Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Barwny świat przeżyć z uczestnictwa w zlotach czytelników dobrychprogramów

Witam wszystkich czytelników!

Jako, że jest to mój pierwszy wpis dodany na blogu, chciałbym przybliżyć wszystkim trochę moją osobę. Nie będę tutaj podawał nazwiska, jedynie napiszę że na imię mi Marcin i jestem studentem 2 roku informatyki na Politechnice Wrocławskiej. Jest to, jak mi się wydaje jedyny kierunek który na tyle mnie interesuje abym mógł zgłębiać jego tajniki. Nie wyobrażam sobie innego, który byłby dla mnie tak oczywisty i prosty a rzeczy prezentowanie na zajęciach tak interesujące. Poza szkołą interesuję się programowaniem w Javie oraz tworzeniem stron internetowych w HTML, CSS, PHP oraz MySQL (poziom raczej średnio zaawansowany), jednakże mam nadzieję, iż niektórymi wpisami uda mi się zainteresować pewną część publiki.

Na początek jako, że miałem ogromny zaszczyt uczestniczyć w już 2 zlotach czytelników vortalu dobreprogramy.pl chciałbym przedstawić jak to wygląda od strony uczestnika. I wcale nie jest to jakaś opinia, wymuszona przez redakcję tylko moje własne przemyślenia i sentencje a wszystkie przedstawione tutaj poglądy wynikają z moich własnych doświadczeń i przeżyć podczas tego jakże genialnego eventu.

Początkowo chciałbym napisać, że jakimś cudownym trafem udało mi się załapać na spotkanie użytkowników wyżej wymienionego vortalu w Rynie. Było to już trzecie spotkanie użytkowników, jednakże w poprzednich nie mogłem uczestniczyć ponieważ nie załapywałem się do limitu wiekowego, jakim było ukończone 18 lat. Jako, że pochodzę z Kłodzka podróż na mazury była długa i wyczerpująca (ok 750km). Jako osoba, która świeżo odebrała prawo jazdy było to dla mnie całkiem nowym przeżyciem i pomimo wszystkich napotkanych trudności wspominam całkiem miło. No może poza „rutynową kontrolą” przez policję w Warszawie, która trwała bagatela prawie 1h. Wszystkie przeżycia oraz doświadczenia podczas zlotu rekompensują długą i męczącą podróż. Zlot odbył się w XIV wiecznym zamku w Rynie. Wydawało mi się, że raczej nic nie może mnie zaskoczyć, po tym co zobaczyłem na zdjęciach odwiedzanego obiektu. Po przybyciu na miejsce sprawy obrały jednakże troszkę inny obrót. Byłem niesamowicie zaskoczony, ponieważ zdjęcia ani klipy wideo nie oddają ogromu ani klimatu samego obiektu. Jest to dużo bardziej monumentalny obiekt niż mogło by się nam wydawać. Byłem wtedy wyjątkowo mile zaskoczony, co zdarza mi się raczej rzadko.

Sam zlot to nie są wcale (mimo przekonań wielu userów) nudne sesje techniczne, podczas których nic się nie dzieje a osoby prowadzące są typowymi przykładami jednostek, które czytają wcześniej przygotowane prezentacje. Jak dla mnie to nie tylko prezentacje na żywo nowych technologii oraz rozwiązań, ale możliwość wysłuchania najlepszych prelegentów firm, które tworzą aplikacje znane w Europie a nawet na całym świecie (np. Microsoft). I uwieżcie mi, że bardzo trudno wrażenia z takiej prezentacji ubrać w jakiekolwiek znane mi słowa. Jest to swojego rodzaju fenomen, wiele wystąpień widziałem już wcześniej, jednak nie mają one ni jakiego porównania do tych przedstawionych na zlocie. Te w których miałem okazję uczestniczyć były naprawdę ciekawe i ekscytujące, i nie sposób było się na nich nudzić ponieważ delegaci większości korporacji opowiadali na tyle ciekawie, że sztuką było opuścić kawałek wypowiedzi w obawie o nie zapamiętanie jakiegoś ważnego faktu związanego z danym zagadnieniem.

