Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Etapy wychodzenia z uzależnienia od Internetu

Wiele osób uzależnionych od Internetu wychodzi z błędnego przekonania, że najlepszym sposobem na wyjście z uzależnienia jest obietnica zakończenia praktykowania nałogu. Terapia nie jest taka prosta, jak to się zazwyczaj wydaje, ponieważ próby zaprzestania bądź ograniczenia kompulsywnych zachowań kończą się niepowodzeniem z powodu narastania niepokoju, poirytowania w momentach ograniczenia lub zaprzestania korzystania z Internetu.

Grażyna Świątkiewicz w recenzji książki „Changing for good” wylicza sześć etapów wychodzenia z nałogu autorstwa Jamesa Prochaska, Johna Norcrossa i Carlo DiClemente polegających na wykonywaniu rozmaitych zadań, których pomyślna realizacja prowadzi do przechodzenia do kolejnych etapów. Etapy te to: prekontemplacja, kontemplacja, przygotowanie, działanie, podtrzymanie i rozwiązanie.

Faza prekontemplacji

W fazie prekontemplacyjnej uzależniony „myśli”, że nic się z nim złego nie dzieje, nie potrzebuje żadnych zmian, nie widzi problemu tam, gdzie inni otaczający go (rodzina, rówieśnicy, nauczyciele) problem widzą. Bardzo rzadko dochodzi do sytuacji, gdy osoba zda sobie sprawę z tego, że tak nie powinien dalej postępować. Wobec czego terapia w tej fazie możliwa jest tylko w przypadku nacisku bądź przymusu. Uzależniony poddany naciskom i przymusom zaprzecza, że jest z nim coś nie tak i nie jest zainteresowany dalszą rozmową na ten temat. Charakterystycznym zjawiskiem jest tutaj przenoszenie winy na środowisko rodzinne, społeczne lub na czynniki wewnętrzne takie jak geny. Wielka pomoc i olbrzymia odpowiedzialność stoi tutaj przed otoczeniem, które dzięki mądrym działaniom są w stanie przekonać uzależnionego do uzmysłowienia sobie potrzeby zmian.

Faza kontemplacji

Faza kontemplacji zaczyna się z momentem uświadomienia sobie, że uzależnienie od Internetu faktycznie jest problemem. Uświadomienie pojawia się na przykład przez utożsamienie niedotrzymania pewnych obowiązków narzuconych przez społeczeństwo. Pojawiają się pierwsze nieśmiałe starania znalezienia przyczyn i poszukiwanie rozwiązania wyjścia z nałogu oraz wprowadzenia ograniczeń w sposobie długości korzystania z Sieci. Zastanawianie się nad rozwiązaniem problemu i spoglądanie w swoją przyszłość kończy etap kontemplacji i rozpoczyna etap przygotowania.

Faza przygotowania

Etap przygotowawczy rozpoczyna się w momencie decyzji o podjęciu działań zmierzających do pokonania nałogu. Niezmiernie ważnym elementem jest przekazanie tej chęci do zmian innym ludziom. Pozostają jeszcze wątpliwości w kwestii skuteczności i szans wyjścia z uzależnienia. Autorzy zalecają nie spieszyć się z realizacją planu. Wątpliwości mogą pojawić się w stosunku do formy realizacji planu działania: czy to ma być częściowe ograniczenie w korzystaniu z komputera czy może całkowita rozłąka z nim. Czynnikami, które motywują do działania mogą być negatywne emocje takie jak niepokój i lęk; nie pojawienie się motywacji nie spowoduje przejścia od fazy przygotowawczej do fazy działania, ponieważ brak potrzeby zmiany wskazuje, że zmiana nie jest potrzebna.

Faza działania

Etap działania to weryfikacja w praktyce planu przygotowanego w poprzednim etapie. Na tą fazę składają się: zmiana zachowania, przebudowa sposobu myślenia o sobie i widzenia siebie, zmieniają się również emocje towarzyszące osobie uzależnionej.

