Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

LTE ery dinozaurów czyli początki Internetu mobilnego cz.1

Internet był, jest i będzie. Naprawdę w to uwierzyłeś? Jeśli tak to i tak nie uwierzysz w to co napiszę poniżej, więc może od razu wyłącz komputer i weź się za naukę, bo koniec semestru już niedługo. Kliknij na Start (chyba że masz Windows 8) a następnie Wyłącz, najlepiej ignorując alerty o niezapisanych plikach (przecież i tak wszyscy wiemy że używasz komputera tylko w jednym celu). No dobra. Dzieci wróciły do lekcji, więc mogę powrócić do meritum. Internet mobilny to technologia, która w naszym kraju dopiero „uczy się chodzić” a zaczęła „raczkować” około 7 lat temu. Operatorzy promują Internet LTE (nie zawsze z zadowalającą prędkością), a nadal są osoby, które w telefonie nie zaznają tego dobrodziejstwa po sieci komórkowej nawet z prędkością na poziomie kilkudziesięciu kb/s. Po co chcę opisywać historię, która dzieje się na naszych oczach? Jak liczycie że będę w tym wpisie przedstawiał suche fakty, które ubarwię datami to jesteście w błędzie. To będzie historia …

Pierwsze starcie

Nigdy nie mogłem liczyć na internet kablowy. Nie było to związane z operatorem ani brakiem dostępności łącza. Szansą okazał się dla mnie Internet mobilny. To właśnie w 2006r. poszedłem do salonu swego pomarańczowego operatora i osobie siedzącej za biurkiem powiedziałem, że chcę mieć w ramach abonamentu Internet w telefonie. Konsultant zrobił wielkie oczy i nic nie mówiąc przeprosił mnie i w pośpiechu udał się na zaplecze. Czas mijał a krzesło na którym siedziałem robiło się coraz twardsze. Po długiej chwili oczekiwania konsultant wrócił z dawką nowej wiedzy i doszło do przedłużenia mojej umowy abonamentowej z usługą Orange Free (nazwa nie zmieniła się od początku) oraz nowym telefonem Sagem my700X. Siedząc przed komputerem rozpakowałem urządzenie i jeszcze tego samego dnia odwiedziłem sklep komputerowy w celu zakupu Bluetootha na USB. W zestawie z telefonem nie było kabla do transmisji danych, a chciałem mieć koniecznie Internet w komputerze, bo to żadna przyjemność surfować po Sieci na 2 calowym wyświetlaczu. A przeglądanie stron w wersji WAP to nie to co ja oczekiwałem. Łącze bezprzewodowe Bluetooth okazało się dobrym pomysłem na udostępnianie Internetu w komputerze i chyba jedynym. Tylko jak to zrobić by wszystko działało? Tutaj z pomocą przyszła miła kobieta ze wsparcia technicznego Sagema. Tłumaczenie co bym chciał zrobić zajęło wieki, a jak już wszystko udało mi się z powodzeniem wytłumaczyć, osoba z drugiej strony zdawała się też mieć tak duże oczy jak konsultant, z którym rozmawiałem dzień wcześniej. Nie muszę wspominać że próby samodzielnego skonfigurowania tego połączenia skończyły się fiaskiem. Za dwa dni dostaję telefon i głos w słuchawce mówi: „Sagem Polska. Z tej strony …...”. Po chwili usłyszałem już mniej oficjalny ton informujący mnie że udało znaleźć się rozwiązanie mojego problemu i że zostało wysłane na mojego maila. Podziękowałem serdecznie i załatwiłem sobie wydruk wiadomości e-mail. Z kilkoma kartkami wróciłem do domu i stosując się do instrukcji, konfiguracja była już dziecinnie prosta. Uruchomiłem przeglądarkę i byłem szczęśliwy jak dziecko, gdy wczytała mi się wyszukiwarka Google z prędkością transmisji GPRS. Pamiętam ten dzień jak wczoraj. Był jesienny lipcowy poranek ...

Turbointernet

Rozwiązanie wydawało się być wręcz idealne. Połączenie telefonu z komputerem nie dość że pozwalało korzystać z oprogramowania telefonu bez żadnych utrudnień (mogłem bezproblemowo wysyłać SMSy, przeglądać zdjęcia czy wykonywać połączenia głosowe z aktywnym połączeniem internetowym) to ponadto mój telefon nie był „przywiązany” do komputera. Świetnie. Tylko że nie byłem jedynym domownikiem i inni też by chcieli z niego korzystać, niekoniecznie gdy jestem w domu. To nie był jedyny mankament. W Internecie mobilnym od zawsze są ograniczenia. Wtedy limit wynosił 500MB na miesiąc. Nie muszę wspominać że to mało, a nawet bardzo mało, szczególnie że na większości stron www wczytywały się reklamy we flashu. Taki pakiet pozwalał przeglądać mi strony internetowe i skrzynkę mailową. O słuchaniu utworów audio czy korzystaniu z youtube'a mogłem zapomnieć. Po pierwsze pakiet 16MB dziennie nie wystarczał na to, a po drugie przy prędkości około 100kb/s filmy nie za bardzo płynnie się wczytywały. Taka usługa kosztowała mnie bagatela 60 zł. Na szczęście po przekroczeniu limitu prędkość nieznacznie spadała do 32 kb/s :). Aby stres związany z korzystaniem z takiego dostępu do Internetu złagodzić zainstalowałem Operę i odpaliłem usługę Turbo. Zbawienna okazała się dla mnie informacja, że mój operator rozbudowuje infrastrukturę i są duże szanse na …

