Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

RSS: Raczej Stracony Standard

No i stało się. Google Reader został wyłączony. tysiące blogerów technologicznych, rozpaczało od momentu ogłoszenia światu informacji o końcu tej usługi. Mimo ich ogólnego lamentu Google, why? rzecz nie miała istotnego wpływu na Światową Sieć Komputerową. Dlaczego? Problem tkwi, nie w słabości Google Reader, który był usługą świetną. Problem tkwi w słabości protokołu, na którym bazował: RSS.

Gdyby zapytać przeciętnego użytkownika Internetu co to jest RSS, wzruszy ramionami. Równie dobrze można go zapytać o wpływ renesansu na obrazy Pabla Picassa. Zwykły klikacz odpala przeglądarkę, nie interesując się http, ftp, xml, php. Włczam i mam. Jakieś subskrypcje? Pobieranie nagłówków wiadomości?, synchronizacja treści w chmurze? Ale po co to?

RSS jest genialny w swej idei. Zbieranie w jednym miejscu (czytniku) artykułów z ulubionych witryn to usługa znakomita. Ale zbyt skomplikowana. Po pierwsze trzeba wiedzieć co to jest RSS, po drugie trzeba rozumieć jak wykorzystać taki kanał. Inaczej mówiąc trzeba wiedzieć co zrobić gdy wyświetla się ekran w tym stylu:

Ale przecież kliknąłem RSS, co to za XML? Co mam z tym zrobić? Tego się nie da czytać. Łatwiej wejść na oryginalną stronę i znaleźć to czego szukam. I próżne tłumaczenia blogerów technologicznych, maniaków nowinek sieciowych, że zaoszczędzisz czas, pieniądze i nie wiadomo co jeszcze. RSS wymaga zbyt wiele zachodu by przebił się do masowej świadomości. I dlatego nie zyskał, i nie zyska masowej popularności, oprócz osób tzw. rozeznanych w technologiach.

Trudno się dziwić, że Google zamknął Readera. Przecież to była tylko nakładka na protokół RSS, umożliwiająca synchronizację kanałów w chmurze. Większość użytkowników, wykorzystywało synchronizację przez Google Reader w innych czytnikach, na smartfonie, czy tablecie. To był tylko pośrednik w dystrybucji treści od innych nadawców. Gdzie tu miejsce na monetyzację, zarobek? Nawet nie ma gdzie wyświetlić reklam.

RSS nie jest też na rękę właścicielom stron internetowych. Taki czytnik pobiera treść artykułu i użytkownik nie musi wejść na stronę będącą źródłem informacji. Zero zarobku z reklam, a przecież to reklama jest podstawą utrzymania większości witryn internetowych. Udostępniam treść, ktoś sobie ją ściąga do czytnika i nikt nie zarabia - ani dostawca treści, ani właściciel czytnika. W biznesie jest pojęcie win-win, kiedy dwie strony wygrywają, zarabiając na wzajemnie połączonych ze sobą usługach. RSS jest w tym wypadku usługą loose-loose: wszyscy tracą.

Zwykły użytkownik i tak woli Facebooka i Youtuba, gdzie zaglądają wszyscy. Ale zaraz, zaraz... Na Fejsie kumpel podsyła mi co tydzień link artykułu z pewnej strony. Inny wrzuca jakiś link do śmiesznego mema. Czy to nie jest to samo co subskrypcja RSS? Niby to samo, jest link, kilka zdań z artykułu, albo i zdjęcie. Ale jednak to nie to samo. Gdyby zaprenumerować kanał np. Kwejka, dostawałbym codziennie dziesiątki memów o wszystkim. To samo z artykułami na blogu. Kto ma czas filtrować wszystkie te treści? Pojedynczy osobnik, od czasu do czasu znajdzie taką chwilę, przejrzy sto demotów i spodoba mu się coponiektóry. Co wtedy robi? Dzieli się tym ze światem na Fecebooku. Fajny film na Youtube? Wysyłam linka mailem.

RSS, genialna usługa pozwalająca filtrować zalew internetowych informacji, przegrał. Z jednej strony był zbyt skomplikowany, z drugiej za mało społecznościowy. Oczywiście sam RSS nie umrze tak jak Google Reader. Zawsze znajdą się maniacy, którzy będą taką treść udostępniać i inni, którzy będą z niej korzystać. Ale to tylko nisza i nic dziwnego, że Google z tej niszy zrezygnował. Tak jak i wielu z użytkowników Readera, którzy nie zastąpią tej usługi inną ponieważ konta na Fejsie, Youtubie, Google+ czy Twitterze w zupełności im wystarczą. 

internet inne

Komentarze

0 nowych
  #1 03.07.2013 23:10

Hm... Google zamknął Readera, ale jednocześnie od jakiegoś czasu rozwija i promuje Currents... które też bazuje na RSSie.

