Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Hymn pochwalny dla felietonu "Zwalczaj ogień ogniem..."

Wpis ten jest moim krótkim komentarzem do Felietonu Pana Adama (eimi) Golańskiego.

Meritum

W tym felietonie autor przedstawił nam tezę* według której "desktopy" mają niewspółmierny wpływ na rozwój kernela Linuksa. Cały "dowód" sprowadza się do sugestii. Skoro programiści rozwijający kernel muszą na czymś pracować to za pewne korzystają z komputerów z Linuksem w "desktopowej" konfiguracji. A skoro tak to muszą dbać a "desktopowe" potrzeby Linuksa najbardziej. Wręcz chciało by się dodać "bo tak mówi nasza święta wyrocznia czyli autor"...

Liczby poproszę!

A jak wygląda prawda? Według co rocznych raportów Linux Foundation przedstawiających konkretne dane, ponad 75% programistów rozwijających jądro jest opłacanych przez firmy i instytucje. Możemy spokojnie przyjąć, że nie są oni opłacani z powodów altruistycznych, a więc muszą się oni wykazać konkretnymi rezultatami. A jak sam autor felietonu zauważył Linuksa pełno wszędzie poza "desktopem". Więc i Ci programiści powinni być zainteresowani całą tą plejadą różnych urządzeń na których działa Linux.

A może to wcale nie jest takie złe?

Na całą sytuację można też spojrzeć z innej strony. "Desktop" zawsze był o krok od innych zastosowań komputerów. Dużo częściej zastosowania z "serwerów" trafiały do "desktopów" niż na odwrót. A obecnie można nawet wskazać na trend "migracji" technologii i rozwiązań z urządzeń mobilnych na "desktopy", a w szczególności na rozwiązania pozwalające na oszczędzanie energii. Np. Linus otwarcie przyznaje, że dobrą pozycję Linuksa na smartphonach zawdzięczamy pracy włożonej przez programistów Linuksa nad obsługą serwerów! Jak widać poszczególne "branże" komputerów nie żyją na bezludnych wyspach i na poziomie kernela systemu operacyjnego wspólne rozwiązania mogą przynieść wiele rozwiązań (pytanie: Dlaczego MS oparł WinP8 na jądrze NT znanym z "desktopów/serwerów"?). Wymiana jest dobra.

Google nie gryzie!

W tym paragrafie autor poruszył też szacunkowy udział Linuksa na "desktopach". Określając "5%" jako górną granicę, jaką przyznaje się Linuksowi. Oj kiepsko googlował autor. Może Let Me Google That For You pomoże?

Moja ocena komentowanego tekstu**

Zatem ten paragraf zawiera ziarnko prawdy (Linuks jest wszędobylski :) ), i zwykłe pomówienia/niedomówienia, a z logiką jest na bakier.

[*] Drugi paragraf.
[**] Tylko 2 paragrafu. Reszty nie omawiałem. 

linux inne

Komentarze

0 nowych
Vidivarius   13 #1 03.02.2013 11:30

@przemo_li
Na linuxach się nie znam, ale i tak sobie przeczytałem, i jedyną rzeczową uwagę jaką mogę dorzucić to:
"pomorze?"
ale Pomorze Zachodnie czy Gdańskie? A moŻe pomoŻe? :)
Howg

przemo_li   11 #2 03.02.2013 12:13

@Vidivarius
:) thx poprawione

  #3 03.02.2013 13:01

Nie chcę być złośliwy ale taki wpis na głównej stronie to chyba lekka przesada.
Zero wartości merytorycznej, tylko osobiste wynużenia. Autor ma własne zadanie, w porządku niech ma ale żeby to od razu trafiało na stronę główną?

Od zawsze myślałem że wpisy dopuszczane na stronę główną będą trzymać jakiś konkretny poziom a tu wszystko idzie po równi pochyłej w dół.
Nic dziwinego że później liczba komentarzy na blogach maleje jak zalewają ją takie kiepskie wpisy.

przemo_li   11 #4 03.02.2013 16:22

@scobby
Nie chcę być złośliwy ale taki komentarz pod wpisem na głównej stronie to chyba lekka przesada. Od zgłaszania propozycji i zastrzeżeń do działania moderatorów i bloga w ogólności jest Forum. A nie wpisy osób postronnych. :P ;)

GregKoval   8 #5 04.02.2013 14:26

Mógłby mi ktoś jasno określić w jakim kontekście w tym i w innym artykule używa się słowa "desktop"? Czy na przykład "desktopowy Linux" użyty na laptopie/netbooku jest nadal jednoznaczny z używaniem go na PC?

przemo_li   11 #6 04.02.2013 15:45

@GregKoval
W moim artykule "desktopowy" Linuks to Linux + cała reszta softu na komputery IBM PC lub pochodne :P

przemo_li   11 #7 04.02.2013 15:45

A za eimi się nie wypowiadam.

GregKoval   8 #8 04.02.2013 15:52

@przemo-li

Chodzi mi o to, że obecnie desktop to dość niejednoznaczne określenie jeśli weźmiemy pod uwagę ekspansję interfejsów mobilnych właśnie na sprzęt, który definiujesz i przede wszystkim skupienie się deweloperów na usługach webowych, a nie produkcji softu desktopowego.