W pogoni za 3G

Szybszy dostęp do Sieci pozwoliłby mi na mniej stresowe życie (pomiędzy wpisaniem adresu i jego zaakceptowaniem a wczytaniem mijał taki czas, że mogłem iść zrobić obiad i go zjeść), więc byłem szczęśliwy, kiedy dotarła do mnie informacja, że będę mógł korzystać z technologi 3G (UMTS). Tylko że telefon miał modem GPRS i EDGE i nic poza tym. Wtedy postanowiłem zrezygnować ze swojej usługi i podpisać umowę typowo na internet Orange Free. Do umowy wybrałem sobie telefon LG U8210 z tak pożądanym modemem 3G. Modemy nie należały wtedy do najtańszych zabawek, a ponadto wszystkie były na złącze znane z laptopów (PCMCIA) – przecież w końcu sieć sprzedawała Internet mobilny. Koszty takiego modemu plus przejściówki na USB nie były niskie a wspomniany telefon był za 1 zł. Telefon poza modemem nie miał nic do zaoferowania, a modele innych producentów (np. z serii V firmy Motorola) były dość drogie. Dzięki takiemu rozwiązaniu dostęp do Internetu był możliwy w domu o każdej porze i mógł korzystać z niego każdy domownik. Skończyło się jednak posiadanie Internetu zawsze przy sobie. Internet tym razem był udostępniany po kablu USB. Wynikły też z tego niestety wady. Telefon miał jedno złącze zarówno do ładowania i transmisji danych. Po złączu USB w epoce dinozaurów nie szło naładować telefonu, co wiązało się z ładowaniem urządzenia, podczas którego nie szło korzystać z Sieci. Ta drobna wada przełożyła się na kilkukrotny cykl ładowania codziennie. Po kilku miesiącach Internet faktycznie przyśpieszył, a operator chcąc być dobry zwiększył 2-krotnie limit (1GB) nie żądając jednocześnie podpisania żadnego aneksu do umowy czy innego dokumentu. Non stopowe ładowanie i rozładowywanie baterii urządzenia bardzo odbiło się na czasie działania telefonu na jednym naładowaniu. Ale na horyzoncie pojawiła się …

CDN

 

sprzęt internet urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Axles   17 #1 25.11.2013 14:58

W tych czasach na szczęście ja już miałem stałe łącze osiedlowe (a może jeszcze prędzej). Co do telefonu to Sagemy bardzo miło wspominam, miały wszystko, a nawet więcej jak Nokie, a kosztowały połowę tego.
Czekam na cd.

wajdzik   6 #2 25.11.2013 15:03

Mnie tylko dziwi czemu internet mobilny, a nie kabel/Wifi. Sam piszesz, że nie było problemu z operatorem/łączem.

fufus   9 #3 25.11.2013 15:18

Hehe rozumiem twoje problemy idealnie ;) Do dziś u mnie na wschodzie polski (powiat lubartowski, gmina firlej) sporo domów nie ma i nie może mieć łącza kablowego bo nie ma wolnych przyłączy już, a jak z 20lat z kawałkiem temu TP położyło linię tam ma w pupce i nic nie rusza ;)
Także pierwszy internet (2006-2007 mniej więcej) gdy 4domy dalej sąsiad korzystał już z 512kb/s tp ja zakupiłem pierwszy modem (nnie pamiętam już modelu ale było to to urządzenie http://obrazki.elektroda.pl/9416657900_1299269400.jpg), który pozwolił mi na połączenie się ze światową siecią z zawrotną prędkością którą oferowało EDGE ok. 200kb/s
i tym sposobem orange zdzierało bagatella 120zł/mc ;)
potem po 2 latach było Orange Free CMDA które działało już fajnie, gdy nie przekroczyłeś limitu to ok. 1MB/s po limicie 64kb/s ;D iPlus CMDA które działało już całkiem zacnie, prędkość od 512kb do 1mb i NIE PILNOWALI limitów ;)
Teraz na szczęście mam możliwość neta po wifi i problemy znikły ;)

PS: Podsumowując 6lat na necie mobilnym...

pamix   7 #4 25.11.2013 15:21

@fufus

Nie o to chodzi i nie chcę się w to zagłębiać czemu. Mieszkam w dużym mieście na Kujawach w Bydgoszczy

jaredj   10 #5 25.11.2013 16:23

Pamix - to w Bydgoszczy w 2006 jesień zaczęła się już w lipcu? W tym roku jeszcze byłem w PL i takowego zdarzenia nie pamiętam ;)
Też mieszkałem w Bydzi a neta miałem z pewnej firmy, która siedzibę miała w byłym biurowcu rometu, nie pamiętam nazwy.