sgj   11 #2 03.07.2013 23:38

@"RSS nie jest też na rękę właścicielom stron internetowych. Taki czytnik pobiera treść artykułu i użytkownik nie musi wejść na stronę będącą źródłem informacji. "

Jeżeli ktoś wrzuca cały artykuł w RSS to albo robi to celowo albo nie ma pojęcia co robi. W większości przypadków wrzuca się tylko początek po czym jak ktoś jest zainteresowany tekstem to i tak musi kliknąć.

knyku   7 #3 04.07.2013 08:20

RSS nigdy nie umrze bo co za problem zrobić kanał strony czy serwisu? kawałek artykułu dla zainteresowania czytelnika i już grono odbiorców się powiększa.
wygoda jest ogromna, korzyści dla rozgarniętego dostawcy treści wymierne

chrome_9   5 #4 04.07.2013 08:23

sgj
"W większości przypadków wrzuca się tylko początek po czym jak ktoś jest zainteresowany tekstem to i tak musi kliknąć"

Nie musi w nic klikać. Nowoczesne implementacje czytników RSS takie jak Nextgen Reader (Windows 8.x, Windows Phone) zawsze pobierają cały artykuł. Zamiast polegać na jednym akapicie w tle otwierają docelowy adres, filtrują go przez mechanizm Readability tak by wyciąć samą interesującą treść (bez reklam, bez paneli bocznych itp.). Użytkownik od razu widzi treść przefiltrowaną.

Ludzie krytykują RSS bo często znali tylko Google Readera. Ale to była jedna ze słabszych implementacji RSS. Pokazywała tylko początki, nie miała Readability, była nieczytelna. To były wady kiepskiego Googe Readera a nie całego RSS

Autor edytował komentarz.
Rudobrody   5 #5 04.07.2013 08:36

Pozwole sobie na maly komentarz od czapy. Czasownik o ktory Ci chodzilo to 'lose' (przegrywac), nie zas 'loose' (popuszczac, luzowac). Zas sam wpis jest ciekawy (nawet jesli z RSS korzystam bardzo rzadko).

TadueusTaD   8 #6 04.07.2013 09:31

Ja w FF mam na pasku zakładek RSS ze wszystkich interesujących mnie stron i jest dobrze. Poza tym Firefox sam dba o to, by przechwycić arkusz RSS i wyświetlić stronę z poglądem kanału i opcją subskrypcji.

dragonn   11 #7 04.07.2013 10:49

"Taki czytnik pobiera treść artykułu i użytkownik nie musi wejść na stronę będącą źródłem informacji. Zero zarobku z reklam" nie zgodzę się, ja jestem taki miły że jeżeli chcę coś przeczytać to zawsze wchodzę na tą stroną, selekcja u mnie zazwyczaj wygląda na takiej zasadzie, patrzę na tytuł, jeśli mnie zainteresował to czytam początek, jeśli dalej uważam za ciekawe to klikam środkowym przyciskiem myszki i strona ląduje w nowej karcie. Nie wyobrażam sobie życia bez RSS, odkąd zacząłem go używać na przejrzenie stron mnie interesujących potrzebuję 10x mniej czasu, a mam w czytniku trochę subskrypcji.

jaredj   10 #8 04.07.2013 11:54

Wg mnie GR działał dobrze, że trzeba było przechodzić do strony żeby przeczytać cały artykuł. Jeśli już mnie coś zainteresowało w arcie, to zwykle chcę poznać wszystkie aspekty, czytniki ściągające treść, nie zawsze ściągało wszystko co do artykułu należy, zubożając w ten sposób sam art.
I zgadzam się absolutnie z dragonn - człowiek przelatuje po artykułach i wybiera tylko interesujące. Przeglądnięcie tego samego ale na stronach docelowych, nie dałbym rady.

GregKoval   8 #9 04.07.2013 12:39

>>"Po pierwsze trzeba wiedzieć co to jest RSS"

Nie trzeba wiedzieć co to jest, tylko do czego służy. Definicję RSS można zamknąć w jednym zdaniu, więc rozumiem, że jeśli ktoś szuka możliwości powiadamiania o wydarzeniach na stronie, bez potrzeby ciągłego wchodzenia na stronę i patrzenia czy coś się zmieniło to prędzej czy później trafi na tę opcję.

>>"Inaczej mówiąc trzeba wiedzieć co zrobić gdy wyświetla się ekran w tym stylu"

W KDE natywna przeglądarka zawsze zapyta, czy wyświetlać takie kanały w Akregatorze. Więc to nie wina standardu tylko kiepsko wyposażonego pulpitu.

>>"Taki czytnik pobiera treść artykułu i użytkownik nie musi wejść na stronę będącą źródłem informacji."

