz wspomnial 997 czy sie podoba czy nie w pewnych sytuacjach trzeba miec dostep do Office'a...

gowain   19 #16 08.08.2011 10:37

Oj Quest chyba za ostro N33trox pojechałeś :P Ja też ogólnie wychodzę z założenia, że oprogramowanie ma działać, włączam, piszę i już, a nie, że rozwiązań mam szukać na forach - bo jeżeli tak ma wyglądać proste oprogramowanie, dla zwykłego użytkownika to ja dziękuję.

Mam masę znajomych, dla których Word to jeszcze w miarę, ale Excel albo Calc to czarna magia - jak dla mnie wstyd będąc po średniej szkole, a potem na lub po studiach nie umieć obsługi pakietu biurowego, ale poniekąd to problem naszego "kochanego" systemu edukacji... lepszy Quake niż Office...albo co gorsza uczenie w liceum, w XXI wieku obsługi dos'a...

Wpis jak dla mnie fajny i to, że dla Ciebie Quest niektóre sprawy są oczywiste nie znaczy, że dla innych też mają być. Skąd zwykły użytkownik ma wiedzieć, że np. interfejsy się zmieniły, albo że dodatek dubluje funkcje...

beduin89   3 #17 08.08.2011 10:57

Poprawiałem już mase prac magisterskich/inżynierskich i robiłem to w MS Office 2003/2007/2010 jak i w OpenOffice czy LibreOffice. W żadnym przypadku nie miałem problemu z numerowaniem stron, formatowaniem tesktu, stylami, sekcjami, spisami treści itd.

Problem polega jedynie na przestawieniu się całkowicie na narzędzie w którym się pisze. Podstawowy błąd jaki popełniłeś to to, że pisałeś każdy rozdział w osobnym pliku. Przecież możesz wybrać zakres do druku PDF.

Co do błędów w darmowym oprogramowaniu to powiem tylko... zdaża się. Ale MS Office nie jest pod tym względem lepszy. Jakiś miesiąc temu edytując plik z wersji .docx miałem problem z edycją numeru strony w stopce pod MS Office 2007 gdzie MS Office 2010 nie miał problemu. Więc skoro Microsfot nie potrafi zapewnić wsparcia dla plików pomiędzy własnymi pakietami nie ma co się dziwić, że ma problemy z otwartymi standardami, które tak naprawde wprowadził do swoich produktów niedawno (też w nieudolny sposób - rozjechany teskt + zwykle przesunięcie kilku akapitów o "ciut" za dużo).

Osobiście wolę LO lub OO.o ze względu na przyjemniejszy edytor równań niż ten zawarty w MS Office ze względu na możliwość pisania równań z palca. Zaraz ktoś powie, że w MS Office też można... ta... napisać 1/2 i pojawi się formuła ale jak już trzeba napisać coś odrobine bardziej "zaawansowanego" z pieriastkami, ułamkami czy sumami to jest już kiepsko - trzeba klikać.

Quest-88   15 #18 08.08.2011 11:12

@pisarzksiazkowicz

Właśnie, who cares? Mnie nie przeszkadza, że ktoś się rejestruje, aby zadać jedno pytanie. To nawet dobrze, że nie ma innych problemów, prawda?

Rzecz w tym, że n33trox faktycznie jest jakiś niepoważny. Stwarza problemy, za które wini nie siebie, a rzekomą niską jakość softu. Płacze nad ciężką ścieżką jego rozwiązania, ale gdy wskazują prostszy wariant to zarzuca mi... sam nie wiem jak to nazywać. Nagabywanie?

W nosie mam kto na jakim forum prosi o pomoc, ale jednak forum LibreOffice jest najlepszym wariantem i pisanie, że boli mnie wybór innego forum, a nie tego (wypominając status moda) dobitnie pokazuje, że ten facet jednak nie jest normalny.

Ciekawe co miałbym na tym zyskiwać. Złotówkę od każdego zarejestrowanego użytkownika? Aż sprawdzę saldo na koncie. ;/

@Baltazar G

Powiedz mi jak miałem się dowiedzieć, że tekst jest do dupy bez jego uprzedniego przeczytania?

@gowin

Masz rację, ale gdzie leży problem? W tym, że program jest niedorobiony czy w tym, że jest prosty i posiada wszystko* czego n33trox potrzebował, ale nie potrafił go użyć? Ja uważam, że z treści wpisu jasno wynika, że winny jest użytkownik, który zwyczajnie nie ogarnia programu, a swoje błędy oraz żale spycha "na braki" aplikacji?

Rozwiązanie było banalne. Wchodzisz w menu Format > Strona Tytułowa i ustawiasz numerację. Problemem nie są jakieś zmiany w UNO, czy innych bebechach, tylko to, że użytkownik zainstalował stare rozszerzenie niekompatybilne z pakietem (niepotrzebne zresztą). Co było przyczyną - tylko zgaduję.