Faza podtrzymania

Samo działanie jednak nie wystarcza – potrzeba jeszcze zmienione zachowania utrwalić. Utrwalenie poprawnego zachowania jest piątym etapem wychodzenia z uzależnienia od Internetu. Jest to proces dynamiczny polegający na nieustannej walce z nawrotami patologicznego korzystania z Sieci. Warunkiem sukcesu tej fazy jest silna motywacja, że uzależniony wyjdzie z nałogu. Ten etap jest długotrwały ale może się zdarzyć, że będzie trwał przez całe życie. Jednak nagrodą będzie powrót do normalnego trybu życia.

Faza rozwiązania

Oczywiście w pewnym momencie może się zdarzyć porażka i osoba powróci do starych nawyków patologicznego korzystania z Internetu. Wtedy następuje powrót do któregoś z wcześniejszych etapów. Według Prochaski jest to normalne zachowanie i zdarza się przynajmniej trzy razy w życiu. Błędnie można utożsamić to zdarzenie z całkowitą porażką co może spowodować rezygnację z dotychczasowego starania się o zmiany. Czasami może dojść do cofnięcia się do etapu prekontemplacyjnego. Najczęściej następuje nawrót do etapu przygotowawczego i działania, ponieważ właśnie wtedy pojawiają się w zachowaniu największe emocje i najłatwiej ulec można pokusie nadmiernego korzystania z Internetu. Jednak badacz twierdzi, że wydarzenia nawrotu do dawnych przyzwyczajeń nie można nazwać przegraną, ponieważ nią realnie nie jest; proponuje zamiast tego słowa używać wyrażenia „doświadczenie służące nauce”, ponieważ uzależniony może wyciągnąć konsekwencje i znaleźć przyczyny swojego niepowodzenia. Porażka wtedy staje się okazją przybliżenia się do ostatecznego wyzdrowienia. 

internet porady

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 09.05.2012 18:49

Za screena z walki martwego SSJ2 Goku z SSJ2 Majin Vegetą masz u mnie wiekuisty szacun.

Szadzio   7 #2 09.05.2012 19:30

Poczytałem i zdałem sobie sprawę, że jeszcze nie jest ze mną tak źle, jak myślałem. Jednakże materiał zmusił mnie do refleksji nad sobą, ale jak tutaj myśleć o ograniczeniu lub zaprzestaniu internetu, gdy wakacje tuż tuż (oczywiście ironia). Wydaje mi się, że uzależnienie w głównej mierze ma się z powodu zobowiązań wobec sieci. Chociażby przeglądąc fora, na których się udzielamy i w ten sposób czujemy sie potrzebni pomagając lub aby pozyskiwać informacje na przykład poprzez portal dobreprogramy.pl aby nie zostać w tyle lub coś nas ominęło.

soanvig   10 #3 09.05.2012 21:14

Pytanie w którym momencie stwierdza się uzależnienie od Internetu, powinno to być napisane we wstępie ;)

Arakin   2 #4 09.05.2012 23:10

kolega ma 14 lat, gra cały czas od godziny 16:-23:30 dzień w dzień w weekend od 8:00 do 22:00 cały czas,... tacy ludzi są chorzy i trzeba terapi a nie jakiś faz

soanvig   10 #5 09.05.2012 23:53

8 do 22 to chore? Hah, właśnie dzisiaj oglądałem Rozmowy w Toku o dorosłych młodych ludziach uzależnionych od gier. To jest rzeźnia. od 2 do 24 :D

command-dos   18 #6 10.05.2012 10:18

Czytając to miałem przed oczami papierosa - chciałbym skończyć z paleniem, ale jakoś mi to nie na rękę, nie po drodze. Tak patrząc po sobie, to też w jakimś stopniu jestem uzależniony od internetu i komputera w ogóle. Nie przeszkadza mi to na razie w funkcjonowaniu w społeczeństwie, ale zdaję sobie sprawę, że pewnych granic przekroczyć nie mogę...

soanvig   10 #7 10.05.2012 12:41

Podobno jak się jest uzależnionym i się nie ma tego od czego jest się uzależnionym to się cały czas o tym myśli. Natomiast ja jestem uzależniony od... komputera, netu, nie wiem (od pomagania ludziom na forum?), ale tylko kiedy jestem w domu. Po prostu nie umiem znaleźć ciekawsze zajęcia. Ale jak jestem poza domem to i miesiąc na największym zadupiu, gdzie nawet sieci telefonicznej nie ma, mogę siedzieć bez problemów. No, ale jak siedzę w mieszkaniu to ciężko mi się czymś innym zainteresować, jeśli nie ma z kim wyjść na dwór, no to siedzę przy kompie, tak prawdę mówiąc - gówno robiąc.