AdBlock tak samo nie jest na rękę właścicielom stron. I nagle powinniśmy dojść do wniosku, że prowadzenie strony jest bez sensu, bo użytkownik i tak zablokuje wszystkie możliwości do zarobku właścicielowi strony. Standard RSS pozwala jednak na pobieranie tylko nagłówków wiadomości i pozwala także na wyświetlanie reklam. Jeśli tego nie robi to tylko i wyłącznie dzięki niestandardowym ustawieniom użytkownika.

W każdym razie jestem fanem RSS i muszę przyznać, że strony z Akregatora mają u mnie pierwszeństwo jeśli chodzi o dzienne przeglądanie. Strony, które mam w pamięci tracą już na częstotliwości mojej obecności na nich.

Nie wiem dlaczego sugerujesz, że takie czytniki RSS mają zastępować przeglądarki internetowe w swoich funkcjach? Przecież to dwa różne typy programów i pełnią inne funkcje. Ty piszesz, że RSS się nie przyjmie bo ma miej funkcji niż przeglądarka - bo tak powinno być.

Mk13   16 #10 04.07.2013 13:15

Z całokształtem krążącym wokół "raczej stracony standard" się zgadzam, to nie jest rozwiązanie dla mas, masom wystarczy wejście na Onet i trochę lolkontentu z facebooka. Natomiast wśród ludzi którzy mają w zwyczaju przejrzeć kilkanaście-kilkadziesiąt źródeł i orientują się w technologiach bardziej niż pani Krysia RSS ma sens. Widać to po ilości użytkowników które przejmuje np. Feedly. Nie zgadzam się natomiast z tezą o zabieraniu zarobku - niewiele serwisów oferuje całą treść w RSS, z tych których znam to tylko AntyWeb. I tak trzeba wejść na stronę. Dla mnie jednak ideał czytnika RSS jest własnie taki jak NextGen Reader, czy gReader na Androida - zamiast tej idiotycznej incepcji - aplikacja w aplikacji - przeglądarka internetu w czytniku, serwuje nam piękny, dostosowany do czytania materiał np. w Readbility.

adamwiacek   3 #11 05.07.2013 08:50

" Tak jak i wielu z użytkowników Readera, którzy nie zastąpią tej usługi inną ponieważ konta na Fejsie, Youtubie, Google+ czy Twitterze w zupełności im wystarczą. "

Pozdrawiam :)

Tytuł jest bardzo nie na miejscu.

RSS nie może wyginąć, bo nie jest usługą, jest wbudowany w większość cmsów, jest domyślnie włączony, jest to szybki wygodny sposób do informacji. Sam odbieram 50+ kanałów rss dziennie, 10 minut i wiem "co nowego", gdyby mi przyszło odwiedzić inne strony - to bym zrezygnował - bo dla mnie ważna jest informacja i czas jaki poświęcam, aby do niej dotrzeć. Odpowiadając na zarzut we wpisie - właśnie niektóre witryny mają we mnie więcej zysków - bo generuje im wiekszy ruch i kliknięcia - normalnie na witrynę X lub Y nie wszedłbym, gdybym nie uchwycił ciekawego w niej nagłówka.

adamwiacek   3 #12 05.07.2013 08:50

" Tak jak i wielu z użytkowników Readera, którzy nie zastąpią tej usługi inną ponieważ konta na Fejsie, Youtubie, Google+ czy Twitterze w zupełności im wystarczą. "

Pozdrawiam :)

Tytuł jest bardzo nie na miejscu.

RSS nie może wyginąć, bo nie jest usługą, jest wbudowany w większość cmsów, jest domyślnie włączony, jest to szybki wygodny sposób do informacji. Sam odbieram 50+ kanałów rss dziennie, 10 minut i wiem "co nowego", gdyby mi przyszło odwiedzić inne strony - to bym zrezygnował - bo dla mnie ważna jest informacja i czas jaki poświęcam, aby do niej dotrzeć. Odpowiadając na zarzut we wpisie - właśnie niektóre witryny mają we mnie więcej zysków - bo generuje im wiekszy ruch i kliknięcia - normalnie na witrynę X lub Y nie wszedłbym, gdybym nie uchwycił ciekawego w niej nagłówka.

mazdac   3 #13 10.07.2013 01:23

rss można zmonetyzować:
Dilbert odsyła do swojej strony - "Dilbert readers - Please visit Dilbert.com to read this feature. Due to changes with our feeds, we are now making this RSS feed a link to Dilbert.com."

Niektóre serwisy umieszczają reklamy w formie obrazka w itemach rss, wystarczy rozwinąć fragment, a cała treść dostępna na www, na której są kolejne reklamy.

Murphy   3 #14 10.07.2013 10:29

Dużą przewagą używania GR nad czytnikami RSS było to, że żadna z wiadomości nie przepadała nawet jak się przez kilka dni na czytnik nie wchodziło. Dlatego wolę Feedly niż zadowalanie się tylko czytnikami RSS.