Jeśli uważasz, że zrobił w porządku, to Ty zainstaluj przestarzałe rozszerzenie do MS Office i powiedz jak się zachowuje. Albo jeśli brak wiedzy z używania pakietu tłumaczysz jego zawiłością, to jakbyś zareagował na pytanie "W jaki sposób w Wordzie 2010 zapisać dokument? Wcześniej używałem Plik > Zapisz jako, ale tutaj nie mam menu".

I na bazie tego pytania-tezy napisz notatkę o tym jak to MS Office nie nadje się do pracy, bo nie posiada podstawowych funkcji.

To jest pytanie dokładnie tej samej klasy. Nie da się używać softu bez znajomości opcji dostępnych z pasków narzędziowych i rozwijanych menu.

n33trox   6 #19 08.08.2011 11:23

@beduin89
"Podstawowy błąd jaki popełniłeś to to, że pisałeś każdy rozdział w osobnym pliku."

Problem polega na tym, że nie miałem wyboru. Zostało mi to odgórnie narzucone. Po prostu tak miało być i koniec. Ponadto wysłany plik miał być w doc, a nie w pdf.

@997
Szkoda tylko, że na liście uczelni moja się nie znajduje.

  #20 08.08.2011 11:39

LyX is the answer :)

beduin89   3 #21 08.08.2011 12:24

@n33trox
"Problem polega na tym, że nie miałem wyboru. Zostało mi to odgórnie narzucone"
Jak by promotor dostał pare stron więcej nic by mu się nie stało. Tym bardziej że na początku byłby spis treści gdzie mógłby kliknąc na łącze do rozdziału. Mam nadzieje, że robiłeś automatyczny spis treści oparty o style a nie pisałeś z palca... ?

997   5 #22 08.08.2011 13:16

n33trox, MS nie będzie sam wzystkich sobie katalogował :) na dole listy uczelni masz notkę:

"Jeśli Twojej uczelni nie ma na liście zgłoś ją do udziału w akcji kontaktując się z nami pod adresem pomoc@akcjastudent.pl"

Piszesz z danymi kontaktowymi i niech już się sami martwią. Jeśli uczelnia wyrazi chęć to nie powinno być problemu.

pisarzksiazkowicz   7 #23 08.08.2011 14:30

@sebt,
Nie nazywaj każdego użytkownika Linuksa fanboyem. Moja siostra ma na netbooku Ubuntu i nie widziałem, by specjalnie z tego powodu chodziła po stronach poświęconych informatyce, wyzywając użytkowników Windowsa i OS X'a.

xomo_pl   21 #24 08.08.2011 14:46

do autora:
od dawna wiadomo, że państwowe uczelnie darmowych programów nie znają lub nie korzystają z nich bo kupując komputery kupują z oprogramowaniem (a jak dostają z Uni to już tylko Windows+MSO). Podobnie wykładowcy: Windows + MSO i nic innego...

Co do fragmentu:"trzeba wysupłać te 200 zł i zakupić Office"
- nie trzeba.

Zarejestruj się w windowsliveID i masz dostęp do darmowego office webapps ze sprawdzaniem pisowni w wielu językach i pełą obsługą dokumentów doc/docx, ewentualnie ta sama usługa jest dostępna dla posiadaczy konta na facebooku: docs jak byś nie chciał konta WLID.

BTW: nie 200 a ponad 300 teraz kosztuje MSO :)

Osobiście nie podjął bym się pisania ważnego dokumenty w OO/LO wiedząc, że będę musiał go skonwertowa do DOC bo konwersja jest kiepska przy zaawansowanych dokumentach...

G.Gn7Ex   5 #25 08.08.2011 15:53

@sebt
"fanboy linuxa =/= użytkownik linuxa, to nie to samo"

No właśnie... tyle że wg. ciebie "użytkownik linuksa" to taki, który używa Linuksa tymczasowo(aż do momentu jego "zbawienia" kiedy będzie mógł kupić Windowsa) jednocześnie po nim jadąc(niezależnie od tego czy ma rację, czy nie). Czyli innymi słowy dla ciebie to musi być fanboy Windowsa który z jakimś cudem ma zainstalowanego Linuksa no i oczywiście taki ktoś jedynie co może pisać/mówić o Linuksie(jak i wolnym oprogramowaniu) to same złe i najgorsze rzeczy, jaki to jest "zły i okropny" oraz ma bezgranicznie wychwalać wszelkie oprogramowanie od M$.
Tylko że wtedy kogoś takiego nie da się nazwać "użytkownikiem Linuksa" - jest to po prostu trollo-fanboy Windowsa używający Linuksa w danym momencie.