Szczególnie ciekawa, jak dla mnie była wtedy prezentacja przygotowana przez głównego prelegenta Microsoftu. Powiększenie, Historia wstążki: Epilog – prowadzona przez Patryka Jarzębowskiego była typowym przykładem artyzmu oraz pełnego profesjonalizmu jaki można osiągnąć podczas prowadzenia tego typu prezentacji. Oglądając tą prezentację od razu przypomniała mi się prezentacja Iphone’a prowadzona przez Steve’a Jobsa. Wszystko mówione dobitnie, prowadzący pewien siebie i w pewien sposób „wyluzowany”. Faktem jest to, iż sesja ta nie była nawet nagrywana przez kamery, ponieważ była uznawana jako „top secret” nie zaprzecza temu, iż na sali znalazły się osoby, którym omawiane zagadnienie nie było obce. Jako osoba, dla której była to nowość pozostało mi tylko siedzieć z otwartą buzią i chłonąć przekazywane informacje. Jak dla mnie był to czysty popis profesjonalizmu oraz lat praktyki w wykonaniu p.Patryka.

Nie jest moim celem opisywanie każdej prezentacji z osobna, ponieważ te można obejrzeć na stronach vortalu i samemu ocenić. Chciałbym przybliżyć tutaj pojęcie atmosfery, która gościła podczas zlotu. Jako ,że w evencie uczestniczyło ok. 240os jak wiadomo ta mieszanka osobowości i kultur mogła prowokować pewne problemy. Jednakże nic bardziej mylnego! Podczas trwania imprezy wszyscy traktowali się na równi, każdy mógł z każdym porozmawiać, podywagować, wymienić własne poglądy na tematy zaczerpnięte z różnych dziedzin życia oraz kultury, poczynając od zastosowania nowych technologii a kończąc na zasięgu broni masowej używanej podczas 2giej wojny światowej. Fenomenem jest różnorodność osób uczestniczących, oraz rozbieżność zainteresowania różnymi dziedzinami kultury, sztuki, czy też nauki. Jak dla mnie, osoby które udało mi się poznać oraz te z którymi miałem okazję dłużej porozmawiać podczas trwanie zlotu są na tyle cenne, iż są warte utrzymywania znajomości, nawet wirtualnej, nawet po to, aby raz na jakiś czas spotkać się przy piwie i porozmawiać na tematy, o których dosyć często nie możemy podyskutować w znajdującym się towarzystwie. Można tu znaleźć, prędzej czy później osobę, która zapewne wda się z nami w dyskusję na interesujący nas temat. Jest to również niebywała okazja rozmowy z prelegentami, którzy również uczestniczą w spotkaniach i z którym również można zagłębić się w tajniki zagadnień które nas interesują podczas picia soku pomarańczowego w pubie :).

Bardzo ciekawą formą spędzania wolnego czasu podczas zlotu jest relaks w basenie czy saunie, które naturalnie są udostępniane, podczas gdy nie trwają sesje. Jednakże nic nie przebije spotkania integracyjnego, które odbywa się podczas zlotu. Jest to niebywała okazja do poznania osób, które znamy tylko z nicku wykorzystywanego na forum. Czasami można się pośmiać, a czasami naprawdę zaskoczyć, np. gdy osoba z którą toczyliśmy zacięte boje na posty okazuje się malutką kobietą podczas gdy my ją sobie wyobrażaliśmy jako typowego informatyka. Podczas zlotu oczywiście nie można narzekać na uczucie głodu, ponieważ jak przystało – organizatorzy zadbali również o wyśmienite wyżywienie. Nie można było po prostu chodzić głodnym. Co sesję były przerwy kawowe. Oczywiście oprócz tego były również serwowane wszystkie posiłki dnia: śniadanie, obiad, kolacja.