przemor25   14 #8 10.05.2012 14:05

@soanvig
Czyli nie jesteś uzależniony od neta. Nie masz po prostu innych zajęć w domu więc w ramach wolnego czasu przeglądasz kolejne strony ;) U mnie jest w sumie taka sama sytuacja: cały dzień w domu to przez cały dzień dostęp do internetu. Ale dziś wieczorem wypad na piwko z kolegami, oj za żadne skarby nie zamieniłbym bitów na życie towarzyskie :D Jedyne uzależnienie które kiedyś miałem to uzależnienie od Baldura ;p i pewnie wiesz co mam na myśli ^^.

parasite85   8 #9 10.05.2012 14:21

Ja jestem uzależniony od internetu - dzięki niemu mogę wykonywać swoją pracę, uczyć się. Faktem jest, że jest też moją pasją korzystanie z komputera/netu, ale moje obowiązki wykonuje dzięki Internetowi (i przy jego pomocy). Poza tym nie mam większego problemu z tym, żeby urządzić sobie wycieczkę rowerową, poczytać książkę, itp. Tylko, że tak jestem zaprogramowany, że najpierw obowiązki, a później przyjemności - i tak się dzieje, że sieć mieć muszę (chociaż wyczekuje ze zniecierpliwieniem na trochę wolnego)

soanvig   10 #10 10.05.2012 17:19

@przemor25
oj wiem, oj wiem. Pomimo tego, że znam tą grę na pamięć, to nie umiem przestać w nią grać co jakiś czas. Zresztą, przechodzenie Tronu Bhaala na Szalonym drużyną 5-osobową to trochę wyzwanie, ale utknąłem na ostatnim bossie Amelissanie (na normalnym to bez problemu) i za chiny nie umiem jej dalej ścisnąć. Pierwszy raz nie umiem czegoś przejść w BG :D

  #11 10.05.2012 21:49

A ja widzę ostatnio gorszy problem, a mianowicie (nie wiem jak to nazwać ale jest gorsze) uzależnienie od pozycjonowania. Co chwilkę wchodzę i sprawdzam jak się zachowują moje strony w Google, co chwilę optymalizuję, co chwilę linkuję. Masakra, mam nadzieję że to przejściowe.

sla17   7 #12 10.05.2012 22:08

Kiedyś pamiętam, że siedziałem w każdej chwili jak tylko się da. Teraz... siądę, fajnie, nie siądę - też fajnie. Nie miota mną, jak sobie nie wejdę na komputer (rzadko się zdarza, ale jak wyjeżdżam na wakacje, to nie mam problemu z odstawieniem sieci na 2 tygodnie, pomimo, iż na wsi, gdzie jadę lubi popadać deszcz - a wtedy nie ma co do roboty ;) ) Wszystko fajnie, tylko nie potrafię sobie zająć tych chwil bez komputera - muszę sobie coś znaleźć ;P

  #13 10.05.2012 23:59

Ja codziennie po przyjściu do domu włączam komputer, sprawdzam wszystkie portale, fora jakie odwiedzam, sprawdzam pocztę, sprawdzę subskrypcję na YT itd. itp., potem pstryk w guziczek na obudowie i komputer wyłączony, gdy składałem komputer zaniechałem HDD, na rzecz SSD i windows 7 startuje w 10sekund gotowy do pracy, więc spoko koko :)

Może jestem uzależniony od internetu, choć ja uważam że jestem spragniony informacji wszelakiej maści, jeżeli nie sprawdzę co się w świecie dzieje czuję niedosyt.


Uzależniony jestem od literatury i teraz gdy mój czytnik jest nieosiągalny to dopiero czuję niedosyt :)
A wszystko zaczęło się od "Roku 1984" Orwella i przybrało na sile po zakupie kindla, ale tego nałogu nie porzucę ;)

soanvig   10 #14 11.05.2012 11:10

@zulco
może jesteś bardzo ambitny i poprzez solidną pracę (pozycjonowanie) chcesz osiągnąć sukces? Lepsze takie coś niż marnotrawienie czasu i siebie nie robiąc nic konstruktywnego.