A to, że wygodnie ci się czyta wypociny n33trox to się nie dziwię - bo takim jak ty, to każda wypowiedź źle mówiąca o Linuksie i wolnym oprogramowaniu jest wspaniała, nie zależnie od tego czy dany mówca miałby rację czy nie.
Z kolei, jeśli ktoś by napisał coś dobrego np. o Linuksie to nawet jeśli choćby nie wiem jak była by to udowodniona prawda, to czytałbyś to z oburzeniem i ze zgrzytem w zębach.

Mówiąc krótko - wszystko tym, czym opisałeś linuksowych trollów i w ogóle o nich, jednocześnie opisałeś SAMEGO SIEBIE i jedyne tym, czym się różnisz od nich to jedynie skrajność(w twoim przypadku po stronie windowsa i płatnego oprogramowania) oraz twoje nie do końca udane próby stworzenia wrażenia bycia bardziej mądrzejszym, obiektywnym i rozsądnym użytkownikiem ponad użytkownikami (bądź jak TY określiłeś "fanboyami") Linuksa.
A w rzeczywistości grasz po tej samej stronie co np. "sweet-dżola", "MS-Fan"(czyli windowsowych chamów do których już dołączyłeś) itp. tyle, że w bardziej inteligentny sposób.

G.Gn7Ex   5 #26 08.08.2011 16:11

@n33trox
Pomijając sprawy techniczne, to Twój wpis udowodnił tylko to, co i tak jest oczywiste - że pracodawcy i promotorzy chcą tylko dostawać dokumenty w zamkniętych formatach M$'a, no ale co z tego?
O ile można to zrozumieć szkołach/uczelniach gdzie dają MSO za darmo studentom określonych kierunków, o tyle w przypadku tych którym nie tego dają, jest to tylko głupotą, zdzierstwem narzucaniem oraz wreszcie jawną prowokacją do piractwa.
Współczuję wam takich promotorów.

A co do takiej zaistniałej sytuacji, to jeśli ktoś spiracił MSO bo np. nie stać było na niego a wymagają(i nie obchodzi ich to, że nie każdego stać) na uczelni/egzaminach i jednocześnie tego za free nie dają, to taki ktoś(a już na pewno dla mnie) jest w pełni usprawiedliwiony, niezależnie od tego, czy byłbyś to Ty, czy Quest-88.

n33trox   6 #27 08.08.2011 16:54

@zomo_prl
To nie jest reguła. Przez pewien czas (2007) studiowałem informatykę (no nie dało rady... :P) na państwowej uczelni. Wówczas owa uczelnia zakupiła nowy sprzęt do sal z Core2 Duo i innymi wypasami jak na 2007 rok przystało. Wszystkie sprzęty dostały Ubuntu :) Było ich ponad 20 komputerów.

Na Allegro można dostać 2007 OEM poniżej 200 zł, BOX lekko za ponad 200. Nikt nie mówi, że mi potrzebny od razu 2010 - to prawie to samo, tylko inaczej wygląda. No i wersja Home and Student, ponieważ najczęściej korzystam z Worda. Właściwie, to tylko z niego korzystam, sporadycznie z PowerPointa, więc nic mi więcej nie potrzeba.

@G.Gn7Ex
Ja nie napisałem nigdzie, że LibreOffice, czy w ogóle wolne oprogramowanie, to złe oprogramowanie. Używałem przez jakiś czas Ubuntu i uważam, że w niektórych przypadkach programy na Linuksa są o wiele bardziej dopracowane i w ich produkcje włożono o wiele więcej serca, niż w ich odpowiedniki windowsowe. Po prostu trafiła się pewne funkcja, która mi sprawiła problem - tyle. Tak ogólnie, to LO jest bardzo dobrym pakietem dla kogoś, kto nie potrzebuje w nim robić nie wiadomo czego.

Preferuję obiektywizm w tych sprawach - używam to, co dla mnie lepsze/wygodniejsze. Bardzo nie lubię, jak ktoś rzuca mięsem na Linuksa, ale również nie lubię jak ktoś wylewa pomyje bezzasadnie na Windowsa, tylko po to, żeby poniżyć. Wówczas dobrze jest mieć argumenty jakieś.

Druedain   14 #28 08.08.2011 17:09

Fajowo. Kolejny wpis o LO (OOo), gdzie ktoś ma pretensję, że .doc jest źle obsługiwany (ostatnio był wpis nie-pamiętam-kogo, który opisywał jak to zły LO nie chce mu dobrze tabelki dla eXcela obsługiwać). Ja proponuję sobie w łazieneczce zmoczyć główkę zimniutką wodą…

UWAGA
.doc JEST zamkniętym formatem, jego połowiczna implementacje jest WYŁĄCZNIE dobrą wolą twórców OOo (LO)