Bardzo ciekawą rzeczą była możliwość przedłużenia pobytu na zlocie o jeden dodatkowy dzień. Jako ze niezbyt często zdarza mi się brać udział w takich wydarzeniach, oczywiście zaznaczyłem chęć dodatkowego pobytu. Ani trochę tego nie żałuję, ponieważ podczas owego dnia był przewidziany czas na tzw. sesje lightning talks. Dla mniej obeznanych czytelników już wyjaśniam co to znaczy. Są to sesje, podczas których każdy user może przedstawić to co go interesuje, to o czym chciałby podyskutować. Oczywiście większość prezentacji była z zagadnień IT, ale zdarzały się także nietuzinkowe sesje. Przykładem od razu rzucającym się w oczy, jest niezwykle ciekawa prezentacja użytkownika „paszczak” , który to zdaje relację ze swojego pobytu w Czarnobylu. Podczas całego dnia można dowiedzieć się oczywiście różnych ciekawych rzeczy i nie należy myśleć że przedstawione prezentacje koniecznie mają niski poziom merytoryczny. Wręcz przeciwnie!

Teraz wypadałoby napisać co nieco o kolejnym V zlocie vortalu. Jednakże gdybym miał opisywać owy zlot, nie różniłby się on jakkolwiek szczególnie od wyżej zawartego. Rzeczą wartą uwagi jest to, iż jak dla mnie podniósł się standard obiektu, w którym zlot się odbył. Tym razem był to SPA Resort, tuż nieopodal słupska. Dokładniej Dolina Charlotty. I znów doznałem ogromnego zaskoczenia, jednak tym razem byłem na to już bardziej przygotowany i wiedziałem czego mogę się spodziewać. To przerosło moje (i nie tylko moje!) oczekiwania. Podróż skutecznie umilało mi 3 kompanów, którzy podróżowali ze mną już od Wrocławia. Także tym razem podróż minęła o wiele szybciej. Reakcja moich współtowarzyszy była podobna do mojej : „Ouaaa uuuuu woooow”, czyli według mnie standardowa po zobaczeniu obiektu w którym byliśmy zakwaterowani.

Odnośnie sesji prowadzonych podczas zlotu – tutaj nie chciałbym się jakoś szczególnie rozpisywać, ponieważ opis byłby podobny do poprzedniego, tego ze zlotu 3.. Oczywiście są to tylko moje wrażenia – jednakże myślę że dosyć subiektywne, ponieważ uczestniczyłem w wielu prezentacjach i mogę ocenić, że te prowadzone podczas zlotu były jednymi, z najbardziej profesjonalnych i najlepiej przygotowanych jakie udało mi się oglądać.

Co do atmosfery podczas V HotZlotu to i tutaj się nie rozczarowałem. Była ona równie powalająca, co podczas mojej poprzedniej obecności, jednakże z ta różnicą że spotkałem tu wiele znajomych twarzy, z którym często toczyliśmy zacięte boje na forum o to, kto ma wyższość w rozwiązaniu danego zagadnienia. Oczywiście nie sposób było nie poznać nowych uczestników, tym bardziej że organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, typu: maty do tańczenia, bolid F1, kafejka internetowa. Jednym słowem każdy, nawet największy indywidualista mógł znaleźć coś, co przykuwało jego uwagę.