W myśl takiej definicji Linuks jest lepszym systemem desktopowym niż Windows kiedykolwiek był.

przemo_li   11 #9 04.02.2013 15:57

@GregKoval
Hmm. A jaki to ma związek z moim wpisem?

Ja piszę w swoim artykule o poziomie jądra bo i o tym był 2 paragraf przytaczanego felietonu. "Desktopy" i nie "desktopy" pojawiały się tylko po to aby określić przydatność jądra do takich zastosowań.

przemo_li   11 #10 04.02.2013 15:57

I żeby było jasno.

Nigdzie nie porównywałem Linuksa do Wingrozy (lub na odwrót). :)

GregKoval   8 #11 04.02.2013 16:39

Chodzi mi o to, że obecnie określenie desktop to pusty frazes, bo określa się nim wiele systemów o różnych zastosowaniach i umieszczonych na różnym sprzęcie. Kiedyś potoczną definicją Desktopa było po prostu porównanie innych systemów do możliwości Windowsa, jeśli je spełniają choćby w połowie to jest to Desktop. Obecnie desktopowy Windows to w praktyce to samo co Windows RT tylko że ten drugi działa pod ARM. Dla użytkownika raczej nie ma to znaczenia.

Pojawia się więc pytanie czym różni się desktopowy Linux od jego innych wariacji, bo chyba nie będziemy tu podawać jako różnicy interfejsu użytkownika? Sprzęt na jakim działa to też raczej marny przykład zważywszy na uniwersalność jądra. Błędem w tej całej dyskusji jest brak dokładnego określenia definicji tego czym jest w istocie Desktop, bo jak wiesz komputery klasy IBM to dziś raczej marny wybór w środowisku w jakim działa takie wydanie Linuxa, które zostało przeznaczone tylko dla tego sprzętu, biorąc jako przykład próbę dodania "desktopowego Ubuntu" na tablety.

przemo_li   11 #12 04.02.2013 16:57

@GregKoval
Nie do końca. "Desktop" to ciągle dobre określenie na wszystko to co się mieści pomiędzy mobilnymi urządzeniami a serwerami, a co kupują zwykli użytkownicy.

eimi REDAKCJA  16 #13 04.02.2013 18:21

Nasz PT Czytelnik uczynił mi wielki zaszczyt - tak obszernie ustosunkowując się do mojego felietonu. By nie było, że pisał sobie a muzom, spróbuję jakoś odpowiedzieć.

1) Jakie liczby? Liczby nie niosą żadnych znaczeń. Liczby trzeba interpretować, w kontekstach. Dobór kontekstu to już kwestia hmm... idei, które się lubi. Ja zwrócę tylko uwagę na jeden przykład kiepskiego dostosowania Linuksa - porównajcie sobie jak działają schedulery (planiści) w jądrach iOS-a i Linuxa/Androida. Android rozwija się już dobrych parę lat, a jednak do "zwinności" iOS-owych aplikacji wciąż mu wiele brakuje. I to nie tylko ze względu na Javę/Dalvika... sporą zasługę ma tu ciężkie linuksowe jądro.

2) Dobra pozycja Linuksa na smartfonach? Chyba dobra pozycja Androida. Android cudem techniki nie jest. Gorsza moneta wypiera lepszą - tak jest i z techniką. Gdyby Android miał jądro *BSD albo QNX, to by też Linus opowiadał o dobrej pozycji Linuksa na urządzeniach mobilnych, dzięki 0,01% popularności Maemo? :D

3) Jakoś wiedza z Google'a nie robi na mnie wrażenia. Lepsze są doświadczenia życiowe. Jeśli co 20 napotkany przeze mnie desktop jest na Linuksie, to i tak hojnie. W praktyce z tego co widzę, co co pięćdziesiąty może.

4) Logika na bakier. Świetnie, ale z którą logiką? Nie jest tak, że mamy jakąś jedną jedyną prawdziwą i ostateczną logikę, której autor felietonu nie ogarnia. Nawet prawo wyłączonego środka nie jest konieczne.

I na koniec: co to ten Linux desktopowy? A to taka bestia, pełna coraz dziwniejszych mechanizmów, w rodzaju PulseAudio czy systemd, którą coraz łatwiej popsuć :). Przepraszam - moje distro (Arch) przesiadło się jesienią zeszłego roku na systemd. Faktycznie, bootuje się to kilka razy szybciej, ale takie problemy, jakie to ma z Sambą i montowaniem/odmontowywaniem sieciowych zasobów... ręce opadają. Na osobistym komputerku da się znieść, ale bałbym się mieć systemd na produkcyjnym serwerze (tak, używam Debiana na swoich VPS-ach).

przemo_li   11 #14 04.02.2013 22:46

1) Takie które poparły by stawiane tezy.
2) W felietonie nie gdybałeś. A nawet wyrażnie zaznaczałeś "jądro + reszta softu". Android to jądro Linux + reszta softu.
3) "Doświadczenia życiowe". To nagle liczby mają znaczenie, a kontekst nie?
4) Oczywiście boolowska, bo jaka inna interesuje informatyka? ;)