PS Czytam sobie początek i sobie myślę „na bank Windziarz”. Najeżdżam na Twój nick i bingo!
PPS Twórcom tego typu prac polecam narzędzia takie jak LyX (ambitnym klepanie w LateXu (nie LaTeKsie, bo to słowo nawiązuje do greki, a tam 'x' czytane jest jako [h] (często popełniany w Polsce błąd to czytanie z etykiety pewnego alkoholu [metaksa] zamiast [metaha] (nie trudno się domyślić, że to ze względu na greckie pochodzenie trunku))).
oraz z dedykacją dla Ciebie
P.P.P.S. (zapisane tak celowo) „Quidquid latine dictum sit, altum videtur”. Czasy łaciny trochę jakby minęły. Tworzysz bloga na polskim portalu, gdzie (zgaduję) prawie nikt się łaciny w szkole nie uczył. Ja jako osoba nie mająca zielonego pojęcia o tym języku proszę Cię, byś następnym razem (chyba, że następny raz miałby dorównać temu wpisowi – wtedy lepiej, żeby tego następnego razu w ogóle nie było) nie wplatał żadnych „Plaudite, cives, plaudite, amici, finita est comoedia!” (ani słów z innych języków najbliżej związanych z łaciną). Nie rozumiem co tam jest napisane, więc wpis jest dla mnie częściowo niezrozumiały. Jeśli już masz potrzebę zabłyszczeć tworząc wpis z ozdóbkami, to zamiast cytatów "" zastosuj poprawne „”, bo to przynajmniej będzie całkowicie uzasadnione, czytelne, a przy tym pokażesz, że jesteś rzetelną osobą.
PPPPS Mimo złego odbioru artykułu współczuję Ci pewnego zacofania technologicznego na Twej uczelnie u kadry. Jeśli ktoś oczekuje pracy w formie elektronicznej, to wypadało by, żeby taka osoba sama najpierw miała jakąś ogólną wiedzę na ten temat (z naciskiem na ogólną – ogólna wiedza, to umiejętność obsługi arkusza kalkulacyjnego, czy edytora tekstu, a nie Worda, bo większość prostszych opcji zazwyczaj jest dostępna i w podobny sposób się je wykorzystuje (oraz w menu znajduje)).

pisarzksiazkowicz   7 #29 08.08.2011 17:34

A ja sobie polecę AbiWorda, bo jest fajny. Nie nazwę go funkcjonalnym, ani genialnym, ma problemy z .docx, ale bez problemu zapisywał mi pliki .doc nic nie mieszając w ich strukturze (chociaż używałem go tylko do pisania, więc nie wiem).

Druedain   14 #30 08.08.2011 17:37

@Sebt „Pamiętam jak kiedyś do drukarni zaniosłem plik zapisany w formacie odt.. nie wiem dlaczego i jakim cudem wszędzie były ujebane marginesy, normalnie tekst ucięty - nie szło się nic domyśleć, bo w każdej linijce brakowało po kilkanaście znaków.. raz na kilka lat można się poświęcić i kupić MO H&S - majątek to to nie jest”. Mogło się zdarzyć np. tak że mieli tam MS Office'a, który do teraz nie ma poprawnie zaimplementowanego ODT. Ale kto by się przejmował niedoróbkami w jakimś tam formacie dla fanatycznych linuksiarzy, co nie?

n33trox   6 #31 08.08.2011 18:24

@Drudeain
To mój blog i będę na nim pisał co mi się podoba (o ile regulamin na to zezwala, a nikt mi nie zabrania w nim używać obcych języków), a Tobie nic do tego. Owszem, może Ci się to nie podobać, ale to już Twój problem.

oprych   13 #32 08.08.2011 19:24

@Druedain
Nie wiem dlaczego, ale poczułem się wywołany do tablicy po tym jak przeczytałem: "(...) ostatnio był wpis nie-pamiętam-kogo, który opisywał jak to zły LO nie chce mu dobrze tabelki dla eXcela obsługiwać(...)" Cóż nie wiem czy to o mnie, ale ja miałem taki właśnie problem. Dokument od początku stworzony w otwartym formacie był różnie wyświetlany w różnych pakietach biurowych, powód okazał się prozaiczny, ale za nim ktoś do tego doszedł minęło sporo czasu.

Z ciekawości bawiłem się dzisiaj numeracją stron w LO i byłem troszkę zaskoczony samą topornością tego rozwiązania. Ja nie oczekuje Bóg wie czego, ale taka podstawowa funkcja powinna mieć troszkę opcji??

A wracając do sedna, są różne gusta, jeden woli tak, drugi inaczej. Ale jako, że dla mnie pakiety biurowe to źródło sporego dochodu bez wahania wybieram produkty Microsoftu, nie dlatego że jestem przeciwnikiem wolnego oprogramowania czy fanboyem Microsoftu. Ja używam komputera do pracy. Stawiam na efektywność, dla mnie wstążka to duże udogodnienie, także funkcja formularzy (tak wiem, zawsze o tym wspomnę) pozwala mi pracować dużo szybciej, wydajniej i wygodniej...