Podsumowując powyższe, stwierdzam iż spotkania czytelników vortalu to świetna okazja do zapoznania się z wieloma nowinkami z dziedziny IT, a przede wszystkim możliwość poznania wielu arcyciekawych osobowości które kiedyś mogą zaprocentować na przyszłość. Nie należy myśleć że o to tu chodzi, ponieważ wtedy każdy by próbował podlizać się co ważniejszym osobowością. Jak dla mnie najważniejszym podczas zlotu było uczestniczenie we wszystkich sesjach technicznych, ponieważ wtedy mamy największą możliwość „pochłonięcia” wielu nowinek ze świata IT a jednocześnie wywołujemy tym uśmiech organizatorów. Ba! Wtedy można uznać całe owe spotkanie za udane, ponieważ i sponsorzy jak i organizatorzy są zadowoleni a my jako userzy mamy możliwość pogłębiania jakże nas interesującej dziedziny wiedzy. Nie można również zapomnieć o dobrej zabawie podczas zlotu, ponieważ to jest równie ważne. Jednakże i o tym pomyślano organizując spotkanie integracyjne oraz możliwość pobytu w SPA. Podczas takiej formy spędzania wolnego czasu można zapoznać naprawdę wiele ciekawych osobowości (jak na przykład możliwość zatańczenia z Krogulcem na matach :) ) oraz omówienia wielu tematów, co do których nie zawsze mieliśmy jakieś niepewnośći.

Nie można również twierdzić, iż środowisko informatyków jest ograniczone do tej tylko jednej dziedziny. Podczas trwanie 2 zlotów, udało mi się porozmawiać na naprawdę przeróżne tematy, takie jak siłą rażenie bomby atomowej czy techniki chłodzenia jednostek centralnych lub planowane zmiany w popularnym komunikatorze gadu-gadu. Fenomenem jest to, iż można porozmawiać z twórcami, bądź osobami mającymi wpływ na proces tworzenia aplikacji, których używamy na co dzień. Naprawdę fajnym odczuciem jest wiedzieć np. jak dalej będzie rozwijał się popularny komunikator gadu-gadu, podczas gdy znajomi nie wiedzę nawet, że planowana jest jego kolejna wersja. Jedynym, czego co poniektórym userom może brakować to niewielki procent płci pięknej biorącej udział w spotkaniu. Jednak słyszałem ciekawe rozwiązanie jednego z uczestników. Rzucił on pomysł, aby połączyć nasz event, ze zlotem proacowniczek avonu. Myślę że to świetny pomysł, a i część Panów mogłaby dokształcić się w zakresie użycia kosmetyków przez partnerki życiowe, jak i dowiedzieć się jak najłatwiej zadbać o siebie :).

Wprawdzie powinienem już zakończyć mój wpis, jednakże mam również małą niespodziankę. Jako ze zbliżającym się nadmiarem wolnego czasu chciałbym stworzyć coś kreatywnego. I wymyśliłem że mógłbym tworzyć jakieś wpisy na blogu.
Jako że jestem przyszłym informatykiem to nie będę na pewno pisał tutaj o świecie mody, czy też o wydarzeniach w polityce tym bardziej. Chciałbym poprosić o opinię publiczną na temat rzeczy które chciałbym prezentować. I tutaj wybór pozostawiam czytelnikowi. Czy bardziej interesującym wydają się być dokładne przedstawienie działania podzespołów komputera czy też może opis i wytłumaczenie algorytmów które owymi podzespołami w pewien uporządkowany sposób sterują? Alternatywnie mogę też pisać o Algorytmach i Strukturach Danych, czyli takich rzeczach jak metody sortowania, i struktury przechowywania i przetwarzania danych. Kolejną alternatywą którą mógłbym przedstawić są zagadnienia z przedmiotu określanego jako systemy operacyjne. W tym temacie przedstawiłbym takie zagadnienia jak procesy, wątki, zarządzanie pamięcią czy też bezpieczeństwo w systemach operacyjnych. Każdy wpis starałbym się podzielić dla osób „mniej” i „bardziej” zainteresowanych owym zagadnieniem. Oczywiście w części dla „bardziej” zainteresowanych będę się starał aby nie brakło opisów matematycznych omawianych problemów czy też implementacji danych algorytmów w różnych językach programowania.