Mychal   1 #6 25.11.2013 16:45

Niyczym reklamy na Polsacie... przerywają w najlepszym momencie. Czekam na ciąg dalszy :)

video   10 #7 25.11.2013 16:50

Stare czasy. Mój długi pobyt w szpitalu... Siemens zdaje się s45i i Fujitsu LifeBook B(celeron400, ekran dotykowy, xp) http://thecappells.net/CH/res/pics/Lifebook%20B-2175.jpg
Internet z ery GPRS nocami bez limitu(nie pamiętam nazwy oferty).
Jako że to był szpital mogłem pozwolić sobie na spanie w dzień i aktywność w nocy.
Jednak inaczej pamiętam te czasy. Serwisy internetowe nie były tak opasłe, w zasadzie najbardziej opasłe objętościowo były zdjęcia panienek ;P ale jak się ma fajne pielęgniarki to i "opasłych" panienek się nie ściąga ;)

TadueusTaD   8 #8 25.11.2013 16:53

Kiedyś sprzątnąłem sobie 220 zł - całą kasę na karcie, bo skusił mnie WAP. W 3 godziny fruuuu... :P To było jakieś 5, 6 lat temu w wakacje na Nokii 6610i. Dziś się śmieję, ale wtedy mi do śmiechu nie było :P

Over   9 #9 25.11.2013 17:03

Przypomniałeś mi dawne czasy gdy mając Sony ericsona k300i i port irda w kompie to przez niego łączyłem się z netem, ale głównie wystarczało to do rozmowy na gg bo na otworzenie poczty na Interii wtedy, to mijało 5 min i 5 zł z konta ;)
A teraz 60Mb/s po kablu i wszystko na wyciągnięcie ręki, a ściągnięcie serialu 1,5GB to kwestia 4 min.
Potem przyszły czasy Neta stacjonarnego, najpierw 512Kb/s a i to pozwalało na zrobienie wszystkiego co się chciało, chodź ściąganie z emula wtedy dawało taką radość a ściągnięcie mp3 czy klipu jakiegoś trwało wieczność ale w końcu się ściągneło.
To były czasy, aż się łezka w oku kręci....

jaredj   10 #10 25.11.2013 19:42

@Over: mamy tę przyjemność żyć w pionierskich czasach, czterdziestolatkowie pamiętają nie tylko początki internetu, ale i początki komputerów. Ta dziedzina rozwija się w niesamowitym tempie i chyba nie starcza nam wyobraźni, żeby przewidzieć co będzie za dwadzieścia lat. Wszczepy i bezpośredni dostęp do sieci? Jak np. w "Modyfikowanym węglu" albo "Kolorach Sztandarów". Jakkolwiek będzie - nie będzie nudno.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #11 25.11.2013 19:49

Oj stare dobre czasy powracają we wpisach. Czekam na kolejną część.

Over   9 #12 25.11.2013 21:50

@jaredj
Skoro 10-20 lat temu nikt nie zdawał sobie sprawy że urządzenie typu smartfon będzie wydajniejsze bądz porównywalne od średniej klasy kompa, + ekrany dotykowe czytnik linii papilarnych w iPhonie.
Nie zdziwię się jak za 20 lat procesory będą produkowane z ujemną litografią typu -32nm :)
Będzie ciekawie już nie wspominając o śledzeniu userów...

  #13 25.11.2013 22:42

No no ciekawie to brzmi. W sumie jak ja mam pewne problemy z internetem (typu, dobreprogramy włączają się w ciągu 10-15 sekund to już się robię czerwony). Mam internet 60 mega w upc,także narzekać nie mogę, a w ofercie mają nawet 250 mega, to już musi kosić.
A co do mobilnego (do którego w sumie został stworzony post), nie jest źle, posiadam go w Play, ale tylko w większych miastach śmiga bardzo szybko.

pamix   7 #14 27.11.2013 11:28

@Adroxon.

Ja kiedyś robiłem się czerwony gdy strona wczytywała się około 2/3 minut, a strona dobrychprogramów była najszybciej wczytującą się stroną, którą przegladałem w tamtych czasach.

sosen86   5 #15 17.12.2013 03:40

Jak bym czytał swoją historię. Podobne lata rozpoczęcia przygody z prawdziwą transmisją danych przez sieć tyle, że ja zaczynałem przygodę z EDGE od Motoroli v547. Sentyment do motoroli pozostał.