  #33 08.08.2011 19:24

W Polsce rzadko który promotor umie obsłużyć coś innego niż Word. Pisanie w czymś innym to tylko proszenie się o kłopoty. O LaTeX nawet nie wspominam. Wątpię czy chociaż 10% doktorów i profesorów w ogóle słyszała tę nazwę i nie kojarzy tego z lateksem.

2 lata temu siostrze zainstalowałem OpenOffice.org i zapomniałem o całej sprawie. Pech chciał, że siostra pisała pracę licencjacką i zaniosła ją do punktu ksero w formacie odt (zapomniała uprzednio skonwertować do pdf). Chyba nie muszę pisać jak to się skończyło - 40 stron bezużytecznej makulatury (przynajmniej było na rozpałkę na ognisko).

Mam dość nawiedzonych sekciarzy religii open source (zwykle są to młodzi ludzie uczęszczający do szkoły średniej, całkowicie oderwani od życia, utrzymywani przez rodziców), którzy próbują wmówić, że open source to lek na raka i w ogóle, a jak coś nie działa to jest to wina użytkownika.

Pozdrawiam wszystkich normalnych użytkowników komputerów.

Quest-88   15 #34 08.08.2011 23:21

sebt, ty jesteś tym samym Sebastianem (sebastian558989), który na pebie warezuje odpowiedzi do sprawdzianów z języka niemieckiego dla gimnazjalistów i tym, który odpowiadał na ogłoszenie "MASZ WIECEJ NIŻ 12 LAT? ZARABIAJ!" ?

  #35 08.08.2011 23:58

Problem jest jak najbardziej realny, ale nie ma nic wspólnego z "rzucaniem LibreOffice na głęboką wodę" (część zarzutów odnosi się do problemów z konwesją ODT do DOC - to jest raczej wina komercyjnego produktu firmy Microsoft) ... swoją drogą, uczelnie powinny przejść na format Open Document Format, który jest również obsługiwany przez MS Office... wtedy nie byłoby może argumentu dotyczącego kosztów konwersji na nowe oprogramowanie - uczelnie, z jakiejś nieznanej mi przyczyny, kupują wyłącznie oprogramowanie jednej firmy... nie jest nią, zapewniam, sugerowana w artykule wyższość rozwiązań tej firmy i ułomność alternatyw

gowain   19 #36 09.08.2011 00:30

Problem 1. Większość świadomych użytkowników otwartego oprogramowania stawia siebie z góry na pozycji, że muszą bronić świata opensource, że nie wolno go krytykować, że jest tylko dobry itp. itd... dla mnie bzdura...

Problem 2. Ja nie jestem fanatykiem żadnego systemu, każdy ma w sobie coś dobrego i coś złego - czasem więcej jednego, czasem drugiego. Ale często na forach i w komentarzach idzie spotkać większą agresywność użytkowników linuxa i jego pochodnych. Pewnie za to dostanę gromy od Was, ale takie zjawisko zauważam od lat.

Problem 3. @Quest-88 co to ma do rzeczy? Czy to ma wpłynąć na obniżenie jego pozycji w tej dyskusji? Bo jak tak to powiem Ci, że szanuję Cię jako orędownika, poniekąd ewangelistę wolnego oprogramowania, ale jak dyskutujemy to walczymy na argumenty, a nie na obrażania, porównania osoby, z którą rozmawiamy... bo z takimi zagraniami to mi się od razu przypominają ludzie z jednej partii, której skrót zaczyna się na P, a kończy na S :P

Problem 4. Każdy soft ma jakieś rzeczy nieudane. Poniekąd prawda, że w darmowym patrzy się bardziej przez palce, bo przy tych za 2000zł i w górę bardziej każdy błąd boli, ale blog jest od tego, że każdy sobie może swoje doświadczenia opisać. Jeżeli @n33trox ma problemy z takim softem, to jego prawo pisać o tym. Założę się, że mimo tylu obraz i kłótni w komentarzach jednak sporo się nauczył o LO :)

Problem 5. Mniej narzekania, więcej humoru :)

Triniti888   5 #37 09.08.2011 09:13

Należy się cieszyć z tego, że LO obsługuje dokumenty (mimo, że niekiedy bardzo niepoprawnie) .doc oraz .docx. Dlaczego ?
Gdyż Microsoft nie udostępnił żadnej dokumentacji na temat formatów .doc i docx. To, że LO je obsługuje zawdzięcza się programistom, którzy metodą prób i błędów oraz z debuggerem w ręku rozmyślali jak tu najlepiej rozwiązać obsługę tych formatów (powtarzam, bez dokumentacji). Wielka pochwała dla nich, oraz cieszmy się, że LO nawet w takim stopniu obsługuje te formaty, bo mógłby ich wcale nie obsługiwać.