Oczekuję na wybór czytelnika i żyję w nadziei że powyższy wpis się choć trochę spodobał, oraz zainteresował czytelnika. Mam też nadzieję, iż znajdą się osoby które chciałyby przeczytać moje kolejne wpisy.
Pozdrawiam!
 

inne

Komentarze

0 nowych
Vanshei   14 #1 14.12.2011 20:44

chyba nie mieliśmy okazji pogadać na V zlocie ale co do powyższego wpisu to całkowicie się zgadzam.
Zlot to wyjątkowa impreza, żadne słowa i zdjęcia nie oddadzą tego klimatu jaki tam panuje :)

Czekam na kolejne ciekawe wpisy, jak dla mnie temat bez różnicy ważne żeby były treściwe i zjadliwe ;)

januszek   18 #2 14.12.2011 22:16

Ja co prawda wypowiem się tylko za siebie a nie za opinię publiczną - ale wydaje mi się, że cyklu o modzie pośród informatyków jeszcze na blagu nie było ;P

tfl   8 #3 14.12.2011 22:24

Jako że "jako że" to jeden z Twoich ulubionych spójników, proponowałbym nauczyć się poprawnie go zapisywać.

A raczej od tego zacząć. Nie wiem jakiego edytora tekstu używasz (o ile używasz), ale wydaje mi się, że polska gramatyka w tym edytorze kuleje. Nie da się (a przynajmniej ja nie mogłem) przebrnąć przez pierwsze dwa akapity. Ja wiem, że błędy się zdarzają, a w długim tekście to nawet prof. Miodek coś walnie, bla bla bla. Tutaj to jednak nie błąd, a fundamentalne błędy w edukacji. Nie chcę przez komentarze odchodzić od tematu bloga, jednak osoba autora jest chodzącym przykładem, że maturę z języka polskiego należy wykreślić z listy tych obowiązkowych. Toż to fikcja i banialuka czysta, tylko na wydrukach się zaoszczędzi.

djfoxer   17 #4 14.12.2011 22:59

Z chęcią przeczytałbym coś o modzie wśród informatyków! :)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #5 15.12.2011 08:49

Primo
wspomniane prezentacje Mariusza Jarzębowskiego i Patryka Góralowskiego były na HotZlocie w Jastrzębiej Górze w roku 2008. W Rynie Patryka nie było bo leczył złamaną nogę ...

Secundo
W Dolinie Chartlotty nie było bolidu F1. Był w Rynie.

Tertio
Wrzuć tekst przed publikacją do jakiegoś edytora. Unikniesz choć części błędów ortograficznych.

wojmal   6 #6 15.12.2011 09:14

@Pangrys:
W Rynie była prezentacja Historia wstążki - Epilog, oczywiście w wykonaniu Mariusza Jarzębowskiego.

A korzystając z jeszcze jednej okazji chciałbym pozdrowić wszystkich, z którymi udało mi się na tegorocznym HZ pogadać, pośmiać i pograć.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #7 15.12.2011 10:33

@wojmal: Również pozdrawiam ;)

Ufolec   12 #8 26.12.2011 12:54

Fajnie zaprezentowana pisemna relacja, początkowo "przestraszyłem się" objętości owego tekstu i tego, że nie ma w nim niczego wyszczególnionego (co prawda nie da się pogrubić zaznaczonego tekstu, bo Redakcja tę opcję przyblokowała, no ale.. ;-)), mimo to przeczytałem od początku do końca (a raczej wrzuciłem do syntezatora, by móc tego wysłuchać - skoro nie ma graficznych przerywników ni nic) i mam raczej pozytywne odczucia co do wpisu (dobrze, że są akapity w tekście ;)). Jeśli mowa o tematyce Informatycznej - widzę, że rajcujesz się tym, co prezentują na zajęciach podczas dwóch pierwszych lat studiów na Politechnice. Pod koniec wpisu fajnie było przeczytać o czym to mówili prowadzący podczas początkowych wykładów, jak zaprezentujesz to we własnym stylu bądź w innej ciekawej formie, to jestem za aby takie wpisy powstały i zapewne czasem je poczytam ;-) PS. Nie zamykaj się jednak wyłącznie na te tematy techniczne, bo ja również poczytałbym o modzie pośród informatyków :-]