W_tym_temaciE   5 #15 14.05.2012 12:13

Ciekawy artykuł...
Tylko, najczęściej, nie wiadomo gdzie leży problem.
I najważniejsze, jest zapobieganie uzależnieniu.
O mnie, że uzależniony od komputera powiedzieć nie można - owszem, kiedy długo nie mogę z niego korzystać, czuję się gorzej, niż gdybym mógł - ale, to przez to, że po prostu na kompie mam muzykę w FLAC, no i DAC'a porządnego ;)
No i czasami to jedyna droga do skon taktowania się z, bądź, co bądź dosyć ważnymi dla mnie osobami (nie, nieprzez facebook'a).
Więc to raczej uzależnienie od muzyki i kontaktów międzyludzkich - a to naturalne.
BTW, ostatnio mierzyłem się z problemem zmierzania ku uzależnieniu - fora, gra sieciowa (nie MMORPG), zaangażowanie w pewien serwis no i oczywiście trzeba być w sprzęcie i software na bieżąco ;)
Ale, wybrnąłem, dzięki awarii komputera i drastycznym spadku poziomu serwisu - przestałem grać w grę (czyt. udzielać się w społeczności, organizować akcje itd.) i udzielać się w serwisie.
Czasu mam teraz dużo więcej i sukcesywnie poszerzam swoją wiedzę nt.komputerów :D

hummer   11 #16 27.06.2012 10:58

"Bo nic tak człowieka nie upiększy,
jak godzinka w necie i jeden głębszy".

z pozdrowieniami, podwójnie uzależniony :)

Autor edytował komentarz.
  #17 16.09.2012 18:05

Terapie to nabijanie kasy w kieszeń terapeuty.

Istnieje coś takiego jak SILNA WOLA - jak ktoś nie ma SILNEJ WOLI to staje się marionetką w rękach nałogu.

  #18 18.10.2013 17:03

W literaturze przedmiotu, gdy mowa o uzależnieniach, nie ma mowy o SILNEJ WOLI. Człowiek uzależniony staje się bezsilny wobec swojego nałogu. Ponieważ: Uzależnienie to wewnętrzny przymus zażywania danej substancji psychoaktywnej lub wykonywania kompulsywnych czynności (takich jak korzystanie z internetu). Poważny problem zaczyna się wtedy, gdy czas spędzany przed komputerem jest głównym, a często jedynym zajęciem. Wówczas trudno mówić o życiu w realu.

  #19 05.11.2013 13:55

Wszystkich mających problemy z nałogowym korzystaniem z różnego rodzaju technologii zapraszam na

http://anonimowi-siecioholicy.org/

i:

http://niegramy.pl/

;)

  #20 17.03.2015 00:41

Ja jestem powaznie przerazona. Nie wiem co sie ze mna dzieje, ale moj problen jest naprawde powazny. Na poczatku myslalam, ze to normalne, bo przeciez kazdy spedza duzo czasu w internecie, czy to jakis maraton serialowy, czy vos innego. Ale na tym etapie internet zastepuje cale moje zycie. Spedzam w necie przynajmniej 10/12h dziennie jesli nie dluzej jak mam okazje. Omijam zajecia na uczelni, juz zawalilam jeden rok. Caly czas zrzucalam to na fakt, ze przenuoslam sie do obcego kraju, a moj tata ma raka i po prostu mam depresje. Ale znowu zawalam nauke, nie jestem w stanie znalezc godziny w ciagu dnia zeby napisac krotki esej na ktorym zawaza moja przyszlosc na uniwersytecie. To juz uzaleznienie. Ale boje sie, ze w momencie gdy przestane ogladac seriali czy filmow ktore poprawiaja mu humor i sie totalnie odetne to soe zalamie i wpadne w kompletna depresje. I jak mam na uczelni wytlumaczyc swoje zachowanie? Nie oddalam eseju, bo jestem izalezniona od internetu? Nikt nie bierze tego na powaznie...

  #21 18.05.2016 08:35

:')