Dlaczego ludzie nie znają .odt i innych otwartych formatów ? Bo są za bardzo leniwi. Mają Office od Microsoft'u i myślą, że już wszystkie dokumenty otworzą. Gdyby zainstalował LO, to by problemów nie było.

"Nawet nie ma sensu uczyć się obsługi wolnych pakietów, bo gdzie nie spojrzę, wszyscy pracodawcy chcą umiejętności obsługi pakietu MS Office. Za to, że umiem się obsłużyć LibreOffice nikt w tym kraju mi nie zapłaci..."

Jest sens. Jaki ? Jak będziesz umiał obsługiwać pakiet MSO i LO to zaoszczędzisz około 200 polskich złociszy. Skąd się one wezmą ? Bo w pracy będziesz używał MSO a w domu do swoich potrzeb LO.

qdominik   6 #38 09.08.2011 09:54

"Non omnia possumus omnes", chciałoby się rzec.

Druedain   14 #39 09.08.2011 14:08

@Triniti888 https://secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/wiki/DOCX – piszą, że otwarty.

997   5 #40 09.08.2011 14:39

Ja w swojej pracy nie raz miałem z tytułu OpenOffice'a problemy bo ludzie jak to ludzie, wolą wydać kasę na rzeczy namacalne niż na jakiegoś Worda i się często dziwią, że on w ogóle nie jest instalowany standardowo w każdym nowym systemie. Kiedy zaczyna się rozmowa, że należy dokupić licencję, to zaczyna się płacz i czarna rozpacz. Kiedyś sugerowałem instalację OpenOffice, żeby sobie przetestowali, dałem też adres paru stron z supportem i takie tam pierdu, pierdu. W związku z jego obsługą miałem więcej telefonów niż konsultant w TP więc szybko sobie podarowałem takie sugestie, zwłaszcza, że niektóre telefony były dosłownie takie: "co mi pan za gówno polecił jak się tego używać nie da??? Ile kosztuje ten normalny?".

I tyle jeśli chodzi o pracę w OOo i LO. Do domu jak najbardziej, nie widzę żadnych przeciwwskazań. Chyba, że piszemy CV i komuś wyślemy w ODT to wówczas nie liczmy na odpowiedź ;)

cephei.   3 #41 09.08.2011 14:51

OpenOffice sprawdza się tylko pod warunkiem, że nie wymieniamy dokumentów ze światem. Profesjonaliści używają tylko MS Office. Wszędzie w pracy używa się pakietu biurowego MS (nie obchodzą mnie wyjątki). Uczenie się obsługi OO to całkowita strata czasu.

A żeby CV napisać w ODT to chyba trzeba żyć w alternatywnej rzeczywistości.

Ciekawostka:
Office Open XML jest otwarty i od 2006 r. jest standardem wymiany dokumentów elektronicznych. DOC jest zamkniętym formatem a jest lepiej obsługiwany przez OpenOffice niż otwarty OO XML. No więc jak to jest?

  #42 09.08.2011 16:57

PS ... nie ma problemu z numeracją stron w LibreOffice (wersja 3.4.2). Po umieszczeniu kursora w stopce lub nagłówku: Wstaw - Pola - Inne. Następnie wybieramy: Strona - Numery stron oraz w zakładce Format wpisujemy przesunięcie (ang. offset) ... :)

oprych   13 #43 09.08.2011 17:27

Tylko, że autorowi chodziło o to, aby numeracja leciała od konkretnego numeru, a "przesunięcie" nie odpowiada za tą funkcję :P

  #44 09.08.2011 17:40

Nie wiem co autor miał na myśli wg @oprych... ale "Choćbym nie wiem jak nie próbował, zawsze numeracja się zaczynała od 1, a ja potrzebowałem zacząć np. od 15." ... przesunięcie rozwiązuje ten problem

  #45 09.08.2011 17:51

Faktycznie, akurat tego problemu nie rozwiązuje, bo offset nie może np. przekroczyć liczby stron w danym dokumencie... :)

  #46 09.08.2011 17:55

... bez tego też da się napisać pracę magisterską/dyplomową w LibreOffice :)

cephei.   3 #47 09.08.2011 18:27

Co z tego że da się napisać pracę mgr w LibreOffice skoro tylko u Ciebie będzie wyglądać tak jak powinna a u każdego innego porozjeżdża się.

  #48 09.08.2011 20:20

:) ... Wstaw - Ręczny podział strony ... styl Domyślny i można ustawić nr strony... ale nie o to tu chodzi, żeby wynajdować w programach komercyjnych funkcjonalności i szukać dokładnych odpowiedników w programach open source... wiele rzeczy robi się po prostu inaczej w LibreOffice... wymiana plików w społeczeństwie w 99% używającym programów Microsoft jest faktycznie problemem... dlatego wcześniej napisałem, że instytucje państwowe i uczelnie powinny zacząć używać przynajmniej standardowych formatów... Jednak wiele argumentów jakie tu przytoczono są po prostu nieprawdziwe, np. "A żeby CV napisać w ODT to chyba trzeba żyć w alternatywnej rzeczywistości." ... wystarczy z LibreOffice wyeksportować do PDF... podobnie jeśli drukujemy prace na studiach lub do urzędu nie trzeba używać MS Office

997   5 #49 10.08.2011 08:17

@Patryk Hańćkowiak
Oczywiście, można w PDF ale jak masz napisane, że ma być .doc(x) to masz wysłać tak. Teraz zrób w LO taki dokument z tabelkami, formatowaniem ładnym itd. (w końcu to CV) i otwórz w MS Word. Niektórzy wymagają wysłania w formacie worda bo dorzucają komentarze, robią jakieś tam dopiski albo coś zestawiają. U mnie np. tak się robi jak chcesz się dostać do czegoś związanego z IT. Nikogo w żadnej większej firmie nie obchodzi OOo czy LO i na pewno nie zainteresują się tym, że jest on darmowy bo to tylko pozorna "darmowość". Koszt przerzucenia powiedzmy 1000 pracowników z Office 2010 na LO 3.4 jest nie współmierny do zakupu 1000 nowych licencji MS Office. Pamiętaj, że opóźnienia z powodu nieumiejętności użytkowania pakietu LO, zapchanie pracy działu IT problemami typu "nie umiem zrobić numeracji stron" itd. mogą doprowadzić wszystkich do białej gorączki. A koszt i czas szkolenia tych 1000 pracowników?
Po prostu wdrażanie czegoś co tak na prawdę nie ma wsparcia technicznego (nie mówię tu o pomocy społeczności na forum tylko o poważnym supporcie), wymaga nowego podejścia, przeszkolenia personelu, zmiany przyzwyczajeń, tylko dlatego żeby nie zapłacić za jednorazową licencję (których jest sporo i można je odpowiednio dopasować do potrzeb aby zaoszczędzić), nie ma najmniejszego sensu.
A ze standardami to wszyscy wiemy, że są i na tym kończy się cała rozmowa o standardach w pakietach biurowych.
Amen.

  #50 10.08.2011 12:04

G.Gn7Ex swoim obrazkiem udowadniasz że jesteś zasmarkanym fanbojem.
Druedain format doc jakiś czas temu Microsoft upublicznił/odtajnił.
n33trox czy próbowałeś korzystać z pomocy wbudowanej w pakiet aby rozwiązać swój problem ?

  #51 10.08.2011 14:10

Mnie akurat żadne z powyższych argumentów (@997) nie przekonują... 1) Nigdy nie zdarzyło mi się, aby ktoś wymagał CV w formacie DOC i odrzucił PDF; 2) Na temat firm się nie wypowiadałem na razie, ale nie do końca prawdziwy jest argument @997 z kosztami przechodzenia na oprogramowanie Open Source, bo firma która nie wprowadza nowych rozwiązań i nie prowadzi szkoleń (nawet komercyjnych), to chyba jakiś ewenement :) - koszty oczywiście można szacować w dłuższej perspektywie ... poza tym z przechodzeniem do nowszych wersji programu MS Office też są problemy!; 3) Jeśli chodzi o standardy, to czy masz coś konkretnego na myśli? Np. problemy z konwersją dokumentu Open Document Format z MS Word do LibreOffice? ... Jak pokazuje sprawa z Internet Explorer, w przypadku producenta tej przeglądarki trwa to długo, ale zmiany są możliwe :)

  #52 10.08.2011 14:36

@cephei. ... jest jeszcze format PDF i oczywiście promotor, czy osoba sprawdzająca może zainstalować LibreOffice :) ... dlatego też pisałem o stosowaniu otwartego standardu w instytucjach i szkołach... wtedy każdy mógłby używać dowolnego edytora... i to byłby prawdziwy test dla MS Office - czy program, po wprowadzeniu otwartego standardu dokumentów tekstowych, nadal byłby tak popularny? ... :)

997   5 #53 11.08.2011 12:57

@Patryk H.
Możliwe, że nie zdarzyło Ci się, ale wystarczy chociażby teraz przejrzeć jakis portal z ogłoszeniami, który nie używa zdefiniowanego formularza.
Koszty oczywiście się szacuje w dłuższej perspektywie, bo nikt nie zwraca uwagi co będzie za miesiąc jak teraz wdrożymy darmowy pakiet, tylko co będzie za rok lub dwa. Co do przechodzenia na nowsze wersje MSO to dochodzi jeszcze czynnik psychologiczny ;) MSO to MSO, a nie LO czy OOo i strach bierze górę tak czy siak. To nie ma żadnego związku z prowadzeniem szkoleń przez firmy. Szkolenia mają na celu poprawę jakości usług, wydajności i w efekcie obniżenia kosztów lub podwyższenia zysków, a nie widzimisię, że od jutra pracujemy w OOo i zrobimy sobie szkolenie dla 3000 pracowników :) Co im da takie szkolenie poza tym? Nic.

  #54 11.08.2011 19:34

@997: Nie jest to oczywiście prawda i znowu się nie zgadzam... Szkolenie z obsługi pakietu biurowego powinno obejmować takie elementy jak praca ze stylami i uczyć pewnych podstaw z formatowania, a te są podobne dla wszystkich pakietów biurowych (oczywiście nie identyczne)...
"Co do przechodzenia na nowsze wersje MSO to dochodzi jeszcze czynnik psychologiczny... MSO to MSO, a nie LO czy OOo i strach bierze górę tak czy siak. " - z tym nie polemizuję, ale jest to jedyny racjonalny argument w tej dyskusji :)

Caffreys   2 #55 12.08.2011 13:06

Często korzystam z pakietów biurowych, mam zainstalowany MS Office 2010 i Liber Office. Jak czegoś nie mogę zrobić na jednym to idę do drugiego i mam gdzieś kto go zrobił, interesuje mnie tylko wynik pracy uzyskany wszelkimi dostępnymi środkami. A jak mnie obydwa wnerwiają to przeskakuje na XPeka i odpalam Office 2003 ... Nie ograniczam się jak większość tutaj tylko do jednego OS lub tylko do jednego pakietu biurowego, Na lapie mam 3 OSy i z każdego korzystam w różnych sytuacjach, to samo więc robię z pakietami biurowymi...

Pozdrawiam

  #56 24.08.2011 00:42

Cóż, openoffice, ani teraz Libreoffice przynajmniej się nie zmienia wyraźnie - chodzi mi tu o obsługę. Pamiętam za to ile cyrku było u mnie w szkole jak dostali MS Offica 2007, a wcześniej był 2003. Sama jak go zobaczyłam to mnie aż zmroziło. Nie jestem kompletną idiotką, ale skojarzenie co i jak w nowym MSO zajęło mi na prawdę dużo czasu. Więc myśląc o tych szkoleniach w firmach. Podejrzewam, że jeśli MS będzie częściej wprowadzał takie zmiany być może open source na tym zyska. Co do obsługi doc. Nigdy nie miałam problemów z formatowaniami przy przejściu z odt na doc, ale też nie dziwaczyłam za bardzo. Z mojego punktu widzenia z MSO fajnie się obsługiwało 97 i 2003, ale 2007 to już niestety inna bajka. Ostatecznie wole libreoffice. Dlaczego mam płacić kupę kasy za pakiet biurowy, skoro mogę mieć za darmo, równie funkcjonalny? Nauczenie się obsługi LO nie zajmuje wiele czasu chyba że ma się klapki na oczach i widzi MS jako boga. Kto woli MSO bo mu łatwiej, proszę bardzo, choć jestem na prawdę ciekawa ile osób ma na prawdę legalny (nie zainstalowany od brata, kolegi, ojca itd.) pakiet biurowy MSO.

  #57 03.11.2011 17:42

@Quest88 przestań już trollować. Wszędzie tylko najeżdżasz na ludzi. Powinni Cię zbanować.

  #58 26.07.2012 12:26

we francji w urzedach i chyba szkolach przeszli na libreoffice`a dziwne czemu w tym kraju w szkolach i w urzedach nie promuje sie tego pakietu.

  #59 10.11.2012 18:14

Napisalem w OpenOffice, a pozniej juz w LibreOffice niezliczone ilosci prac drobnych, a takze cale, pelne prace [kolejno] dyplomowa i magisterska. Calosc wygladala bardzo dobrze, otrzymalem pochwale za forme [i tresc, ale nie o tresci tu mowa]. Wydaje mi sie wiec, ze istota tkwi w wiedzy, umiejetnosciach, a nie w samym pakiecie. Pakiet jest absolutnie niesamowity i - jak dla mnie - niezastapiony. Jesli mialbym go czymkolwiek zastepowac, to jedynie Abiwordem, ktory jednak jest znacznie mniej poukladany. MS Office nawet nie biore [na powaznie] pod uwage tym bardziej, ze mialem z nim w dawnych czasach mnostwo problemow, a w czasach nowozytnych - gdy pojawila sie w nim wstazka, a ja pracowalem na nim w pracy - mialem jeszcze wiecej problemow [choc sadzilem, ze nie mozna miec ich juz wiecej].

Reasumujac: LibreOffice jest znakomity i nie ma dla niego zastepstwa. Nie w moim swiecie.

PS od wielu lat korzystam z systemow GNU/Linux i *BSD, nie jestem uzytkownikiem systemow Windows, jesli to ma dla kogokolwiek jakiekolwiek znaczenie.